Ślub Stulecia w UK a sprawa polska.

29.04.11, 11:16
Czy w TVP czasem nie powariowali? Transmisja na żywo (!) ze ślubu pary książęcej w dalekim kraju, który tylko z przyczyn migracyjnych można określić mianem Polski vol.2? Niby dlaczego ten ślub ma nas obchodzić w równym stopniu, co np. beatyfikacja Jana Pawła II? Rozumiem, że oni mają monarchów,a my mieliśmy Papieża. Ich ślub to jak dla nas beatyfikacja. Tylko, że o ile mogę zrozumieć zainteresowanie polskich mediów tematem beatyfikacji, o tyle roztrząsanie ślubu książęcego w odległym kraju tylko dlatego, że wszyscy na świecie o tym mówią (nawet logo YouTube na tę okoliczność zmienili) jest zwyczajnie żałosne. Tematyka papieska może denerwować, ale nie da się ukryć, że dla większości Polaków JP II był postacią ważną i przez wielu szczerze kochaną. Tutaj zaś mamy po prostu potrzebę udziału w medialnej histerii, która ogarnęła cały zachodni świat. Chodzi tylko i wyłącznie o to, by nie być zaściankiem i jak cały świat deliberuje o kiecce panny Kasi to i my musimy mieć swoje o tym zdanie. To tak jak z ceremoniami rozdań Oscarów- w l.90 transmisja tej imprezki była wyrazem przynależności do tego- w domyśle- lepszego świata. Dziś już tamte kompleksy w dużym stopniu straciliśmy, więc i transmisji z czerwonym dywanikiem nie ma. Wciąż jednak mamy głupią potrzebę nadążania za każdą medialną histerią i chociaż od prawie stu lat nie mamy żadnych królów czy cesarzy nad sobą to na siłę próbuje się nam narzucić kręćka na punkcie jakiegoś władcy, bo przeca cały Zachód rzekomo zazdrości Angolom monarchii, więc i my musimy zazdrościć. Brakuje tylko rozważań publicystów pt. "Czy prezydent/premier powinien pojechać na Ślub Stulecia?" oraz obowiązkowego smęcenia p.Fotygi i jej Uberdyrektora, że polska polityka zagraniczna jest w rozsypce, skoro nikt nas nie zaprosił na Ślub! A może i rozsyłanych przez internet czy SMS-y apeli, by dziś wszyscy malowali sobie na czołach flagi brytyjskie.
    • dzidzia_bojowa Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 11:44
      Także nie rozumiem tego szumu zwłaszcza, że monarchia brytyjska nie jest jedyną w Europie a innych ślubów królewskich jakoś nie mieliśmy okazji oglądać. Nakręcanie zainteresowania wydarzeniem jest w interesie mediów.

      Niemniej moje miękkie serce uległo nastrojowi i szczerze żal mi się zrobiło Williama, że nie ma w tym dniu przy nim jego mamy. Ot, taka babska tkliwość...
    • maciej1909 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 12:35
      To ja tam jednak wolę poczytać/pooglądać Kate i Williama niż zbiorową trwającą 6 lat histerię na temat Wojtyły.
    • mmk9 Pani Holecko, cuś Pani dawno nie była 29.04.11, 12:39
      "u nas" na ślubie kościelnym. Bo w Polsce katolicka przysiega małżeńska nie zawiera ani slowa o posłuszeństwie. Od 1928 bodajże roku. Porównanie więc do przysiegi Willa i Kate Pani nie wyszło.
    • angazetka Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 12:50
      Ja tam wolę popatrzeć na suknie i kapelusze na ślubie Kate i Williama niż oglądać niedzielny program TV (szczęśliwie wyjeżdżam).
      • tiresias Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 13:17
        powtórzę swoją "głęboką" refleksie z innego wątku: brytyjskie prole łykają ślub; polskie prole łykają beatyfikacyjne orgazmy, niemieckie prole cieszą się, że bvb będzie mistrzem. każdy ma take rozrywke na jake sobie zasłużył/zapracował.
        jadę w góry na rower, pie... to. czego i Państwu życzę.
    • grek.grek Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 14:21
      ślub ten jest wydarzeniem, jakby nie patrzeć, o skali globalnej. beatyfiksacja wojtyły - lokalny, obchodzi dwa państwa : watykan i polskę.

      ślub jest wydarzeniem nieszkodliwie celebryckim, ale w jakiś sposób także egzotycznym, nie jest w żaden sposób powiązane z jakąkolwiek ideologią. nie jest napiętnowane żadnym skandalem. co najwyżej można je nazwać miałkim.

      szajba medialna na punkcie beatyfikacji papieża, który wsławił się tuszowaniem skandali pedofilskich, swoim ideologicznym zacietrzewieniem wpędzającym kościół w skansen, odpychającym od niego młode pokolenia i zapamiętałym niszczeniem debaty wewnątrzinstyucjonalnej plus traktowanym per noga przez światowe mocarstwa, w związku z czym nie wykazującym żadnych oznak wpływania na losy świata, a jedynie byciem smieszną kukiełką - to jest dopiero rzecz niepojęta.

      nie wiem, który towar bardziej zalatuje - ołtarzowanie takiego idola czy ślub książątek. a jesli oba zalatują, to jednak ten drugi nie zalatuje ludzką krzywdą i średniowieczną naftaliną.

      beatyfa papieża i ślub pary książąt, mają w tym momencie, taki sam zerowy wpływ na polskę i świat, aczkolwiek w perspektywie dłuższej to jednak ślub znaczenie jakieś mieć może, polityczne choćby. a beatyfa papieża ? co najwyżej następnemu dewocie ubzdura się, ze odnalazł klucze od piwnicy dzięki wstawiennictwu błogosłowionego tatusia świENtentego.

      sprostuję, wg mnie papież wcale nie był "kochany" przez "większość Polaków" - większośc polaków snobowała się na 'kochanie papieża'". co jest zdrowsze : popatrzenie sobie bez większego zaangażowania, ale z ciekawością świata, na ślub książęcy czy udawanie, ze się kocha paieża, i w imię tej miłości urojonej, skutkującej konformistycznym przyłączeniem się do tłumu podobnych sobie to już pytanie dla każdego z osobna.

      o, "podązanie za medialną histerią" ? litości, nikt nam nie dorównuje w medialnej histerii, co czas papieskiego umierania oraz smoleńskich jasełek najdobitniej ilustruje :} nawet igrzyska olimpijskie przeżywane przez miliardy ludzi nie miał tej skali mocy histerii :]

      a ja zauwazyłem, ze raczej na luzie do ślubu ww. w mediach polsklich się podchodzi. beatyfikacja zaś jest na kolanach, w ledwie skrywanej onucy egzaltacji i takiego żenującego spokornienia i
      splastusiowienia wszystkich, którzy na ten temat głos zabieraja. opinii odważnych i kwestionujących zasługi i postać JP2 - nie dostrzegłem. same ochy, achy i ojp.

    • 18_lipcowa1 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 14:22
      wole to niz Jaroslawa
      • jedzoslaw Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 15:18
        Grek, nazywaj to jak chcesz, ale miłość/uwielbienie czy cokolwiek wobec Wojtyły jest jednak jakoś tam zrozumiałe. Jeśli już mamy robić szopki z okazji beatyfikacji to jest to z pewnością bardziej uzasadnione, niż ślub jakichś tam celebrytów, z których jeden jest arystokratą. Jestem przeciwnikiem każdej medialnej histerii, ale histerię w kwestii Papy mogę zrozumieć. Czy szczerze czy też tylko w ramach owczego pędu ludzie kochają Wojtyłę. To taki nasz lokalny celebryta i interrex. Miał tę samą rolę, co monarchowie w UK. Przy czym nie jest prawdą, że beatyfikacja to tylko sprawa między Polską i Watykanem. Może Ci się to nie podobać- rozumiem to- ale jednak ta uroczystość zgromadzi tłumy z całego świata, przy czym wielu z nich nie przyjedzie do Rzymu w ramach turystyki za celebrytą, tylko autentycznie będą przeżywać całą uroczystość. Przy śledzeniu uroczystości w Londynie nie ma zaś mowy o duchowym jej przeżywaniu. Poza rodziną królewską i najbliższym otoczeniem nikt tego nie przeżywa szczególnie głęboko. Po prostu, takież samo, jak nasze papieskie snobowanie i chęć choćby dotknięcia tzw. wyższych sfer. Mogę zrozumieć zatem papieskie szaleństwo i uznać je za nasz lokalny koloryt, bowiem dla wielu ludzi jest to jakoś ważne dla ich sfery duchowej. W przypadku zaś Ślubu Stulecia widzę jedynie usilne udowadnianie nam, że powinniśmy razem z resztą cywilizowanego świata jarać się tym, że zamorskie mocarstwo, które swoją drogą dało naszym rodakom zatrudnienie właśnie przeżywa ślub dwójki celebrytów. Od początku jest to wyłącznie wygenerowane przez media i podchwycone przez zwłaszcza te kraje, które z łezką w oku wspominają czasy monarchii, która to wydaje się niektórym lepszą opcją niż republika. Polski kult papieża ma swoje zakorzenienie w historii walki o niepodległość, nawet jeśli uznasz, że walki jako takiej nie było, a tylko czerwoni byli tak mili, że raczyli nam ją dać. Histeria papieska jest denerwująca, ale ma swoje podstawy i pewną grupę tych, którzy naprawdę papieża kochali. Natomiast Ślub Stulecia (nie wiem, czemu akurat "stulecia", skoro jeszcze niejeden taki ślub nas pewnie w tym wieku czeka) to zwyczajnie nie nasze zabawki i nie nasz cyrk, nie wspominając już o znikomym znaczeniu duchowym. Jeśli zatem prawie nie ma znaczenia duchowego to nie widzę w tym ślubie niczego, co różniłoby go od ślubu córki Clintonów czy ślubu Davida Beckhama. Już transmisja pogrzebu Michaela Jacksona byłaby bardziej zrozumiała, bo człowiek ten naprawdę interesował wszystkich na świecie, nie tylko z powodu skandali, ale przede wszystkim z powodu tego, co robił w muzyce. Kasia i Wiluś natomiast nie dali światu niczego poza królewskim blichtrem i żerem dla paparazzich. Są bohaterami i prawdziwymi autorytetami tylko w swoim kraju, zaś zagranica interesuje się li tylko samą otoczką uroczystości, skupiając uwagę na bajkowej historii ich miłości oraz na urodzie Katie. Nie widzę zatem powodu, by ich ślub był dla nas wydarzeniem godnym transmisji.
        • kramka Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 15:30
          Chwilunia, to nie jest slub celebrytów. To jest slub przyszłego króla. I biologicznie rzecz biorąc, takie będa nastepne generacje dynastii, jaką sobie ten przyszły król teraz wybierze żonę. Możemy o tym w naszej ojczyźnie, w której króla dynastycznego nie widziano bodaj od Jagiellonów, nie pamiętac, ale w monarchii slub nastepcy tronu to sprawa polityczna.
          Ale i przy okazji, fajna impreza medialna. Ogladamy rozpoczęcia olimpiad czy Mundialu, albo wręczenia Oskarów, czemu nie mielibysmy obejrzeć takiego wypaśionego slubu w perfekcyjnej oprawie wizualnej i muzycznej?
          No i jeszcze uwaga zapozyczona z komentarza w BBC. Taki slubny ceremoniał mozna obejrzeć w galerii starych obrazów, ale obejrzenie na żywo, szczególnie wtedy, gdy sie jest w Londynie i słyszy sie ten stukot kopyt i czuje zapach koni, to jest cos zupełnie wyjątkowego.
          • jedzoslaw Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 15:42
            kramka napisała:

            > Chwilunia, to nie jest slub celebrytów. To jest slub przyszłego króla. I biolog
            > icznie rzecz biorąc, takie będa nastepne generacje dynastii, jaką sobie ten prz
            > yszły król teraz wybierze żonę. Możemy o tym w naszej ojczyźnie, w której króla
            > dynastycznego nie widziano bodaj od Jagiellonów, nie pamiętac, ale w monarchii
            > slub nastepcy tronu to sprawa polityczna.

            Pytanie brzmi jednak, jakie polityczne znaczenie ma monarchia w Wielkiej Brytanii? Bo obecnie rodzina królewska nie ma żadnej władzy ani politycznego zaplecza. Jest bardziej apolityczny niż u nas hierarchia kościelna, mająca analogiczny (przynajmniej formalnie) autorytet. Angielską rodzinę panującą różni więc od celebrytów jedynie błękitna krew, bo znaczenia politycznego nie mają żadnego.

            Ale i przy okazji, fajna impreza medialna. Ogladamy rozpoczęcia olimpiad czy Mu
            > ndialu, albo wręczenia Oskarów, czemu nie mielibysmy obejrzeć takiego wypaśione
            > go slubu w perfekcyjnej oprawie wizualnej i muzycznej?

            Oczywiście, można sobie obejrzeć, choć Oscarów już nie transmitują. Mam jednak usilne wrażenie, że ulegliśmy światowej presji tego, co wypada oglądać i śledzić. To po prostu emocje całkowicie importowane i sztucznie u nas zasiewane. Gdyby chociaż brał w tym udział polski prezydent czy premier to uznałbym, że to wydarzenie związane także z nami, jak to jest w przypadku imprez sportowych.
            • kelle1986 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 16:06
              A czy każda impreza transmitowana u nas ma być związana z nami? Mamy się kompletnie zamknąć na świat i przeżywać tylko te uroczystości które nas dotyczą? Fajnie było obejrzeć królewski ślub szczególnie że nie przedłużał się, para jest sympatyczna i miło się na nich patrzy;) Gdyby polska tv jako jedna z niewielu nie transmitowała tego wydarzenia to też by się głosy odezwały że jesteśmy zaściankowi. Wymagamy żeby cały świat przeżywał smoleńsk albo papieża ale nikogo to poza nami nie obchodzi a bolesna prawda jest taka, że brytyjska monarchia ludzi interesowała i będzie interesować, i to cały świat, a nie tylko poddanych królowej:) Mi to nie przeszkadza, szczególnie że histerią medialną tego nazwać nie można, czeho nie można powiedzieć o, jak to ładnie grek ujął, "beatyfiksacji".
              • jedzoslaw Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 16:34
                Wymagamy żeby cały świat przeżywał smoleńsk albo papieża ale nikogo to po
                > za nami nie obchodzi

                Ja akurat nie oczekuję, by sprawa Smoleńska wymagała dodatkowego zainteresowania ze strony świata. Występowało ono już w wystarczającym stopniu. Z kolei papieża wielu przeżywa, ale nie dlatego, że tego wymagamy.
                Co do histerii medialnej to na szczęście w polskich mediach ma ona miejsce tylko dzisiaj, zaś w inne dni pewnie już nie będzie, podczas gdy o beatyfikacji mówią od miesięcy i nadal będą mówić. Różnica jest jednak taka, że sprawy beatyfikacji zasadniczo nie trzeba sztucznie pompować, zaś imprezka w Londynie, gdyby nie media, nie miałaby u nas szczególnego zainteresowania. Z kolei, co do zaścianka to właśnie olanie całego wydarzenia byłoby w istocie dowodem na naszą dojrzałość i brak kompleksów. Jedyny plus z tego wszystkiego to taki, że choć na chwilę nie słyszy się Jarkacza i jego kolegów.
                • kramka Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 16:49
                  Dojrzałośc i brak kompleksów dowiedzione olewaniem tego, co się na świecie dzieje? Jakiś absurd... Jesteśmy częścią świata i EU, więc czemu mamy odcinać się od cudzych spraw? To jest ideologia polonocentrystów albo naszych pożałowania godnych komentatorów sportowych, którzy wymienią każdą odległa pozycję kiepskiego polskiego sportowca, a zapomną podac, kto wygrał/zdobył złoty medal.
                  Ja tam wolę choć raz od święta popatrzec sobie na miłe wydarzenie slubne niż oglądać ten niepolski świat tylko poprzez wojny, tragedie i kataklizmy, tak obficie nam serwowane przez nasze media.
                  • jedzoslaw Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 17:07
                    kramka napisała:

                    > Dojrzałośc i brak kompleksów dowiedzione olewaniem tego, co się na świecie dzie
                    > je? Jakiś absurd... Jesteśmy częścią świata i EU, więc czemu mamy odcinać się o
                    > d cudzych spraw?

                    Nie widzę w tym absurdu. Właśnie z namiętnego jarania się czyimś blichtrem można wyciągnąć wniosek, że ktoś widocznie sam ma niskie mniemanie o sobie, skoro musi się podpierać dworskimi uciechami innych. Tak samo, jak nasz jednostronny romans z USA i ciągłe powtarzanie "jesteśmy sojusznikami", byleby tylko podwyższyć sobie narodowe ego. Brakowało tylko, żebyśmy Kadafiego obalali, byleby tylko była o nas mowa w światowych serwisach. Jesteśmy częścią UE i świata, ale podłączajmy się tylko pod to, co jest faktycznie dla nas ważne i korzystne.
                    Oczywiście, nie przeczę, że ślub Katie i Williama to chwila oddechu od codziennego epatowania dramatami.
                  • barbasia1 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 17:07
                    kramka napisała:
                    Własnie, podobnie miałam napisać, jesteśmy już częścią globalnej wioski, śledziliśmy doniesienia z Tajlandii po tsunami, przejmujemy się doniesieniami z Japonii po trzęsieniu ziemi, wybuchu elektrownii jądrowej, poczuwamy się do pomocy ludziom poszkodowanym i jak i wiele innych krajów na świecie stramy się nieść pomoc, dlaczego więc nie mamy poekscytowac się i tymi przyjemniejszymi wydarzeniami, zwłaszcza, że transmisja z króleskiego ślub Williama i Kate to wydarzenie bez precedensu. Po raz pierwszy tego rodzaju ceremonia jest w całości transmitowana na cały świat.
        • grek.grek Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 30.04.11, 13:10
        • grek.grek a ja tylko sztucznośc widzę w wiernym ludzie 30.04.11, 13:28
          skoro wyrażamy subiektywne opinie, to ja zaryzykuję taką, ze twoja wiara w to "duchowe przeżycie" [wielu] ludzi z okazji beatyfiksacji jest naiwna.

          wg mnie, "wielu" ludzi jedzie tam jak na wycieczkę, na wydarzenie, ivent, jak na koncert rockowy, albo na mecz piłkarski. nie dostrzegam w tym żadnego wymiaru duchowego.
          jest to równie dęte, co te wszystkie cuda i bałwochwalcze popisy rozprzestrzeniane w polskich mediach.

          ludzie, ci "kochający", kupili wizerunek, blichtr, tworzoną otoczkę. nie kupili człowieka. tak samo jak fani serialów kupili doktora house'a czy bohaterki seksu w wielkim mieście, postaci fikcyjne, a tysiące ludzi jeżdzą na zloty m-jak-miłość a i inne tysiące towarzyszyły małyszowi - nie z miłości, ale ze snobizmu plebejskiego, jeździli na te skoków konkursy z samej potrzeby zorganizowania sobie weekendu, a nie "miłości" - to słowo także w przypadku papieża absolutnie nie pasuje.

          patrząc na filmy z pielgrzymek papieża do polski, mszy, spotkań, ja na twarzach tych ludzi w ich zachowaniach nie dostrzegłem żadnej miłości, przeżycia, nie dostrzegam ich także teraz, kiedy ich widzę albo słucham wypowiedzi.

          widzę jakąś bezrefleksyjną zakrętkę, chęć uczestnictwa w ivencie, ale nie widzę niczego osobistego i waznego intymnego. to jest puste. płytkie. to jest powierzchowne. gdyby nie medialny napęd i ogólna chryja, to by ci ludzie już tego nie czuli. sami by nigdy nie wpadli na to, ze "kochają papieża".

          im się zdaje, że "kochają", bo taki termin obowiązuje na okreslenie stosunku pozytywnego do całego tego zamieszania. dlatego też dziennikarze przezornie nie pytają 'daczego kochasz papieża ? za co ?", a jesli już się zdarza cudem taka historia, to ci ludzie nie umieją powiedzieć nic przekonującego, widać zę są po prostu prostymi ludzikami, ktorzy dali się ponieśc ogólnej fali, wskoczyli do wesołego autobusu i kraczą jako te wrony dookoła nich.

          ślubu brytyjskiego nie chce mi się w ogóle komentować. tam, po prostu, nikt nie udawał niczego czym ta impreza nie była. a z okazji papieża zapowietrzamy się, łapiemy panaboga za nogi, ględzimy o cudach, z gostka robimy jakiś absurdalny wzór cnót wszelakich, padamy krzyżem i wyznajemy miłośc, której nie ma. a wszystko to w tłustym, zawiesistym sosie egzaltacji, pobożności, złożonych rączek, na klęczkach, w kotle patosu, kiczu, ckliwości i bezkrytycznej admiracji.

          jedno jest pozytywne - wreszcie, po latach wykosztowywania się na pielgrzymkowanie tego jegomościa, nie musimy za te cyrki papieskie płacić z budżetu. jakbyśmy jeszcze nie musieli sponsrować nierobów w sutannach, to może nawet by ta zaoszczędzona kasa poszła na dożywianie dzieciarni albo na obiecane jej laptopy.
        • anty_nick Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 05.05.11, 17:56
          Zgadzam się!
          • anty_nick miało się tyczyć postu "jedzoslawa" 05.05.11, 17:57
    • hattrn Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 15:59
      Kiedy i gdzie transmisja z nocy poślubnej?

    • kubissimo Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 29.04.11, 20:45
      1. z radoscia serca przyjme kazdy temat, ktory sprawi, ze slowo Smolensk zniknie chociaz na jeden dzien z mediow.
      2. nie powiedzialbym, ze chodzi o medialna histerie. Zreszta sam stosunek Brytyjczykow jest wyluzowany w tej kwestii. Bardzo mnie rozbawilo, ze wsrod gadzetow okoloweselnych mozna bylo kupic torebki na wymioty z napisem "Royal Wedding". Wyobraz sobie, czy w Polsce bylaby mozliwa sprzedaz takich toreb z napisem "Beatyfikacja"? :D I nie chodzi o to, ze nie byloby zbytu, bo zapewniam Cie, ze by byl.
      3. wez pod uwage, ze chodzi o chlopaka, ktory cale zycie zyl na oczach calego swiata. Nie dziw sie, ze ludzie wciaz interesuja sie jego osoba. To samo zreszta dotyczylo papieza, bo choc nie moglbym byc dalej od instytucji kosciola katolickiego, to jego smierc odebralem osobiscie, bo to byl czlowiek, ktory w moim swiecie byl od zawsze. Tak samo Elzbieta II. I - o dziwo - tak samo William.
    • chloe30 no zgadza się, to jest straszne 29.04.11, 22:00
      to jest po prostu straszne, że mogliśmy (kto chciał, zdaje się, że przymusu nie było) obejrzeć zakochanych ludzi w bardzo ważnym dla nich dniu, w pięknej oprawie, w pięknych strojach - zakochanych i szczęśliwych
      to takie niepolskie cieszyć sie czyjąś radością, miast płakać nad naszymi - prawdziwymi lub domniemanymi - krzywdami i tragediami
      • dziewczyna-szamana Re: no zgadza się, to jest straszne 30.04.11, 00:56
        Dokładnie :D
        Po prostu bajka - książe poślubia dziewczynę z ludu... Te kapelusze, orszaki, cała bajkowa oprawa... A jak oni się kochają... aż się łezka w oku kręci.
        Rzadko jesteśmy świadkami takich pozytywnych uroczystości i ja się bardzo cieszę z transmisji (własnie ogladam powtórkę na TVN 24 bo byłam w pracy)...
    • adio.pomidory Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 30.04.11, 08:53
      Zdziwisz się jeszcze bardziej, gdy się dowiesz, że z pewnością wiekszość krajów zachodnich transmitowała ten ślub. Moja mama była we Francji w 1981r i wielokrotnie opowiadała mi, jak oglądała tam przez pół dnia transmitowany na żywo ślub Diany i Karola.
    • reniatoja Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 30.04.11, 12:49
      A mnie się podobało, jak tak stali na balkonie, te królewny i królewicze, i machali rączką do poddanych. Żałuję, ze nie powiedzieli coś do tego tłumu god bles ju, czy cos podobnego. Bardzo mi się to wszystko podobało, wyobraziłam sobie, ze to ja jestem tą Kejt i William jest moim nowo pojętym za męża, no i tak sobie ogladałam jak bajkę dla dzieci :)
    • mania_28 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 01.05.11, 12:00
      Jedzosławie, jeden z gości komentujących w tvn24 powiedział, że książę William ma konotacje z dynastią Saską (ze strony ojca) zatem miałby teoretycznie prawo do sukcesji tronu polskiego!!!
      Uśmiałam się po pachy, bo to Konstystucja 3 Maja gwarantowała dziedziczność tronu, a jak wiemy to Stanisław August Poniatowski był ostatnim królem Rzeczypospolitej, a on raczej koligacji bezpośrednich z Sasami nie miał - potrzebni tu historycy
      Chyba, że dywagacje owego pana (nie widziałam go, bo słyszałam z kuchni tylko fonię) dotyczyły wspólnego potomka Katarzyny II i SAP, Anny Piotrownej, która zmarła jednak w wieku lat 2. Nie wiem, ale jakby się doszukiwać, to pewnie Katarzyna II była gdzieś tam skoligacona z przodkami Windsorów.
      :D
      • marcinlet Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 01.05.11, 13:58
        mania_28 napisała:

        > Jedzosławie, jeden z gości komentujących w tvn24 powiedział, że książę William
        > ma konotacje z dynastią Saską (ze strony ojca) zatem miałby teoretycznie prawo
        > do sukcesji tronu polskiego!!!

        Oni tam są wszyscy ze wszystkimi spokrewnieni. Dlatego obywatel William Windsor poślubił dziewkę z ludu bo inaczej to byłoby zwykłe kazirodztwo.
    • barbasia1 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 05.05.11, 16:26
      deser.pl/deser/1,111857,9530235,Polski_watek_w_slubie_stulecia__przodkowie_ksiecia.html
      Polski wątek w ślubie stulecia: przodkowie księcia Williama pochodzą z Mazur. I Warszawy

      No proszę, transmisja ze "ślubu stulecia" w TVP ma w końcu realne uzasadnienie! Książe jakby trochę i nasz, polski. ;)

      Wobec powyższego, proszę, Jedzosławie, pozwól nam wziąć udział w bezwstydnej medialnej histerii", która ogarnęła cały zachodni świat, albo po prostu cały świat, wszak to piękne, radosne, optmistyczne, pozytywne wydarzenie! ;))
      • jedzoslaw Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 05.05.11, 18:38
        barbasia1 napisała:

        > rel="nofollow">deser.pl/deser/1,111857,9530235,Polski_watek_w_slubie_stulecia__przodkowie_ksiecia.html
        > Polski wątek w ślubie stulecia: przodkowie księcia Williama pochodzą z Mazur. I
        > Warszawy
        >
        > No proszę, transmisja ze "ślubu stulecia" w TVP ma w końcu realne uzasadnienie!
        > Książe jakby trochę i nasz, polski. ;)
        >

        No właśnie, o to mi idzie. Teraz zaczyna się typowo polskie podczepianie się pod imprezkę: już "nius" pt. że "nasi też tam bendom", zatem splendor i na nas spłynął.

        > Wobec powyższego, proszę, Jedzosławie, pozwól nam wziąć udział w bezwstydnej me
        > dialnej histerii", która ogarnęła cały zachodni świat, albo po prostu cały świa
        > t, wszak to piękne, radosne, optmistyczne, pozytywne wydarzenie! ;))

        A cóż ja mogę nie pozwolić ? :) Same wydarzenie jest miłe, optymistyczne itd., a parze książęcej życzę szczęścia. Chodzi mi tylko o bezmyślne podążanie za medialnym peletonem reszty świata :)
        • barbasia1 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 06.05.11, 15:01
          jedzoslaw napisał:

          Podczepianie się pod książęcy ślub zaczęło się już nawet wcześniej. A to podano, że meble do hotelu, w którym zatrzymają się goście weselni Kate i Williama wykonuje Polak z Tuszyna, specjalnie na te okoliczność, a to, że suknię dla matki Kate uszyła podobno londyńska projektantka, która ma polskie korzenie.

          Nasze media jak każde na świecie podsycają zainteresowanie tego rodzaju nijusami, chcą wycisnąć z tego spektakularnego wydarzenia, ile się da ...

          Tu wklejam link do ciekawego artykuł z Polityki, który próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak bardzo interesuje nas ślub w Londynie! (wyjaśnia pani doktor):

          www.polityka.pl/swiat/rozmowy/1515320,1,dlaczego-tak-bardzo-interesuje-nas-slub-w-londynie.read
          Czyli pozwalasz? ;))
          • jedzoslaw Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 06.05.11, 15:39
            barbasia1 napisała:

            > rel="nofollow">www.polityka.pl/swiat/rozmowy/1515320,1,dlaczego-tak-bardzo-interesuje-nas-slub-w-londynie.read
            > Czyli pozwalasz? ;))

            Pozwalam, ale na własną odpowiedzialność :)
            A link nie działa.
            • barbasia1 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 06.05.11, 15:59
              U mnie teraz też nie działa ten link, próbowałam dostać się w inny sposób do tego artykułu, ale okazuje się, że w ogóle nie można dostać się w tej chwili na strony Polityki!!? Mam nadzieję, że to tylko przejściowe problemy!? Jakby co, to jeszcze raz wkleję linkę.

              > Pozwalam, ale na własną odpowiedzialność :)
              Okej! :))
            • barbasia1 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 06.05.11, 16:39
              U mnie link już działa.
              www.polityka.pl/swiat/rozmowy/1515320,1,dlaczego-tak-bardzo-interesuje-nas-slub-w-londynie.read
    • marajka Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 05.05.11, 16:43
      Niby dlaczego ten ślub ma nas obchodzić w równym stopniu, co np. be
      > atyfikacja Jana Pawła II?

      Mnie na przykład obchodził bardziej. Na ładną parę, zakończenie historii jak z bajki, miło było popatrzeć, tym bardziej, że interesują mnie europejskie rodziny królewskie. A jako protestantka kultu ludzi i wynoszenia ich na ołtarze nie uznaję. Więc może mów za siebie?

      Tematyka papies
      > ka może denerwować, ale nie da się ukryć, że dla większości Polaków JP II był p
      > ostacią ważną i przez wielu szczerze kochaną. Tutaj zaś mamy po prostu potrzebę
      > udziału w medialnej histerii, która ogarnęła cały zachodni świat.

      Beatyfikacja JPII to też medialna histeria. Nawet normalnych Wiadomości nie było, tylko w serwisie informacyjnym, zostałam poinformowana o przebiegu jego kariery...
      • tiresias Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 05.05.11, 17:46
        fajnie to angole zrobili:
        deser.pl/deser/1,111858,9544797,Slub_Williama_i_Kate_byl_za_dlugi__Obejrzyj_wersje.html
        czekam na skrócony film z beaty-fiksacji
        całule
        • setorika Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 05.05.11, 20:55
          Boskie! O skrócie ślubu piszę - nie o beatyfikacji :)
        • barbasia1 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 06.05.11, 16:51
          A mnie się ta wersja ślubu podoba. ;)

          www.video.banzaj.pl/film/8641/slub-ksiecia-williama-i-kate-middleton---parodia-w-reklamie-t-mobile/


      • jedzoslaw Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 05.05.11, 18:33
        > Mnie na przykład obchodził bardziej. Na ładną parę, zakończenie historii jak z
        > bajki, miło było popatrzeć, tym bardziej, że interesują mnie europejskie rodzin
        > y królewskie. A jako protestantka kultu ludzi i wynoszenia ich na ołtarze nie u
        > znaję. Więc może mów za siebie?

        Mnie osobiście cała beatyfikacja i medialne szaleństwo z tym związane było generalnie obojętne. Jednakże mogę zrozumieć, że większa połowa społeczeństwa chętnie w tym szaleństwie brała udział i że ten człowiek był dla tej połowy bardzo ważny. Jeśli już obchodzić takie uroczystości to wolałbym, aby dotyczyły one postaci ważnych dla naszego kraju niż podążając za modą robić wielkie halo z wydarzenia prawie że celebryckiego. A skoro już tak cieszą nas historie królewskie to mamy w bliższym zasięgu także panujących w Szwecji i Danii. Brytyjska rodzina królewska weszła jednak do popkultury, więc domyślnie nakazuje się nam fascynować ich życiem, bo przeca nie wypada inaczej.
        • kelle1986 Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 05.05.11, 19:11
          jedzoslaw napisał:

          > Brytyjska rodzina
          > królewska weszła jednak do popkultury, więc domyślnie nakazuje się nam fascyno
          > wać ich życiem, bo przeca nie wypada inaczej.

          To samo można powiedzieć o JP II :]
          • jedzoslaw Re: Ślub Stulecia w UK a sprawa polska. 05.05.11, 20:34
            kelle1986 napisała:

            > jedzoslaw napisał:
            >
            > > Brytyjska rodzina
            > > królewska weszła jednak do popkultury, więc domyślnie nakazuje się nam f
            > ascyno
            > > wać ich życiem, bo przeca nie wypada inaczej.
            >
            > To samo można powiedzieć o JP II :]

            Jest to niestety prawda, ale dopóki istnieje spora grupa szczerze wielbiących JP II to nie można uznać, że kult tego człowieka wynika wyłącznie z popkultury. Nie podoba mi się pompowanie obydwu opisywanych balonów, ale ten papieski balon ma przynajmniej jakieś tam uzasadnienie w statystyce.
Pełna wersja