Dominikanie i HIP HOP

10.06.04, 22:01
W Wiadomościach pokazali występ dominikanów z Krakowa śpiewających w/w muzykę
w czapeczkach na bakier.
A potem był z nimi wywiad.
Jeden z nich (powiedzmy szczerze najbardziej przystjny) przypominał mi
chłopaka który dawniej prowadził w TV programy młodzieżowe (Rower Błażeja
itp.)
Czy tylko mi się zdawało czy ktoś z Was miał podobne wrażenia?
    • Gość: torquemada Re: Dominikanie i HIP HOP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 02:06
      Tak, to Tomasz Rojek. Kiedyś chyba miał coś wspólnego z 5-10-15, a już na pewno
      z filmem Wajdy "Pierścionek z orłem w koronie". Pomijając jego postać, muszę
      przyznać, że cały pomysł to kaszana. W każdym razie ja zakonu dominikanów
      poważnie już nie traktuję po występie jednego z młodych przed zeszłorocznym
      referendum w programie Kwiatkowskiego.
      • aniak31 Re: Dominikanie i HIP HOP 11.06.04, 22:13
        a jednak to nie były zwidy

        dziękuję za odpowiedź

        o co chodziło z tym Kwiatkowskim i dominikanami?
        • Gość: torquemada Re: Dominikanie i HIP HOP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 00:26
          Przed referendum u Kwiatkowskiego (tego co kiedyś robił w Redakcji Rolnej i ten
          poziom został mu do dzisiaj) był cykl programów przedstawiających zwolenników i
          przeciwników integracji, którzy przy współudziale tzw. fachowców (cały czas te
          same buzie a la dr Środa) ustosunkowywali się do palących problemów. W jednym z
          wieczorów jako publiczność została posadzona grupa - nie wiem, czy już czy
          jeszcze niedoszłych - młodych ojców dominikanów. Abstrahując od tego, czy
          chłopaki byli zwolennikami, czy przeciwnikami integracji, mój niesmak wzbudził
          jeden niedogolony młodzieniec, który zaczął się rzucać, jak mniej więcej ci
          podrygujący w rytm hip-hopu na scenie. Wymachiwało chłopię rękoma i wypluwało
          freestylowo słowa, które nie miały żadnego ładu ani składu. I smieszno i
          grustno, bo z Begerowej "Kofana Annana" (to cytat właśnie z tego cyklu
          programów) można było się pośmiać, składając wszystko na karb niedokształcenia.
          Tymczasem od wychowanków zakonu, który wsławił się wprowadzeniem do myśli
          Kościoła dużej dyscypliny intelektualnej, wypadałoby wymagać czegoś więcej.
          Ktoś w zakonie jednak musi tolerować te plugawiące zakonną sukienkę harce. Ech,
          parszywy świat.
Pełna wersja