Dlaczego w sitcomach jest podładany śmiech?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 13:30
Jak w temacie. Kto wie?
    • bombany_przez_mirke Re: Dlaczego w sitcomach jest podładany śmiech? 08.10.04, 13:33
      Gość portalu: Kapuśniak napisał(a):

      > Jak w temacie. Kto wie?


      żeby ciemnota wiedziała kiedy jest śmiesznie. Jak ktoś się śmieje nie chcesz
      wyjść na głupka/głupią i tysz się smiejesz....
    • worfff Re: Dlaczego w sitcomach jest podładany śmiech? 08.10.04, 14:50
      Zauwazono, ze w kinie, w grupie, ludzie lepiej sie bawia. Szczegolnie na
      komediach. Telewizja to raczej samotna rozrywka, wiec podlozono smiech
      symulujacy publicznosc i wspolne ogladanie.
      • Gość: walosz Re: Dlaczego w sitcomach jest podładany śmiech? IP: 81.210.22.* 08.10.04, 14:54
        A poza tym sam śmiech to śmieszna rzecz, zarówno zbiorowo jak i indywidualnie
        (zdarzają się wyjątkowo śmieszne, indywidualne zaśmiania). Jest tylko jeden
        warunek - widz musi mieć wrażenie, że śmiech jest naturalny, to znaczy, że
        śmiejący się w nagraniu śmiali się właśnie z tej oglądanej rzeczy. W polskich
        sitcomach mam wrażenie, że śmiech jest nagrany wcześniej (poza tym jest
        sztuczny) i wrzucany do serialu byle jak.
        • Gość: Duncan Re: Dlaczego w sitcomach jest podładany śmiech? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 15:23
          A czy słyszeliście śmiech publiczności podkładany w "Jaka to melodia" ?
          Rozmowa uczestnika z Janowskim na ten przykład:
          - Grywam na gitarze elektrycznej w piwnicy
          - Tylko żeby ta piwnica wytrzymała
          I wtedy w tle rozlega się wrzaskliwy, dziki śmiech (po chwili wyciszony)
          jakiegos ogłupialego babska, któremu kazali pewnie wyć do mikrofonu za parę
          groszy.
          • Gość: P-77 Re: Dlaczego w sitcomach jest podładany śmiech? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 16:03
            Po prostu pierwsze sitcomy ("I Love Lucy", "The Honeymooners") były nagrywane
            na żywo z udziałem publiczności i jej reakcje były zachowane. Z czasem z tego
            zrezygnowano, ale śmiech tak się utrwalił że puszczano go już tylko z taśmy.
            Jednak każdy szanujący się twórca sitcomu powie, że jego publiczność jest
            autentyczna a nie podrobiona. Na przykład w "Married With Children"
            (przepraszam, ale wolę używac oryginalnych tytułów), najpopularniejszym
            sitcomie telewizji FOX, publiczność nie tylko się śmiała, ale także klaskała,
            krzyczała, głośno wyrażała emocje. Ilekroć Al Bundy wracał do domu z
            tekstem "do sklepu przyszła gruba baba" dostawał owację na wejście. Z kolei
            niepowodzenia miłosne jego syna, Buda, kwitowane były czesto zbiorowym
            wyrażeniem współczucia (takie "uuuuu"). Tego się nie dało podrobić.
            W Polsce też na ogół wszyscy twierdzą, że mają śmiech autentyczny, nienagrany
            (na przykład w "Miodowych latach" jest to wprost napisane). Właściwie tylko
            Maciej Slesicki nie ukrywał, że w "13 posterunku" był śmeich z kasety, ale też
            cały "13 posterunek" był robiony na zasadzie "dajemy chałę i mamy tego
            świadomość". Wtedy miałem wrażenie, że Ślesicki i jego ekipa zwyczajnie gardzą
            swoją publicznością docelową.
            Natomiast pokusie śmiechu zza kadru oparli się twórcy "Rodziny zastępczej"
            i "Świetej wojny" i za to należy im się szacunek.
            Aha - i jeszcze jedno - tak naprawdę śmiech zza kadru nie jest cechą
            konstytutywną sitcomu, skrót ten oznacza bowiem "komedię sytuacyjną". Dlatego
            choć wielu się pewnie naraże, ale ja za pierwszy polski sitcom uważam "Wojnę
            domowa". Dodam od razu, że sitcom znakomity.
            • Gość: walosz Re: Dlaczego w sitcomach jest podładany śmiech? IP: 81.210.22.* 11.10.04, 10:05
              A ja nie jestem przeciwnikiem śmiechu w sitcomach (przynajmniej nie we
              wszystkich). Wyobrażacie sobie komika na scenie, z którego nikt się nie śmieje
              i jest cisza? Ja właśnie postrzegam niektóre sitcomy jako taki występ komików i
              po gagach, które zagrane są właśnie tak, aby było zabawnie, naturalny jest
              śmiech. Mówie tu o naprawdę śmiesznych serialach, a nie tylko przyjemnych i
              rodzinnych ("Rodzina Zastępcza").
Inne wątki na temat:
Pełna wersja