the_dzidka
02.06.04, 19:44
Dzisiejsze "Rozmowy w toku" powaliły mnie na kolana. Nigdy nie czułam się
tak, jak podczas oglądania dzisijeszego odcinka. Człowiek mimowolnie schylał
głowę przed ogromem cichego cierpienia tych ludzi.
Można zadać pytanie, czy taki temat w ogóle powinien być poruszany właśnie u
Drzyzgi. Zwłaszcza w kontraście z późniejszą, luzacką zajawką następnego
odcinka, która nastapiła bezpośrednio po zakończeniu.
Trudno jednak oceniać. Ja jestem autentycznie chora po dzisiejszych "RwT".
Ale jeszcze bardziej niż przedtem czuję ogromne współczucie dla żyjących
bohaterów tej tragedii.