goldwasser
10.08.04, 23:25
Fajnie, że puścili dziś "Bruneta". Oczywiście, jak za każdym razem w filmie
odkryłem coś nowego. Teraz zaintrygowały mnie różne produkty mięsne, które
spożywał przede wszystkim Michał Roman. Wyglądało to-to ohydnie, miało różne
kolory i przewijało się przez cały film. Czy ktoś ma pojęcie, co to były za
wynalazki? Może ojciec Barei na potrzeby filmu przygotował coś super? Albo
może miał to być symbol mizerii w zaopatrzeniu sklepów mięsnych w latach 70.?