Niemieckie kulisy Unii Europejskiej

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.04, 03:35
Witam,
Polemika przed przystąpieniem do Unii Europejskiej w telewizji
toczyła się dziwnie omijając temat gospodarczy, a przecież polemika
- rozważania na temat korzyści i strat z przystąpienia Polski do Unii
Europejskiej powinna się toczyć w czterech płaszczyznach - społecznej,
gospodarczej, politycznej i kulturowej. Powinna, ale się nie toczyła.

Udało się odkryć, że przed opinią publiczną ważny aspekt z podpisanego
traktatu zatajono, a każdego Polaka to, o czym starano się milczeć
lub niepowiedziano z niewiedzy, będzie sporo kosztowało.

Polska ma zwiększyć do 2010 roku udział w wytwarzaniu energii
ze źródeł odnawialnych z 2,5% do 7,5% tak wynika z ustawodawstawa
przyjętego przez Sejm dostosowującego prawo do Dyrektywy
Europejskiej o Sprzyjaniu Wytwarzania Energii ze Źródeł Odnawialnych
(2001/77/EG). Jest to inna odrębna ustawa niż ustawa o biopaliwach.

Podobnie jak biopaliwa ustawa wiąże się z inwestycjami i nakładami
gigantycznych pieniędzy na modernizacje parku maszynowego, który
wg ustawy może wytwarzać energię z biomasy, biogazu, elektrowni
wiatrowych, źródeł geotermicznych, a za wszystko zapłacą odbiorcy
energii.


Kraj\Rok1997 2010
-----------------------
Niemcy 4,5% 12,5%
Węgry 0,7% 3,6%
Polska 1,6% 7,5%


Wartości udziału energii odnawialnych jakie przyjęły inne kraje Unii
Europejskiej do 2010 roku są zróżnicowane i decydują bezpośrednio
o kosztach przystosowania. Według szacunków Polska będzie musiała
wydać na dostosowaniu udziału energii ze źródeł odnawialnych do
poziomu 7,5% do 2010 około 14 mld euro, to jest aż 65 mld złotych.

Przy czym powstaną koszty trwałe wynikające z wyższych kosztów
wytwarzania ekologicznej energii elektrycznej w wysokości 30%
wyższej ceny prądu za kilowatogodzine.

W przeliczeniu na jednego Polaka koszt ustawy to 1600 złotych, a
odrzucając dzieci, bezrobotnych, nieaktywnych zawodowo, inwalidów
koszt samego dostosowania na osobę pracującą da 3500 złotych +
koszty trwałe w postaci energii o wyższej cenie. A jest to niemiecka
cena przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.

Ministerstwo Środowiska nie zaprzecza, ale nabiera wody w usta:
www.mos.gov.pl/1aktualnosci/informacje_rp/19.01.2004.shtml
"Potrzeba pieniędzy rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych, by osiągnąć
poziom wykorzystania energii odnawialnej, który określiła Unia, a tych
nie jesteśmy w stanie wygenerowć z budżetu państwa, czy funduszy
ekologicznych" oraz dalej pisze: "Z Unii Europejskiej na wsparcie
odnawialnych źródeł energii z funduszy strukturalnych możemy uzyskać
nawet 250 mln euro do 2006 roku." czyli skromny 1 mld złotych.

Budestag już w lecie 2002 roku wraz z niemiecką agencją eksportu
powołał inicjatywę eksportu technologii oraz know-how dla niemieckiego
przemysłu produkcji technologii energii (Deutschen Energie-Agentur -
Niemiecka Agencja Energii), której prace dały dokument, który nie
pozostawia złudzeń. Na energii odnawialnej w Polsce mają zarobić
Niemcy, taka jest nieoficjalna cena przystąpienia Polski do Unii
Europejskiej. To kolejna kosztowna afera tym razem nie o biopaliwach,
ale znacznie większa o bioprądzie.

Dario25Net
Pełna wersja