Gość: kazimierzp
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.05.04, 22:30
Miałem ogromne szczęście, że mogłem być ze swoim synem na spotkaniu z
księdzem Tischnerem. Tamto spotkanie spowodowało, że syn mój, ogromnie
krytyczny dla stanu duchownego zobaczył wśród księży miłujacego ludzi
chrześcijanina. Chrześcijanina który lał balsam na nasze rany, a nie
rozdrapywał nie gojące się rany. Potem syn mój zaczynał zauważać innych
księży, podobnych księdzu Tischnerowi.
Ja sam miałem szczęście wcześniej słuchać księdza Tischnera na zjazdach
Solidarności. Szczęśliwy jestem, że było mi to wszystko dane. Słowa księdza,
jego myśli powoli będą do nas wszystkich docierały, będą nas powoli
zmieniały. Szkoda, że trwa to tak powoli, ale oby skutecznie!