Gość: max
IP: *.zax.pl
30.07.04, 10:22
Dariusz Zalewski, autor książki ?Radio Maryja w ogniu propagandy?
Ta sprawa wkomponowała się w szereg ataków na Radio Maryja, które trwają już
od dłuższego czasu. W liberalnych mediach próbuje się udowodnić pewną tezę,
która ma podważyć wiarygodność samego Radia. Otóż ta teza, jak się wydaje,
brzmi tak: w Radiu Maryja tak naprawdę nie chodzi o ewangelizację, nie chodzi
o głoszenie chrześcijaństwa, ale o zdobycie dużych pieniędzy i władzy. Taki
mit, tworzony poprzez setki artykułów, różne doniesienia prasowe, z dnia na
dzień jest budowany czy wręcz wdrukowywany w świadomość ludzi. Można
powiedzieć, że w dużej mierze to się udaje. Wielu tzw. przeciętnych Polaków
na hasło ?Radio Maryja? reaguje właśnie w ten sposób ? myślą, że jest to
radio, w którym tak naprawdę chodzi o zdobycie pieniędzy i oczywiście władzy.
Władzy w takim sensie, że radio ma jakiś związek z władzą i ma wpływ na
władzę.
A jak to później w praktyce jest realizowane? Otóż po pierwsze, próbuje się
podważyć autorytet poszczególnych osób związanych z Radiem. Na pierwszy ogień
idzie Ojciec Dyrektor. Próbuje się wykazać w różnych artykułach, że jest
osobą obłudną, której chodzi przede wszystkim o pieniądze i zdobycie władzy,
o bogactwo. Ostatnia sprawa ma być dowodem na to, że ojcu Rydzykowi chodziło
właśnie o jeżdżenie takim drogim samochodem. To jest teza, która ma być już
rzekomo udowodniona. Oczywiście te ataki dotyczą także innych osób związanych
z Radiem czy różnych instytucji z nim kojarzonych. W ten sposób poprzez różne
artykuły prasowe, insynuacje, buduje się wspomniany mit.
Oprócz tezy, że ludziom Radia chodzi przede wszystkim o zdobycie pieniędzy,
bogactwa, różne środki przekazu przedstawiają ich jako ludzi, którzy są pełni
nienawiści. Widać to szczególnie we wcześniejszych atakach na Ojca Dyrektora.
Nawet zachodnie gazety pisały, że dyrektorem Radia Maryja jest zakonnik,
który sieje nienawiść i antysemityzm itd. To jest budowanie stereotypu kogoś,
kto jest obłudny, komu nie chodzi o głoszenie Ewangelii, tylko nienawiści,
skłócanie ludzi.
Gdy kilka lat temu przygotowywałem książkę ?Radio Maryja w ogniu propagandy?,
często napotykałem artykuły, w których próbowano udowodnić tezę, przy okazji
atakowania Radia Maryja za otwartą postawę w sprawie dyskusji na temat Unii
Europejskiej, że tak naprawdę chodzi o to, iż Kościół, a w tym przypadku
konkretnie Radio, wtrąca się do polityki. To był dowód, że chodzi o władzę, a
nie o głoszenie Ewangelii.
Wracając do kwestii rzekomego dążenia do bogactwa, należałoby uwypuklić
jeszcze jedną sprawę. Ostatnia ?afera? jest bardzo nośna. Wynika to z tego,
że kraj ubożeje, jest duże bezrobocie i w tych, którzy w to wierzą, burzy się
krew. I to jest woda na młyn propagandy. Jest to przemyślana akcja i
inicjatorzy wiedzą, do czego to wszystko ma zmierzać.
Warto też zwrócić uwagę na techniki propagandowe, które są często stosowane w
stosunku do Radia. Podniesiono już kwestię techniki powtarzania nieprawdziwej
informacji. Wręcz szkolny przykład to rozmowy ojca Jana Króla z
dziennikarzami gazet, którzy powtarzają, że tak było, choć wiemy, że to jest
kłamstwo. Niejednokrotnie mamy również do czynienia z przemilczaniem różnych
informacji na temat Radia, jak ostatnia pielgrzymka na Jasną Górę. Przyjeżdża
500 tys. ludzi i praktycznie jest to informacja przemilczana. To również nie
jest przypadek, lecz pewna technika propagandowa.
Powróćmy do nieszczęsnego samochodu. To także znana technika, że podaje się
pewne informacje i przeciętny człowiek nie jest w stanie sprawdzić ich
zgodności z prawdą. Jeżeli ktoś słuchał dzisiejszych audycji w Radiu Maryja,
a nie ma większego zaufania do Radia, może pomyśleć: pewnie tak jest, bo nie
jest w stanie ich sprawdzić. Taką technikę wykorzystano np. w czasie
pierwszej inwazji USA na Irak, gdy podano informację, że w Kuwejcie żołnierze
iraccy wyrzucali dzieci z inkubatorów, po prostu zabijali niemowlęta. Po
pewnym czasie akceptacja inwazji amerykańskiej na Irak była w społeczeństwie
amerykańskim bardzo duża.
Inna technika, bardzo często wykorzystywana w stosunku do Ojca Dyrektora czy
w ogóle do Radia, to nadawanie etykiety ? mówi się o ?antysemitach?,
?ciemnogrodzie?.
Tworzenie mitu Radia jako instytucji, której nie chodzi o ewangelizację, ale
o zdobycie władzy i pieniędzy, prowadzi do tego, że samo Radio w pewnych
kręgach jest niewiarygodnym środkiem społecznej komunikacji. Skutek tego jest
taki, że jeżeli ktoś się powołuje na Radio Maryja, widzi uśmieszek. Ta
technika powoduje podobne efekty w przypadku ?Naszego Dziennika? czy
?Niedzieli? i innych katolickich pism.
To dobrze, że dyskutujemy nad tą sprawą. Być może ta debata będzie toczyła
się jeszcze przez pewien czas, ale niestety zostawia ona jakieś ślady i
tworzy świadomość wielu osób. Bardzo dobrze, że właśnie ta dyskusja mimo
wszystko dzisiaj została podjęta i że ojciec Jan Król w tych rozmowach
ujawnił całą technikę manipulacji, która miała miejsce w związku z ostatnią
?aferą?. Ważne jest, żeby takich spraw nie zostawiać, chociaż są też
oczywiście tezy, że może lepiej to wyciszyć. Wydaje mi się, że są pewne
sprawy, którym w pewnym momencie trzeba powiedzieć STOP. I nie czekać na to,
aż przeminą i przyschną.