Ballada o rycerzu znad Wisły

10.05.04, 11:15
W dalekiej Grecji rycerz przebywał
by toczyć krwawe boje
Wielka to wojna i sprawiedliwa
o kasę, konie i zbroje

Wtem w lustrze widzi cud dziewicę
która splendoru mu doda
Piękną ma kibić i śliczne lice
cudna, że aż słów szkoda

Zebrał swój majdan, do kraju jedzie
gdzie Wisła swe wody toczy
By swą wybrankę, tę cud dziewicę
na własne ujrzeć oczy

Bronią jej cnoty w zacnym klasztorze
brat Gulczas, Klaudiusz i siostra Fryta
Można polegać też na przeorze
ekipa to wszak znamienita

Na gniadym koniu rycerz przybywa
tłum okrzyk ku niebu wznosi
Sam przeor z piwnic trunki dobywa
w swe progi rycerza prosi

A ze swej celi wychodzi ona
w ramiona się rzuca rycerza
Ust swego wybranka spragniona
całuje go mimo pancerza

Jacy rycerze, takie damy
i jakie damy, rycerze tacy
Tego chcieliśmy i to mamy
moje rodaczki, moi rodacy
Pełna wersja