Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89)

01.03.18, 00:06
Zaczynamy kolejny miesiąc z filmami :) Tym razem to miesiąc Oscarowy, więc mam dla Was małą niespodziankę - ciekawa jestem, czy się zgadzacie? Ja z kilkoma "zamianami" jak najbardziej, ale więcej dziś napisać nie dam rady ;)

www.slantmagazine.com/features/article/every-best-picture-oscar-winner-ranked-from-worst-to-best?1519667800778


--
Maniaczytania - blog
Obserwuj wątek
    • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89) 01.03.18, 10:39
      o, ciekawe zestawienie !

      z chęcią przejrzę, zwłaszcza ze w historii Oscarów mam zaległości :]

      już w weekend rozdanie tegorocznych nagród - mam nadzieję : typujemy ? :]

      PS : szkoda tylko, że zanosi się na pierwsze Oscary bez kultowych zapowiedzi kategorii muzyki filmowej autorstwa Barbasi.
      • barbasia1 Re: Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89) 01.03.18, 20:14
        grek.grek napisał:

        > o, ciekawe zestawienie !
        Też musze zajrzeć.
        > z chęcią przejrzę, zwłaszcza ze w historii Oscarów mam zaległości :]

        Też mam zaległosci.

        > już w weekend rozdanie tegorocznych nagród - mam nadzieję : typujemy ? :]

        Yes.
        > PS : szkoda tylko, że zanosi się na pierwsze Oscary bez kultowych zapowiedzi ka
        > tegorii muzyki filmowej autorstwa Barbasi.

        No wiesz, a kto Ci to powiedział?
        • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89) 02.03.18, 10:05
          witaj, Barbasiu !! :}]

          Ilekroć już podupadam na wierze, że o nas jeszcze pamiętasz - tyle razy zjawiasz się i znów mnie nią napełniasz ! :]

          nie byłoby gali Oscarowej bez Twoich muzycznych zapowiedzi i omówień, sa tak kultowe jak sama statuetka albo czerwony dywan ! :]

          wybacz moją słabą wiarę w Twój timing ! :]]]

          mam nadzieję, że nie znikniesz już na tak długo, że wrócisz na dobre ?
          • barbasia1 Re: Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89) 03.03.18, 19:15
            Dziękuję za przemiłe słowa, Greku! :)* Miód wielokwiatowy na me skołatane serce! :)))

            Sama jestem ciekawa z i przyjemnością zapoznaję się co roku z oscarowymi nominacjami muzycznymi, jeszcze większa przyjemność robić to tutaj wraz z Wami, dzielić się

            Wybaczam! Hehe! :))


            Jak napisałam pod postem Manii, nie mogę obiecać, że nie będzie przerw, ale postaram się, by one nie były takie długie.

            Nie jest lepiej. choroba na A powolutku postępuje.
            • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89) 04.03.18, 11:10
              cieszę się, Barbasiu ! :]

              nigdy o Tobie nie zapominamy, gramy dla Ciebie, dedykujemy Ci - zawsze jesteś z nami ! :]

              wiem, wiemy, że wrócisz na stałe, jak dawniej, kiedy to tylko będzie możliwe, że teraz masz wiele ważnych obowiązków.

              rozumiem, Barbasiu. I trzymam za Ciebie kciuki każdego dnia.

              miejmy nadzieję, że z czasem będzie lepiej, mniej intensywnie; wiesz, moja babcia też zachorowała na A., bywało to uciążliwe, ale - może nawet częściej ? - bywało też zabawne, kiedy opowiadała obcym ludziom, że ją terroryzuję i okradam z renty [niczym Wiadomo Kto Wiadomo Kogo !] :] ja !, wyobraź sobie ! ;] I byli tacy, którzy w to wierzyli, wtedy zrozumiałem, że granica między chorymi, a tzw zdrowymi jest bardzo umowna ;] A ile się naszukaliśmy rzeczy, ktore miała w kieszeni, a mówiła, że tajemniczo przepadły, jak kamień w wodę jakiś... nie zliczę ;] - klasyka opowieści o Panu Hilarym, tyle ze on szukał sam, a ona nas wszystkich zapędzała i z wygodnego fotela dyrygowała niczym orkiestrą ;]

              cierpliwości i zdrowia, Barbasiu, one są ważne w takich sekwencjach. Wszystko się ułoży w końcu :] zobaczysz sama :]

              masz poetycki talent, Barbasiu, niech on też Ci pomaga na codzień, korzystaj z niego.






    • grek.grek "Ostatnie uderzenie młotem" via Kultura wczoraj 01.03.18, 11:11
      Czy oglądaliście wczoraj ?

      wg mnie : naprawdę niezłe, współczesne kino made in Francja.

      Tytuł wziął się z anegdoty dotyczącej jednej z symfonii Mahlera [zapomniałem której, jest ona jedną z głównych bohaterek filmu], w której zamieszczone są trzy mocne uderzenia w "kotły". Znamionują one trzy trudne momenty, które w życiu kompozytora wydarzyły się w ciągu roku od napisania utworu : stracił pracę, przeszedł jakąs poważną chorobę i zmarła jego córka [mam nadzieję, ze nie pomyliłem się tutaj].

      Przez wiele następnych lad i dekad tę symofonię wykonywano, także sam Mahler, z dwoma uderzeniami w kotły, próbując przegnać zły los i obronić przed trzecim nieszczęsciem, czyli śmiercią.

      Bohater filmu ma 13 lat, mieszka w przepięknych, ale nie cukierkowych, okolicznościach przyrody : w małym domu przy plaży, gdzieś blisko Montpellier.

      Victora wychowuje matka, chora chyba na raka - ma ogoloną głowę i nosi perukę. Dookoła są sympatyczni sąsiedzi, mieszkający w takich samych barakach, które z zewnątrz nie są piękne, ale z tą plażą, słońcem i całą resztą tworzą w jakiś sposób wdzięczną całość.

      Victor nie zna swojego ojca, ale wie, ze jest nim dyrygent orkiestry operowej, maestro Rovinski.

      Póki co, chłopak uczy się, przeżywa zauroczenia rówieśnicą z sąsiedztwa, a takze stara się o przyjęcie do szkółki piłkarskiej klubu z Montpellier [1 liga francuska, prawda ?].

      Kłopot jaki ma Victor polega na tym, ze najpewniej będą się musieli ze swojego domku przy plaży wyprowadzić, bo matka nie ma pieniędzy na niezbędne naprawy baraku.

      Pewnego dnia dowiaduje się, ze w Operze w Montpellier koncertuje orkiestra prowadzona przez jego ojca.

      OPuszcza szkołę, idzie kilka km na piechotę do miasta, zagląda na próbę orkiestry. Ojciec jest potężnym gościem z brodą, Victor po prostu stoi w drzwiach i patrzy na niego.

      W czasie przerwy asystentka ojca pyta Victora : o co chodzi ? i ten mówi, że jest synem Rovinskiego. Dyrygent zaprzecza ; "ja nie mam dzieci".

      Victor nie odpuszcza, nachodzi go w jego garderobie, na co Rovinski zadaje proste pytanie : ile chcesz pieniędzy ? Victor szczerze mówi, że tysiac euro, zabiera czek, długo się jeszcze ogląda i zagląda, ale wraca do domu. Tysiąc euro - na naprawdę domu, żeby nie musieli wyjeżdzać.

      Matka nie chce jednak przyjąc tych pieniędzy, dowiedziawszy sie, skąd syn je wziął.

      Od tej pory Victor wraca do Opery bez przerwy. Nie tylko po to, by poznać ojca, ale i po to, by słuchac tej symfonii Mahlera, którą ćwiczy orkiestra.

      czuje się bardzo dobrze w tych murach, salach, patrząc na muzykow, a wreszcie chłonąc dźwięki.

      Ojca nachodzi nonstop, staje w drzwiach, patrzy i czeka. Najpierw oddaje mu czek z tekstem "nie chcemy twoich pieniędzy", ale odejśc nie zamierza. Rovinsky nie przegania go, nie jest zirytowany czy zniecierpliwiony, choć na początku obecnośc chłopca trochę go drażni, przez co dośc obcesowo zwraca uwagę muzykom, że nie grają tak jak on by sobie tego życzył.

      ta ich relacja, ojca i syna, zawiązuje sie tak po prostu. Victor po prostu za nim chodzi, a on to akceptuje. Nie tytułują siebie "ojcem" i "synem", żadnych Gestów i Słów. Po prostu, idą razem na obiad, ot tak zwyczajnie, jadą za miasto, gdzie Rovinsky próbuje jakiś stary fortepian, takie proste sprawy.

      Rovinsky zauważa, ze Victor lubi muzykę. Pyta : "Co widzisz kiedy jej słuchasz ? jakie obrazy ?", ale chłopiec nie bardzo wie o co chodzi, ojciec zatem daje mu płyty z muzyką, prosi by przesłuchał i zanotował swoje impresje podczas lektury.

      Victor docieka : "Dlaczego wróciłes do Montpellier ? żeby się ze mną spotkać ?", ojciec na to nie odpowiada nic.

      Nie pyta o matkę Victora. To musiał być przelotny romans. Podwozi raz Victora niedaleko domu i tyllko pyta : "Tutaj mieszkacie ?".

      Matka nie wie o tej sytuacji, więc już po czasie zakazuje Victorowi ściągania ojca w to miejsce : "Nie chcę, zeby wiedział, jak mieszkamy".

      Victor wie, ze z matką nie jest dobrze, że może umrzeć. Pewnego dnia mówi jej, ze ojciec "weźmie go ze sobą", wywnioskowal to już. A matka ? czy spisał ją już na straty ? Skąd, nawet każe się koleżance ogolić na głowie, zeby w ten sposób wyrazić solidarność z matką.

      Ale jej planów wyprowadzki nie akceptuje. Kiedy dostaje od niej skuter na urodziny [okazyjnie kupiony od znajomego] wsiada, odpala, wjeżdza w morze i tam go zostawia. Z jednej strony, jest przeciw wyprowadzce, z drugij mówi, że ojciec go zabierze ze sobą...

      I ojciec faktycznie zadaje mu pytanie : "Leciałeś kiedyś samolotem ?", jakby przygotowywał grunt. Podczas próby muzycznej, prosi Victora i stawia go obok siebie przy pulpicie dyrygenckim, a Victor patrzy po twarzach muzyków, obserwuje ich gesty, teraz dźwięki docierają jeszcze lepiej, prawie je widać. W pewnym momencie ojciec i syn uśmiechają się do siebie. Bardzo naturalnie poprowadzona jest ta relacja między nimi.

      Tak się Victor angażuje w muzykę, ojca i wypady do Opery, że zapomina niemal o szkółce piłkarskiej.

      Podczas naboru przez jakiś czas sprawia wrażenie nieobecnego, źle podaje, wdaje się w jakieś przepychanki, ale kiedy wraca na boisku - słyszy nagle Mahlera i wszystko zaczyna się układać, a on przechodzi z trybu 'snuja" do biegu, dostaje piłkę i przeprowadza udaną akcję, rozchmurza się. Muzyka to sprawiła ! muzyka w jego głowie, jakby miał ją w ... genach. W efekcie zostaje przyjęty do szkółki.

      Matka nie umiera, mimo że ma gorsze chwile. W finale wydaje się już pewnym, że oboje zostaną na swoim miejscu, sa razem i się uśmiechają szeroko, a ojciec dyryguje orkiestrą w Operze podczas koncertowego wykonania symfonii. Victor jest na widowni. Nie pamiętam, aaa ;], z matką czy bez. Możliwe że z nią. I możliwe, że w tym koncertowym wykonaniu symfonii były tylko... dwa uderzenia młotem ? Nieobecnośc trzeciego odpędziła śmierć matki ?

      zgrabna historia, bardzo francuska z ducha, takze jak chodzi o filmowanie, zdjęcia, twarze aktorskie, no i język, który przebijał się spomiędzy usiłowań lektora ;] Francuskie filmy powinny być puszczane wyłącznie z napisami :]
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Gliniarz z Beverly Hills" 01.03.18, 11:38
      absolutny klasyk komedii kryminalnej !

      gliniarz z Detroit, Axel Foley, prowadzi śledztwo w sprawie swojego zamordowanego przyjaciela. tropy wiodą do Los Angeles, gdzie urzęduje podejrzane towarzystwo w markowych garniturach i najnowszych cadillakach. Foley zaczyna myszkować, zwracając na siebie uwagę policji z LA, którą bardzo ciekawi, co tutaj robi kolega z Detroit i dlaczego naprzykrza się szanowanym obywatelom z ich miasta.

      na ekranie eksploduje talent komediowy Eddiego Murphy'ego - Foley to tupeciarz, który ma tyle wdzięku, że ulegają mu wszyscy, za wyjątkiem przestępców ;] wyposażony w oryginalny śmiech, niewyczerpany zasób słownictwa oraz mistrzowski żart sytuacyjny, nie przestaje być jednocześnie poważnym facetem w poważnej misji. Dodajmy do tego obowiązkowego rzęcha, którym jeździ [choć to słowo mocno na wyrost] i swobodny strój i mamy postać, kreację.

      wielka rola ! film gatunkowo lekki, ale to , wg mnie, nie zmienia faktów :]

      druga rzecz godna uwagi, to świetne zestawienie dwóch całkowicie odmiennych kultur, nawet nie east coast vs west coast, ile po prostu całkowitych antypodów stylu bycia, zachowania, prezencji, przy czym są to takze sytuacje zupełnie a'rebours.

      Foley jest z Detroit, miasta przemysłowego, gdzie glina odwala brudną robotę i nie ma przebacz, blue collar job, nerwowy szef, wulgaryzmy, smętne komisariaty i generalnie krew, pot i łzy.

      a Los Angeles to zupełnie inny świat : słońce, Beverly Hills, na ulicach luz i półnagie babki w ferrari, galerie sztuki, palmy, grzeczność na każdym kroku, wytworne komisariaty policji, no i nawet przestępcy jak z żurnala :]

      Foley nonstop wpada w te róznice albo testuje ich odpornośc na jego prowokacje, przy okazji korzystając z zaistniałych okoliczności w celach detektywistycznych.

      Zabawne jest to, ze ten lekki i luźny gliniarz z Motown jest bardziej słoneczny i pasujacy do klimatów Los Angeles niż wszyscy policjanci, którzy tam pracują - sztywni, wykrochmaleni i stonowani do przesady.

      Foley dostaje swoich "aniołów stróżów" - Taggarta i Rosewooda [kultowe role Johna Ashtona i Judge'a Reinholda], przypominających trochę zestawienie Flap & Flip, których oczywiscie kiwa niemiłosiernie, ale też zaprzyjaźnia się z nimi i pracuje nad tym, by się wreszcie trochę rozwinęli, uśmiechnęli i przy okazji zabawili ;] Ich wzajemne sceny i dialogi oglądałem keidyś bez końca, są fantastyczni jako trio, a i w duecie przezbawni, bo vis comic całej trójki pozostaje nienagnna.

      Niesamowite, to jest film z 1984 roku, a można by powiedzieć,że powstał wczoraj !

      a humor, aktorstwo, kolejne sceny [wszystkie !], to po prostu mistrzostwo formy i treści, wzór doskonałości z Sevre komedii kryminalnej

      No i muzyka ! MUZYKA !

      lejtmotiw "Axel Foley", to jeden z najczęsciej granych wątków muzycznych w historii, do tego rewelacyjne, dynamiczne i lekkie "The Heat is on", "Neutron dance", "New Attitude". Miałem kiedyś kasetę z tą muzyką, jak to brzmiało ! w filmie jednak brzmi najlepiej :]

      I otwierająca sekwencja, w której pod płaszczykiem akcji sensacyjnej, mamy rajd przez Detroit i możemy podziwiać obrazki miasta. Nie zawsze piękne, ale zawsze mające nie mniej wdzięku niż sam Axel Foley :]
    • grek.grek 20:20 Ct Art "Yves Saint Laurent" 01.03.18, 11:45
      biograficzny, jak można podejrzewać ;]

      czy oglądaliście może ?
      premiera była w 2014.

      reżyserował Jalil Lespert, w głównej roli Pierre Niney, a muzykę napisał nie kto inny, a Ibrahim Maalouf.

      Cezar dla p. Nineya oraz 6 nominacji [aktorzy drugoplanowi (pp. LeBon & Gallienne, soundtrack, scenografia, kostiumy, zdjęcia].

      no cóż, Czesi nie zwalniają tempa od początku roku - klasyka, nowości, ofensywa ;]
        • grek.grek "Yves Saint Laurent" - o filmie po filmie 02.03.18, 11:06
          Mam nadzieję, Barbasiu, że niebawem będzie i u nas :]

          jest to film przepiękny... filmowo, zdjęcia, miejscówki, to poezja ekranowa. czy Paryż czy Marakesz, czy wewnątrz czy na zewnątrz - każdy niemal kadr wart jest uwagi.

          muzyka Ibrahima Maaloufa [zawsze będę go kojarzył z "Beirut", który kiedyś Ty własnie dla mnie, dla nas, odkryłaś, Barbasiu :)] - słów brak, jaka nastrojowa, jest jazzowa trąbka, jest liryczny fortepian, ale są także rytmy klubowe czy psychodeliczny rock odwołujący się do tradycji Doorsów, ilustrujący tutaj przełom 60 i 70s, czyli odloty kokainowe i rewolucję obyczajową, z których korzysta środowisko, w jakim obraca się bohater; soundtrack z "Yvesa", to musi być prawdziwy skarb na półce melomana ! :]

          jak chodzi o tytułowego bohatera - na pewno jest świetnie zagrany, Pierre Niney został odpowiednio wystylizowany, a przede wszystkim widać jak bardzo jest zaangażowany, by odnaleźc się w emocjach i podejściu do ludzi, życia i świata swojej postaci. Próbuje się stopić z nią w jedno i wg mnie, w dużej mierze mu się to udaje. Za tę rolę nagrodzono go Cezarem, wygląda na to, że najzupełniej słusznie.

          Fabuła jest w istocie forma retrospekcji, wspomnień jakie o Yvesie i swoim z nim związku snuje jego życiowy partner - Pierre Brage [wcale nie mniej świetna rola Guillaume'a Gallienne'a].

          Relacja ta trwała przez całe życie, chyba ?, Pierre był dla Yvesa podporą, sekretarzem, menadżerem, specem od finansów, a w pewnym momencie nawet policjantem, trzymającym go z dala od świata, w którym projektant wyraźnie potrafił się zagubić.

          Przez większośc życia cierpiał na stany depresyjne, które leczył także kokainą, zwłaszcza w czasie pobytu w Marakeszu, gdzie towarzystwo wyzwolonych przyjaciół, nastrój przyjęć i zmysłowy klimat marokański sprzyjały rozmaitym eksperymentom.

          Pierre nie ukrywa, że przez jakiś czas wręcz izolował Yvesa od świata, że przeganiał niewygodnych dla siebie ludzi, że był zaborczy i zazdrosny. Odciął Yvesa nie tylko od używek, które przyczyniły się parę razy do jego zapaści zdrowotnych, ale i od przyjaciółki/modelki Victorii [Charlotte Le Bon], z którą Yves miał ciekawą, niejednoznaczną relację i nawet jako chłopak, już świadom swojej właściwej orientacji seksualnej, dośc serio proponował jej ożenek.

          Zresztą, Pierre również się jej nie oparł i ich konfliktowo-nerwowe starcia zaocowały gwałtownym, znienacka seksem. Pierre wspomina o tym Yvesowi, kiedy ten znika pewnej nocy, by odnaleźc się w klubie gejowskim, gdzieś przy paryskich bulwarach. Od tej pory Yves nigdy już nie myślał poważnie o Victorii, a podczas jednego z pokazów [dla kontrahentów z Japonii] ośmieszył ją, każąc paradować w jakimś zupełnie niepasującym do sytuacji stroju, za co zresztą dostał od niej w twarz.

          wg Pierre'a, groźna dla Yvesa była też niejaka Loulou [Laura Smet], artystka ?, a przede wszystkim dostarczycielka narkotyków.

          No i Jacques De Bascher, odważny i prowokacyjny młodzian, z którym Yvesa też łączy w końcu przelotny romans. Pierre ucina go w zarodku, możliwe iż płacąc Jacquesowi za to, by trzymał się z daleka od Yvesa. Albo go zatraszając. Przyznam, ze ta scena [bez słów] gdzieś mi się zaplątała w pamięci i nie mam pewności, jak Pierre to załatwił. Tak czy owak, Yves wpada w rozpacz, kiedy Jacques nie odbiera telefonów i ma o to pretensje do Pierre'a, który nawet nie zaprzecza, że wpłynął na kolegę.

          nastroje Yvesa są ważnym bohaterem filmu, wiele jest scen, w których na tle tej wspaniałej muzyki, kamera ogrywa jego samego, w lepszej lub gorszej formie.

          Mamy kilka scen pokazów kolekcji Yvesa, zawsze są one perfekcyjnie zrobione i najpewniej odtwarzają faktyczne okoliczności tych prezentacji. Nie zawsze reakcje zgromadzonej, kameralnej publiki, zgadzają się z recenzjami w mediach ;], ale termin "niezobowiązująca/nonszalancka elegancja" pojawia się, jako komplement, w obu przypadkach :]

          cdn
          • grek.grek Re: "Yves Saint Laurent" - o filmie po filmie 02.03.18, 11:27
            ofk, pojawiają się inne ikoniczne osobistości świata mody : Christian Dior, u którego Yves zaczyna i wkrótce zostaje dyrektorem domu mody, a potem otwiera własny przybytek; jak również pan Lagerfeld, tutaj jako młody, sympatyczny dżentelmen.

            "Kochałeś piękno", wspomina Pierre i ten film z pewnością odpowiadałby estetycznym wymaganiom jego przyjaciela.

            Yves jest oddany swojej pracy i powołaniu. "Gdyby odebrano mi możliwość projektowania, umarłbym", powiada. Osobiście nadzoruje powstawanie swoich kolekcji, ubiera modelki, wszystko chce mieć pod kontrolą. Nawet gdy odwiedza rodzinę, siada na swoim dawnym miejscu w domu i mając za oknem ogród - szuka nowych pomysłów.

            Jednocześnie wykazuje skromnośc, mówi : "wiem, ze moda to nie jest sztuka", na co Pierre reaguje natychmiast : "Może i nie, ale ty jesteś artystą".

            To niełatwy związek, Pierre jest samokrytyczny wobec siebie, ale i Yves łatwym człowiekiem - z tego wygląda - nie był. Zwłaszcza w towarzystwie wyzwolonych, niewątpliwie pełnych życia, młodych towarzyszy. Pierre jest chyba nieco starszy, czujnie przygląda się jak Yves zapada się w ich objęciach, i działa, kiedy tylko widzi, że sprawy zaszły za daleko.

            w pewnym momencie do studia przychodzą dziennikarki z róznych żurnali mody i chcą przeprowadzić z Yvesem wywiad. Pytania są dośc oklepane, ale Yves zamiast slangowych odpowiedzi, zaczyna się rozwijać, opowiadać, na co Pierre podchodzi do niego zza pleców i szepcze do ucha : "Jesli masz tak marudzić, to lepiej w ogole nic nie mów", na co Yves wstaje i przeprasza drogie panie, ale ma dużo pracy.

            Pierre, jak rasowy impresario, załatwia sprawę zaproszeniem do obejrzenia studia od kulis i przyjrzenia się codziennej pracy krawców, modelek i wszystkich innych. Oraz częstuje je szampanem. dziennikarki są wniebowzięte, konfuzja z powodu nagłego zniknięcia Yvesa, mija jak ręką odjął.

            ostatni pokaz zademonstrowany w filmie pochodzi z 1976 roku, ilustruje go niesamowity sopran kobiecy, przejmujący, długotrwały, który wspaniale zamyka film. Yves odnosi wtedy sukces, apluzom i gratulacjom nie ma końca. Pierre, sam już postarzały, pamięta go wciąz jak siedzi w swoim ulubionym fotelu pochylony nad kolejnymi projektami.

            świetnie jest też zaplanowana scena pokazu "Wyzwolenie", który wywołał niemal rewolucyjne nastroje, a odbył się w zainscenizowanej przestrzeni nocnego klubu, gdzie królują żądze i perwersje damsko, męskie oraz damsko-męskie, a modele i modelki prezentują stroje właśnie w takich nietypowych aranżacjach.

            Tak więc, film bardzo francuski z ducha, estetycznie nienaganny, z paroma naprawdę klasowymi aktorskimi kreacjami.

            trudno powiedzieć tylko czy muzyczna wirtuozeria oraz zmysłowośc fotografii nie przyćmiły nieco głównego bohatera, zwłaszcza, że występuje on jako postać widziana oczami kogoś innego.

            www.youtube.com/watch?v=kc1iFlwwUlo
              • grek.grek Re: "Yves Saint Laurent" - o filmie po fi 03.03.18, 10:11
                Dzięki, Siostro ! :]

                mam nadzieję, że niebawem pojawi się w jednej z naszych telewizji. Skoro jest już u Czechów, to znaczy że zaczął "życie telewizyjne" :] Ciekaw jestem bardzo Twojej recenzji !

                yes, sądziłem najpierw, że chodzi własnie o ten drugi film, nie miałem pojęcia, że istnieją dwie wersje :]

                może ten link zadziała :] :

                www.youtube.com/watch?v=BOarDnElutc
              • barbasia1 Re: "Yves Saint Laurent" - o filmie po fi 04.03.18, 16:08
                Bronte, recenzję drugiego filmu o YSL w reż. Bertranda Bonello, o którym wspominasz , z ciekawości poszukałam, znalazłam na filmwebie, niestety nie jest pochlebna dla filmu.

                Recenzja kończy się konkluzją, że jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się, jak bardzo skomplikowaną i niejednoznaczną postacią był Yves Saint Laurent (i jego związek z Pierre'em Bergé), ten powinien zamiast po film Bonello sięgnąć po dokument "Szalona miłość - Yves Saint Laurent".

                www.filmweb.pl/film/Saint+Laurent-2014-680566
          • barbasia1 Re: "Yves Saint Laurent" - o filmie po filmie 03.03.18, 19:33
            Ibrahim Maalouf - Paris
            www.youtube.com/watch?v=JtgsiGHetvQ

            Ibrahim Maalouf - Défilé Christian Dior
            www.youtube.com/watch?v=u7joutEx-R8&list=PLyI-1N0S-GHntYh8AblGVey45j8Zda4Jc&index=4

            Ibrahim Maalouf - Générique fin Paris Match version
            www.youtube.com/watch?v=7MgX7lx7PqY&list=PLyI-1N0S-GHntYh8AblGVey45j8Zda4Jc&index=18

            Ibrahim Maalouf - Pierre et Yves
            www.youtube.com/watch?v=OmemD7eZv9Y&index=15&list=PLyI-1N0S-GHntYh8AblGVey45j8Zda4Jc


            CUDOWNA MUZYKA!!!

            Teraz Ty ponownie odkryłeś dla mnie Ibrahima Maaloufa! Cudowna muzyka.

    • grek.grek 20:00 Kultura "Generał Nil" 01.03.18, 11:51
      Niedawno premiera w Jedynce była.

      miałem okazję oglądać i pisać ;], wg mnie : warto spróbować. Nie jest to "czytanka patriotyczna", raczej los tragicznej postaci, którą zgubiła nadmierna wiara w mądrośc historii i być może w honor polskiego żołnierza, ale postaci myślącej, trzeźwej, rozumiejącej rzeczywistość, przez co trudno ją zaszeregować.

      Nil rozumie, że powojenne nastroje bojowe, okrzyki walki z sowieckim protektoratem, wywracania na nice porządku państwowego są niepoważne i irracjonalne, chce po prostu żyć, odhaczyć bohaterską przeszłość i budować coś nowego we własnym zakresie. Namawia do tego innych. żaden z niego "wyklęty".

      To machina politycznych rozliczeń i czystek upomina się o niego.

      bez scen ckliwych, dramaty bez patosu, Olgierd Łukaszewicz w głównej roli trochę moze nazbyt "spokojny gorzką mądrością", ale to naprawdę niewielka wada, o ile jakakolwiek.

      bardzo warto !
    • grek.grek 22:10 POlsat "Obsesja" 01.03.18, 12:00
      schemat :]

      korpoacja, wieżowce-biurowce, garnitury i garsonki - młoda, atrakcyjna asystentka uwodzi swojego szefa.

      szef jest oddany żonie, dziecku, rodzinnym imponderabiliom.

      nic z tego nie będzie.

      dzielna uwodzicielka zaczyna okazywac cechy obsesji, psychopatii niemalże, pan szef coraz bardziej jest skonfdundowany, a jego żona zaczyna się czegoś domyślać, zaś wkrótce przebiegła i zdeterminowana kandydatka na kochankę próbuje intrygami i szantażem zamienic ich życie w kupę gruzów.

      mamy wrażenie, ze fakt, iż producentką filmu jest pieśniarka Beyonce, która jednoczesnie gra rolę żony nieszczęsnego mężczyzny [Idris Elba], zaważył na tym, ze jest to film płytki i trywialny.

      oto mąz ani przez sekunde nie przeżywa dylematu : rany, ta dziewczyna jest naprawdę atrakcyjna [Ali Larter JEST atrakcyjna :)], w domu żona, dziecko, majdan związany z wychowaniem malca, dopiero się wprowadzamy... a jakby tam zapomnieć się na moment ?

      nie chodzi o to, żeby zaraz się zapomniał ;], ale żeby chociaż miał momenty słabości. Nie, on nie ma nawet sekundy słabości, bo jego żonę gra Beyonce, a nawet w filmie nie moze być takiej sytuacji, że mężczyzna Beyonce jest w stanie choćby pomyśleć o innej kobiecie niż Beyonce, bo Beyonce jest zbyt szałowa ;]

      skutkim tego - to moja teoria spiskowa ';] - film polega na tym, że Real Madryt atakuje bramkę wielkości hokejowej, którą zasłaniają razem Elba z Beyonce i krążek to moze by i tam wpadł, tyle że mecz rozgrywany jest piłką lekarską ;]

      tyle atrakcji fabularnych, jak chodzi o ten film.

      PS : ciekawe, czy dzisiaj w Ameryce możliwe by było nakręcenie filmu, w którym role się odwracają i to czarnoskóra uwodzicielka próbuje rozwalić małzeństwo białych kochających się państwa ?

      to tak a'propos poprawności politycznej, która ma swoje plusy, ale prowadzi też do interesujących pytań ;]
    • barbasia1 Oscarowy wątek - Oscary 2018 - nominacje muzyczne 01.03.18, 20:07
      Ależ ten czas leci! Mało co, a bym nie zdążyła...

      Zatem do Oscara nominowane są:
      1. Muzyka do filmu Guillermo del Toro "Kształt wody (2017) /The Shape of Water/. Kompoyztor muzyki Francuz Aleksander Despalt - dwa lata temu otrzymał Oscara za muzykę do filmu "Grand Budapest Hotel" (2015).

      04 Elisa's Theme
      www.youtube.com/watch?v=2BOjtM7iqzA
      01 The Shape of Water
      www.youtube.com/watch?v=FS3_ZCIEWYw
      Nagrodzony Złotym Lwem na festiwalu filmowym w Wenecji 2017 najnowszy film wizjonerskiego reżysera Guillermo del Toro, twórcy wyróżnionego 3 Oscarami „Labiryntu fauna”. Baśń dla dorosłych, której akcja rozgrywa się u szczytu zimnej wojny, w Stanach Zjednoczonych około roku 1962.

      Elisa (nominowana do Oscara Sally Hawkins) wiedzie monotonną, samotną egzystencję, a całą noc pracuje w pilnie strzeżonym, sekretnym laboratorium rządowym. Jej życie zmienia się na zawsze, gdy wraz z koleżanką z pracy, Zeldą (nagrodzona Oscarem Octavia Spencer), odkrywa, że w laboratorium przeprowadzany jest otoczony ścisłą tajemnicą eksperyment, który zaważyć może na przyszłych losach świata.
      multikino.pl/filmy/ksztalt-wody

      2. Muzyka do filmu "Nić widmo" w reż. Paula Thomasa Andersona.
      Kompozytorem jest brytyjski muzyk, gitarzysta zespołu Radiohead, Jonny Greenwood.

      Tylko jeden link na youtube, ale jakże piękna, liryczna muzyka.

      www.youtube.com/watch?v=bT_XjcdgT6g
      O! Jonny Greenwood skomponował tez muzyke do filmu, który szeroko tu komentowaliśmy - "Musimy porozmawiać o Kevinie" (2011)!

      Londyn, lata pięćdziesiąte. Słynny krawiec Reynolds Woodcock (Daniel Day-Lewis) wraz z siostrą Cyril (Lesley Manville) stanowią centrum brytyjskiej mody, ubierając gwiazdy filmowe, rodzinę królewską, socjetę, damy i debiutantki. Wszystko to w wytwornym stylu The House of Woodcock. Przez życie Woodcocka przewija się mnóstwo kobiet, inspirują go, towarzyszą, on wciąż pozostaje kawalerem. Aż do momentu, w którym w jego życiu pojawia się Alma (Vicky Krieps), która wkrótce staje się jego muzą i kochanką. Jego uporządkowane życie burzy miłość.
      www.cinema-city.pl/filmy/nic-widmo#/buy-tickets-by-film?for-movie=2696s2r&view-mode=list
      3. Muzyka do filmu "Dunkierka" w reż. Christophera Nolana. Kompozytorem jest Hans Zimmer, jeden z najwybitniejszych współczesnych kompozytorów muzyki filmowe. Zimmer i Nolan z powodzeniem współpracowali już kilkukrotnie przy takich projektach jak "Trylogia Mrocznego Rycerza", "Incepcja" i "Insterstellar". Najnowsza kompozycja Zimmera jest wysoko oceniana przez znawców tematu. Spotkałam się nawet z opinią, że "Dunkierka" nie miałby takiej siły przekazu, gdyby nie oprawa muzyczna!
      Zimmer otrzymał wiele nagród i nominacji, i tylko jednego Oscara wiele lat temu, za muzkę do filmu "Król Lew w 1995 roku. Może więc tym roku Zimmer zostanie ponownie doceniony przez Akademię.


      Supermarine (Dunkirk OST)
      www.youtube.com/watch?v=P_wDEQn_DhU
      The Oil
      www.youtube.com/watch?v=7v7Q2PVUDHs

      Warto też nie odchodzić od ekranu na napisach.

      End Titles Hans Zimmer, Benjamin Wallfisch & Lorne Balfe(Dunkirk OST)

      www.youtube.com/watch?v=lsuRXNitXto
      cdn.






        • barbasia1 Re: Oscarowy wątek - Oscary 2018 - muzyka cd. 03.03.18, 18:04
          Ostatnie dwie nominacje:

          4. Muzyka do filmu "Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri / Three Billboards outside Ebbing, Missouri/ w reżyserii Martina McDonagha. Muzykę skomponował nadworny kompozytor braci Coenów, Carter Burwell. Burwell , jeśli pamiętacie, w 2016 był nominowany do tej nagrody za muzykę do filmu "Carol". Kompozytor jeszcze nie ma na swoim koncie nagrody Akademii.

          "Małe miasteczko na amerykańskiej prowincji. Od morderstwa córki Mildred Hayes [...] upłynęło kilka miesięcy, a lokalna policja nadal nie wpadła na trop sprawcy. Zdeterminowana kobieta decyduje się na śmiałe posunięcie: wynajmuje trzy tablice reklamowe na drodze wiodącej do miasteczka i umieszcza na nich prowokacyjny przekaz, skierowany do szanowanego przez lokalną społeczność szefa policji, szeryfa Williama Willoughby’ego [...]
          Gdy do akcji wkracza zastępca szeryfa, posterunkowy Dixon [...] – niezrównoważony, porywczy maminsynek, któremu zarzuca się zamiłowanie do przemocy – starcie między Mildred Hayes a lokalnymi siłami porządkowymi przeradza się w otwartą wojnę".

          www.helios.pl/3,Wroclaw/BazaFilmow/Szczegoly/film/10921/Trzy-Billboardy-za-Ebbing--Missouri
          Mildred Goes to War
          www.youtube.com/watch?v=Z1M7rKJQqEA/Piękne!/

          Three Billboards Outside Ebbing, Missouri Suite (Main Theme)
          www.youtube.com/watch?v=3Diz7r2xa7c
          5. Muzyka do filmu „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi", reż. Rian Johnson. Kompozytorem, nie może być inaczej, jest John Williams. To jego ... 51 nominacja w historii tej nagrody!

          W najnowszej produkcji Lucasfilm „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi" bohaterowie "Przebudzenia Mocy" wraz z legendarnymi postaciami gwiezdnego uniwersum odkrywają zaskakujące sekrety przeszłości i niezglebione dotąd tajemnice Mocy…
          www.cinema-city.pl/filmy/gwiezdne-wojny-ostatni-jedi
          The Last Jedi (From "Star Wars: The Last Jedi")
          www.youtube.com/watch?v=U9e5JcKxHaA
          Lesson One
          www.youtube.com/watch?v=qVUgEHNSuh0
          Finale
          www.youtube.com/watch?v=dvOqgtnrPAw
          Koniec! :)

          • barbasia1 Re: Oscarowy wątek - Oscary 2018 -piosenki 03.03.18, 18:23
            1. “Mystery of Love” by Sufjan Stevens do filmu "Tamte dni, tamte noce" (Call Me by Your Name)

            www.youtube.com/watch?v=KQT32vW61eI
            Nastoletni chłopak zakochuje się w gościu, który przyjechał na wakacje do jego rodziców.
            filmweb

            2. "Stand Up for Something", wyk. Andra Day i Common do filmu "Marshall"

            www.youtube.com/watch?v=2GhY7qXGx-0
            Thurgood Marshall zapisał się w historii tym, że w 1967 roku został pierwszym czarnoskórym sędzią Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, tworząc precedens, który zmienił cały kraj. Rzadko kiedy mówi się jednak o tym, kim Marshall był wcześniej, jakim był człowiekiem, w jaki sposób zdobył renomę, która pozwoliła mu na osiągnięcie tak wysokiego stanowiska. Film opowiada o młodości przyszłego sędziego, gdy jako charyzmatyczny prawnik walczył idealistycznie o społeczne zmiany. Akcja rozgrywa się w 1941 roku, gdy Marshall stawia czoło systemowi, podejmując się obrony czarnoskórego mężczyzny oskarżonego o gwałt na białej kobiecie. Pomaga mu biały prawnik, ale reszta kraju patrzy na to wszystko ze zdumieniem. filmweb

            3. "Remember Me", wyk. Miguel (XVII) i Natalia Lafourcade do filmu "Coco"

            www.youtube.com/watch?v=3iDxU9eNQ_0
            www.youtube.com/watch?v=nsx0pvgls4E
            Benjamin Bratt - Remember Me (Ernesto de la Cruz)
            Urocze! ;)

            Dwunastoletni meksykański chłopiec imieniem Miguel pragnie zgłębić tajemnice rodzinnej legendy. filmweb

            4. "This Is Me", wyk. Keala Settle do filmu "Król rozrywki" (The Greatest Showman)

            www.youtube.com/watch?v=_n8d_Vi8nSE

            Historia amerykańskiego artysty, P.T. Barnuma, założyciela cyrku z trzema arenami, który przyniósł mu sławę. filmweb

            5. "Mighty River", wyk. Mary J. Blige do filmu "Mudbound"

            www.youtube.com/watch?v=Yd2ht5aF-2E


            Akcja filmu rozgrywa się na południu Stanów Zjednoczonych wkrótce po zakończeniu II wojny światowej. Dwie rodziny muszą zmierzyć się z bezwzględną hierarchią społeczną i nieprzyjaznym krajobrazem, tocząc wojnę nie tylko na froncie, ale i na swym lokalnym poletku. Film opowiada o przyjaźni, nieznanym dziedzictwie oraz o niekończącej się walce o ziemię i przeciw jej kaprysom [...]. filmweb

            Koniec. :)
            • grek.grek Re: Oscarowy wątek - Oscary 2018 -piosenki 04.03.18, 10:43
              Dzięki, Barbasiu ! :]

              rozpieszczasz nas ! :] a my to lubimy :]

              "Mystery of Love" - ze zdjęciami z filmu, świetnie, są naprawdę szalenie estetyczne, a piosenka perfekcyjnie je ilustruje; trochę mi się kojarzy z późniejszymi pomysłami Pet Shop Boys, a głos wokalisty pasowałby nawet do Neila Tennanta.

              "Stand up something" - profesjonalna robota, dobrzy wokaliści, znać fachowców ! :]

              "Coco" - absolutny przebój ! dwie wersje językowe, tekst na obrazie, andaluzysko-meksykańskie klimaty, jest ZA ! :] No i wersja B.Bratta z tym twardym jak skała akcentem angielskim na "r" - ha ! :]

              "This is me" - pani wokalistka ma głos ! No i tekst inspirująco-motywacyjno-wierzącywsiebie :]

              "Mighty River" - Mary J. Blidge ma tę czarną barwę głosu niepodrabialną, jak przystało. świetna jest. Tekst z ukłonem dla trudów życia w świecie, ale i z nadzieją na oczyszczenie i lepsze jutro. Robi wrażenie.

              świetne prezentacje, Barbasiu ! dziękiii !!! :]
          • grek.grek Re: Oscarowy wątek - Oscary 2018 - muzyka cd. 04.03.18, 10:15
            Dzięki, Barbasiu ! :]]

            jak co roku, dzięki Tobie, czuję, że to pora Oscarów ! wspaniała prezentacja !

            mam ten sam problem, co zawsze - wszystkie soundtracki są po prostu świetne :] odpowiedzialny juror oscarowy MUSI mieć podobny kłopot, nie wyobrażam sobie innej sytuacji !

            "Mildred" ma piękną westernową nutę, no i ten obraz ilustracyjny - cóż za połączenie !

            "Suite" - bardzo nastrojowa, z udziałem mandoliny chyba ?, i wątkami, ktore skojarzyły mi się z dawnymi eposami o rycerzach i minstrelach. Bardzo interesująca muzyka w kontekście tematu filmu i poetyki amerykańskiej prowincji, w której jest zanurzony [wedle recenzji i opisów :)].

            O, John Williams, o yes - weteran oscarowy. W ogole, tegoroczna stawka, to konkurencja zasłużonych mistrzów muzyki filmowej.

            "Last Jedi" - kameralny, pięknie poprowadzony; "Lesson one" - absolutnie w stylu Star Wars, a to wejście wiolonczeli [czy też kontrabasu, bo moje drewniane ucho rozpoznaje z trudem :)] - uff, klasa !

            "Finale" - no i tu mamy ten ikoniczny lejtmotiw Star Wars :] jak dobrze go słyszeć :] A cały utwór ma charakter opowieści, zmiany tempa, nastrojów, wysokości dźwięków, przejścia między tonacjami - cała seria zabiegów technicznych, których efekt jest oczywiście niezawodnie trafiony !

            wspaniała muzyka !

            raz jeszcze, wielkie podziękowania, Barbasiu ! :] że nie zapomniałaś i że tak znakomicie, jak zawsze, wszystko przygotowałaś :]

            wspaniała przyjemność, dzięki, dzięki, dzięki ! :]
      • grek.grek Re: Oscarowy wątek - Oscary 2018 - nominacje muzy 02.03.18, 10:14
        dzięki, Barbasiu ! :]

        rewelacja, jak zawsze w Twoim wykonaniu :] wspaniała prezentacja !

        "Elisa's Theme" - istotnie : temat par exellence, jeden pięknie poprowadzony motyw, uzupełniany drobiazgami, wpada w ucho :]

        "The Shape of Water" - eklektyczny kawałek, wg mnie, słychać akordeon nawet, a sama główna melodia ma w sobie coś z atmosfery romantyczno-baśniowej, doskonale oddaje to istotę fabuły filmu.

        już zaraz słucham kolejnych :]
        cdn
      • grek.grek Re: Oscarowy wątek - Oscary 2018 - nominacje muzy 02.03.18, 10:47
        "Supermarine" - no, tu jest prawdziwa dramaturgia zmagań bitewnych, nawet imitacje odgłosów helikopterów, samolotów i zgiełk walki - znakomita rzecz !

        "The Oil" - wspaniały suspens, tak jakby cos zaraz miało się zacząć, narastanie na granicy eksplozji, krążenie wokół niej.

        "End of Ttiles" - godne zakończenie filmu wojennego, muzyka która może towarzyszyć refleksji i wyciszeniu po dynamicznej akcji i scenach militarnych.

        świetne !

        Nie mogę się doczekać kolejnych prezentacji, Barbasiu ! :] I już wiem, że będę miał problem z wyborem swojego faworyta :]
        • barbasia1 Gala Oscary 2018 suknie!!! 11.03.18, 13:56
          www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-5447469/Oscars-red-carpet-2018-Stars-arrive-Academy-Awards.html
          Jennifer Lawrence miała rzeczywiście pięknie uszytą suknię.

          Emma Stone w spodniach! Na gali oscarowej!!!???
          • never_never Re: Gala Oscary 2018 suknie!!! 11.03.18, 22:07
            Hurrra!!!

            Tradycji stało się zadość i Barbasia prezentuje wspaniałe linki do kreacji oscarowych! :)))
            Daily Mail jak zwykle ma rewelacyjne zdjęcia i wideo, bardzo zgrabnie to połączył na stronie, nie trzeba klikać w nieskończoność, jak na niektórych polskich stronach

            Jennifer bardzo chuda i trochę trudna do rozpoznania (fryzura?)
            Sandra Bullock podobnie (coś się stało z jej twarzą, czy to tylko makijaż plus fryzura?)
            No, Nicole Kidman zaszalała...
            Podoba mi się Margot Robbie w tej bieli i jej torebeczka :)
            Ale - przewińcie niżej, Helen Mirren to klasa! Pięknie!
            O rany, a po drodze Salma Hayek i okropna suknia od Gucciego :o
            I Sally Hawkins srebrzyście, ale tak sobie...
            A Emma się wyróżniła, może to i dobrze - niech żyje wolność! ;)
            BTW zobacz jak nudno u panów na dole, jedynym "szaleństwem", na jakie nieliczni sobie pozwolili, to kolor marynarki inny niż czarny...

    • grek.grek 20:20 Kultura "Dzieciństwo wodza" 02.03.18, 11:44
      1918 rok, rodzina amerykańskiego dyplomaty, ojciec rzadko bywa w domu, matka jest surowa i nieprzystępna, więc ich kilkuletni syn czuje sie coraz bardziej wyobcowany i przejawia coraz radykalniejsze formy buntu, które w zestawieniu z jego nieprzeciętną inteligencją prowadzą go do zmajoryzowania innych.

      zdaje się, ze sensem fabularnym filmu ma być diagnoza stanu środowiska społecznego, w którym rodzą się dyktatury i geneza narodzin/powstawania osobowości autorytarnych ?

      rzecz na bazie literackich inspiracji "Magiem" Johna Folwesa i nowela J-P Sartre'a o tytule dokładnie takim jak film.

      w Wenecji Złote Lwy za najlepszą reżyserię [Brady Corbet] i za debiut [również on].

      w każdym razie, interesująca premiera ! :]
        • grek.grek "Dzieciństwo wodza" po filmie 03.03.18, 10:44
          dzięki, Siostro :]

          istotnie, wydarzenia są tutaj dawkowane oszczędnie.

          wspaniałe dekoracje, warto podkreślić, znakomita również gra ciemnymi i półciemnymi kolorami, a także bardzo ostra i niepokojąca muzyka na początku i na zakończenie filmu autorstwa Scotta Walkera.

          generalnie, nie wiem : czy to byla geneza powstawania osobowości autorytarnych czy tej jednej osobowości ?

          chłopiec jest bystry, mieszka w za dużym domu, ojciec rzadko bywa, a jak bywa, to nie wychowuje, tylko próbuje karać chłopca za błędy i zuchwalości, a matka najwyraźniej jest w tej rodzinie dlatego, że nie miała dośc silnej woli, by w niej nie być ["znam cztery języki, miałam własne plany, ale on tak bardzo nalegał na małzeństwo..."]. W salonie dyskutują politycy i działacze, bo ojciec jest dyplomatą i pracuje przy ustaleniach Traktatu Wersalskiego po I wojnie światowej.

          Zamiast wychowania, poświęconego czasu, cierpliwości i tolerancji dla chłopca, rodzice próbują tylko reagować na jego ekscesy, nie rozumiejąc skąd się one biorą. Nie będąc rodzicami, w sensie emocji i metody, próbują przybierać rodzicielskie pozy zaledwie.

          A chłopiec nie jest zły, widać jak bardzo bliska więź łączy go z gosposią Moną, która okazuje mu ciepło i np. pozwala nie zjeśc obiadu, który jest zwyczajnie fatalnie ugotowany, na co z kolei nalegali rodzice. Kiedy matka ją zwalnia, za złamanie zakazu sprzyjania chłopcu, osiąga w ten sposób tylko to, że mały jest jeszcze bardziej przeciw niej.

          Niepokojące powinno być też to, że kilkuletni chłopiec zamyka się w swoim pokoju i najwyraźniej lubi spędzać czas sam ze sobą. Z jednej strony, dowodzi to naturalnych predspozycji do myślenia, z drugiej : w tym wieku, dzieci jednak mają chęć poznawania świata na zewnątrz, biegania po okolicy, szukania rówieśników do zabawy itp.

          Podział na "histerie" : pierwsza, czyli zapowiedź, druga, czyli pogłębienie, trzecia, czyli apogeum, czyli "smok [dragon]" oraz epilog.

          Najpierw chłopiec rzuca kamieniami w ludzi wychodzących z kościoła. Nie widać tej sceny, ale widać za to, jak przez długi czas odmawia przeprosin, a zmuszony w końcu do nich [stoi obok księdza i osobiście duka formułkę do każdego z parafian po mszy] nie tyle się uczy na własnych błędach, co po prostu wzmaga w sobie bunt.

          Potem chyba podejrzewa ojca o romans z guwernantką, a następnie sam ją łapie za biust, czym zupełnie konsternuje dziewczynę. Dostaje po łapach.

          I mści się na niej : sam uczy się czytać, prezentuje umiejętności matce, a kiedy matka chce nagrodzić guwernantkę za postępy syna, ona skromnie odpowiada "nie zasłużyłam", co chłopiec podchwytuje : "wobec tego, od dziś nie potrzebuję nauczycielki". Chytre.

          Kiedy ojciec spotyka się z oficjelami w salonie, jeden z nich bierze chłopca za dziewczynkę, z uwagi na jego urodę i fryzurę. Chwilę później chłopak staje w drzwiach goły w narzuconym , lecz rozchełstanym szlafroku. Goście nie zauwazyli, ale ojciec owszem. Jest zdumiony.

          Kiedy dowiaduje się, ze z powodu syna zwolniona została zarówno gospodyni, jak i guwernantka, nie ma pretensji do żony, która je oddaliła, ale do syna. Włamuje się do jego zamkniętego pokoju i sprawia mu manto.

          I wreszcie sytuacja na raucie dyplomatycznym, kiedy matka, nie wiedzieć czemu nie chce odmówić modlitwy przed posiłkiem i proponuje, by syn to zrobił. Może ona wie, że będzie z tego afera ? Może działa przeciw męzowi ? Chłopiec zaczyna wykrzykiwać ciurkiem "Nie wierzę już w modlitwę !" - gdzies już, w jakimś filmie, słyszałem taką recytację jednego zdania w kółko, nie pamiętam tylko gdzie ? Może Wam się coś skojarzyło ? Kiedy matka podchodzi, by go uspokoic, dostaje cioos w głowę, aż do krwi.

          Po wielu latach : mamy złowrogą muzykę, tlum który na placu czeka na rozpoczęcie jakiejś uroczystości i urzędników, którzy wyczekują na przybycie głównego gościa. Zołnierze mają mundury do złudzenia przypominające wzorce radzieckie, a flagi trącą z kolei skojarzeniami z nazistowską III Rzeszą, te same kolory, tyle że bez swastyk.

          Kiedy gość się pojawia, młody, łysy i z brodą, nie ma wątpliwosci, że to chłopiec w wersji dorosłej.

          Coś w tym może być : nie każdy wychowany w pryncypialnej i surowej, lecz w gruncie rzeczy obojętnej i zimnej rodzinie od razu musi mieć zapędy autorytarne w jakiejkolwiek dziedzinie życia, ale być może każdy kto takie zapędy przejawia, był wychowywany właśnie w takiej atmosferze i metodzie ?


    • grek.grek 21:00 TV Puls 2 "Szczęki 4" ;] 02.03.18, 11:48
      ta sama miejscowośc, nowy rekin, dwóch scenarzystów i tym razem żona szeryfa Brady'ego w roli głównej [chyba ona jedna została jeszcze przy życiu, innych pozjadały żarłacze ;)].

      typowy przykład sagi filmowej, której nie można skończyć.

      już sequel oryginały był ryzykowny, a tutaj... czwarte podejście ? :]

      Ofk, jak ktoś chce kręcić, są na to pieniądze - proszę bardzo, kłopot polega tylko na tym, że kiedy tych dokrętek robi się za wiele, to oryginał nagle spada do rangi "części pierwszej" ;] - "Szczęki 1" ;] - mimo że ze "Szczękami 4" wspólnego ma tylko rekina-psychopatę ;]
    • grek.grek 23:00 TV6 "Nie mów nikomu" 02.03.18, 11:55
      francuski dreszczowiec wg Harlana Cobena, na cztery Cezary !

      żona paryskiego pediatry pada ofiarą zabójstwa, które - wobec śladów na miejscu zbrodni - zostaje zaliczone na konto seryjnego mordercy, mającego na koncie już osiem ofiar. gośc zaprzecza, że akurat tę panią zabił, ale dowody wskazują na coś odwrotnego.

      pan pediatra, mąz, próbuje radzić sobie ze stratą, poznaje inną kobietę, powoli wychodzi z traumy.

      Po 8 latach nagle otrzymuje maila, wedle którego treści jego żona żyje.

      Brzmi jak rasowy thriller :]

      scenariusz napisał sam autor literackiego oryginału, reżyseria : Guillame Canet, w obsadzie Francoise Cluzet i Kristin Scott-Thomas.




        • grek.grek "Nie mów nikomu" - o filmie :] 03.03.18, 11:35
          dzięki, Siostro :]

          yes, historia mocno zapętlona, suspens chyba średni, ale za to do końca trzeba czekać na rozwiązanie i jest ono ciekawe z punktu widzenia zgromadzonych danych ;]

          Najpierw lekarz Alex z żoną Margot jadą na weekend nad jezioro. To ICH miejsce, tutaj się poznali już jako dzieci, pierwszy raz się pocałowali, na drzewie wyryli swoje inicjały i co roku tu przyjeżdzają, by zaznaczać kreski, czyli kolejne lata spędzone ze sobą.

          Wieczorem Margot zostaje napadnięta. Alex słyszy, ze coś się dzieje za krzakami, ale zanim zdązy zaregować - dostaje cios i wpada do wody.

          Margot ginie, Alex zapada w 3-dniową śpiączkę, a morderstwo zostaje przypisane seryjnemu zabójcy grasującemu w okolicach Paryża, który zabił już 7 osób. Margot to ma być jego ósma ofiara. Morderca się nie przyznaje, ale są dowody przeciw niemu.

          Mija 8 lat. Dużo i mało. Alex nigdy nie zapomina o zmarłej Margot, ale powoli układa sobie życie na nowo : pracuje z dziećmi, jest pediatrą, ma psa, dom, znajomych.

          Pewnego dnia wydarza się rzecz sensacyjna : Alex dostaje maila, na którym z "webcamery" nagrana jest... Margot. Cała i zdrowa. W ruchu ulicznym staje i po prostu patrzy w tę kamerę. Alex jest zupełnie oszołomiony, jakby ducha zobaczył. Ktoś z nim pogrywa ? Prowokacja ? INtryga ?

          Wiadomo, ze komputer Alexa jest na podglądzie jakiejś grupki najemników, którzy mają nadzieję, ze tym tropem dotrą do Margot. A więc, czyżby żyła jednak ?

          Przy okazji policja nadal grzebie przy sprawie jej śmierci. Okazuje się, ze zostały odnalezione zwłoki potencjalnych sprawców tamtego napadu nad jeziorem. A przy nich klucz do sejfu, wynajętego na osobę tytułującą się drugim imieniem Margot oraz nazwą ulicy związaną z jej rodziną. W sejfie jest są zdjęcia pobitej Margot i strzelba.

          O co chodzi ?

          Policja sugeruje, ze to Alex pobił żonę, a potem mógl ją zabić, choćby dla wysokiej polisy ubezpieczeniowej.

          Alex zaczyna węszyć wokół tematu. Jako że był w śpiączce nie widział zwłok Margot, identyfikował je jej ojciec Jacques. W zakładzie patologii kryminalnej, gdzie Alex szuka pomocy, nic nie ma, żadnych zdjęć i śladów. Wszystko wyczyszczone.

          Alex wynajmuje adwokatkę, i tylko dzięki niej udaje mu się umknąć przed próbą aresztowania.

          oto bowiem ci najemnicy śledzący Alexa napadają na jakąs kobietę mającą coś wspólnego ze sprawą [przyznam, ze umknęło mi, kim byla w tej historii Caroline ?]. Chcą od niej wyciągnąc, gdzie jest Margot, ale ona nie wie, więc ją zabijają.

          Policja podejrzewa o tę zbrodnię Alexa, bo widziano go z Caroline niedługo przed jej śmiercią. Alex w tym czasie był jednak w kafejce komputerowej, gdzie odbierał maila od rzekomo Margot, jako że dostrzegł, iż jego domowy komputer połączony jest z jakims innym komputerem i w ten sposób ktoś go śledzi [najemnicy].

          Policja robi nalot na dom Alexa, znajduje broń z której możliwe iż zabito Caroline [najemnicy podrzucili Alexowi]. Teraz Alex jest poszukiwany pod oskarżeniem o zabójstwo. Prosto z jego domu jadą po niego, Alex własnie ma dyżur w klinice. Na szczęście wcześniej jeden z gliniarzy, Lewkowicz, który nie wierzy w winę Alexa, zawiadamia jego adwokatkę. Ona dzwoni do Alexa, ale prosi, by nie stawiał oporu przy aresztowaniu.

          Alex robi więc na odwrót i ucieka przez okno. Policjanci gonią go po całym mieście, świetna scena :]

          Ostatnia deską ratunku dla faceta jest niejako Bruno, gangster z przedmieść, któremu kiedyś uratował syna. GOśc nie odmawia pomocy, honorowy chłopak. Odziewa Alexa w swój najlepszy dres, razem z dużym kolegą wożą go po mieście, odwiedzają miejsca, w których Alex mógłby się czegoś dowiedzieć o tej zagmatwanej sprawie.

          Od jakiegoś mecenasa, dowiaduje się, ze Margot, która pracowała w ośrodku pomocy dziecom i imigrantom z trudnych dzielnic, miała romans ze swoim podopiecznym, niejakim Gonzalezem. Dała mu alibi w sprawie zabójstwa Phillipe'a Neville'a, syna bogatego koniarza i właściciela stadniny, do którego doszło nieco wcześniej.

          Alex jest nieco załamany, odnajduje tego Gonzaleza, wdaje się w bójkę, a kiedy Bruno pyta o cel tej zadymy, Alex enigmatycznie mówi o prowokacji. Chciał potwierdzić wersję mecenasa. Po krótkiej gadce z chłopakiem upewnia się, że najpewniej Margot nie była jego kochanką, ale możliwe że faktycznie chroniła go.

          W tym ostatnim mailu Margot, albo ktoś kto się pod nią podszywa, wyznaczyła mu miejsce i datę spotkania. Jest ono w parku. Alex tam przychodzi i nie wie, ze cała okolica jest obstawiona przez najemników. Margot faktycznie żyje, przychodzi, ale orientuje się, ze coś nie gra i znika. Alex widzi ją w ostatniej chwili, jej plecy. Pędzi za nią, ale wtedy najemnicy go zwijają do auta i próbują torturami uciskowymi wyciągnąc coś o Margot. Odbija Alexa Bruno z kolegą. Niezła zadyma w środku dnia na deptaku.

          Po chwili wiemy znów coś więcej : najemników wynajął ojciec Neville'a, żeby złapali Margot. Czy tak bardzo zależy mu na ukaraniu kobiety, która ochroniła zabójcę jego syna ?

          Nie wiadomo, jakim trafem, ale policja ma info, ze w samolocie z Paryża do Buenos Aires ma lecieć Alex i kobieta nazywająca się tak jak właścicielka sejfu. Margot zamówiła te bilety awansem : podczas tego spotkania w parku miała namówić Alexa by wyjechali razem do Buenos. Spotkanie nie doszło do skutku, ale miejsca zostały wykupione. Margot w ostatniej chwili decyduje się zrezygnować z lotu. Na swoje szczęście, bo policja wpada na ten trop i zatrzymuje do kontroli wszystkich pasażerów.

          Wg raportu patologa, o który wystąpił Alex, wynika, że w trakcie sekcji stwierdzono we krwi Margot heroinę. Alexa to zaskakuje, przecież ona nie brała żadnych prochów. Zdjęc nie ma, jako się rzekło - znikły wszystkie.

          W tym momencie dowiadujemy się też, ze fotografie pobitej Margot zrobiła siostra Alexa, partnerka życiowa jego bliskiej przyjaciółki Helene. Z jej relacji wynika, ze Margot została pobita przez Phillipe'a Neville'a. Nie wiadomo w jakich okolicznościach.

          Alex telefonicznie przedstawia adwokatce dowód na niewinnośc w sprawie zabójstwa Caroline : był w kajefce internetowej, a psa zaparkował przed wejściem, są liczni świadkowie. Od tej chwili, policja powinna przestać mówić per "oskarzony w sprawie", raczej "ostatni, ktory widział zmarłą".

          Policjant Lewkowicz z kolegą zjawiają u Alexa z przeprosinami i z pełnym raportem patologa. Podczas sekcji Margot została zmierzona na całe 175 cm. Alex wykrzykuje "To nie ona ! Była znacznie niższa !". Zatem : kto ?

          I gdzie są zdjęcia ? Okazuje się, ze ostatnim, i jedynym, który wcześniej przeglądał ten raport jest Jacques, ojciec Margot.

          Strzelba z sejfu, znaleziona razem ze zdjeciami pobitej Margot, należała również do jej ojca. Z tej broni zginął młody Neville. Czy Margot dała broń swojemu koledze, a potem ukryła ją, a jego wyposażyła w alibi ?

          Wszystko wyjaśnia się w długiej rozmowie Alexa z Jacquesem, podsłuchiwanej przez policjantów.

          Sekwencja zdarzeń była taka : do Margot, w tym ośrodku w którym pracowała, zgłosił się chłopak zgwałcony przez młodego Neville'a. Margot chciała to z nim załatwić, ale Neville pobił ją. Jacques interweniował i ze strzelby zabił Neville'a. Margot poprosiła siostrę Alexa o zrobienie zdjęc swoich obrazeń, zawiadomiła starego Neville'a o sprawie, grożąc ujawnieniem faktów związanych z przestępstwami jego syna. Stary Nevile wynajął więc zbirów, aby ją zabili.

          Tyle że Jacques ich przepłacił i cała scena nad jezioorem była inscenizacją, by kiwnąć starego Neville'a, ale przy okazji Alex musiał zostać wprowadzony w błąd. To Jacques wyciągnął go z jeziora, do którego wpadł nieprzytomny po ciosie w szczękę.

          Jacques dopilnował sprawy i zabił też obu bandziorów, którzy brali udział w całej sprawie. Ich ciała zostały ukryte, ale jak widać nie dośc dokładnie.

          Margot została zamienioona z jakąs narkomanką, której ciało znaleziono gdzieś indziej, Jacques pracował w policji, nie byłoby to dla niego trudne. Stąd takie, a nie inne wyniki sekcji zwłok. Jedynym identyfikującym był
          • grek.grek Re: "Nie mów nikomu" - o filmie :] 03.03.18, 11:52
            Jedynym identyfikującym był Jacques, więc wszystko poszło gładko.

            Margot musiała zniknąć. Ojciec nie powiedział całej prawdy nawet jej. Skłamał, ze Alex zginął nad jeziorem, inaczej Margot by nie wyjechała [spędziła ta lata w Madrycie].

            Jedyny błąd jaki Jacques popełnił, to niezabepiecznie klucza do sejfu, który miał się znajdować chyba w torebce Margot, którą dla potrzeb odgrywanego teatrzyku zwinął jeden z bandytów. Fakt, inaczej sprawa by nie ruszyła z miejsca na nowo.

            Przy okazji wyjaśnia się też sprawa śmierci ojca Alexa, który pracował u Neville'a w stadninie. Pewnego dnia nakrył młodego Neville'a molestującego seksualnie dziecko w jedynym z boksów. Zagroził mu wniesieniem oskarżenia na policję.

            Problem w tym,, ze cała policja siedziała w kieszeni ojca Neville'a. A jednym ze skorumpowanych glinarzy był sam Jacques, który zgodził się zamieśc sprawę pod dywan. Ojciec Alexa został zastrzelony na polowaniu, rzekomo przypadkiem, w istocie było to morderstwo na zlecenie Neville'a.

            Jacques próbuje się zrehabilitować i przekazuje Alexowi listę policjantów na liście płac Neville'a, ze wszystkimi kwotami.

            Kiedy Alex wychodzi po tej rozmowie, policja już czeka na zewnątrz aby aresztować Jacquesa. Nie zdązają wejśc. Słuchać ze środka samobójczy wystrzał z rewolweru.

            Na efektownym i uroczystym turnieju hippicznym, policja dyskretnie aresztuje starego Neville'a.

            Dopiero po zamknięciu całej sprawy, dowiadujemy się całej prawdy, ktorą Jacques zdradził Alexowi na boku. Wiedzial, ze Alex ma podsłuch i policja wszystko słyszy. Do ich wiadomości podał inną wersję wydarzeń.

            W tej prawdziwej : to Margot zabiła młodego Neville'a. Pobił ją, a kiedy chciał wyjść - ona do niego strzeliła.

            W istocie, ojciec wziął na siebie konsekwencje działania córki, która oczywiście postępowała w obronie własnej.

            W ostatniej scenie Alex jedzie nad jezioro, pod to drzewo jego i Margot, a ona do niego dołącza i go obejmuje.

            Happy end, z grubsza rzecz biorąc, utopiony we łzach wzruszonego dżentelmena.

            Niezły film, intryga solidnie poplątana, ale dzięki temu do końca poznajemy odpowiedzi na kluczowe pytania, dużo zdjęc w przestrzeni miejskiej.

            francuski thriller nie ma wiele wspólnego z amerykańskim, jest lżejszy i bardziej potoczny, ale klasy trudno mu odmówić :]

            www.youtube.com/watch?v=lAjthZhHc2o
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Niebiańska plaża" 03.03.18, 11:57
      wg recenzji - kompletna klapa ;], a mnie się jakoś ten film podoba.

      Nie chodzi tylko o zdjęcia rajskich zakątków, ale pytania, które stawia : czy mozliwe jest znalezienie owego raju na ziemi ? I jaką cenę trzeba zapłacić, aby go uchronić przed światem ? czy to nie jest tak, ze nawet raj, kiedy staje się społecznoscią zamknietą, zaczyna rządzić się automatycznie prawami klasycznymi dla niej ? czy raj, aby nim pozostać, musi skutkować brakiem empatii dla cierpienia ?

      jest to film nierówny, ale wg mnie : wart uwagi :]
      • grek.grek 22:00 Stopklatka "Niebiańska plaża" 04.03.18, 11:19
        grek.grek napisał:

        > wg recenzji - kompletna klapa ;], a mnie się jakoś ten film podoba.
        >
        > Nie chodzi tylko o zdjęcia rajskich zakątków, ale pytania, które stawia : czy m
        > ozliwe jest znalezienie owego raju na ziemi ? I jaką cenę trzeba zapłacić, aby
        > go uchronić przed światem ? czy to nie jest tak, ze nawet raj, kiedy staje się
        > społecznoscią zamknietą, zaczyna rządzić się automatycznie prawami klasycznymi
        > dla niej ? czy raj, aby nim pozostać, musi skutkować brakiem empatii dla cierpi
        > enia ?
        >
        > jest to film nierówny, ale wg mnie : wart uwagi :]


        również powtórka dziś :]
    • grek.grek 20:00 Puls "Rambo III" 03.03.18, 12:45
      kiedy w finale "Pierwszej krwi" reżyser oszczędził Johna Rambo i wbrew literackiemu oryginałowi pozwolił mu przeżyć, było jasne, ze musi powstać sequel :]

      był już czystą akcja, bez psychologii i wątku społecznego, a na dodatek zaprzęgnięto go do propagandy zimnowojennej : Rambo wraca do Wietnamu, wykańcza radziecki specnaz, ogniem rozprawia się z vietkongiem, a na dodatek uwalnia jeńców amerykańskich trzymanych tam ciągle od czasów zakończenia wstydliwie przegranej wojny. Piękna opowieść dla społeczeństwa wierzącego, ze Imperium Zła to ci inni.

      Rambo III dzieje się znow w terenie politycznie nośnym, czyli podczas wojny w Afganistanie : mudżehedini są szlachetni i ofiarni, radziecka armia okrutna i bezwzględna, a american hero porzuca pracę przy tajskiej świątyni buddyskiej i robi akcję wyzwalającą swojego dawnego dowódcę.

      plenery i krajobrazy górskie - przepiękne, muzyka Jerry'ego Goldsmitha z elementami egzotyki blisko- i dalekowschodniej, jak zawsze wspaniałej urody i momentalnie tworzy nastroj, ale sam film wyłącznie dla miłośnikow : action ! action ! more action ! ;]
    • grek.grek 20:00 Kultura "American Hustle" 03.03.18, 12:48
      pamiętam, ze ocenialiśmy dośc wstrzemięźliwie :]

      a tych nominacji oscarowych było całkiem sporo, no i aktorzy wystylizowani do granic możliwości na lata 70te, może za drugim razem dałoby się lepiejj "wgryźć" w fabułę ? :]


    • grek.grek 22:35 Super Polsat "Wielki Szu" 03.03.18, 12:59
      Stopklatka regularnie powtarza, jak widać teraz i Super Polsat pochwycił :] tak trzymać ! oglądam zawsze !

      I polecam, jeśli mielibyście czas, a tym bardziej jeśli nie mieliście okazji zobaczyć.

      poker w tym filmie nie ma nic wspólnego z prawdziwym pokerem, jest udrapowany na potrzeby atrakcyjności filmu, ale w istocie nie on ma znaczenie kluczowe.

      jest tu kilka opowieści w opowieści : o starym mistrzu, który chce zacząc nowe życie, ale nic tam na niego nie czeka i w istocie zmuszony jest tańczyć swój taniec, aż do końca; o młodym pasjonacie, który pragnie swojego mistrza naśladować, w efekcie widzimy w jego losach młodość mistrza, w losach mistrza dalsze losy młodego ucznia; jest obraz Polski gierkowskiej odwilży : dolary, zachodnie wozy, hotele ze striptizem, baseny, poker na duża kasę, cinkciarze, ustawieni wlaściele prywatnych biznesów; jest też filozofia gry, ale i zycia, ktorą młodemu Jurkowi wykłada Szu, te mono- i dialogi na temat pokera/życia są solą całego filmu.

      Jan Nowicki i Andrzej Pieczyński w rewelacyjnym duecie i popisowych solówkach :]

      debiut scenarzysty Jana Purzyckiego, którego namawiano na sequel, ale wobec zakonczenia oryginału, jakby to miało wyglądać ? może prequel ? też jakoś nie bardzo.

      Purzycki ostatecznie nie stanąl do konkurencji, i bardzo dobrze. Niedawno nawet chodziły słuchy, ze może jednak "Szu 2", ale cos przycichły ;] oby na dobre.

      muzyka Andrzeja Korzyńskiego też już niemal kultowa, na samym wejściu napisów wiemy, ze to lata 80-te ;]

      no i scena z Grażyną Szapołowską, owszem - atrakcyjną w negliżu, ale rany - żeby z tą sceną utożsamiać cały film ?! ;]
      • grek.grek 20:00 Super Polsat "Wielki Szu" 04.03.18, 11:18

        powtórka dziś - w idealnym prime :"]

        konkurencja spora, ale "Szu" to "Szu" :] KULT !

        te liryczne momenty muzyczne - dziś już tak nikt nie gra w kinie, Nowicki z Pieczyńskim swobodni, a 80s namalowane miejscówkami w sposób bezbłędny, nawet ten - przez Jurka tak nieładnie traktowany - Lutyń jest pięknym urodą sentymentu i nostalgii.
    • grek.grek 20:00 super Polsat "Gangster" 03.03.18, 16:50
      mam nadzieję, że korzystacie z pięknej pogody :] nie jest jeszcze zbyt ciepło, ale to ponoć kwestia... godzin, od poniedziałku stopniowo coraz przyjemniejsze temperatury... na razie - w prognozach ;]

      "Gangstera" , oryg. "Lawless", zrobił John Hillcoat, czyli reżyser, który miał odwagę zabrać się za "Drogę" wg Mc Carthy'ego. w obsadzie m.in Tom Hardy, Jessica Chastain, Shia Le Beouf, Jason Clarke, Guy Pearce.

      rzecz się dzieje w czasach prohibicji w Ameryce, co na pewno jest okazją do wprowadzenia dekoracji i stylizacji z epoki/na epokę, z której, miejmy nadzieję, twórcy skorzystali w pełni ;]

      oczywiście, władza zabroniła alkoholu, ale społeczeństwu nie przestał on smakować, a nawet wręcz odwrotnie, co dowiodło tylko absurdu takich zakazów.

      I stworzyło raj dla podziemia, jak zawsze w takich okolicznościach. Tutaj mamy trzech braci Bondurantów, którzy rozkręcają interes alkoholowy i wkrótce zostają szychami w branży.

      opowieśc gangsterska w stylu "Chłopców z ferajny" czy raczej seriali a'la "Zakazane Imperium" ?

      brzmi nieźle, nieprawdaż ?

      wg Rotten Tomatoes : 67 % pozytywnych recenzji i 74 % pozyt. głosów widowni :]
      • grek.grek "Gangster" - wrażenia :] 05.03.18, 11:52
        bardzo dobry film !

        Akcja rozgrywa się na prowincji amerykańskiej w latach Wielkiego Kryzysu i czasach prohibicji. Trzej bracia Bondurantowie rozkręcają swój własny alkoholowy biznes. Skoro w Chicago i innych dużych miastach całe zespoły ludzkie dorabiają się na bimbrownictwie, to czemu nie oni ?

        Handel kwitnie, ludzie biorą towar chętnie, panowie bracia obrastają w pierze, ale nagle sytuacja wymyka się spod kontroli, bo rząd rusza do walki także z prowincjonalnymi gangsterami.

        Jack [Shia LaBeouf], Forrest [Tom Hardy] i Howard [Jason Clarke] znajdują się pod obserwacją specjalnego agenta Rakesa [Guy Pearce], który marzy o tym, by ich przyskrzynić.

        Sukcesywnie Rakes ze swoimi ludźmi wyłapuje bimbrowników z całej okolicy i ich biznesy idą w rozsypkę. Metodologia jego działania nie przewiduje istnienia środków niewłaściwych : biciem, torturami, oblewaniem smołą i tarzaniem w pierzu Rakes zastrasza wszystkich.

        Poza Bondurantami, którzy żyją w przekonaniu, które wpoił im Forrest, ze są 'niezniszczalni". Forrest doświadczył tego osobiście : przeżył hiszpankę. Howard wrócił z wojny.

        Tylko najmłodszy Jack nie ma jeszcze żadnych doświadczeń na tym polu i uchodzi za "tego miękkiego" zaintrygowanego braćmi i słuchającego ich narracji. To on opowiada całą historię.

        Rakes daje im się mocno we znaki, Jack obrywa naprawdę solidnie - dla przykładu, a bracia musza trzymać nerwy na wodzy, bo zabójstwo agenta federalnego to nie przelewki. Na dodatek, są zmuszeni opłacać się prokuratorowi, oczywiście do czasu, a kiedy się buntują - nie ma już dla nich odwrotu.

        Nie tylko Rakes jest problemem, bywaja nim także kontrahenci umówieni na kupno alkoholu, którym zdarza się zachowywać wyjątkowo brzydko. A wtedy w ruch idą pieści i noże. Po jednej z takich akcji, Forrest zostaje napadnięty z podcięciem gardła. Legenda będzie głosić, ze dusząc się własną krwią przeszedł 30 km do szpitala, gdzie uratowano mu życie.

        Ale prawda jest inna, zawiozła go tam Maggie [Jessica Chastain] - właścicielka miejscowego baru, która przyjechała do miasteczka z Chicago, gdzie była tancerka. To o nią była bójka, panowie zaczepiali ją niegrzecznie, wieć dostali po twarzy, zemdleli, ale Forrest zapomniał, że mogą przecież odzyskać świadomośc i przystąpic do kontrataku.

        To Maggie tamtego wieczora zawiozła Forresta do szpitala. To ona była dzielna, bo zanim go znalazła, została przez tych dwóch łobuzów zgwałcona.

        Zemsta Forresta i Howarda jest straszna, a Rakes dostaje w prezencie jej efekty. Gra między agentem, a braćmi jest naprawdę ostra.

        Jack przez dłuższy czas jest z boku tego całego interesu, nie ma głowy do bójek, strzelaniny i przemocy. Bardziej zajmuje go sympatyczna córka pastora Bertha [Mia Wasikowska], którą nieporadnie, ale z wdziękiem próbuje poznać i do siebie przekonac.

        kiedy Forrest leży w szpitalu, Jack przejmuje biznes [Howard jest raczej od mokrej roboty] i idzie mu znakomicie. Do tego ma głowę :]

        los styka go wtedy z Floydem Bannerem [Gary Oldman], gangsterem, którego kiedyś widział jak strzela do policjantów. Jest to scena mocna, bo Jack właśnie ma zostać zakopany żywcem przez ludzi Bannera, ale kiedy mówi Floydowi kim jest - natychmiast zostaje uratowany, bo Banner ma respekt dla Bondurantów za to, że stawiają się władzy.

        Jack wciąga go pracy kolegę Cricketa, sympatycznego chłopaka z kontuzją stopy, który nagle odkrywa w sobie talent mechanika i dzięki temu wóz Bonudrantów jeździ szybciej i dzięki temu odwiedza więcej klientów w ciągu dnia.

        tym sposobem Jack zarabia spore pieniądze dla rodziny, kupuje sobie świetne ciuchy, nowe auto i sukienkę dla Berthy. jadą wspólnie za miasto, gdzie Jack wręcza jej ów prezent, ale nie wiedzieć czemu zaprasza ją do destylarni, żeby pochwalić się biznesem.

        Nie wie, ze śledzi go Rakes z agentami. W ten sposób agenci odkrywaja gdzie Bondurantowie wytwarzają swój towar i puszczają cały lokal z dymem. A Rakes dla czystej frajdy zabija Cricketa. Zdenerwowało go, ze Jack zwrócił się do niego per "ciota". aby sobie udowodnić męskośc - skręcił kark bogu chłopakowi.

        Karę musi ponieśc i kara przychodzi w finale, kiedy to Bondurantowie ścierają się z agentami Rakesa i policją. Forrest jest już ranny, Jack również, ale na pomoc przyjeżdzają bimbrownicy z calej okolicy. Walka ustaje.

        Tylko Rakes nie chce przestać, więc sam szeryf musi go postrzelić w nogę, zeby się zatrzymał. Kiedy złorzecząc odchodzi z miejsca zdarzeń - jack i Howard idą za nim i kładą go trupem. Nikt nie protestuje. Gośc przekroczył zasady gry.

        w epilogu widzimy Bondurantów parę lat po wprowadzeniu ustawy znoszącej prohibicję. Mają teraz legalne etaty i biznesy zbożowe oraz inne. I rodziny.

        Jack żeni się z Berthą, Forrest w Maggie, Howard zakłada własną rodzinę i ma dzieci.

        Jest tutaj przemoc, krew, naturalizm nawet momentami, ale są one balansowane obrazkami cieplejszymi.

        Zwłaszcza kiedy bracia maja kontakt z kobietami swojego życia. Jack traci przytomnośc niemal pod wpływem urody córki pastora, a rozumny twardziel Forrest zupełnie nie wie, jak wyznać Maggie, jak bardzo ona mu się podoba, na szczęście on podoba się jej tak samo bardzo, więc to ona bierze sprawy we własne ręce. Generalnie, strzelają, łamią prawo, w dziób umieją dać, a jak widzą piękną kobietę, to łydki im drżą ;]

        Stylizacje bez zarzutu : prązkowane garnitury gangsterów z miasta, typowe stroje "farmerskie" gangsterów z prowincji, suknie kobiet z miasta i czepki córek pastora, samochody zabytkowe, podobnie broń na bazie radzieckiej pepeszy, którą posługuje się Floyd Banner, włosy zaczesane na brylantynę i wnętrza odpowiednio przygotowane.

        Aktorzy równie nienaganni, a Guy Pearce tworzy kreację - Rakes jest okrutny, a jednocześnie manieryczny, dziwny, elokwentny i przesadnie dbały o własny wygląd : perfumuje się, nakłada czarną farbę na włosy i śmieje się skrzekliwie i na wysokich tonacjach.

        to najbardziej wyrazista rola, w zasadzie drugoplanowa, na pierwszej linii jest Shia LaBeouf i jako dorastajacy dopiero do pewnych zachowań i rozumienia porządku rzeczywistości Jack - wypada nieźle.

        świetne dwie role kobiece : Mia Wasikowska/Bertha jest pełna wdzięku, a Jessica Chastain/Maggie, to filmowa rasowa kobieta z charakterem.

        w sumie : film godny uwagi !

        www.youtube.com/watch?v=HibcC7w5l1g
          • grek.grek Re: "Gangster" - wrażenia :] 06.03.18, 10:23
            o, racja !

            nie miałem pojęcia, Siostro, że Gary Oldman gra w tym filmie, w zapowiedzi którą widziałem było tylko kilku aktorów wymienionych.

            Oldman gra rolę epizodyczną, pojawia się na ekraniee 2-krotnie, ale nie muszę Cię przekonywać, że są to znakomite momenty, w jednej scenie gangstersko strzela z karabinu, druga jest dialogowa. Jego postać, Floyd Banner, to przebojowy gangster z Chicago, który imponuje braciom Bondurantom :]

            może będzie powtórka !

    • grek.grek Pożar w Burdelu - suplement ;] 03.03.18, 16:54
      program skrytykowano za poziom artystyczny, ale nie zawodzą na szczęscie moraliści, którzy skarżą i gromią :] uff, dobrze że są ! :

      kultura.onet.pl/film/wiadomosci/fabryka-patriotow-pozar-w-burdelu-przyczyna-11-skarg-do-krrit/w1cqk0j
    • grek.grek Oscary 2018 - czy mogę rozpocząć ? :] 03.03.18, 17:05
      no to może pójdę na pierwszy ogień ;] tylko kategorię "najlepsza muzyka" dołożę jutro, mając nadzieję na pozostałe prezentacje soundtracków autorstwa Barbasi :]

      film : "Kształt wody"
      aktor : Gary Oldman
      aktorka : Frances Mc Dormand
      aktor 2 planu : Sam Rockwell
      aktorka 2 planu : Octavia Spencer
      reżyser : Guillermo Del Toro
      scenariusz org. : "Trzy billboardy"
      scenariusz adapt. : "Tamte dni, tamte noce"
      film nieanglojęzyczny : "Niemiłość"
      charakteryzacja : "Czas mroku"
      muzyka : :]
      scenografia : "Blade Runner 2049"
      efekty : "Blade Runner"
      kostiumy : "Kształt wody"
      zdjęcia : "Dunkierka"
      animacja : "Twój Vincent" - a co ! ;]
      montaż : "Kształt wody"
      dokument pełny metraż : "Ostatni w Aleppo"
      dźwięk : "Dunkierka"

      ściągałem stąd :
      www.filmweb.pl/awards/Oscary/2018
      z niecierpliwością wyglądam Waszych typowań !


      • maniaczytania Re: Oscary 2018 - czy mogę rozpocząć ? :] 04.03.18, 11:57
        Moje typowanie:

        1. Najlepszy film - Trzy billboardy za Ebbing. Missouri
        2. Najlepszy aktor pierwszoplanowy - Gary Oldman
        3. Najlepsza aktorka pierwszoplanowa - Frances McDormand
        4. Najlepszy aktor drugoplanowy - Sam Rockwell
        5. Najlepsza aktorka drugoplanowa - Allison Janney
        6. Najlepszy reżyser - Greta Gerwig
        7. Najlepszy scenariusz oryginalny - Trzy billboardy za Ebbing. Missouri
        8. Najlepszy scenariusz adaptowany - Tamte dni, tamte noce
        9. Najlepszy film nieanglojęzyczny - Niemiłość
        10. Najlepsza charakteryzacja i fryzury - Czas mroku
        11. Najlepsza muzyka oryginalna - Dunkierka
        12. Najlepsza piosenka - Coco
        13. Najlepsza scenografia - Blade Runner 2049
        14. Najlepsze efekty specjalne - Blade Runner 2049
        15. Najlepsze kostiumy - Piękna i Bestia
        16. Najlepsze zdjęcia - Dunkierka
        17. Najlepszy długometrażowy film animowany - Coco
        18. Najlepszy dźwięk - Dunkierka
        19. Najlepszy krótkometrażowy film aktorski - The Silent Child
        20. Najlepszy krótkometrażowy film animowany - Lou
        21. Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny - Heroine
        22. Najlepszy montaż - Dunkierka
        23. Najlepszy montaż dźwięku - Baby Driver
        24. Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny - Strong Island

        --
        Maniaczytania - blog
        • barbasia1 Re: Oscary 2018 - czy mogę rozpocząć ? :] 04.03.18, 16:53
          Moje typowanie:

          1. Najlepszy film - "Trzy billboardy za Ebbing. Missouri"
          2. Najlepszy aktor pierwszoplanowy - Gary Oldman
          3. Najlepsza aktorka pierwszoplanowa - Frances McDormand
          4. Najlepszy aktor drugoplanowy - Sam Rockwell
          5. Najlepsza aktorka drugoplanowa - Allison Janney
          6. Najlepszy reżyser - Guillermo del Toro
          7. Najlepszy scenariusz oryginalny - "Trzy billboardy za Ebbing. Missouri"
          8. Najlepszy scenariusz adaptowany - "Tamte dni, tamte noce"
          9. Najlepszy film nieanglojęzyczny - "The Square"
          10. Najlepsza charakteryzacja i fryzury - "Czas mroku"
          11. Najlepsza muzyka oryginalna - "Dunkierka"
          12. Najlepsza piosenka - Mystery of Love - "Tamte noce, tamte dni"
          13. Najlepszy długometrażowy film animowany - "Twój Vincent"
          14. Najlepsze kostiumy - "Powiernik królowej"
      • barbasia1 Re: Oscary 2018 - czy mogę rozpocząć ? :] 04.03.18, 16:54
        grek.grek napisał:

        > no to może pójdę na pierwszy ogień ;] tylko kategorię "najlepsza muzyka" dołożę
        > jutro, mając nadzieję na pozostałe prezentacje soundtracków autorstwa Barbasi
        > :]

        Hehehe! Dziękuję serdecznie za wyrozumiałość i cierpliwość! :)))
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Sherlock Holmes" 04.03.18, 11:29
      z "Sherlockiem" made in BBC - żaden inny Holmes nie dotrzymuje konkurencji, ale filmowa wersja Guya Ritchie'ego ma swoje atuty, wg mnie.

      doskonale przygotowana scenografia, Londyn jak żywy, doracowane detale, niezła chemia między aktorami, bardzo interesująca intryga kryminalna i niezliczone odwołania do klasyki literackiej podane w sposób bezpretensjonalny.

      istotne też, że to ten film niejako "odkurzył" uniwersum stworzone przez Doyle'a, przetarl szlak na nowo serialowi [czy : serialom, bo powstał też "Elementary", w którym Watsonem jest kobieta, w dodatku o egzotycznej urodzie].

      a prowadzi go w uciesznych podskokach łotrzykowska muzyka Hansa Zimmera.

      kasa nie jest najważniejsza, Siostra ma świętą rację, ale ponad 0,5 mld dolarów zysku na koncie, przy wkładzie 90 mln - to robi wrażenie, i pewien sposób potwierdza walory rozrywkowe tej wersji przygód Sherlocka i dr Watsona.

      a artystyczny bajzel w rozległym pokoju Holmesa sprawił, że poczułem się swojsko podczas seansu ;]]
    • mala_ciekawostka "Z Archiwum X" 11x07 dwa słowa 04.03.18, 11:33
      Bardzo fajny odcinek. Pokazuje jakie zagrożenia niosą ze sobą powszechna automatyzacja, robotyzacja, ciągłe bycie on-line poprzez smartfony, inteligentne domy. Ostrzega przed tym co mogłoby się stać, gdyby sztuczna inteligencja uzyskała własną świadomość i przejęła kontrolę nad siecią. Daje to mocno do myślenia...
      Było też kilka śmiesznych momentów, nieźle się przy nich uśmiałam.
      Naprawdę udany odcinek. Oby tak dalej:)!
      • grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x07 dwa słowa 04.03.18, 11:51
        mala_ciekawostka napisał(a):

        > Bardzo fajny odcinek. Pokazuje jakie zagrożenia niosą ze sobą powszechna automa
        > tyzacja, robotyzacja, ciągłe bycie on-line poprzez smartfony, inteligentne domy
        > . Ostrzega przed tym co mogłoby się stać, gdyby sztuczna inteligencja uzyskała
        > własną świadomość i przejęła kontrolę nad siecią. Daje to mocno do myślenia...
        > Było też kilka śmiesznych momentów, nieźle się przy nich uśmiałam.
        > Naprawdę udany odcinek. Oby tak dalej:)!


        Dzięki, Mała Ciekawostko :]

        świetnie, że trzymasz rękę na pulsie i śledzisz kolejne odcinki ! ":] zazdroszczę Ci :]

        jakby nie patrzeć, jest o faktycznie kłopot, na razie technologia służy ludziom, ale za 20 lat ludzie mogą zacząć służyć technologii, programy są już tak zaawansowane, a obecnośc komputerów tak powszechna i konieczna, że coraz trudniej będzie to wszystko kontrolować. Jeśli się nie uda - powstanie chaos, z którego moze wyewoluować jakaś zagłada, wojna, coś na co zupelnie świat nie jest gotowy. Wizja apokaliptyczna, ale są naukowcy, którzy przestrzegają przed tym już dziś.

        własnie, robotyzacja ! czy za 25 lat roboty nie przejmą większości pracy wykonywanej dziś przez ludzi ? co wtedy ? jak finansować życie połowy populacji ? Ekonomiści, co bardziej światli, postulują już dziś wprowadzanie powoli tzw dochodu podstawowego, ale nie wszyscy jeszcze są na to gotowi :} a to przecież koniecznośc, wobec postępów w przejmowaniu zadań ludzi przez maszyny.

        świetnie, ze "Z Archiwum..." na bieżąco komentuje rzeczywistość.

        nie wiem, czy kojarzysz, Mała Ciekawostko, serial "Czarne lustro" ? on na cały etat zajmuje się własnie zagrożeniami związanymi z rosnącą dominacją technologii w życiu społeczeństwa ludzkiego. świetny jest, również.

        o, świetnie, że "Z Archiwum..." nie zapomina o lekkich momentach humorystycznych :]

        dzięki, Mała Ciekawostko :] wyglądał będę, będziemy wyglądać !, Twoich recenzji kolejnych odcinków :]
    • grek.grek 20:00 Puls "Bękarty wojny" 04.03.18, 11:41
      oj, ojoj, ojojoj ! robi sie tłoczno w dzisiejszej ramówce :]

      talent Tarantino do ekspozycji bohaterów, dialogów, prowadzenia aktorów, sprzedawania anegdot i opowiastek w filmie - jest niezrównany !

      sam wątek z intrygą rozkręconą celem zabicia całej wierchuszki III Rzeszy podczas... seansu kinowego [cóż za symbolika !] - wizjonerska ;], na tym się głównie skupiono, czy na sposobie w jaki Brad Pitt kaleczy włoski akcent.

      a wg mnie, najlepsze są własnie te długie rozmowy i historyjki, nierzadko ilustrowane dodatkowymi retrospekcjami : Hans Landa wiedzie tutaj prym w każdej sekwencji, w której zabiera głos i jest postacią zupełnie niepodrabialną, chociaż Brunner ze "Stawki..." śmiało może z nim stawać w szranki, jak chodzi o wdzięk, ale opowieśc niemieckiego snajpera o swoim wyczynie wojennym, scena w lesie z przesłuchaniem niemieckich żołnierzy [kończy się hardkorowo, to fakt] czy ta wielominutowa dyskusja w knajpie, gdzie brytyjscy agenci są o krok od zdemaskowania przez niemieckiego oficera, to sa majstersztyki scenariuszowe, wg mnie.

      świetny film :]

      PS : Puls zapowiada "Nienawistną ósemkę" Tarantina w swojej wiosennej ramówce.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Milion dolarów" 04.03.18, 11:57
      kino jak najbardziej polskie ! :]

      rzecz się dzieje w Gdańsku, gdzie nieco rozczarowana życiem pani, pracująca na etacie kasjerki w banku, z mężem leserem, a takze w ciąży, na któreej rozwiązanie niekoniecznie jest mentalnie gotowa... kiedy nagle sąsiadka, starsza dama, dostaje w spadku milion dolarów.

      nasza bohaterka radzi jej, by wpłaciła pieniądze na konto w banku i pomaga w przeprowadzeniu całej operacji.

      niespodziewanie właścicielka miliona umiera, a pani bohaterka, wraz z mężem, zaczyna kombinować, jak by tu przejąć pozostawioną kasę :]

      Kinga Preis w roli głównej, a obok : pp. Karolak, Gierszał, Kulig

      reżyseria, the one and only : Andrzej Kondratiuk :]
    • grek.grek Cezary 2018 04.03.18, 16:05
      "120 uderzeń serca" - francuskim filmem roku, w - bagatela ! - 6 kategoriach. Już w Cannes miał świetne recenzje, więc Cezary tylko potwierdziły zapatrywania widzów i krytyków :

      film.onet.pl/wiadomosci/cezary-120-uderzen-serca-najlepszym-filmem/y4ey2zz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka