Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 3 (vol. 65)

02.03.16, 20:01
Ha! Zapomniałam - wybaczcie :)

Otwieram więc w te pędy nowy wątek. Jesteśmy już po Oscarach, przed nami w poniedziałek polskie Oscary ;) - Orły, ale nominowanych filmów jak na lekarstwo - właściwie większość nominacji 'obskoczyły' trzy filmy - "Moje córki krowy", "Body/ciało" i "Excentrycy".

Przed nami też właśnie miesiąc nowych ramówek. Kilka ciekawych rzeczy wypatrzyłam (również na Kulturze Barbasiu - może nie będzie z nią tak źle? :) ), np. już dziś pierwsze wydanie Pegaza - 22.40 TVP1. To główne wydanie będą uzupełniać codziennie krótsze "ekspresowe" wydania przed Teleexpresem. Prowadzący to dziennikarka radiowej Trójki Agnieszka Szydłowska i Marek Horodniczy
TVP zamierza wyprodukować dwa seriale telewizyjne - jeden o Żołnierzach Wyklętych zaplanowany na trzy sezony (w TVP1), drugi o Brygadzie Świętokrzyskiej na podstawie powieści Elżbiety Cherezińskiej "Legion" (TVP2) - tu muszę się przyznać, że powieść mam od paru lat, ale ponieważ gabarytowo dosyć pokaźna, jakoś ją odkładałam, teraz jestem wielce zachęcona.
A te nowości na TVP Kultura to m.in. program Dezerterzy prowadzony przez świetnego młodego pisarza Łukasza Orbitowskiego (laureata Paszportu Polityki za powieść nie do końca fikcyjną "Inna dusza"). Gościem pierwszego będzie Tomek Budzyński z Armii. Emisja programu w czwartki 21.55 już od jutra - i dla mnie to może być poważna konkurencja dla KK ;) Druga nowość w Kulturze to "Tanie dranie" autorski program Krzysztofa Kłopotowskiego i Jakuba Moroza - poniedziałki 21.55 od 7 marca. Na specjalne zamówienie Greka (on chyba nam o czymś nie mówi ;) ) - ma być również cykl filmów BBC o najsłynniejszych dziełach sztuki :) Może być interesująco - zobaczymy!
Obserwuj wątek
    • maniaczytania KK - marzec 02.03.16, 20:06
      zmiana godziny - ok. 23.00

      03.03. - "O północy w Paryżu" - już było ;)
      10.03. - "Wszyscy twoi święci" - prawie nowość ;) 2006r. - w rolach głównych Robert Downey Jr, Shia Le Beouf
      17.03. - "Spring Breakers" 2012 - i to może być ciekawe, bo choć to film imprezowo-narkotykowy, to zbierał dużo dobrych recenzji. W jednej z głównych ról, ale chyba niezbyt sympatycznej - James Franco
      24.03. - "Locke" z Tomem Hardym - no,no, może się skuszę ;)
      na 31 - nie ma jeszcze propozycji.
      • siostra_bronte Re: KK - marzec 02.03.16, 20:15
        No i po co ta zmiana godziny?? Jak dla mnie za późno.
        • maniaczytania Re: KK - marzec 02.03.16, 20:23
          dla mnie też :(
      • grek.grek Re: KK - marzec 03.03.16, 13:09
        z dumą informuję, ze "Wszystkich Twoich świętych" opisywałem w ubiegłym miesiącu :]
        pokazywała ten film Kultura.

        ale jesli nie widzieliście - naprawdę zachęcam.
        Film o dojrzewaniu w okolicznościach Brooklynu lat 80-tych, oczami chłopaka, który bardzo chce stamtąd uciec. Wiemy, że mu się udaje, wyjeżdza do Kalifornii i pisze poczytną ksiązkę - film jest niejako opisem tej ksiązki, a jednocześnie retrospekcją losów bohatera. Wiele tutaj goryczy, wydarzeń fatalnych, decyzji bardzo trudnych i mających swoje konsekwencje, bo w ostatnim akcie narrator powraca po 20 latach na stare śmieci, żeby uporządkować sprawy, zwłaszcza z ojcem, który już jedną nogą jest w grobie. Bardzo dobre kino.

        w ogóle, ta marcowa oferta Kocham Kino jest niezła.

        A bodajże w sobotę w TVP1 puszczają "Bling Ring" Sophii Coppoli, też rzecz świeża i najpewniej interesująca.
        • maniaczytania Re: KK - marzec 03.03.16, 22:58
          zgadzam się, że niezła, ale pora mnie raczej nie zachęca ...
    • maniaczytania Teatr Telewizji 02.03.16, 20:22
      to jeszcze dla zainteresowanych wrzucę teatralny marzec - na FB co miesiąc jest wrzucana taka ładna miesięczna rozpiska:

      TVP 1 - poniedziałki - 7 marca - premiera "Dom kobiet" z 2015r. - reż. Wiesław Saniewski, w obsadzie Joanna Kulig, Kasia Sawczuk, Małgorzata Potocka, Anna Polony, Joanna Szczepkowska, Danuta Stenka, Maja Ostaszewska, Maria Pakulnis - no, obsada intrygująca!; 14 marca - "Oszuści" reż. Jan Englert

      TVP2 - świąteczna niedziela 27 marca 22.25 -"Ja, Feuerbach" z Piotrem Fronczewskim

      TVP Kultura - cykl "Miesiąc z ..." tym razem z Magdaleną Cielecką, 8 marca "Sandra K." Manueli Gretkowskiej, 15 marca "Kolekcja" Harolda Pintera, 22 marca "Przesilenie" Davida Hare'a.
      20 marca premiera - Historyja o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim" Mikołaja z Wilkowiecka
      24 marca "Wieczernik" Ernesta Brylla
      29 marca "Tosca"
      • pepsic Re: Teatr Telewizji 02.03.16, 20:33
        A propos tvp Kultura. Ostatni odcinek "Niedziela z ..." poświęcony był kompozytorowi Krzesimirowi Dębskiego. Interesujący, uroczy człowiek pełen temperamentu i pasji. Chapeau bas!
      • grek.grek Re: Teatr Telewizji 03.03.16, 13:11
        sporo tego :]

        "Tosca" ? czyżby to była kolejna opera, którą zaprezentuje Kultura ?
        • maniaczytania Re: Teatr Telewizji 03.03.16, 23:01
          Tak, opera, zgadza się :)
    • pepsic Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 3 (vol. 65) 02.03.16, 20:26
      program Krzysztofa Kłopotowskiego i Jakuba Moroza - poniedziałki 21.55 od 7 marca.
      Ależ niespodzianka! A tak się martwiłam, dlaczego magazyn filmowy, którego firmował ten znakomity duet zniknął z telewizji Republika. Choć troszeczkę żal, że ze stacji odchodzą co ciekawsze osobowości. Najpierw Michał Rachoń, teraz krytycy filmowy. Ale rozumiem, wybaczam, Republika ma niewielki zasięg.

      Ps. Czyżby miss Ogórek w akcji? Brawo!
      • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 3 (vol. 65) 03.03.16, 13:14
        p.Kłopotowski dawniej chętnie był zapraszany do TVP, by recenzować filmy, dyskutować o nich.
        później jakoś zniknął, tak jak i generalnie kultura z TVP. Teraz oferta powraca i trzeba tylko trzymać kciuki, żeby ten kurs został zachowany.

        PS : a właśnie, bo M.Ogórek miała prowadzić jakiś program o dziełach sztuki. O "zaginionych" chyba ? MOże to własnei ten program będzie. Oby :]
        • pepsic Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 3 (vol. 65) 05.03.16, 20:49
          p.Kłopotowski dawniej chętnie był zapraszany do TVP, by recenzować filmy, dyskutować o nich. później jakoś zniknął
          Wyjechał na 12 lat do Ameryki:)
      • pepsic Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 3 (vol. 65) 05.03.16, 21:03
        Jakub Moroz jest z-cą dyrektora stacji Kultura. Co ciekawe, a być może dobrze rokujące, jeśli chodzi o pluralizm, nie rozumie wrzawy wokół antypolskiego wydźwięku filmu "Ida". Program "Tanie dranie" nie będzie magazynem li tylko filmowym,o czym donoszę z rozczarowaniem, bo dotyczyć będzie też książek i sztuk teatralnych. Wolałabym jednak, aby panowie skupili się tylko na tematyce filmowej, jak w Republice, bo mam obawy, że otrzymamy kolejny misz-masz w pigułce i kolejną gonitwę na czas. Ale, ale dość krakania. Pożyjemy zobaczymy.
        • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 3 (vol. 65) 06.03.16, 13:38
          jedno jest pewne : mamy zalew kulturalnych programów w TVP i to jest dobra zmiana, hehe.

          a na pewno dobra odmiana po poprzednich władkach, którzy zapchali ramówę telenowelami, produktami kabaretopodobnymi i reklamami. Grunt, że była kasa na bajońskie kontrakty dla krewnych i znajomych.

          dzisiaj ci sami ludzie podnoszą lament z okazji zmian w publicznej :]
    • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2016 - 3 (vol. 65) 03.03.16, 13:04
      dzięki, Maniu :]

      wbrew wielu krytycznym opiniom, z zaciekawieniem patrzę na to, co proponuje TVP pod nowym kierownictwem i fakt, widać wiele ciekawych nowości albo zapowiedzi nowości.

      "Pegaza" wczorajszego nie widziałem, ale zamierzam to nadrobic.

      Jesli oglądaliście - dajcie znać :] może jakieś recenzje ? :]
      • maniaczytania Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 03.03.16, 22:57
        Ja obejrzałam, podzielę się chętnie wrażeniami :)

        Na początku było króciuteńkie słowo wstępne - przypomnienie od kiedy i przez ile lat Pegaz był emitowany włącznie z małą próbą reaktywacji chyba w 2009r., kto był pierwszym prowadzącym (ilustrowane fragmentami).
        Potem - logo - kto stworzył (Wojciech Zamecznik) i że właśnie jest wystawa jego prac w Zachęcie. Migawki o autorze, migawki z wystawy, wypowiedź kuratorki - bardzo ciekawy artysta się z tego wyłonił, tworzący awangardowe prace audiowizualne już w latach 50-tych!
        Właściwy program składał się z czterech części:
        1. podsumowanie Oscarów i dyskusja o tym, czy polskie kino może tam konkurować, czy polskie kino historyczne ma jakieś szanse, czy można zrobić film historyczny z rozmachem prawdziwym. W dyskusji udział wzięli - Aneta Hickinbotham producentka, Bartosz Konopka - reżyser nominowanego do Oscara filmu dokumentalnego "Królik po berlińsku", krytycy filmowi - Mateusz Werner i Jakub Majmurek. Dyskusja w sumie ciekawa, niejednomyślna, pojawiły się ciekawe wątki, było trochę o "Spotlight", nie wspomniano chyba "Idy", były fragmenty "Historii Roja". Złe wrażenie zrobił na mnie M. Werner, który siedział tam cały czas z wielce obrażoną miną, a potem dowalił jeszcze w kontekście "Spotlight", że 'użalanie się nad ofiarami' to zgrany motyw, i był już tyle razy w kinie ...
        2. Najciekawszy dla mnie fragment - książka "Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka" Cezarego Łazarewicza. Najpierw fragment filmu o Popiełuszce ze sceną zatrzymania Przemyka, potem fragment o tym z książki przeczytany przez A. Królikowskiego (który we wspomnianym filmie tę postać odtwarzał), a potem już rozmowa z autorem oraz Igorem Bielińskim przyjacielem Grzegorza Przemyka. Fragment i rozmowa niezwykle poruszające.
        3. "Bodo" - czyli serial, który już od niedzieli w TVP1. Migawki filmów z samym Bodo, a potem rozmowa z dwoma odtwórcami jego postaci - Antonim Królikowskim i Tomaszem Schuchardtem - czekam na serial z niecierpliwością!
        4. dwie piosenki przerwane krótką rozmową z wykonawcami - zespołem Hańba. Przyznam, że dla mnie to był najsłabszy punkt, widocznie nie złapałam przekazu ;)

        Ogólnie podsumowując na plus:
        - tematy
        - prowadzący, zwłaszcza prowadząca z dużą klasą i wyczuciem
        - daję dodatkowe przymknięcie oka na pewne potknięcia ze względu na pierwszy odcinek - odpowiedzialność i oczekiwania były na pewno duże :)

        Na minus:
        - obrażony pan krytyk ;)
        - za krótko było! Ja bym to ze dwa razy wydłużyła!!!

        A tu można obejrzeć:
        vod.tvp.pl/24249315/02032016
        Za tydzień z pewnością melduję się przed ekranem :)
        • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 04.03.16, 00:21
          To ja najpierw wyrażę podziw dla Mani, że tak dokładnie wszystko zapamiętała (chyba, że zastosowała nas, praktykowany przeze mnie, Greka tajny chwyt - długopis i notesik , co się oczywiście bardzo chwali :).

          A teraz dorzucę swoje dwa grosze.

          Jeśli chodzi o formułuję nowego Pegaza nie było żadnych zaskoczeń, żadnych nowości, oryginalności, żadnych fanaberii. Jak już Mania wspomniała, para prowadzących, rzeczowa i życzliwa, rozmawiała z zaproszonymi do studia gośćmi na temat kina, książki, nowego serialu w TVP oraz muzyki. Plusem (i moim zaskoczeniem) była przede wszystkim obecność w studio Jakuba Majmurka z Krytyki Politycznej, co oznacza, że twórcy Pegaza nie zamierzają ograniczać się do przedstawiania "jednego słusznego" punktu widzenia i otwarci są na na różne głosy, na dyskusję.

          A właśnie pierwsza dyskusja o szansach polskiego kina w świecie zdała mi się troszkę letnia, ale kładę to na karb inauguracyjnej tremy ; i jednak dość powierzchowna ze względu małą ilość czasu , która została przeznaczona na ten temat.

          Też mnie uderzył i tak jak Manię zniesmaczył ten komentarz Mateusza Wernera o filmie "Spothlight".

          Moim zdaniem niepotrzebnie czytano fragment książki "Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka" Cezarego Łazarewicza (zresztą mały Królik ciężko czyta, też miałaś takie wrażenie, Maniu), i jeszcze pokazano fragment filmu o Popiełuszce ze sceną zatrzymania Przemyka, w związku z czym mało czasu zostało na rozmowę o książce z autorem książki oraz przyjacielem Przemyka. Ten ostatni zdążył powiedzieć, że przyjaźnił się z Przemykiem, jeszcze od szkoły podstawowej. I, że zdarzało się nie raz młodym zachowywać się bezczelnie wobec policji, ale tak ekstremalne reakcja policji jakiej doświadczył Przemyk była rzadkością.

          Muzyka zespołu "Hańba"( "połączenie punk rocka z ulicznym folkiem" - jak doczytałam w necie) bardzo mi przypadła do gustu. Natomiast rozmowa poprzedzająca występ zdecydowanie za krótka, nazbyt pośpieszna, niezby zrozumiała dla kogoś , kto pierwszy raz jak ja , Mania?, zetknął się z zespołem. Trzeba samemu szukać w necie informacji, ale może o to chodzi, żeby zaintrygować.

          culture.pl/pl/tworca/hanba

          Zgodziłabym się z końcowym wnioskiem Mani, że za krótko było.

          • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 04.03.16, 00:23
            > Zgodziłabym się z końcowym wnioskiem Mani, że za krótko było.

            Aczkolwiek z drugiej strony pora późna, nie nastraja do długiego siedzenia przed telewizorem. ;)
            • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 04.03.16, 17:50
              jak temat ciekawy, to się upływu czasu nie czuje ;)

              Barbasiu - wszystko z pamięci, wiele szczegółów oszczędziłam, żeby nie zanudzać, i tak elaborat mi wyszedł :)

              Co do czytania fragmentu - dla mnie to akurat bardzo dobry pomysł, jeśli będzie kontynuowany, dzięki temu łatwiej się zdecydować na przeczytanie książki lub nie ;) Aczkolwiek zgadzam się, że można było ten konkretny przeczytać dużo lepiej.
              • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 00:39
                >Co do czytania fragmentu - dla mnie to akurat bardzo dobry pomysł, jeśli będzie kontynuowany, >dzięki temu łatwiej się zdecydować na przeczytanie książki lub nie ;)

                To ja wolę, żeby mnie ktoś zachęcił do przeczytania, opowiadając o książce, o tym co w niej jest ciekawego, a jeśli gościem jest sam pisarz, to chętnie usłyszałabym coś ciekawego o tym, o tym czego nie ma w książce - o kulisach jej powstawania, o intrygujących historiach związanych ze zdobywaniem materiałów do niej itp.
                • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 09:50
                  ale dzięki czytaniu fragmentu masz już jakąś próbkę stylu, języka, jakim jest napisane, a to nieraz dużo zmienia ;)
                  • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 18:56
                    maniaczytania napisała:

                    > ale dzięki czytaniu fragmentu masz już jakąś próbkę stylu, języka, jakim jest n
                    > apisane, a to nieraz dużo zmienia ;)

                    Tu bym się zgodziła, ale tylko w odniesieniu do literatury pięknej, do dzieł, w których eksperymentuje się z językiem.
                    • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 19:58
                      niby tak, ale w reportażu też język jest bardzo istotny. Bo jeśli temat ważny, poważny, a reporter używa języka mocno potocznego, to może zgrzytać ...
                      • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 23:46
                        maniaczytania napisała:

                        > niby tak, ale w reportażu też język jest bardzo istotny. Bo jeśli temat ważny,
                        > poważny, a reporter używa języka mocno potocznego, to może zgrzytać ...

                        Oczywiście, że w reportażu język też jest bardzo istotny, zresztą jak w każdej książce.

                        Powiem tak, wychodzę z założenia, że jeśli osobami rekomendującymi daną książkę są ludzie znający się na rzeczy, krytycy literaccy, stali recenzenci gazetowi (tak jak w Tygodniku Kulturalnym czy teraz w Pegazie ) to są oni wystarczającą gwarancją, jeśli oczywiście nie zna się danego autora, jego warsztatu językowego, że polecana książka prezentuje dobry poziom także pod względem języka i tego rodzaju nieprzyjemnych niespodzianek, o których piszesz po prostu nie należy się spodziewać w książce. A jeśli jest coś na poziomie języka ciekawego, oryginalnego, charakterystycznego, to ci recenzenci to wypunktują.

                        Także zacne wydawnictwo, w którym została wydana książka jest swego rodzaju gwarancją, że książka jest dobra na wszystkich poziomach z językowym włącznie. W przypadku książki Łazarewicza "ŻEBY NIE BYŁO ŚLADÓW SPRAWA GRZEGORZA PRZEMYKA" jest to wydawnictwo Czarne. Nie muszę mówić, że to świetna rekomendacja.
                        • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 00:11
                          Barbasiu - ale Ty to wszystko wiesz, ja to wiem, ale program powinien trafiać również do, nie lubię określenia tego - mas. A jeśli rzeczywiście jest niski procent czytających w Polsce (w co ja osobiście nie do końca wierzę), to najłatwiej zachęcić fragmentem, jeśli będzie ciekawy i 'urwany' w odpowiedniej chwili - to zadziała mechanizm - 'chcę wiedzieć, co dalej' :)
                          • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 00:24
                            Ale ja wcale nie mówię, że do książki nie można zachęcić przeczytaniem jej fragmentu. ;)

                            >jeśli będzie ciekawy i 'urwany' w odpowiedniej chwili -
                            > to zadziała mechanizm - 'chcę wiedzieć, co dalej' :)

                            Oczywiście, zgadzam się.
          • grek.grek Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 04.03.16, 13:55
            Barbasiu, dzięki za świetną relację, zwłaszcza z perspektywy nieoglądającego mnie - bardzo cenną :]

            w sumie, jak któryś gośc chlapnie gafę albo wypowie się konsternująco, to ma to swoją wartośc. Czassami taki tekst sprawia, ze program się zapamiętuje. Choć ofk, lepiej by było jakby go zapamiętano z bardziej wartościowych przyczyn, heh.

            sprawa Przemyka chyba nie doczekała się wyroku, także w III RP ? wygląda na to, ze tam po prostu nie ma użytecznych procesowo dowodów na taką, a nie inną wersję zdarzeń, proponowaną przez róznych tropicieli prawdy. Nie rozsądzam, czasy były takie, że rózne szmergle działały pod kołdrą służby bezpieczeństwa, wszystko mogło się zdarzyć. inna rzecz, że ówcześni rządzący mówili konsekwentnie, że ostatnią rzeczą na jakiej im zalezało były takie właśnie sytuacje jak tam ze Św. Pamięci. Wzbudzały one społeczne wzburzenie, integrowały opozycje, nakręcały nastroje kontestacyjne. W sumie, wiele wersji może być prawdziwych. Nie chodzi mi o obronę funkcjonariuszy systemu, którzy nadużywali uprawnień albo parasola ochronnego - za takowe, w każdym systemie politycznym, powinni iśc siedzieć i to na zawsze albo na długo - ale niezmiennie trochę mnie konfunduje przyjmowanie za pewnik niepotwierdzonych opinii, tylko z tego powodu, że są politycznie poprawne albo korzystne z punktu widzenia okoliczności zewnętrznych. Takie mam aberracyjne podejście :] Powinienem siedzieć z tym rabinem z "Wszystko, co chcielibyście..." :]

            zespołu Hańba nie znam :] dzięki za link, Barbasiu.
            • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 00:33
              A właśnie, a Ty czemuś nie oglądał nowego Pegaza, co?
              Tak żeś podkręcał atmosferę przed jego premierą!?

              Wracając jeszcze do Pegaza. Jakiś czas temu ktoś, nie pamiętam już kto to był, w radiu czy telewizji bardzo przekonująco wyjaśnił fenomen "Pegaza", który dziś w świadomości, tych którzy go wtedy oglądali funkcjonuje jako najlepszy w historii telewizji program o kulturze i sztuce, jako niedościgły wzór. Otóż był to pierwszy i bardzo długo jedyny program o kulturze, czy jeden z niewielu w polskiej telewizji, wyjątkowy na tle ówczesnej szarej telewizji (nadawany zresztą w primie timie o 20:00 po Dzienniku). I taki pozostał na zawsze w pamięci widzów.

              Dziś mamy cały kanał TVPKultura poświęcony kulturze, filmom, książkom, sztuce, tematom społecznym, itd. i duży wybór naprawdę doskonałych nowych! autorskich programów kulturalnych m.in. "Tygodnik Kulturalny", "Hala odlotów" (już niestety, jak wspomniała Bronte, na chwilę obecną zakończona), „Cappuccino z książką”, cykl „Przewodnik po sztuce” prowadzony przez Zbigniewa Liberę, a także na Dwójce programy "Kocham Kino" Torbickiej, "Kultura głupcze" Kamila Dąbrowy. I tak się zastanawiam czy emitowany w Jedynce dość jednak późną porą , o 22:30 nowy program, Pegaz w takiej formule, jaką zaprezentowano , czyli niespecjalnie odróżniającej się od wymienionych tu programów, a posiadający tę wadę, że pośpiesznie i bardzo powierzchownie omawia poszczególne tematy, jest nam potrzebny?



              Powinnam była podać link do muzyki zespołu "Hańba". Teraz to zrobię.
              Świetny utwór znalazłam: Żydokomuna"
              Piosenka napisana do wiersza Jana Brzechwy.
              www.youtube.com/watch?v=_BZLYvYW_jM


              >Takie mam aberracyjne podejście :]
              A ja się z Tobą zgadzam.
              >Powinienem siedzieć z tym rabinem z "Wszystko, co chcielibyście..." :]
              Hehehe! :)
              • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 15:49
                barbasia1 napisała:

                > >Takie mam aberracyjne podejście :]
                > A ja się z Tobą zgadzam.

                A ja się nie zgadzam, bo akurat w sprawie Przemyka wszystko było jasne i oczywiste. Kto to zrobił i kto potem rozpętał cały 'aparat' tuszowania, odkręcania itp. Niewinni sanitariusze i lekarka z pogotowia zostali niesłusznie skazani, złamało to ich kariery. Potem ich zrehabilitowano, a prawdziwych sprawców owszem nie skazano. A potem sprawa się przedawniła. Ale ojciec Przemyka złożył sprawę w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości - i wygrał, niestety dwa miesiące później zmarł ...
                Wszystko jest wiadome, bo właściwie pełna dokumentacja jest w IPN - z niej korzystał m.in. autor książki. Łącznie z wytycznymi gen. Kiszczaka ...
                • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 18:58
                  maniaczytania napisała:

                  > barbasia1 napisała:
                  >
                  > > >Takie mam aberracyjne podejście :]
                  > > A ja się z Tobą zgadzam.
                  >
                  > A ja się nie zgadzam, bo akurat w sprawie Przemyka wszystko było jasne i oczywi
                  > ste.

                  Więc chyba za szybko się zgodziłam. To prawda, nie znam wszystkich szczegółów sprawy Przemyka. To książka dla mnie.
                • pepsic Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 20:36
                  Maniu, nie wiadomo jednego, czy zbrodni dokonano z polecenia, jako że Przemyk był synem znanej opozycjonistki, czy samopas.

                  Ps. W dzisiejszym Tygodniku Kulturalnym uznano, że lektura książka Łazarewicza "Żeby nie było śladów" jest wstrząsająca, do zapamiętania na zawsze. Tak , to była zbrodnia doskonała. Zbrodnia, w której nikt nie podniósł kary. Wiadomo, kto zabił, jak zabił, kto ochraniał zbrodniarzy, kto łamał ludziom kręgosłupy i życiorysy. Są odręczne z zapiski Kiszczaka. Jest też wielki dramat naocznego świadka kolegi Przemyka zastraszanego latami przez SB. Z tego, co wiem, do dziś nie ujawnia nazwiska. Rykoszetem dostał Wojciech Cejrowski, kolega Grzegorza Przemka z równoległej klasy w LO, który maturę zdawał z 10 palcami w gipsie, bo go porwano i palce wyłamano.
                  • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 23:58
                    > Ps. W dzisiejszym Tygodniku Kulturalnym uznano, że lektura książka Łazarewicz
                    > a "Żeby nie było śladów" jest wstrząsająca, do zapamiętania na zawsze.

                    I taki komentarz mnie bardzo zachęca do przeczytania książki. Rozmowy o książkach, rekomendacje, prezentacje zdecydowanie są najlepsze w Tygodniku Kulturalnym, imo.
              • grek.grek Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 16:25
                Barbasiu, nie oglądałem Pegaza, bo poszedłem spać, zeby na "O północy w Paryżu" wstać :]

                bardzo dobra analiza.
                inna rzecz, że telewizja była wtedy jakby bardziej ambitna, nikt nie miał pojęcia o istnieniu
                telenowel, paradokumentów, tańców z gwiazdami, kabaretów klasy D i podobnych tanich pomysłów na zapchanie ramówki. Telewizję robiono z pietyzmem, bo programy były dwa,
                a ludzi 40 mln i dobierano tylko najwartościowsze pozycje.

                Kultura- prima sort, światowy poziom. Mam nadzieję, ze zostanie utrzymany.

                a np. "Motel Batesa/Psychozę" w Dwójce trzeba też pochwalić, jako świetny krok we właściwym kierunku. cały świat ogląda seriale, warto je kupować, zamiast wydawać cięzkie miliony na produkcję własnych telenowel albo paradokumentów, które ośmieszają stacje decydujące się na pokazywanie ich.

                na szczęscie wygoniona została poprzednia ekipa. chociaż, TVP kultura robiona przez p. Janowską była doskonała. Tyle że ona sama odeszła, wiec nie wiadomo, jakie plany wobec niej mieli nowi... władcy ;] [nowe władki]

                właśnie, jakiś wyróznik, orygnalna formuła by się Pegazowi przydała, widzę ze kombinujemy na tę samą nutę :]

                dzięki, zaraz posłucham.

                PS ;: W Dwójce zadebiutował program "Śniadanie na trawie", też program kulturalny. tytuł nawiązujący do obrazu Maneta, prowadzacą jest oryginalna dziewczyna Marita Juarez, którą pamiętam z dokumentu o wpływach dzieł Szopena na współczesnych muzyków z róznych stylów. fajna bardzo. na pewno sobie poradzi.

                dzisiaj poszedł pierwszy odcinek, nie wiem co i jak, bo nie oglądałem.
                może Tobie się udało ?
                może Wam, Czcigodni ? :]
                • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 15:01
                  Hahahaha! :))

                  A jeśli tak, to w porządku. :)
                  Aczkolwiek mnie to trochę dziwi, że wybrałeś powtórkę "O północy w Paryżu", zamiast premierowego "Pegaza".
                  Podkręcałeś atmosferę, a potem zwiałeś z posterunku (miałam dopisać).


                  Tak. Prawda.

                  > na szczęscie wygoniona została poprzednia ekipa.

                  A ja jestem wdzięczna poprzedniej ekipie za całą TVPKulturę, za jej wysoki poziom. I za kilka programów, cykli w Jedynce i Dwójce, TVPHistorii.

                  Greku, nowa ekipa wielkich cudów nie uczyni. Też potrafi analizować, co ma największą oglądalność, a co nie i liczyć pieniądze z reklam.


                  > właśnie, jakiś wyróznik, orygnalna formuła by się Pegazowi przydała, widzę ze k
                  > ombinujemy na tę samą nutę :]

                  Tak, przeczytałam potem Twój post do Mani. :) Z drugiej strony tak sobie myślę, nie po to reaktywowano kultowy "Pegaz", by teraz zmieniać mu ustaloną formułę.

                  "Śniadanie na trawie" obejrzałam połowę. Mam bardzo pozytywne odczucia. Prowadząca ma ciepły, kojący głos, przyjemnie się jej słucha, a rozmowa na temat wykluczonych (!) z ciekawym zestawem gości - młoda autorka sztuk teatralnych , Julia Holewińska, Krzysztof Zalewski-Brejdygant, odtwarzający tytułową rolę w filmie "Historia Roja", Daniel Rycharski jak mi podpowiadają " autorem filmów, instalacji multimedialnych i obiektów site-specific. tworzącym projekty publiczne w przestrzeni wiejskiej, angażujące lokalną społeczność" oraz pisarz, krytyk, Krzysztof Koehler była interesująca. Przede wszystkim był czas na rozmowę.

                  A jak Ci się podoba reaktywacja teleturnieju "Kocham cię, Polsko"? ;)
                  • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 16:08
                    barbasia1 napisała:

                    > Greku, nowa ekipa wielkich cudów nie uczyni. Też potrafi analizować, co ma największą oglądalność, a co nie i liczyć pieniądze z reklam.

                    Widzisz, a ja słyszałam rozmowę z nowym szefem TVP2 i on mówił, że oglądalność będzie dla niego miała mniejsze znaczenie, że on chce przywrócić 'wartość' i jakość.
                    Czy będą liczyć pieniądze z reklam - pewnie też, natomiast plan jest inny, żeby nie ograniczać się wyłącznie do wpływów z tychże, ale wprowadzić opłatę audiowizualną, która będzie wliczona w rachunek za prąd, stąd ściągalność będzie większa niż abonamentu.


                    > A jak Ci się podoba reaktywacja teleturnieju "Kocham cię, Polsko"? ;)

                    Mnie się bardzo podoba, bo to był jeden z moich ulubionych programów na sobotni wieczór dla całej rodziny. Można oglądać z dzieckiem, dowiedzieć się przy okazji czegoś nowego, ciekawego. Jakby nie było fajnie, że promowana jest Polska w sposób radosny i wesoły. Do tego wielki plus za muzykę na żywo (rzeczywiście na żywo, a nie z podkładów).
                    • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 17:40
                      W takim razie dlaczego 'Pegaz"zaczyna się o tak późnej porze?! O 22:40?

                      Ja też pozytywnie dobieram, odbierałam "Kocham cię, Polsko", z tych samych powodów co Ty. Pytam nieco kpiąco (ale niezmiennie życzliwie) o ten program Greka, bo nie zostawił na nim suchej nitki, kiedy program był emitowany jeszcze za rządów poprzedniej ekipy. ;)
                      • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 18:23
                        to jeszcze nie jest zła pora tak do końca, chociaż jakby się zaczynał o 22.00 byłabym jeszcze bardziej zadowolona :)
                  • grek.grek Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 16:56
                    haha ;]

                    a jakoś tak wyszło, Barbasiu :]
                    mimo wszystko, wolę w sieci obejrzeć powtórkę Pegaza niż powtórkę "O północy...".

                    na pewno masz wiele racji.
                    mimo wszystko, wierzę, ze uda się - już się udaje - trochę poprawić poziom TVP.
                    zwłaszcza głównych kanałów, bo Kultura czy Historia były zawsze bez zarzutu.

                    dzięki za informacje, Barbasiu.
                    nie oglądałem "Śniadania...", sprobuję znaleźć na stronach TVP.

                    o, nie oglądałem "Kocham cię, POlsko", ale sama idea by go przywrócić w miejsce
                    niewydarzonych kaberetów jest, wg mnie, pozytywna, to krok w przód.Jesli już
                    musi być na luzie i jarmarcznie, niech będzie w tym choć szczypta wiedzy do przekazania
                    społeczeństwu :]


                    • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 17:53
                      Rozumiem! :)

                      Dobrze, że są dostępne na stronie tvp ten i inne programy, a właśnie "Śniadanie ..." też jest, widziałam.

                      Oczywiście, nigdy nie jest tak, by nie mogło być lepiej. Czy tak rzeczywiście będzie, zobaczymy!

                      Pytałam nieco kpiąco (ale niezmiennie życzliwie) o ten program Ciebie , Greku, bo swego czasu, kiedy program był emitowany jeszcze za rządów poprzedniej ekipy, nie zostawiłeś na nim suchej nitki. ;)
                      A teraz widzę, zmianę, akceptację! :)
                      • grek.grek Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 07.03.16, 13:21
                        "Śniadanie" obejrzę dzisiaj, jest o 19:35 w TVP Rozrywka :]

                        to prawda.
                        podśmiewałem się z "Kocham Cię, Polsko" :] przyznaję.

                        wiesz, nadal nie sądzę, że to optymalna propozycja programowa, ale jeśli do wyboru są
                        kolejne kabaretony [najczsciej zresztą z odtworzenia puszczane] i "Kocham Cię, Polsko", to
                        zdecydowanie bardziej pasuje mi ten drugi wariant.

                        pasuje mi, jako niezaangażowanemu obserwatorowi, bo jakbym NAPRAWDĘ musiał
                        wybierać między takimi wybitnymi pozycjami, to bym chyba wybrał cyjanek ;]
                        • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 09.03.16, 21:54
                          :)
                  • grek.grek Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 08.03.16, 15:42
                    uzupełniłem wczoraj "Śniadanie na trawie", Barbasiu, i zgadzam się w pełni z Twoją oceną.

                    prowadzącą kojarzyłem już wcześniej [dokument o współczesnych muzykach czerpiących inspirację z twórczości Szopena], więc byłem pewien, że się nadaje :]

                    nie przeszkadza gościom, pozwala im mówić, rzadko się wtrąca.
                    świetnie rozumie rolę prowadzącego : zaprosić ciekawych gości i pozwolić im mówić.
                    gros innych prowadzących nie jest w stanie przebić się przez swoje ego i chce pełnić
                    główną rolę, gości spychając na dalekie tło.

                    ciekawi goście, interesująca rozmowa, dobry temat.

                    jedyny mały minus, to ta cała "trawa" :]
                    dyskusja siedząc w kucki albo próbując się ułożyć i utrzymać równowagę w pozycji "na boku" zapewne nieco traci na rozmachu. Może jakieś krzesełka warto by ustawić, mimo wszystko ?

                    chodzi o wyróżnik, trademark, rozumiem to.
                    można by zmodyfikować trochę formę :]

                    może jakieś leżaki ?
                    albo hamaki ? ;]
                    • pepsic Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 08.03.16, 18:57
                      jedyny mały minus, to ta cała "trawa"
                      Miałam tak samo, wprost nie mogłam się skupić na tym niepraktycznym aspekcie, notabene sztucznym. A poza tym nie bywam w gościach w spodnich. Hm... miałabym problem;)

                      Pan Koehler rulez! Mam nadzieję, że będzie stałym gościem?

                      Czy ktoś mnie wreszcie oświeci, gdzie i kiedy można obejrzeć premierę?

                      może jakieś leżaki ? albo hamaki

                      Proponuję stół i krzesła stylizowane na ogrodowe.
                      • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 08.03.16, 21:21
                        premierę "Śniadania na trawie"? W sobotnie poranki, 10.45.
                        • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 08.03.16, 21:21
                          a, i ja go jeszcze nie widziałam, ale po Waszych zachętach, chyba zerknę :)
                        • pepsic Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 08.03.16, 21:30
                          Tak, o to chodziło. Swoją drogą pora średnia.
                      • grek.grek Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 09.03.16, 14:15
                        świetna propozycja, Pepsic :]

                        zestaw ogrodowy. jestem za :]
              • pepsic Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 20:13
                Dawny "Pegaz" był nadawany zawsze w czwartki o godz. 21.45. Godz. 20.05 zaraz pod dzienniku była zarezerwowana dla filmu fabularnego, bądź serialu.
                • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 00:11
                  pepsic napisała:

                  > Dawny "Pegaz" był nadawany zawsze w czwartki o godz. 21.45. Godz. 20.05 zaraz
                  > pod dzienniku była zarezerwowana dla filmu fabularnego, bądź serialu.

                  Informację o porze nadawania "Pegazu" znalazłam przypadkiem na stronie tvp.pl w rozmowie w Grzegorzem Lasotą, twórcą i pierwszym prowadzącym „Pegaza”. Może na samym początku swego istnienia, kiedy prowadził go Lasota, Pegaz był nadawany zaraz po dzienniku telewizyjnym o 20:00 (w soboty), a dopiero późniejszym okresie, został przeniesiony, jak piszesz, na czwartki na godz. 21.45!?

                  www.tvp.pl/rozrywka/wydarzenia/60-urodziny/aktualnosci/nie-wiedzialem-co-to-telewizja/6947915

                  Dzięki za sprostowanie.
                  • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 00:13
                    Dzięki za uzupełnienie.
                  • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 00:25
                    Informację o porze nadawania "PegazA"
        • grek.grek Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 04.03.16, 13:43
          dzięki, Maniu za obszerną relację :]

          w sumie, tematy na czasie, jakaś forma dyskusji, rózne punkty widzenia.
          niezłe.

          wczoraj słuchałem audycji, w której przypomniano dyskusję krytyków i twórców "Nocy i dni" wersji kinowej - odbyła się w TVP i była tak zażarta, że mający pierwotnie trwać 1,5 godziny program przedłużano sukcesywnie do ostatecznie aż 4 godzin. rewelacja. Dzisiaj niewykonalne :]

          w sumie, Pegaz powinien - o ile można tak sobie słowami szastać - postarać się o coś co go wyrózni, np. na tle Tygodnika Kulturalnego w TVP Kultura. POza tym, w Kulturze nonstop lecą Afisze Kulturalne, gdzie lecą zapowiedzi, wywiady, prezentacje itd najnowszych eventów.

          ale to miło słyszeć, że stare wróciło i to w dobrej formie :]
        • pepsic Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 05.03.16, 20:44
          Ja tez jestem na tak, mimo paru niedociągnięć zrozumiałych z racji premiery. I tez mam niedosyt:) Prowadząca to Agnieszka Szydłowska, gospodyni cyklicznego programy na kulturze "Niedziela z ..." Co do przerywnika muzycznego. Hm. ..generalnie nie zdają egzaminu i powodują nadmierny misz-masz. Za to pora nadawania bardzo mi pasuje. Będę oglądać.
          • barbasia1 Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 00:14
            >Agnieszka Szydłowska, gospodyni cyklicznego programy na kulturze "Niedziela z ..."

            To też bardzo dobry program!
        • maniaczytania Re: Pegaz - odcinek 1 - 2 marca 06.03.16, 19:38
          jakby nie patrzeć - pierwszy odcinek wywołał całkiem ładną i długą dyskusję, jakiej dawno już u nas nie widziałam ;)
    • grek.grek Californication sez 7 odc 8 03.03.16, 13:44
      Wreszcie odcinek, który nawiązuje do klimatu niezrównanego sezonu pierwszego., Dialogi owszem, wciąz z pieprzem, ale to bez [nadmiaru] wulgarności, nie mówiąc już o scenach i sytuacjach. Jaka miła odmiana od tego, co pojawiało się w tych poprzednich 7 odcinkach.

      Karen, jadąc na spotkanie z Hankiem, ma wypadek samochodowy. Ląduje w szpitalu. Nie wiadomo, co się dokładnie stało, ale wiadomo że może mieć krwotok wewnętrzny. Zjawia sie Hank, zjawiają się Łysy i Marcy.

      Dostajemy retrospekcje z okresu bezpośrednio poprzedzającego wydarzenia z 1 sezonu, czyli kryzys w związku Karen i Hanka. On za dużo pije i flirtuje, ona poznała Billa, bogatego, ułozonego i w ogóle przeciwieństwo Hanka. Ich drogi powoli się rozchodzą. Bardzo powoli. Jest miejsce i na burzliwą terapię u psychologa, a także na gorący seks. Hank spaceruje po kanałach Venice z ich córką, Beccą, tutaj kilkuletnią. Wiemy, że ten związek się rozpadnie, śledzimy zdarzenia i nastroje, które poprzedziły ten moment. Robi się coraz duszniej, coraz częsciej oboje łapią sięna tym, ze łączy ich już tylko seks, że jest chemia i uczucia, ale jednocześnie nie ma porozumienia między sposobami na życie i priorytetami.

      Jest tutaj scena, w której zagadany i zdenerwowany [jak to u niego, na poły na wesoło] Hank omal nie powoduje wypadku drogowego. Prawie zderzają się z trzema innymi samochodami. Dociera do nich, jak ulotne jest życie, jak niewiele tzreba by wszystko się zmieniło bezpowrotnie.

      Akcja balansuje między tymi retrospekcjami, a scenami w szpitalu. Jest zabawnie, kiedy spanikowany Łysy, razem ze stoicko spokojnym Hankiem, oddają krew dla Karen, tak na wszelki wypadek. Łysy umiera ze strachu i przerażenia, zapewniając trochę uśmiechu.

      Sa i momenty poważniejsze, ale też pozbawione księżowskiej powagi, kiedy starszy czarnoskóry jegomośc - przesiadujący w szpitalu, bo żona ma raka - opowiada Hankowi o swoim 44-letnim związku i zapewnia go, że nigdy nie jest łatwo, że budowanie takiej relacji wymaga wielu upadków i jeszcze większej ilości podniesień z kolan. Hank znajduje w tym jakąs otuchę. POtem, z daleka, widzi jak lekarz informuje starszego jegomościa o śmierci jego żony. Ofk, od razu mamy skojarzenie z tym, że Karen też może umrzeć.

      Do Łysego i Marcy dociera, że ich seksualne problemy, to betka. Najważniejsze, że są razem, są zdrowi i żyją. Nawet finansowe kłopoty można próbować rozwiązać. Grunt, że ma się życie i zdrowie.

      W szpitalnej kaplicy Hank spotyka zakonnicę po cywilu. Świetne nawiązanie do pierwszej sceny pierwszego sezonu, w której Hankowi przydarza się to samo, a zakonnica okazuje się biegła w seksualnych wyczynach. Tutaj jest na serio, więc atrakcyjna panna pociesza go, ale słownie i namawia do ufności w - nie tyle nawet boskie wyroki - ile po prostu w los ludzki. Hank jest strapiony, powiada, ze "Słabo u mnie z wiarą, a do tego sporo nagrzeszyłem. Jesli TAM na górze jest jakaś lista najbardziej poszukiwanych grzeszników, to śmiało mogę pretendować do miejsce w czołowej dziesiątce". Zakonnica uśmiecha sie, że to nieistotne, najważnijesze, że coś mu dolega i przyszedł właśnie tutaj, aby znaleźżc pociechę. Niech sobie usiądzie i po prostu odsapnie, nie musi się modlić, zwłaszcza że szukanie wytchnienia, to też coś w rodzaju modlitwy.

      Wreszcie pojawia się lekarz i informuje, ze Karen żyje, nie ma krwotoku. MOżna ją odwiedzieć, jest przytomna i może swobodnie mówić. Hank ma zatem swoje pocieszenie, może jej znów wyznać uczucia, przy szpitalnym łózku.

      W ostatniej scenie mamy retrospekcję- cała czwórka na kolacji w jakiejś dobrej restauracji, z przyciemnionymi światłami w tle, a jaskrawymi wokół nich. Rozmowa, trochę pieprzu, jak to w luźnych gadkach przyjaciół znających się jak łyse konie. Taka kolacja starych kumpli. Przyjacielska i pełna luzu. I nostalgii. I to właśnie jest doskonałe.

      Ta nostalgia, pewien rodzaj melancholii, sentymentu, wpleciony gęsto w rózne pieprzne - ale nie wulgarne - historyjki i momenty, była siłą 1 sezonu.

      W tym 7-mym, pomijając opisywany odcinek, z nastroju pierwszego została już tylko - a moze ĄŻ ? - znakomita muzyka, rockowe ballady i nie tylko w stylu lat 80- i 90-tych.

      Było lepiej. Jakby wszystko co najlepsze mu jeszcze zostało, autor scenariusza, Tom Kapinos - pomysłodawca serialu i scenarzysta 1 serii - zachował na te ostatnie odcinki, chociaż na pewno ze 2-3 jeszcze zużyje na zamykanie rozpoczętych innych wątków, gdzie na pewno bez pewnej żenady się nie obędzie ;]
    • grek.grek "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie..." 03.03.16, 15:16
      bogata oferta dziś, aczkolwiek w dużym stopniu bazująca na riplejach.

      napomknęliśmy w poprzednim volume, no to teraz może oficjalnie - Woody Allen ze swoich najlepszych czasów [?]. I w Kulturze. Że też się nie boją takich filmów puszczać ;] W Ameryce ponoć cenzurowano go i wysyłano na półkę. Ale to dawno było, hehe.

      Kultura 20:20
      • barbasia1 Re: "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie 03.03.16, 20:25
        Może nowe władze nie zauważyły w ramówce tego filmu Alena!? ;))

        Oglądam!
        • grek.grek Re: "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie 04.03.16, 13:29
          Mozliwe, Barbasiu :]

          obejrzałaś ? :]

          ja owszem, i tak się własnie zastanawiałem : ile głów poleci za wyświetlenie tego filmu o 20:20. W pierwszej noweli - same świństwa w dialogach, w drugiej - chłop romansuje z owcą, w trzeciej - chłop i baba muszą w miejscach publicznych, bo inaczej ona nie ma... ciągu na bramkę. W czwartej - jakiś chłop przebiera się za babę. W piątej - tokszoł o zboczeniach. W szóstej - jego i ją gania gigantyczna kobieca pierś. W siódmej - biomechanika popędu seksualnego i zachowań seksualnych zostaje odmalowana jak spersonalizowany system urządzeń nadzorowanych i obsługiwanych przez naukowców, inżynierów i szarych robotników.

          już tam telefony z kurii do [za]rządu się grzały... ;] zwłaszcza, że w ostatniej nowelce odpowiedzialnym za niemożnośc erekcji jest ksiądz, który "zawiaduje poczuciem winy", hehe.

          Pierwsza nowela, błyskotliwe monologi i bon moty, sugestywnie odnoszace się do potocznych okresleń związanych z seksem. Plus scena z pożyczeniem halabardy celem otwierania pasa cnoty.

          Gene Wilder kapitalnie zagrał doktora psychiatrii zakochującego się w owcy. Najpierw jest zdumiony samą możliwością takiej relacji, potem naprawdę traci dla niej głowę, później zaczyna z nią zdradzać żonę, a przyłapany in flagranti doświadcza rozwodu, skandalu, utraty pracy. Nic to jednak, bo przecież ma swoją owieczkę. dopiero kiedy ją traci, ląduje na ulicy, leży jak menel i popija smętnie owcze mleko ;] Owca w 'seksownych pończochach" - ohyda :]

          miejsca publiczne - całkiem niezłe, zwłaszcza ostatni akord, kiedy para strasznie hałasuje ukryta za jakąs zabytkową komodą w sklepie ze starociami. Zaciekawiony klient idzie tam zajrzeć, a oni wychodzą jakby nigdy nic, pod rekę :] Albo kiedy siedzą pod stolikiem w restauracji i ona przypadkiem gryzie w nogę starszą jejmość, która wrzeszczy wniebogłosy, a oni muszą szybko uciekać.

          Gośc od przebieranek też jest świetny. Zbiegiem okoliczności ląduje w damskim przebraniu na ulicy i musi wrócić do domu, ale pech chce, że zostaje okradziony przez wyrywacza torebek. robi się zbiegowisko, gośc spanikowany musi ukrywac się z wąsami i udawać kobietę [chociaż jego łapska powinny go zdemaskować znacznie wcześniej]. Pojuawia się policja, a znajomi zaaferowani hałasami na chodniku wychodzą i poznają go. Wreszcie facet mówi basta!, sam się ujawnia, zdejmuje wszystkie częsci garderoby, zostawia zdumionych gapiów z otwartymi gębami ":] Piękny moment.

          Toksztoł rozsmarował mnie po ścianie ostatnią sceną, w której zboczeniem starszego,sympatycznego rabina jest bycie związanym i okładanym batem przez atrakcyjną kosmicznie dziewczynę w minispódniczce, z równolegle przykucniętą obok niego ponurą żoną zajadającą... wieprzowinę :]]]

          Jak chodzi o ucieczkę przed damską piersią, to ujęł mnie zamek jej twórcy i kolejne wyliczanki jego erotycznych odkryć i konstrukcji, których nie docenił świat, np. odkrycie jak rozchodzą się fale dźwiękowe podczas erekcji, albo 124 metrowy krążek antykoncepcyjny :] Mistrzostwo. Ktokolwiek to wymyślił, ma przebogatą wyobraźnię i... powinien wystąpić zaraz po rabinie w tej poprzedniej nowelce ;]

          Ostatnia, to już klasyk, mistrzostwo. Właściwie od A do Z, a rozterki debiutującego plemnika - pierwsza liga.

          znakomite.
          Potem oglądałem "O północy w Paryżu".
          jakże dwa rózne "alleny", ale oba - każdy na swój sposób - świetne i/lub pełne wdzięku.

          • siostra_bronte Re: "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie 04.03.16, 19:01
            Hehe, no właśnie, ciekawe, że go puścili o takiej porze :)

            Co tu dużo pisać, kapitalna komedia. Nie wszystkie nowelki są równie udane, ale w sumie i tak wychodzi mistrzostwo.

            A już ostatnia część jest po prostu genialna :) Praktycznie śmiałam się cały czas :)))
    • grek.grek 23:10 Kocham Kino "O północy w Paryżu" 03.03.16, 15:22
      Amerykanin, początkujący literat, przyjeżdza do Paryża. Smakuje jego uroki, cały jest zaintrygowany miastem-legendą, aż dostaje takiej akcji, że pewnej nocy zabiera go z chodnika staromodne auto i przenosi tym samym w rzeczywistośc paryskiej bohemy lat 20-tych. Poznaje malarzy, pisarzy, osobowości i autorytety z epoki. Żona i znajomi robią swoje, a on co wieczór teleportuje się do innego wymiaru.

      Oscar za scenariusz.

      A zreszta... omawialiśmy szczegółowo i zajadle ;] przy okazji premiery.
      dzisiaj powtórka.
      zdecydowanie warto skoczyć i - nie wiem, jak Wy ? - jak najbardziej mam zamiar
      wykorzystać tę okazję. Także macie zamiar czy zamiaru nie macie ? :]]
      • barbasia1 Re: 23:10 Kocham Kino "O północy w Paryżu" 03.03.16, 23:15
        Za późno. Idziemy spać, żeby rano wstać. ;)
    • grek.grek "Taksówkarz" 40 lat minęło 03.03.16, 15:26
      świetny artykuł, nic dodać, nic ująć.

      gdzieś tam w archiwum, oblepione pajęczyną i kurzem, powinno być streszczenie vel opis. To z dobrych informacji - mamy :] Ze złych - niestety jest on mojego autorstwa.

      40 lat, jak ten czas zasuwa...

      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/mroczny-cien-travisa-b-40-lat-taksowkarza/pt40wh
      • barbasia1 Re: "Taksówkarz" 40 lat minęło 04.03.16, 00:25
        >To z dobrych informacji - mamy :] Ze złych - niestety jest on mojego autorstwa.

        Hehehe! :)))

        A tak poważnie, obie informacje dla mnie są dobre. :)
        • grek.grek Re: "Taksówkarz" 40 lat minęło 04.03.16, 13:55
          miło mi, Barbasiu :] dzięki !
    • grek.grek "Gilda" - 70 lat minęło 03.03.16, 15:29
      świetny film, pamiętam że pisaliśmy o nim.
      a do historii przeszedł zdecydowanie z powodu zjawiskowej Rity Hayworth.
      z jednej strony, to świetna rekomendacja i główna atrakcja, ale z drugiej -
      sam film zasługuje na osobną uwagę, wart jego tego, by nawet ona nie była
      większa od niego.

      chociaż JEST większa :] nie da się ukryć.

      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/walentynki-z-gilda-i-rita-70-lat-od-premiery-gildy-charlesa-vidora/4bqvgj
    • angazetka Wenrze 03.03.16, 16:24
      Wiem, że z rzadka tu pisuję, ale "nagrodowy" wstęp Mani zachęcił mnie do podlinkowania listy nominowanych do Węży, czy polski Złotych Malin ;)
      naekranie.pl/aktualnosci/weze-2016-nominacje-do-nagrody-782895
      • grek.grek Re: Wenrze 04.03.16, 13:07
        Angazetko, przede wszystkim pisujesz stanowczo ZBYT ! rzadko :]

        Węże są kolejnym dowodem na brak dystansu do siebie u polskich filmowców.
        ponoć jeszcze żaden nie zgłosił się po odbiór wyróznienia :]
        W Ameryce np Halle Berry przyszła po swoją Malinę i wygłosiła kapitalny speech w
        tonie egzaltowanej gwiazdy, którą właśnie dostała OScara :] To się nazywa klasa.
      • barbasia1 Re: Wenrze 06.03.16, 00:29
        angazetka napisała:

        > Wiem, że z rzadka tu pisuję,

        Zawsze jesteś tu mile widziana. :)


        Wszystko u Ciebie w porządku, tak?
    • pepsic "Lobster" - kinowo 03.03.16, 21:22
      Podobny w klimacie do greckiego "Kła" tegoż samego reżysera. Treść mało skomplikowana: w niekreślonej przestrzeni samotnicy trafiają przymusowo do hotelu, w którym muszą znaleźć partnera. W przeciwnym razie po 45 dniach poddawani są reinkarnacji. Nasz bohater wybiera homara, bo długo żyje i do końca jest aktywny seksualnie. Uczucia nie można udawać, a w ramach premii można ugrać dodatkowe dni polując na samotników partyzantów w pobliskich lasach. Jeden samotnik = dodatkowy dzień. Samotnicy w lesie wyznają przeciwne zasady: nie można łączyć się w pary, ani flirtować, co najwyżej można się masturbować w samotności. Film beznamiętny i mało sympatyczny plus nieszczęsny narrator. Generalnie wieje nudą i wcale nie jest zabawnie, mimo oficjalnego komunikatu, że to czarna komedia. Hm... łatwiej relacjonować, niż oglądać tę udziwnioną, okrutną baśń. Polecam na własną odpowiedzialność. Widzowie w kinie, jak się wydaje byli zdezorientowani, widać nie znali "Kła";) W rolach głównych Colin Farrell w ciapowatym, odmiennym od siebie emploi. Generalnie większość ofiar wydumanego systemu jest bierna. Iskierkę energii i deczko kolorytu nadają panie: urokliwa Rachel Weisz oraz charyzmatyczna i zimna Francuzka Lea Seydoux ("Życie Adeli").

      Ps. "Kła"uznałam za zgryz. Grek pytałeś why. Ano budzi niepokój i wewnętrzny sprzeciw. Jednak stawiam wyżej od mało emocjonalnego "Lobstera".
      • maniaczytania Re: "Lobster" - kinowo 03.03.16, 22:23
        Lea Seydoux moim zdaniem niepotrzebnie w tej Adeli grała. Jest naprawdę świetną aktorką, ze swoją nieoczywistą urodą przypomina mi trochę Tildę Swinton i Cate Blanchett.
        • pepsic Re: "Lobster" - kinowo 05.03.16, 20:48
          Jak dla mnie antypatyczną osobowością skradła cały film.
      • grek.grek Re: "Lobster" - kinowo 04.03.16, 13:36
        dzięki, Pepsic [także za to, że pamiętałaś] :]

        wydaje mi się, że ta wizja jest ciekawa.
        singielstwo zostaje uznaje za aberrację, łączenie się w pary staje się nie tyle już przyjemnością, ile po prostu obowiązkiem albo nawet formą ratowania swojego ludzkiego wcielenia. To terror. Cała ta utopia/dystopia, w swoich założeniach przypomina organizację jakiegoś ideologicznie pokręconego totalitarnego potworka.

        "beznamiętny i mało sympatyczny"

        to podobne do Lanthimosa, już "Kieł" ma tego w sobie sporą dawkę.
        w ogóle, greckie kino lubi ten chłód. Podobny jest "Attenberg" Anthiny Tsangari, a także - podobno - najnowszy "Płomień", który zrobił spore wrażenie tu i ówdzie.

        dzięki :]
        mam nadzieję wkrótce obejrzeć, może wywiąże się jakaś polemika a'propos :]

    • grek.grek "House of Cards" odc 8 04.03.16, 12:58
      Ponoć 4 sezon wychodzi na dniach, a co niektórzy już go obejrzeli. Recenzje dość powściągliwe. Wydaje się, że im wyżej wdrapuje się Frank Underwood, tym mniej pomysłów na wiarygodną fabułę, bo ile przekrętów i skrętów można przypisać prezydentowi ? I tak prezydent USA, to zawodnik drugoligowy, rządzi jego otoczenie, sponsorzy i korporacje. KASA rządzi, a nie urzędnik.

      Ale póki co...
      w 8 odcinku pierwszego sezonu akcja wychodzi poza Waszyngton. W szkole wojskowej w Karolinie [nie pamiętam - Płn czy Płd...], alma mater Franka, odbywa się uroczysty jubel z okazji otwarcia biblioteki, którą Frank ufundował, korzystając ofk z pieniędzy donatorów.

      Frank i Claire spedzają tam dwa dni.
      Frank spotyka kolegów z czasów młodości. Popijają, śpiewają, włóczą się po salach wykładowych i starych bibliotekach \, wspominają dawne czasy. Do Franka dociera refleksja, jak wiele się zmieniło, jak się od siebie oddalili, jak dobry był tamten czas, który spędzili razem. Nie widzieli się od 30 lat. Zwłaszcza brak jednego z nich, bardzo bliskiego niegdyś przyjaciela, uruchamia w Underwoodzie iście sentymentalną nutę.

      W międzyczasie jest bankiet, a na zakończenie uroczyste otwarcie tej całej biblioteki, która zostaje ochrzczona imieniem [i nazwiskiem] Franka. W speechu okolicznościowym mówi tym razem dośc szczerze o swojej dobrej pamięci tego, co tu go spotkało. I ludzi których tutaj spotkał. Zrozumieniu jaką wartością jest wspólnota. Nawet jesli, mrugając do kamery, rzuca zgryźliwie "Teraz jestem dla nich powodem do dumy, wybitnym absolwentem, już zapomnieli jak mnie wyrzucili na trzecim roku, a jak już zostałem kongresmenem przyszli prosić na kolanach o dotacje finansowe".

      Claire nie ma nic do roboty, głównie statystuje. Podczas gdy Franka z kolegami hasa po ciemnych aulach i salach szkolnych, ona siedzi w pokoju hotelowym i prowadzi długą rozmowę z przyjacielem fotografem. Może i fizycznie nie ma z nim romansu, ale mentalnie - na całego :]

      W trzecim wątku mamy za-chwilę kandydata na gubernatora, Petera Russo, który musi zakasać rękawy i wziąc się do pracy.

      Spotyka się ze związkowcami, których niedawno zostawił na lodzie [nie on, tak wyszło, w wyniku partyjnych gierek, Peter był taką saamą ich ofiarą, co ci ludzie] w sprawie stoczni. Została ona zamknięta, kilkanaście tys ludzi straciło pracę, a Peter nie był w stanie tego odkręcić. Teraz przychodzi do nich z propozycją wybudowania nowej stoczni, co ma umożliwić projekt ustawy o wododziałach, którą chcą przeforsować Demokraci. Związkowcy są nieufni. Peter ponosi klęskę, zostaje wybuczany, jego argumenty i propozycje ośmieszone i wykpione. Peter oznajmia że zatrudnienie znajdzie 5 tys ludzi, potem może będzie więcej miejsc, ale trzeba czasu i cierpliwości. Ludzie wychodzą z sali machając na niego ręką.

      jego ostatnią deską ratunku jest Paul, wpływowy związkowy działacz, niegdyś jego bliski przyjaciel. tyle że Paul nie chce mu pomóc, bo jest tak samo rozgoryczony jego zaprzaństwem, jak inni. Peter nalega tak bardzo, że włazi mu do domu i nie daje się stamtąd wyrzucić, nawet gdy Paul próbuje. "Macie tylko mnie. Albo przyjmiecie to, co wam oferuję, albo pójdziecie na dno, bez żadnej szansy na poprawę. Od czegoś trzeba zacząć". Nie ma w tym żadnych konkretów i pewniaków. Ale lepsza taka nadzieja niż żadna. PAul ujmuje się za nim i podczas drugiego spotkania, Peter pozyskuje wstępną aprobatę związkowców.

      Odwiedza swoją matkę w szpitalu. Choruje na raka. Jest dośc obojętna, gapi się w TV i nie przeszkadza jej nawet to, ze świetlówka mruga pod sufitem. Nie obchodzą jej polityczne plany syna. Niespecjalnie przejmuje się też jego wydukaną zapowiedzią, że podczas kampanii z mediów może się dowiedziec o nim przykrych rzeczy.

      Potem do Petera przyjeżdza odzyskana dopiero co dziewczyna, Christine. Wspiera go we wszystkich potyczkach, co wyraźnie mu pomaga i dodaje otuchy.

      Przedstawia ją matce. Matka rzuca dwa grube żarty, nadal woli patrzeć w tv niż rozmawiać z kimkolwiek. Ożywia się kiedy Peter wspomina, że musiał stoczyć walkę na pięści, żeby zdobyć poparcie [chodzi o ten incydent w domu Paula]. Matka pyta zaciekawiona "wygrałeś ?", co on potwierdza, a ona jest z niego dumna.

      Narzeka na zbyt mocno podkręconą klimatyzację, więć Peter na wychodnem zaczepia pielęgniarza i prosi go, zeby zrobiono wreszcie porządek ze świetlówkami i klimatyzatorem w pokoju matki. Kiedy gośc się ociąga, Peter wsiada na niego grzecznie i niemal wymusza szybką
      interwencję. To niby taka zajawka, że nadaje się na gubernatora ;]

      W ostatniej sceny mamy Franka Underwooda, który wieczorową porą opuszcza teren swojej dawnej szkoły. Widzi jak kadeci na dziedzińcu zbierają krzesła po zakończonej uroczystości. Patrzy na dumny napis "Biblioteka Im. Francisa Underwooda". Chyba myśli ;] Żegna się z przyjaciółmi. Obiecują sobie pozostać w kontakcie, ale kiedy Frank zamiast zabrać ze sobą folder szkoły, zostawia go na krzesełku, wiemy że to był tylko moment słabości. On ich nie potrzebuje na codzień. Po prostu, raz na jakiś czas dobrze jest wrócić do dawnych czasów, ale nie można nimi ciągle oddychać.

      Jego asytent podchodzi i mówi, że auto czeka. Frank przechodzi z trybu weekendowego na tryb codzienny. Idąc do auta chłodnym głosem ustala grafik, wydaje krótkie polecenia, widać że he is back ;].

      świetne.
      świetny serial.
      nie wiem, czy się przekonam, bo może nie wszystkie sezony przyjdzie mi obejrzeć, ale miło by było, gdyby się okaząło,ze kolejne serie są/były tylko odcinaniem kuponów od poruszenia i entuzjazmu jakie wywołał ten pierwszy ;]


      • never_never Re: "House of Cards" odc 8 05.03.16, 23:18
        gwoli uzupełnienia, to chyba w tym odcinku dostajemy sugestię, że ten bardzo bliski niegdyś przyjaciel Franka to było coś więcej niż tylko przyjaźń...
        podobny wątek, może już bardziej jednoznaczny, pojawi się jeszcze w przyszłości, zatem pozwalam sobie na ten wtręt w Twój świetny opis odcinka
    • grek.grek 20:00 TVN "Hobbit : pustkowie Smauga" 04.03.16, 15:40
      jak zwykle : hobbity, krasnoludy, elfy i gandalfy pod kierownictwem Petera Jacksona podróżują w ważnym celu, pojedynkują się, ganiają się ze stworami o których się fizjologom nie śniło i pewnie do tego bonusowa seria efektów specjalnych dochodzi.

      największą atrakcją tego filmu jest ponoć tytułowy Smaug, czyli smok. Elokwentny, inteligentny i stylowy. I mówi głosem B Cumberbatcha :]

      [w roli Hobbita mamy Martina Freemana, więc robi się całkiem rodzinnie, hehe].

      oglądaliście już może ? Planujecie dziś ?
      • siostra_bronte Re: 20:00 TVN "Hobbit : pustkowie Smauga" 04.03.16, 19:02
        Kurcze, nie chce mi się tego oglądać. Wybieram "Żelazny Krzyż".
      • maniaczytania Re: 20:00 TVN "Hobbit : pustkowie Smauga" 04.03.16, 21:24
        ooo, przepraszam, największe atrakcje tego filmu są dwie - Richard Armitage jako Thorin - król krasnoludów i Aiden Turner (Poldark!) jako Kili :)
    • grek.grek 20:00 TVPuls "Na krawędzi" 04.03.16, 15:46
      nienagrodzony Oscarem Sylvester Stallone gra tutaj alpinistę-ratownika górskiego, który popada w traumę, kiedy w dramatycznych okolicznościach ginie narzeczona jego przyjaciela, a on ma w tym swój udział [tak uważa zarówno jego kumpel, jak i on sam].

      Po miesiącach leczenia sumienia, wraca w znajome strony. I właśnie wtedy zostaje wciągnięty w morderczą intrygę - zostaje wynajęty jako przewodnik, przez grupę szemranych typów,którzy poszukują zagubionych w górskich śniegach walizek z górą forsy. oczywiście, nasz ratownik będzie miał okazję spłacić swoje długi moralne, bo w sprawę zaangazowany zostanie także jego przyjaciel,. wciąz obwiniający go o tamtą śmierć.

      akcyjne sceny w plenerach górskich, dużo śniegu, a w obsadzie m.in Janine Turner, w wersji "Przystanek Alaska" :] W tej późniejszej wersji jakby było jej nieco bardziej do twarzy. A najpewniej - w obu niczego jej nie brakuje.

      oficjalny tytuł to "Cliffhanger" :]
    • grek.grek 20:25 TVP Kultura "Krzyż Żelazny" 04.03.16, 15:54
      Siostra pewnie więcej napisze, ale tytułem zapowiedzi...

      to poczatek przeglądu filmów Sama Peckinpaha, więc jakieś krótkie wprowadzenie będzie na początku ?

      z opisu wynika, ze jest tu - już z daleka ciekawie brzmiąca - próba przedstawienia teatru wojennego z punktu widzenia żołnierzy Wehrmachtu, którzy w 43 roku toczą beznadziejne bitwy na froncie wschodnim i klęska jest już bardzo bliska.

      jeden z dowódców zdaje sobie sprawę z sytuacji i stara się minimalizować straty wśród swoich żołnierzy. Wie że nie da się już wygrac, więc uważa że w tych okoolicznościach ginąć jest dośc głupim zajęcim.

      drugi ma przeciwne podejście. Kierując się egoistycznymi pobudkami, pragnieniem zdobycia tytułowego odznaczenia, szafuje życiem swoich żołnierzy i wykorzystuje swoje oficerskie przywileje w sposób kompletnie pozbawiony sumienia.

      James Coburn versus Maximillian Schell.
      • siostra_bronte Re: 20:25 TVP Kultura "Krzyż Żelazny" 04.03.16, 18:50
        Uprzedziłeś mnie :) Z tego co pamiętam film dosyć oryginalny bo pokazuje właśnie wojnę z punktu widzenia żołnierzy niemieckich. Co niektórzy posądzali reżysera o faszyzowanie, co jest absurdalne. W końcu większość z nich to byli normalni ludzie, wysłani na wojnę, gdzie albo się zabija, albo zostaje zabitym...W obsadzie Maximilian Schell i James Mason, więc tym bardziej czuję się zachęcona.
        • siostra_bronte Re: 20:25 TVP Kultura "Krzyż Żelazny" 04.03.16, 18:51
          O, nie wiedziałam, że to będzie przegląd. Ale pewnie krótki.
        • grek.grek Re: 20:25 TVP Kultura "Krzyż Żelazny" 05.03.16, 14:14
          ja również zdecydowałem się na ten film, Siostro :]

          świetny.
          bardzo kameralny, jak na - jakby nie patrzeć - kino wojenne.

          Słusznie powiedzieli państwo w zapowiedzi - montaż jest znakomity. Dzięki niemu sceny bitewne prezentują się imponująco - dynamicznie i dramatycznie.

          ale i tak najbardziej dojmujące jest pokazanie wojny na ludzkich twarzach - blizny, zepsute albo zazółcone zęby, zmęczenie, poczerniala skóra, strach i szaleństwo albo histeryczny śmiech.

          w jednej ze scen, niemiecki generał wizytuje szpital dla rannych.
          chce podać rękę żołnierzowi na wózku, ale ten nie ma prawej ręki.
          nie ma też lewej. tylko kikuty.
          generał jest skonfundowany, a wtedy zołnierz wysuwa dynamicznym ruchem nogę obutą w kapeć. I patrzy na generała z pogardą i nienawiścią. Ta scena mówi sama za siebie, co myśleli zołnierze, którym kazano kontynuować przegraną wojnę, w imię kaprysów lub tępego posłuszeństwa dowodców-idiotów.

          James Coburn w roli Steinera, wg mnie, jest błędem.
          fizjonomię ma aryjską i pod tym względem pasuje jak należy.
          problem w tym,że - wg mnie - gra po amerykańsku.
          Tworzy postać krwistego Amerykanina, a nie sierżanta Wehrmachtu.
          odzywa się "amerykanizmami", zachowuje nieskazitelną czystość moralną, jakby grał
          w propagandówce na potrzeby kroniki filmowej, a nie w filmie, który ma być opowieścią
          o złozoności ludzkich losów i trudach wyborów w sytuacjach ekstremalnych.

          Steiner wspiera żołnierzy i dba o nich. Kochają go. Idealny sierzant... marines ;]
          najlepszy moment z jego udziałem, to - jak dla mnie - sekwencja w tym szpitalu-sanatorium. W pewnym momencie zostaje wywieziony na wózku na dziedzieniec, odbywa się tam spotkanie pacjentów z szychami z dowództwa. I nagle Steiner dostaje jakiegoś pomieszania w głowie : przeplatają się tam zupełnie nie pasujące do siebie obrazy : raz dziedziniec jest pełen ludzi, a raz zupełnie pustym, raz Steiner siedzi, a raz chodzi, a za chwilę akcja przenosi się do bunkra frontowego, gdzie trwa wymiana ognia albo słychać histeryczne śmiechy lub monologi jego towarzyszy... łatwo stracić orietnację, co ejst prawdą, a co fikcją w tej konkretnej chwili.

          tutaj też Steiner nawiązuje romans z atrakcyjną pielęgniarką.
          spędza z nią noc. Rankiem widzi zołnierzy odmaszerowujących na front. Patrzy to na nich, to oglądając się na nią, akuratnie się ubierającą. Wybór ; wrócić do swoich ludzi, czy zostać z nią ?
          Wraca. Nawet jesli ona jest gotowa na poważny związek i ten zwiazek może być mocną alternatywą dla jego lojalności wobec swoich zołnierzy.

          Stransky mnie zaskoczył. Spodziewałem się raczej postaci kogucika, który odważnie szuka guza, aby ten swój Krzyż zdobyć. A tutaj mamy tchórza i intryganta, który sam dekuje się w bunkrze, a odznaczenie, o którym marzy chce uzyskać albo za pomocą wysyłania na śmierć swoich podwładnych lub przywłaszczania sobie zasług innych oficerów. Nie cofa się przed szantażem kolegi, którego przyłapał na okazywaniu uczuć innemu mężczyźnie, nie waha się rozkazać grzać do swoich współkolegów wracających z terenu wroga.

          i tutaj mamy ciekawe wytłumaczenie jego postawy - do starań o Krzyż obliguje go niejako pochodzenie szlacheckie. Kiedy Steiner pyta go dlaczego tak mu zależy na tym odznaczeniu, i zdejmuje je z własnego munduru, rzuca w jego kierunku niedbale i powiada "Obejrzyj je sobie, to nic szczególnego", Stransky z poważną miną mówi cicho "Jesli wrócę bez tego Krzyża, nie mam się po co pokazywać mojej rodzinie".

          Ambicja prowadzi go w gęste maliny, wychodzi z niego to, co najgorsze, ale koniec końców dostaje szansę rehabilitacji. Ich drogi się spotykają. Muszą przebić się z bunkra, przez zasieki przeciwnika, na wolne pole. Steiner moze znów przetrwac, aby jeszcze bardziej pogardzać wojną, a Stransky może zdobyć swoje odznaczenie.

          i co za finał : Stransky ma problem z przeładowaniem karabinu, panikuje że nie wie, jak się robi, strzela do niego jakiś młodociany radziecki zołnierz, a Steiner patrzy na to wszystko i zanosi się szalonym śmiechem.Finał zgoła nieamerykański ;]

          świetne kino :]
          • siostra_bronte Re: 20:25 TVP Kultura "Krzyż Żelazny" 05.03.16, 14:37
            Podpisuję się :)

            Pomysł na historię świetny. Aż dziwne, że nikt na to wcześniej nie wpadł, żeby pokazać wojnę od strony niemieckiej.

            Znakomity montaż i te zwolnione tempo w scenach walki. Momentami miałam wrażenie trochę nie do końca precyzyjnej reżyserii, jakby niektóre sceny były "puszczone", jeżeli wiecie co mam na myśli. Ale w sumie bardzo ciekawy seans.

            Zgadzam się, że Coburn nie pasuje do tej roli. Jest zbyt amerykański, widziałam raczej bohatera "Parszywej dwunastki" albo jakiegoś westernu. Ale Maximilian Schell był boski :)

            Brawo dla Kultury!
            • grek.grek Re: 20:25 TVP Kultura "Krzyż Żelazny" 05.03.16, 16:34
              dzięki, Siostro :]

              no własnie.
              punkt widzenia przegranych jest niemal zawsze ciekawszy od punktu widzenia zwycięzców :]
              jak druzyna polska w piłkę wygrywa mecz, to nie chce się słuchać komentarzy, bo są na jedno kopyto i w sumie niewiele z nich wynika, bo dominują peany i pochwały.

              jak przeegrywa, o wtedy to się dzieje :]
              bluzgi, szydera, ironia, autentyczne nerwy, ale także propozycje co zrobić, żeby było lepiej, jakaś taka kreatywnośc, dyskusje zażarte o tym, kogo pierwszego rytualnie spalić na stosie ;] w sumie, w szatni pokonanych zawsze jest bardziej interesująco niż w tej drugiej.

              w "Krzyżu.."zaciekawiło mnie, ze nie został podjęty temat upokorzenia dumnego narodu niemieckiego, kóry zaczynał wojnę by zapanować nad światem, a kończył wstydliwie i rozpaczliwie. Żaden z żołnierzy nie przeżywa dramatu w tym kontekście. ale może to dobrze ? jak sądzisz ?

              yes :]
              i mieli tylko dwa czołgi do dyspozycji, jak zostało ujawnione :]
              poradzili sobie świetnie, jest tam dynamika, tempo, a jednocześnie realizm i precyzja poszczególnych ujęć i ruchów.

              doskonale to ujęłaś.
              Coburn był jak z "Parszywej dwunastki".
              niestety, trochę to zgrzytało.

              yes ! Brawo ! :]
    • never_never Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 04.03.16, 21:14
      Witam :) Dawno mnie tu nie było, bo i TV już prawie nie oglądam, ale czasem lubię wiedzieć, co w trawie piszczy...;)

      No i właśnie stwierdziłam, że jakoś nikt dotąd nie zaanonsował u Was całkiem interesującego serialu, którego 1-szy sezon oglądałam już kilka lat temu, ale - o ile dobrze pamiętam - zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.

      Bates Motel to w założeniu uwspółcześniony prequel Psychozy Alfreda Hitchcocka: Norma Bates po śmierci męża kupuje motel w White Pine Bay i przenosi się tam z synem (nastolatkiem Normanem!). Przyznam, że dla mnie brzmiało to dość odstraszająco (takie odcinanie kuponów od wielkiego filmu Hitchcocka), ale nie zrażajcie się, serial ogląda się naprawdę dobrze. Freddie Highmore w roli młodego Normana jest przekonujący, Max Thieriot (przyrodni brat) to "ciacho" dla pań, ale i tak całe show kradnie Vera Farmiga - rewelacyjna jako Norma Bates!

      Oczywiście o tej porze serial nie będzie miał "oglądalności" i zapewne wkrótce zostanie zdjęty (zresztą wchodzi chyba na antenę bez żadnej reklamy), ale polecam temu, kto ma ochotę i możliwości, żeby spędzić sobotnią noc przed ekranem TV - wciąga!
      • maniaczytania Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 04.03.16, 21:22
        o dzięki! Zapomniałam o nim, choć chciałam zapowiedzieć - wstępnie się szykuję, bo lubię bardzo Verę Farmigę :)
        • siostra_bronte Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 05.03.16, 13:25
          Ja chciałam dzisiaj zapowiedzieć :) Ale jak dla mnie za późno, niestety.

          Zapraszamy częściej!
      • grek.grek Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 05.03.16, 16:12
        Never_Never, przyznaję bez bicia, że taką okazję zmarnowałem, ale nie żałuję, bo dzięki temu pojawiłaś się NARESZCIE i napisałaś ciekawy post :]

        rzecz w tym, że Czesi [w CT2] pokazuję ten serial, są już chyba w połowie 1 sezonu. U nich leci pod oryginalnym tytułem "Motel Batesa".

        myslałem o tym, żeby obejrzeć - lecą po 2 odcinki naraz, tak samo jak ma być w TVP. Jakoś się jednak nie zeszło, to byłby 6 albo 7 serial, który bym oglądał jednocześnie, i wyszło mi że jednak byłoby tego już za wiele :]

        ale teraz, po Twojej zapowiedzi... może spróbuję jakoś się wkręcić :]
        • siostra_bronte Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 05.03.16, 18:30
          Nie rozumiem dlaczego nowy (w miarę) i atrakcyjny serial jest puszczany tak późno!
          • never_never Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 05.03.16, 22:44
            bo i tak większość potencjalnie zainteresowanych obejrzała go dawno gdzie indziej...?;)

            trudno, to tylko rozrywka, na pewno wiele klas niżej niż np. takie Breaking Bad czy House of Cards, więc nocy specjalnie nie ma co zarywać

            • siostra_bronte Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 06.03.16, 10:29
              W takim razie nie powinni go w ogóle puszczać, skoro myślą, że wszyscy już widzieli :)
            • maniaczytania Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 06.03.16, 14:39
              never_never napisała:

              > bo i tak większość potencjalnie zainteresowanych obejrzała go dawno gdzie indziej...?;)


              O widzisz, a ja należę do takiego gatunku, który choć wielce zainteresowany różnymi serialami, to zawsze grzecznie czeka na naszą tv :)
        • never_never Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 05.03.16, 23:07
          oj, greku, tyle seriali, teraz się czuję obarczona odpowiedzialnością, że bez sensu zachęcam do kolejnego, jednak niższych lotów niż te, które streszczasz tu na forum :(
          to może lepiej się nie wkręcaj i pozostań przy kolejnych odcinkach HoC
          (tak, przeczytałam Twoje streszczenia, bo to fajne odświeżenie pamięci przed 4-tym sezonem, no i zazdroszczę, że jeszcze tyle przed Tobą i wciąż nie odkryłeś najgorszych zakamarków duszy Franka...;)
          • grek.grek Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 06.03.16, 13:46
            Never-Never, absolutnie nie miałem zamiaru wpędzać Cię w wyrzuty sumienia :]]
            nie miej ich !:]

            a przy okazji, własnie skończył się 1 sezon "Gomorry" [oglądałaś może ?], drugiego w ramówce CT nie widać, więc zwalnia mi się miejsce i z chęcią się przyłączę do oglądania Bates Motel :]

            dzięki, miło mi !
            House of Cards wciąga po pięty :]

            po Twojej zapowiedzi, nie mogę się doczekać kolejnych odcinków, a nawet sezonów.

            Yes, masz doskonałą pamięć.
            faktycznie tak było.
            ciekawe, czy obaj odbierali to jako "coś bliższego niż przyjaźń" czy tylko ten
            przyjaciel ? to też element dowodzący znakomitości scenariusza, bo zostawia
            człowieka z informacją niezwykle ciekawą, a jednocześnie zasugerowaną zaledwie
            i niejednoznaczną interpretacyjnie.
      • barbasia1 Re: Bates Motel jako Psychoza sobota 23.20 06.03.16, 00:35
        Witaj! :)

        Strasznie późno zaczyna się ten serial! W dodatku emitowane są dwa odcinki, które kończą się o 1:00 w nocy. Nie dla mnie, niestety.
    • grek.grek "Utopia" sezon 2 odc 1 05.03.16, 13:18
      KUltura właśnie zaczęła 2 serię. Jesli tylko znajdziecie czas - rzućcie okiem koniecznie. Znakomita rzecz.

      1 seria kończy się w momencie, gdy wydawało się burza ustała, a niebo się wypogodziło. Oto nagle okazuje się, ze nie powieść graficzna "Utopia' była celem poszukiwań tajnej korporacji Network, a Jessica Hyde, ukrywająca się córka autora tej powieści Carvela. To w krwi Jessiki Carvel ukrył wzór na Janusa, skonstruowany przez siebie wzór białka, które dodane do jedzenia jest w stanie wysterylizować człowieka. Network, w cichej współpracy z rządem brytyjskim, ma plan pozbawienia płodności ponad 60 mlm obywateli Królestwa. Dlaczego ? Bo ludzie się nadmiernie rozmnażają, trzeba zahamować przyrost naturalny, aby ludzkośc mogła przetrwać. Tylko 5 % ma zachować zdolnośc prokreacyjne. Wielka Brytania ma być poligonem doświadczalnym działania Janusa.

      Panem Królikiem, Mr Rabbit, tajemniczą szarą eminencją Networka okazuje się być agentka MI5, Millner, co jest absolutnie świetnym twistem na finał tego 1 sezonu. W jej ręce właśnie wpada Jessica Hyde. Co dalej ? Ależ to ciekawe :]

      2 sezon rozpoczyna się, niespodziewanie, nie od wizyty w laboratorium, gdzie zapewne Jessica zostanie poddana serii badań. 1 odcinek obejmuje wszystkie wydarzenia zasygnalizowane w sezonie 1, ale nigdy nie pokazane bezpośrednio. A więc : kim był Carvel, jak doszło do spotkania Carvela z Millner, jak powstała Utopia, jak doszło do tego, że już 4 letnia Jessica musiała zacząć się ukrywać przed Networkiem.

      Historia jest opowiada niechronologicznie. Najpier wiec mamy scenę, w której nocą, na jakimś placyku w Rzymie, w samochodzie, Milner grozi Carvelowi,że jesli nie odda jej Janusa - Jessica zostanie poddana torturom. Jednocześnie sugeruje, że Carvel próbuje swoim odkryciem zainteresować specsłużby, rozsyła listy, próbuje dotzreć do kogoś, kto mógłby mu pomóc. Np. do dziennikarza jednej z włoskich gazet. Problem w tym, że ten dziennikarz go zdradził, co więcej - to on siedzi za kierownicą auta, w którym odbywa sie rozmowa. Carvel przerażony patrzy na córkę, która czeka na niego na ulicy, pilnowana przez jakiegoś kolegę Millner. Wie, ze jest w potrzasku. Millner zostawia Carvelowi czas do namysłu, odchodzi zabijając dziennikarza strzałem przez szybę.

      Akcja cofa się o 5 lat. Wielka Brytania jest w kryzysie. Reglamentowany jest prąd, a takze żywność. Strajki, zwolnienia z pracy, generalnie bida straszna.

      Na jakimś efektownym zamku gdzieś poza ludzkimi siedzibami, odbywa się spotkanie naukowców, polityków, róznych szych i fisz. Tutaj poznają się Carvel i Millner. MIllner jest ładna, ruda i ma swój styl, więc przypada do gustu Carvelowi. Zaczynają ze sobą rozmawiać i Carvel wyznaje jej, ze prześladuje go myśl o tym, że ludzkośc zmierza do swego kresu - "Jest nas za dużo, a będzie coraz więcej i więcej. W końcu zabraknie wszystkiego : wody, jedzenia, ropy, prądu... Wyginiemy, pozabijamy się, jeśli nie zaczniemy działać". Millner przyznaje mu rację, a możliwe że ze starannie skrywanym zaskoczeniem odkrywa w nim kogoś myślącego dokładnie tak jak ona myśli już od dawna.

      Carvel zdradza jej, ze pracuje nad czymś, co może być zbawieniem dla świata. A Millner zaprasza go by pracował nad tym w komfortowych warunkach. Carvel zgadza się, dostaje do pomocy zespół znakomitych naukowców i tak ruszają prace nad Janusem, białkiem które dodane do pożywienia ma zahamować przyrost naturalny na Ziemi. Ludobójstwo czy zbawienie świata ? odpowiedź każdy musi sam znaleźć.

      Carvel ma rodzinę. Żonę Broscę i małego syna Pietro. Chłopiec jest dziwny, jakby autystyczny. Carvel zamiast mu jakoś pomóc, przeprowadza na nim eksperymenty. Np. kupuje mu królika i próbuje skłonić chłopca by się tym królikiem zajmował, głaskał, przytulał. Chce obudzić w nim uczucia. Na próżno. Wreszcie zabija królika. Pietro patrzy obojętnie.

      PÓźniej jednak mamy szokującą scenę, kiedy matka kupuje chłopcu drugiego królika. Pewnego dnia wraca z pracy do domu, widzi wszędzie krew i kawałki mięsa... Pietro stoi pod ścianą, cały zakrwawiony , z nożem w dłoni. To on zabił zwierzaka. Tylko tyle zdziałał Carvel czy może właśnie tego chciał ? Nie obudził w nim uczuć pozytywnych, więc ukierunkował go na tępą agresję, bo to jedyne reakcje jakie był w stanie z chłopca wygrzebać.

      Brosca nie mówi nic męzowi. Po prostu sprząta resztki po króliku i myje wszystko dokładnie. Tyle że po tym zajściu, Brosca składa doniesienie na własnego męża - oskarża go o znęcanie się nad synem. Carvel na chwilę ląduje w areszcie. Wyciąga go stamtąd Millner. Carvel wraca do domu, zaczyna się układać ciut lepiej między nim, a żoną. Niebawem Brosca informuje, ze jest w ciązy.

      Millner ma męża Toma. Alkoholika. Opiekujje się nim, dba o niego, a on ciągle próbuje wyjśc z nałogu i przegrywa. Widać i czuć iskrzenie między Millner, a Carvelem. Ich partnerzy zdecydowanie do nich nie pasują.

      Kiedy badania dobiegają końca, Millner w niedwuznaczny sposób informuje Carvela, żeby następnego dnia nie przychodził do pracy. "Dojdzie do niekontrolowanego wycieku gazu". Carvel jest wstrząśnięty. Millner, i jej asystent, chcą zabić wszystkich naukowców biorących udział w badaniach. "Za dużo wiedzą", wyjaśnia Millner. Carvel już wie, że bardzo głęboko wdepnął w coś bardzo niefajnie pachnącego, ale jednocześnie wierzy w swoją ideę i podoba mu się Millner, więc próbuje jakoś zachować równowagę w obliczu jawnie bandyckich metod.

      "Tylko my. My razem. Ona musi odejść", szepcze do ucha Carvela Millner. On jej odpowiada "A Tom ? On też nam przeszkadza. Tyle że ty go kochasz !". I Teraz Millner jest w kropce, bo rzeczywiście, o ile łatwo jej likwidować obcych, to własny mąż okazuje się już zupełnie inną bajką.
      Tutaj mamy znakomitą scenę, kiedy wieczorową porą, Millner stoi za szklaną ścianą ich domu i przygląda się siedzącemu w srodku, plecami do niej, męzowi. Wie że jest chory i zawadza, ale czy naprawdę powinna go usunąć ?

      MOment decyzji przychodzi niebawem. Zainspirowana kolejnym zamachem organizowanym w tajemnicy, Millner pod wpływem nagłego przypływu energi, topi pijanego Toma w wannie.

      Brosca umiera przy porodzie. Na świat przychodzi córeczka Carvela - Jessica.
      Millner i Carvel są teraz "sami", mogą "budować swoją utopię, swój nowy świat, w ktory wierzą".

      cdn


      • grek.grek "Utopia" sezon 2 odc 1 cd 05.03.16, 13:51
        Carvel nie kontaktuje Jessiki z PIetro. To już wiemy. W 1 sezonie odczłowieczony, zamieniony na narzędzie do zabijania Pietro, silent killer Networku, poszukuje Jessiki przez cały sezon. Sądzimy najpierw, że oczywiście po to, by ją schwytać. Potem dopiero okazuje się, ze są oni rodzeństwem, a Pietro to wciąz mentalnie skrzywdzony mały chłopiec, który chce raczej poznać swoją siostrę, pomóc jej, a nie krzywdzić czy przeszkadzać w czymkolwiek.

        Akcja skacze killka lat w przód. Carvela dopadają wyrzuty sumienia. Zaczyna się bać. Nie chce już wspołpracowac z Millner. Zdaje sobie sprawę, ze Janus, to nie lek, ale środek ludobójczy. Próbuje się wyreklamować z całego interesu, zaczyna zawiadamiać media i polityków o tym, że istnieją środowiska, ktore mają niecne plany wobec ludzkości. NIkt mu nie wierzy, a jak wierzy to jest likwidowany.

        Tutaj pada sugestia, ze Millner to tzw. Mr Rabbit, który przez całą 1 serię będzie w tle wszystkich rozważań i dyskusji. Tutaj także pojawia się asystent Millner, który z lojalności dla niej wyciął sobie nożem na brzuchu chiński znak Królika - aby ewentualnie zmylić ludzi probujących Mr Rabbit zidentyfikować. Millner jest pełna podziwu dla jego poświęcenia. W 1 serii jegomośc ten ginie, a my przez moment jesteśmy przekonani, że to on był Mr Rabbit. W końcu miał ten "tatuaż"...

        "Carvel jest przerazonyu Janusem. Nie umie go jednak zniszczyć, bo to jego dziecko. Próbuje więc zniszczyć mnie", konstatuje Millner.

        W którymś momencie Carvel postanawia zainteresować tematem deputowanego Sykesa, ambasadora GB w HOlandii. Jesli w Parlamencie brytyjskim przejedzie votum nieufności wobec rządu, Sykes powinien zostać szefem MSW w nowym rządzie Torysów. Jego współpracownikiem ma być niejaki Neave.

        Millner z kolegami z Network nie czai się. Sykes ginie w samochodzie-pułapce.
        Millner wie, że informacje jakie dostał od Carvela - Sykes puścił dalej, najpewniej do deputowanego Neave'a.

        Odwiedza zatem tego jegomościa i pyta o te papiery. Sugeruje że Neave może być w niebezpieczeństwie i lepiej żeby się ich pozbył. Najlepiej zeby oddał jej. Neave najwyraźniej nie do końca kuma o co chodzi w tych zapiskach Carvela, ale nie zamierza oddawać niczego specsłużbom.

        Przychodzi moment głosowania nad votum nieufności dla rządu. Aryytmetyka parlamentarna sugeruje, że Torysom potrzeba przewagi jednego głosu, żeby zyskać większosć. Jak to uzyskać ? To proste : Millner i jej asystent odwiedzają posła z Parti Pracy i zastraszają go w taki sposób, aby wysłał jednego ze swoich posłów na zwolnienie lekarskie. Powodem ma być "groźba zamachu na jego życie". Facet się burzy, ale jak mu zabijają ogrodnika, to zaraz mięknie.

        Tymczasem Carvel zostaje pochwycony przez siepaczy Millner i przywiązany do krzesła w jakimś laboratorium. Podchodzi do niego człowieczek w okularkach i garniturku, o wyglądzie księgowego, przedstawia się jako Omida i zapowiada mu w gzrecznych słowach, ze zaraz będzie go torturował, a jesli Carvel nie odda wzoru Janusa, to później zajmie się małą Jessicą. "Zapamiętaj swój ból. Ona będzie czuła to samo", powiada.

        No i w ruch idą paznokcie i inne takie. Przygląda się temu Millner, i ma łzy w oczach, ale jest bardziej wierzy w swoją misję niż w uczucie do Carvela.

        Omida przerywa zabawę i powiada, ze teraz idzie do Jessiki, może to rozwiąże Carvelowi język.

        W budynku rozlega się sygnał alarmowy. Zaczyna się ewakuacja kilkuset ludzi. W zamieszaniu Carvela uwalnia jakoś młody gośc, przedstawia się jako Christos.

        Uwolniony Carvel znajduje córke. Omida jeszcze nie zdązył nic jej zrobić. Carvel zabija go na miejscu. A potem wstrzykuje coś Jessice. Janusa. Carvel ukrył próbkę w jednym z pomieszczeń laboratorium., W końcu przez długi czas pracował tutaj nad swoim odkryciem.

        Carvel porzuca swojego syna, który trafia w łapy Millner i Networku. Wyhodują go na zabójcę bez uczuć.

        Dzięki manewrowi Milner - rząd upada. Władzę przejmują Torysi. "Oni lepiej zrozumieją, O CO NAM CHODZI", zapowiada Millner.

        Ginie w zamachu deputowany Neave. Wspaniale wpleciona jest tutaj scena archiwalna, w której Margaret Thatcher, premier in spe, dostaje na ucho jakieś info i jest wyraźnie zdumiona i zaskoczona. W serialu jest to sugestia, ze doniesiono jej własnie o śmierci Neave'a. Świetny numer :]

        Christos - jeszcze nie wiemy kim jest, ale wiemy [ze strzepków informacji z serii 1] że poświęci życie, aby chronić Jessicę - umieszcza Carvela w szpitalu psychiatrycznym, pod zmienionym nazwiskiem. To tutaj, w swoim pokoju, coraz bardziej bliski obłędu Carvel rysuje Utopię, w której zawiera wszystkie przestrogi i informacje dla świata, włącznie z tożsamością mr Rabbit i wzorem na Janusa. W drugim końcu pokoju wisi sznur z pętlą... Wiemy jak skończy Carvel.

        Christos wywozi gdzieś małą Jessicę. Ogląda rysunek jaki mała właśnie namalowała. Ma on tytuł "Jessica hiding with animals". Christos powiada : dobrze wiec, niech będzie Jessica Hide [Hyde też moze być ;)]. I dodaje "A teraz... nauczymy cię strzelać". Stąd sie wzięła Jessica i jej styl :]

        Świetnie to wszystko jest zrobione. Muzyka inna niż w 1 sezonie, ale równie dobra, sugestywna, klimatyczna. Wiele scen bez dialogu, z muzyką wypełniającą tło. Hipnotyczne zdjęcia. I zajmująca intryga. A jednocześnie cała rzecz ma tak brytyjski posmak, że nawet bez informacji o kraju produkcji nie sposob nie odgadnąć, ze to rzecz made in England :]






    • grek.grek 23:00 TVP1 "Bling Ring" 05.03.16, 17:12
      Los Angeles.
      nowy dzieciak w mieście poznaje grupkę koleżeństwa z dobrych zamożnych domów, która zajmuje się tym czym współcześni wczesny [wcześni ?] nastolatkowie : moda, ciuchy, imprezy, fejsy itd.

      mają swoje oryginalne hobby : włamują się do posiadłości osób publicznych i kradną... trofea, jakieś szpilki pani Hilton albo dresy pana Biebera.

      pytanie : po co to robią ?
      film jest oparty na autentycznej historii, ale jako że zrobiła go Sophia Coppola, to śmiało mozna podejrzewać, że w jej filmie motywacjami nastoletnich "rabusiów" może być to, ze nie bardzo wiedzą jak sobie uprzyjemnić życie. Koniecznie muszą wyjść z marazmu i apatii, w jakie wpędza je codzienność. Nieważne, ze lukrowana i dostatnia. Jednak jest to codziennośc...

      w "Między słowami" czy "Między miejscami" pani Coppola interesowała się własnie tymi sprawami, dodatkowo nigdy nie ukrywała inspiracji kinem Antonioniego, który celebrował u swoich bohaterów podobne otępienie uczuciowe, zagubienie w róznych odcieniach szarości i poszukiwanie nowych impulsów.

      tak więc, może Bling, może Paris Hilton, może rozkapryszone dzieciaki z LA, ale zapewne także i jakaś głębsza refleksja o stanie ducha współczesnych ? :]

      PS : i jeszcze 2 odcinek "Utopii" w Kulturze i ostatnie dwa odcinki 1 serii "Gomorry" w CT2... ale dzisiaj oferta.

      Bling Ring" ma chyba nocną powtórkę z niedzieli na poniedziałek, więc - ja tam spróbuję obejrzeć :]
      a Wy ? :]
      • siostra_bronte Re: 23:00 TVP1 "Bling Ring" 05.03.16, 18:31
        Za późno! Weekend mam po to, żeby się wysypiać :)
      • barbasia1 Re: 23:00 TVP1 "Bling Ring" 06.03.16, 00:54
        > Bling Ring" ma chyba nocną powtórkę z niedzieli na poniedziałek, więc - ja tam
        > spróbuję obejrzeć :]
        > a Wy ? :]

        Widziałam ten film. Kiedyś sobie urządziłam seans w necie i nie przyznałam się Wam. ;)

        Dobry film. Dobrze przyjemnie się ogląda, choć wnioski, które się nasuwają są dość ponure. Polecam.

        Ciekawostka- sceny włamania do domu Paris Hilton, który wygląda niczym współczesny skarbiec Alibaby (szafy ubrań, regały butów, torebek, wieszaki z biżuterią, szuflady wypełnione rulonami dolarów, drogimi klejnotami, etc.) kręcona była w autentycznych wnętrzach domu Paris Hilton. I to wszystko na wyciągnięcie ręki. Dzieciary nie musiały się specjalnie trudzić by się tam włamać, klucz do domu leżał po prostu schowany pod wycieraczką, czy przy drzwiach.

        > PS : i jeszcze 2 odcinek "Utopii" w Kulturze i ostatnie dwa odcinki 1 serii "Go
        > morry" w CT2... ale dzisiaj oferta

        Ufff! ;)
        • grek.grek Re: 23:00 TVP1 "Bling Ring" 06.03.16, 13:48
          ładnie to tak, Barbasiu, ukrywać przed nami, że oglądałaś film i nic nie powiedzieć o nim ? :]

          oglądam dziś w nocy :]

          hehe, yes, wczoraj sporo ciekawych rzeczy, i wszystkie w jednym przedziale czasowym.
          jak to nie jest złośliwośc, to co to jest ? ;]
          [dobra konkurencja ? :)]
          • barbasia1 Re: 23:00 TVP1 "Bling Ring" 06.03.16, 15:18
            No wiesz, stale mam jakieś zaległości, coś do napisania. Nie nadążam. ;)

            Świetnie. :)


            Nawet nie przypuszczaliśmy, ze nadejdą takie czasy, prawda!? ;)


            • grek.grek Re: 23:00 TVP1 "Bling Ring" 06.03.16, 16:57
              rozumiem :]

              yes :]
              • barbasia1 Re: 23:00 TVP1 "Bling Ring" 06.03.16, 17:30
                :)
                • grek.grek Re: 23:00 TVP1 "Bling Ring" 07.03.16, 13:01
                  obejrzałem :"]

                  ciekaw jestem, jaki jest prawdziwy klucz do tego filmu ?
                  z jednej strony, mam bananową młodzież, która tak jest zapowietrzona celebrities.
                  Śledzi ich losy i plany w internecie. W rozmowie traktuje ich jak sobie bliskich ludzi,
                  nie mówi o nich po nazwisku, ale po imieniu "Paris", "Lindsey", "MIranda" itd.

                  włamują się, bo chcą pobyć w tych ich rezydencjach, posiedzieć w ich fotelach,
                  potarzać się po ich perskich dywanach, a na koniec coś sobie wziąć ładnego na pamiątkę,
                  albo na sprzedaż.

                  ale jest moment, który daje do myślenia.
                  W pewnym momencie, gdy cała ekipa grzebie w szafie kolejnej modelki czy aktorki, jedna
                  z dziewczyn znajduje opakowanie tabletek. Wymienia ich nazwę i pyta "A to na co jest ?", a wtedy Rebecca, przywódczyni całego zamieszania, od razu odpowiada "To antydepresant".
                  Jesli więc zna leki na depresję, to znaczy że albo sama je zażywała albo widziała jak ktoś bliski zażywa. Wg mnie, to nie jest przypadkowy dialog.

                  Sophia Coppola ma swoją linię tematyczną, nie sądzę aby nakręciła ten film, aby pokazać tylko to, jak grupka dzieciaków włamuje się do domów modelek i bywalczyń salonów. Coś jednak czuje,ze chodziło o pokazanie ducha współczesności.

                  w takim odczytaniuu, wg mnie, pomaga też seria wywiadów z nimi, która ma miejsce już po ich zatrzymaniu. Prawie wszyscy mówią o kłopotach życiowch. Chłopak ma kompleksy na punkcie swojej urody, Rebecca ma rodziców w separacji, a Nicki ma dośc specyficzną matkę, która zamiast się interesować jej nauką, wyznaje jakąś "scjentologię" i sądzi, ze złapanie się za ręce w kółku łącznie z wymarotaniem jakichś mantr załatwi sprawę itd.

                  Oni w tych włamach szukają namiastki innego zycia niż te, które prowadzą. Same włamania, to tylko przedstawienie. istota rzeczy leży w ich rozterkach wieku nastoletniego.

                  zresztą, jak juz wpadają, to nie mają oporów, żeby zaprzeczać kategorycznie, ze brali w tym udział świadomie. "Wmanipulowali mnie", "Ja nic nie wiedziałam", "To nie był mój pomysł" itd. Swoją drogą, to zabawne, ze kiedy o całej sprawie informuje telewizja, a z okazji procesu sądowego do młodocianych złodziejaszków przychodzi po wywiady "Vanity Fair", a przed gmachem sądu czekają skaczący jak małpa na gumie fotoreporterzy - oni sami są przez moment obiektem zainteresowania swoich rówieśników. Tylko Mark ma jednak zdolnośc do refleksji "Chciałem tego, ale... nie z takiego powodu". Za to Nicki udziela idiotycznych wywiadów, zachowuje się jakby sama była Paris Hilton, oficjalnym tonem wydaje oświadczenia. Generalnie robi to, co pilnie podpatrywała u "paris, mirandy i LIndsey".

                  a potem wyrok i bęc : 4 lata odsiadki, 800 tys grzywny, ewentualnie rok i 300 tys., MOżna usiąść z wrażenia.

                  I kontrast : bawili się kapitalnie podczas tych akcji, ale wyrok jest przytłaczający. Czy było warto ? Czy coś zyskali ? ILuzję, która została rozjechana na placek przez brutalną rzeczywistość.

                  Ich "Lindsay" czy "Paris" nie miały ani cienia sympatii dla swoich fanek. Zgłosiły przestępstwo i czekały na ich skazanie. Żądnych względów, żadnej ciekawości. Idole, których dzieciaki wydawało się dotykają siedzac w ich domach, przymierzając ich biżuterię i kradnąc ich buty i torebki, okazali się odlegli jak Księzyc.

                  Kiedy policja zatrzymuje Rebeccę ma ona do nich jedno, najważniejsze, palące pytanie : "Lindsey zgłosiła ? Co powiedziała ?". A co miała powiedzieć ? Zaciekawić się, a moze nawet zaprzyjaźnić ze złodziejką ?

                  Dzieciaki wrzucone w nierealny świat portali plotkarskich i kultu wizerunków tworzonych przez komercję. Nie odróżniające tego od prawdy codzienności. Niezdolne do tworzenia własnej osobowości, chętne za to by żyć cudzą, albo choćby ją "przymierzyć" w postaci cudzego ubrania, bransoletki, butów czy obrazu ze ściany skradzionego i powieszonego na własnej ścianie.

                  Rebecca jest fajna, ma taki elegancko chłodny tupet :] Ale to ona ucieleśnia wszystkie te wady, kompleksy i zawirowania.

                  klucze do posiadłości Paris Hilton ukryte pod wycieraczką... haha :] Fakt, komiczna sprawa. Widocznie uznała, że jej skarbiec i szafy są tak pełne i przepastne, że żaden normalny złodziej nie da rady wynieśc wszystkiego, a jak nawet coś zginie, to ona nie zauwązy, bo to co naprawdę ma cennego pewnie trzyma w depozycie albo w jakimś sejfie bomboodpornym :]

                  niezły film.


    • siostra_bronte "Ta przeklęta niedziela" 06.03.16, 10:33
      Klasyk Johna Schlesingera z 1971 r. W Ale kino jutro o 20.10. Spore wydarzenie, bo nie pamiętam, żeby był pokazywany w naszej tv.

      Historia niekonwencjonalnego trójkąta miłosnego. Film wywołał duże kontrowersje, pod paroma względami był przełomowy. Zapowiada się bardzo ciekawy seans!
      • grek.grek Re: "Ta przeklęta niedziela" 06.03.16, 13:52
        Siostro, mam/mamy nadzieję na to, że napiszesz coś więcej po seansie :]]

        PS : ciekawe, ze Czesi dzisiaj też pokazują film Schlesingera - "Maratończyka", który - jak pamiętam, kiedyś u nas gościł i chyba się nam podobał. Klasyk, po którym żadna wizyta u dentysty nigdy nie będzie już taka sama jak przed nim ;]
        • siostra_bronte Re: "Ta przeklęta niedziela" 06.03.16, 16:59
          Napiszę, oczywiście, ale pewnie dopiero w weekend, bo mam teraz mniej czasu.

          O tak, "Maratończyk" jest świetny!
          • grek.grek Re: "Ta przeklęta niedziela" 06.03.16, 17:03
            Siostro, Ty rozdajesz karty :]

            znakomity.
            może dzisiaj obejrzę ponownie, aczkolwiek kompletnie nie wiem, co i jak, bo
            tyle filmów w ramówce, że mam kłopoty bogactwa :]

            a co Ty wybierasz na ten wieczór ?
            • siostra_bronte Re: "Ta przeklęta niedziela" 06.03.16, 17:19
              :)

              Zastanawiam się nad "Bodo", ale jakoś mam złe przeczucia. Może wybiorę szwedzki serial kryminalny w Ale kino "Most nad Sundem", zaczyna się nowy sezon.
              • maniaczytania Re: "Ta przeklęta niedziela" 06.03.16, 18:55
                Siostro -zaryzykuj "Bodo" - Twoja opinia będzie bardzo cenna :)
                • siostra_bronte Re: "Ta przeklęta niedziela" 06.03.16, 21:27
                  Obejrzałam :)
    • grek.grek "Gomorra" odc 11-12 06.03.16, 12:29
      Mocne finałowe odcinki. trup ściele się gęsto, ale za to z jaką klasą i w jakim stylu ! No i "zabawne", że emisja tych odcinków w CT2 zbiega się w czasie z kolejnymi niepokojami w Neapolu, gdzie wojsko i policja wyszły na ulice z okazji kolejnej krwawej wojny między klanami camorry. Życie dogoniło telewizję [nawet jesli "Gomorra" bazuje na opartej na faktach książce Roberto Saviano].

      W "Gomorrze" zarzewiem dramatycznego konfliktu staje się urażona ambicja jednego z mafiosów klanu Savastano - Ciro. Kiedyś zawodnik pierwszoligowy, po aresztowaniu bossa Don Pietra liczył na to, ze będzie kims w rodzaju Machiavellego, szarej eminencji sterującej ruchami następcy ojca, Gennara Savastano.

      Ciro się przeliczył. Najpierw żona bossa, donna Imma odsuwa go od syna, a potem Gennaro dojrzewa błyskawicznie i spycha dawnego swego opiekuna i mentora do roli prostego "zołnierza". Rozczarowany Ciro prowokuje więc konflikt : używa naiwnego nastolatka, Daniele, by zabić krewnego przywódcy konkurencyjnego klanu Salvatora Contego.

      Conte, rezydujący w Barcelonie, wraca do Neapolu w przekonaniu, że to klan Savastano wypowiedział wojnę jego klanowi i chce zagarnąć jego interesy w mieście. Po drodze zabija Daniele i jego brata Massimo. W ostatnim momencie Daniele wyznaje mu, ze to Ciro kazał mu zabić jego krewniaka. Ciro poszukuje Daniele, bo wie, że jesli chłopak się wygada, to klapa. Zarówno Conte jak i Savastano mają wszelkie powody, żeby go zabić. Ciro porywa dziewczynę Daniele, torturuje ją, ale nie wyciąga z niej żadnej informacji. Jedyne co moze zrobić, to powiedzieć Gennaro,że wie kto zabił krewniaka Contego i że go złapie. Gennaro jest wściekły, to przecież Daniele był człowiekiem Cira. Nie zadaje jednak podstawowego pytania : dlaczego Daniele to zrobił i kto go nakłonił do tak idiotycznej decyzji ?

      I terraz...
      Odcinek 11 startuje z pogrzebem Daniele. A Conte jest w mieście. Zbiera swoich ludzi.

      W klanie Savastano następuje podział. Stara gwardia, pamiętająća początki formowania się mafii - pod przewodnictwem Don Pietra, chce zawrzeć z Contem pokój. Chodzi przecież o kasę, TYLKO o kasę. Róbmy z nim interesy, dzielmy się uczciwie, po co się zabijać ? Młodsi mają odwrotne plany : chcą wystrzelać cały klan Conte i przejąc całkowitą kontrolę nad rynkiem narkotykowym w Neapolu. Gennaro bliżej do tych drugich. A to powoduje, ze starszyzna odwraca się od niego.

      Tego, który najgłośniej gardłował przeciwko Gennaro i młodzieży - sama młodzież zabija. Innych "starszaków" albo straszą albo robią głupie żarty. Młodzi są agresywni i nie mają dla dziadków żadnego respektu.

      Ciro krąży między obiema grupami. Starszych zachęca do zrobienia z młodymi porządku i obalenia Gennara, a potem zejścia się z Conte i robienia z nim interesów. Gennara i młodych zachęca do zrobienia porządku ze starymi i Conte na dokładkę. Taki z niego cwaniak.

      Niespodziewanie okazuje się, ze kiedy Ciro porywał dziewczynę Daniele, nagrała się na komórkę przyjaciela Danielego [Bruno, którego Daniele prosił o odebranie jej spod kawiarni, ale Ciro był szybszy] rozmowa jej z porywaczem. Czyli z Ciro. Zapis rozmowy trafia do donny Immy. I już wiadomo, ze to Ciro zamordował tę dziewczynę.

      Nie wiadomo, jakim trafem o posiadaniu przez nią tej rozmowy dowiaduje się Ciro. Widzmy tylko jak jeden z zaufanych ludzi Ciro odbiera telefon, a potem podchodzi do niego i mówi krotko "Mamy problem z donną Immą".

      Donna Imma spotyka się z Ciro w restauracji. Puszcza mu rozmowę. Grozi, że puści ją Gennaro i ten się dowie, kto wojnę wywołał. "NIgdy ci nie wierzyłam. Nie masz uczuć, widzę to w twoich oczach", mówi Donna imma, a Ciro odpowiada "Mam tylko jedno uczucie, nienawiśc do was, Savastano, do wszystkich".

      Donna Imma daje mu szansę : chce aby Ciro doprowadził do spotkania Conte z Gennaro, co ma się skończyć masakrą klanu Conte. A potem Ciro ma zabrać rodzinę i wyjechać daleko stąd.

      Po tej rzeczowej propozycji, Donna Imma wychodzi z kawiarni i... zostaje zastrzelona na chodniku przez zamaskowanego strzelca z tylnego siodełka przejeżdzająćego skutera. Scena ta filmowana jest z daleka, wysoko uniesioną kamerą. Znakomicie to wygląda od strony realizacyjnej. A potem kamera przerzuca się na Ciro, przesuwając się za jego plecami, kiedy idzie chodnikiem.I do tego świetna muzyka.

      Jednocześnie, zabita zostaje ochroniarka donny Immy. Cyngiel Cira znajduje przy niej kopię zapisu tej nieszczęsnej rozmowy telefonicznej. Jje zwłoki zagrzebuje na jakimś śmietnisku pod mostem, a kopię taśmy po prostu niszczy.

      Oczywiście, śmierć Immy jest szokiem dla całego klanu. Gennaro wykorzystuje to, oraz wizytę w więzieniu o ojca, by na chwilę zaprowadzić pokój w swoim klanie. Ojciec, don Pietro, wygląda jak wrak człowieka. Ledwie chodzi, skapcaniał, nie potrafi nawet dobrze słuchawki utrzymać w rękach, nie mówi. Gennaro patrzy na niego z troską i zdumieniem. Ojciec nie mozę mu dać żadnej rady, ale można zawsze jego osobę wykorzystać jako glejt dla własnych postanowień. Tak też robi. Kiedy reszta klanu dowiaduje się, ze "don Pietro doradził jedność", nie moze się zachować inaczej.

      Do tego umiera donna.
      W szafie zostawiła po sobie list. Do Gennara. A w kopercie taśma z "przebojem"Ciro. Gennaro już wie kto za wszystkim stoi.

      Pogrzeb donny jest dziwny. Żadnego konduktu. Zakład pogrzebowy wykonuje całą procedurę, a potem zawozi zwłoki na cmentarz, gdzie Savastano nie tyle mają grób rodzinny, ile co w rodzaju oszklonej gustownej "altany" ozdobionej kwiatami i wieńcami. Gennaro zaprasza na uroczystośc Ciro. Ten nie wie, co ma sądzić : czyżby Gennaro chciał go awansować ? A może to podstęp. Kapitalne są te sceny, keidy Ciro idzie za Gennaro z zakładu pogrzebowego do auta - przez moment przechodzą pod jakąs swietlówką i przez mgnienie oka widać jak Ciro patrzy na niego czujnie. Potem jadą samochodem na cmentarz i mamy ujęcie zza szyby, kiedy cień przykrywa twarze, ale widzimy że głowa Ciro jest skierowana bokiem do Gennaro, ciągle go obserwuje, ciągle wyczekuje na jakiś podejrzany ruch.

      Cmentarz. Pracownicy zakładu robią swoje, odjeżdzają, na miejscu zostają Ciro i Gennaro. A po chwili z cmentarnych uliczek wychodzą uroczyście ubrani członkowie klanu. Z rodzinami i dziećmi. Przyszli złożyć kondolencje Gennaro.

      Kiedy zjawia się dwóch wiernych kumpli Ciro, nagle zauważają, że coś jest nie tak. Na cmentarzu są tylko starzy mafiosi. Żadnego młodziaka. Ciro wie, co się święci. Zawraca żonę i córkę z drogi i szybko biegnie z nimi do samochodu. Gennaro przyjmuje kondolencje, pocałunki i uściski, ale nie spuszcza wzroku ze spanikowanego Ciro uciekającego z cmentarza.

      cdn
      • grek.grek "Gomorra" odc 11-12 cd 06.03.16, 12:55
        Ciro wraca z żoną i córką do domu. W pośpiechu się pakują. Mała mówi, że tego dnia ma szkolny występ, a Ciro nie wie, co jej odpowiedzieć. Stoi na balkonie i wypatruje. Wreszcie SĄ. Młodzież klanowa przyjechała ich zabić. Oczywiście, idiotycznie głośno się zachowują, więc stwarzają szansę ucieczki.

        Ciro to stary lis, mimo młodego wieku. Wyprowadza rodzinę na dach, potem na dół i chodu. Kiedy młodzież w końcu łapie z nimi kontakt wzrokowy są oni daleko i nie do złapania. MOżna za nimi najwyżej pokrzyczeć.

        Z pomocą swoich wiernych przyjaciół Ciro zatrzymuje się z rodziną w jakimś domu przy plaży.Zostawia ich na miejscu, a sam wybiera się na wizytę do Conte. Salvatore Conte, to jego ostatnia nadzieja.

        Tak jak dla starszyzny, która wcześniej również spotyka się z Conte i chce oddać się pod jego komendę. Schizma w klanie Savastano staje się faktem.

        I oto młodzież po kolei zabija starszych wracających z pogrzebu donny Immy. Na klatce schodowej, przy samochodzie, na chodniku... Ile tu zakłamania, albo... zimnej krwi - Gennaro przyjmuje słowa pociechy, kwiaty i pocałunki z okazji śmierci matki, od ludzi na których wydał wyrok śmierci... Ojciec chrzestny odpada ;] Giną wszyscy starzy "baronowie". Tylko jednemu udaje się uciec razem z familią. Jednocześnie, Gennaro wyznacza nagrodę za informację o miejscu pobytu Ciro - 150 tys euro.

        Gennaro nie wie, gdzie jest Conte. Sam też chce być zakamuflowany, więc cała drużyna anektuje jeden z bloków mieszkalnych i ukrywa się w zwykłym mieszkaniu. Niektórzy boją się własnego cienia - kiedy do drzwi zaczyna coś skrobać, otwierają ogień z karabinów. Zabijają...niewinnego psa. Sprawiają tym ogromną przykrość małemu chłopcu, właścicielowi.

        Gennaro chce mu to wynagrodzić. Przez matkę, która nie życzy sobie kontaktów syna z mafiosami, podaje małemu przeprosinowe prezenty - gry video. I zaczyna małego odwiedzać, jak starszy kolega. Matce się to nie podoba, jets młoda, ale wie czym groża takie poufałości.

        Ciro odwiedza Conte, a ten grozi mu śmiercią. Każe przywiązać Cira do krzesła, wyścielić podłogę igielitem, żeby krew nie poplamiła podłogi i łapie za tasak grożąc odcięciem głowy. Ciro cały czas zachowuje spokój i nie przestaje mówić. "Nie zabiłeś mnie, mimo że wiedziałeś, że to ja kazałem zabić twojego krewnego ! Dlaczego ? Dlatego, ze to nie mojej głowy chcesz, a głowy Savastano ! A ja wiem, jak ci ją dać !".

        Ciro nie zginie zatem. Za cwany jest.

        Tego samego wieczora do ludzi Savastano przychodzi taki sobie zwykły chłopina. Z małą córeczkę. "Podobno płacicie 150 tys za informację o Ciro di Marzio ?" , pyta. Jego córka wie o występie szkolnym, w którym ma wziąć udział córeczka Ciro. Jest trop.

        Nikt z klanu Savastano nie ma pojęcia, że Ciro jest sprytniejszy od nich wszystkich. Od razu można zdradzić, że ojciec i córka są podstawieni.

        Ekipa Savastano wyjeżdza kilkoma samochodami, aby obstawić teren pod tą szkołą, gdzie ma być występ. Nie docierają na miejsce. W tunelu zostają zaatakowani przez klan Conte i rozsiekani seriami z karabinów maszynowych. Giną wszyscy. Nie ma jednak wśród nich Gennaro.

        Ciro siedzi z żoną na tym widowni, a córka występuje na scenie. Czy to nie ostatecznośc, ze Ciro wystawia swoich najbliższych jako przynętę dla wrogów ? Nagle dzwoni telefon. Ciro odbiera i dostaje informację, ze Gennaro nie było z innymi. Ciro momentalnie każe żonie zabrać córkę ze sceny, wie że Gennaro przyjedzie sam...

        A Gennaro istotnie ma inne plany. Chce wejść na ten występ, do srodka. W tym celu zabiera ze sobą tego chłopca, co go poznał. Matka walczy o syna, ale chłopak sam chce iśc z Gennaro, bo mu "boss mafii" imponuje. Co to za scena...

        Gennaro zjawia się pod szkołą i udaje ojca z synkiem. Ochrona go wpuszcza, bo wygląda wiarygodnie.

        Ciro kręci się po sali, nie widzi kiedy Gennaro wchodzi. Zauważa go dopiero, kiedy dostrzega jakiś ruch na sali. Gennaro zostawia chłopca i z pistoletem w dłoni zmierfza w stronę żony i córki Ciro, które właśnie próbują uciec ze sceny. Robi się rejwach, ludzie próbuję uciekać z sali, w tym chaosie Ciro i Gennaro znajdują się wzrokiem. Strzelają do siebie. Ciro trafia. Gennaro pada i nie rusza się.

        Ciro zabiera córkę i żonę. Wieją do auta. PO drodze żona odłącza się, wściekła, ze naraził ich życie,zeby zwabić na miejsce Gennaro. Ciro nie ma czasu za nimi biec, wsiada do samochodu, w któryum już czekają jego zausznicy i odjeżdzają. "Jeszcez tylko don Pietro", słychac głos.

        W tym samym momencie na karetkę wiezienną przewożącą Don Pietra napada zamaskowana banda. Zabijają kierowców, wysadzają drzwi, ale... nie zabijają DOn Pietra. Jeden z napastników ściaga maskowanie i okazuje się, ze to członek straszyzny klanu Savastano, ten jedyny który przeżył. A wiec klan Conte chce żywego Don Pietra, więc ma wobec niego jakieś plany.

        Ciekawe, ze po uwolnieniu z karetki niemrawy w więzieniu DOn Pietro nagle robi się bardzo żwawy, a naweet podbiega do samnochodu, który go zabiera z miejsca napaści.

        W ostatniej scenie mamy rzut oka kamery na Gennaro Savastano leżacego w pustej sali. Jego ręką wstrząsa krótki impuls. Żyje ? czy to tylko przedśmiertne drgawki ? Cóz... zapewne żyje, ostatnie dwie sceny to furtka do 2. sezonu, jak mozna sądzić :]

        znakomite !
        • grek.grek Re: "Gomorra" odc 11-12 cd 06.03.16, 13:11
          widzę opnie, że "Gomorra" to "serial lepszy od Breaking Bad" :]
          nie wiem, nie widziałem BB, ale fakt - rzecz jest rewelacyjna.
          Zaczynałem oglądać z pewną rezerwą, bo film kinowy był dobry, ale nie wybitny.
          Serial jest zupełnie inny. Właściwie nie ma słabych punktów. Wszystko jest
          tutaj na najwyższym poziomie. Realizm, psychologia, postaci, crime stories, logiczne
          ciągi przyczynowo-skutkowe i tło społeczne. wybitna rzecz.

          kilkuminutowe montaże scen z całego sezonu :
          www.youtube.com/watch?v=J8eZFKS1UGc
          www.youtube.com/watch?v=7xvQg1QwMsg

          ale ofk nic nie zastąpi seansu całości :]
          najlepiej od deski do deski :]]
    • maniaczytania "Bodo" odc. 1 06.03.16, 12:59
      dziś wieczorem, TVP 1 - 20.25

      Podobno jeden z najdroższych polskich seriali - dostał olbrzymi budżet, wszystko jest dopracowane na tip-top. Stroje były albo szyte, albo wypożyczane z Wielkiej Brytanii - bo musiały być odpowiednie do epoki. Wielki rozmach i co by nie mówić- iście filmowa historia!
      Ja będę oglądać, a Wy?
      • grek.grek Re: "Bodo" odc. 1 06.03.16, 14:04
        szykowałem się na rzut moneta między "Pannami z Wilka" w Kulturze, a "Vicky Cristina Barcelona" w Stopklatce. Teraz widzę, ze będę potrzebował kostki :]

        chciałbym obejrzeć. OKres międzywojnia jest, jak dla mnie, szalenie interesujący i pociągający. Malunek, barwa, radość życia, rozkwit kabaretów i bohemy. [swoją drogą, ciekawe czy Francuzi mają jakiś serial o latach 20-tuych w Paryżu ? tam też się kapitalnie działo]

        a do tego od kiedy zobaczyłem fotki z planu prezentujące panią aktorkę Herbuś w roli Poli Negri - nie chciałbym przegapić ani minuty jej obecności na ekranie :]

        mam jakiś dystans do TVP, ale zawsze wspominam "Lalkę" albo "Karierę Nikodema Dyzmy" i ciągle mam nadzieję, że ktoś wreszcie zdoła nawiązać jakiś ekranowy kontakt z tamtymi wybitnymi serialami. MOże to będzie właśnie "Bodo" ? :]
        • barbasia1 Re: "Bodo" odc. 1 06.03.16, 15:19
          grek.grek napisał:
          > a do tego od kiedy zobaczyłem fotki z planu prezentujące panią aktorkę Herbuś w
          > roli Poli Negri - nie chciałbym przegapić ani minuty jej obecności na ekranie
          > :]

          :))
      • barbasia1 Re: "Bodo" odc. 1 06.03.16, 15:19
        Też zamierzam oglądać!
        • grek.grek Re: "Bodo" odc. 1 06.03.16, 17:00
          doskonale, Barbasiu :]

          coś czuję, że "Bodo" będziemy recenzować i omawiać niczym "Prokuratora" ;]

          no ale... TVP zainwestowała, rozreklamowała, więc... show us what you got ;]
          • barbasia1 Re: "Bodo" odc. 1 06.03.16, 17:26
            He,he! :))

            Będziesz oglądać, Greku?
            • grek.grek Re: "Bodo" odc. 1 07.03.16, 13:17
              yes, Barbasiu, obejrzałem :]

              a Ty ?
              jesli tak - jakie wrażenia ? ":}
              • barbasia1 Re: "Bodo" odc. 1 08.03.16, 01:07
                Też obejrzałam. Podobało mi się.
                Zawłaszcza sceny z kinoteatru Urania, świetnie oddawały klimat tego miejsca. Ładna była też scena, w której Bodzio zwabiwszy Adę do Uranii robi jej niespodziankę i wyświetla dla niej i na niej film, by ją zdobyć.

                Odniosłam też podobne wrażenie jak Bronte, że za dużo było w filmie muzyki, muzyka jakby przytłoczyła film (oglądając film byłam ciekawa czy też na to zwrócicie uwagę).
                Choć motyw na akordeonie(?), który pojawia się kilka jest bardzo ładny.

                :)
                • grek.grek Re: "Bodo" odc. 1 08.03.16, 13:03
                  doskonale, Barbasiu :]

                  ciekawe, czy ta Ada zniknie czy będzie się przewijać w dalszej części serrialu ?

                  momentami wydawało mi się, ze ta muzyka ma podkreślać rangę poszczególnych
                  zdarzeń, scen, puentować je. niezła myśl, ale może tych puent było za wiele ? ;]

                  międzywojnie było czasem rozwoju środowiska rozrywki i zabawy, kabaretów, teatrów, a
                  także kina, była w tym radośc, rozmach. w 1 odcinku dostaliśmy tego mało, raczej same troski i potknięcia głównego bohatera. Rozumiem koniecznośc fabularną, ale mam nadzieję, ze w dalszej części ten serial zyska walor czarowania opowieścią o wspaniałej, żywej, pełnej energii epoce.

                  i czekam na Polę Negri ;]
      • maniaczytania Re: "Bodo" odc. 1 06.03.16, 21:59
        dla mnie bomba! Było super, aż strach się bać, czy poziom się utrzyma. (Choć jak wiem, że w perspektywie jest T. Schuchardt - mniej się boję :) )
        Widać wielką dbałość o szczegóły - te wszystkie wnętrza, plenery (podobno kręcono w ponad 100 miejscach!), kostiumy.
        Historia świetna, był z jeden czy dwa takie poruszające momenty. Bohatera lubi się od razu - Antek Królikowski zresztą również bardzo dobry. Dobry jak zawsze M. Bonaszewski, D. Kordek w ciekawym epizodzie.
        I świetna, znakomita, absolutnie wspaniała muzyka! Cud, miód i orzeszki :)

        Czekam niecierpliwie na kolejną niedzielę!
        • siostra_bronte Re: "Bodo" odc. 1 07.03.16, 00:00
          Też mi się podobało :)

          Ale jeżeli chodzi o muzykę, to moim zdaniem jest jej...za dużo. Leci nawet w scenach dialogowych i to mi przeszkadza.
          • grek.grek Re: "Bodo" odc. 1 07.03.16, 13:16
            i ja się zameldowałem przed ekranem :]

            muzyka jakaś taka nowoczesna, nie sądzisz/nie sądzicie ?
            w pierwszej scenie brzmiało to nieźle, bo bohater był w pełnym ruchu i
            udało się złapać jakiś synchron. Ale później brakowało momentów, które
            by usprawiedliwiały takie granie.

            atmosfera kinoteatru całkiem nieźle wykreowana, chociaż życzyłbym ;]sobie
            trochę więcej rozmachu i barwy, więcej radości i pozytwnego zamieszania.
            póki co, widzimy średni rozmach i średnią radość estradowców, a jedynym
            który się szczerze entuzjazmuje jest młody Bodo.

            świetna jest Agnieszka Wosińska. tak mówi swoje partie tekstu, że w sumie mogłaby
            mówić przez 50 minut i dałbym 10/10 całemu serialowi :] dzielnie jej partneruje
            Mariusz Bonaszewski, jak zawsze znakomity.

            niestety, ale reszta aktorów odstaje. Nie wiem, czy są słabi czy wypadają słabo na tle
            ww. dwójki, ale takie odniosłem wrażenie.

            Ciekawy wątek z żydowskim młodym krawcem Morycem.

            Bodo nie radzi sobie w szkole, bo jego serce bije dla sceny, a rodzice nie umieją zaakceptować
            jego wyboru, bo chcą go uszczęśliwić na siłę, sądząc że wiedzą o nim więcej niż on sam o sobie.
            Klasyka gatunku. Schemat trochę. Ale to odcinek startowy, więc zapewne wkrótce trochę się to zmieni.

            nieudana miłośc. Też klasyka. Z kilometra widać, ze nie ma sensu, aby starał się o tę Adę, bo ona go nie lubi, nie szanuje, że o miłości nie wspomnę. A jednak próbuje. CO z tego, ze na moment ją przekona, skoro nawet na krótką metę nie jest w stanie jej zatrzymać przy sobie ? A jednak próbuje. Po co ? Bo trzeba bohatera wyposazyć w upadek, który da motywację do wzlotu. Bo przyszły amant Bodo nie będzie się żenił i generalnie będzie przebierał w kobietach nie dlatego, ze jest cynikiem, ale dlatego, ze zawsze już będzie tę Adę kochał i tylko ją :]

            scenografia ulicy, przy której mieści się kinoteatr. Nie mieliście wrażenia, że bardzo zalatywała... tekturowymi dekoracjami ? :] Albo nie udało się ukryć tej sztuczności albo dobrano miejscówkę, która wrażenie sztuczności wytworzyła.

            zaskakujący, pełna zgoda z Manią, dariusz Kordek, który świetnie wypada w tym scenicznym epizodzie.

            mieszane odczucia, póki co, ale widywałem gorsze zwłoki ;]


            • siostra_bronte Re: "Bodo" odc. 1 07.03.16, 19:03
              Zgadzam się, że ta muzyka ciut zbyt nowoczesna. Do tego niepokojąco przypomina hit sprzed paru lat, "Lady" Modjo :) I jak napisałam wcześniej, jest jej za dużo, tak że aż przytłacza.

              Tak, Wosińska i Bonaszewski są świetni. Miło było też zobaczyć w małych rólkach dawno nie widzianych aktorów, jak wymieniony Kordek czy Jankowski w roli amanta matki Bodzia.

              Masz rację, ulica wyglądała sztucznie :)

              W sumie jednak początek jest zachęcający. Zobaczymy co będzie dalej.