Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrac 2012 - 2 (vol. 28)

02.02.13, 15:15
Karygodnie sie zachowalam, a nikt mi uwagi nie zwraca, no ;)
Zapomnialam wczoraj nowego watku zalozyc.

Styczen wlasciwie chyba niezle nas rozpiescil i dal jakas nadzieje, pod koniec jednakze jakby zamierajaca - w jeden miesiac prawie 900 postow! Tyle to nieraz i przez dwa nie mielismy.

I choc dzis raczej mizeria, jak juz Grek zapowiedzial jeszcze w starym - to zycze nam, zeby luty obfitowal w ciekawe nowe filmy - a niedlugo beda nowe ramowki, wiec kto wie, co sie pojawi?
Obserwuj wątek
      • maniaczytania KK - luty 02.02.13, 18:37
        No Barbasiu - niniejszym dostajesz uwage do dzienniczka za gapiostwo i nieuwazanie na lekcjach ;)

        Ale specjalnie dla Ciebie i innych jeszcze raz w nowym miejscu i z uaktualnieniem o jeszcze jeden tydzien:
        07.02. - "Powrot do Brideshead" - na to sie szykuje obowiazkowo, mam nadzieje, ze mi sie uda :)
        14.02. - Walentynki :) - "Byla sobie dziewczyna" - i tego tez jestem ciekawa :)
        21.02. - cos odbrze Wam znanego, ja nie ogladalam, moze sie skusze - "Rysa"
        28.02. - ach! cos dla nas kobitki :))) - "Hawana. Miasto utracone" - w rezyserii i w glownej roli - Andy Garcia :) Z tego, co kojarze i pamietam - swietna muzyka!
    • grek.grek Mapa na niedzielyję :] 03.02.13, 13:05
      klik z lewej, plusem dla nas :]

      styczeń fakt obfitujący był, cały czas się jednak dopiero rozpędzamy, jak mniemam :]

      co mamy na dziś ?
      Ctv2 22:00 & 3:10 "Forbydelsen" - cały jestem w ciekawości, co tam się stanie teraz.
      Czesi poszli też za przykładem polskim i pokazują "The Doors" [Ctv2,0:55]

      TVP jak co niedzielę terroryzuje romantycznymi komedyjami, ale na szczęście, późno
      bo późno, "Pornografię" daje - 1:05. [a nie mówiłem, że powtórka będzie rychło ? hehe]

      W KUlturze "Koniec z Hollywood" dla "allenistów" [Barbasiu,Siostro...] - 20:20 & 2:00.

      "12 małp" w TVN warto zobaczyć, choćby dla pokręconej świetnej roli Brada Pitta i ciekawej wizji s-f [23:00]

      ha, i to chyba tyle mojego detektorystycznego widzenia :]
      aha, 21:55 na Puls-ie "Anatomia upadku" powtórkowo.
      Niestety, nie mogę nagrać, a będę wtedy oglądał kryminał, więc ja odpadam.
      a jak Wy, zapoznaliście się już ?

      [ładna pogoda, hej kto żyw na wycieczki, spacery i... rowery-dextery(Barbasiu)]
      • siostra.bronte Re: Mapa na niedzielyję :] 03.02.13, 13:35
        I znowu nie ma co oglądać.

        "Koniec z Hollywood" akurat mi się nie podobał. "12 małp" było już wiele razy w tv, ale jakoś nie mogę się do niego zabrać.

        Czekam z niecierpliwością na Twoje wrażenia z kolejnego odcinka "Forbrydelsen" :)
      • barbasia1 TVKultura 20:20 "Koniec z Hollywood" 03.02.13, 14:44
        > W KUlturze "Koniec z Hollywood" dla "allenistów" [Barbasiu,Siostro...] - 20:20
        > & 2:00.

        Hurra! :)
        Czekałam na powtórkę "Koniec z Hollywood". Wywąchałam ją przed wczoraj, nawet miałam o tym tu napisać, ale mnie ubiegłeś (i dobrze). Będę oglądać, szykuję mój pendrive (kupileś już?), zamierzam raz jeszcze go nagrać, bo ostanio ucięłam sobie początek.

        Proszę jeszcze TVPKulturę o powtórkę "Celebrity" o dobrej porze.

        I powrót sobotniego cyklu filmów Allena z kolejnymi zestawem filmów w sezonie wiosennym. (Nie wiem, czy TVPKultura też ma teraz przerwę zimową?)

        "Forbydelsen" - też czekam z niecierpliwością, na ciąg dalszy.

        > [ładna pogoda, hej kto żyw na wycieczki, spacery i... rowery-dextery(Barbasiu)]

        Greku, u nas na niebie ciężkie, ciemne chmury i biało wszedzie. Od rana padało, na termometrze -1 stopień. Przyjemniej siedzieć w ciepłym domu i rozmawiać. :)
        Piątek był dość ładny, liczyłam, że sobota będzie taka sama, albo nawet lepsza, że uda mi się wyciągnąć dexterka, ale niestety pogoda radykalnie się zmieniła, było już zimno, mokro, pochmurno.

        > aha, 21:55 na Puls-ie "Anatomia upadku" powtórkowo.

        Oczywiście widziałam, rozmawiam na ten temat z Pepsic w starym wątku. Uwagę moją zwróciły wypowiedzi dwóch świadków, Rosjan, mieszkanców Smoleńska, którzy widzieli samolot z prezydentem lecący na skandalicznie niskiej wysokości!!! ( tuż nad drzewami leciał, mówił jeden ze świadków, drugiego, jak wyznał, że omal nie zaczadziły spaliny z samolotu) z dala od pasa startowego. To by potwierdzało ustalenia komisji Millera - zeszli za nisko w złym, miejscu.

        Świadkowie mówili też o częściach, które miały odpadać z samolotu jeszcze w powietrzu, o czarnym dymie czy nawet ogniu (była mowa o ogniu, nie myle się?), wydobywającycm się z ogona samolotu. !?

        Te zeznania świadków budzą wątpliwości , ponieważ czarne skrzynki ( a i pewnie jeszcze inne urządzenia) nie potwierdzają tak poważnej awarii w samolocie. Nie ma też paniki pilotów i okrzyków w stylu "Houston mamy problem", alarmowania przełożonych o awarii w ogonie samolotu oraz w innych częściach. Nie ma informacji, że są problemy ze sterownością samolotu w wyniku problemów z ogonem.
        Jest za to - powtarzam - samolot na niskiej wysokości w miejscu, gdzie absolutnie nie powinien sie znaleźć.


        Konieczna jest uważam konfrontacja naukowców z obu komisji, w spokoju zaciszu naukowych gabinetów, a potem przełożenie wyników ich ustaleń z naukowego na nasze, tak by raz na zawsze objaśnić ludziom przyczyny wypadku i uciąć (albo potwiedzić - w co szczerze wątpię) wszelkie teorie o wybuchach, zamachach.

        :)
        • grek.grek Re: TVKultura 20:20 "Koniec z Hollywood" 04.02.13, 14:13
          nie mam jeszcze "pendka" :] ale rozglądam się i porównuję ceny.
          jak Ty masz ?

          na pewno powtórzą.

          [Czesi dają dziś "Motyl i skafander", hehe, czyżby patrzyli w polsKIE ramówKIE ?]

          świetnie by było, tym razem mogliby pokazać te stare "alleny", bo jak który
          młody kinoman popatrzyłby na te filmy, którte pokazali jesienią, to kompletnie
          by nie zajarzył, dlaczego Woody to taka ikona. To dobre filmy, ale jednak to te stare są
          najlepsze w jego dorobku i to przez pryzmat tych starych będzie oceniany zawsze.

          tutaj śnieg padał dopiero w nocy, zresztą - już stopniał.
          a po południu było słonecznie, wietrznie i chłodno.
          nie przewiało mnie, bo się ubrałem jakbym udawał się na misję survivalową
          w syberyjską tajgę ;]; generalnie, dobry spacer nigdy nie jest zły, hehe.

          czytam Waszą rozmowę.
          właśnie, bardzo celna jest ta Twoja uwaga, Barbasiu.
          trzeba komuś uwierzyć : albo urządzeniom pokładowym, technologii, albo ludzkiemu
          oku.

          wątpliwości budzi też to, że, jakby nie patrzeć, minęło dużo czasu, pamięć ludzka
          jest zawodna, poza tym - czasami ludzie "widzą" rzeczy, które nie miały miejsca
          w rzeczywistości, ot - zdaje się im/nam. czas lubi wyolbrzymiać i ufantastyczniać w
          naszej pamięci rózne rzeczy.

          słusznie myślisz.
          przychylam się - niech obie strony pokażą co mają, w kwestiach spornych dokonają
          obiektywnych wyliczeń czy eksperymentów i niech jakiś komunikat pójdzie w świat.

          Tylko obawiam się,że polityka nie zniesie prożni w tej kwestii i żadne dowody nie
          przekonają jakieś grupy ludzi, nie odwiodą ich od wersji, którą uznają za prawdę.
          Źycie :]

          • barbasia1 Re: TVKultura 20:20 "Koniec z Hollywood" 05.02.13, 17:06
            Oprócz cen trzeba jeszcze porówanć prędkość odczytu i zapisu, im wyższe prędkości tym lepsiej (tak słyszałam, ale nie pytaj mnie o szczegóły tej kwestii).

            Mój pendrive - scandisk 8GB -
            www.empik.com/pendrive-sandisk-cruzer-blade-8gb-sandisk,p1045607955,elektronika-p
            nie ma najwyższych prędkości, ale dobrze nagrywa oraz odtwarza. Minusem jest tu jedynie za małą pojemność. Trzeba przed nagraniem kolejnego filmu kasować, to co wcześniej zostało nagrane na pendrivie.

            cdn.
            :)
            • grek.grek Re: TVKultura 20:20 "Koniec z Hollywood" 08.02.13, 14:15
              świetnie, dzięki Ci za wszystkie informacje, będę się przymierzał do zakupu :]
              na razie, wzruszając się niczym mecenas Prado [czyli : na dyskretnie], chwalę
              sobie ostatnie miesiące możliwości nagrywania na magnetowidzie kasetowym...
              ach, to se nevrati...
              • barbasia1 Re: TVKultura 20:20 "Koniec z Hollywood" 11.02.13, 15:27
                grek.grek napisał:

                > świetnie, dzięki Ci za wszystkie informacje, będę się przymierzał do zakupu :]
                > na razie, wzruszając się niczym mecenas Prado [czyli : na dyskretnie], chwalę
                > sobie ostatnie miesiące możliwości nagrywania na magnetowidzie kasetowym...
                > ach, to se nevrati...

                Ależ Ty jesteś sentymentalny! Przy pierwszym spotkaniu nic na to nie wskazywało. ;)

                Mierz w Kingstona to dobra firma, i oczywiście min. 16 BG.

                :)
        • barbasia1 Re: TVKultura 20:20 "Koniec z Hollywood" 04.02.13, 16:08
          Sifininja i oszust z tego pendrive'a 8GB! Nie nagrał mi całego filmu Allena, choć zajęte było 38% pamięci! A cały film miał zająć niecałe 3 GB. Powinnam była wszytsko wyrzucić. Zostawiłam Teatr Telewizji o Arendt , A przecież mogłam go na twardy dysk zrzucić! :/

          Poproszę o kolejną powtórkę "Koniec z Hollywood"!!!
            • barbasia1 Re: TVKultura 20:20 "Koniec z Hollywood" 04.02.13, 23:14
              Dzięki. Przyznam Ci się, że tego nigdy nie wiem, nagrałam z dekodera już kilkanaście filmów i zauważyłam, że półtora godzinne zajmują nieco powyżej 2GB, dłuższe więcej. Pendrive prawdopodobnie potrzebuje więcej miejsca dla pamięci operacyjnej, dlatego w miejsca do nagrywania w rzeczywistości jest o wiele mniej niż to na to wskazują dane o pojemności dysku!? Przepraszam, jeśli mówię coś źle.

              Pendrive ma tę przewagę nad kasetą video, że możesz film wrzucić do komputera, przegrać na płytę. Większa pojemność pendrive'a przynajmniej 16 GB i będzie dobrze.

              :)
    • grek.grek "FOrbrydelsen" [5 odc] [1] 04.02.13, 10:30
      Pamiętacie poprzedni odcinek ? Skończyło się na znalezieniu przez Meyera, podczas przeszukania domu "Wojewódzkiego" ;], video z wieczorku halloweenowego w szkole, po którym znikła, a potem została odnaleziona martwa Nanna Larsen - video nagranego telefonem komórkowym, na którym rudy Oliver ma seks z jakąś zamaskowaną dziewoją w tej kanciapie w szkolnej suterenie, gdzie policja odkryła ślady narkotyków, krwi i sporo odcisków paluchów.

      I teraz dalej...

      Ofk, Meyer od razu ściąga za ucho rudego Olivera na komisariat. Sadza go przed monitorem, wyświetla mu ten film z komórki "Wojewódzkiego" [nie mogę inaczej... haha] i sączy w ucho "motywacyjną" gadkę : wiemy obaj, że to zrobiłeś, ze swoim kumplem, przyznaj się i będzie po sprawie, zanim twój adwokat tutaj się zwlecze, zrzuć to z klaty, przyznaj się... i tak ciągle :] Gdyby Meyer prowadził śledztwo zapewne już by je zamknął.

      Tyle, że prowadzi je z Sarą Lund, a z niej jest dociekliwa bestia. Oto Sara jedzie wieczorową porą do szkoły, do której chodziła Nanna. Strażnik ją wpuszcza do środka i Sara jeszcze raz przegląda tę kanciapę w suterenie. Ciemno, latarka i... jakieś dwa tajemnicze stuknięcia. Ale nikogo nie widać. Sara grrzebie w tym kanciapowym śmietnisku i znajduje tam fragment naszyjnika. Trzy koraliki. Szybko porównuje znalezisko ze zdjęciami z wieczorka halloweenowego. Taki sam naszyjnik miała na sobie... Lisa, najlepsza koleżanka Nanny. I Sara już wie, że to nie Nanna urzędowała wtedy erotycznie z Oliverem. Była to Lisa [ w tym samym momencie jest krótka przebitka na przesłuchanie Olivera przez Meyera, akurat leci ten seks z komórki i Oliver mówi do Meyera, że "to nie TA dziewczyna", czyli że nie była to Nanna. Trop i kurs na dwóch młodocianych killerów - chwilowo można uznać za nieaktualny.

      Stuknięcie w ciemnościach znów się odzywa. Sara idzie na przeszpiegi i zgadnijcie kogo znajduje ? Bingo, właścicielkę zgubionego naszyjnika. To Lisa przychodzi nocami zapalać znicz przy ołtarzyku żałobnym Nanny postawionym na korytarzu; wchodzi przez drzwi do siłowni, które nie są zamykane, o czym szkoła nie wie. Sara wypytuje ją o prawdę na temat jej relacji z Nanną. Lisa opowiada, że poznały się jeszcze w podstawowej szkole, że to Nanna wybrała liceum, a Lisa poszła za nią. Jakiś czas temu ich relacje się trochę ochłodziły. Nanna rzuciła Olivera, a Lisa się w nim zakochała i zaczęli się spotykać, co zdaje się Nannie się niespecjalnie podobało. Tak czy owak : tamtego feralnego wieczora halloweenowego - Nanna miała z kimś randkę, z kimś o kim nie powiedziała nawet najlepszej przyjaciółce, i to do niego się wtedy wymknęła.

      Policmajstry muszą więc znów zaczynać od nowa.

      Szef policajowy podsuwa im inny trop : jesli nie uczniowie, to może...nauczycieli trzeba prześwietlić ?

      Życie rodzinne Sary, tymczasem, zaczyna trzeszczeć. Jej matka wypomina jej,że nawet nie wie, iż jej syn ma dziewczynę, chłopak ma 12 lat, a matka nie wie o nim niemal nic... Sara odbija piłeczkę, że interrsuje się życiem syna i oczywiście wie o tej dziewczynie. Ale to odruch obronny, Sara nie ma pojęcia o czym mowa. Próbuje rozmawiać z chłopcem, dowiaduje się, że ta "dziewczyna" - dała mu kosza. Próbuje go zapewniac, że jest dla niej ważny, że interesują ją jego sprawy, ale chłopak odpala jej z grubej rury : "ciebie interesują tylko te twoje...trupy !" - i zostawia ją na środku ulicy.

      W robocie też nie lepiej. Meyer jest na Sarę wściekły, że robi śledztwo za jego plecami, że nie powiedziała mu o swoim odkryciu, a raczej - że powiedziała mu za późno i wyszedł na durnia naciskając na Olivera, który wydaje się, w tej sytuacji, niewinny. Jest czwartek, w piątek Sara kończy służbę, w sobotę leci do Sztokholmu - taki jest plan [i oczywiście spali on na panewce, będzie jakaś bombata w 6 odcinku, która zatrzyma Sarę aż do 20 ;)]. Meyer powiada temu szefowi policji, w obecności Sary : "nasz [jego i Sary] związek partnerski się nie sprawdza, niech ona kończy robotę i zostawi mi tę sprawę, bardzo dobrze że od soboty jej tu nie będzie" - nie powiedział tak dosłownie, ale prawie tak :]

      Przy okazji Sara poznaje... żonę Meyera. Babka przynosi na komisariat jakieś pigułki na lepsze trawienie i banany dla męzusia. I tłumaczy Sarze jak te medykkamenty i frykasy Meyer ma zażywać, jakby Sara była opiekunką albo pielęgniarką faceta:] Pani Meyer mówi też, że mąz sporo jej o Sarze opowiadał, Sara na to "już sobie wyobrażam", na co ona : on bardzo panią chwali. No i tu się naszej komisarzycy mina wydłuża.

      Polityk Hartmann bierze udział w spotkaniu w Parlamencie. Wychodzi tutaj na jaw, że ojciec Rie, jego asystentki, to jakiś eks polityk i go zdaje się niepośledniej rangi. Na raucie Hartmann wykorzystuje okazję, bierze na stronę swojego konkurenta wyborczego, Brehmera, i dowala mu, że "jesli jeszcze raz wpuści mu kreta i spróbuje skompromitować", to Hartmann by dokopie. Chodzi o Mortena, z którego komputera, jak sprawdziła łamiąc prawo Rie - wysłany został mail przeciekowy do mediów o tym, że auto,w którym znaleziono zwłoki Nanny należał do sztabu Hartmanna. Brehmer jest mocno zdziwiony agresją Hartmann i zarzutami jakie tamten wysuwa. Zaprzecza by miał cokolwiek wspólnego z tym, o czym mówi Hartmann i dodaje, że Hartmanna "zawsze lubił, podziwiał" i "gdyby chciał zniszczyć, to już dawno by to zrobił".

      U Larsenów, rodziców Nanny, siedzą jej starzy.Ojciec wygląda na spokojnego człowieka, ale matka nie ukrywa, że ma pretensje do Theisa - że "powinien chronić Pernille", że to,że śmo. Generalnie, widać że mamusia trzyma kurs córki, że trzeba aktywnie uczestniczyć w policyjnym śledztwie, być na bieżąco, co Theis uznaje za rozdrapywanie ran, niebezpieczne dla dwójki małych synów, którzy mogą zostać ochlapani tym błotem, skażeni tą śmiercią.

      Kolega Theisa, jego prawa ręka w firmie, składa mu propozycję: twierdzi, że żona jednego z jego kolegów [zresztą, byłego współpracownika w firmie Larsena] pracuje w szkole i mogłaby informować go o tym, co policja robi w tejże szkole, kogo przesłuchuje, w czym grzebie itd., ale Theis urywa temat : nie chce nic wiedzieć, o niczym słyszeć.

      Sara i Meyer biorą się więc za przesłuchania nauczycieli, którzy uczyli Nannę. Hartmann dowiaduje się o tym za pięć dwunasta i wkurzony robi scenę policajom = tak się bowiem składa, że to "jego" szkoła [chyba jest to finansista, w każdym razie Hartmann okazuje się być właścicielem tej szkoły, cokolwiek to znaczy]. Jest wnerwiony, sądził, że to już koniec nękania go w tej śliskiej sprawie, a tu znów wyłazi coś,co na pewno media podłapią i będą go atakować pytaniami - w czasie kampanii wyborczek : wyjątkowo niewygodna sytuacja. Hartmann trochę histeryzuje, Sara przywołuje go do porządku, a potem zapewnia,że będą działali dyskretnie, o wszystkim go informując. Hartmann się uspokaja i zgadza się na takie postawienie sprawy. NIe bez znaczenia jest fakt,że Sara wyraźnie mu się podoba.

      Dyrektorka szkoły zbiera nauczycieli w jednym miejscu i najpierw informuje ich że rudy Oliver i "Wojewódzki" [niech mi ktoś łapy utnie, haha]zostają zawieszeni z powodu narkotyków, a potem - że nauczyciele Nanny zostaną przesłuchani przez policję. Wśród nauczycieli jest nasz pan Turek ;] - Rama. Jakaś blondynka w widocznej ciązy mówi mu "jak będą cię przesłuchiwali - powiedz im to,sam powiedz", na co Rama przecząco kręci głową, że "nie może". Słucha tego brodaty nauczyciel z fajką w zębach i ma dwuznaczną minę.

      Hartmann spotyka się z Mortenem, przypadkiem go widzi wsiadając do auta po jakimś spotkaniu. Pada deszcz, panowie pod parasolami i Morten znów mu się spowiada, że to nie on puścił ten przeciek : "[W czasie kiedy wysłano tego maila] nie ma mnie w pokoju - medytuję wtedy, ty to wiesz, wszyscy to wiedzą". I ostrzega Hartmanna, że w tamtego wieczora paliło się światło w pokoju urzędników ratusza. "uważaj na nich", ostrzega Hartmanna.

      Sztab polityczny Hartmanna sam zamierza też prześwietlić nauczycieli - nie chcą być zaskoczeni,gdyby policja odkryła coś sensacyjnego.
      • grek.grek "FOrbrydelsen" [5 odc] [2] 04.02.13, 11:08
        Rie [czemu mam ciągle wrażenie, że jej zalezy na tej kampanii politycznej bardziej niż Hartmannowi ?] zleca ściągnięcie danych osobowych, umów o pracę, CV i wszystkiego, o
        tych psorach. Roobtę tę dostaje niejaki OLav - to ten młodzian podejrzanie operujący
        ślepiami,którego kamera wyeksponowała w końcówce 4 odcinka, sugerując, że może on
        mieć coś wspólnego z przeciekiem, o który Rie i Hartmann oskarżyli Mortena [dowody
        były/są...]. Wywiązuje się z zadania śpiewająco.

        A Sara z Meyerem ruszają z tymi przesłuchaniami ciała pedagogicznego. Ta posępna muzyczka w tle jest niesamowita, prawie nonstop unosi się w tle. jak to robi klimat zawodowo.
        Jeden po drugim nauczyciele przychodzą, odchodzą, nie słychać o czym mowa, ale mowa ciała Sary i Meyera wskazuje, że są to rozmowy bezowocne. Siedzą w bibliotece, rozmawiają, Meyer je swoje pigułki, Sara podjada mu banany [podczas następnego przesłuchania Meyer znienacka wypala do Sary : "zjadłaś mi moje banany", a Sara ma minę uczennicy złapanej na paleniu za szkołą, hehe], coraz większa dopada ich frustracja...

        Wreszcie przychodzi pora na pana Turka Ramę. OPisuje on Nannę jako bystrą, otwartą dziewczynę, Meyer podejrzliwie pyta, czy Rama swoje infomacje czerpie może również z kontaktów pozaszkolnych z uczniami, ale Rama odpowiada, że poza szkołą nie widuje się z uczniami, a sam ma żonę w ciązy i to jej poświęca swój czas. Na wieczorek haloweenowy ma alibi - był do ósmej, a potem miał randkę właśnie ze swoją ciężarną żoną.

        I byliby go puścili i wyszliby na zero... gdyby Rama sam im nie podrzucił tropu -opowiada im o wypracowaniu, które w ramach zajęć szkolnych napisała Nanna : traktowało ono o romansie uczennicy i starszego od niej mężczyzny. Wg Ramy, "było tak zaangażowane i nasyscone erotyką, że uznałem je za niezwykle autentyczne" - czy Nanna opisała prawdziwe życie,czy opisała tego kogo policja poszukuje ? Czy o "powiedzenie im" tego właśnie prosiła Ramę jego żona ?

        Meyer i Sara od razu rzucają się na do archiwów ze szkolnymi wypracowaniami. Pracy Nanny tam nie ma. Dyrektorka sugeruje, że może ona być u jednego z profesorów, który pisze jakieś leksykony językowe i często przetrzymuje prace uczniów. Policmajstry biorą jego namiary i mimo iż to wieczór późny jadą do niego do domu.

        Ten profesor to ów brodacz z fajką, który usłyszał jak żona Ramy mówi męzowi o "powiedzeniu [czegoś] policji". Na imię ma Henning.

        Tak więc biorą się za tego Henninga. Facet wygląda na zupełnie nieszkodliwego miłośnika języka duńskiego, całkowicie pochłoniętego swoją pracą [chyba nawet dla ministerstwa kultury], takiego poczciwego pozytywnego świra. Zaczyna im nawet klarować, o co chodzi z tym jego językowym fisiem, a oni się do siebie uśmiechają "co za pańcio..." - ale pańcio wcale nie jest takim pańciem w rozdeptanym kapciu... Jego chałupa tonie w papierach, ksiązkach, i kiedy Henning szpera po szufladach w poszukiwaniu tej pracy Nanny - Meyer zauważa leżące na podłodze świerszczyki z nastolatkami... Bezgłośnie daje znać Sarze, która podchodzi bliżej, żeby zobaczyć co tam Meyer wywęszył... Henning struchlały widzi kątem oka, że oni się kapnęli... znajduje to opowiadanie Nanny, szybko im je podaje i chce prowadzić do wyjścia, ale przecież nie wyjdą zanim go nie przemaglują...

        Henning broni się, że te pisma są dozwolone, on jest dorosły, więc o co chodzi ? Meyer w swoim stylu zaczyna go straszyć "uważaj, kolego, bo zaraz możemy ci się dobrać do twardego dysku komputera i jak sądzisz, co ciekawego tam znajdziemy ? A wiesz,jak w więzieniach witani są tacy przestępcy, jak ty..." [Meyer wyraźnie sugeruje mu posiadania
        materiałów pedofilskich]. Sara nie tonuje Meyera, patrzy jak zareaguje Henning - a ten jest przestraszony, i mówi "ja jestem czysty, to nie ja byłem zamieszany..." - Sara od razu wyłapuje " w co "zamieszany" ? I Henning informuje ich, że swego czasu wylazła sprawa rzekomego romansu Nanny z nauczycielem, rzecz została umorzona, nauczyciel oczyszczony z zarzutów. Tym nauczycielem był... pan Turek Rama.

        Jest to ciekawe,bo jesli tak było,to jak wyjaśnić niezwykle pozytywny stosunek Ramy do Nanny i fakt, że także w tym odcinku Rama odwiedza dom Larsenów, na okoliczność przyszłego pogrzebu, skonsultować się i znów spędza czas na rozmowie z Pernille o Nannie. Czy po takiej chryji jak oskarżenie o romans, i to przez Nannę, możliwe by były takie jej i jej rodziny relacje z oskarżonym nauczycielem i jego taki przyjazny do nich stosunek ?

        Larsenowie tymczasem zanoszą do policyjnej kostnicy sukienkę, w którą ciało Nanny ma zostać ubrane na pogrzeb. Przyjmuje ich ten patolog z brodą, ubrany w garnitur i pod krawatką. Bierze od nich sukienkę i za parę minut prosi ich żeby zobaczyli córkę.

        Wracają w milczeniu, bardzo poruszeni, Theis zatrzymuje samochód przy stacji bezynowej, pod pretekstem,że musi kupić płyn do spryskiwacza. Idzie do przystacjowego sklepu, wchodzi do toalety i tam puszczają hamulce - płacze jak dziecko. Żona siedzi "na sucho" w aucie, a on wyrzuca z siebie wszystko, co pod powierzchnią się kumolowało.

        Tego samego dnia wieczorem Theis mówi temu swojemu współpracownikowi, że jeśli żona tamtego kolegi może przekazywać jakieś informacje, to on chce je znać. czyli, nastepuje zmiana postawy człowieka - zobaczył córkę ["to nie była ona... widziałem Nannę jak wychodziła wtedy, na ten wieczorek... i widziałem ją dzisiaj - to nie była już ona"] i doznał wstrząsu.

        Hartmann ma w swojej szkole tzw.spotkanie integracyjne. W jego ramach rozgrywa mecz koszykówki z uczniami. W tym meczu bierze udział Rama. Wszystko pod publiczkę trochę, żeby media mogły pyknąć parę fotek, Hartmann nie zakłada nawet sportowego stroju [specjalnie, ofk], tylko buty zmienia na koszykarskie. Gra się toczy, Hartmann wrzuca kosza i przybija piątkę z Ramą, wygląda jakby panowie się już bardzo dobrze znali...

        Kanjec :]

        Znów pytania, znów nowe tropy, znów twist za twistem i znów widać jak się bohaterom życie kotłuje przez tę jedną śmierć.

        Ale ta muzyka kapitalna...
        • grek.grek Re: "FOrbrydelsen" [5 odc] [2] 04.02.13, 11:19
          powiedzcie sami czy nie "Wojewódzki" ;]:
          images3.wikia.nocookie.net/__cb20120610223926/forbrydelsen/images/4/4a/Jeppe_Hald_1x04.jpg
          chciałbym sypnąć czymś więcej, ale ni grzyba żadnych trailerów odcinka, fragmentów etc nie widać...

          PS : znów zapomniałem, tradycja...

          Ślady krwi w suterenie.
          Są to ślady krwi Lisy. Kiedy Jeppe podszedł z tym telefonem filmując ją z Oliverem, nagle zerwała się, żeby go odpędzić, potknęła się i zraniła o butelkę. POkazuje Sarze ślady na przedramieniu.

          Plus.
          Larsen sprzedaje od dwóch odcinków dom. Ten,który kupił dla rodziny, z calym górnym piętrem dla Nanny. Ma z tym mały problem, bo zdaje się wypada zrobić tam jakiś remont.Odwiedza go babka od domów, a on sam w poprzednim [4] odcinku wizytował jakiegoś innego Turka w jego restauracji i rozmawiał z nim o ewentualnym kupnie. Ten "Turek" na jakiegoś mafiosa wyglądał, mimo że pozował na szefa kuchni. W każdym razie Larsen i ten gość mieli jakiś zatarg w przeszłości, tak wynikło z ich wymiany zdań.

          • grek.grek Re: "FOrbrydelsen" [5 odc] [2] 04.02.13, 11:23
            jestem idiotą.

            przecież jest 5 odc cały :
            www.youtube.com/watch?v=cSgSctAD8BU
            trochę od d...strony to wszystko - ten link powinien być na początku, ale
            mam nadzieję, że i tak może ujdzie [mi to płazem u Was].
          • barbasia1 Re: "FOrbrydelsen" [5 odc] [2] 04.02.13, 23:01
            grek.grek napisał:

            > powiedzcie sami czy nie "Wojewódzki" ;]:
            Hehe! Wojewódzki jako żywy! Racja. :)
            Jeśli o mnie chodzi możesz bohaterowi pozostawić tę ksywkę. :)

            Właściwa kolejność, najpierw Twoja opowieść, potem link do filmu.

            No proszę, można sobie obejrzeć Forbrydelsen z angielskimi napisami! Nie wiedziałam, dzięki za link! :) Oczywiście nie mam najmniejszego zamiaru rezygnować z czytania na rzecz oglądania .

            Bardzo mi się podoba. :)

            • grek.grek Re: "FOrbrydelsen" [5 odc] [2] 05.02.13, 13:25
              haha, gdzieś słyszałem teorię, że każdy człowiek ma, miał lub będzie miał swojego
              niemal dokładnego sobowtóra - taki ktoś albo żyje aktualnie,albo żył kiedyś albo będzie
              żył w przyszłości :] wygląda na to, że sobowtór pana Kuby mieszka współcześnie w Danii, hehe.

              dzięki :]

              yes, fajna wersja, idealna, lepsza od czeskiej, i to także dlatego, że czeska jest dubbingowana.
              Dubbingowana bardzo dobrze, głosy świetnie są dobrane, ale dopiero tutaj są prawdziwe
              wokalizy aktorów.

              świetnie, akcja się rozkręca, 5 odcinków, a już kilka mocnych twistów, jest ta robota policyjna, żmudne znajdowanie i gubienie drobiazgów, a wraz z nimi kolejnych tropów, ciekawe charaktery
              ludzkie, gęsta atmosfera niedomówień, doskonały klimat robiony przez zdjęcia i rewelacyjną muzykę, kilka różnych wątków kręcących się wokół głównego.

              Jesli "Paradoks" miał choć częściowo czerpać ze wzorów m.in "Forbrydelsen", to jednak powiem, że oryginał jest nie do podrobienia... nawet przez Amerykanów [a może zwłaszcza,bo im się chyba nigdy żaden remake nie udał].
        • pepsic Re: "FOrbrydelsen" [5 odc] [2] 04.02.13, 18:49
          Bo Rie jest obowiązkowym, odpowiedzialnym i doświadczonym pracownikiem w przeciwieństwie do swojego pryncypała, na dodatek w nim zakochaną.

          Przyznam sie, że ten odcinek słabo pamiętam, jakoś sie wówczas pogubiłam.

          Zatem THX:)
    • grek.grek "Głuchy telefon" [via TVP2] 05.02.13, 14:04
      Jest to film,w którym reżyser udaje Zanussiego, a Maciej Orłoś nie udaje, że jest kim
      więcej niż zapiewajłą teleexpressowym :]

      Rzecz o zdegradowanym inteligencie, tuż po przełomie 89 r.
      Człowiek ma dyplom socjologa, jakieś naukowe papiery, ale zarabia na chleb jeżdząc
      taksówką, mieszka z żoną w domu użyczonym im wspaniałomyślnie przez teściów i
      generalnie nie dostrzega w sobie aspiracji do tego by robić karierę albocośtam. Od 6 lat
      okłamuje żonę, że pisze doktorat, w rzeczywistości stukając na maszynie swoje egzystencjalne
      rozterki i dylematy [kim jestem ? po co jestem ? itd.], a prawdziwe szczęście odnajdując w swojej wielkiej pasji jaką jest muzyka Mozarta [nawet zna na pamięć kilkaset pozycji z jakiegoś specjalistycznego katalogu] i wieczornym samotnym krążeniu autem w ciemnościach miasta. Przyszłość rysuje się marnie, a i przeszłość nie jest dla niego powodem do dumy - ciązy nad nią jego opozycyjny epizod w Solidarności : był wprawdzie internowany, ale jego przyjaciel, Łukasz, siedział dłużej, a jego oskarżał o jakieś konszachty ze służbami. Od tej pory Tomasz jest na niego śmiertelnie obrażony i nie odbiera telefonów, kiedy tamten dzwoni.

      Największy kryzys dotyka jednak małżeństwa Tomasza. On i żona nie mają sobie nic do powiedzenia, zero seksu, zero sympatii, zero podziwu, zero czegokolwiek. Obcy ludzie połączeni rutyną, oddaleni od siebie.

      W tę rzeczywistość wkracza ich przyjaciółka sprzed lat, Agata - właśnie wróciła z Ameryki, gdzie przeżyła nieudany związek, uprawia życie singla, wnosi energię, otwartość, ożywia dom, ale jednocześnie badając życie swoich przyjaciół, rozmawiając z Katarzyną o jej nieudanym małżeństwie - podnosi ciśnienie relacji między nią, a Tomaszem. Co i rusz prowokuje spięcia, drobne konflikty, słowne tarcia. Ze zgodnego ponurego milczenia małżonkowie przechodzą do coraz bardziej otwartego wypominania sobie słabości charakteru i generalnie niedopasowania.
      Pierwszy ma dośc Tomasz, chce wyrzucić Agatę z domu, ale w jej obronie staje Katarzyna.

      POtem front się zmienia, kiedy Agata zaczyna z Tomaszem flirtować, jakby się upewniła, że Katarzyna go nie chce i jest do wzięcia. Tomasz odpowiada na te zaloty pozytywnie, coraz więcej czasu spędzają razem, dla niego to prawdziwa odmiana, a ona sprawia wrażenie, że znalazła faceta dla siebie, nawet mu proponuje wspólny wyjazd do Ameryki, żeby tam wspólnie zacząć sobie układać życie. Katarzyna patrzy na to i mimo że na Tomaszu jej nie zależy - żąda od niego, żeby wykopał Agatę z domu. Sama zaś zaczyna romansować z tym Łukaszem, eks-przyjacielem Tomasza. I to z kolei psuje humor Tomaszowi - już go tak nie cieszy flirt z Agatą, kiedy żona też ma kogoś innego. Widać już w tym momencie, że skoro dotyka ich, że drugie romansuje na boku, to może jednak tak całkiem nie są dla siebie straceni, a Agata uruchomiła nie tyle proces ostatecznego rozpadu, co oczyszczenia atmosfery ich związku, z powrotem odkrycia siebie - dla siebie nawzajem.

      Tomasz popada w złośc,kiedy dowiaduje się z kim kręci Katarzyna.Próbuje wyładować się w gwałtownym akcie z Agatą : chyba zahaczającym o gwaałt, aczkolwiek tak wstydliwie scena została pokazana i ucięta, że można się tylko domyślać,co się stało, i że nie było to dla obojga przyjemne. Potem ostro pije, aż do wylądowania w izbie wytrzeźwień. Nie zazna szczęścia z Agatą. Ale i Katarzyna nie będzie z Łukaszem, który stwierdza, że ona go nie kocha, raczej wciąz czuje coś do Tomasza, a w związku z tym nic z tego nie będzie. Tomaszowi klapka się przestawia, wykorzystuje całą sytuację, aby odwiedzić Łukasza i zakopać topór wojenny.

      a potem spotykają się na ulicy, on i Katarzyna, i dochodzi do pojednania i powrotu, jakby ten ostatni okres uświadomił im, że jednak jeszcze coś ich łączy i zalezy im na sobie. Kryzys zażegnany.

      Monologi Orłosia, dziwny trójkąt pod jednym dachem, muzyka Mozarta i chyba próba rozrachunku z nieudanym losem dzielnego inteligenta polskiego w nowym systemie, który
      nie daje szans awansu zawodowego, wyjaławia z aspiracji, a nawet zasadza się na stosunki
      małżeńskie.
        • grek.grek Re: "Głuchy telefon" [via TVP2] 06.02.13, 14:29
          pan ten ma w swojej filmografii głównie "spektakle telewizyjne", i rzeczywiście
          ten teatralizm widać było w "Głuchym telefonie"

          cała przyjemność po mojej stronie, Barbasiu.

          próbuję coś łapać, bo zasadniczo słaba oferta w ostatnich dniach, powtórka "Pana życia i śmierci", dzisiaj będzie powtórka "Wszystko za życie", a poza tym same jakieś komiedyjki, jak to w środowej ramówce. Dopiero jutro Kocham Kino. dzisiaj plaża, co stwarza mi okazję obejrzenia "Pornografii" Kolskiego, co to się nawinęła powtórkowo. Szkoda tylko, że tyle jest możliwych premier, polskich i niepolskich, a telewizje uparły się nonstop powtarzać pokazywane już filmy, albo dają nowe tytuły... z niższych półek :] O, TVN dzisiaj -znów powtórka, "Rocky Balboa" [21:30]. A tak dobrze zaczęli sezon, "Sherlockiem" i "Wyspą Tajemnic". I skończyli się prędko, hehe. Postuluję, żeby Kocham Kino miało 3 wieczory w tygodniu, tylko tam premiery zdarzają się w jakimś większym procencie :]

            • grek.grek "POrnografia" [Kolskiego] [1] 07.02.13, 13:40
              Mogę spróbować.

              Rzecz zaczyna się w Warszawie, w 43 roku. Trwa wojna, a w mieszkaniu na ul Kruczej spotyka
              się inteligencja, pisarze malarze, poeci etc. TUtaj narrator Witold [Adam Ferency] poznaje Fryderyka [Krzysztof Majchrzak], nie wie kto zacz, ale gość ujmuje go sposobem bycia i, czy ja wiem, "portretem ogólnym" ;]

              Witold ma zaproszenie od swojego starego przyjaciela, Hipolita [Krzysztof Globisz], właściciela ziemiańskiego dworku z całym obejściem i polem. Jedzie więc w odwiedziny zabierając ze sobą Fryderyka.

              W okolicy kręcą się wprawdzie Niemcy, ale dostają od gnącego się w ukłonach Hipolita czapkę [w rzeczywistości : hełm] jajek i zadowoleni znikają; bywają również polscy partyzanci ukrywajacy się w lasach okolicznych.

              Witold i Fryderyk jakoś chcą sobie zorganizować czas na miejscu. W oko wpada im para dojrzewających blond-młodziaków : Henia, córka Hipolita i Karol, syn zarządcy w majątku Hipolitowym [chłopiec ma za sobą epizod w partyzantce]. Dzieciaki wychowują się razem od małego, nic ich nie łączy, co najwyżej typowo koleżeńskie żarty. Zwłaszcza, że Henia jest już zaręczona, z niejakim Wacławem - "bardzo porządnym, odpowiedzialnym, z dobrej rodziny". OPrócz tego dziewczyna uważa, że Karol zainteresowany jest raczej seksem niż związkiem, co prowadzi ją do pogardliwego stwierdzenia "to dzieciak". Sama już dziewicą nie jest, przynajmniej wedle tego, co mówi - ma za sobą przelotny romans z żołnierzem, którego kiedyś Hipolit ukrywał w majątku. Fryderyk chce zmienić sytuację, tak zakręcić i zamieszać, żeby Henia i Karol się ze sobą spiknęli. Wciąga w to Witolda, ale przecież wcale nie na siłę. Witold, tak jak Fryderyk, jest zaintrygowany świeżością i młodością Heni i Karola, ich erotyczne spotkanie ma być niemal hołdem dla natury i czymś należącym wręcz do właściwego porządku świata.

              Zaczyna się od drobnych gestów. Kiedy Witold, Fryderek i Henia spacerują wokół dworku i zatrzymują się przy Karolu naprawiającym zepsute koło powozu, Fryderyk nakłania ją, żeby podwinęła nogawkę spodni Karola, który niechcący ją rozdarł.

              Potem Fryderyk idzie dalej - pod pretekstem, że "będzie kręcić film" namawia Henię i Karola do
              odgrywania dwuznacznych, zmysłowych scen [w stodole : Karol lezy i coś tam robi, Henia nadjeżdza, yes :), na jakimś takim kawalku deski na kółkach, jej twarz pojawia się ponad jego twarzą i wysypuje ona z ust źdźbła zboża, które on pochłania].

              Fryderyk sam ma okazję do romansu,a nawet -ów. Z sympatią traktuje młodą córkę gospodyni. Po tym jak zaprasza ją do wspólnej gry na fortepianie [wspólnej w znaczniu : Fryderyk gra sam i tylko pozwala sobie używać jej palca do zaakcentowania niektórych dźwięków]
              dziewczyna gotowa jest mu się oddać, ale Fryderyk odmawia mówiąc "mam córkę w twoim wieku". Na "tak" wydaje się być również żona Hipolita. Ona wprawdzie aż tak otwarta jak młoda panna nie jest, poza tym - lubi sobie chlapnąć z gwinta, niemniej - kręci się przy Fryderyku i mury jej małżeńskiej wierności wydają się nader kruche [przepraszam za tę grafomanię, heh] i to nawet nie tylko dlatego, że nadwątlone wodą ognistą w ilościach wystarczających. Fryderyk jednak nie przejawia ochoty na bliższe zapoznanie się z jejmością.

              W majątku pojawia się narzeczony Heni, Wacław. Z wąsem i falą włosów zaczesanych na bok, taki "szopĘ" trochę ;]. Okazuje się być, istotnie - przyzwoitym facetem, z tym że dość trywialnym i ugrzecznionym. Później zjawia się także jego matka, której do gustu przypada towarzystwo Fryderyka. Do momentu, kiedy odkrywa że jest on ateistą, co dla żarliwie wierzącej katoliczki jest przeszkodą nie do przebycia i argumentem za przerwaniem znajomości [scena spacerowa w polu].

              Dochodzi do wypadku. Kiedy wszyscy siedzą w jadalni przy kolacji, matka Wacława niespodziewania zostaje zasztyletowana w swojej sypialni przez chłopca, który wkradł się do środka, żeby ukraśc coś do jedzenia. Trudno powiedzieć, że czy to on ją dźgnął, czy może
              był to nieszczęśliwy wypadek, w każdym razie kobiecina nie żyje. Chłopca zaś łapią domownicy i zamykają w składziku jakimś gospodarczym. Nie ma tam źle... Fryderyk podrzuca mu niedopałki papierosów, a wyraźnie szukająca seksualnej relacji córka służącej przychodzi do niego w celu, który w efekcie usprawiedliwia dopalenie tego papierosa ;]

              Wacław cięzko znosi śmierć matki. Chce zabić jej oprawcę, ale Witold i Fryderyk ratują jeńca. Wacław biadoli, że nie wie, jak się do tej matczynej śmierci ustawić - wcześniej spacerując w polu z Fryderykiem łaził w rozpaczy na czworakach niczym pies [Fryderyk w tym czasie dostojnie podążał obok, komiczna scena], a teraz Fryderyk wypala mu prosto w twarz : "jak to - nie wiesz, co zrobić ? Przeżyj to !!! wypij każdą kroplę jej śmierci, do dna !!!".

              w efekcie tego wybuchu, jak sam twierdzi, Fryderyk traci głos. porozumiewając się z Witoldem za pomocą listów zostawianych w umówionym miejscu - namawia go, żeby wkręcili Wacława. Fryderyk ma "reżysersko" zaaranżować w stodole "filmową" scenę z udziałem Heni i Karola, a Witold ma ją Wacławowi pokazać, że niby Witold "przypadkiem odkrył randki Karola i Heni, no i czuje się w obowiązku powiadomić prawowitego narzeczonego", oczywiście : Fryderyk "reżyseruje" z ukrycia, a Wacław ma tę scenę wziąć na prawdziwe życie.

              Tak też się odbywa, ale Wacław nie doznaje żadnego szoku. "Oni się znają od dziecka, nie ma w tym nic dziwnego", powiada. TYle, że niektóre sceny działają z efektem opóźnionym. Wacława zaczyna sytuacja niepokoić, jest w fatalnej formie z powodu tragicznej śmierci matki, a teraz jeszcze Henia i Karol... Odwiedza Witolda, próbuje się dowiedzieć, co on o tym sądzi, ale Witold nie udziela mu żadnej wiążącej odpowiedzi. Wacław zostaje w zasadzie sam z tą zagwozdką w głowie. Jest rozklejony zupełnie, bo jednak w takiej sytuacji trudno o zaufanie do drugiej osoby, a racjonalne wyjaśnienia ulegają podejrzeniom niecnym.

              W majątku Hipolita pojawia się pułkownik Siemion [Jan Frycz], z leśnej i nie tylko konspiry. Zmęczony, przerażony [jak wyjawia Witoldowi w rozmowie] wojną pragnie się wycofać z całego zamieszania, uciec, zdezerterować. Hipolit daje mu gościnę, ale jako że jest to ziemianin pod tytułem "dobrze żyć z tymi, co więcej mogą" - kiedy przychodzi rozkaz od ruchu oporu, żeby zdrajcę i dezertera Siemiona zlikwidować : zbiera domowników, mówi im że "wszyscy są teraz żołnierzami" i bada,który gotów byłby zabić pułkownika. NOżem, w nocy i bezlitośnie.

              Fryderyk odmawia "ja bym nie mógł" i od razu zwraca się do Wacława z dobitnym stwierdzeniem "pan też by nie potrafił". Wacław nieśmiało oponuje, ale kiedy pada otwarta propozycja, żeby zatem zabił - opuszcza głowę. Witold też odmawia. Hipolit najpierw mówi, że sam to zrobi, ale chwilę później zmienia zdanie - niemal wydaje rozkaz zabicia Siemiona... Karolowi. Ten się specjalnie nie waha. Pytanie tylko : jak wejśc nocą do pokoju Siemiona, facet jest w takiej paranoi i strachu, że zamyka się na cztery spusty i niemal nie sypia ?

              Fryderyk ma pewien plan... Ale najpierw opowiada żonie Hipolita historię swojego [mówi o "przyjacielu", ale tak naprawdę - o sobie] upadku życiowego. Miał córkę, Żydówkę. Po śmierci żony, a jej matki, ukrywał ją przed światem, czasy niepewne, Zydzi prześladowani... Nie był jednak dobrym ojcem - wychodził wieczorami, balował w knajpach, a ona siedziała zamknięta i czekała na niego. Któregoś razu bardzo się spóźnił,ona wyszła na poszukiwanie go, i na ulicy została schwytana przez Niemców. Zbyt charakterstyczną miałą urodę... On wrócił do domu i zobaczywszy, że jej nie ma pobiegł jej szukać. Wedle słów Fryderyka "zobaczył ją, na rampie, przed wagonem bydlęcym... i kiedy wyciągała do niego ręce - schował się, uciekł, schował się przed własnym dzieckiem". Po małej został mu tylko okrągły zielony przedmiot. Jedyna rzecz w jego walizce... poza stertą kamieni.

              Plan Fryderyka jest prosty : strach nie pozwoli mu otwoirzyć drzwi przed mężczyzną, niech więc niewinna Henia zajdzie do niego nocą...
              • grek.grek "POrnografia" [Kolskiego] [2] 07.02.13, 14:10
                Henia zapuka, Siemion otworzy, a wtedy Karol go zaskoczy z nożem.

                Fryderyk wpadl na ten pomysł [to już ksiązka dopowiada, jak czytam w bryku - na razie, niestety tylko w bryku] patrząc jak zgodnie wspolnie Henia i Karol zabijają dżdżownicę rozdeptując ją butami. Wtedy powstała w jego głowie myśl, że właśnie morderstwo jest
                tym, co tych dwoje może ze sobą związać zmysłowo, erotycznie i w ogóle.

                Dla Fryderyka będzie to więc jednocześnie urzeczywistnienie jego wizji połączenia miłosnego
                nastolatków - "ta śmierć, krew ich połączy". I o ile na bazie ducha, to się stanie po
                akcji, to fizycznie dzieje się tuż przed, Karol konsumuje Henię tuż przed rozpoczęciem
                całego przedsięwzięcia, a Fryderyk z Witoldem nasłuchują przez prześwity w deskach sufitu, który jest zarazem podłogą w pokoju wyżej.

                Henia puka do drzwi pokoju Siemiona. Jest ciemno, a światło świeczki blade. Męska postać otwiera drzwi. Na to zza winkla wypada Karol i pakuje w nią nóż. Po chwili okazuje się, że zamordowanym nie jest Siemion, a... Wacław. To Wacław był w pokoju. Siemion lezy na tapczanie. Jest martwy, nóż tkwi w jego nerce. Wacław zabił więc Siemiona [aby ukoić ból ? czy dowieść coś światu ?],a potem pozwolił ? się zabić Karolowi [i Heni w sumie też].

                Fryderyk w ostatniej scenie odwiedza tę dziuplę gdzie trzymają domniemanego zabójcę matki Witolda. Siedzi tam córka służącej. Fryderyk pokazuje jej to zielone okrągłe coś, pamiątkę po córce [pojawia się fotografia Fryderyka z tą niby córką - ma ona kropka w kropkę twarz, a zwłaszzca uszy, podobną do twarzy tej dziewczyny, tylko młodszą nieco, a w ręku trzyma właśnie ten zielony przedmiot] i że "zostawi to jej na drodze". Potem wychodzi, zamaszystymi ruchami podcina sobie żyły i wlokąc się noga za nogą, kapiąc krwią wychodzi na dukt, zostawia to zielone i idzie dalej.

                W książce - ponoć, bo i ja nie czytałem - Fryderyk zabija tego chłopaka co niby matkę Wacława kozikiem strugnął, tutaj finał jest inny, o ile jest w książce tak, jak słyszałem/czytałem.

                Ponoć Fryderyk

                w powieści wygląda to następująco:
                mariola.wordpress.com/2006/12/08/witold-gombrowicz-pornografia/
                o ile to dobry adres :]

                TYle co do fabuły.
                Film dodaje oczywiście obraz i wg mnie jest on świetny : stonowana kolorystyka [bodaj jedyną jaskrawością jest ta zieleń okrągłego przedmiotu córki Fryderyka] i gustownie dobrane okoliczności przyrody polskiej - znakomity styl, wraz z muzyką i pewnym nawet poetyckim miejscami rysem narracji - tworzą intrygującą całość. Scena "reżyserii filmowej "Fryderyka jest tak nakręcona i tak umuzykalniona, że zostaje w pamięci. Scena, kiedy Witold mówi Fryderykowi, z zacięciem pielącemu zaniedbane grządki w ogródku, "co ty właściwie robisz",a on mu zachwycony odpowiada "zobacz jak tu pięknie", a potem zjada dżdżownicę, którą zadeptali wspolnie Henia i Karol, i dodaje "... i jest co jeść" - też poprowadzona mistrzowsko.Globisz kapitalny w efektownej scenie, kiedy histerycznie się popisując uśmiechami i przyjaznymi słowami i gestami obdarowuje hitlerowca jajkami i robi co może,żeby tylko sobie szybko poszedł razem z kolegą. Frycz w swoim epizodzie - sama klasa. Zakończenie mocne, puenta wyrazista, nie wiem jak to się ma do powieści i czy w pełni oddaje zamiary autora, ale jako film - robi wrażenie, wg mnie.

                Aktorzy są wspaniali, a Fryderyk-Majchrzak oscarowy, naprawdę - choćby dla klimatu całej opowieści i właśnie nieodpartego Majchrzaka warto ten film zobaczyć.
                  • barbasia1 Re: "POrnografia" [Kolskiego] [2] 09.02.13, 17:07
                    Dzięki Greku! Niełatwe to było zadanie opowiedzieć "Pornografię" (tak czułam), ale pięknie sobie poradziłeś, jak zawsze.

                    W miejsce komentarza podam bibliografię. Dobrym wprowadzeniem do powieści "Pornografia" jest esej Jana Błońskiego „Gombrowicz i rzeczy ostateczne” w: J. Błoński, Forma, śmiech i rzeczy ostateczne. Studia o Gombrowiczu, Kraków 2003.

                    Wczoraj znalazłam też bardzo interesującą rzecz w internecie, a mianowicie atrykuł z Dekady Literackiej w której autor prównuje powieść z jej adaptacją filmową. Polecam go Twojej /Waszej uwadze.
                    dekadaliteracka.pl/?id=3947



                    A jak znajdę na półce Dzienniki Gobrowicza, to przepiszę tu jego własny komentarz na temat tego dzieła.
                      • maniaczytania Pornografia i muzyka filmowa (i o RMF Classic) 09.02.13, 12:31
                        Greku - ja tez Ci bardzo dziekuje za streszczenie. Jakos do obejrzenia tego filmu nic mnie nigdy nie ciagnelo i dalej nie ciagnie, a teraz wiem dokladnie 'ococho' ;)

                        Ale chcialam o jedno zapytac - o muzyke. Slucham albowiem gdyz poniewaz radia RMF Classic w drodze do i z pracy, a tam procz klasycznych kawalkow Chopina itp., ogromne maja rowniez zasoby kawalkow filmowych (i to najbardziej lubie) i czesto tam bywa utwor z "Pornografii" wlasnie i bardzo mnie sie spodobal. Wiec jak z ta muzyko panie?

                        A przy okazji to chcialabym bardzo towarzystwo niniejsze do tegoz radia zachecic - wiadomosci (denerwujacych) w nich bardzo malo, wiadomosci kulturalnych duzo, ciekawe audycje o architekturze, muzyce, filmie, sztuce, a w piatkowe popoludnie mozna by rzec dzien filmowy - bo najpierw audycja - wywiad z jakims czlowiekiem filmu, ktory opowiada o swojej pracy, o kulisach wspolpracy z roznymi tworcami (i tak poznalam m.in. dzwiekowca, kostiumografa, castingowca), a o 17.30 w audycji "Odeon" Stanislaw Janicki opowiada o starym kinie (wczoraj bylo np. o Avie Gardner). A co do samej muzyki, ktora sie tam pojawia, filmowej jest mnostwo, odkrylam wiele perelek, jak rowniez filmow, o ktorych nie slyszalam wczesniej. I duzy plus za to, ze na ich stronie mozna odnalezc tytul utworu, wystarczy pamietac, o ktorej mniej wiecej godzinie byl emitowany.
    • grek.grek kinowe premiery ost. tygodni 06.02.13, 12:59
      coś zapomnieliśmy o kinach.
      parę filmów z ostatnich tygodni brzmi nieźle.

      "HOly Motors", ten jakoś szczególnie nietuzinkowo :
      opium.org.pl/2013/01/09/holy-motors-recenzja/
      Nowy Tarantino :
      stacjakultura.pl/4,21,30367,Django_recenzja_filmu,artykul.html
      no i "Drogówka" Smarzowskiego, z zeszłego tygodnia, ponoć znów
      petarda :
      film.interia.pl/recenzje/news/drogowka-powtorka-z-wesela,1889253,6290
      Barbasiu, ciekawe czy rozpoznasz swojego [zgaduję ?] ulubieńca w nowym wydaniu ?:
      bi.gazeta.pl/im/b2/c0/c6/z13025458Q,Arkadiusz-Jakubik-w--Drogowce-.jpg
      nieco wcześniej :
      film.interia.pl/recenzje/news/pokusa-plastikowy-duszacy-erotyzm,1878732,6290
      [podobno Kidman w całkowicie nowym imidżu ekranowym, jako przerysowana prowincjonalna seksbomba]

      jako miłośnik [od momentu obejrzenia "Barw"/Colors, wg mnie tytułu niedościgionego w tym gatunku] policyjnych filmów w klimacie kalifornijskim, i ten tytuł nie przeszedł mnie bokiem :

      kulisykultury.pl/film/2012/bogowie-ulicy-recenzja-filmu/
      podobno hicior :
      film.org.pl/r/recenzje/7-psychopatow-18641/
      • barbasia1 Jedną z tych premier zaliczyłam wczoraj, ha! :) 06.02.13, 17:07
        Obejrzałam wczoraj wieczorem w kinie "Drogówkę"!

        Mocne męskie kino policyjne, niepozbawione poczucia humoru, oczywiście dopasowanego do stylistyki, a zatem czarnegu i wulgarnego humoru. Z ekrany zwłaszcza w pierwszej części leją się przekleństwa, wulgarne sceny seksu rodem z filmów porno. Leje się wóda. Bohaterowie żyją w świecie przeżartym, korupcją, nieuczciwością, zdradą. Kombinują i oszukują wszyscy począwszy od ludzi na wysokich stanowiskach, poslów, urzędników państwowych, przez policjantów, lekarzy, prokuratorów, kombinatorstwem skażone są nawet małe dzieci z podstawówk (syn policjanta mówi, że dzieciaki z drużyny piłkarskiej chcą sprzedać mecz!).

        Arkadiusz Jakubik miał chyba najmocniejszą rolę, zagrał u Smarzowskiego policjanta erotomana (tło na zalinkowanym zdjęciu wszytsko o nim mówi), ku...arza, śliniącego się na wiodok bab, zdradzającego na każdym kroku sympatyczną skadinąd i kochającą żonę z prostystutkami, brzydkimi tirówkami. Obrzydliwy, obleśny typ z farbowanymi na czarno włoskami i solarkiem na twarzy z ku...mi nieustannie wiszącymi u rozporka (sorry!), co się w koncu dla niego źle skończy - ( tu goteskowa scena, krwisty czarny humor, he,he, jakiego w kinie chyba jeszcze nie było, przynajmniej w naszym kinie :)). Oprócz tego nie odmawia brania łapówek w zamian za niewypisanie mandatu. Mimo to jednak da się odrobinę (ale dorobinę) polubić tę postać, w dużej mierze dzięki znakomitej kreacji Jakubika, poza tym sierżant Pertycki, ma jedna kilka pozytywnych cech, które ratują go; jest lojany wobec kupmpli, pomaga koledze, kiedy ten ma kłopoty, kocha i dba o żonę, dzieci, troszczy się i martwi o swoją siostrę, też policjantkę...

        Tyle pierwszych wrażeń ... cdn.


        Dzięki za wszytskie linki! Poprzeglądam później.

        PS Co za zbieg okoliczności, że Ty właśnie dziś o kinie, o filmie Smarzowskiego.
    • grek.grek KOcham Kino "POwrót do Brideshead" 07.02.13, 15:29
      Dwójka, 22:30 & 3:10
      chyba główny hicior na dziś, prawdaż zawżdy ?
      już rozebrałyście trochę rzecz na części w poprzednim volume OCTW, więc
      z pewnym przytotowaniem można do niej przystąpić.
      Abstrahując od fabuły - mam też nadzieję także na stylowe wnętrza, plenery, oldskulowy styl i w ogóle niech fruwa marynara.
      [mam nadzieję, Er.po, i Maniu, że napiszecie jeszcze o róznicach między ksiązką, serialem a samym filmem]

      "Miasto prywatne" jak zwykle w środku nocy [dzisiaj 0:30,TVP1], a szkoda, początki prowincjonalnej mafii w Polsce po 89, przyjaźnie wystawiane na próbę w obliczu interesów, niepowtarzalna atmosfera małomiasteczkowej POlski tuż po przełomie, pan Boguś w kreszowym dresiku...;]

      Mad Men 21:10 Kultura, dla fanek :]