sonny_z_posen
24.03.04, 10:04
Jest niedziela. W Barze króluje karaoke. Na rozgrzewkę piosenka z repertuaru
Blue - Cafe, później "Wiosna".
Jak zwykle imprezę rozkręcała Ania. Biegała z mikrofonem po klubie i
zachęcała do zabawy.
Zasady imprez karaoke w Barze są proste. Każdy musi zaśpiewać. Nawet spokojny
Piotr został brutalnie wyciągnięty zza baru. Ochroniarze siłą zaciągnęli go
do mikrofonu. Wykonywał przebój Krzysztofa Krawczyka "Parostatek". "Takie
tango" Budki Suflera miał zaśpiewać Leszek, który zasłynał w III edycji
wydaniem singla i nagraniem klipu. Singiel Leszka przez 2 miesiące okupował 1
miejsce na liście przebojów Radia Jackowo, którego słucha polonia w USA
(Leszek kilka lat boksował i bzykał w USA). Nie udało się jednak go znaleźć w
tłumie (najpewniej marszczył Freda z przymrużonymi oczami w toalecie), tak
więc do tanga zapraszał Karol.
- Ja chcę Krawczyka - darł się do mikrofonu Karol.
Na patio, pod pretekstem rozpalania grilla, po angielsku uciekła
Agnieszka "Zołza". Rozpakowała sprzęt do grillowania.
- Nie pokazujcie czym ja to rozpalam, bo nikt nie będzie chciał tego jeść -
mówiła wprost do kamery - Pierdzę po prostu swoim zadkiem na grill i to jest
lepsza rozpałka niż te wszystkie w płynach albo draskach! Smród mojego pierda
ginie po kilku sekundach a i mięcho z grilla ma lepszą konsystencję po takiej
rozpalce. Nie kręćcie tego już - prosi Zołza, lekko nadymając się - Rozpalam
gryla!
W rozpalaniu pomagał Agnieszce Leszek, któremu dziwnie drżała prawa dłoń.
- My wszystko zaczynamy od zadka strony, wiesz - powiedziała Zołza.
- Damy radę?
- Mogę nawet pierdnąć takim z przyprawami, hehehe - zażartowała Zołza
Przygotowując grillowaną karkówkę rozmawiali o sprawach poważnych.
- Głęboko w sercu czuję polskość - powiedziała Aga.
- Mnie oduczono patriotyzmu tam gdzie kiedyś byłem. Widziałem takich Polaków,
że aż mi było wstyd, że jestem Polakiem. Czasami aż chciałem takiemu plunąć w
twarz! - zwierzał się Leszek
Agnieszka przerwała nagle. Podniosła wzrok, wytężyła słuch.
- Boję się, ze zaraz zawołają mnie do śpiewania - drżącym głosem powiedziała
Zołza. - Wykręć klamki z tamtej strony, bo idą po mnie.
Niestety. Agnieszki nie ominęła przyjemność, w tym wypadku raczej
nieprzyjemność śpiewania. Wręczono jej mikrofon i kazano wejść do klubu. Dla
podkreślenia wyjątkowości swoich umiejętności wokalnych i szołmeńskich,
Agnieszka włożyła okulary słoneczne i beknęła głośno do mikrofonu.
- wiecie z kim tańczycie i z kim zaśpiewacie??? - krzyknęła parafrazując
słynne już powiedzonko detektywa Rutkowskiego, który w loży dla VIPów razem z
Frytką obserwował pokaz karaoke.
Publika ryknęła śmiechem. Zołza śpiewała. Wykonała dwa utwory: 'Motylem
jestem' i 'Malowana Lala'. Nie było tak źle, bo przy tym wykonaniu goście
bawili się wyjątkowo dobrze.
- Przepraszam za szkody spowodowane moim głosem - skromnie na koniec
powiedziała Agnieszka i cichaczem popuszczając gazy udała się w kierunku
grilla z karkówką...