Tomasz Lis wygrał proces z TVN-em

19.04.04, 08:34
„Zostałem wezwany na rozprawę w dniu 26 kwietnia br. Tymczasem dzisiaj
dowiedziałem się, że już zapadł wyrok zasądzający z przyczyn czysto
formalnych kwotę ponad 240 tys. zł stanowiącą trzymiesięczne wynagrodzenie.
Jestem zaskoczony i oburzony takim nieoczekiwanym przebiegiem procesu" -
napisał Walter w piśmie przesłanym PAP.

Walter zacytował relację reprezentującej TVN przed sądem prof. Małgorzaty
Gersdorf, według której wyrok zapadł niespodziewanie bez udziału stron w
postępowaniu i bez formalnego zawiadomienia ich o sprawie.

Piątkowe posiedzenie sądu miało dotyczyć sprawy formalnej, tymczasem "sąd
otworzył rozprawę, oddalił wszystkie wnioski dowodowe i wydał wyrok
zasądzający na rzecz Lisa odszkodowanie. Sąd wskazał, iż nie analizował
merytorycznych powodów wypowiedzenia, a jedynie oparł się na przekonaniu, że
prezes nie był umocowany jednoosobowo do wypowiedzenia umowy" - opisuje
Gersdorf.

Wyrok jest nieprawomocny. TVN informuje, że wystąpi do sądu o uzasadnienie
wyroku, co zgodnie z praktyką stanowi zapowiedź apelacji.

Z powodu późnej pory nie było możliwe potwierdzenie informacji o wyroku w
sądzie, PAP nie udało się też skontaktować z Lisem.

Tomasz Lis został zwolniony z pracy w TVN w lutym. Według zarządu stacji,
swoimi działaniami w innych mediach doprowadził do kryzysu zaufania w
relacjach z kierownictwem TVN. W styczniu Lisa odsunięto od
prowadzenia "Faktów" do czasu wyjaśnienia spekulacji na temat jego udziału w
wyborach prezydenckich, zapoczątkowanych publikacją "Newsweeka". Tygodnik
zamieścił sondaż o szansach w wyborach prezydenckich uwzględniający Lisa.

Jego zdaniem, prezydencki sondaż w "Newsweeku" był pretekstem, żeby go
zwolnić. W wielu wypowiedziach prasowych podkreślał, że nadal chce być
dziennikarzem. W lutym Lis złożył pozew w sądzie pracy. Zapowiedział, że
przeznaczy odszkodowanie na cele społeczne i edukacyjne".


Zobaczymy co będzie po apelacji, jeśli wtedy TVN też przegra, to
czerwony "duży Walter" bedzie jeszcze bardziej czerwony - tym razem ze
wstydu.... ;-)
Pełna wersja