Gość: telewidzka.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.05.04, 21:24
Ulewa mi sie jak slucham Ramony. Ilez razy mozna wysluchiwac tych samych
niegramatycznych tekstow? Szyk przestawny by chociaz zastosowala a tu ripley
i ripley. Fajnie sie slucha na zywcu lub
setce "odwaznej", "szczerej", "bezkompromisowej" Ramony, dowlajacej facetom.
A w domu? Woda w usta i ni mru mru. Nie podskoczy. Drugi raz wysluchalam tez
tekstu " wiedzialam, ze robia z niej polewka nie lubie tego wiec poszlam
spac". Moze nie tak dokladnie ale sens ten sam. A nielaska bylo stanac w
obronie Mirki? Zareagowac? Zaporotestowac? Oburzyc sie z tym blyskiem w oku i
skrzywieniem ust znanym z zywca? Lepiej, jak na corke rybaka przystalo, lowic
ryby w metnej wodzie? Moje wspolczucie dla przyszlego parnera Ramony
siegnelo zenitu:))
Edwardzie co do zmarnowanego popoludnia. Owszem lajf is brutal ale i pecunia
non olet. Prawda?:)))))