Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 7 (vol. 81)

01.07.17, 09:55
Dzień dobry w lipcowy poranek :) Wakacje, urlopy, sezon 'ogórkowy' :)

Ciekawe, czy coś ciekawego się trafi w tv? :)
Obserwuj wątek
    • grek.grek lot numer 81, ruszamy ! :] 01.07.17, 11:02
      cześc, Maniu :], cześć, Czcigodni ! :>]

      o yes, pełno wszystkiego... i burze z deszczami na przyczepkę, chociaż wczoraj wieczorem było już pogodnie i dziś od rana też tak jest.

      o, znajdzie się niemało ciekawych rzeczy :]
      • siostra_bronte Re: lot numer 81, ruszamy ! :] 01.07.17, 13:47
        Jak mnie to wkurza, że roku jest to samo. Wakacje, więc głównie powtórki.

        Z tajemniczych powodów włodarze stacji tv uważają, że CAŁY naród wyjeżdża na wywczasy pod koniec czerwca i wraca 1 października. I oczywiście w tym czasie ów naród nie ogląda w ogóle tv, bo zaszywa się w dzikiej głuszy. W związku z tym nie ma sensu puszczać reklam, ergo nie ma sensu pokazywać czegoś atrakcyjnego. Ech, szkoda słów...
        • grek.grek Re: lot numer 81, ruszamy ! :] 01.07.17, 16:05
          prawda, Siostro :]

          zachowują się nielogicznie.
          skoro, wg nich, i tak nikt nie ogląda telewizji w wakacje, a ci oglądają, to zapewne jacyś nieszczęśliwcy pozbawieni... [wpisać dowolną rzecz pasującą ;)], to nadarza się idealna, niepowtarzalna okazja w roku, by pokazać te wszystkie szmiry Tarkowskich, Kurosawów, Antonionich i innych beztalenci, których wypociny na codzień są trzymane w głębokich
          podziemiach, żeby przypadkiem naród nie znędzniał kulturalnie do cna, jak chcą tego antypolscy spiskowcy z Unii Europejskiej, lewacy, liberałowie, koderaści i oczywiście zakamuflowana opcja niemiecka oraz rosyjscy agenci za kremlowskie srebrniki !

          reklam puszczać nie trzeba, bo ci co oglądają, to i tak bidne zapewne, jakies wykształciuchy bez grosza w dziurawej kieszeni, ile taki może kupić luksusowych klapków łazienkowych i pędzelków do wymiatania kurzu z pępka reklamowanych przez wybitnych aktorów telenowelowych ? no przeca żadnego.

          taka okazja, a oni nie chcą sobie zrobić dobrze ;]]
    • grek.grek 13:10 TVP Kultura "Zmruż oczy" 01.07.17, 11:08
      zawsze warto obejrzeć !

      Andrzej Jakimowski kręci filmy o czymś z niczego.
      No bo jaka to przestrzeń filmowa : zrujnowane popegeerowskie budynki, zieleń dookoła bujna i jaskrawa, niebo piękne, ale jednak to tylko zieleń i niebo..., bohaterowie bez pIniędzy i drogich samochodów, no co to za filmowy potencjał ?

      a jednak Jakimowski umie z tego wyczarować film magiczny i urzekający, z filozofią, taki ze chce się tam być i tak sobie żyć [jak oni], a bohaterowie - jak się im nieco tylko bliżej przyjrzeć, to tacy są, że w tzw. świecie takich nie uświadczysz. I ten komizm w dialogach, ten specyficzny język dialoogów. Mówi się o języku filmów Koterskiego czy Barei, a Jakimowski z "Zmruż oczy" także własny język skomponował.

      wybitne kino, wg mnie : osobne, oryginalne, mądre i niewymuszenie piękne.
      • grek.grek Re: 13:10 TVP Kultura "Zmruż oczy" 01.07.17, 16:29
        zawsze miałem wrażenie, że ta scena z nadpaloną sukienką Foremniak nie wyszła reżyserowi, w dodatku jej sens jest wątpliwy, jakkolwiej uroda aktorki zachwycająca.

        po co ona w ogóle przyjeżdza w tej balowej sukience, jak na jakieś party w ministerstwie ?

        teraz wydaje mi się, że to świetna forma dystrakcji, czegoś zupełnie nieoczekiwanego, wepchnięto do filmu z powodu takiego, ze reżyser taką scenę wymyślił i nie chciała mu dać spokoju, więc ją w nim umieścił :]

        I od razu wszystko pasuje i jest na swoim miejscu :]]
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Fotograf" 01.07.17, 11:11
      czy to jest świetny thriller, to można by polemizować, bo jednak brakuje mu... rasowości, tego co potrafią zrobić tylko Amerykanie - idealnie sporządzonej atmosfery poszczególnych scen, specyficznej dramaturgii gatunkowej, odrobiny pikkanterii.

      ale poza tym, o ile thriller bez doskonałej, gęstej atmosfery może istnieć pełnoprawnie i w sferze "poza tym" ;]] - da się obejrzeć bez większej dolegliwości.

      z tego, co pamiętam :]

      a jak u Was, zapamiętaliście ten film ? :]
          • grek.grek Re: 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 02.07.17, 17:22
            znakomicie !

            mnie się nie udało, "Kevin..." w CT skończył się po północy, nie zdecydowałem się na ostatnie 15 minut serialu.

            swoją drogą, Czesi zapowiadali wczoraj "Lato z amerykańskim kinem niezależnym", więc może kilka ciekawych filmów będę miał okazję zapowiedzieć i opowiedzieć :}

            cykl ma lecieć w środy. Kilka tytułów już podrzucili w zwiastunie, ale jakoś tak szybko, że żadnego nie zapamiętałem ;]

            póki co, codziennie relacjonują właśnie rozpoczęty festiwal w Karlovych Varach.
            • siostra_bronte Re: 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 02.07.17, 17:48
              Greku, mogę streścić :)

              Tyberiusz żeni się z Lidią, wdową po Agryppie (ma z nim 2 synów) i Marcellusie. Ale Tyberiusz jej nie znosi, do małżeństwa zmusiła go Liwia, a August też naciskał. Ale nawet po ślubie nachodzi swoją byłą żonę, którą wciąż kocha. Ale i o tym dowiaduje się August i robi mu awanturę.

              Młodszy brat Tyberiusza, Druzus jest dowódcą wojsk w Germanii. W liście do Tyberiusza, który ten musi odczytać przy matce i Auguście, zwierza się, że chciałby powrotu republiki. Oczywiście to nie podoba się Liwii, która wyraźnie faworyzuje Tyberiusza, a Druzusa, w końcu własnego syna! nie znosi.

              Niestety, Druzus fatalnie spada z konia. Te wieści niepokoją Tyberiusza, bardzo związanego z bratem. Tyberiusz wyjeżdża do Germanii. Liwia posyła też tam swojego lekarza (tego samego, któremu Liwia zabroniła leczyć Marcellusa w pierwszym odcinku).

              Kiedy Tyberiusz przyjeżdża Druzus jest umierający. Nie zdążył nawet z nim porozmawiać. Druzusa opłakuje też żona, Antonia, która z dziećmi towarzyszyła mu w Germanii. Zapłakana kładzie koło niego małego synka, Klaudiusza. Czyli pojawia się nasz bohater.

              Zastanawiam się, czy w śmierci Druzusa nie pomógł przypadkiem lekarz nasłany przez Liwię. Nie ma o tym mowy wprost, ale po tej kobiecie można wszystkiego się spodziewać.

              • grek.grek Re: 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 03.07.17, 10:48
                dzięki, Siostro ! :]

                te rozgrywki pałacowe są naprawdę intrygujące; tacy jak Liwia za sznurki pociągają, a tacy jak Tyberiusz są do tych sznurków przymocowani.

                miejmy nadzieję, że następny odcinek będzie o dogodnej porze :]

                dzięki raz jeszcze, dzięki Twojemu opisowi nie utracę orientacji w wątkach :]
    • grek.grek 22:10 CT Art : "Porozmawiajmy o Kevinie" 01.07.17, 11:19
      premiera u Czechów :]
      która to już w ostatnich 2-3 miesiącach... a jednak można :]]

      nawet jeśli jest to film z 2010 roku, więc wcale nie taki znów młodzieniec.

      rzecz polega na tym, że tytułowy Kevin, nastolatek amerykański, popełnia zbrodnię : klasyczny dla kraju w którym wolno mieć broń - shootout. Bierze broń, idzie do swojej szkoły i strzela do wszystkiego, co się rusza.

      Nie jest to spoiler, bo główny wątek filmu dotyczy matki młodocianego mordercy, to ona musi sobie poradzić z tym, co zrobił jej syn, dociec - dlaczego to zrobił, co się stało po drodze, co
      mogło spowodować taki jego wybuch frustracji, gniewu czy czegokolwiek co stało za jego decyzją.

      Czy ona miała w tym swój bezwiedny udział ? czy sposób w jaki go wychowywała wpłynął na jego rozwój w takim, a nie innym kierunku ?

      jak można mniemać, retrospekcji nie zabraknie.

      w roli głównej Tilda Swinton, co świetnie wróży od stronyu aktorskiej. Reżyseruje Lynne Ramsey, a więc kobieta o kobiecie.
      • never_never Re: 22:10 CT Art : "Porozmawiajmy o Kevinie" 01.07.17, 18:06
        Poruszający do głębi film z bardzo dobrą rolą Tildy Swinton

        Małe uzupełnienie: w Polsce film miał tytuł "Musimy porozmawiać o Kevinie", to drobna różnica, ale chyba lepiej oddaje ideę :)

        I drugi akapit Twojej wypowiedzi nie do końca jest prawdziwy - o ile mnie pamięć nie zawodzi (chodzi mi o dostęp do broni). Ale to przekonamy się jutro, jeżeli zdecydujesz się przerwać seans "Ciekawego przypadku...". Swoją drogą trudny wybór, jeden i drugi film należy moim skromnym zdaniem do kategorii "mustang see".
        • grek.grek "Musimy porozmawiać o Kevinie" 02.07.17, 12:54
          tak jest, Never_Never :]
          słuszne uwagi wszystkie.

          "Musimy porozmawiać o Kevinie", tak jest prawidłowo.
          Yes, Kevin robi swoje za pomocą ŁUKU, niczym Robin Hood albo Legolas, a nie za pomocą broni palnej [zostałem wprowadzony w błąd jakimś opisem ! :)].

          I - tak, film jest poruszający.

          Głównie z powodu postaci matki - Evy [Chaczaturian, nazwisko jakby gruzińskie]. To jej oczami oglądamy całą te dramatyczną historię.

          Nadmienię, że film ma modną ostatnią zaburzoną chronologię : miesza kilka sekwencji - czas przed przyjściem na świat Kevina, czas kiedy Kevin ma 6-8 lat, czas kiedy Kevin ma lat 15 i wtedy dochodzi do tej masakry którą urządza, oraz czas po masakrze, kiedy Eva jest w traumie, organizuje na nowo swoje życie i w ostatniej scenis spotyka się z synem w więzieniu, w którym on odsiaduje swój wyrok.

          Przed urodzeniem Kevina Eva była globetrotterką, piszącą z tych wypraw relacje i poradniki w formie ksiązkowej. tak poznała Franklina, męza. Film zaczyna się od pokazanej w bardzo zwolnionym tempie sceny dorocznej bitwy pomidorowej Tomatina w mieście Bunol w Hiszpanii. Dominuje tutaj wściekła czerwień, jakby zapowiedź tego co stanie się wkrótce, co zrujnuje życie Evy, Franklina i całej rodziny.

          Kevin od początku jest niepokojący : rozwija się jakoś wolno, pada podejrzenie autystycznych inklinacji u chłopca, nie mówi normalnie, ale jakimś własnym... narzeczem, a przede wszystkim : sposób w jaki patrzy na matkę budzi konsternację. Milczy, wlepia w nią nieruchomy wzrok i trzyma to spojrzenie bez końca, jakby miał coś do niej, i to nie jest wzrok pełen przywiązania, miłości, potrzeby ciepła. Przeciwnie : obserwujący, czujny... nienawistny ?

          W pewnym momencie demoluje jej pokój, ochlapuje ścianę farbami; celowo robi w pieluchy, kiedy już dawno powinien korzystać sam z nocnika albo z łazienki. Lepiej : Eva zmienia mu pampersa, a on z uśmieszkiem za minutę znów sugeruje że trzeba interweniować. Eva traci w końcu nerwy i rzuca nim o podłogę. Łamie mu rekę, ale mały nie dośc, ze nie płacze [za co chwali go lekarka w szpitalu i ganiącym wzrokiem omiata Evę], to zagadkowo się jej przygląda. A potem... nie mówi ojcu ani słowa, bierze winę na siebie. I zaczyna wykorzystywać sytuację, aby wymuszać na Evie własne wybory. "Musze zajechać jeszcze do marketu", powiada Eva keidy wracają do domu samochodem, na co Kevin "Ja chcę do domu", i zaczyna bawić się swoją blizną po złamaniu... Eva widzi to, przełyka ślinę i "Dobrze, jedziemy do domu"; Kevin z premedytacją rozwala kanapkę z dżemem na blacie szklanego stołu w salonie - i sobie idzie, patrząc na matkę, a ona musi to przyjąć na klatę, bo przecież złamała mu rekę, a on nic nie powiedział nikomu...

          Mały od początku jest inteligentniejszy niż komukolwiek się wydaje. To jest w nim najbardziej złowrogie. Ta przebiegłośc. Skierowana przeciw matce. Nie wiadomo za co i dlaczego. MOże długi i bolesny poród zostawił jakąś nieuświadomioną traumę w dziecku ? Ona sama się go boi, widzi ten jego wzrok i próbuje wyczuć : co tam się dzieje ?

          Kevin sprytnie utrzymuje świetne relacje z ojcem, który nie ma pojęcia, co się odbywa na linii matka-syn.

          cdn
          • grek.grek Re: "Musimy porozmawiać o Kevinie" 02.07.17, 13:20
            Są momenty, gdy sytuacja się normalizuje, Eva niemal triumfuje, mąz się cieszy, ale to są tylko momenty. Nie wiadomo dlaczego Kevin nienawidzi matki, nie wiadomo dlaczego na moment się uspokaja i zmienia. Nic nie wiadomo, generalnie.

            Zna wulgarne słowa, jest "seksualnie wyedukowany", czyli że pszczółkami nie da się go zagiąć, poprawia się jego stosunek do matki kiedy sam choruje, a ona się nim zajmuje, wtedy jakby ta gorsza strona jego charakteru cichła.

            Przy okazji, ten film jest jednym z nielicznych, które dyskutują z opinią, ze dzieci są dobre, nie kłamią, są czyste i niewinne. Dyskutowały z tym już bajki i baśnie sprzed wieków, ale w dobie poprawności politycznej drugiej połowy XX i w XXI wieku - jest to osiagnięcie interesujące.

            Kevin lubi strzelanie z łuku. Ma książkę o Robin Hoodzie, czapkę z piórkiem a'la Robin Hodd z powieści Pike'a, i ćwiczy z ojcem w ogrodzie. Raz strzela... do Evy, która przygląda się im zza szyby. "Trafia", gdyby nie było szyby, prosto w jej czoło. Strzała ma gumowe zakończenie. Eva jest w cichym szoku.

            Na świat przychodzi Celia, siostra. Ona jest takim dzieckiem jakie Eva sobie wymarzyła : dobrym, radosnym, ciepłym, dziecinnym po prostu. Kevin od razu jej nie lubi, opryskuje ją wodą. A jako nastolatek poniża ją, wkręca jej włosy w rurę odkurzucza i nagminnie powtarza, ze jest "głupia" czym podkopuje jej samoocenę. I robi to na zimno. Realizuje strategię. Wie, podejrzewa, że Eva kocha ją bardziej, ale nie chodzi o zazdrość o matke, lecz o to, by matce coś popsuć, zdemontować.

            Kiedy matka nakrywa go na masturbacji, w ogole nie przestaje, i patrzy na nią z uśmieszkiem. Kiedy chce spędzić z nim dzień i pójśc na mini golfa - w zimny dzień zakłada sam t-shirt, czym psuje zabawę, bo ona myśli tylko o tym, czy jemu nie jest zimno; jak wieczorem mają iśc na kolację, to on się objada w domu najpierw; a na kolacji, kiedy ona zadaje niewinne pytanie o szkołę - on ironicznym głosem daje jej wykład z bezcelowości i naiwności "matczynej troski", czym detonuje cały wieczór.

            I ma to samo, a nawet gorsze, spojrzenie jakie miał będąc 6 latkiem. Jest 2 i poł raza starszy i można domniemywać, ze 2 i pół raza inteligetniejszy oraz 2 i poł raza bardziej nienawidzi jej. Nie denerwuje się, nie robi awantur, nie wymyśla jej. Po prostu cedzi słowa, uśmiecha się złośliwie, mierzy ją ślepiami. A ona jest u kresu wytrzymałości nerwowej.

            W pewnym momencie dzieje sie coś, co sprawia, ze Celia traci oko. Muszę wrócić do tego momentu, bo na minutę musiałem wyjśc i po powrocie już było post factum. Ale o tym, że Celii coś się stało w oko wiadomo było już wcześniej, z powodu tej zaburzonej chronologii opowieści.

            Stawiałem na strzał w oko z łuku, ale to było coś innego, coś ze środkami chemicznymi żrącymi. Kevin za tym stał, choć mąz kulturalnie obwinił Evę. Tak czy owak, Celia straciła oko i będzie miała szklane. Podczas kolacji Kevin demonstracyjnie obiera i zjada owoc, który do złudzenia przypomina ludzkie oko. Eva nie mozę na to patrzeć, a on dusi go zębami i rozgniata z widoczną przyjemnością nie spuszczając z niej oczu.

            Ojciec ma dośc, chce rozwodu. Ale wcześniej, na nieszczęście, kupuje Kevinowi profesjonalny łuk do strzelania.

            Kevin uwąza, że to on jest powodem rozwodowych planów ojca. Zamawia w sieci jakieś zatrzaski na koła do roweru. Mówi, że sprzeda je w szkole i zarobi. Ojciec cieszy się, jaki z niego "nowy Donald Trump".

            TYle że Kevin nie użył tych zatrzasków do handlu... zamknął nimi szkolne drzwi , a w środku urządził masakrę - zaczął pruć do kolegów i koleżanek z łuku i ostrych strzał. Nie wiadomo ilu zabił, widać tylko jak są wywożeni.

            Jest późny wieczór, a pod szkołą pandemonium. Drzwi są zamknięte tymi zatrzaskami. Policja je przecina palnikiem.

            Eva dostaje wiadomośc, ze w szkole jej syna coś się stało. Biegnie tam, staje w tłumie. Nikt nic nie wie. Wiadomo, że była masakra, ale kto, co, jak... Nie wiadomo. I wtedy ona widzi te żółte zatrzaski. I już wszystko wie. Oczy ma szerokie, twarz zastygłą. Policja otwiera drzwi, i wychodzi Kevin, swobodnie i spokojnie kładzie się na ziemi, pozwala skuć. Tłum ryczy, chce go zlinczować. Policja wywozi go, a Eva otępiała wraca do domu.

            W ogrodzie zastaje naszpikowane strzałami ciała Celii i męża. Kevin pomyślał także o nich...

            Są media, Eva bywa w sądzie, podczas procesu, ludzie ją epitetują, grożą że "skończy w piekle", oblewają czerwoną farbą jej dom. Ona ten dom czyści, obelgi i policzki znosi wytrwale. Nie ma powreotu do pracy w wydawnictwie, więc dokształca się w komputerach by siedzić za biurkiem w jakiejś podrzędnej firemce, gdzie podrywa ją namolny kolega, a wobec jej nieśmiałości rzuca jej w twarz "Ty szmato, myślisz że ktoś lepszy ode mnie się na ciebie skusi ? Zapomnij o tym". Jest chuda, zmarnowana, zmęczona, nie moze zapomnieć.

            W ostatniej scenie widzi się z Kevinem w więzieniu. Mineły 2 lata od tamtego dnia. I pyta "dlaczego ?", na co on : "MYślałem kiedyś, ze wiem, ale dziś nie mam żadnej pewności". Jest inny, już nie patrzy tak ironicznie. Te 2 lata musiały być trudne.

            Na końcu obejmują się. Po raz pierwszy być moze, on widzi w niej matkę, której potrzebuje. Ma to w oczach. MOże musiał wyrzucić z siebie całą tę nieracjonalną nienawiśc, aby do tej świaodmości się przebić ? A skąd się ona wzięła ? To jest pytanie bez odpowiedzi.

            cdn
            • grek.grek Re: "Musimy porozmawiać o Kevinie" 02.07.17, 13:34
              Tak by wygladała cała historia, gdyby opowiedzieć ją "po bożemu" :] Ale zaburzona chronologia ma swoje atuty, trzeba się bardziej skoncentrować, składać fakty, układać samodzielnie kolejność, moze się wtedy więcej myśli ? kto wie :]

              Tilda Swinton jest jak zawsze wyśmienita, ale to dwaj młodzi aktorzy - Jasper Newells najpierw, a potem Ezra Miller przyciągają uwagę, bo : a] jako wcielenia 6- i 15-letniego Kevina są do siebie kapitalnie podobni, b] obaj mają ten wzrok, który sprawia ze Eva żyje z pytaniem, które mogłaby postawić sobie ROsemary z "Dziecka..." : Kogo ja urodziłam ?

              John C. Reilly jako mąz zręcznie zasiedla drugi plan.

              Lynne Ramsey, reżyserka, przybiera ofk kobiecą perspektywę, ale trudno tutaj przyjąc inną, bo tylko z tej perspektywy przypadek Kevina poozstaje zagadką.

              Kevin nie chce zrobić bezpośredniej krzywdy matce, gdyby chciał, to by wziął nóz i poszedł w nocy do jej sypialni. on chce ją zgnębić.

              nie dopisałem sceny, w której Eva robi mu przeszukanie w pokoju. Znajduje dyskietkę z napisem "I love you", myśli że to moze od jakiejś dziewczyny dla Kevina. Odtwarza ją na swoim komputerze. Dyskietka okazuje się wirusem. Pada komputer Evy. Kevin wieczorem pyta "twój laptop padł ?" - wie dlaczego.

              mógłby się zżymać na nią, ze mu grzebała po rzeczach, ale on to przewidział i przygotował coś, po czym Eva czuje wstyd. o to mu chodzi : nie o "wygrywanie pojedynków", ale o psychiczne pogrązanie jej.

              wszystko : sposób w jaki traktuje siostrę [kto wie, czy nie największą radośc czuje, gdy już po tej sprawie z okiem, kiedy mała nosi opaskę, ojciec proponuje by Celia pomogła Kevinowi przy treningu łuczniczym - żeby zbierała i przynosiła wystrzelone pociski, Eva rzuca się wtedy, przyciska do siebie małą i krzyczy "Nie !"] , w jaki mówi do matki, patrzy na nią, odpowiada na pytania, od dziecka do nastolatka, przez całe 15 lat, jest podporządkowany temu jednemu : pognębić ją, zdołować, zniszczyć jej spokój.

              Na szczęście młodzi aktorzy nie przesadzają z ekspresją, nie mają na twarzy złośliwego uśmieszka z podrzędnego horroru, ten uśmiech jest ledwie dostrzegalny, jest raczej w oczach, razem z wrogością i czujnością.

              I ten wzrok Kevina zostaje w pamięci po seansie. Jako zapowiedź, jej realizacja i pytanie : dlaczego ? Na które on sam nie zna odpowiedzi.

              świetne kino.

              www.youtube.com/watch?v=ZLRgAe2jLaw
              • never_never Re: "Musimy porozmawiać o Kevinie" 02.07.17, 15:53
                Wspaniała relacja, znów czuję to porażenie, które towarzyszyło mi podczas pierwszej projekcji, choć piękne okoliczności wakacyjne powodują, że chyba jednak powinnam się relaksować, zamiast znowu myśleć o Kevinie...;)

                To jeszcze tylko o Twoim pytaniu "dlaczego?"
                Ja odniosłam wrażenie, że odpowiedzi (choć niepełnej) można szukać w bardzo wczesnym dzieciństwie: Kevin był trudnym niemowlęciem, Eva była zmęczona i nieszczęśliwa, i chyba nie kochała tego dziecka, co mały bezbłędnie wyczuwał. Jakże inna jest sytuacja gdy Eva rodzi młodsze dziecko, prawda?
                Oczywiście do wszystkiego przyczynia się ta "inność" Kevina - czy jesteśmy w stanie kochać własne dziecko, gdy tak bardzo odbiega od normy? Wiele matek to ciche bohaterki dnia codziennego znoszące nieraz straszne rzeczy, ale czy każda tak ma?
                Sytuacja między Kevinem a Evą to system naczyń połączonych, nie można jednoznacznie odpowiedzieć, "dlaczego". Choć znamienne jest, że do tej najważniejszej "rozmowy o Kevinie" między rodzicami nie doszło...
                Ciężki, ale jednocześnie hipnotyzujący film.

                • grek.grek Re: "Musimy porozmawiać o Kevinie" 02.07.17, 16:22
                  dzięki, Never_Never ! Miło mi ! :]]

                  ano tak, rozumiem to w pełni, ten film pozostawia po sobie niepokój, jak każda opowieść o niezbadanym pochodzeniu zła.

                  racjonalna analiza, absolutnie trafiona, wg mnie.

                  I sposób w jaki ten chłopiec manifestuje swoją niechęc, jak manipuluje emocjami matki, wystawia ją ciągle na próby - naprawdę robi wrażenie.

                  Dolan powiedziałby, że "każdy syn pragnie zabić swoją matke" ;], ale tutaj to wszystko odbywa się na poziomie czysto psychologicznego dążenia do unicestwienia emocjonalnego.

                  masz rację.
                  kiedy rodzi się Celia, Eva zachowuje się inaczej.
                  zauważ, że ona nie powiedziała o ciązy mężowi, o co ten ma przez chwilę zasadne pretensje.
                  wg mnie, doświadczenie z Kevinem sprawiło, że zapragnęła stworzyć balans jakiś wobec jego
                  nienawiści, a może także sobie dać drugą szansę na to, o czym mówiłaś - miłość bezwarunkową do dziecka ?

                  to prawda, Never_Never, cięzko z tym chłopcem dojśc do ładu. ale Eva próbuje, naprawdę się stara, momentami traci nerwy, ale nie ma chyba rodzica który jak skała wytrzymuje 100 % dolegliwości związanych z wychowaniem dziecka ? :]

                  ten rzut, którym łamie Kevinowi rękę - to jest błąd, ale on się zdarza w momencie, gdy ta niechęc i wrogośc syna do niej jest już ugruntowana i stale obecna, on nie zaczyna jej nienawidzić w tej chwili, a nawet on jej nie nienawidzi bardziej z powodu tej złamanej ręki, to jest constans. Ta ręka nic nie zmienia w jego postawie.

                  o yes, świetne kino. dobrze wyreżyserowane, trzeba przyznać. No i ten casting ! :]
                  • barbasia1 Re: "Musimy porozmawiać o Kevinie" 04.07.17, 23:41
                    > ten film pozostawia po sobie niepokój, jak każda
                    > opowieść o niezbadanym pochodzeniu zła.

                    O tak, tak. Dobrze powiedziane!

                    Byłam ciekawa tego filmu, swego czasu przeczytałam wiele pochlebnych recenzji.

                    Mam tu jeszcze dla Ciebie, Greku, dla Never_Never, dla wszystkich zainteresowanych link do ciekawej rozmowy z psychologiem, w której są odniesienia do tego filmu.

                    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,10915937,Jestem_matka__Nie_kocham_swojego_dziecka.html
    • grek.grek "Okja" [postscriptum] 01.07.17, 11:26
      a'propos filmu "Okja", który miał świetne przyjęcie w Cannes, gdzie wzbudził mieszane opinie, głównie z powodu bycia produkcją Netfliska, którą dopuszczono do konkursu głównego - właśnie pojawił się nie tylko na wspominanej platformie telewizyjnej, ale i w obiegu, w polskojęzycznej ofercie filmowej :]

      będzie szansa obejrzeć i przekonać się o wartości tego filmu, jakże korzystnie recenzowanego w mediach :}

      a zatem, postscriptum, ale z nadzieją na świetnie przedłużenie w formie recenzji obejrzanego filmu :]
          • grek.grek Re: "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" 02.07.17, 12:10
            oglądałem do momentu, gdy Ben spotyka Daisy już graną przez Cate Blanchett, siedzą nocą w pobliżu mostu, ona tańczy i mówi coś o "ksiażkach Lawrence'a" :]

            jak dotąd : bardzo dobry film.

            właściwie bohater dojrzewa dośc tradycyjnie, ale z odwróconą chronologią jak chodzi o zmiany w fizyczności, a co za tym idzie na początku drogi obcuje nie z rówieśnikami, ale wręcz przeciwnie, dzięki czemu widzi to wszystko z innej perspektywy i na tle innych wartości. Ciekawy zabieg, zmieniający punkt widzenia nie tylko bohatera.

            Brad Pitt ucharakteryzowany doskonale, no a te zabiegi ze zmniejszaniem go do rozmiarów dziecięcych - technologia komputerowa czasami się przydaje w kinie ;]

            dopiszę na pewno parę akapitów, jak tylko obejrzę pozostałą część filmu :}
              • grek.grek Re: "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" 02.07.17, 17:14
                PS ; bardzo ciekawa jest postać ojca Bena - ta jego pierwsza reakcja po zobaczeniu syna... bardzo intensywny fragment filmu, a potem przekonuje się, że Ben wyrósł na miłego człowieka, i chyba czuje wyrzuty sumienia, ale - to tylko moja interpretaacja - wie, ze za drugim razem postąpiłby tak samo.

                ten mentor Bena, z tatuażami, to z kolei taka father figure, no i patriota, który ze swojego kutra robi jednostkę wojskową na wezwanie prezydenta "pod broń !" ;]

                czarnoskóra opiekunka okazuje się mieć złote serce, a mała Daisy jest pierwszą miłością Bena i to przewrotna scena, bo przecież ona jest dziewczynką, a on ma jednak twarz staruszka, choć w metryce są rówieśnikami. Bardzo to intrygujące.

                No i ten czarnoskóry kolega, który nie imponuje wzrostem siatkarza, ale za to ma wigor i znajomości w pewnych kręgach, co Benowi imponuje wówczas ;]

                I Ben zawsze ma jednak oczy Brada Pitta. Nie żebym znał się na oczach Brada Pitta, ale tak specjalnie obserwowałem, jako ze charakteryzacja jest naprawdę zjawiskowa. I nieprzesadna.
    • grek.grek "Miasto skarbów" nowy hit serialowy made in TVP 01.07.17, 16:10
      czuję kolejną wersję "Belle Epoque" [która, po prawdzie, zaczęła mi się miejscami podobać], a Wy ?

      Magdalena Różczka, aktorka pastelowa i pozbawiona ekranowej osobowości, w roli głównej, to pierwszy sygnał, żeby na seans 1 odcinka zabrać ze sobą jakiś spadochron [minimum 15 % ;) - żartuję ;)] :

      film.onet.pl/wiadomosci/miasto-skarbow-ruszyly-prace-nad-nowym-serialem-tvp-akcja-rozgrywa-sie-w-krakowie/4z2hfj
      • maniaczytania Re: "Miasto skarbów" nowy hit serialowy made in T 01.07.17, 16:25
        o, przesadzasz kolego - Różczka jest o niebo lepsza od Małaszyńskiego ;)

        Ja, jak zwykle, każdemu daję szansę i pierwszy odcinek obejrzę.
        Aczkolwiek z tych ostatniego roku, to obejrzałam tak - "Bodo" ze 3 odcinki, "Komisja morderstw" -3, "Belle Epoque" chyba 2, "Artyści" - 1. Jedyny chyba, który obejrzałam w całości, to "Wojenne dziewczyny", który pomimo sporych naciągnięć i przymrużania oka, był bardzo wciągający i miał świetne bohaterki (przy tym wspaniale zagrane przez młodziutkie i obiecujące wielce aktorki, m.in. Vanessę Alexander, która kradnie każdą scenę :) )
        • grek.grek Re: "Miasto skarbów" nowy hit serialowy m 01.07.17, 16:33
          o, veto ! :]]

          Maniu, wg mnie : pan Małaszyński zaplusował i zaskoczył, bo przynajmniej fizycznie i wizerunkowo się zmienił [do roli w "BE"], a pani Różczka zawsze jest... panią Rózczką, czy to serial czy reklama banku czy wywiad do telewizora ;]

          przynajmniej zawsze wiadomo, czego można sie spodziewać ;] you see what you get.

          ha, a ja miałem na odwrót :]
          "Wojennych dziewczyn" - zero odcinków obejrzanych, "Bodo", "Belle Epoque", "Artyści" - wszystkie ;] ci ostatni - creme de la creme polskiego serialu, naprawdę zachodni poziom [scenariusz, aktorstwo, inscenizacja].
    • grek.grek 23:15 TVP1 "Szósty zmysł" 01.07.17, 16:18
      zawsze warto rzucić okiem, choćby na zjawiskowy występ małego Haleya Joela Osmenta [zawsze to nazwisko miesza mi się z Lee Harveyem Oswaldem], który - na to wygląda - podzielił los Macualaya Culkina, cudownego dzieciaka, który wyrasta z butów ekranowego bohatera i nie ma nic do zaoferowania światu filmu. Miał talent, ale tylko do tej jednej roli, jak rezerwowy napastnik, który raz jeden wychodzi do serii rzutów karnych i celnym strzałem przesądza o mistrzostwie świata :]

      [swoją drogą, ramówka TVp1 i 2, to jest wstyd , takiego dna nie było nigdy w historii tej instytucji, ale jak ma być lepiej, skoro całą kasę rozdrapali i muszą brać kredyt na 800 mln, a do tego ramówką zarządzają towarzysze z Republika TV, Frondy albo od Ojca Rydzyka ? - sztuka, kino, muzyka, teatr, film, jesli mają być dobre i atrakcyjne, to muszą mieć posmak zgniłego liberalizmu, szczyptę lewactwa i kroplę wywrotowego anarchizmu, prawicowo-konserwatywno-katolicko-narodowa sztuka jest do d.. po prostu :)]
      • grek.grek Re: 23:15 TVP1 "Szósty zmysł" 01.07.17, 16:22
        PS : haha, zauważyliście jak chyłkiem powtarzają filmy Fassbindera nocą ? ;]

        poprzednia, lewicowo-liberalna opcja, kupiła ten przegląd filmowy i narodowa konserwa musiała - zaciskają zębiska - wyemitować, a na dodatek umowa przewidywała 2 albo i 3-krotne emisje wszystkich filmów.

        I teraz powtarzają po nocach, modląc się i paląc świeczki, żeby nie było znów jakichś protestów do KRRiTV w sprawie "przeglądu filmów obrazoburczego reżysera, którego obrazoburstwo polegało na tym,że był gejem i nie stronił od narkotyków oraz w filmach kłamał, że na świecie istnieją inne geje, transwestyty i transeksualisty", a potem nagle dopada ich ulga, bo przypominają sobie, że te protesty to oni sami pisali :]
      • maniaczytania Re: 23:15 TVP1 "Szósty zmysł" 01.07.17, 18:03
        grek.grek napisał:

        > [swoją drogą, ramówka TVp1 i 2, to jest wstyd , takiego dna nie było nigdy w historii tej instytucji, ale jak ma być lepiej, skoro całą kasę rozdrapali i muszą brać kredyt na 800 mln, a do tego ramówką zarządzają towarzysze z Republika TV, Frondy albo od Ojca Rydzyka ? - sztuka, kino, muzyka, teatr, film, jesli mają być dobre i atrakcyjne, to muszą mieć posmak zgniłego liberalizmu, szczyptę lewactwa i kroplę wywrotowego anarchizmu, prawicowo-konserwatywno-katolicko-narodowa sztuka jest do d.. po prostu :)]


        Oj, chyba trochę przesadzasz. Ja nie widzę aż tak wielkiej różnicy - jakieś konkretne przykłady?
        Są rzeczy, które zapisuję na plus, jak wspominany już powrót do serialu "Wichry wojny" - po trzech odcinkach mogę już powiedzieć, że jest naprawdę świetny, lepszy niż zapamiętałam, no i lepszy, bo i ja jestem bardziej świadoma tego wszystkiego, co się na wojnie działo. W zasadzie każdy odcinek skłania mnie do wyszukiwania i potwierdzania różnych ciekawostek. Ech, szkoda, że takich seriali się dziś nie kręci ...
        • grek.grek Re: 23:15 TVP1 "Szósty zmysł" 02.07.17, 12:35
          Maniu, wertuję ramówkę Jedynki i Dwójki, i - serio : widzę tam same telenowele, jakieś drugorzędne seriale tureckie, francuskie czy kanadyjskie, filmiki z cyklu "Życie, życie jest nowelą", program jest , wg mnie, beznadziejny.

          doceniam te czeskie filmy na Dwójce, doceniam parę udanych pomysłów TVP Kultura, ale dla kinomana TVP nic nie oferuje.

          jednocześnie patrzę na czeską ramówkę i róznica jest jak między niebem, a ziemią, zresztą co i rusz opisuję [staram się :)] jakiś nowy film obejrzany w czeskiej publicznej.

          do tego seriale : leci 3 sezon HoC, 4 sezon Homeland, był niedawno Most nad Sundem, był niedawno głośny serial "Okupowani" - o inwazji Rosji na Norwegię, był serial "Rząd" też skandynawski, niezwykle ceniony, drugi sezon "Tajemnice Laketop" itd itd, długo mógłbym wymieniac. O 20:00 są nie telenowele, ale filmy krajoznawcze, podróżnicze, dokumenty zajmujące. Sprawdzam czeską ramówkę na nowy dzień i wiem, ze zawsze mogę napotkać coś ciekawego. Cały czas szukają nowych rzeczy w światowym serialu, filmie i innych sekcjach. Nie nadają ŻADNEJ telenoweli, podczas gdy w TVP 1` i 2 - telenowele zajmują połowę czasu dziennej ramówki, a 1/3 drugiej połowy - reklamy.

          w CTv nie jestem w stanie obejrzeć nawet połowy tego, co chciałbym zobaczyć, w TVP 1 & 2 nie obejrzałbym nic, nawet gdybym miał dośc czasu, by próbować :]

          doceniam "Wojenne dziewczyny", jesli Ci się spodobały, to na pewno były coś warte, niemniej - to są pojedyncze rodzynki w niezjadliwym zakalcu.

          wybacz, że się tak rozwinąłem, ale to co się tam dzieje, to jakieś kuriozum jest, moim zdaniem. Ta telewizja się nie rozwija, po prostu. Oni z tej swojej telewizji wyrzucili już nawet w formie gości, partnerów do dyskusji, ludzi z tzw lewej, liberalnej, awangardowej strony. Rozmawiają sobie we własnym gronie, czyli gonią w piętkę, bo rozwój następuje poprzez konflikt zdań i polemikę. dlatego poziom intelektualny TVP jest dzisiaj bliski poziomu przedszkolaków.

          A cała ta polityka rugowania z TVP i mediów publicznych pluralizmu opinii i dyskusji kończy obecność kultury, sztuki i artyzmu w mediach ogólnopolskich, bo stacje komercyjne nie mają ani interesu ani zapisów ustawowych obligujących ich do misyjności.

          to nie są media demokratycznego kraju, to są media wg modelu Korei Północnej, Rosji czy Białorusi. W środku Europy. To wstyd i upadek.
            • grek.grek Re: 23:15 TVP1 "Szósty zmysł" 02.07.17, 16:11
              mam podobne zdanie, Mała Ciekawostko :]

              zero telenowel
              reklamy i zwiastuny między pozycjami w programie : góra 3 minuty

              mają miejsce, by pokazywać te wszystkie ciekawe rzeczy, na której wydają pieniądze

              a w Polsce TVP za chwilę będzie miała miliard zł do spłacenia.
              pytanie : gdzie się podziały te pieniądze ?
              bo w ramówce, przedsięwzięciach medialnych, jakości - trudno dopatrzeć się rzekomych
              inwestycji :]

              poszło do kieszeni wygłodniałych towarzyszy. przyszli po prostu się nachapać. te 800 mln kredytu też przejedzą.

              wcześniej państwo politycy nabierali łyżkami, ci teraz przyszli z włąsnymi wiadrami, a niektórzy z wannami.

              ale buźki pełne patosu, patriotyzmu, Boga, ojczyzny, wspólnoty, szacunku dla biednych, zaś w klapach marynarek polska flaga.

              z tymi poprzednimi miałem ochotę ostro dyskutować, na tych obecnych nie mogę już patrzeć, że nie wspomnę o słuchaniu. nigdy żadni politycy nie budzili we mnie takiej odrazy i wstrętu.


    • never_never Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 7 (vol. 81) 02.07.17, 09:41
      Jeżeli lubicie s-f i pamiętacie recenzję Greka "Raportu z Europy", to dzisiaj możecie zobaczyć ten film w TV4 ukryty pod tytułem "Lodowy księżyc". Niestety, pora dość niewygodna (14.50), ale jeżeli będziecie mieć czas, to polecam, dobrze się ogląda. W roli rosyjskiej astronautki polska aktorka i modelka Karolina Wydra :)
            • grek.grek Re: 19:50 TVP2 - finał Pucharu Konfederacji 03.07.17, 11:06
              trafione, Maniu ! :] Trafione, Siostro ! :]

              mnie pozostaje satysfakcja z przewidzenia, iż Niemcy... strzelą jedną bramkę ;]

              ale Chile próbowało do końca, ten rzut wolny był naprawdę dobrze strzelony, a w samej
              tylko 2 połowie naliczyłem 5 strzałów w pola karnego, które bronił bramkarz niemiecki albo
              szły obok bramki.

              a Niemcy - no cóż, to jest ich miesiąc :] młodzież wygrała, seniorzy wygrali, brawo !

              Czescy komentatorzy rozbawili się przy sytuacji, w której niemiecki piłkarz padł, a po gwizdku sędziego nie chciał oddać piłki, ktorą ścisnął między... nogami. Kilku Chilijczyków próbowało mu
              ją wyrwac, miotali nim jak workiem, a on się dzielnie trzymał razem z piłką w tym ekwilibrystycznym położeniu :]]

              no i wideoweryfikacje, niby pożyteczne, wreszcie ! są, ale trzeba ustalić jakieś zasady, bo jeśli
              ma to wyglądać w ten sposób, że po każdym gwizdku zawodnicy będą molestować sędziego, zeby poszedł sprawdzić zapis wideo, to mecz będzie trwał 2 godziny.

              przyszło mi do głowy, że można by też zatrzymywać czas gry po gwizdku sędziego w przypadku rzutu wolnego w odległości do 30 metrów od bramki, kontuzji wymagającej interwencji medyków oraz właśnie podczas weryfikacji wideo, podczas zmian, jak również po gwizdku oznajmiającym rzut karny. Przerwy w grze w tych sytuacjach strasznie zjadają czas meczowy. potem sędzia coś dolicza, ale zawsze, wg mnie, mniej niż wynoszą straty.

              co o tym sądzicie ? :}
              • siostra_bronte Re: 19:50 TVP2 - finał Pucharu Konfederacji 03.07.17, 12:45
                Bardzo się cieszę! Duży sukces, zwłaszcza, że to drużyna sklecona w ostatniej chwili, najlepsi pojechali na wakacje.

                Ciekawa sprawa z tym var-em. Na pewno trzeba jeszcze to dopracować, ale wydaje się, że nie ma już odwrotu. Argumentem przeciwko była właśnie sprawa ewentualnego przedłużania meczu w nieskończoność. Ale powinno się stosować var tylko w określonych przypadkach, np. ostry faul (tak jak było w finale) czy bramka być może zdobyta w nieprawidłowy sposób (ręka, przejście przez linię bramki).

                Co do przerw to chyba nie przejdzie. Futbol jest jednak konserwatywny. No i mecze naprawdę bardzo by się przedłużały.

                Co do zawodników wymuszających var (ten gest jest naprawdę zabawny!) to jest jeden sposób. Żółta kartka, tak jak to było wczoraj.
                • grek.grek Re: 19:50 TVP2 - finał Pucharu Konfederacji 03.07.17, 15:16
                  celne uwagi, Siostro :]

                  własnie, zabrakło najlepszych graczy, z drugiej strony... przyjechali może mniej zmęczeni [fizycznie i psychicznie] zawodnicy i dzięki temu tak dobrze wyglądała ta drużyna ?

                  o, dobre rozwiązanie :]

                  swoją drogą, np. w NHL każdy team ma specjalnych ludzi od oglądania na bieżąco powtórek i podpowiadania trenerom, kiedy zgłosić "challange", czyli właśnie prośbę o powtórkę i ponowną decyzję sędziego.

                  wlaśnie - może drużyna powinna mieć np. 2 challenge w każdej połowie meczu, a pozostałe powtórki powinna zarządzać jakaś specjalna grupa sędziów\, którzy siedzą przy wideo i zauważyli coś, co nadaje się do ponownego przeanalizowania ?


    • grek.grek 20:15 TVP Kultura "Kornblumenblau" 02.07.17, 15:44
      no i akurat w porze meczowej...

      a film ważkiej treści, bo o tematyce obozowej.
      Pianista polski trafia obozu w Oświęcimiu, jest obiektem eksprymentów medycznych [wszczepiane są mu zarazki tyfusu], choruje, ale wkrótce komendantura obozowa orientuje się w jego zdolnościach muzycznych, co powoduje szansę na odmianę losu i przetrwanie.

      film Leszka Wosiewicza.
      widziałem jego "Rozdroże Cafe", który był wariacją nt "Zbrodni i kary", miał coś ciekawego w sobie.

      Adam Kamień, Krzysztof Kolberger, Ewa Błaszczyk, Piotr Skiba w obsadzie. żadnych "etatystów" polskiego kina, na szczęście.
    • grek.grek 22:30 Stopklatka "Dom z piasku i mgły" 02.07.17, 15:49
      jeszcze trochę pamiętam, a Wy ? :]

      Młoda rozwódka wpada w załamanie z powodu rozstania z mężem, przyplątuje się depresja i narkotyki razem z nią, a potem dowiaduje się, że z powodu zaległych podatków jej dom został zlicytowany, a kupił go irański imigrant. jest to dla niej szok.

      Imigrant, z rodziną, swój szok przeżywa ciągle : w kraju był szanowanym wojskowym, z wysoką pensja i przywilejami, w Ameryce jest pariasem i z trudem znosi obniżenie statusu.

      pani nie chce ustąpić panu, między nią, a irańską rodziną zaczyna dojrzewać poważny konflikt i to na chyba nawet na tle ciut rasistowskim [z jej strony].

      pamiętam, że to dobre, inteligentne kino jest, a w ostatnich sekwencjach robi się naprawdę dramatycznie.
    • grek.grek 20:00 Tv4 "Lwie serce" 02.07.17, 15:57
      to propozycja awaryjna ;]

      pamiętam ten film z czasów pierwszych VHSów, może stąd o nim wspominam.

      yes, to film z Van Dammem :]
      gra tutaj żołnierza Legi Cudzoziemskiej, Leona, który gdzieś w Algierii czy Czadzie dostaje informację, ze jego brat zginął w wyniku porachunków gangsterskich.

      zwierzchnicy nie chcą go puścić na pogrzeb, więc decyduje się uciec. Róznymi sposobami dociera do Kalifornii. w ślad za nim rusza dwóch legionistów, którzy mają go złapać i przyprowadzić przed sąd.

      film ma kilka niezaprzeczalnych, wg mnie, zalet.

      a] w sensacyjnie zaskakujący sposób, Leon wcale nie zamierza szukać morderców brata, by wymierzyć im sprawiedliwość; zamiast tego robi co może, by zapewnić przyszłośc wdowie i jej małej córce, które zostały bez środków do życia.

      b] wdowa niekoniecznie życzy sobie tej pomocy, i od niego, więc mamy wątek personalny

      c] szalenie chwytliwy i nawet poruszający jest lejtmotiw muzyczny, który wzmacnia przekaz całej historii

      d] dobry twist w końcówce, podczas decydującej "rozmowy" Leona z jego sekundantem, po której musi nastąpić to, co było oczywiste od początku finałowej sceny ;]

    • siostra_bronte "12 małp" 02.07.17, 16:38
      Jutro w tvn fabuła, niestety (pewnie nie wszyscy macie ten kanał) o 21.00. Kapitalny film Gilliama, o którym niedawno pisałam. Po prostu rewelacja!!!!!
      • grek.grek Re: "12 małp" 02.07.17, 17:17
        dzięki, Siostro :]

        niestety, nie mam tego kanału.
        a zaczynam się wciągać w kino Terry'ego Gilliama, więc chętnie bym i ten film zobaczył. niby widziałem kiedyś, ale jakoś tak... mało świadomie chyba :]
    • siostra_bronte "Geniusz" (10) 02.07.17, 17:21
      Lepiej późno niż wcale :)

      Napiszę w dużym skrócie o najważniejszych wydarzeniach.

      Pod koniec lat 40-tych u Einsteina zdiagnozowano tętniaka aorty brzusznej. Lekarz zalecił mu rezygnację z palenia, słodyczy i seksu. Einstein skomentował, że chcą mu zabrać największe przyjemności życia :)

      W międzyczasie umiera Mileva.

      Syn, Hans Albert, uznany inżynier, już mający swoją rodzinę, popada w konflikt z ojcem. Wypomina mu, że źle traktował matkę i nie dbały o synów. Po kolejnej kłótni zrywa z nim wszelkie kontakty. Einstein ciężko to przeżywa.

      Einstein angażuje się w działalność przeciw broni atomowej. Występuje w tv w programie Eleonory Roosvelt. Jego koledzy z grupy fizyków mają różne zdania w tej kwestii. Niektórzy twierdzą, że fakt posiadania broni atomowej przez dwa mocarstwa: Stany i ZSRR jest paradoksalnie gwarantem pokoju. Czyli tak ja Ty uważasz, Greku :)

      Działalność Einsteina oczywiście irytuje Hoovera. Szef FBI zleca swojemu agentowi, aby zajął się wyłącznie uczonym. Ma prawo do stosowania wszystkich metod, łącznie z podsłuchami. Hoover mówi wprost, że chce doprowadzić do jego deportacji, albo przynajmniej zamknąć w więzieniu.

      Na półkach w pokoju agenta rosną stosy segregatorów, ale w efekcie do niczego to nie prowadzi.

      Einstein, namawiany przez swoją asystentkę i gosposię w jednym, Helen, dzwoni do syna. Ten przyjeżdża z rodziną w odwiedziny. Einstein, już stary i schorowany w końcu godzi się z synem.

      Niestety, w trakcie ich wizyty nagle upada na podłogę. W szpitalu okazuje się, że to nieszczęsny tętniak aorty dał o sobie znać. Einstein ma świadomość, że zostało mu niewiele czasu. Mówi o tym Helen, która odchodzi pogrążona w rozpaczy. Pracowała u niego wiele lat.

      W kwietniu 1955 r. Einstein umiera.

      Ale to nie koniec. Patolog ze szpitala w Princeton bez zgody rodziny (!) wyjmuje mózg Einsteina i robi autopsję. Kiedy syn dowiaduje się o tym, jest wściekły. Mówi patologowi: "Czy pan oszalał??!". Lekarz na to odpowiada, że Einstein był człowiekiem nauki, i na pewno by to zrozumiał. To jego ostatni dar dla ludzkości.

      Hans słucha nieprzekonany. W końcu mówi: "niech pan robi z mózgiem Einsteina co chce, ale nawet jeśli pokroi go pan na kawałki, nie zrozumie pan dlaczego był tym kim był."

      Przy okazji, doczytałam w wikipedii, że patolog stracił po tej akcji pracę. Ale, o dziwo zachował mózg Einsteina u siebie.

      Ostatnie sceny to kalejdoskop krótkich scen z całego serialu, cofających się aż do początku z różnymi wypowiedziami Einsteina w tle jak np.: "czym jest czas?". Przyznam, że to było naprawdę wzruszające.

      Co tu dużo pisać, znakomity serial! Jaka szkoda, że to już koniec.



      • grek.grek Re: "Geniusz" (10) 02.07.17, 17:32
        dzięki, Siostro ! :]

        znakomity opis, znakomity serial, znakomita seria opowieści w Twoim wykonaniu ! Dzięki za całego "Geniusza" ! :] I z nadzieję, że 2 sezon okaże się równie udany i rozpieszczać nas będziesz również swoimi opisami, Siostro :]

        cieszę się, że ta teza o korzystnej stronie istnienia, i posiadania, broni atomowej także wybrzmiała. yes, moim zdaniem, bomba ta zagwarantowała nam światowy pokój w drugiej połowie XX wieku [pomijając nieuchronne konflikty lokalne], a dzisiaj dochodzi jeszcze elektroniczny obieg informacji globalnej, a nawet inwigilacji, który wyklucza wiele scenariuszy np. nagłego zmasowanego ataku.

        ha, pan doktor ma swoje racje : jeśli właściciel mózgu był wybitnym naukowcem - czy przebadanie tego mózgu faktycznie nie jest niemal koniecznością dla nauki ? Ale i syn ma rację, czysto naukowy opis powstawania emocji nie gwarantuje odkrycia w jaki sposób dana jednostka wpadała na doskonałe pomysły czy trafnie interpretowała materiał poznawczy, nie mówiąc już o tym, że niewiele powie o osobowości, nawet jeśli prawidłowo zdiagnozuje przeważające w niej komponenty uczuciowe.

        dzięki, Siostro :]

        to było 10 zajmujących, intrygujących odcinków świetnego serialu ! :] w znakomitym opisie Twojego autorstwa, dzięki któremu, ja przynajmniej, czuję się jakbym go obejrzał !

    • grek.grek "Sierpień w hrabstwie Osage" wczoraj w TVP1 03.07.17, 11:18
      teatralny rodowód widać dośc wyraźnie, gros akcji to dialogi, sceny kameralne, we wnętrzach, niemniej ufilmowione są zręcznie, wraz z dodaniem kilku sekwencji czysto kinowych.

      aktorski ansambl może imponować. rodzinna psychodrama o przenoszeniu z pokolenia na pokolenie wirusa frustracji niespełnieniem i rozczarowaniem życiowym, które wydaje się nie mieć końca, bo po śmierci matki zostaną jej córki, które ten wirus już w sobie mają, a córka jednej z nich również wygląda za zainfekowaną, choć może fakt, że mieszkanie z ojcem pozwoli się jej otrząsnąć - rzec by można : istna klasyka. I mam wrażenie, że za 2-3 razem wygląda i brzmi ten film lepiej niż za pierwszym, pierwszy jest taki wprowadzający, rozbiegówka :]

      omawialiśmy kiedyś, więc może tylko tyle, takie napomknięcie :]



    • grek.grek 20:00 TVN7 "Zagadka przeznaczenia" 03.07.17, 11:25
      coś pamiętam, a Wy ?

      coś było.

      zmarł poczytny pisarz, a pewien dziennikarz ma ochotę napisać jego biografię. Aby zdobyć autoryzację od bliskich zmarłego, wkracza w duszny mikrokosmos jego rodziny, wdowy, brata, kochanki, co pozwala mu odkryć nie tylko ich skrywane sekreciki, ale i zapewne podejrzeć
      rzeczywistośc, z której czerpał inspirację w swojej twórczości zmarły literat.

      film amerykański i w Ameryce się dzieje, ale James Ivory zawsze kręci w takim brytyjskim stylu, i tutaj chyba też to się czuje [chyba, bo mam wrażenie, ze widziałem ten film już] [?]

      pp. Hopkins, Linney, Gainsbourg w obsadzie.
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Plac Zbawiciela" 03.07.17, 11:37
      rzecz by można : kino wagi cięzkiej na lipcowy wieczór wagi papierowej :]

      intencje intencjami, ale "Plac...", na mój gust, przede wszystkim jest popisem reżysera Krauzego, który, jak w "Długu", w mistrzowski sposób buduje kolejny krąg piekła, w którym zamyka bohaterów.

      i co ciekawe, nie składa się on tylko z instytucji, rzeczywistości społecznej, otoczenia, ale z tego, co oni sami w sobie mają - zło nie jest ukryte w jakichś tworach kafkowskich, ale w atawizmach, w jakie sami bohaterowie są wyposażeni, przez naturę, przez socjalizację, przez interakcje, przez automatyzm reakcji.

      No i na ekranie widać twarze nieograne, np. p. Budnik, wybitna aktorka, która - nie mam rozeznania, może się mylę - ale chyba nie sprzedaje swojej aktorskiej klasy w telenowelach ?
      • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Plac Zbawiciela" 04.07.17, 11:01
        No i znów mam wątpliwość dotyczącą scenariusza.

        [spoiler !]

        w ostatniej sekwencji Bartek odwołuje swoje zezanie w sądzie i składa nowe. Nie wiemy, co jest w tych nowych, ale adwokat tłumaczy matce Bartka, że "po tych zeznaniach Beata zaraz wychodzi, a Bartek ma proces".

        kłopot jest taki, że Beata znalazła się na ławie oskarżonych w związku z próbą zabicia dwójki swoich dzieci.

        Bartek musiałby chyba pod przysięgą zeznać, ze to on chciał te dzieci zabić, żeby ona "zaraz wyszła" ?

        nie ma jasności do tego faktu, ale i tak mam wrażenie, że w tym jednym momencie gdzieś zabrakło konsekwencji scenarzystom.

        co sądzicie o tym ?
    • grek.grek 22:55 TVP Kultura "Elena" 03.07.17, 11:57
      swego czasu przedstawiła nam ten film Barbasia, w swojej brawurowej i znakomitej recenzji :]

      Elena, pani po 50-tce, mieszka z bogatym mężczyzną Władimirem. Tworzą coś w rodzaju białego małzeństwa : on zapewnia jej utrzymanie i komfort, ona jest kimś w rodzaju pani domu, gospodyni.

      Elena ma rodzinę ze strony syna : typowi państwo Kiepscy w zapuszczonym mieszkaniu w blokach, pan mąz [syn Eleny] nie pracuje, żona płodzi kolejne dzieci, a dzieci jak to dzieci... najstarszy syn gania z blokersami po osiedlu i wszczyna bójki. Elena odwiedza ich i dba jak może, kupuje, wspomaga, nie doczekując się zresztą przesadnej wdzięczności, a raczej wzmacniając tylko postawę rozszczeniową krewniaków.

      Któregoś dnia Władimir ma zawał serca. Trafia do szpitala. POjawia się jego córka, Katja, typ hipsterki, klubowiczki, która za kasę tatusia prowadzi wygodne życie.

      Władimir chce podjąc ważną decyzję życiową : jako że cała okolicznośc uświadomiła mu, że nie znamy dnia ani godziny - ma zamiar poczynić zapis w testamencie i majątek przepisać na córkę. Elenie chce przeznaczyć dożywotnio wypłaconą comiesięczną rentę.

      Kłopot w tym, że Elena potrzebuje natychmiast nieco większej kasy, bo syn jest w dużej potrzebie.

      kino wybitne, wg mnie.
      zresztą, Andriej Zwiagincew, to taki reżyser, który jak coś nakręci, to zawsze nie da się przejśc obok tego obojętnie. W tym roku w Cannes znów sukces - "Niemiłość".

      tak bym sobie pomyślał kiedyś, że szkoda, że to nie polski reżyser kręcił, ale teraz myślę sobie : czy to ma znaczenie ? tak naprawdę, "Elena" opowiada o- i pokazuje świat takim jakim on jest wszędzie, niezależnie od narodowości, wszędzie bowiem zderzają się kulturowo rózne warstwy społeczne, instynkt ochrony rodziny z uniwersalnymi zasadami etyki i lojalności, zatem w takim samym stopniu Zwiagincew ma na myśli Rosję, jak i np. Polskę, a w ostatnich latach można by rzec całą Europę, w której szczególnie ostro rysuje się podział na biedne, przaśne Południe i bogatą, zadzierającą nosa Północ.
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Dziewczynka w trampkach" 04.07.17, 11:12
      świetne kino :]

      opowieśc z życia codziennego w Arabii Saudyjskiej, czyli o tym pod jaką presją ograniczeń żyją w tym kraju kobiety.

      bohaterką jest elokwentna i śmiała - ale nie bezczelna - 10-latka, która marzy o posiadaniu własnego rowera, żeby się na nim ścigać ze swoim najlepszym kolegą. Problem polega na tym, że Wadjda dopiero zbiera pieniądze na jego zakup, a poza tym - zewsząd słyszy, że kobietom, dziewczynom, nie wolno jeździć na rowerze, bo to "zachowanie niemoralne". I wcale jej to nie zraża w dążeniu do osiągnięcia swojego celu. Okazja do zarobienia porządnej kasy nadarza się znienacka i dotyczy okoliczności absolutnie paradoksalnej :]

      wokół niej mamy obrazki z życia kobiet.

      nastoletnie uczennice są ścigane i karane za używanie kosmetyków; matka Wadjdy musi znosić świadomośc,ze jej mąz wziął sobie drugą żonę i więćej czasu spędza u niej, a ona sama nigdy nie zaśpiewa publicznie wersetów z KOranu, bo kobietom nie wolno tego robić; wreszcie nauczycielka w szkole, młoda, nosząca się jakby z europejska, ale surowa, rygorystyczna, ostro tępiąca wszelkie przejawy "niemoralności" w zachowaniach uczennic - ona ma także swoją historię, która okazuje się nade pouczająca i pokazuje jej postać w całkowicie innym świetle niż na początku można by mniemać.

      czy jest tutaj happy end ? :]

      warto sprawdzić :]]

      intencje intencjami [hehe...], ale sam film jako film wart jest poświęconego mu czasu. Choćby z powodu samej głównej bohaterki, która jest jednym z sympatyczniejszych "dzieciaków" jaki można w kinie zobaczyć.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka