Lis, a Miecugow

IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 19.09.04, 12:11
Czytałem wypowiedzi Lisa i odnoszę wrażenie, że wszystkie sukcesy telewizji
przypisuje sobie.
Miecugow, jeżeli dobrze pamiętam współtworzył FAKTY, lecz miał pecha, bo
prowadził serwisy niedziele, a wtedy na topie było "Idź na całość", które
przebiło w oglądalności nawet Wiadomości. Pewnie Lis go wypchnął, bo
prowadził I-edycję Big Brothera i ... pokazał klasę (mimo, że dobrej
prezencji nie ma). Bez Lisa współtworzył TVN24 z sukcesem.
Wtedy, co niektórzy przejrzeli na oczy, że "król" jest nagi.
A jak oglądalność stacji spadała, to pan Tomasz Lis pokazał, "co potrafi" i
czmychnął z TVN-u. ;-)
    • lisovva Re: Lis, a Miecugow 19.09.04, 13:42
      Twoje wrazenie wydaje sie być jedynie słusznym.
    • Gość: LISOWA2 Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 01:16
      lis! numer 1
    • Gość: wdfw Nieprawda ! IP: *.cst.tpsa.pl 20.09.04, 09:49
      Lis jest chorobliwie ambitny, Jak tylko powstawał tvn24 wiercił tyłkiem z
      nerwów, to było dla niego zagrożenie. I tak sie stało; dziennikarze tvn24
      podszlifowali swoj warsztat, potem był pomysł by tvn24 miało wejscia na 19:00 a
      Lis.....pracował jako troche lepszy niż szeregowy dziennikarz, potem wyszły te
      rankingi prezydenckiem itd. i dalszy ciag znacie
    • johnny_tomala Re: Lis, a Miecugow 20.09.04, 09:58
      pal licho lisa, ale gdzie to niby miecugow pokazał kasę prowadząc big brothera?
      nie łapię. facet aspirujący do roli poważnego opiniotwórczego dziennikarza i
      nagle big brother - ale z klasą(kasą) - nie rozśmieszaj mnie.
      • Gość: * Re: Lis, a Miecugow IP: *.crowley.pl 20.09.04, 12:42
        Ech, wy wszyscy Lisoznawcy! idźcie lepiej kury szczać wyprowadzać! he, he.....
      • Gość: realista Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 20.09.04, 13:01
        Lisa oceniałem i oceniam bardzo wysoko. Jest naturalnym liderem grupy
        (narodu?), Lecz ujmuje wkład innych w sukces.
        Odnośnie Miecugowa – poprowadzić całkiem nowy (kontrowersyjny) program, w
        dodatku na żywo, to szaleństwo. Zapewne przyparty, nie miał dużo do stracenia.
        W odpowiedzi: „Kasy”, to on dużo pokazał – Finał obejrzało prawie 70% tych, co
        włączyli TV. Łapiesz? ;-)
        Prowadzący typu dominujący „szołmen”, który robi się na gwiazdę (Sołtysik), w
        tego typu programie nie wyciągnie od uczestników osobistych zwierzeń i opinii.
        O prezencji Miecugowa wolę się nie wypowiadać:-))).
        Nie twierdziłem, że Miecugow jest lepszy od Lisa, lecz należy się dzielić
        sukcesami i porażkami z tymi, co współtworzyli.
      • Gość: ale Re: Lis, a Miecugow IP: 193.111.166.* 20.09.04, 13:02
        johnny, to nie tak... BigBrother u swej genezy miała byc czyms zaskakującym,
        nowym, nieznanym, ciekawym, ambitnym itp. To pierwsze tego typu widowisko w
        polskiej TV, stąd powszechne zainteresowanie programem. Pamiętam, że
        komentowała je nawet Santorski co niedziela. Miecugow nie tylko za kasa
        poszedł - faktycznie wypromowało to jego nazwisko w szerszych kregach. (CZy
        ktos jeszcze pamięta, że pan Grzegorz był filarem Trójki w czasach jej
        najwiekszej świetności?)
        Miecugow jest człowiekeim z klasa, skromnym. Lis bezwzględnym karierowiczem.
        • Gość: pokrybala Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 14:39
          Gość portalu: ale napisał(a):

          ... To pierwsze tego typu widowisko w polskiej TV, stąd powszechne
          zainteresowanie programem. Pamiętam, że komentowała je nawet Santorski co
          niedziela.

          Nawet Santorski?! To faktycznie wielkie wydarzenie. Santorski, gdy mu sie
          zapłaci skomentuje wszystko. A w ogóle myślisz, że już sam fakt, że ktoś coś
          komentuje, sprawia, że obiekt komentowany jest dobry?

          Miecugow nie tylko za kasa poszedł - faktycznie wypromowało to jego nazwisko w
          szerszych kregach.

          Jezeli uważasz, że dziennikarz może sobie wypromować nazwisko w programie typu
          BB, to się mylisz. Tam może sobie wypromowac nazwisko prezenter TV. Dziennikarz
          w takim programie może sobie jedynie spier... nazwisko. Co zreszta miało
          miejsce. Wyobrażasz sobie Lisa czy powiedzmy Żakowskiego, Michnika, Paradowską,
          Olejnik... jakiegokolweik dziennikarza występującego w programie typu BB?

          (CZy ktos jeszcze pamięta, że pan Grzegorz był filarem Trójki w czasach jej
          najwiekszej świetności?)

          Pewnie, że tak
          > Miecugow jest człowiekeim z klasa, skromnym. Lis bezwzględnym karierowiczem.

          Dziennikarza nie ocenia sie po tym, czy jest skromny, czy bije żonę, czy też
          może podglada przez okno sąsiadkę. Dziennikarza ocenia sie po tym, czy jest
          dobrym, wiarygodnym dziennikarzem. Miecugow, choćby był taki skromny, że
          wstydziłby się chodzic po ulicy, to już wiarygodnym dziennikarzem nie bedzie.






          --------------------------------------------------------------------------------

          Poleć ten adres swoim znajomym | Ustaw ten serwis jako Stronę Startową |
          Dodaj tę stronę do
          • Gość: realista Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 20.09.04, 15:35
            Drobna nieścisłość - Miecugow zanim poprowadził B.B. już jakiś czas nie
            pracował w Faktach, a na wredne pytania prasy - co z nim? Poinformowano media,
            że będzie pracował nad nowym projektem, więc dostał propozycję "nie do
            odrzucenia" - na dobitkę.
            Z TV od razu się nie wylatuje :-)
            Dziennikarz wiarygodny jest wtedy, kiedy nie jest stronniczy, a to czy np
            występuje w programie Wojewódzkiego-Lis, czy BB-Miecugow.
            Po I-edycji BB można nawet sobie tak "spier... nazwisko", żeby zostać posłem-
            Florek :) ;)
            Miecugow nie ma prezencji, więc prezenterem już nie będzie, nie te czasy.
            • Gość: realista Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 20.09.04, 15:41
              sorry, ręka słonia;-) miało być:
              Dziennikarz wiarygodny jest wtedy, kiedy nie jest stronniczy, a nie to, czy np
              występuje w programie Wojewódzkiego-Lis, czy BB-Miecugow.
            • Gość: pokrybala Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 19:13
              Gość portalu: realista napisał(a):

              > Drobna nieścisłość - Miecugow zanim poprowadził B.B. już jakiś czas nie
              > pracował w Faktach, a na wredne pytania prasy - co z nim? Poinformowano
              media, > że będzie pracował nad nowym projektem, więc dostał propozycję "nie do
              > odrzucenia" - na dobitkę.

              No tak, pewnie Walter włożył mu do łóżka głowe jego ulubionego kota albo
              zagroził porwaniem córki. Nie rozśmieszaj mnie.

              > Po I-edycji BB można nawet sobie tak "spier... nazwisko", żeby zostać posłem-
              > Florek :) ;)

              A co to ma do rzeczy, czyli do wiarygodności dziennikarskiej? Ja nie napisałem,
              że dzięki wielkiemu bratu nie można zdobyc popularności. Ja napisałem, że nie
              jest to dobre miejsce do promowania nazwiska dla dziennikarza (bo Ty tak
              twierdziłeś). Żeby sobie wypromować nazwisko jako dziennikarz, trzeba dobrze
              pracować jako dziennikarz. Inaczej się nie da. Zadne sztuczki nie pomogą.





              • Gość: realista Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 21.09.04, 11:31
                Według twojej opinii dziennikarz może sobie spier… nazwisko w BB.
                - Więc Ci napisałem, że nie był już dłuższy czas dziennikarzem Faktów.
                (rozbawiłeś mnie tą głową, córką …) :-))))))) - tu przepraszam, bo odpowiadałem
                do twojej aluzji dla „Gościa Ale” nie wiedziałem, że nie zostanę zrozumiany,
                następnym razem będę precyzyjniejszy.

                Twierdzisz, że: „Ja napisałem, że nie jest to dobre miejsce do promowania
                nazwiska dla dziennikarza”- dla czynnego dziennikarza newsów owszem, a Miecugow
                nie pracował już w Faktach, dlatego podałem przykład: „Florek:) ;)” –
                oczywiście podałem w kontekście żartu z uśmiechem i przymrużeniem oka.
                Zapytałeś, co to ma do rzeczy, czyli do wiarygodności dziennikarskiej? Ano to
                ma, że za krótki mój cytat przytoczyłeś, więc przypomnę się, co
                napisałem „Dziennikarz wiarygodny jest wtedy, kiedy NIE JEST STRONNICZY, a nie,
                to czy np występuje w programie Wojewódzkiego - Lis (program nadawany po 22- ze
                względu na obelżywy język) , czy w BB - Miecugow.”

                Pytasz „ Wyobrażasz sobie Lisa (...) jakiegokolweik dziennikarza występującego
                w programie typu BB?”
                Różnica jest taka, że Miecugow w tym czasie nie był dziennikarzem, a Lis,
                czynny dziennikarz faktów, zrobił wyskok do Polsatu zareklamować książkę
                (polityczną?), bo co tam kontrakt z TVN, najważniejszy jest szmal z książki, co
                tam wiarygodność Faktów i bezstronność prowadzącego.
                „Dziennikarzem jest się po to, żeby patrzeć politykom na ręce, a nie po to,
                żeby z nimi konkurować” wydając (polityczne?) książki. (Cytat: wywiad z J.
                Gugałą 08’2004 dla Vivy)
                Mimo wszystko nie mam do niego o to żalu i nie WYKRZYKUJĘ, ŻE JAKO CZYNNY
                DZIENNIKARZ spier… sobie nazwisko w programie XYZ.
                „Żeby sobie wypromować nazwisko jako dziennikarz, trzeba DOBRZE pracować jako
                dziennikarz. Inaczej się nie da. Zadne sztuczki nie pomogą” ( tu się zgadzamy,
                aż miło)).
                W tekście poruszyłem jeden z wątków, dlaczego Lis jest czasowo spalony na wizji
                jako prezenter serwisów informacyjnych nawet w Polsacie, mimo dobrej prezencji,
                aczkolwiek zwycięzcom zapomina się grzechy, więc nic nie jest do końca pewne.
                • Gość: pokrybala Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:44
                  Zgadzam się w pewnym sensie z zastrzezeniami do Lisa. Tyle, że ja nie tyle o
                  nim, co o Miecugowie pisałem. Pewnie, że Lis musi przerwać swoją karierę
                  dziennikarza informacyjnego, bo obecnie nie byłoby wiadomo, czy wypowiada się,
                  dobiera tematy itp. jako dziennikarz, czy jako polityk. Tak też Lis zrobił -
                  schował się. Pewnie powiesz, że to trochę jego schowano rękami Waltera, ale
                  myślę, że gdyby Lis bardzo chciał, to gdzieś robotę jako dziennikarz
                  informacyjny by znalazł. Pewnie nie chciał, bo wie, że byłoby to troche nie na
                  miejscu. Woli przyjąć rolę fachowca od programów informacyjnych i TV w ogóle,
                  pewnie też komentatora politycznego itp. Oczywiście sytuacja Lisa nie zmienia
                  mojej opinii o Miecugowie.
    • Gość: pokrybala Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 12:55
      W żadnym przyzwoitym programie informacyjnym w USa lub Europie zachodniej nie
      zatrudnionoby do prowadzenia programu faceta, który prowadził Big Brothera.
      Przypominam, że w dodatku Miecugow robił to całkiem na poważnie, bez zmrużenia
      oka, fascynował sie tym, czy jakaś kretynka pokazala d. pod prysznicem i co
      powiedział jeszcze wiekszy kretyn typu gulczas. To było żenujące i w moich (i
      nie tylko) oczach był to koniec Miecugowa jako dziennikarza. Było mi bardzo
      przykro, bo ceniłem Miecugowa jeszcze z trójki. Nie wyobrażam sobie, jak
      Miecugow może obecnie prowadzic jakikolwiek program informacyjny. I jak mozna
      go porównywać z dziennikarzami. Porównuj sobie Miecugowa do Urbańskiego, tego
      grubasa ze spiewających fortepianów, kolesi prowadzących róznego rodzaju
      teleturnieje itp. - to jest obecnie konkurencja Miecugowa.
      • Gość: Yogi Re: Lis, a Miecugow IP: *.crowley.pl 20.09.04, 13:43
        Miecugow=Bigbrother=totalna kompromitacja na wieki...
      • Gość: realista Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 20.09.04, 13:46
        Lisa oceniałem i oceniam bardzo wysoko. Jest naturalnym liderem grupy, Lecz
        ujmuje wkład innych w sukces.
        Odnośnie Miecugowa – poprowadzić całkiem nowy (kontrowersyjny) program, w
        dodatku na żywo, to szaleństwo. Zapewne przyparty, może wygryziony przez Lisa,
        pewnie nie miał dużo do stracenia.Lecz wyszedł obronną ręką.
        Obecnie sprawuje pieczę nad TVN24 i miał swój wkład w tworzenie stacji i
        Faktów, Lecz nie zachowuje się jak gwiazdor i nie przypisuje tylko sobie sukesu
        w przeciwieństwie do Lisa.
        Nie twierdziłem, że Miecugow jest lepszy od Lisa, lecz należy się dzielić
        sukcesami i porażkami z tymi, co współtworzą.
        • ko_bie_ta Re: Lis, a Miecugow 20.09.04, 16:00
          Mnie Miecugow bardzo rozczarował swoim udziałem w programie BB, do dzisiaj nie
          mogę zrozumieć co spowodowało, że tak się zeszmacił... szkoda, bo miałam go za
          rzetelnego dziennikarza informacyjnego, ale po bigbraderowej wpadce już chyba
          nikt o nim tak nie pomyśli...
          • Gość: realista :) Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 20.09.04, 16:10
            Ironiczny pół cytat:
            "Mnie Lis bardzo rozczarował swoim udziałem w programie Wojewódzkiego, do
            dzisiaj nie
            mogę zrozumieć co spowodowało, że tak się zeszmacił... szkoda, bo miałem go za
            rzetelnego dziennikarza informacyjnego, ale po KuboWojewódzkiej wpadce już
            chyba
            nikt o nim tak nie pomyśli..."

            Oczywiście tak nie myślę jak wyżej napisałem :-))) ;-)
            Dziennikarz rzetelny jest wtedy, kiedy nie jest stronniczy, a nie to, czy np
            występuje w programie Wojewódzkiego-Lis, czy BB-Miecugow.
            • Gość: P-77 Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 16:26
              Miecugow prowadził tylko "Big Brother - ring" raz w tygodniu, na co dzień z
              programem nie miał wiele wspólnego. Nie twierdzę, że programy rality show to
              przykład ambitnego dzeinnikarstwa, ale to jest część dzisiejszej telewizji. Big
              Brother, podobnie np. jak Lista Przebojów Programu III gdzie czasem zastępował
              Marka Niedźwieckiego to był pewien epizod w publicznej działalności
              Miecugowa. A co powiecie, że wystapił w teledysku Elektrycznych Gitar będącym
              parodią debaty wyborczej? Facet ma dystans wobec siebie i to mi się u niego
              podoba.
              Swoją droga ciekawe, że Andrzej Szołtysik dwukrotnie zastąpił bardziej
              kompetentnych kolegów - Miecugowa w "BB" i Huberta Urbańskiego w "Jestem jaki
              jestem" - w obu przypadkach okazało się, że do konwencji programu pasuje
              bardziej, co zresztą wcale nie musi oznaczać komplementu.
              • Gość: Kosa Re: Lis, a Miecugow IP: *.acn.waw.pl 20.09.04, 18:37
                Wielcy znawcy TV ,BB talentów typu Drzyzga,Lis,Ibisz,Mołek. Mam do Was pytanie:
                czy oni wszyscy razem wzięci, mają chociaż ćwierć tego dorobku,który osiągnął
                Miecugow?! ...prowadzenie programu Zapraszamy do Trójki, wieczornej 2 godzinnej
                audycji rozmów ze słuchaczami na antenie Radia dla Ciebie, programu Cały ten
                Świat w TVN24, programu Inny punkt widzenia w TVN24(perła po prostu!), częste
                niestety przedpołudniwe półgodzinne rozmowy z politykami w TVN24. Wszystko na
                wysokim poziomie z dużą kulturą w stosunku do słuchaczy i adwersarzy z
                umiejętnością słuchania i rozumienia osób biorących udział w dyskusji!
                I co? Mam go porównywać z rozwydżoną zdemoralizowaną dzieciarnią
                dziennikarską??? Salony i magiel to dwa różne "boiska"! Czy uważacie inaczej???!
                Pozdrawiam.
                PS.Proponuje mniej TVN-enu, więcej TVN24 i wcale nie oglądać BB, Europa da
                lubić, telenowel i innych tego typu knotów, a wtedy ze zdumieniem(moim?)
                stwierdzicie, że na naszym mizernym rynku dziennnikarskim Miecugow to
                ścisła elita!
                • Gość: pokrybala Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 19:03
                  Więc jednak kompletnie nie wiecie o co w tym dziennikarstwie chodzi. jezeli nie
                  widzicie róznicy między osobami typu Ibisz, Mołek, a dziennikarzami typu Lis,
                  Żakowski, Olejnik (przy wszystkich zastrzeżeniach do tych osób), jeżeli nie
                  widzcie różnicy między prowadzeniem (i to całkiem na poważnie) big brothera
                  (nawet raz w tygodniu), a udziałem w czyimś nawet głupim programie, to chyba
                  nie mamy o czym rozmawiać. OK. Poprzekonujcie sie nawzajem, że Miecugow to
                  najlepszy polski dziennikarz, podejmijcie taką uchwałę (bo przecież facet
                  prowadził kiedys audycje w programie III, a do fascynacji gulczasem go
                  zmuszono) i bądzice zadowoleni.
                  • Gość: ale Re: Lis, a Miecugow IP: 193.111.166.* 21.09.04, 10:10
                    Gość portalu: pokrybala napisał(a):

                    > Więc jednak kompletnie nie wiecie o co w tym dziennikarstwie chodzi. jezeli
                    nie
                    >
                    > widzicie róznicy między osobami typu Ibisz, Mołek, a dziennikarzami typu Lis,
                    > Żakowski, Olejnik (przy wszystkich zastrzeżeniach do tych osób), jeżeli nie
                    > widzcie różnicy między prowadzeniem (i to całkiem na poważnie) big brothera
                    > (nawet raz w tygodniu), a udziałem w czyimś nawet głupim programie, to chyba
                    > nie mamy o czym rozmawiać. OK. Poprzekonujcie sie nawzajem, że Miecugow to
                    > najlepszy polski dziennikarz, podejmijcie taką uchwałę (bo przecież facet
                    > prowadził kiedys audycje w programie III, a do fascynacji gulczasem go
                    > zmuszono) i bądzice zadowoleni

                    mnie oburza zestawianie Żakowskiego z Olejnik i Lisem

                    nie te formaty, naprawdę, nie te formaty...
                    Olejnik i Lisowi zdecydowanie bliżej do Mołek, Ibisza, Sołtysika i Martyny niz
                    do Żakowskiego.
                    Miecugow też nie pasuje do tzw "elity", jednak to jest dziennikarz. Że miał
                    romans z super-komercyjna szmirą - nie mam do niego pretensji. Nie wiem jaki
                    powody nim kierowały, gdy przyjmował te propozycję. iem natomiast, że to
                    dziennikarz z prawdziwego zdarzenia, świadcza o tym rozmowy na tvn24, jakie
                    prowadzi - on z ludźmi rozmawia, nie "wystepuje" jak Lis czy Olejnik. Taka jest
                    róznica.
                    • Gość: Maxio Re: Lis, a Miecugow IP: *.crowley.pl 21.09.04, 11:15
                      Miecugow Lisowi mógłby buty czyścić, totalna rozwałka w tym BB! jak można
                      szanować dziennikarza kóry tak dał dupy? to chyba tylko w Polsce jest możliwe.
                      To tak jakby teraz Anna Marszałek zaczęła prowadzić Bar i gadać głupoty do
                      kamery o dupie maryni, a potem dziwiłaby się że ludzie przestali ją traktować z
                      szcunkiem takim jak kiedyś.
                • Gość: Kamień:) Re: Lis, a Miecugow IP: *.swic.dialup.inetia.pl 20.09.04, 23:17
                  Nie wiem, czy mają choć ćwierć tego dorobku. I nie jestem pewna, czy o to chodzi. I może nie powinnam się wypowiadać, bo aż tak dobrze polskiej telewizji nie poznałam. Ale pamiętam Miecugowa i niestety pamiętam jedno wydanie BB. To był program, kiedy on usiłował zadać komuś pytanie po angielsku. To było coś okropnego, wręcz przykład, ile w pytaniu: "How do you do?" można zrobić błędów. Potem ktoś mi powiedział, że ten człowiek jest szefem programu informacyjnego. Szczęka mi opadła. Nie ma siły. Jako szef poważnego programu, poważnej stacji powinien znać nie tylko ten język. A on dukał. Pomylił czasy, czy nawet he-she. Nie pamiętam. Pamiętam, że byłam zażenowana. Za niego.
                  I od tego czasu inaczej patrzę na kwalifikacje "wielkich". Może po prostu byli jedynie w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu (bo w teorie spiskowe i znajomościowe nie chcę wnikać ;-)).

                  I tak sobie patrzę na znajomego, który dziennikarzem nie jest, ile on rzeczy wie! Jak potrafi rozmawiać! Nie potrzebuję Miecugowa i innych takich ;-). OK, do czego zmierzam? No właśnie! ;-)...

                  Miecugow u mnie przegrał nie BB, ale tym że ma zarządzać wiadomościami, a nie potrafi czerpać informacji, bo ich nie rozumie. Zwyczajnie, ktoś pewnie musi mu je przetłumaczyć. A to coś innego niż czuć język. (W Polsce tylko sekretarki muszą znać języki obce? Nawet jeśli nigdy go w pracy nie użyją?)

                  I tu pewnie powinnam napisać, dla jasności ;-). Dla mnie, zarówno Lis, jak i Olejnik przestali być dziennikarzami. Są schematyczni i nie przybliżają świata. Olejnik interesuje czas do końca audycji, a Lis ma gładką fryzurkę, jak jego zdania złożone, które są gładkie jak żel na jego głowie i nic poza tym.

                  Patrzę więc sobie i czytam teksty tych malutkich dziennikarzy, co to może czasem nieudolnie (niektórzy z nich), ale ciągle interesuje ich świat, a nie własna kariera. I mam nadzieję, że nie zginą. I będą tacy dziennikarze, dla których temat będzie ważniejszy od własnego wizerunku. Wiem, że tacy są. Są dziennikarzami, nie prezenterami i pewnie nie mają czasu na dbanie o własny wizerunek, a tym samym na poczesne miejsce na forum gadaczy ;-)

                  pozdrawiam :)
                  • Gość: Yogi Re: Lis, a Miecugow IP: *.crowley.pl 21.09.04, 16:30
                    Pamiętam to, była to rozmowa z żoną Klaudiusza - rodowitą angielką, to był
                    niezły kwas, Miecugow ośmieszył się przed milionami widzów, wygląda na to że
                    szef największego i najnowocześńiejszego kanalu informacyjnego w Polsce nie zna
                    nawet angielskiego he, he........
            • ko_bie_ta Re: Lis, a Miecugow 21.09.04, 09:56
              Gość portalu: realista :) napisał(a):

              > Ironiczny pół cytat:
              > "Mnie Lis bardzo rozczarował swoim udziałem w programie Wojewódzkiego, do
              > dzisiaj nie
              > mogę zrozumieć co spowodowało, że tak się zeszmacił... szkoda, bo miałem go
              za
              > rzetelnego dziennikarza informacyjnego, ale po KuboWojewódzkiej wpadce już
              > chyba
              > nikt o nim tak nie pomyśli..."
              >
              > Oczywiście tak nie myślę jak wyżej napisałem :-))) ;-)
              > Dziennikarz rzetelny jest wtedy, kiedy nie jest stronniczy, a nie to, czy np
              > występuje w programie Wojewódzkiego-Lis, czy BB-Miecugow.


              Drogi realisto, chciałabym zaznaczyć, że dla mnie (i nie tylko) dużą różnicą
              jest, gdy dziennikarz (nie mylić z prezenterem ;-) podejmuje PRACĘ w
              rozrywkowym programie o niskich lotach, niż sytuacja gdy dziennikarz przyjmuje
              jednorazowe zaproszenie w charakterze gościa do rozrywkowego tokszołu.
              Chyba jedno, jak i drugie nie powinno się wydarzyć, ale ciężar garunkowy tej
              pierwszej sytuacji jest zdecydowanie większy, dlatego popełniasz duży błąd
              wkładając je do jednej szuflady.
              Pozdrawiam i życzę realiście więcej obiektywizmu ;-)))
              • Gość: realista Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 21.09.04, 11:37
                Dziennikarz wiarygodny jest wtedy, kiedy NIE JEST STRONNICZY, a nie, to czy np
                występuje w programie Wojewódzkiego - Lis (program nadawany po 22- ze względu
                na obelżywy język) , czy w BB - Miecugow.”
                Różnica jest taka, że Miecugow w tym czasie nie był dziennikarzem, a Lis,
                czynny dziennikarz faktów, zrobił wyskok do Polsatu zareklamować książkę
                (polityczną?), bo co tam kontrakt z TVN, najważniejszy jest szmal z książki i
                polityczny szum medialny. Nieistotna jest wiarygodność Faktów i bezstronność
                prowadzącego.
                „DZIENNIKARZEM JEST SIĘ PO TO, ŻEBY PATRZEĆ POLITYKOM NA RĘCE, A NIE PO TO,
                ŻEBY Z NIMI KONKUROWAĆ” wydając (polityczne?) książki. (Cytat: wywiad z J.
                Gugałą 08’2004 dla Vivy)

                Mimo wszystko nie mam do niego o to żalu i nie WYKRZYKUJĘ, ŻE JAKO CZYNNY
                DZIENNIKARZ spier… sobie nazwisko w programie XYZ.
                Jest, to jeden z wątków, dlaczego Lis jest i będzie czasowo niewidoczny na
                wizji jako prezenter serwisów informacyjnych nawet w Polsacie, mimo dobrej
                prezencji, aczkolwiek zwycięzcom zapomina się grzechy, więc nic nie jest do
                końca pewne.
                • ko_bie_ta Re: Lis, a Miecugow 21.09.04, 11:55
                  Gość portalu: realista napisał(a):

                  > Dziennikarz wiarygodny jest wtedy, kiedy NIE JEST STRONNICZY, a nie, to czy
                  np
                  > występuje w programie Wojewódzkiego - Lis (program nadawany po 22- ze względu
                  > na obelżywy język) , czy w BB - Miecugow.”
                  > Różnica jest taka, że Miecugow w tym czasie nie był dziennikarzem



                  W takim razie proponuje żeby pan Jacek Żakowski na chwilę zawiesił swoje "bycie
                  dziennikarzem" i wyskoczył do Polsatu czy innej komercyjnej stacji by
                  poprowadzić cykliczny program pt: "Różowa landrynka", a potem niech wróci
                  do "bycia dziennikarzem" i zajmie się diennikarstwem politycznym i
                  informacyjnym, życzę mu powodzenia jak i tobie ;-)
                  Pozdrawiam.


                  • Gość: realista :))) Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 21.09.04, 12:08
                    Ciężar garunkowy tej drugiej sytuacji (czytaj: Lis u Wojewódzkiego) jest
                    zdecydowanie większy, dlatego popełniasz duży błąd
                    wkładając je do jednej szuflady.
                    Pozdrawiam i życzę ko_bie_to więcej obiektywizmu ;-)))

                    =========================================================
                    Napisałem:

                    Dziennikarz wiarygodny jest wtedy, kiedy NIE JEST STRONNICZY, a nie, to czy np
                    występuje w programie Wojewódzkiego - Lis (program nadawany po 22- ze względu
                    na obelżywy język) , czy w BB - Miecugow.”
                    Różnica jest taka, że Miecugow w tym czasie nie był dziennikarzem, a Lis,
                    czynny dziennikarz faktów, zrobił wyskok do Polsatu zareklamować książkę
                    (polityczną?), bo co tam kontrakt z TVN, najważniejszy jest szmal z książki i
                    polityczny szum medialny. Nieistotna jest wiarygodność Faktów i bezstronność
                    prowadzącego.
                    „DZIENNIKARZEM JEST SIĘ PO TO, ŻEBY PATRZEĆ POLITYKOM NA RĘCE, A NIE PO TO,
                    ŻEBY Z NIMI KONKUROWAĆ” wydając (polityczne?) książki. (Cytat: wywiad z J.
                    Gugałą 08’2004 dla Vivy)

                    Mimo wszystko nie mam do niego o to żalu i nie WYKRZYKUJĘ, ŻE JAKO CZYNNY
                    DZIENNIKARZ spier… sobie nazwisko w programie XYZ.
                    Jest, to jeden z wątków, dlaczego Lis jest i będzie czasowo niewidoczny na
                    wizji jako prezenter serwisów informacyjnych nawet w Polsacie, mimo dobrej
                    prezencji, aczkolwiek zwycięzcom zapomina się grzechy, więc nic nie jest do
                    końca pewne.

                    • ko_bie_ta Re: Lis, a Miecugow 21.09.04, 13:19
                      Gość portalu: realista :))) napisał(a):

                      > Ciężar garunkowy tej drugiej sytuacji (czytaj: Lis u Wojewódzkiego) jest
                      > zdecydowanie większy, dlatego popełniasz duży błąd
                      > wkładając je do jednej szuflady.


                      Drogi realisto, skoro napisałam, że według mnie ciężar gatunkowy tej pierwszej
                      sytuacji jest dużo większy niż tej drugiej, to logiczne jest że ja nie wkładam
                      ich do jednej szuflady, tak jak ty, dlatego nie przepisuj machinalnie moich
                      wypowiedzi i myśl trochę skarbie - to nie boli ;)


                      > Pozdrawiam i życzę ko_bie_to więcej obiektywizmu ;-)))
                      >
                      > =========================================================

                      Również pozdrawiam i zachęcam do nieco uważniejszego i rozumnego czytania
                      postów innych forumowiczów ;-)))
                      Pa!
                      • Gość: P-77 Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 15:58
                        Lis w "Faktach" robił za gwiazdę, ale to Miecugow pracował na jego opinię. Nie
                        on jeden zresztą, takze Pawłowski, Radziszewka, Sainecki i inni. Oni jednak
                        akceptowali swoją rolę. Miecugowowi chyba było trudno pogodzić się z tym, że
                        on - nominalny szef "Faktów" - odpowiada za program a cały splendor spływa na
                        Lisa, któy - powiedzmy to sobie szczerze - wybitnym dziennikarzem nigdy nie
                        był.
                        To że Miecugow nie zna wystarczająco angielskiego to naprawdę nie powód aby
                        czynić mu zarzut - gdy chodził do szkoły głównym językiem obcym był rosyjski.
                        Lis mówi biegle po angielsku bo cztery lat mieszkał w USA. Z drugiej strony
                        jego materiały telewizyjne i artykuły na temat USA zawsze raziły banalnością -
                        to znaczy mówił tam to, co jest oczywiste dla każdego trochę obytego w świecie.
                        Pamietam, że Wojciech Mann, choć jest anglistą w programie MdM rozmawiał z
                        anglojęzycznymi gośćmi za pomocą tłumacza aby nie robić wstydu swojemu
                        partnerowi - K. MAternie, który sam zresztą przyznaje się, że po angielsku nie
                        mówi. Miecugow rozmawiajac z pochodzącą z Anglii małżonka jednego z
                        uczestników "BB" chciał sie popisać i trochę się wygłupił.
                        • Gość: pokrybala Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 17:36
                          Gość portalu: P-77 napisał(a):

                          > Lis w "Faktach" robił za gwiazdę, ale to Miecugow pracował na jego opinię.
                          Miecugowowi chyba było trudno pogodzić się z tym, że
                          > on - nominalny szef "Faktów" - odpowiada za program a cały splendor spływa na
                          > Lisa, któy - powiedzmy to sobie szczerze - wybitnym dziennikarzem nigdy nie
                          > był.
                          > To że Miecugow nie zna wystarczająco angielskiego to naprawdę nie powód aby
                          > czynić mu zarzut - gdy chodził do szkoły głównym językiem obcym był rosyjski.
                          > > Miecugow rozmawiajac z pochodzącą z Anglii małżonka jednego z
                          > uczestników "BB" chciał sie popisać i trochę się wygłupił.

                          Ty chyba też

    • Gość: stefan Re: Lis, a Miecugow IP: 195.136.112.* 21.09.04, 18:43
      Podoba mi sie ten glodny kawalek z pechem dotyczacym prowadzenia serwisu akurat
      wtedy, gdy na topie bylo idz na calosc. pokazywanie klasy w BB to tez osobliwe
      sformuowanie. kolego, a z ktorej to wypowiedzi odnosisz wrazenie o Lisie
      przypisujacym sobie WSZYSTKIE sukcesy telewizji (przy okazji: jakiej
      telewizji??) pozdro,
      • Gość: realista Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 21.09.04, 21:39
        dzięki, za powrót do głównego wątku tematu :-)
        Już myślałem, że wszyscy grupowicze odnoszą wrażenie, że Lis wszystkie sukcesy
        telewizji przypisuje sobie. ;-)))
        Wrażenie takie odnosiłem czytając wypowiedzi Lisa podkreślające, że Fakty są
        programem autorskim a nie prezenterskim, inteligentnie naprowadzając czytelnika
        czyja to zasługa wysokich notowań telemetrycznych.
        Albo wypowiedzi jak, to dzięki autorskim Faktom oglądalność stacji rośnie.
        Sam odnosiłem wrażenie, że tylko Lis jest zalążkiem sukcesem stacji, dopóki nie
        powstało TVN24 bez Lisa, a przy udziale Miecuwa, którego wcześniej nie
        doceniałem.
        Od września Lis szumnie zaczął pracę w Polsacie. Otto aktualny zapis czat-u z
        Lisem:
        Maja pyta kiedy zobaczymy pierwsze zmiany w Polsacie? (pewnie myślała o
        zmianach jakie wprowadzi w ramówce)
        „ Tomasz__Lis: Już widzimy. W najbardzioej cenionej przez reklamodawców grupie
        wiekowej 16-49 Polsat jest we wrześniu stacją nr 1”
        W moim odczuciu, ujął to tak jakby, to dzięki niemu ten sukces. Może się mylę,
        ale po to jest to forum żeby podzielić się swoimi odczuciami
    • Gość: P-77 Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 20:01
      No, przykro mi ale naprawdę nie uważam by znajomość języków obcych była
      naprawdę tak istotnym kryterium oceny. Co innego jeśli chcesz pracowac za
      granicą a co innego gdy robisz program informacyjny w Polsce. Miecugow nie musi
      znać angielskiego by być dobrym szefem stacji. Wstyd jest, gdy nie umie się
      wysłowić w obcym języku poseł do Parlamentu Europejskiego, ale polityk krajowy
      nie musi znać języków zwłaszcza gdy na spotkaniach międzynarodowych wymagany
      jest udział tłumaczy.
      To a propos stwierdzenia, że słaba znajomość angielskiego dyskwalifikuje
      Miecugowa.
      • Gość: Yogi Re: Lis, a Miecugow IP: *.parkiet.com.pl 22.09.04, 11:43
        Ciekawe w jaki sposób szef największego programu informacyjnego w kraju nie
        znając języka angielskiego czyta newsy z zagranicznych serwisów infrmacyjnych?
        podwładni robią mu tłumaczenia każdej informacji? czy może jest aż tak świetnym
        szefem, że nie musi wiedzieć co się dzieje poza granicami Polski? i pewnie nie
        potrzebne mu też do niczego obserwacje i podpatrywanie podobnych stacji za
        granicą, ich stylu pracy, prezentacji inforamcji i wielu innych zagadnień
        interesujących każdego szefa redakcji, kóra na rynku krajowym nie ma żadnego
        innego odniesienia by czerpać wzorce..... no cóż, pan Miecugow jest ponad
        wszystko....
        • Gość: realista Re: Lis, a Miecugow IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 22.09.04, 15:35
          Słuchajcie, jeżeli naprawdę Miecugow nie zna angielskiego, to dla mnie jest to
          sensacja.
          Przeszukiwałem Internet, czaty i nigdzie nie znalazłem zapytania bądź tezy, że
          nie zna angielskiego. Więc oświećcie mnie, czy to była jego zwykła gafa w
          programie na żywo, czy też gościu naprawdę nie mówi po angielsku, czy też może
          nie mówi i nie rozumie angielskiego
          (żeby nie było niedomówień - przegapiłem ten odcinek w programie BB)
          ======================================
          Życiorys imponujący (ale jak się trafi znowu czat z Miecugowem, chętnie o
          powyższe zapytam)
          [2001-11.2002)- Kierownik Działu Wydawców TVN 24
          [2000). Autor cotygodniowego programu w Radiu dla Ciebie 'Nikt mnie nie
          przekona'
          [2000].doradca medialny Marszałka Sejmu
          Od 2000 r. wykładowca w Collegium Civitas w Warszawie.
          W latach 1999-2000 wykładowca dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim.
          [1997-1999]Dyrektor Działu Informacji TVN
          [1991-1997]redaktor i prezenter 'Wiadomości' w Programie I Telewizji Polskiej
          [1990-1991]dyrektor Programu III Polskiego Radia
          [1987-1990]kierownik redakcji programu 'Zapraszamy do Trójki' w III Programie
          Polskiego Radia
          [1983-1987]dziennikarz Programu IV Polskiego Radia
          W latach 1981-1983 inspektor programu w Polskim Radiu.
          • Gość: P-77 Re: Lis, a Miecugow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:22
            Nie wiem czy zna czy nie, zresztą jak napisałem nie ma to dla mnie znaczenia. W
            gruncie rzeczy nie można mówić że zna się obcy język, jeśli nigdy nie było się
            za granicą i nie posługiwało nim w praktyce.
            • Gość: ewa Re: Lis, a Miecugow IP: 212.87.3.* 23.09.04, 09:10
              megalomania i parcie na kariere p Lisa + polaczana z dobrym PR robionym przez
              zone K. Rusin = Lis jest doslownie w kazdej gazecie i na kazdym forum.

              Jego wypowiedz ze ' Polsacie juz jest lepiej' co pewnie nalezy czytac jako
              silna sugestje co do jego roli od wrzesnia w tym programie, ni jak sie ma do
              rzeczywistosci. 'Informacje' sa rzeczywiscie coraz lepszym programem, ale zmiany
              nastapuja systematycznie od jakis 2 lat, a nie od wrzesnia i napewno nie jest to
              zasluga Lisa. Dalszy rozwoj informacji w Polsacie zalezy nie tyle od Lisa ale od
              pieniedzy jakie zechce wlozyc w ten program Solorz (np na stalych, wlasnych
              korespondentow zagranicznych bo tu Informacje bardzo odstaja od innych stacji, w
              technike bo to poprawi szybkosc reagowania na 'news' POLSAT pozostaje w tyle w
              ilosci wozow transmisyjnych, kamer etc) . Na razie Lis raczej psuje niz
              poprawia, to na jego wniosek usunieto z Informacji D. Gawryluk, by zrobic
              miejsce dla H. Smoktunowicz, mowi sie tez ze chce usunac progam Skowronskiego
              etc. Moze sie myle ale widze w tym wiecej 'zapobiegliwosci' by zlikwidowac
              konkurecje niz prawdziwa dbalosc o rozwoj Polsatu. No ale dla Lisa to Polsat
              jest pewnie tylko przystankiem do wazniejszej kariery...
              • zbychooo Re: Lis, a Miecugow - małe sprostowanie. 23.09.04, 10:29
                Gość portalu: ewa napisał(a):

                > megalomania i parcie na kariere p Lisa + polaczana z dobrym PR robionym przez
                > zone K. Rusin = Lis jest doslownie w kazdej gazecie i na kazdym forum.
                >
                > Jego wypowiedz ze ' Polsacie juz jest lepiej' co pewnie nalezy czytac jako
                > silna sugestje co do jego roli od wrzesnia w tym programie, ni jak sie ma do
                > rzeczywistosci. 'Informacje' sa rzeczywiscie coraz lepszym programem, ale
                zmian
                > y
                > nastapuja systematycznie od jakis 2 lat, a nie od wrzesnia i napewno nie jest
                t
                > o
                > zasluga Lisa. Dalszy rozwoj informacji w Polsacie zalezy nie tyle od Lisa ale
                od
                > pieniedzy jakie zechce wlozyc w ten program Solorz


                Chciałbym jedynie sprostować, że Lis dopiero pracuje nad programem Wydarzenia,
                które od pażdziernika zajmą miejsce dotychczasowych Informacji, a będą one w
                nowym studio, z nową scenografią, i nowymi ludźmi - połączenie redakcji
                Dzinnika i Informacji. W związku z tym nie wydaje mi się, że w aktualnych
                Informacjach Lis cokolwiek robi, dlatego wszelkie zasługi jak i potknięcia w
                tym programie jeszcze nie należą do niego.


                Na razie Lis raczej psuje niz
                > poprawia, to na jego wniosek usunieto z Informacji D. Gawryluk, by zrobic
                > miejsce dla H. Smoktunowicz, mowi sie tez ze chce usunac progam Skowronskiego
                > etc.

                Kolejne sprostowanie, Skowroński bedzie nadal prowadził swój program autorski
                co tydzień w niedzielę. Bedzie to program publicystyczny - takie nawiązanie do
                jego świetnych radiowych programów, które kiedyś prowadził.


                Moze sie myle ale widze w tym wiecej 'zapobiegliwosci' by zlikwidowac
                > konkurecje niz prawdziwa dbalosc o rozwoj Polsatu. No ale dla Lisa to Polsat
                > jest pewnie tylko przystankiem do wazniejszej kariery...


                Prawdę mówiąc ja nie zauwżyłem zmian w Polsacie - jak było, tak jest nadal. Nie
                wiem co Lis tam robi, ale efektów nie widać żadnych... może w październiku coś
                się ruszy. A jeśli nie, to faktycznie wygląda na to, że posada w Polsacie
                bedzie dla Lisa tylko poczekalnią przed skokiem do polityki.
                • Gość: ewa Re: Lis, a Miecugow - małe sprostowanie. IP: 212.87.3.* 23.09.04, 10:44
                  male sprostosowanie - redakcje Dziennika i Informacji wydzielono stosunkowo
                  niedawno z jednej wspolnej redakcji.
                  Latwe przypisywanie wylacznie sobie sukcesow np pomijanie roli Miecugowa w
                  tworzeniu Faktow, i opowiadanie w wywiadach ze Informacje juz sie poprawily jest
                  dosc charakterystyczne dla Lisa. Mysle ze on nawet w to wierzy, wiara tym
                  latwiejsza ze pewnie wczesniej nigdy Informacji nie ogladal a o roli Miecugowa
                  szybko zapomnial gdy tylko zmusil go do odejscia z Faktow.
                  • Gość: wandzia do idoli Miecugowa IP: *.acn.waw.pl 23.09.04, 23:41
                    Mam pytanie. Skoro Miecugow jest tak wspaniały. Dlaczego teraz nie tworzy
                    Faktów, dlaczego nie jest pierwszym dziennikarzem TVN- przecież już nie ma
                    Lisa......
                    • Gość: P-77 Re: do idoli Miecugowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 09:00
                      > Mam pytanie. Skoro Miecugow jest tak wspaniały. Dlaczego teraz nie tworzy
                      > Faktów, dlaczego nie jest pierwszym dziennikarzem TVN- przecież już nie ma
                      > Lisa......
                      Nie jest ziennikarzem tvn bo pracuje w tvn 24 - te dwie stacje łączy tylko unia
                      personalna jeśli chodzi o osobę właściciela.
                      • Gość: wandzia Re: do idoli Miecugowa IP: *.acn.waw.pl 24.09.04, 09:48
                        podtrzymuje swoje pytanie- Dlaczego nie pracuje w TVN? Skoro taki wspaniały.
                        • Gość: realista Re: do idoli Miecugowa IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 24.09.04, 10:02
                          Już wcześniej pisałem o tym,więc tylko przypomnę co napisałem:
                          "Miecugow nie ma prezencji, więc prezenterem już nie będzie, nie te czasy."

                          "Nie twierdziłem, że Miecugow jest lepszy od Lisa, lecz należy się dzielić
                          sukcesami i porażkami z tymi, co współtworzyli"

                          "Lisa oceniałem i oceniam bardzo wysoko. Jest naturalnym liderem grupy
                          (narodu?), Lecz ujmuje wkład innych w sukces."

                        • Gość: ewa Re: do idoli Miecugowa IP: 212.87.3.* 24.09.04, 11:30
                          droga Wandziu dlatego ze wlascieciel zadecydowal ze bedzie szefem TVN24, a i
                          chyba Miecugowowi tworzenie calej anteny wydaje sie bardziej atrakcyjne niz
                          duzury w Faktach. I pewnie ma racje.
                          BTW rowniez Lis nie bedzie prowadzil Informacji. Wydaje sie ze dziennikarze z
                          pewnym dorobkiem i doswiadczeniem maja troche wieksze ambicje niz 'bycie na
                          wizji' codziennie.
                          • zbychooo Re: do idoli Miecugowa 24.09.04, 16:34
                            Gość portalu: ewa napisał(a):


                            > BTW rowniez Lis nie bedzie prowadzil Informacji. Wydaje sie ze dziennikarze z
                            > pewnym dorobkiem i doswiadczeniem maja troche wieksze ambicje niz 'bycie na
                            > wizji' codziennie.


                            Hmmm.... co można powiedzieć o ambicjach dziennikarza, który angażuje się w tak
                            głupawe programy jak Big Brother i firmuje je swoją twarzą?
                            A tak na marginesie, ubawiłam się jak Walter w jednym z wywiadów udzielonym
                            zaraz po zwolnieniu Lisa, oburzony narzekał że Lis nie chiał brać udziału w
                            meczu piłki nożnej - uczestnicy Big Brothera+TVN, bo twierdził że nie będzie to
                            zgodne z jego wizerunkiem poważnego dziennikarza! dobre! he, he, he....


                            • zbychooo Re: do idoli Miecugowa 24.09.04, 16:38
                              I od razu chciałem zaznaczyć, że nie mam żadnych uprzedzeń do Miecugowa, to
                              dobry fachowiec, tylko raz mu palma odbiła i wpakował się w BB - ale któż z nas
                              nie popełnia błędów?
                              Pozdrawiam wszystkich Miecugofanów i Lisofanów.
                              • Gość: realista :))) Re: do idoli Miecugowa IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 24.09.04, 23:42
                                zbychooo napisał:
                                "Pozdrawiam wszystkich Miecugofanów i Lisofanów."

                                Dzięki za podwójne pozdro , bo obu panom kibicuję :)
                                Mam nadzieję, że dla bohaterów naszego tematu, ta krytyka będzie mobilizująca,
                                a nie paraliżująca :-)))
                            • Gość: ewa Re: do idoli Miecugowa IP: 212.87.3.* 24.09.04, 16:51
                              Ja dla Miecugowa bylabym wyrozumiala, a ile pamietam to jego sytuacja po klotni
                              z Lisem byla naprawde trudna. Przez jakis czas byl bez pracy, co sie zdarza dzis
                              i najlepszym dziennikarzom. Rowniez Lis mowi w wywiadach ze przez kilka miesiecy
                              po odejsciu z TVN nie mial zadnych propozycji, mysle ze kilka nastepnych takich
                              miesiecy i pewnie tez poprowadzilby nawet jakis 'Bar'. Ja sie tym tak bardzo nie
                              gorszyla, sama majac perspektywe braku pracy przyjelabym rowniez taka ktora nie
                              koniecznie jest zgodna z mojmi ambicjami, wyksztalceniem etc.
                              • Gość: pokrybala Re: do idoli Miecugowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 20:26
                                Gość portalu: ewa napisał(a):

                                > Ja dla Miecugowa bylabym wyrozumiala, a ile pamietam to jego sytuacja po
                                klotni
                                > z Lisem byla naprawde trudna. Przez jakis czas byl bez pracy, co sie zdarza
                                dzi
                                > s
                                > i najlepszym dziennikarzom. Rowniez Lis mowi w wywiadach ze przez kilka
                                miesiec
                                > y
                                > po odejsciu z TVN nie mial zadnych propozycji, mysle ze kilka nastepnych
                                takich
                                > miesiecy i pewnie tez poprowadzilby nawet jakis 'Bar'. Ja sie tym tak bardzo
                                ni
                                > e
                                > gorszyla, sama majac perspektywe braku pracy przyjelabym rowniez taka ktora
                                nie
                                > koniecznie jest zgodna z mojmi ambicjami, wyksztalceniem etc.

                                Ewa, daj spokój, przestań pleść.

                                • Gość: ;-) Re: do idoli Miecugowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:26
                                  Gość portalu: pokrybala napisał(a):
                                  > Ewa, daj spokój, przestań pleść.

                                  A Tobie się wydaje, że mówisz mądrze, grunt to dobre samopoczucie.
            • Gość: camillo Re: Lis, a Miecugow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.04, 19:07
              Poza tym zupełnie co innego _rozumieć_ obcy język, a co innego posługiwać się
              nim w mowie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja