Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82)

01.08.17, 17:46
Trochę później niż zazwyczaj pojawiam się z nowym wątkiem.

Przed nami drugi miesiąc wakacji, a więc i 'rozluźnionych' ramówek. Może jednak pojawią się jakieś dobre propozycje?
Obserwuj wątek
    • maniaczytania Powstanie Warszawskie 01.08.17, 17:56
      dziś, bez dyskusji o sensie (bo takie już tu były) wspomnijmy po prostu wszystkie ofiary Powstania - i tych walczących młodych, i ludność cywilną Warszawy ...

      Z tej okazji dziś wieczorem dwa filmy:

      20:05 Polsat - "Kamienie na szaniec" - nowa, współcześniejsza wersja - mnie się podobała, pisaliśmy o niej niedawno zresztą

      21:50 TVP 2 - "Miasto 44" - tego filmu jeszcze nie widziałam, ale chyba jednak tym razem też nie dam rady ... Za bardzo siedzi jeszcze we mnie "Przełęcz ocalonych" i ogromny smutek i żal ...
      • grek.grek Re: Powstanie Warszawskie 02.08.17, 11:07
        w TVP znaczek w prawym górnym rogu, niedawno był też z okazji Grunwaldu, tyle że w lewym dolnym.

        chciałbym tak bez komentarza, ale... jesli wychodzi wiceminister MON i mówi przed widownią, z okazji rocznicy PW : "... a dziś wnuki tamtych niemieckich zwyrodnialców nas pouczają !", to słabo się robi.

        raz, ze wnuki wstydzą się za swoich dziadków, i nie ma powodu by ich obciązać tamtymi wspomnieniami, a dwa - podejrzewam, że znakomita większość ich dziadków też na tę wojnę nie szła, bo tak się im chciało. Szli, bo zostali zapędzeni przez władzę, przez system, przez partię, której też Niemcy nie wybierali z myslą o wojnie, ale z nadzieją na to, że uporządkuje ona wiele spraw, których nie mogły uporządkować poprzednicy, którzy mieli więcej skurpułów i byli delikatniejsi, a później się tę całą NSDAP pogoni w diabły.

        ale to tylko tak na marginiesie. Po 73 latach trzeba szukać mostów, a nie ciągle odgrzebywać podziały i jeszcze cynicznie wplątywać tragedię PW do bieżącej polityki.

        yes, "Kamienie na szaniec" - bardzo ciekawe, współczesne, ze szczyptą naturalizmu, ale też z odrobiną humoru.

        "Miasta 44" nie oglądałem niestety.

        powtórka jest dziś w nocy 0:05

        a potem jeszcze jedna : w niedzielę 0 20:25 w TVP Historia.
        • siostra_bronte Re: Powstanie Warszawskie 02.08.17, 12:12
          Wpadłam na Dwójkę na chwilę i ku memu zdumieniu o 20.05 leciało "O północy w Paryżu"! A w Teletygodnu było "Miasto 44". Chyba muszę mieć ograniczone zaufanie do tej gazety.

          Znaczek oczywiście irytujący. Czy te znaczki zawsze muszą być takie wielkie?

          • grek.grek Re: Powstanie Warszawskie 03.08.17, 10:21
            o, poważna pomyłka Teletygodnia, Siostro.

            "O północy..." miałem w trzech róznych miejscach, w tym w jednym już tydzień wcześniej [Telegazeta TVP].

            prawda ? :] znaczki-giganty, hehe.


    • grek.grek "Girl Power" dokument via Ct Art 02.08.17, 11:32
      bardzo ciekawy dokument.

      z uwagi na "O północy w Paryżu" via TVP2 utraciłem pierwsze ok 30 minut, ale następną godzinę już widziałem bez zakłóceń :]

      czeska młoda dokumentalistka jeździ po świecie i spotyka się z kobietami, które tworzą grafitti.
      rozmawia z nimi, pyta o motywacje, o miejsce kobiet w tym światku sztuki, zdominowanym jednak przez męską część populacji.

      jest oczywiście mnóstwo obrazków : pomalowane fantazyjnie mury, pociągi, komunikacja miejska, co popadnie. Nie żadne gryzmoły, ale w gros przypadków naprawdę wyjątkowe obrazy. Zresztą, wiele z writerek kończyło szkoły mistrzostwa artystycznego.

      jedne postawiły na grafitti z zamiłowania, inne z braku lepszych możliwości wypowiedzenia się.
      Niektóre mówią, że istotne jest odczucie niebezpieczeństwa, jakie ściąga na malarkę uprawianie tej formy ekspresji w przestrzeni miejskiej. Tylko bowiem nielegalne graffiti ma wartość i budzi szacunek.

      oczywiście, mamy wiele nagrań z takich nocnych eskapad artystycznych.

      istotnie, w Essen czy Berlinie można pójśc do więzienia, w Nowym Jorku oberwać potężną grzywnę, a w Kapsztadzie paść ofiarą lokalnych gangów, które kontrolują większość miejskich dzielnic, w których istnieją obiekty nadające się do pomalowania.

      poznajemy malarki, które są już klasycznymi bohaterkami w środowisku : Lady Pink z Nowego Jorku, która już nie rysuje, ale jest legendą, bo była pierwszą kobietą robiącą grafitti, Brazylijkę Anarktię, która zyskała już renomę kobiety rewolucjonizującej w ogóle stosunek otoczenia do płci pięknej, znoszącej bariery, w jakimś ważnym periodyku zaliczoną do 100 najbardziej wpływowych kobiet świata, a takzę Lotus - Australijkę, która w trakcie kręcenia tego dokumentu zmarła na atak serca.

      koleżanki poświęcają jej piękny obraz, który potem pracownik służb miejskich brutalnie zamalowuje czarną farbą, aż się serce kraje jak się na to patrzy.

      autorka filmu, Sany, ukrywa twarz, sama jest writerką. Poświęciła temu dokumentowi kilka lat życia, rzuciła szkołę, zerwała z rozczarowanymi jej decyzjami rodzicami, no i została okradziona przez jednego ze swoich współpracowników.

      częśc przedstawianych w filmie malarek była już notowana, ma za sobą odsiadki - one twarzy nie ukrywają; inne ciągle są nieuchwytne, więc ją chowają za maskami, kominiarkami i nie tylko; jest dziewczyna z Polski, rzecz jasna :]

      jedne mają partnerów, ale jesli już, to ze środowiska - inni by nie zrozumieli ich pasji i stylu życia; niektóre mają dzieci, które zmieniły ich perspektywę postzregania całej swojej aktywności, te głównie rezygnują z malowania, ale nie ma chwili, by nie tęskniły za poprzednim życiem; niektóre,, jak jedna pani z Nowego Jorku, przekuły swoją sztukę z biznes i zakładają firmy sprzedające koszulki, gadżety z ich rysunkami.

      są też takie jak Utah, dziewczyna, która razem ze swoim kolegą, jeździ po całym świecie i wszędzie maluje swoje "pieces" i zostawia wlepki ze swoim pseudonimem. Ona takze nie odkrywa twarzy. Mówi się, ze Utah i jej kolega są jak "Bonnie i Clyde" w środowisku.

      powstają profesjonalne pisma z wywiadami, zdjęciami, poradami.

      są też fotografki, ktore zajmują się podróżowaniem po świecie i uwiecznianiem sporządzonych przez malarki obrazów - jedna z nich to Martha Cooper.

      no i kamera pozwala podejrzeć nie całkiem pocztówkowe obrazki z wielu miast świata : Barcelony, Sydney, Nowego Jorku, Kapsztadu, Ljublany, Budapesztu, Pragi, Madrytu, Berlina, Essen, Tuluzy, a także Moskwy.

      jedno te miasta łączy : nigdzie grafitti nie jest tolerowane [w NOwym Jorku zburzona nawet specjalnie dla grafficiarzy przeznaczoną niegdyś dzielnicę Five Points, nie wypuszcza się na trasę komunikacji miejskiej, która jest pomalowana - "to znak, że władza kontroluje system", stwierdza jedna z writerek, w miastach niemieckich są specjalne oddziały do wyłapywania malujących, środowisko jest inwigilowane, a kary - wysokie, włącznie z więzieniem], stosunkowo najłagodniej jest w Moskwie, gdzie za niewygórowaną łapówkę można uniknąć jakichkolwiek kłopotów ;]

      strona w CTV dot. filmu :
      www.ceskatelevize.cz/porady/10283615139-girl-power/21556227021/
      trailer :

      www.youtube.com/watch?=i3cWg1UTobs
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Prawdziwa legenda" 02.08.17, 11:42
      całkiem niezłe kino made in China :]

      mamy tutaj szekspirowski motyw walki o władzę i zemsty, a takze wątek zatracenia się w dążeniu do osiagnięcia znakomitości w swoim rzemiośle, a nawet formie sztuki, bo taką jest w chińskim pojmowaniu walka wręcz.

      po latach służby i bohaterskim czynie wobec księcia - generał Su wycofuje się, odmawia przyjęcia posady gubernatora i zrzeka się jej na rzecz swego przyrodniego brata Yauna.

      po paru latach Yaun rośnie w siłę i zaślepiony od zawsze, wcześniej skrywaną starannie, nienawiścią zamierza zemścić się na Su, którego obwinia o śmierć i upokorzenie swojego ojca.

      Dalsza część filmu, to kolejne zwroty akcji, w których niebagatelne znaczenie będzie miała postać żony Su, pewnej zielarki pomagającej im w trudnych chwilach oraz wiele znakomitych scen pojedynków w stylu kung fu.

      reżyser Woo-poing Yuen odpowiadał za choereografię scen akcji i walk w "Matriksie" i "Killu Billu" - zna się na rzeczy :]

      Ale oprócz tego, to jest naprawdę dobre kino historyczne, ze świetnymi dekoracjami i strojami.


    • grek.grek 21:55 TVN "Posejdon" 02.08.17, 11:47
      kolejny remake świetnego oryginału, który nie dorównuje mu ani dramaturgią, ani stylem ani
      atmosferą.

      niby Wolfgang Petersen jest fachowcem nie lada od takich demolek kinowych, ale film z 1972 był jednak mistrzostwem w swoim gatunku, a obsada złożona z pp. Borgnine'a, Hackmana i Winters jest i pozostanie nie do prześcignięcia.

      efekty wizualne mozna mnożyć, statek z zewnątrz mozna pokazywać po strokroć bardziej spektakularnie, akcję podrasować, ale jeśli całość nie ma klimatu, to żadne pieniądze nie pomogą :}
    • grek.grek 21:00 TV4 "Okręt" cz.1 02.08.17, 11:56
      znacznie bardziej udany film tegoż Peteresena.

      obraz życia i wojny z punktu widzenia załogi niemieckiego U-bota.

      klaustrofobia, niepewność, kolejne bojowe alarmy, podchody, wycieńczenie nerwowe,
      asceza, momenty podniecenia, kiedy w grę wchodzi tropienie i walka. cała plejada emocji i
      stanów psyche na tle wykonywanej misji wojennej, bo kapitan okrętu ma rozkaz
      topić każdy statek jaki mu się nawinie pod torpedę.

      doskonałe kino wojenne, świetni aktorzy na czele z pp. Prochnowem, Tauberem i Gronemayerem.

      niewiele już pamiętam, dawno temu widziałem, ale nastroj tego filmu
      wciąz chodzi mi po głowie :]

      jest to wersja reżyserska, uzupełniona o sceny które nie weszły do oryginalnej, a do tego zrekonstruowana cyfrowo.

      całośc trwa ok 4 i pół godziny, więc nie było wyjścia innego, jak tylko podzielić ją na dwie równe połowy :]

      naprawdę warto obejrzeć.




    • grek.grek 21:35 Ct Art "Charlie" 02.08.17, 12:06
      w CT Art cd lata z amerykańskim kinem niezależnym.

      w oryginale i czeskiej wersji tytuł brzmi : "Ten, który stoi w kącie". U nas : "Charlie".

      kino incicjacyjne ?
      na to wygląda.

      Charlie, to typ wrażliwego, inteligentnego, neurotycznego outsidera, ale z ciągotami, by znaleźc się w grupie. Nie przejmuje się zaczepkami i drwinami, bardziej mu ciąży wyobcowanie.

      Przeżywa pierwszą miłośc, śmierć bliskich, narkotykowy debiut , czyli nastoletnie doświadczenia raz jeszcze w kinie.

      możliwe, że narrację prowadzi bohater z offu :]

      w głównej roli Logan Lerman.
      w supporcie m,in Emma Watson, Ezra Miller [Kevin z "Musimy porozmawiać o Kevinie"].

      ponoć nieźle przyjęty przez krytykę, na czele z Independent Spirit Award za najlepszy debiut dla scenarzysty i reżysera Stephena Chbosky'ego.

      coś więc musi tam być wyrózniającego ten film na tle innych jemupodobnych :]
      Tyle dzisiaj ciekawych rzeczy, ale może uda mi się obejrzec.

      albo jutrzejszą powtórkę : 0:15

      I napiszę dwa słowa, OFK :]

      • grek.grek "Charlie" trochę o filmie :] 03.08.17, 11:16
        dlaczego Czesi mają ten film w letniej ramówce, a TVP go nie ma ? Dlaczego Czesi mają te wszystkie filmy, a TVP pełznie na powtórkach ? To dopiero tajemnica jest nie do odgadnięcia... ;]

        świetne kino, niby w formule coming-of-age, ale jednocześnie jest to pełnokrwisty dramat. Z jednej strony, składa ukłon "najlepszemu okresowi w życiu", jakim w kulturze amerykańskiej zwykło się tytułować czas spędzony w szkole średniej, z drugiej zaś, powiada : nie wierzcie mitologii społecznej, czasy szkolne, to takze czasy, kiedy przyjmuje się najcięższe ciosy od życia i innych ludzi, które sprawiają, że przestaje się być dzieckiem.

        Główny bohater, Charlie, zaczyna szkołę średnią i już jest obciązony : umiera jego przyjaciel, popełnia samobójstwo. Charlie nie zapomina o nim, ciągle pisze do niego listy. W jego pamięci pokutuje także wspomnienie cioci Helen, która zawsze była dla niego miła, dobra i przyjacielska. Zginęła w wypadku samochodowym. Charlie był mały, pamięta jakieś urywki, policjanta informującego rodzinę o tragedii i ścinki z ciotką Helen zawsze uśmiechającą się do niego.

        Nie jest mu łatwo w liceum. Jako nowy rocznik oczywiście jest rytualnie zaczepiany przez starszych, ale najbardziej ciązy mu samotność. Sam je, sam siedzi na przerwach, sam tu, sam tam. Najbliższą mu osobą jest nauczyciel pan Anderson. To on dostrzega inteligencję i talent do pisania jakie przejawia Charlie, podrzuca mu książki, motywuje do nauki. Charlie ogromnie to docenia, podobnie jak to że ma w domu porządnych rodziców, a brat Chris ile razy przyjeżdza na weekend z college'u - tyle razy dopytuje o to jak mu idzie w szkole.

        Problem jest z siostrą Candace, która umawia się z jakimś awanturnikiem. Charlie jest świadkiem jak on ją policzkuje, ale godzinę później znów są dla siebie czuli, a kiedy pyta Candace - co się dzieje ? ona odpowiada : to moja wina, ja go sprowokowałam, ale uwierz mi : uderzył mnie po rz pierwszy i ostatni, więcej mu na to nie pozwolę.

        Cały czas Charlie szuka klucza do własnej tożsamości. Wpada w jakieś krótkie stany nostalgii, powraca do nie całkiem jasnej i przejrzystej przeszlości, ma wrażenie ze wydarzyło się w niej coś, co spowodowało jego wycofanie, co nie daje mu spokoju w relacji z samym sobą.

        Wreszcie, podczas meczu futbolowego, poznaje parę przyjaciół. Przyrodnie rodzeństwo : Patricka [Ezra Miller] - sympatycznego geja, i Sam [Emma Watson], w której z miejsca chyba się zakochuje. Oboje są starsi, w tym roku kończą liceum. Tę róznicę wieku widać tak sobie, bo to wciąz nastolatkowie :]

        Charlie jest nimi zauroczony, może dlatego, ze zwrócili na niego uwagę, ot tak, może dlatego że
        są jednak starsi, co mu imponuje, a moze dlatego że nareszcie nie czuje się tak wyobcowany.

        Patrick i Sam poznają go z innymi ludźmi ze swojego otoczenia zabierają go w rózne miejsca, na imprezy, Charlie zostaje poczęstowany ciastkiem z marihuaną, co w konsekwencji sprawia, ze staje się atrakcją wieczoru, bo plecie trzy po trzy, ale z talentem, w końcu ciotka Helen i pan Anderson przepowiedzieli/przepowiadają mu, że zostanie pisarzem :]

        NAjmocniej w pamięci Charliego odznacza się moment, gdy we trójkę jechali samochodem przez nocny, oświetlony tunel, czuli się wtedy tacy wolni i szczęsliwi. Co ciekawe, jak się później okaże, chwila ta wyryła się także w pamięci Sam i Patricka.

        Oni też nie są jednak szczęsliwi. Ich rodzice rozwiedli się ze swoimi pierwszymi partnerami, a oni zapewne przeżyli to na swój sposób. Patrick w szkole jest nazywany "Nothing", choć chyba nie z powodu orientacji seksualnej. Sam ma za sobą inicjację seksualną z kolegą ojca i w ogole dośc burzliwe dzieciństwo.

        Charlie przygląda się Sam i stwierdza coraz więcej podobieństw. Zaczyna się od słuchania tej samej muzyki ['The Smiths], a rozwija na fundamencie podobnej wrażliwości - życiowej, rzec by można.

        Cały czas Charlie bije się z myślami, chciałby zaprosić gdzieś Sam, wyznać jej ze ją kocha, ale nie ma odwagi, zwłaszcza gdy dowiaduje się, ze ma ona chłopaka , Craiga, i to takiego, co to już do college'u chodzi. Czy Sam kocha Charliego ? Na pewno szalenie go lubi, być mozę jest coś więcej, może nawet na pewno, co się później okaże, niemniej - dla filmu balansowanie tej znajomości pomiędzy miłością, a przyjaźnią jest dobrodziejstwem :]

        sprawiają sobie prezenty na święta, on jej kupuje płyte, którą chyba bardzo chciała mieć, jest scena sam na sam, w której jakby coś się miało wydarzyć, ale kończy się na rozmowie i łzach Sam, kiedy Charlie najpierw pociesza ją : "Twoje życie wyjdzie na prostą, tak jak życie cioci Helen, ona też sporo przeszła", a potem wyznaje, ze od czasu cioci Helen nikt nie był dla niego tak miły, jak Sam.

        W końcu Charlie ulega innej koleżance, ale też - z "paczki", Mary Elizabeth. Nie wierząc, że z Sam mogłoby go połączyć coś więcej, jakoś tak bezwiednie daje się zaprosić na imprezę, a potem do jej domu. Mary wyraźnie dązy do skonsumowania znajomości, Charlie jest jakiś zamyślony, a cały nastrój psują im rodzice Mary, którzy wracają przed czasem z wyjazdu.

        Mary Elizabeth zawłaszcza Charliego - kontroluje go, sprawdza, prowadza na smyczy, zasypuje monologami, a Charlie jakoś tak nie potrafi jej odmówić niczego :]

        Wszystko rozpada się na jakiejś "paczkowej" imprezie, kiedy grają w "prawda czy zadanie ?", Charlie wybiera zadanie, a Patrick każe mu pocałować najładniejszą dziewczynę w pokoju. I Charlie absolutnie instynktownie całuje Sam. Mary Elizabeth oczywiście jest rozżalona i załamana, to koniec ich związku. Sam też niekoniecznie chce z nim, po tym zajściu, rozmawiać, a Patrick tłumaczy, że "coś kiedyś było między Sam, a Mary, jacyś chłopcy, coś...", niejasno to brzmi, możliwe że Sam nie chce aby cała sytuacja znów porózniła ją z przyjaciółką.

        Pewnego dnia Charlie dowiaduje się, że ojciec kolegi Patricka przyłapał ich razem. W sytuacji jednoznacznej. Kolega dostał lanie, a raczej - ojciec go pobił. Poszkodowany mówi wszystkim, że został napadnięty, a tylko niewielu zna prawdę.

        W szkolnej stołówce ten kolega siedzi z innymi, jeden z nich zaczepia nogą Patricka niosącego jedzenie, a ten się przewraca. Patrick podchodzi do tego swojego kolegi i pyta "Nic z tym nie zrobisz ?", na co tamten - przestraszony, że prawda o ich romansie i jego homoseksualnych awansach mozę wyjśc na jaw - cynicznie go wykpiwa, nazywa "pedziem" i tytułuje tym samym "Nothing", co inni złośliwcy. Patrick nie wytrzymuje i policzkuje go. Wybucha bijatyka. Patrick zostaje złapany i jest obijany przez jakiegoś dryblasa. Sam próbuje mu pomóc, ale obrywa. Wtedy do akcji wkracza niepozorny Charlie i... i urywa mu się film.

        Świadomośc wraca po chwili : dwóch łobuzów leży z rozbitymi nosami, on sam obolałe kostki palców, a widownia przygląda mu się ze zdumieniem. Co się stało ? Wyglada na to, ze sprał tych, którzy bili Patricka. Ale dlaczego "odleciał" w tym momencie ?

        Między Charliem, a Sam wszystko wraca do normu. Mary znajduje sobie nowego chłopaka i demonstracyjnie opowiada Charlie'emu jak im dobrze, jaki z niego inteligent i że "nasz zwiazek był nie do utrzymania z powodu róznicy między naszymi potencjałami intelektualnymi" ;] Znaczy : że jej był za wysoki dla niego ;]

        Patrick zabiera Charliego do parku miejskiego, który jest "rajem gejów", opowiada mu o tym,, co zaszło między nim, a tym chłopakiem ze stołówki.

        Sam wybiera się do college'u, czeka na wyniki testów. Patrick już jest w szkole wyższej. Paczka się rozpada, ostatni rok dobiega końca, Charlie konstatuje "Oni mają ostatni dzień w szkole średniej, mnie... zostało 1085". PIęknie, nostalgicznie pokazana jest ta chwila rozstania z rzeczywistością, która dotąd okreslała ich życie, była znajoma, i pomimo wszystko - bezpieczna.

        W końcu przychodza wyniku, Sam dostaje się na uniwerystet w Filadelfii. Płacze ze szczęścia.
        Charlie odwiedza ją w wieczór poprzedzający jej wyjazd. "Dlaczego nigdy nie zaprosiłeś mnie na randkę ?", pyta ona, a on odpowiada, ze chyba nie wierzył w swoją szansę. cdn.
        • grek.grek "Charlie" jeszcze trochę o filmie :] 03.08.17, 11:42
          I wtedy Sam wyznaje mu, że go kocha. Całują się, Sam dotyka dłonią jego uda, i wtedy Charlie nagle cofa głowę... jakby coś strzeliło w niego... wraca zaraz do pocałunku, ale cos jednak się stało, coś przemknęło mu przez głowę.

          Sam rano wyjeżdza, długo żegnając się z bliskimi i z Charliem, który podarowuje jej swoje ulubione ksiązki. Wyjeżdza także Patrick. Charlie zostaje z ksiązkami i z informacją, ze pan Anderson, który rozważał wyjazd do Nowego Jorku, zostaje na miejscu i będzie go uczył, i "podrzucał ksiażki do przeczytania", także w kolejnym roku szkolnym. Pocieszające wobec straty przyjaciół.

          Charlie doznaje kolejnego "odjazdu", wracają urywki, migawki wspomnień... kiedy Sam kładła mu dłoń na udzie, Charlie przypomniał sobie, że takie rzeczy robiła z nim... ciotka Helen. I ze kiedy zgineła w wypadku samochodowym, jechała po jakiś prezent dla niego.

          Chłopak trafia do szpitala, gdzie przechodzi psychoterapię. Ciotka Helen molestowała go seksualnie, nie jest to pokazane w sposób naturalistyczny, ale za pomocą niejasnych fleszy z czeluści pamięci Charliego.

          Zapamiętał takze moment, gdy policjant informuje o śmierci Helen w wypadku, a stało się to dlatego, bo w dziecku powstało irracjonalne przekonanie, ze to ono odpowiada za śmierć bliskiej osoby.

          Ciotka Helen wiele przeszła w życiu, w jednej z migawek widać blizny na jej nadgarstku, to przez nieudane związki z mężczyznami, źle ulokowane uczucia. Możliwe więc, ze dotykanie Charliego miało jej zapewnić zastępcze przeżycie uczuciowego spełnienia, którego życie nie pozwoliło jej doznać w relacjach z bardziej odpowiednimi wiekowo partnerami.

          Jakkolwiek zatem wytłumaczyć zachowanie ciotki Helen, zostawiło ono w podświadomości Charliego swój wyraźny ślad i negatywnie wpłynęło na jego późniejsze życie.

          Rodzice dowiadują się o tym, co odkryła psycholog, są wstrząśnięci. Przy stole podczas kolacji panuje krępująca cisza, którą przerywa sam Charlie, pytając ojca o coś związanego z lokalną drużyną piłkarską. I wtedy wszystko wraca do normy, ruszają rozmowy i znika niepokój.

          Sam i Patrick odwiedzają Charliego przy pierwszej okazji, kiedy wracają na moment do domu. Wszyscy troje wsiadają do auta, wjeżdzają do oświetlonego tunelu i jadą krzycząc, śmiejąc się i stając na siedzeniach. Chłoną ten moment, który w ich głowach, jednocześnie we wszystkich trzech, zapisał się jako chwila upojnego, intymnego szczęścia i bezstroski.

          PS : aha, zapomniałem o scenie, w której wszyscy występują w lokalnej inscenizacji "Rocky Horror Picture Show" :]] ofk, wszyscy w damskiej bieliźnie, a Charlie, który gra Rocky'ego jest zdumiony, kiedy w tańcu Sam, grająca Janet, przyciska jego dłonie do swoich piersi śpiewając klasyczne "touch me, touche me !" :].

          dobry scenariusz.
          dobre role młodzieżowe : pp. Miller, Watson, a zwłaszcza Logan Lerman, Charlie, który ani nie jest pokazowo neurotyczny ani irytująco naiwny czy naśladujący inne postaci z podobnych filmów. Jest jedyny w swoim rodzaju.

          świetna muzyka ! - The Smiths, Sonic Youth, "Heroes" Davida Bowiego, "Don't dream it's over' Crowded House.

          kiedy na jednej z imprez szkolnych Patrick i Sam słyszą kultowy kawałek - biegną na środek parkietu, zaczynają zamaszyście tańczyć, a Charlie przygląda się każdemu ruchowi ciała Sam, potem dołącza do nich i wirują w kółku.

          świetny klimat, bardzo nastrojowy, to nie jest "high school movie", chociaż scen arzysta i reżyser Stephen Chbosky przemycił wiele elementów ikonograficznych dla filmów z tego gatunku.

          www.youtube.com/watch?v=n5rh7O4IDc0
    • grek.grek 21:50 Kultura "Borgman" 02.08.17, 12:12
      bardzo ciekawe kino !

      główny bohater pojawia się w takich okolicznościach, że już samo to, sam początek filmu, budzi ogromne zainteresowanie ciągiem dalszym [przynajmniej we mnie wzbudził ;)].

      potem akcja przenosi się do posiadłości zamożnej rodziny z wyższej klasy średniej i tam dzieją się rzeczy, które również konsternują, a jednocześnie wciąz ma się poczucie, ze to jest bardzo przemyślana fabuła, z wieloma podtekstami, z odniesieniami do współczesnej sytuacji na świecie, do klasyki sztuki [":Teoremat"], oraz z analizą socjologiczną i psychologiczną włącznie.

      wciąga niesamowicie, a puenta jest bardzo zagadkowa.

      kim jest Borgman ? jaki cel przyświeca działaniom jego i jego "przyjaciół" ? co jest sensem skrupulatnie realizowanego przez nich szokującego momentami Planu ?

      polecam ! :]
    • grek.grek 21:25 TVP2 "Trup w każdej szafie" 03.08.17, 11:47
      niezły tytuł :]

      opis zapowiada komedię o walce mafijnych klanów rywalizujących o czek na sumę miliona dolarów [film jest z 1970 roku].

      czek ten trafia w ręce pewnego skromnego nauczyciela, wokół którego nagle zaczynają na potegę ginąć ludzie, co rodzi podejrzenie, ze jest on jakimś bossem mafijnym.

      nauczyciel próbuje się posłużyć swoją zła, ale jakże intrygującą, opinią by zdobyć względy koleżanki, w której jest zakochany.

      niezła fabuła, nieprawdaż ? ;]
          • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 04.08.17, 00:10
            O rany, Greku, Czcigodni, z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że to jedna z najlepszych komedii jakie w życiu widziałam!!!

            Cudownie absurdalna i zwariowana!! Ilość zabawnych tekstów i gagów jest naprawdę niesamowita. Właściwie każda scena to majstersztyk humoru i pomysłowości twórców. Po prostu beczka śmiechu :))))

            Z pewnością nie każdy lubi taki humor, ale do mnie trafił idealnie. Właściwie przez cały film chichotałam, a przy niektórych scenach (np. z gangsterem, który przez dłuższy czas seplenił) wręcz pokładałam się ze śmiechu :))

            "On nie morduje w pojedynkę. Jest ich przynajmniej 17-tu".

            "Jaka piękna scęka".

            "Kto go zszyje?". "Jestem krawcem, z Wiednia".

            Haha :))

            Żałuję, że nie notowałam, ale tyle tu było kapitalnych tekstów, że i tak bym nie nadążyła.

            Do tego znakomity pastisz kina gangsterskiego, amerykańskich reklam i jeszcze te komiksowe wstawki!! I znakomici aktorzy!!

            REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Powtórkowy seans w sobotę obowiązkowy!!!


            • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 04.08.17, 10:47
              dzięki, Siostro :]

              kto by pomyślał ! :]
              spóźniłem się o 20 minut i już nie podchodziłem do tego filmu, teraz trochę załuję,
              bo powtórka w sobotę - jak dla mnie - stoi pod dużym znakiem zapytania.

              cóż za entuzjastyczna recenzja !
              doskonale !

              samą recenzję, Siostro, czyta się z uśmiechem :]

              chcialbym obejrzeć, ale nie wiem czy zdołam, więc - oby ! :]
              • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 04.08.17, 15:02
                Ależ szkoda, Greku!!! Tak czułam, że się nie wyrobisz przez Dostojewskiego.

                Muszę to powtórzyć, fantastyczna komedia!!!!!!!!!!!

                Tak, wiem, że sobota w ciągu dnia Ci nie pasuje. Ale może się jednak uda. A jeśli nie, to pozostaje czekać na ewentualne powtórki. Może kiedyś w Kulturze?

                No właśnie, kto by się tego spodziewał? A jednak! Byłam w szoku, że nie znałam tego filmu!!

                W ogóle Oldrich Lipsky robił genialne komedie. Szkoda, że w przeglądzie został jeszcze tylko jeden jego filmu "Mareczku, podaj mi pióro". Widziałam go wieki temu i niewiele pamiętam. Z przyjemnością sobie przypomnę.

                Gdyby ktoś wpadł na genialny pomysł i wydał u nas na dvd kolekcję jego filmów biorę w ciemno!! :)

                • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 04.08.17, 15:50
                  Znalazłam kilka filmików, w oryginale (ale dla Ciebie to nie problem!), żebyś mógł się zorientować w klimacie :)

                  Początek całej serii nieszczęść. Na progu mieszkania Georga, ciapowatego nauczyciela pada trup. Wcześniej Georg zapowiedział wścibskiej właścicielce domu, że spodziewa się kolegi (oczywiście chodziło o kobietę, ale trup był szybszy). Georg w panice chowa go w pokoju:

                  www.youtube.com/watch?v=5hnKFuCHxQI


                  Georg (który wchodzi przypadkiem w posiadanie cennego czeku) sterroryzowany przez gangstera pyta, skąd on bierze te noże (to już kolejny jego napad). Na to przestępca rozpina marynarkę :)

                  www.youtube.com/watch?v=WoJEUQXNJxM


                  Georg na tropie wyjaśnienia zagadki spędza upojną noc z damą lekkich obyczajów:


                  www.youtube.com/watch?v=jrcecqTYsm4


                  Tutaj sepleniący opryszek (stracił sztuczną szczękę po bójce) i zgraja jego kumpli, którzy próbują odzyskać czek. Przy tej scenie zastanawiałam się jak lektor mógł to czytać bez ataku śmiechu :))


                  www.youtube.com/watch?v=fTk_Gmcjp80


                  Jedna z wielu wstawek komiksowych, podobno znakomitego czeskiego twórcy komiksów, Kaji Saudka.

                  www.youtube.com/watch?v=gg8coIREcKI



                  I krótki trailer:

                  www.youtube.com/watch?v=EJvOU9QTmK4

                  :)))
                  • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 08.08.17, 11:29
                    obejrzałem :]

                    Siostro, rzeczywiście przednia komedia !
                    dzięki za rekomendację.

                    świetnie odtworzony nastrój amerykańskich kryminałów, włącznie z wstawkami z komiksów, ilustrującymi niektóre elementy fabuły.

                    także stroje, styl bohaterów, imiona, wzorowane na amerykańskim kinie gangsterskim, aczkolwiek ofk jest to pastisz !

                    główny bohater pecha na niemożliwe, co drzwi otwiera, to wypada zza nich jakiś nieboszczyk :] Nic dziwnego, że zostaje oskarżony o zabijanie na potęgę, hehe, i co ciekawe zyskuje w ten sposób uwagę dziewczyny, która mu się podoba, a on jej - do tego momentu - nie podobał się wcale.

                    scen komicznych, fakt, cała bateria.

                    w szkole oskarżony o kradzież dzieła sztuki uczeń tłumaczy, że naśladował bohatera komiksu, za co nauczyciel go chwali, a po chwili chwali go także policjant śledczy, bo młodzian spalił skradziony obraz, ponieważ "to była chała !" ;]

                    właścicielka mieszkania które zajmuje Georg docieka dlaczego leży on w łózku w ubraniu, a on na to : "Mam lekki atak malarii, zaraz przejdzie" :] [ofk, lezy w łózku i ukrywa pod nim trupa, który wypadł mu zza drzwi]

                    "Zgodnie z twoją linią życia... powinieneś już nie żyć" :'] - Sabrina wróży Georgowi.

                    "Lubi pan mordować wieczorem czy naczczo ?", psycholog badający Georga, podejrzewanego o serię zabójstw :]

                    W toalecie restauracji George znów napotyka trzy trupy, w kabinach, widzi to klient, donosi szefowi, a ten przez megafon na całą salę : "Mili państwo, w naszym lokalu gości seryjny morderca, Georg Camel, właśnie zabił trzech muzyków, bo... nie spodobała mu się ich gra". George wraca spokojny, wszyscy go obserwują w ciszy, a Sabrina rzuca "Mógłbyś wreszcie z tym skończyć, to już przesada...", a on - sądząc że ma na myśli jego niewłaściwą dietę - ze skruchą przyznaje "To prawda, masz rację" :]

                    Szef restauracyjnej sali podchodzi do Georga i poufale szepcze : "Kiedy tylko raczy pan nas odwiedzieć, i przyjdzie panu ochota na mord - znajdziemy dla pana ofiarę" :]]

                    albo szkolna lekcja nt "Makbeta' ilustrowana komiskową demolką :]

                    sepleniący gangster - klasyka ! :]

                    walka dziewczyn w łazience, w pianie - także :]

                    No i Georg przygotowywany do operacji krojenia na żywca, bo połknąc czek na milion dolarów, a gangsterzy nie zamierzają mu tego odpuścić. I zostaje zakneblowany takim czerwonym komicznym ręcznikiem właścicielki mieszkania, która zamiast mu pomóc, wszcz... alarm, zawiadaomić policję, przychodzi i prosi gangsterów,zeby oddali jej ten ręcznik, bo jest dla niej cenny :] Georg zostaje zakneblowany jakimś korkiem.

                    No i demolka finałowa.

                    I tekst "Mordercy to ponoć bardzo zdrowi [na umyśle] ludzie" :]]

                    świetne !

                    Amerykańskie kino gangsterskie spastiszowane podług czeskiego poczucia humoru.
                    Bohater absolutnie nie szaleje z rozpaczy, że go to wszystko spotyka, przeciwnie :
                    kolejne kurioza przyjmuje z pełnym zrozumieniem dla nieprzewidywalności życiowych losów.

                    Z jednej strony, jest to wpisane w konwencję filmu, ale z drugiej - oddaje czeską postawę
                    wobec życia i rzeczywistości : nie ma się co dziwić, życie bywa śmieszne aż do przerażenia,
                    więc nie ma z czego robić afery :]

                    dzięki, Siostro :]
                    • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 08.08.17, 15:36
                      Znakomicie, Greku! Wiedziałam, że Ci się spodoba!

                      Tak, lista gagów jest tu tak długa, że trudno wszystko spamiętać. Spokojnie można by obdzielić z 10 współczesnych komedii!

                      Bardzo podobał mi się klimat, absurdalny, pastiszowy, a jednak to wszystko miało swoją logikę. Trudno to osiągnąć przy takim pastiszu, gdzie łatwo o przesadę i efekt, że to "głupie" :)

                      Jeszcze sceny i szczegóły, które zapamiętałam.

                      Pan Gogo z włosami, przyczepionymi, nie wiadomo dlaczego, do kapelusza.

                      Szefowa gangu przebierająca się za konduktora i pastora.

                      Grupa gangsterów udająca zespół muzyczny w klubie. Wychodzi z tego jakiś eksperymentalny jazz :) A szefowa niby śpiewa, coś tam wymyśla, "lalalalala". Potem śpiewa na głos do kumpla z zespołu co mają robić dalej :)

                      Popiersie Beethovena spadające na głowę szefowej gangu w trakcie bitwy w pianie z Sabiną. W tle kilka nut 9-tej Symfonii :)

                      Wścibska właścicielka, która jest przekonana, że Georg najpierw wykurzył, a teraz chce zabić wszystkich lokatorów. Potem bierze hasła ukrytych w łazience policjantów "mydło, ręcznik" dosłownie :)

                      Sepleniący gangster, kapitalne :) Kiedy opryszek z konkurencyjnej bandy proponuje podział kasy "fifty-fifty" słyszy, "nie przedrzeźniaj". Bo wcześniej faktycznie to robił :)

                      Cała scena przed operacją. Jeden z gangsterów coś je i kruszy wprost na ciało leżącego George'a. "Słyszałeś o zachowaniu sterylnych warunków?" ktoś pyta.

                      Na kasku komisarza policji, który przyjechał na miejsce finałowej demolki mała syrena sygnalizacyjna :)

                      No i zakończenie, kiedy okazuje się, że to wszystko działo się w głowie Portera, zainspirowanego czytanym komiksem :)

                      Uff...

                      Zdecydowanie to wszystko pasuje do czeskiego "charakteru", ale z tego co wyczytałam scenariusz powstał na podstawie książki chorwackiego pisarza.

                      Miło mi :)









                      • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 09.08.17, 10:20
                        dzięki, Siostro :]

                        spodziewałem się, z uwagi na Twoją rekomendację, świetnej komedii, no i nie zawiodłem się, jak zawsze ! :]

                        o, zdecydowanie, cała ta akcja jest dobrze wykoncypowana.

                        hahaha :]
                        yes, właściwie każda scena, każda sekwencja tego filmu, to jakiś gag, a najlepsze jest to, że
                        one są takie "mimochodne", bez wysiłku, w naturalny sposób się zdarzają. I nie są to żarty pt. ktoś się wywrócił na skórce od banana, chociaż i to czasami bywa komiczne, w zależności od
                        kontekstu i wykonania ;]

                        o, to prawdziwie międzynarodowa "produkcja" :]

                        yes, czeskie podejście do świata jest tutaj doskonale odwzorowane.

                        Lubomir Lipsky, Frantisek Filipovsky, Josef Kemr, Iva Janzurova, no i Jirina Bohdalova [Sabrina], to są znajome twarze aktorskie :] miło się z nimi spotykać ponownie.

                        cała przyjemność po mojej stronie, Siostro ! :]
                • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 05.08.17, 10:24
                  Siostro, będzie dobrze - "Trup..." jest w sieci, więc obejrzę na pewno :]

                  dzisiaj mógłbym zobaczyć kawałek, ale nie dośc, że końcówkę, to... ha, niestety, niczym
                  Alvy Singer mam problem ze złapaniem klimatu filmów, których nie oglądam od początku
                  i do końca :], zatem : obejrzę via net.

                  świetnie, że obejrzałaś, Siostro - raz, że dobrze się bawiłaś, a dwa - wszyscy możemy
                  również sięgnąć po ten film :]

                  ha, miejmy nadzieję, że to będzie doskonały finał tego przeglądu, za który TVP2 można
                  złożyć gratulacje, chyba ? [czy ja to powiedziałem ? ;)]

                  może i takich rarytasów się doczekamy. Oby :]
                  • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 05.08.17, 14:10
                    Znakomicie!!

                    Dzisiaj obejrzałam ponownie :))

                    Jeszcze parę tekstów, które zapamiętałam:

                    "Kiedy przyszedł był już martwy".

                    "Zapalanie otrzewnej?" (psychiatra pyta George'a o skojarzenia)
                    "Szynka" odpowiada Georg.
                    Psychiatra notuje wnioski: "w dzieciństwie miał kolkę, potem był molestowany seksualnie przez siostrę zakonną przy źródełku".

                    "Pseprasam, cy mogę umieścić ogłosenie? Sukam scęki".

                    "Zaliczyłeś wszystkie semestry?" (gangster do kolegi-dyplomowanego krawca, który zabiera się do zoperowania Georga z czekiem w żołądku)
                    "Studiowałem korespondencyjnie"
                    "Na jaką odległość?"
                    "Brazylia- Nowa Zelandia".

                    A gagów sytuacyjnych jest tu tak dużo, że nie da się ich opisać. Trzeba to zobaczyć :)))

    • grek.grek 20:20 Ct Art "Bracia Karmazow" 1/3 03.08.17, 11:50
      nie przepadam za filmami dzielonymi na części, ale w przypadku "Braci Karamazow" nie mozę być chyba inaczej, bo to spora powieść i wielowątkowa.

      rzecz z 1969 roku, rosyjska, co daje nadzieję na odpowiednie odczytanie i ekranizację, bo nikt tam rosyjskiej literatury nie rozumie jak sami Rosjanie :]
      • grek.grek "Bracia Karmazow" 1/3 - wybitne ! 04.08.17, 11:23
        doskonała ekranizacja świetnej powieści !

        styl, "kreska" filmowa do złudzenia przypominająca tę, którą Has portretował swoją wersję "Lalki"; momentami można odnieśc wrażenie, ze na planie stoją dekoracje : nie las, nie dom, nawet nie prawdziwe ściany, ale namalowane z pietyzmem atrapy. Po chwili jednak aktorzy zbliżają się do nich i odkrywamy, że : nie ! to są prawdziwe drzewa, domy, ściany. Kreska jak z obrazów impresjonistów.

        fantastyczna obsada.

        Mark Prudkin gra Fiodora Karamazowa z niesamowitą ekspresją, jest podstarzały widocznie i cokolwiek nieprzyjemny, ale jednocześnie posiada jakiś niewysłowiony wdzięk; Dostojewski zawsze miał słabośc do tych zapamiętałych grzeszników, tak plugawych, a jednocześnie tak godnych współczucia, a nawet tkliwości, znienacka potrafiących objawić światu zupełnie niespodziewaną stronę swojej osobowości.

        Michaił Ulianow w roli Dymitra jest fenoomenalny ! cóż za zamaszyste ruchy, jaka głębia spojrzenia i dynamika; nie wyobrażam sobie już innego aktora w roli Mitii, który w powieści balansuje między histerią i namiętnością, co Ulianow oddaje w sposób perfekcyjny, doprawiając jeszcze szczyptą takiej normalnej, całkiem ludzkiej, zdrowej energii.

        Walentin Nikulin - świetna twarz dla Smierdiakowa. Kiedy stary Karamazow nazywa go "oślicą Baalama" i kamera rzuca na niego okiem - jak pragnę zdrowia : on ma budowę głowy osła ! bez obrazy dla aktora czy postaci ! I ten chytry wyraz twarzy ! Idealne odwzorowanie.

        Andriej Mjagkow gra Aloszę, i znów jest to świetna rola - wycofany, naiwny, chcący wszystkich uchylić nieba, zatroskany o każdego, młodszy brat księcia Myszkina z "Idioty" [Dostojewski lubił powielać swoich bohaterów :)]. Wspaniała twarz aktorska do tej roli. Wszyscy Aloszę kochają : porywczy Dymitr uspokaja się i nie traktuje ojca pięscią tylko dlatego, ze Alosza go prosi; szuka u starego swojej kochanki, o ktorej względy rywalizują, i krzyczy "BYła tu ? Na pewno tu była ! Alosza, powiedz mi, tobie jednemu uwierzę !" i Alosza mówi prawdę : "Nie było jej", I Dymitr mu wierzy bez mrugniecia okiem. Stary Fiodor też mięknie przy nim, choć rubasznie wykrzykuje, że "grzechu nigdy się nie wyrzeknie !" albo opisuje siebie jako "mężczyznę, który w każdej, każdej !, kobiecie umie dostrzec to COŚ, bo każda to COś ma", co Alosza, jako zakonnik, wysłuchuje bez satysfakcji, ale z pobłażliwym półuśmiechem. Iwan zwierza mu się ze swojego buntu przeciw Bogu. Alosza jest centrum tego mikrokosmosu, tak jak w powieści.

        Kirił Ławrow w roli Iwana Karamazowa. Jest dokładnie taki jak powinien być : chłodny, lekko ironiczny, w okularkach symbolizujących tutaj jego intelektualizm. Lecz kiedy zaczyna mówić o swoim buncie wobec Boga, który pozwala na cierpienie dziecka, o swojej odmowie przyjęcia zbawienia, skoro okupione jest choć jedną dziecięcą łzą - nie sposób nie dostrzec w nim najgłębszego człowieczeństwa i potężnego ładunku emocji. Ciekaw jestem jak zostanie zaprezentowana legenda o Wielkim Inkwizytorze autorstwa Iwana, oraz jego dialog z diabłem, które w powieści są zupełnie obłędnie nakreślone.

        Katarzyna Iwanowna dokładnie taka jak ją sobie można wyobrazić - wysoka, piękna, postawna, szlachetna. Gra ją Swietłana Korkoszko. Wspaniała w scenie, w której Alosza próbuje jej powiedzieć, ze kocha Iwana, ale Iwan na zimno i szczerze odpowiada : "Nie, pani kocha Dymitra, a im bardziej on pani nie kocha i panią upokarza - tym bardziej pani go pragnie, tak bardzo że gdyby stal się dla pani milszy i lepszy - pani natychmiast by nim wzgardziła".

        PLus scena z Gruszą, kiedy Katarzyna okazuje jej gest, głaszcze ją po dłoni, a Grusza odmawia jej rewanżu i się tym wręcz szczyci, tym że "wygrała" z nią "pojedynek", co Katarzynę wzburza.

        Gruszeńkę gra Lionella Pyrjewa. Nie jest kanonicznie piękna, ale jest ładna, ma coś w sobie, wygląda bardziej na dziewczynę niż rasową kobietę, co też dodaje jej postaci kolorów, jako ze przecież rywalizuja o nią stary satyr Fiodor i postrzelony Dymitr.

        ponoć Marilyn MOnroe twierdziła, że Gruszeńka to wymarzona rola dla niej. NIgdy nie udało się jej zagrać tej postaci, ale twierdziła, ze tylko przez nią mogłaby się prawdziwie zrealizować jako aktorka.

        No i w "Braciach..." jest to postać kluczowa, a do tego : jedna z najważniejszych literackich kobiet Dostojewskiego.

        Poki co - jest świetnie.
        wszystko brzmi doskonale.

        same sceny dialogowe, żadnych przerw, co jest nader logiczne, bo w powieści pomiędzy dialogami nie ma opisów przedmiotów czy przyrody, a cały czas mówi narrator i relacjonuje stosunki między postaciami oraz wydarzenia drobne i bardzo drobne, które w ekranizacji można zgrabnie pominąć albo wpleśc do rozmowy jako wtrącenia.

        wnętrza - piękne, stroje - rewelacja, nawet restauracja/tudzież karczma, w której rozmawiają Iwan z Aloszą - zaprezezentowana wybornie i schludnie ;]

        reżyserów jest trzech : Michaił Uljanow, Kirił Ławrow i Iwan Pyrjew [mąż Lionelli ?].

        zdjęcia [znakomite !] Siergiej Wroński.

        fotografie z czeskiej podstrony CTV :
        www.ceskatelevize.cz/porady/1064343267-bratri-karamazovi/25033000235-bratri-karamazovi-1-3/
    • grek.grek 20:20 Kultura "Gloria" 03.08.17, 11:52
      Złoty Lew w Wenecji, Gena Rowlands w jednej z najlepszych ról kobiecych ever, wiele świetnych scen, szybka akcja, świetne interakcje na linii dorosła wyzwolona kobieta - mały chłopiec wychowany w kulcie macho, i wybitna reżyseria Johna Cassavetesa.

      idealny seans wieczorny :]
    • siostra_bronte "Dziennik zakrapiany rumem" 03.08.17, 16:45
      Obejrzane w...Kino Polska. Film Bruce'a Robinsona z 2011 r.

      Pamiętałam kiepskie recenzje. Ale biorąc pod uwagę plażę w tv, i taka premiera to wydarzenie. Ten film został zapamiętany chyba głównie przez to, że na jego planie Depp poznał nieszczęsną Amber Heard.

      Nie będę rozpisywać się o fabule. Jest ona oparta na książce znanego podobno dziennikarza, Thompsona (na podstawie jego innej powieści powstał też film Gilliama "Las Vegas Parano").

      Lata 60-te. Bohater, Paul Kemp (Johnny Depp) pisarz z Nowego Jorku wyjeżdża do Portoryko, żeby uciec od zgiełku wielkiego miasta. Dostaje pracę w lokalnej gazecie, bliskiej bankructwa. Pisze tam o mało ciekawych wydarzeniach, robi wywiady z turystami itd.

      Kemp poznaje lokalnego biznesmena, Sandersona (Aaron Eckhart). Ten chce zbudować luksusowy hotel na jednej z wysepek, ale trzyma to w tajemnicy, bo tubylcom to się nie spodoba. Potrzebuje Kempa, żeby robił dobry PR dla tej inwestycji.

      Dziewczyna Sandersona, Chenault (Amber Heard) od razu wpada Kempowi w oko. Chenault nie ukrywa, że jest nim zainteresowana, ale Kemp chce być lojalny wobec Sandersona, który jest teraz jego szefem....

      Trudno opisywać fabułę bo to zlepek kolejnych scen. Wiele z nich jest autentycznie zabawnych. Zwłaszcza te z kolegami z redakcji, Bobem (Michael Rispoli) i Moburgiem (Giovanni Ribisi). Wszyscy mieszkają razem w obskurnym hotelu. Ta trójka ma różne, dziwaczne przygody. Wszystko w oparach czarnego humoru i przy dużych ilości rumu. Bo generalnie cała trójka jest przez większość czasu pijana :)

      Te sceny są najlepsze. A poza nimi film się ciągnie. I jest jakiś taki letni, jeżeli wiecie o co mi chodzi. I mało się tu dzieje na te 2 godziny.

      Do końca nie wiadomo też co to miało być. Najbardziej pasuje mi określenie czarnej komedii, ale zbyt często film skręca w jakieś inne rejony, niby społeczne (bieda na wyspie), by potem szybko je porzucać. Na końcu Kemp nagle znowu wraca do wątków społecznych i chce opublikować tekst o machlojkach Sandersona. Ale oczywiście naczelny nie godzi się na to. Wkrótce naczelny ulatnia się bez zapłacenia swoim pracownikom, a gazeta plajtuje...

      Wyszedł z tego jakiś misz-masz, z dobrymi momentami, ale całość nie robi właściwie większego wrażenia. Po obejrzeniu szybko się o nim zapomina. Liczyłam na to, że reżyser Bruce Robinson, który ma na koncie kultową komedię "Withnial i ja", zrobi jednak coś lepszego.

      Dochodzimy do roli Deppa. Jak wiadomo, uważam go za przeciętnego, przereklamowanego aktora. Naprawdę starałam się ocenić go obiektywnie :) Ale to kolejna słaba rola. Depp jest po prostu nijaki, kompletnie bez wyrazu. Aktorzy drugiego planu, zwłaszcza Ribisi przyćmiewają go bez wysiłku. I na dodatek Depp nie ma kompletnie talentu komediowego. W zabawnych scenach jest drewniany, niestety.

      Na plus oczywiście piękne widoki (zdjęcia Dariusza Wolskiego), ładna muzyka. No i niektórym panom Amber Heard może przyspieszyć tętno :)

      W sumie nie jest to tak beznadziejny film jak się o nim pisze, ale na pewno mogło być znacznie lepiej.

      Dla ciekawych trailer:

      www.youtube.com/watch?v=R8KblG1S0_A
      • grek.grek Re: "Dziennik zakrapiany rumem" 04.08.17, 10:33
        dzięki, Siostro :]

        tyle razy przymierzałem się do kolejnych powtórek "Dziennika..." via Stopklatka, że aż przestali go powtarzać, a ja koniec końców nie obejrzałem ani minuty ;]

        "Las Vegas Parano", to jest kapitalna komedia.
        oglądałem kiedyś, moze nawet opisywałem, muszę zajrzeć do archiwum, ale tak czy inaczej - gdybyś trafiła kiedyś na nią [gdybyście trafili] - polecam z czystym sumieniem. O właśnie, to film Terry'ego Gilliama, zupełnie zapomniałem.

        Hunter S. Thompson, to jest literat kultowy :] w niektórych kręgach. Nie czytałem jego powieści, ale można domniemywać, z róznych źródeł, że ta pretekstowośc fabuły, o której wspominasz, to celowy zabieg, jako że najbardziej interesują go opisy narkotykowo-alkoholowych akcji ;]

        jak piszesz - takie właśnie sceny najlepiej wypadły w filmie :]
        Możliwe, ze od niewłaściwej strony podszedł do tego reżyser; Terry Gilliam kręcił "Las Vegas Parano" bez szukania dodatkowych wątków, po prostu jako serię kolejnych scen z goścmi, którzy zachowują się jakby wypalili taaaaaakiego skręta ;] I to zagrało. Film jest brawurowy.

        w "Dzienniku..." może należało po prostu ominąć te wątki społeczne, albo inaczej je wpleśc w fabułę ?

        widzę, ze sam pan Robinson postanowił napisać scenariusz, i to moze był błąd ?

        ha, ja z kolei szalenie lubię Johnny'ego Deppa ;]
        możliwe, ze technika aktorska nie jest jego mocnym punktem, ale ma swój styl i
        zwykle dobrze wybiera role, gra intuicyjnie, czerpie ze swojej osobowości i naturalnej
        ekspresji. Doceniam to :]

        przyznam, że Amber Heard nie kojarzę, również jako aktorki.
        MOże uda mi się kiedyś wreszcie "Dziennik..." zobaczyć, i wtedy ocenię :]

        I rezerwuję sobie zaszczyt polemiki z Twoją recenzją, Siostro :]
        O ile, ofk, będą powody.

        dzięki :]
          • grek.grek Re: "Dziennik zakrapiany rumem" 05.08.17, 10:29
            Siostro, trzymam kciuki, żeby Ci się jak najszybciej udało - "Las Vegas Parano", to jest... no to tutaj pasuje mi tylko oldskulowe - "zupełny odlot" ;]

            teraz, kiedy znam także "Fisher King", "Barona Munchausena" i "12 małp", wcale mnie nie dziwi, że właśnie Terry Gilliam zanteresował się tym "projektem". Wymarzona przestrzeń dla jego wyobraźni.

            wiesz, Siostro, Johnny ma taką ekspresję... dyskretną ;]
    • maniaczytania Mały przegląd TVP 1 i 2 na sierpień 03.08.17, 21:07
      Będzie na:

      sportowo! Jak to Grek przewidział. Na TVP 1 od soboty Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce :) ze zdaje się ostatnim występem Usaina Bolta (?), potem będzie Memoriał Kamili Skolimowskiej, a nawet Mistrzostwa Europy w ... jeździectwie, które odbędą się w Strzegomiu.

      filmowych ciekawych propozycji wypatrzyłam kilka:
      TVP1
      6.08. 23:15 - "Przerwana lekcja muzyki"
      14.08. 20:20 - "Żelary"
      15.08. 20:20 - no właściwie prawie że hit - "Karbala"
      21.08. 20:20 - Zakazany Bóg - film hiszpański z 2013 r.

      TVP 2
      w zasadzie jedna pozycja - 18.08. 23:05 "Rok przemocy", który zainteresował mnie z uwagi na Jessicę Chastain i Oscara Isaacsa w rolach głównych.

      Będzie też wielki koncert-widowisko "Jasna Góra - Polska Kana" 26.08.na TVP 1 - na 300-lecie Koronacji Cudownego Obrazu - podaję, bo może kogoś zaglądającego tutaj to zainteresuje.
      • grek.grek Re: Mały przegląd TVP 1 i 2 na sierpień 04.08.17, 10:41
        dzięki, Maniu :]

        tak jest, nie wiem jak w TVP, ale Czesi startują z MS w Londynie już od 19:15 i lecą do 23:00.
        tak więc, wieczór absolutnie sportowy się zapowiada.

        tak jest, Bolt kończy w tym roku z bieganiem.
        podobnie jak znakomity długoodystansowiec Mo Farah [2-krotny mistrz olimpijski i bodajże 6-krotny świata, który na 3 z rzędu MS wygrywał zarówno na 5, jak i na 10 tys metrów]

        660 tys biletów na wszystkie dni Mś rozeszło się jak woda.

        oczywiście, czekamy na rekord świata [bo złoty medal, to chyba oczywistość] Anity Włodarczyk :]

        ciekawe filmy.
        "Przerwana lekcja..." zasługuje na uwagę, Angelina GRA w tym filmie ! ;] "Żelary" chyba widziałem, ale to "chyba" sprawia, że powinien obejrzec drugi raz, a "Karbala", to premiera jak dla mnie - a dla Ciebie ? dla Was ?

        "Zakazany Bóg" ? nie znam. chętnie obejrzę, chociaż po TVP1 nie spodziewam się filmów odważnych światopoglądowo, jak by sugerował tytuł ;]


        • grek.grek MŚ w La w Londynie 05.08.17, 11:34
          Bolt wszedł do półfinałów, ale strasznie sie zagapił w biegu eliminacyjnym i w połowie dystansu
          był dopiero 6 :>] oczywiscie, zorientował się w porę i właściwie na 20 metrach kilkoma susami odrobił straty i wygral, ale 10,06 to żaden wynik.

          jesli w półfinale się tak zagapi, a już nie mówiąc o finale, to możliwe, że ktoś mu sprzątnie mistrzostwo - niezawodny Justin Gatlin i młody sensacyjny Christian Coleman są na czele listy konkurentów.

          Mo Farah zdobyl złoto na 10 km, cały stadion cierpliwie czekał na ten bieg, który kończył 1 dzień, no i faworyt widowni nie zawiódł. Jesli startuje na 5 km i wygra [wydaje mi się, ze celowo program tak ułożono, żeby Farah mógł pobiec 10 km będąc świeżym i wypoczętym, a później o połowę krótszy dystans, do którego dodatkowo odpocznie parę dni] - będzie to piękny finał znakomitej kariery.

          Czesi załamani - ich nadzieje w kobiecej tyczce, m.in niedawna mistrzyni Europy, odpadły już na poziomie kwalifikacji. Ale za to jak ładnie się uśmiechały do kamery podczas wywiadów, nie majac pojęcia dlaczego "nie zadziałało" ;]

          dzisiaj półfinały i finał "100" -o 22:45, a także skok w dal mężczyzn i rzut dyskiem - jesli dobrze się orientuję : z udziałem Piotra Małachowskiego, czyli z medalową szansą dla Polski.
          • maniaczytania Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 12:07
            na razie nie mogę śledzić na ekranie (ale też jakoś szczególnie nie cierpię ;) ), śledzę więc w internecie i jak na razie to w pchnięciu kulą dwóch Polaków awansowało do finału, a Malwina Kopron awansowała do finału w rzucie młotem.

            Tak, wielce ciekawe będzie to widowisko "Boltowe" - wszystko się może zdarzyć :)
            • maniaczytania Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 12:10
              aha, proszę się nie martwić o Anitę Włodarczyk - ona jest w innej grupie :)

              Ci z pchnięcia kulą, którzy awansowali to M. Haratyk i K. Bukowiecki. W eliminacjach 400 m R. Omelko nie udało się przejść dalej.

              A tu pełna lista tego, co dziś - ze startami Polaków:
              Dzień 2 (5 sierpnia)

              Sesja popołudniowa
              11:00 - eliminacje pchnięcia kulą mężczyzn (Konrad Bukowiecki, Michał Haratyk, Jakub Szyszkowski)
              11:05 - siedmiobój kobiet: 100 m przez płotki
              11:35 - eliminacje rzutu młotem kobiet (Anita Włodarczyk, Joanna Fiodorow, Malwina Kopron)
              11:45 - 1. runda 400 mężczyzn (Rafał Omelko)
              12:00 - eliminacje trójskoku kobiet (Anna Jagaciak-Michalska)
              12:30 - siedmiobój kobiet: skok w dal
              12:45 - eliminacje 100 m kobiet (Ewa Swoboda)
              13:05 - eliminacje rzutu młotem kobiet (Anita Włodarczyk, Joanna Fiodorow, Malwina Kopron)
              13:45 - 1. runda 800 m mężczyzn (Adam Kszczot, Marcin Lewandowski, Michał Rozmys)

              Sesja wieczorna
              20:00 - siedmiobój kobiet: pchnięcie kulą
              20:05 - półfinały 100 m mężczyzn
              20:25 - FINAŁ rzutu dyskiem mężczyzn (Piotr Małachowski, Robert Urbanek)
              20:35 - półfinały 1500 m kobiet (Sofia Ennaoui, Angelika Cichocka)
              21:05 - FINAŁ skoku w dal mężczyzn
              21:10 - FINAŁ 10 000 m kobiet
              22:00 - siedmiobój kobiet: 200 m
              22:45 - FINAŁ 100 m mężczyzn
            • grek.grek Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 16:26
              dzięki, Maniu :]

              ponoć Anita Włodarczyk nie wygrała kwalifikacji ?
              [w istocie, dopiero finał się liczy, więc na panikę jeszcze czas ;)]

              wydaje się, w tym momencie, ze chyba po raz pierwszy Bolt jest do pokonania.
              możliwe, że on sam to wyczuł pierwszy, dlatego zawczasu ogłosił, że to ostatni
              sezon ? pytanie : czy w tym momencie gotowi na wykorzystanie jedynej szansy
              są jego aktualni rywale ?

              półfinały powiedzą trochę więcej.
              sądze, ze Usain się już nie zagapi, ale niewiadomą pozostaje na jaki wynik go stać.
              A Gatlin i Coleman na pewno dostali zastrzyk energii, więc jesli Bolt w półfinale nie
              zademonstruje przewagi - w finale mogą być już tak naładowani optymizmem, że
              po raz pierwszy Bolt nie będzie miał przewagi psychologicznej przed finałem.

              jak dotąd, wg mnie, wielu przegrywało z nim w momencie gdy stanęli obok niego
              na bieżni. Korespondencyjnie kręcili świetne czasy, ale w bezpośrednim pojedynku
              ogarniało ich zwątpienie.

              będzie ciekawie :]
              • maniaczytania Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 16:36
                w kwalifikacjach ważne, żeby się zakwalifikować ;)

                I dla pełnego podsumowania pierwszego bloku - A. Jagaciak nie udało się w trójskoku, za to wszyscy nasi panowie na 800 m są nadal w grze :)
                • grek.grek Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 16:52
                  święte słowa, Maniu ! :]]

                  cięzko będzie na 800 m, już awans do finału któregoś z naszych będzie sukcesem.
                  stawiam na przynajmniej dwa medale dla Kenijczyków :]

                  właśnie widzę wyniki eliminacji 100 m kobiet.
                  Niemka Luckenkemper wykręciła 10,95, najlepszy czas, a new girl on the block ;] Marie Josee [oj, budzi skojarzenia !] La Tu wygrała swój bieg z Dafne Schippers.

                  w półfinale zrobi się ciekawie, ofk faworytką jest intrygująca Elaine Thompson, która nie wysilała się w swoim biegu.

                  mocno podupadła pozycja Amerykanek w sprincie. tylko Tori Bowie liczy się w czołówce.

                  czyżby wszystkie dobre sprinterki zaczeły biegać setkę z płotkami ? ;'] [tam Amerykanki dominują]
        • never_never Re: Mały przegląd TVP 1 i 2 na sierpień 05.08.17, 22:25
          "Zakazany Bóg"?

          Chyba nie tego się spodziewasz Greku...

          Opis wg Filmweb:

          "Podczas wojny domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939 zniszczono i splądrowano 2000 kościołów, zakazano praktyk religijnych i dokonywano rzezi na katolikach. Bestialsko zamordowano ponad 8000 osób duchownych. Byli wśród nich biskupi, zakonnice, klerycy. Przez cały czas krwawych prześladowań obiecywano im darowanie życia pod warunkiem wyrzeczenia się wiary, a jednak nie odnotowano żadnego przypadku apostazji! "Zakazany Bóg" to piękna i wzruszająca historia 51 błogosławionych męczenników z Barbastro: mężnych księży i kleryków – ofiar nienawiści do wiary w Boga. Ich cudem ocalałe notatki z więzienia są jednymi z najpiękniejszych świadectw wiary w dziejach chrześcijaństwa."





          • grek.grek Re: Mały przegląd TVP 1 i 2 na sierpień 06.08.17, 10:53
            dzięki, Never_Never.

            sądząc z "profilu" ideologicznego TVP - chyba niczego nie POWINIENEM się spodziewać ;]]

            może to być ciekawy film, o ile nie został potraktowany jak hagiografia.
            jesli udało się go poprowadzić w stylu znakomitych "Ludzi Boga", to z pewnością
            czeka nas dobry seans.
    • grek.grek "Obecność" horror straszny :] via TVN 04.08.17, 12:04
      Siostra śmiała się przy "Trupie w każdej szafie", a ja się bałem przy "Obecności" ;]

      straszny horror !
      dobra filmowa robota, no może z minimalnymi potknięciami.

      cała historia stylizowana jest na faktycznie zaistniałą w roku 1971 w Ameryce, a para łapiduchów : LOrraine i Ed Warrenowie na persony poważane w środowisku : ona - jako jasnowidz , on - jako "jedyny uznawany przez Kościół świecki demonolog".

      na końcu są także fotografie , rzekomo, autentyczne : Warrenów i rodziny Perronów, która w filmie występuje jako ta zaatakowana przez duchy.

      Warrenów jest siedmioro : Carolyn, Roger i pięć córek.

      Klasyka : przeprowadzają się z miasta pod miasto, kupują duży staromodny dom, a w tym domu zaczynają dziać się takie rzeczy, o których się fizjonomom nie śniło.

      Najpierw pies nie chce wejśc do środka, a rano leży martwy w ogrodzie. POtem jedną z dziewczynek coś za nogę ciągnie w nocy, inna widzi postać w pokoju za drzwiami, Carolyn podczas zabawy w ciuciubabkę z najmłodszą April ma wrażenie, ze szafa się sama otworzyła i nieznane dłonie klasnęły dwa razy [w istocie tak jest], i na dodatek budzi się co rano z sińcami na ciele, których pojawianie się przypisuje obniżonemu poziomowi żelaza w organizmie, a mała April mówi że "bawi się z Rorym", to taki chłopiec, który się pojawia, kiedy nakręcić pozytywkę, pojawia się w szkiełku w srodku zabawki.

      drzwi same się otwierają i zamykają, podobnie szafa, ptaki rozbijają głowy o ściany domu, a pod spodem jest piwnica - pełna pajęczyn, gratów i grozy.

      No i w całym domu śmierdzi padliną.

      Na początku państwo Perronowie sądzą, ze córki trochę przesadzają, padlina to kwestia odświeżenia ścian i całej chałupy, a reszta to przywidzenia. Kiedy jednak duchy zaczynają hulać i już wiadomo, że coś tu naprawdę nie gra, kiedy drzwi same z hukiem się zamykają, w środku jest krzycząca wniebogłosy przerażona jedna z córek, i tych drzwi nie sposób otworzyć - Perronowie zwracają się do uznanych specjalistów w branży, czyli Warrenów.

      Oczywiście, ci od razu stwierdzają, że wszelkie ślady i tropy sugerują obecnośc bardzo potęznych sił nieczystych.

      Loraine ma ciągle wizje, cienie, wisielcy, chłopiec z pozytywki... Studiując historię domu stwierdzaja, że doszło tutaj do całej serii zabójstw i samobójstw, te duchy właśnie prześladują Warrenów, a ich ostatecznym celem jest zmuszenie Carolyn do zabicia najmłodszej swojej córki.

      Warrenowie ścigają swoich współpracowników : młodego Azjatę zajmującego się technologiami, i policjanta-duchohobbystę. Oraz całą masę sprzętu do fotografowania duchów, badania ciśnienia, steżenia jakichś substancji w powietrzu, odnajdywania śladów niewidocznych dla oka [lampa UV] itd.

      ofk, najpierw jest oczekiwanie, jakieś drobne epizody, ale nic większego się nie dzieje. Perronowie i ich wybawcy zacieśniają więzy. Portrety postaci zostają nakreślone.

      Przed wszystkim Lorraine - to klasyka gatunku : poważna, zaangażowana, heroiczna pani doktor z talentem jasnowidzenia, która kazdą przygodę z duchami odchorowuje, a Ed troszczy się o nią i w sumie to sam nie ma już ochoty za duchami się uganiać, ale ona wciąz niesie pomoc ludziom, więc on nie potrafi zostawić jej samej z tym pasztetem.

      Tutaj dodatkowo prędko okazuje się, ze wycofać się nie mogą wręcz, bo Loraine ma wizję pływających w stawie zwłok swojej córki, Juno, którą zostawili z babcią. Duchy wzięły na cel także ich, więc nie mają wyjścia : muszą razem z Perronami rozwiązać tę sprawę i położyć jej kres.

      Szybko duchy zaczynają solidnie harcować, poturbowani zostają i Perronowie i ich pomocnicy [policjant obrywa] , Lorraine wpada do środka domu, gdzie w ciemności, oko w oko spotyka jakieś wykrzywione facjaty nadające głosem zza grobu, akcja pędzi na złamanie karku, co pięć minut duch atakuje, drzwi walą z hukiem, aż wreszcie jakaś siła nieczysta miota jedną z córek Perronów po całym pokoju i cała reszta nie jest w stanie opanować tej energii.

      Kiedy duchy wycofują się na z góry upatrzone pozycje, Warrenowie stwierdzają, że oni są na tę historię za krótcy - odwiedzają miejscowego proboszcza, pokazują mu filmy które nagrali w domu Perronów, to miotanie po pokoju. Ksiądz ociera pot z czoła i powiada, ze trzeba będzie egorcyzmować, ale najpierw Watykan musi się zgodzić.

      W tym czasie mamy dośc kiczowatą scenę, na szczęście jedyną w filmie, kiedy jakaś okropna kreatura wdycha coś w usta Carolyn. Jakby jakiś strumień krwi. Jasne, chodzi o to, ze ją infekuje złem, ale można to było wymyślić bez tej materializacji ducha ;]

      Perronowie przeprowadzają się do motelu., Warrenowie jadą do domu, bo duchy atakują ich córkę. Chytry wybieg, bo w tym czasie Carolyn bez słowa zabiera dwie corki, w tym April, i gdzieś z nimi jedzie. Warrenowi natychmiast wracają. LOraine przeczuwa, że Carolyn chce zamordować obie dziewczynki, ma to związek z wydarzeniami z przeszłości, kiedy w tym samym domu matka zamachnęła się na życie dziecka, a potem popełniła samobójstwo.

      I faktycznie. Carolyn zupełnie zmieniona na twarzy gania z nożycami swoje dzieci po piwnicy. Dopadają ją [jest policjant i jest Azjata, ale i tak ledwie dają sobie radę], narzucają na głowę worek, przywiązują do krzesła. A Ed zaczyna egzorcyzymy, nie ma czasu, nie mogą czekać na księdza, ani na Watykan.

      ofk, podczas tej procedury, w piwnicy rozjaśnianej tylko światlem z jarzeniówki, krzesło z Carolyn rzuca się, lewituje, a w końcu staje do góry nogami na suficie. Wszyscy są zgrozą przejęci, ale kontynuują, aż w końcu krzesło spada, wydaje się, ze jest po wszystkim, ale za moment Carolyn, czyli duch który w nią wstąpił, z przerażajacą facjatą znów gania za córką, która ukryła się w "kryjówce Rory'ego', chłopca z pozytywki [ofiary własnej matki sprzed lat].

      Carolyn pełznie tam za nią, z dziką determinacją, już ją ma, ale wtedy sufit przebijają duchołapy i Loraine łapie ją za czoło i przypomina pewne rodzinne zdjęcie - Perronowie na plaży, szczęśliwi, beztroscy. "Przypomn ij sobie tamten dzień, walcz o siebie, nie pozwól mu, by cię do TEGO zmusił", krzyczy Loraine, wspiera ją mąż Carolyn i ostatecznie udaje się jej wyzwolić, czego dowodem jest "zwymiotowanie ducha".

      No i kadr finałowy : Perronowie rzucają się na siebei ze szczęśćia w rodzinnej komitywie, a Warrenowie są zmęczeni po walce ;]

      W domu Ed wzbogaca o pozytywkę Rory'ego swoją imponującą kolekcję przedmiotów, które napotkał w prowadzonych przez siebie, i Lorraine, śledztwach dot. duchów. Każdy z nich był używany przez duchy jako brama do świata żywych.

      cóz, sprawnie zrobione, można parę razy podskoczyć na fotelu, ale to horror klasyczny, czyli hałasy, straszne rzeczy, spadające ze ścian portrety, duchy w przedpokoju i piwnicy, nie ma tutaj głębi, nie znajduje zastosowania zasada "boimy się tego, czego nie widzimy", wedle której realizowane są/były horrory ponadczasowe.

      obsada niezła całkiem : Vera Farmiga/Lorraine, Patrick Wilson/Ed, Lili Taylor/Carolyn,


      • barbasia1 Re: 04.08.17, 20:31
        grek.grek napisał:

        > Siostra śmiała się przy "Trupie w każdej szafie", a ja się bałem przy "Obecności" ;]

        Ożeż!

        > straszny horror !
        Ożeż! Już od kogoś słyszałam, że ten horror jest straszny!

        > dobra filmowa robota, no może z minimalnymi potknięciami.

        Czytać czy nie czytać?
      • never_never Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 02:08
        > na końcu są także fotografie , rzekomo, autentyczne : Warrenów i rodziny Perron
        > ów, która w filmie występuje jako ta zaatakowana przez duchy.

        ale dlaczego "rzekomo"???

        Warrenowie tak wyglądali:
        www.youtube.com/watch?v=KHM93ayVJZc
        a Perronowie tak:
        www.youtube.com/watch?v=pyGrpd_qjyI





        • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 11:17
          aaa ! :] sądziłem, że te odniesienia do "historii autentycznej" były tylko filmowym zabiegiem, Never_Never :]

          a tu - proszę !

          w duchy średnio wierzę, chociaż czasami coś mi ginie w domu i to w taki sposób, że jestem gotów przysiąc, że muszę mieć jakiegoś ducha w środku, i to najgorszego z możliwych : dowcipnego aż do przesady ;]]

          ciekawe, jak to było z tymi Perronami i Warrenami ? umówili się że spreparują historię, którą później sprzedadzą za dużo dolarów, którymi się uczciwie podzielą ? ;]]
          • never_never Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 22:34
            :)))

            Warrenowie to znani amerykańscy badacze zjawisk paranormalnych (nawet u nas wyszła książka G. Brittle, Ed i Lorraine Warren „Demonolodzy”).
            Badane przez nich zjawiska nawiedzeń były tak głośne, że stały się bardzo atrakcyjne dla mediów i na podstawie ich historii nakręcono kilka filmów, o których na pewno gdzieś tam kiedyś słyszeliście :
            „Annabelle” – o słynnej nawiedzonej lalce;
            „Amityville” – o słynnym nawiedzonym domu;
            „Udręczeni” – nawiedzenie w Connecticut;
            „Obecność” - czyli Perronowie;
            „Obecność 2” – sprawa nawiedzenia Janet Hodgson w Londynie; choć tu historia podobno została mocno zmieniona, bo Warrenowie zajmowali się tą sprawą bardzo krótko, podobno więcej faktów można znaleźć w angielskim miniserialu „Duchy z Enfield”).

            Czy należy wierzyć w te wszystkie historie? No cóż, nie mnie o tym przesądzać, ale myślę, że działalność i wielka popularność Warrenów mogła doprowadzić zarówno do nakręcania swego rodzaju histerii, jak i do prawdziwych szkód, np. fatalnych decyzji sądowych (skrócenie wyroku dla mężczyzny, który twierdził, że do popełnienia zbrodni zmusił go diabeł…. podobno odsiedział tylko 5 lat!)


      • barbasia1 Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82) 04.08.17, 19:58
        par.mateu napisał:

        > Witam. Jestem tu nowym użytkownikiem. Może ktoś w stanie poradzić jakić dobry f
        > ilm z Robertem De Niro

        Polecić dobry film z R. De Niro?

        Proszę bardzo, kilka bardzo dobrych filmów z De Niro (oglądać koniecznie w tej kolejności):

        "Ojciec chrzestny II"
        "Taksówkarz"
        "New York, New York"
        "Wściekły Byk"
        "Dawno temu w Ameryce"
        "Misja"
        "Stanley i Iris"
        "Chłopcy z ferajny"
        "Przebudzenia"
        "Przylądek strachu"
        "Prawo Bronxu"
        "Kasyno"
        "Gorączka"
        "Fan"
        • grek.grek Robert De Niro 05.08.17, 10:39
          dobry wybór, Barbasiu :]

          ja bym, panu koledze, polecił przede wszystkim "Taksówkarza" i "Wściekłego Byka", to sa "De Niro's movies" ;] on jest w centrum, z nikim nie musi się dzielić uwagą widza, no i jest w tych rolach po prostu fenomenalny.

          niesamowite, tak przy okazji, że ten wybitny aktor od ponad 20 lat nie zagrał żadnej roli nie tylko na miarę ww., ale i w ogóle - na SWOJĄ miarę.

          wydaje mi się, ze ostatnią naprawdę udany występ miał w "Gorączce".
          Lubię "Fana", "Ronina" czy "Rozgrywkę", ale to raczej rutyn(k)a w jego wykonaniu, występy treningowe. Tak jakby czekał na jeszcze jedną nadzwyczajną rolę, w której znów przypomni o sobie :]
          • barbasia1 Re: Robert De Niro 05.08.17, 22:54
            ja bym, panu koledze, polecił przede wszystkim "Taksówkarza" i "Wściekłego Byka", to sa "De Niro's movies" ;] on jest w centrum, z nikim nie musi się dzielić uwagą widza, no i jest w tych rolach po prostu fenomenalny.

            Tak, tak. Zgadzam się. :)
    • maniaczytania interesujący news 04.08.17, 19:25
      otóż, wicedyrektorem TVP 1, odpowiedzialnym za dobór filmów został właśnie Michał Oleszczyk, który był dyrektorem artystycznym Festiwalu Filmowego w Gdyni - no ja mam tym razem naprawdę duże oczekiwania co do nowych polskich filmów!
      • barbasia1 Re: interesujący news 04.08.17, 19:50
        maniaczytania napisała:

        :)
        Cenię recenzje Michała Oleszczyka. Wydaje się, ze można liczyć na ciekawy repertuar. Pytanie na ile zdanie wicedyrektora liczy się w TVP1. Wolałabym, żeby Oleszczyk był w TVPKultura.
      • maniaczytania jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 04.08.17, 21:28
        idąc za ciosem, jak już przeglądam te newsy - stałe pasmo teatralne w Jedynce i w Kulturze, na Jedynce dwie premiery w miesiącu, w tym retransmisje z polskich teatrów, do tego w Kulturze stałe pasmo dla opery, operetki, baletu:
        www.wirtualnemedia.pl/artykul/tvp-jesienia-stawia-na-kulture-wysoka-3-premiery-teatru-telewizji-w-miesiacu-opera-co-tydzien-w-tvp-kultura
        • grek.grek Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 10:54
          niezłe informacje, Maniu :]

          swoją drogą, mam wrażenie, że prawdziwy przełom nastąpi, kiedy z TVP 1 i 2 eksmitowane zostaną te wszystkie telenowele i zostanie ograniczona liczba reklam.

          jakim cudem czeska CTV funkcjonuje [i to jak !] pokazując 2- 3 reklamy raz na jakiś czas, nie pokazujac w ogole telenowel żadnych ? I zyją. I mają miejsce na mnóstwo premier filmowych, najlepsze seriale z całego świata [właśnie skończyli "Układ", 3 sezon "House of Cards", który mnie wyprzedził w połowie i dlatego nie napisałem nic, czekam na powtórkę], bodaj 5 sezon "Homeland" i parę innych, a to tylko w tym momencie albo w ostatnich tygodniach], codziennie kilka nowych dokumentów itd itp. I wszystkie ważne imprezy sportowe live w Ct 4, a nie jak w Narodowej - w TVP Spoort, ktorego chyba nikt nie odbiera jak Polska długa i szeroka :]

          I Czesi nie twierdzą, że to ich sukces ;] ot, robią normalną, przeciętną dla standardów europejskich telewizję.

          mam nieodparte wrażenie, ze my jeszcze nie do końca wiemy w jakim skansenie, na tle europejskich publicznych telewizji, tkwi ta nasza poczciwa TVP :}]

          zaczynają coś z tym robić ? świetnie, oby im starczyło zapału :]

          przepraszam za mój marudny ton, ale to naprawianie TVP, przynajmniej jak chodzi o ramówkę, trwa zdecydowanie za długo. 28 sezon... ;]
          • maniaczytania Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 12:17
            oj Greku, Greku - reklamy znikną, jak ludzie będą płacić abonament, albo zostanie ustalony jakiś inny system dotowania telewizji publicznej - to jest proste niestety.

            I jednak trzeba oddać TVP, że próbuje powoli odzyskiwać te wielkie imprezy sportowe, co jej się udaje z sukcesem.

            A co do telenowel - one nie zostaną eksmitowane - z prostej przyczyny - są oglądane! Czy tego chcemy, czy nie, jest spora grupa (i to naprawdę spora) telewidzów, którzy wolą te telenowele od ambitnych filmów. I nie ma co marudzić - telewizja powinna mieć coś dla wszystkich ;)
            • grek.grek Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 16:41
              Maniu :]

              tych pieniędzy dla TVP nigdy nie będzie dośc, jesli co chwila będzie stawiać nowe luksusowe pałace dla siebie, podwyższać do granic absurdu pensje kuriozalnie przerośniętej kadrze [TVN robi 400 osób, w TVP etatów jest kilka tysięcy], fundować wygodnych świetnie płatnych posad dla krewnych i znajomych z polityczno-towarzysko-krewniackiego klucza, produkować wstydliwie marne telenowele i opłacać aktorzystów do nich zatrudnianych, bo telenowela to gatunek dla telewizji komercyjnych, a niegodny wręcz publicznego nadawcy - itd itp.

              wg mnie, TVP po prostu marnuje w sposób skandaliczny publiczne pieniądze.
              jak dostanie ich więcej, to będzie tę marnację uprawiać na jeszcze większą skalę.
              Chyba, ze się całkowicie zmieni i zacznie sama siebie, i nas, poważnie traktować.

              Maniu, ja nie mam problemów z telenowelami.
              Niech będą !
              ale nie w publicznej telewizji.
              ona NIE MOŻE rywalizować z komercyjnymi na oglądalnośc czy reklamy.
              ona ma pokazywać programy w załozeniu ambitne, kulturę wysoką tzw., a jesli pop i mainstream, to na odpowiednio zaawansowanym poziomie, takich rzeczy nie brakuje przecież.

              tylko - żeby realizować ten ambitny program trzeba mieć ludzi, którzy się na tym znają, wiedzą co to jest "ambitny pop", 'ambitny mainstream", ambitna komedia romantyczna" czy "ambitne kino grozy".

              mam wrażenie, przy okazji, że obie strony politycznego konfliktu i debaty wokół mediów publicznych nie rozumieją pojęcia "misji".

              widzę to w sposobie w jaki używają argumentu tzw. oglądalności, którego w debacie o mediach publicznych używać po prostu, wg mnie, nie tylko nie powinno się, ale wręcz nie można, bo oglądalność to problem stacji komercyjnych i tylko ich.


              • maniaczytania Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 16:52
                Greku - ja Ci tylko zwrócę uwagę na jedną rzecz, wg mnie dość istotną, jeśli chodzi o telenowele. Ze względu na wysoką oglądalność wśród określonego profilu odbiorców są one dobrym źródłem dla kampanii społecznych, które się często w nie wplata. Wystarczy tu wspomnieć choćby "Klan", który dla rozumienia funkcjonowania zarażonych HIV, czy 'oswajania' ludzi z dziećmi z zespołem Downa zrobił więcej niż wiele innych akcji razem wziętych.
                W takich serialach jest miejsce na również na choćby akcje ostrzegania starszych ludzi przed kradzieżami 'na wnuczka" i o tym, jak się powinno reagować w takich sytuacjach i wielu innych podobnych. Wg mnie one więc jakąś misję spełniają. Inna sprawa to telenowele z innych krajów i tu bym się zgodziła, że można by je na jakiś osobny kanał wysłać ;)

                Jeśli chodzi o kadry to chyba nie ma co porównywać stacji komercyjnych z publiczną, bo siłą rzeczy są one dużo mniejsze, nie mają ośrodków regionalnych itp.
                • grek.grek Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 17:10
                  oczywiście, zgadzam się z Tobą, Maniu.

                  może więc rozwiązaniem salomonowym [czy jak to mówią : salmonellowym] byłoby ograniczenie
                  tych produkcji do 1-2, w których można by zawrzeć te cenne wątki społeczne.

                  zwłaszcza wobec konkurencji stacji komercyjnych, które na potęgę puszczają paradokumenty, w których wiele z wątków społecznych takze jest umieszczanych.

                  jasne, ośrodki regionalne, to jest argument.
                  niemniej, wiesz... jesli ludzie znający TVP od środka mówią, ze kiedy w teren jedzie ekipa TVN, to składa się z dziennikarza i operatora, z których jeden jest jednocześnie kierowcą auta, które ich dowozi, a kiedy to samo robi ośrodek regionalny TVP, to ekipa składa się z kilkunastu osób, to znaczy, że coś tu jednak jednak nie gra ;]
      • grek.grek Re: interesujący news 05.08.17, 10:31
        dobra informacja, Maniu.

        pytanie, ile będzie miał p. OLeszczyk do powiedzenia w sprawie ramówki.
        tak czy owak, media donosiły, że już nawet sami posłowie PIS są zażenowani poziomem
        artystycznym TVP1 [i 2 chyba też], więc następuje widoczne wzmożenie celem poprawy
        standardów.
    • siostra_bronte "Dzień Szakala" 05.08.17, 00:37
      Obejrzany po raz n-ty, tym razem na kanale Metro.

      Mogę tylko powtórzyć swoje , i Greka zachwyty. Rewelacyjne kino!! Widać rękę mistrza, Freda Zinnemanna. Wspaniała realizacja, dopracowany każdy szczegół, oszczędny styl a jednocześnie aż kipi od emocji! Znakomite aktorstwo i głównych bohaterów, Edwarda Foxa i Michela Londsale'a i drugiego planu.

      Jeden z najlepszych, a może i najlepszy film w swoim gatunku. Majstersztyk!!!
      • grek.grek Re: "Dzień Szakala" 05.08.17, 11:05
        absolutna prawda, Siostro ! :]

        znakomity film, podpisuję się pod wszystkimi Twoimi uwagami !

        tak jest, Fred Zinemann poprowadził go po mistrzowsku, skupił się na postaci głównego bohatera, który z samej racji swojej profesji powinien być intrygujący, a potem step-by-step skupił się na jego pracy, profesjonalnym warsztacie, psychologii zachowań w sytuacjach kryzysowych, inteligencji doskonałego planisty, ale i improwizatora.

        to był klucz do sukcesu, wg mnie : pokazanie mordercy przygotowującego się do wykonania zadania. Czy ktoś to wcześniej w kinie sensacyjnym podjął ? :]

        zadanie, niebagatelne przecież !, schodzi na drugi plan, jest gdzieś w tle, właściwie, nie wiem jak Ty ? jak Wy ? , ja przypomnialem sobie o nim na dobre dopiero kiedy przystąpił bezpośrednio do wykonania.

        "może i najlepszy film w swoim gatunku"

        bardzo prawdopodobne !