johnny_tomala
03.06.04, 09:06
troszkę od wczoraj ochłonąłem wiec napiszę, co mi wątrobę juz od jakiegoś
czasu przygniata,nieco spokojniej. a przygniataja ją mianowicie debile którzy
montują jakieś zdarzenia w jedną całośc i to sie chyba nazywa realizator
telewizyjny. Ci goście (szczególnie jak leci coś na żywo) są kompletnie
nieprzygotowani do swojej roli. tak jakby w próbach nie uczstniczyli i
niewiedzieli kogo kiedy pokazywać. tak było wczoraj: jakiś magik pokazuje
sztuczki iluzjonistyczne kamera ma go w półplanie nagle on robi ruch ręką do
asystentki stojącej z boku (która ofkors w planie się nie zmieściła) a
kamerzysta myyyyyyk kamerą za jego ręką jakby to piłeczka od golfa była. a
wystarczyło by żeby realizator powiedział mu do słuchawki : edziu plan trochę
większy (szerszy?). takich numerów było wiecej albo inny przykład : facet
robi triki a ja muszę oglądać rozbawioną mordę fridmana i luckowej
pokazywanych na widowni z uporem maniaka . aha i jeszcze superposeł
jagieliński wąsa podkręcał. co mnie do kur.... nędzy obchodzą polisz
celebritis na widowni w trakcie (w szczególności!!!) występu iluzjonisty !!!!!
podobnie się ma z grupą mocarta - (czy innymi kabaretami) ich należy
pokazywać w całym planie bo nigdy nie wiadomo jaki numer wytną. a debilie z
tefał pokazują non stop tego pierwszego z lewej podczas gdy z głoścników
słychć ryk widowni oznaczający że pozostała trójka właśnie wycieła jakiś
numer , oczywiści my nie wiemy jaki bo realizator właśnie w tym momencie z
szybkością szachisty korespondencyjnego po trzecim zawale zorientował sie że
pokazuje nie to co trzeba wiec przełączył - to jest nagminne.
a oznacza to nie mnie ni więcej kompletny brak przygotowania w trakcie prób i
wynikajaący z niego brak profesjonalizmu realizatorów tv.
no tom żółci trochę zlał - ulżyło mi
jak ktoś dotarł z czytaniem do tego miejsca ( to chyba najdłuższy mój post)
to go serdecznie przepraszam i życzę miłego dnia.