Reżyser "Baru" potrącił dzieci na pasach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 15:16
217.96.115.68/sites/bb/edycja0/
    • dymiacy_piecyk Potrącił, faktycznie 18.03.04, 16:26
      Reżyser nadawanego w telewizji Polsat
      reality-show "Bar", Krzysztof L., który w środę spowodował we
      Wrocławiu wypadek, nie będzie dalej pracował przy produkcji
      widowiska. Mężczyzna nie został odsunięty od programu, ale
      postanowił wziąć wolne.

      Krzysztof L., jadąc w środę samochodem osobowym, nie zatrzymał
      się przed przejściem dla pieszych i potrącił dwie 10-letnie
      dziewczynki. Obie trafiły do szpitala, jedna jest w stanie
      poważnym.

      "Trwa postępowanie policyjne. Dopóki się nie zakończy,
      trudno jest cokolwiek komentować" - powiedziała PAP rzecznik
      prasowy ATM Grupa - producenta "Baru", Marta Libner.

      Libner wyjaśniła, że Krzysztof L. jest jednym z dwóch
      reżyserów widowiska telewizyjnego "Bar" i odpowiada za całość
      produktu, jakim jest "Bar - złoto dla zuchwałych".

      W środę wczesnym popołudniem samochód prowadzony przez
      Krzysztofa L. nie zatrzymał się przed przejściem dla pieszych i
      wjechał w grupę przechodzących przez jezdnię dzieci. Chwilę
      wcześniej na sąsiednim pasie stanął samochód ciężarowy, którego
      kierowca zobaczył dzieci i postanowił je przepuścić. Dwie ranne
      dziewczynki zostały odwiezione do szpitala. Stan jednej z nich,
      mającej uraz głowy, jest poważny i wymaga pomocy operacyjnej.
      Rodzice rannych dzieci nie życzą sobie, żeby informować o stanie
      ich zdrowia.
      • bm_ka Bar a wypadek 18.03.04, 18:05
        Nie rozumiem dlaczego reżyser nie będzie dalej pracował przy produkcji Baru,
        i nie ma tu znaczenia czy zmuszono go do tego czy tez sam pod presja
        kogokolwiek, czy też w inny sposób został odsunięty od reżyserowania.Ludzie,
        przeciez te zdarzenia nie mają żadnego związku! każdy z nas mógłby być na jego
        miejscu, to tylko chwilowa nieuwaga, błąd lub nawet brawura ale jak to się
        wiąże z wykonywana pracą?! Czy powinniśmy zrezygnować z pracy będąc np
        nauczycielem który spowodował wypadek samochodowy? Prawo wie kto i czy jest
        winny, jak go ukarać lub uniewinnić, skąd więc w tym przypadku sensacja na miarę
        wydarzenia o zasięgu ogólnopolskim, odsunięcie od pracy i obietnica
        skomentowania przez pracodawców czynu popełnionego przez pracownika?
        Chryste, to jakieś poplątanie z pomieszaniem!!
        ps.Biedne niewinne dzieci (serdecznie współczuję rodzicom) i bez wyobraźni dupek
        pędzący w pobliżu pasów z zamiarem wyprzedzania - piszę tak tak gwoli jasności
        i lepszego zrozumienia mojego stanowiska w owej sprawie.
        • jwoj Re: Bar a wypadek 18.03.04, 18:13
          bm_ka napisała:

          > Nie rozumiem dlaczego reżyser nie będzie dalej pracował przy produkcji Baru,
          > i nie ma tu znaczenia czy zmuszono go do tego czy tez sam pod presja

          dziecko walczy o życie a on ma sobie realizowac kretyński programik? może
          sumienie mu podpowiada żeby na chwile przystopować
          • bm_ka Re: Bar a wypadek 19.03.04, 09:10
            jwoj napisał:
            > dziecko walczy o życie a on ma sobie realizowac kretyński programik? może
            > sumienie mu podpowiada żeby na chwile przystopować

            Ale właśnie o tym piszę, co ma przystopować? On PRACUJE przy Barze a nie bawi
            się, to jego 'chleb'- praca! Czy kanalarz ma przestać przetykać kanały bo brał
            udział w wypadku samochodowym? Czy lekarz ma opuszczać dyżury z takiego powodu?
            Jaki związek z wydarzeniem ma fakt że sprawca wypadku jest z zawodu reżyserem?
            Nie dajmy się zwariować! facet odpowie za swoją winę tak jak chce prawo ale
            dlaczego ma (przed wyrokiem!) przestać pracować, nie rozumiem!
            • johnny_tomala Re: Bar a wypadek 19.03.04, 09:36
              dokładnie tak samo myślę, miałem to już wczoraj napisać ale stwierdziłem, że
              nie ma sensu reagować na post który rzekomo wprowadza wątpliwą sensację.
              wypadki chodzą po ludziach i tyle. jeżeli byłby lekarzem któremu zarzucono bład
              w sztuce, zaniechanie obowiązków czy coś podobnego to rozumiem. ale facet który
              spowodował wypadek ma przestac pracować ? bez sensu. jak go aresztują to
              przestanie jak nie to nie i tyle. taka wielka sensacja to jest? nie
              przesadzajmy.
Pełna wersja