Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy

02.06.04, 19:44
Dzisiejsze "Rozmowy w toku" powaliły mnie na kolana. Nigdy nie czułam się
tak, jak podczas oglądania dzisijeszego odcinka. Człowiek mimowolnie schylał
głowę przed ogromem cichego cierpienia tych ludzi.
Można zadać pytanie, czy taki temat w ogóle powinien być poruszany właśnie u
Drzyzgi. Zwłaszcza w kontraście z późniejszą, luzacką zajawką następnego
odcinka, która nastapiła bezpośrednio po zakończeniu.
Trudno jednak oceniać. Ja jestem autentycznie chora po dzisiejszych "RwT".
Ale jeszcze bardziej niż przedtem czuję ogromne współczucie dla żyjących
bohaterów tej tragedii.
    • Gość: słonko Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy IP: *.ld.euro-net.pl 02.06.04, 19:54
      NIe mam telewizora.
      Możesz więcej napisać? Nie pytam z ciekawości, ale może da się jakoś pomóc?
      • the_dzidka Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 20:14
        > Możesz więcej napisać? Nie pytam z ciekawości, ale może da się jakoś pomóc?

        Nie w tym wypadku raczej. Bohaterami programu byli rodzice ofiar ostatnich
        nieudanych akcji policyjnych w Poznaniu i Łodzi. Świeża sprawa i przez to
        jeszcze bardziej bolesna.
    • lipa55 Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 20:57
      no, znakomity temat na tok-szok w czasie kolacji dla milionów, które w tym
      czasie siorbią herbatę, gotują parówki, wrzeszczą na dzieci/męża/żonę/zmywają
      naczynia
      a jakie były pytania?
      - co pan/pani czuła?
      - co pan/pani czuje teraz?
      - czy wybacza pan/pani?
      czy już naprawdę nie nic świętego?
      • Gość: Sikor Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 21:11
        Zgadzam się, nie ma nic bardziej beznajdziejnego, niż dziennikarz pytający
        rodziny ofiar różnych wypadków "CO PAN(I) TERAZ CZUJE?"
        • aswywiadu007 Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 21:17
          ale swiete oburzenie! a co? zapukali w nocy do drzwi,
          obudzili i niespodziewanie zapytali?
          ci ludzie zgodzili sie na to i to nie za darmo!
          wiedzieli o co beda pytani.
          ehhh
          • lipa55 Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 21:21
            moje pytanie o to, czy nie ma żadnej świętości, dotyczyło obu stron, niestety
      • the_dzidka Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 21:27
        lipa55 napisał:

        > no, znakomity temat na tok-szok w czasie kolacji dla milionów, które w tym
        > czasie siorbią herbatę, gotują parówki, wrzeszczą na dzieci/męża/żonę/zmywają
        > naczynia

        Lipa - przeczytałas dokładnie, o czym JA pisałam?
        Rozumiem, co masz na myśli, ale za to ja miałam na myśli zupełnie coś innego.
        Nie pisałam o konwencji programu jako takiego. Pisałam o TYM konkretnym
        odcinku.

        Dzidka
        • lipa55 Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 21:36
          przeczytałam
          i właśnie taki temat mialam na myśli
          bo zgodzisz się chyba, ze po prostu znakomicie pasuje do kolacji
          wszyscy bez wątpienia zatrzymają się na chwilę, zastanowią, przełkną parówke,
          powspólczują trochę, albo i nie, ugryzą kanapke, przełączą na jakiś serial, w
          którym właśnie policja zabija 15 opryszków

          rozumiem, że pod wieczór można sobie (wraz z dziećmi) pooglądać ciekawy program
          o tym, jak mąż bije żonę, sąsiadka podsłuchuje pod drzwiami, szef po godzinach
          przebiera się w damskie ciuszki
          ale temat o takim ładunku emocjonalnym?
          między reklamą proszku do prania a zajawką Terminatora?
          łatwo nam przychodzi deprecjonować czyjś ból, wciskać cudzą rozpacz między
          bloki reklamowe

          PS a tego, że rodzice poczuli głeboką potrzebe pokazania się milionom i
          opowiedzenia, co czują, nie rozumiem i nawet nie próbuję zrozumieć
          spuszczam zasłonę miłosierdzia
          • the_dzidka Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 21:47
            > wszyscy bez wątpienia zatrzymają się na chwilę

            Nie mogę mówić za wszystkich. JA się zatrzymałam. Może to dlatego właśnie ma
            sens - że takich jak ja było więcej?

            > ale temat o takim ładunku emocjonalnym?
            > między reklamą proszku do prania a zajawką Terminatora?

            Dlatego napisałam, że mozna dyskutowac nad celowością poruszania tego tematu w
            takim programie. Ale jednak mogę uznać, ze skoro poruszył mnie (a zazwyczaj
            ogladam ten program miotając się między kuchnią, łazienką a pokojem, słuchając
            jednym uchem, o czym mówią), to może poruszył tez wielu innych ludzi?

            > PS a tego, że rodzice poczuli głeboką potrzebe pokazania się milionom i
            > opowiedzenia, co czują, nie rozumiem i nawet nie próbuję zrozumieć

            Też mnie to zastanowiło, ale nie czuję się na siłach ich osądzać. Przeżyli
            tragedię bardzo niedawno. W odróżnieniu od innych bohaterów, mówią nie o czymś,
            co zdarzyło się gdzieś tam, kiedyś, i tylko im, ale o czymś, czego każdy z nas
            był bardzo niedawno w pewnym sensie "świadkiem". Może to jest powód - nie
            wiedzą, co robić, nie mogą się odnaleźć, czepiają się każdej możliwości
            wykrzyczenia swojego bólu i buntu przeciwko rzeczywistości?
            Dlatego nie zastanawiam się za bardzo nad tym, że to akurat TEN program, o
            TAKIEJ porze i z TAKIMI tradycjami, tylko zwyczajnie przeżywam ten ból razem z
            nimi. Może ja jestem jakaś naiwna. Ale coś jest na rzeczy, że poruszyło mnie
            właśnie to, a nie historia Dziubdziusińskiej, której córka uciekła z domu
            kradnąc rodową biżuterię, bo matka nie pozwalała jej spotykać się ze skinem.
            • lipa55 Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 22:02
              a ja niestety jestem małym cynikiem i niedowiarkiem
              i obawiam się, że takich jak Ty tradycyjnie była mniejszość
              a znakomita reszta albo olała to i więcej uwagi poświęciła swojej parówce (co
              ja z tą parówką dzisiaj, jakaś obsesja doprawdy)
              albo potraktowała to jako sensację (patrz, patrz, płacze, o ona też płacze,
              zobacz, tusz jej się rozmazał, eeeee, nuden, wczoraj to było fajne jak on ją
              zdradzał z teściową)

              od czasu do czasu pojawia się jakaś uczona analiza tłumacząca, dlaczego ludzie
              tak chętnie występują w takich programach i wywlekają bez żenady swoje
              najintymniejsze cechy, przezycia itp.
              tylko ze ja nigdy nie jestem w stanie pojąc tego psychicznego mechanizmu,
              nieważne, czy chodzi o wykrzyczenie swojego bólu czy romans z listonoszem
              i za każdym razem czuję się nieco zażenowana patrząc jak ludzie podają mi na
              tacy swoje psychiczne bebechy
    • bm_ka Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 22:26
      Mam identyczne odczucia jak Ty, the_dzidko, byłam wstrząśnięta juz w pierwszych
      minutach ale jestem chyba mniej odporna bowiem wkrótce po przerwie reklamowej
      po prostu wyłączyłam telewizor.
      Żal mi rodzicow obu chłopaków i nie oceniam ich udziału w programie wychodząc
      z założenia że skoro się na to zdobyli musiało byc im TO potrzebne i nie nam
      oceniać motywy owego kroku.Nikt z nas nie wie jak boli śmierć dziecka (czy
      kalectwo), czy chce się o niej mówić, szukać wytłumaczenia dlaczego TO NAS
      dotyka, pragnąć zemsty i kary dla oprawców, zrobic wszystko aby sprawiedliwość
      dosięgła winnych ..

      Do lipy55: Zbyt łatwo wystawiasz cenzurki.
      • lipa55 Re: Nigdy nie widziałam takiej rozpaczy 02.06.04, 22:55
        bm_ka napisała:

        > Do lipy55: Zbyt łatwo wystawiasz cenzurki.

        masz na myśli moją niewiarę w społeczeństwo?
        a, jakoś nie wierzę
        wolno mi

        czytam właśnie posty pod informacją o samobójstwie w warszawskim metrze
        samobójca śmiał niektórym zakłócić powrót do domu
        pojawia się taki post:
        "Pieprzony egoista, mógłby to zrobić w sposób mniej uciążliwy dla innych."

        powiesz, ze to mniejszość
        a ja jakoś, niestety, właśnie tę mniejszość widzę w autobusie, przepychajacą
        się w sklepach, depczącą trawniki, wyjącą pijackie piosenki pod moim oknem

        a jeśli chodzi o występ rodziców, to nie wystawiam cenzurki
        dziwię się
        nie oceniam, no, chyba, że oceną jest stwierdzenie - NIE ROZUMIEM TEGO
Pełna wersja