grek.grek 20:00 Stopklatka "Biuro Ludzkości" 18.05.19, 10:31 science fiction. Ameryką rządzi Biuro Ludzkości, a każdy kto nie pasuje do jego planów, albo unika ich realizacji, jest wyłapywany i kierowany do reedukacji. Namierzania delikwentów i wyłapywania dokonują specjalni agenci. Jeden z nich czyni wyjątek i odstępuje od procedur, zapewne względem jakiejś pani ?, co może mieć poważne skutki dla całego panującego porządku społecznego i sprawności działania organizacji. Nicholas Cage, Hugh Dillon, Sarah Lind - główne role, reżyseria : Rob W.King. Na Filmweb 3,9 / 10. Na Rotten Tomatoes : 25 % z recenzji krytyków, 24 % od widowni. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 Stopklatka "Biuro Ludzkości" 20.05.19, 10:32 grek.grek napisał: > science fiction. > > Ameryką rządzi Biuro Ludzkości, a każdy kto nie pasuje do jego planów, albo unika ich realizacji, jest wyłapywany i kierowany do reedukacji. > Namierzania delikwentów i wyłapywania dokonują specjalni agenci. Jeden z nich czyni wyjątek i odstępuje od procedur, zapewne względem jakiejś pani ?, co może mieć poważne skutki dla całego panującego porządku społecznego i sprawności działania organizacji. > > Nicholas Cage, Hugh Dillon, Sarah Lind - główne role, reżyseria : Rob W.King. > > Na Filmweb 3,9 / 10. Na Rotten Tomatoes : 25 % z recenzji krytyków, 24 % od wid > owni. Replay :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:20 Kultura "Mary Reilly" 18.05.19, 10:45 Niby na podstawie powieści Valerie Martin, ale linki wiodą jednak do "Dr. Jekylla i Mr. Hyde'a" Roberta Louisa Stevensona, bo wprawdzie główną bohaterką jest gospodyni pana doktora, z jej perspektywy zdarzenia są relacjonowane, ale ich kontekst stanowią jego eksperymenty z własną osobowością. Kolejna wspólna filmowa robota duetu Christopher Hamtpon & Stephen Frears, 8 lat po "Niebezpiecznych związkach". Julia Roberts, John Malkovich, Glenn Close w głównych rolach. Sukces na Berlinale. Oraz dwie nominacje do Złotych Malin ;] Dla mnie premiera, więc czekam z zaintersowaniem ! :] A dla Was, Czcigodni ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Mary Reilly" - po filmie o filmie :] 19.05.19, 12:43 A jednak nie była to premiera dla mnie ;] Przy okazji sceny z węgorzami [brrr !] już o tym wiedziałem, a z czasem przypomniałem sobie coraz więcej. Niemniej, to świetna inscenizacja, bez dwóch zdań. XIX wieczny Londyn epoki wiktoriańskiej wygląda tutaj imponująco, zarówno w stylizacjach aktorów, doborze strojów i gadżetów oraz wnętrzach mieszczańskich kamienic, ale i na zewnątrz : we mgle snującej się kamiennymi ulicami wśród bardzo starej zabudowy i sunących seriami przedstawień epizodów z codzienności zycia hałaśliwej ulicy; ten ruch uliczny jest tak autentyczny i wiarygodny, że nic tylko prowadzać na taki seans twórców polskich seriali i filmów historycznych, żeby wreszcie dowiedzieli się, jak zorganizować takie sceny - musi być tłoczno, rozgawor musi być, dym, zgiełk, a nie pięciu statystów chyłkiem przemykających tu i ówdzie ;] To bohaterowie rilmu muszą być przytłoczeni tym harmidrem i żywiołem, a nie na odwrót, do krocśet ! ;] Wspaniała Julia Roberts ! Jej bohaterka jest najważniejsza, powiedzieć by można nawet, nie wiem - jak to widzicie ?, że Mary ma relację z doktorem, ba z oboma jego wcieleniami, niczym Clarice Starling z Hanibalem Lecterem w "Milczeniu owiec". Rzecz jasna, tamten układ specyficzny, bo spotkanie bohaterów odbywało się poprzez kraty więziennej celi, ale chodziło mniej wiećej o to samo : o eksplorację tajników duszy młodej kobiety przez mężczyznę doświadczonego na polu teorii psychoanalitycznych. Tutaj wątek ów zyskuje, bo Mary ma trudną przeszłośc, była ofiarą ojca sadysty, ale z biegiem czasu powstaje pytanie, czy ta skromna i nieśmiała, a jednocześnie cudownie ciekawska i rezolutna [cudownie, bo Julia Roberts tak gra !] dziewczyna nie miała by skłonności masochistycznych, a własnego ojca nie darzyła perwersyjną seksualną skłonnością, co by poniekąd wyjaśniało jej rosnące zaintrygowanie Jekyllem i Hyde'em po równo, oraz erotyzujący jego charakter ? Interesujące ! Wspaniała scena nocnej ucieczki Mary przed podpatrywanym przez nią Hydem po wiszących na łańcuchach podłogach, aż do sali wykładowej, gdzie kryje się pod stołem. Hyde ją znajduje, tupie nogą nad jej głową, w blat stołu, a potem zagląda pod spód i rzuca "Dobrze, dość tych emocji na dzisiaj" ;] Rewelacyjna sekwencja, gdy Mary idzie ulicami Londynu i zewsząd atakują ją obrazki krwi zwierzęcej wylewanej do rynsztoku, rzeźników oprawiających mięso, oraz leżące na stołach i w koszach całe połcie tegoż ociekajacego krwia mięsa. Hyde łapiący znienacka Mary za rękę, nie wychodząc zza zasłony. Dialogi Mary z oboma twarzami doktora, a w kontrze sceny z udziałem pani prowadzącej przybytek uciech [groteskowo wymalowana, ale na miarę dawnych mód i obyczajów, Glenn Close] czy służby domowej, która nie ma większego pojecia, co się dzieje w ich najbliższym otoczeniu i czym sie zajmuje pan domu; wszyscy aktorzy świetnie ogrywają ledwie przyczesaną plebejskość swoich postaci ! Tylko ta dosłowna i wprost metamorfoza Hyde'e w Jekylla zastanawiająco nie pasuje do budowanej zręcznie subtelnej grozy całej opowieści, do tej pory kryjącej się w gestach, spojrzeniach, reakcjach, cieniach na ścianach i dwuznacznej wymowie nastroju poszczególnych momentów; w dodatku, my wiemy, a Mary jeszcze lepiej, że obaj panowie są jednością, więc, nawet jesli nie traktować tego jako wyjaśnienia, mozna było swobodnie uniknąć podobnej sceny. Ale czy koniecznie warto szukać dziury w całym ? :] Klasa ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:15 TVN "Okrucieństwo nie do przyjęcia" 18.05.19, 10:55 Bracia Coen w natarciu :] Pani rozwodzi się z mężem, który ją zdradzał na prawo i lewo, ale dzięki jego chytremu adwokatowi nie dostaje ani centa przy podziale mąjątku. Mija jakiś czas, pani znów się rozwodzi, ale tym razem mąż, bogaty nafciarz, wypłaca jej poważną kasę, skutkiem czego jejmość ma dostateczne moce finansowe, by wywrzeć piorunującą zemstę na adwokacie, który tak ją urządził. Chce użyć damskich wdzięków, by go w sobie rozkochać, a potem puścić w skarpetkach ;] Catherine Zeta-Jones, George Clooney, Geoffrey Rush, Billy Bob Thornton w głównych rolach. na Rotten Tomatoes mocny rozdźwięk miedzy ocenami z recenzji krytycznych [75 % pozytywnych] i widowni [zaledwie 48 %]. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:30 Kultura "Cena strachu" [1953 r.] 18.05.19, 11:15 Thriller Henri-Georgesa Clouzota [po "Widmie" mam pełne zaufanie do jego talentów narratorskich i kreacyjnych ! :)]. Czterech mężczyzn wiezie ciężarówką nitroglicerynę, potrzebną do akcji gaszenia płonącego szybu naftowego. Oczywiście, nitrogliceryna niewiele potrzebuje, zeby eksplodować, wystarczy nadmiernie gwałtowny podskok auta na jakiejś zdradzieckiej dziurze, więc zadanie jest wyjątkowo niebezpieczne. Na podstawie książki Georgesa Arnauda. Grają : Yves Montand, Charles Vanel, Peter Van Eyck, Antonio Centa. Złota Palma w Cannes. Nie miałem jeszcze okazji, cieszę się na świetną... premierę :] A jak u Was, Czcigodni ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Cena strachu" po filmie o filmie :] 19.05.19, 13:06 Bardzo dobry film ! Sama sensacja i suspens występują w porządnej dawce, ba - już sam wątek główny,. dwóch duetów mężczyzn wiozących nitroglicerynę przez dziurawe górskie szosy, jest wystarczająco wymowny, obserwując losy tych panów i wiedząc, czym grozi niewielki choćby wstrząs ładunku - mozna zaiste zająć godne miejsce na samym brzegu krzesła, fotela czy dowolnego innego stanowiska bojowego kinomana :] Ja musiałem wstać z pozycji półleżącej i i oglądać na siedząco ;] Są sceny mrożące krew w żyłach, manewrowania ciężarówkami na spróchniałych kawałkach mostu nad przepaścią, usuwania z drogi głazu za pomocą wysadzenia go w powietrze, groźby zderzenia czy wyrobienia zakrętu albo heroiczne przeprawianie się przez czarne błoto powstałe z wycieku ropy na skalę przemysłową. Nie jest to jednak film akcji czy sensacji, ponieważ zbyt mocno położony jest tutaj nacisk na charaktery i sytuację życiową bohaterów. To nie są kowboje, którzy wskakują do szoferki wozu z furą odbezpieczonych granatów, którzy żując gumę pytają "dobra, szefie, gdzie mam to cacko zawieźć, hę ?". Ci w "Cenie..." są zwykłymi, zupełnie trywialnymi w warunkach filmowych, facetami, którzy gotowi są złapać się każdej roboty, byle zarobić i odnaleźć w tym nadzieję na przyszłość. Nie mają pracy, perspektyw, okolica też nie nastraja optymistyznie. Biorą co jest, mimo strachu i niepewności. W trasie jeden zdradza drugiego, ucieka w momencie zagrożenia, kolega nie może mu tego wybaczyć,. ale zaraz sytuacja się odwraca, tchórz odrabia swoje grzechy z nawiązką, przy okazji nie ukrywając, ze tchórzem jest pierwszej kategorii. Wszyscy się boją, ale jak mówi jeden z nich "Dlatego że mają wyobraźnię", i wszyscy ten strach, w którymś momencie pokonują, bo jak mówi inny : "Do tej wyobraźni, trzeba mieć trochę... jaj". To więćej niż dreszczowiec rozgrywający się w górskich słonecznych miejscówkach stylizowanych na kraj w Ameryce Południowej. Jest to kino egzystencjalnego niepokoju, jesli można taką kategorię przywołać, ewentualnie zapożyczyć skądś ;] Wymiany zdań między bohaterami, ich postawy w kryzysowych momentach, konflikty i współpraca, są równie istotne, albo ważniejsze niż atrakcyjny wątek podroży z żywą bombą na pokładzie samochodów. Udanym zabiegiem było też rozbicie kwartetu bohaterów, na dwa duety, dzięki czemu każdy z nich dostaje odpowiednią ilość czasu i miejsca dla prezentacji, zwięzłej i lakonicznej, ale bardzo wymownej. No i ten finał. W rytm walca "Nad pięknym, modrym Dunajem" Straussa. Niesamowity. Cóż za paradoksalna, pełna gorzkiej ironii i, jakkolwiek to banalnie zabrzmi - prawdy życiowej, puenta ! Nie zdradzę tego zakończenia, tego jednego nie powiem, z nadzieją, że niebawem będzie powtórka i Wspaniała reżyseria Henri-Georgesa Clouzota, rewelacyjne zdjęcia Armanda Thirarda, świetny dobór lokalizacji [zdjęcia kręcono we Francji, co zabawną tworzy sytuację, gdy bohaterowie na swojej drodze spotykają latynoskich z krwi i kości bohaterów odzianych w poncho, ale wiarygodności stopień jest maksymalny !]. Aktorzy popisowi w swoich rolach ! Cała czwórca, nawet jeśli Charles Vatel był szczególnie wysoko oceniany [słusznie zresztą, aczkolwiek wiele ma tutaj do rzeczy złożona postać Jo, którego gra]; Yves Montand miejscami chętnie zerka w stronę bohaterów filmów amerykańskich, ale Clouzot nie pozwala mu przekroczyć linii granicznej i trzyma pewną rękę we francuskiej manierze artystycznego wykonu. Mistrzostwo ! Brawo, Kultura ! Miejmy nadzieję, że powtórka niebawem :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Cena strachu" po filmie o filmie :] 19.05.19, 13:09 Trailer : www.youtube.com/watch?v=mobqSF7qf8Y Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:05 Polsat "Prawdziwa historia" 18.05.19, 11:23 Skompromitowany i zwolniony z pracy dziennikarz New York Timesa wchodzi w relację z mężczyzną oskarżonym o poczwórne zabójstwo - żony i trojga dzieci; jegomośc twierdzi, że jest niewinny i ma swoją wersję zdarzeń, którą z pomocą dziennikarza chce przedstawić. Nieźle brzmi, ale konkurencja dziś poważna :] Reżyseria : Ruppert Goold, główne role : Jonah Hill i James Franco. Scenariusz : David Kajganich [w ub. roku pracował przy "Suspirii"]. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:10 [aaa !] TVP1 "Milczenie owiec" 18.05.19, 11:24 szkoda, że tak późno, ale dzisiaj Eurowizja zagarnia całą wieczorną ramówkę w Jedynce :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Eurowizja 2019 18.05.19, 16:14 dla mnie dziś wyczekiwane co roku święto ;) Uwielbiam Eurowizję, a w tym roku całkiem fajne piosenki w finale będą :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Eurowizja 2019 18.05.19, 17:11 Już drugi rok finał bez naszych reprezentantów:( Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Eurowizja 2019 18.05.19, 17:18 no niestety, ale w tym roku od początku nie było szans przy tym wyborze reprezentanta ;) Mnie się podobała Chorwacja, ale nie weszła do finału również. Dziś kibicuję bardzo Holandii (choć wiem, że raczej nie wygra), a jeśli wygra ktoś z trójki - Północna Macedonia, Rosja, Szwecja, to będę zadowolona :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Eurowizja 2019 18.05.19, 17:29 Kto wie, może wygra któryś z Twoich faworytów? Trzymamy kciuki:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Eurowizja 2019 19.05.19, 09:23 maniaczytania napisała: > no niestety, ale w tym roku od początku nie było szans przy tym wyborze repreze > ntanta ;) Mnie się podobała Chorwacja, ale nie weszła do finału również. > > Dziś kibicuję bardzo Holandii (choć wiem, że raczej nie wygra), a jeśli wygra k > toś z trójki - Północna Macedonia, Rosja, Szwecja, to będę zadowolona :) Cześć, Maniu :] Mając już obraz całości, jak oceniasz tegoroczny poziom konkursu ? No i... kto zwyciężył ? Ktoś komu kibicowałaś ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Eurowizja 2019 19.05.19, 09:29 Jeśli chodzi o poziom, to był jeden z lepszych konkursów, większość piosenek była bardzo dobra. A wygrał mój faworyt, cieszę się niezmiernie, mój sms też się przyczynił 😉 Może później dopiszę coś więcej, jak mi się uda 🙂 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Eurowizja 2019 19.05.19, 09:43 maniaczytania napisała: > Jeśli chodzi o poziom, to był jeden z lepszych konkursów, większość piosenek by > ła bardzo dobra. Znakomita wiadomość, Maniu, bo to oznacza, że spędziłaś tym bardziej wspaniały wieczór, jak sądzę ? :] > A wygrał mój faworyt, cieszę się niezmiernie, mój sms też się przyczynił 😉 Brawo Ty ! :] No i brawo Twój Faworyt :] > Może później dopiszę coś więcej, jak mi się uda 🙂 Koniecznie ! :] Dzięki za już, z prośbą o więcej ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:55 Super Polsat "Godzina pąsowej róży" [1963 r. 19.05.19, 09:40 Wedle powieści Marii Kruger. Z udziałem magicznego zegara, nastolatka z lat 60-tych XX wieku przenosi się do Warszawy lat 80-tych wieku XIX-tego. Sam bym się wybrał w taką podróż w czasie. Tylko nie wiem, gdzie można znaleźć podobnie czarodziejski zegar ;] Rzecz prosta, przyjemności z tytułu przenosin do przeszłości będzie równie wiele, co trudności, a koniec końców : wypadałoby jednak wrócić... jakoś ;] Rezyseria Halina Bielińska, grają Elżbieta Czyżewska, Lucyna Winnicka, Wiesława Mazurkiewicz [w "Stawce..." major Hanna Bosel w odcinku "Podwójny nelson" :)]. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 14:00 Kultura "Hamlet" / teatr 19.05.19, 09:48 świetny spektakl ! wierny z gruntu klasycznej wersji, a jednocześnie w całkiem współczesnej aranżacji, zarówno scenografia, jak i aktorska ekspresja łączą w sobie zgrabnie tę podwójność. Reżyseria : Gregory Doran. Hamleta, momentami wirtuozersko, gra David Tennant, bezbłędnie wypada też Patrick Stewart, jako Klaudiusz, zresztą sluchanie i przyglądanie się grze całej obsady jest prawdziwym przywilejem. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 14:40 Historia "Wojna i pokój" 1/8 19.05.19, 10:02 Ekranizacja powieści Lwa Tołstoja, ofk ;] produkcja brytyjska, dla BBC, z 2016 roku ! W obsadzie : Lily James jako Natasza, Paul Dano jako Piotr, James Norton jako książę Bołkoński, a także : Stephen Rea, Gretta Scacchi, Mathieu Kassovitz jako Napoleon oraz Gillian Anderson w roli Anny Scherer. reżyseruje Tom Harper. Scenariusz napisał Andrew Davies, który już przysposabiał dla kina m.in "Doktora Żywago" czy "Dumę i uprzedzenie". Brzmi znakomicie, nieprawdaż, Czcigodni ? tylko ta godzilla... 14:40, u mnie raczej "skucha" będzie ;] A jak u Was ? Mam nadzieję, że uda się Wam zasiąść przed telewizorami i podziwiać seans :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:40 Historia "Wojna i pokój" 1/8 20.05.19, 10:35 grek.grek napisał: > Ekranizacja powieści Lwa Tołstoja, ofk ;] > produkcja brytyjska, dla BBC, z 2016 roku ! > W obsadzie : Lily James jako Natasza, Paul Dano jako Piotr, James Norton jako książę Bołkoński, a także : Stephen Rea, Gretta Scacchi, Mathieu Kassovitz jako Napoleon > > oraz Gillian Anderson w roli Anny Scherer. > reżyseruje Tom Harper. > > Scenariusz napisał Andrew Davies, który już przysposabiał dla kina m.in "Doktora Żywago" czy "Dumę i uprzedzenie". > > Brzmi znakomicie, nieprawdaż, Czcigodni ? > > tylko ta godzilla... 14:40, u mnie raczej "skucha" będzie ;] > A jak u Was ? Mam nadzieję, że uda się Wam zasiąść przed telewizorami i podziwiać seans :] O proszę, Powtórka jest :] Może udałoby się obejrzeć ? Czcigodni, udało Wam się wczoraj ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 14:40 Historia "Wojna i pokój" 2/8 26.05.19, 09:34 dziś 2 odcinek. Mam nadzieję, że uda się Wam obejrzeć, Czcigodni ! [u mnie szanse raczej znikome] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Kultura - Niedziela z Bogumiłem Kobielą 19.05.19, 10:14 Czteropunktowy plan :] : 17:15 - rozmowa gości w studio o panu aktorze 18:10 - komedia "Przekładaniec", w której pan Kobiela gra rajdowca, przechodzącego skomplikowaną operację w szpitalu przyszłości; scenariusz napisał Stanisław Lem, wykorzystując tekst własnego opowiadania, reżyseruje sam Andrzej Wajda. 18:50 - "Kobiela na plaży" - przepadam za tym... filmem ? dokumentem ? parafilmem ? ;] pan aktor w groteskowym stroju [z nartami na plażę ?! kto to widział ?! ;)] pojawia się na plaży w Sopocie i ściąga na siebie powszechną uwagę, a jednocześnie zręcznie zagaduje wczasowiczów; cała zabawa polega na tym, że kamera jest ukryta i śledzi autentyczne reakcje ludzkości ! Któż wtedy w Polsce całej wiedział o istnieniu takich wynalazków, jak show w ukrytej kamerze ? No przecież nikt... chyba ? ;] Pan Kobiela jest rewelacyjny ! Reżyserem, też rewelacyjnie jest ;], Andrzej Kondratiuk. 19:35 - "To jest twój nowy syn" : film Jerzego Zarzyckiego, komedia obyczajowa; główna bohaterka próbuje znaleźć odpowiedniego dla siebie mężczyznę, ale jakoś jej to nie wychodzi, mimo starań dzielnej matki, która ochoczo akceptuje każdego z przedstawionych jej kolejnych panów, aby dodać córce pewności siebie :] główną rolę gra Krystyna Sienkiewicz, obok niej Danuta Szaflarska, a Bogumił Kobiela jest jednym z kandydatów na nowego męża :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 18:00 Puls "Dirty Dancing" 19.05.19, 10:46 Kiedyś... szał był ! Przebój ! :] Piosenki, aktorzy, no i taniec :] dzisiaj, w dobie You Can Dance i wielu innych szoł tanecznych we wszystkich możliwych telewizjach, nie ma chyba już takiej "powierzchni nośnej", ale za to wyposażony jest w wątek romantyczny, o co w telewizyjnych konkursach trudniej ;] PS : polskie tłumaczenie oryginalnego tytułu brzmiało : "Wirujący seks", do dzisiaj figuruje wśród zasłużonych klasyków osobliwej kreatywności polskich dystrybutorów :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN "Sherlock Holmes" 19.05.19, 10:57 ... a później był serial BBC :] Ale trzeba oddać Guy'owi Ritchie'emu i jego brygadzie, że w istocie ożywili Holmesa, Watsona i w ogóle cały mikrokosmos postaci i rzeczywistości z powieści Conan Doyle'a, odeszli rewolucyjnie daleko od kanonicznych przedstawień wizualnych tych powieści i opowiadań; jeszcze nie na tyle odważnie, by zainstalować bohaterópw w realiach XXI wieku i zaprzyjaźnić z technologią, nowymi mediami oraz elektroniką, ale na tyle, by absolutnie brawurowo zdynamizować ich poczynania na tle efektownych obrazków komputerowej panoramy Londynu wieku XIX tego, a z samego Sherlocka uczynić skocznego łapserdaka, eksperymentatora i przebierańca... na potrzeby śledztwa, oczywiście ! :] Wspaniała zabawa filmowa ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN "Sherlock Holmes. Gra cieni" 26.05.19, 09:41 No, Sherlock też w sumie powtórkowo, nieprawdaż ? "Gra cieni", to sequel wprawdzie, ale niejednokrotnie wyświetlany już i nadal chyba dobry ? Tym razem przeciwnikiem Holmesa i Watsona jest już sam doktor Moriarty, w wykonaniu Jareda Harrisa, w finale mamy pojedynek przy wodospadzie Reichenbach, po którym Arthur Conan Doyle znalazł się w nie lada opałach, bo kazano mu w tej chwili, albo jeszcze szybciej, wskrzesić Sherlocka i nawet otrzymywał listy od fanów, pełne pogróżek i wyzwisk, że "jak nie, to oni mu..." i tak dalej w wiadomym kierunku ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Nieustraszeni bracia Grimm" 19.05.19, 11:02 Dwóch braci, nazwiskiem Grimm - czy to przypadek ?, zarabia na naiwności ludzkiej, podając się za egzorcystów i "lecząc" w ten sposób chorych nerwowo ludzi, wmawiając ich krewnym, że to sprawka złych mocy. Ale dnia pewnego, ci dwaj hiperracjonaliści ;] i cynicy, muszą się zmierzyć z prawdziwie nadnaturalnymi mocami :] Reżyseria : Terry Gilliam. Grają : Matt Damon & Heath Ledger, a także Lena Headey czy Monica Bellucci. powtorka w środę ;'] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:55 Stopklatka "Nieustraszeni bracia Grimm" 22.05.19, 10:48 replay :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:20 Kultura "Jeziorak" 19.05.19, 11:16 Wg mnie, zdecydowanie wart uwagi polski ciemny kryminał. Rzecz się dzieje późną jesienią, albo wczesną zimą, bo teraz trudno to okreslić, na Mazurach. Policja znajduje ciało martwej kobiety, młodej Ukrainki. Podjęte zostaje śledztwo, a pierwsze ślady wiodą w okolice pensjonatu, od którego nazwy swój tytuł wziął film. Główna bohaterka, prowadząca śledztwo p. Dereń [Jowita Budnik w tej roli], raz że szefuje swojemu młodszemu partnerowi, dwa - jest w zaawansowanej ciąży, co od razu prowadzi do skojarzenia jej postaci z policjantką Marge Gunderson z "Fargo", a trzy - czeka na wyniki dochodzenia w sprawie zaginięcia własnego męża, też policaja, który wyjechał na interwencję z partnerem i do tej pory nie wrócili. Te sprawy zaczną się ze sobą przenikać, dojdą nowe wątki, i nieoczekiwanie bedą dotyczyć bezpośrednio pani komisarz, nie tylko jej aktualnego życia, ale i przeszłości. Dobry film, wg mnie. Scenograficznie nawiązujący do skandynawskich wzorców, ale scenariuszowo zdecydowanie swojski i tutejszy. Reżyseruje i scenarzystuje Michał Otłowski, któremu - jak można sądzić - przede wszystkim zależało na tym, by nastrój filmu, wyrażany doborem miejsc i aury pogodowej oraz sposobem gry [dialogi i mowa ciała] aktorów był chropowaty i surowy. W dużej mierze powiodło mu się to zamierzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:45 TVP2 "Wyścig z czasem" 19.05.19, 11:39 Niezły film futurystyczny ! Wizja świata przyszłości polega tutaj na dość schematycznym podziale : wypasiona Stolica versus pogrązona w niedostatku Prowincja, przy czym efekty specjalne dawkowane są ostrożnie i przekonująco, w zasadzie jesteśmy w rzeczywistości znanej nam dzisiaj, z paroma kluczowymi modyfikacjami. Ta główna dotyczy zmiany postrzegania charakteru czasu. Tutaj urasta on do rangi waluty wymiennej. Nikt się nie starzeje, bo jego licznik zatrzymuje się w wieku lat 25. Na każde następne godziny życia, ba - minuty !, trzeba zapracować. Albo ukraść je innym, co w oczywisty sposób prowadzi do wzrostu przestępczości i powstawania gangów rabujących kogo popadnie. Każdy człowiek ma wdrukowany w przedramię specjalny elektroniczny zegar odmierzający, ile zostało mu do śmierci. Handel czasem życia polega na przywieraniu nadgarstkiem do nadgarstka, celem przekazania tej cennej waluty. Na prowincji, w gettach miast, wegetują więc ludzie, którzy budzą się rano z paroma godzinami życia na zegarze i ich jedynym zajęciem jest poszukiwanie sposobów na zdobycie większej ich ilości. Nie jest to łatwe, bo mapa waluty w obiegu rynkowym jest ściśle okreslona, a nad jej przepływami czuwa specjalna policja, wyposażona w oszałamiającą elektronikę. Każdy większy transfer od razu jest zauważany, zaangażowani ludzie sprawdzani. POlicją steruje oczywiście władza, która mieści się w luksusowej Stolicy. Zamieszkują ją ci, którzy czasu mają bez liku, czyli bogacze. Setki, tysiące, a nawet miliony lat na zegarkach. Są w zasadzie nieśmiertelni, chyba że ktoś ich zabije albo zdecydują się popełnić samobójstwo. I jeden taki sfatygowany dżentelmen przedostaje się na prowincję,żeby tam dokonać żywota. Zbrzydło mu życie, które prowadzi od kilkuset lat, co sygnalizuje ukryty wątek przerażącej wizji wieczności. Przed smiercią przekazuje pozostałe mu kilkaset lat Willowi, który od razu staje się podejrzanym o zabójstwo, bo kto uwierzy, ze jakiś bogacz chciał się zabić ?. Zanim jednak policja go wyśledzi, Will podarowuje sporo czasu swojemu przyjacielowi, a potem postanawia pojechać do Stolicy [na każdej z bramek zapłata wynosi kilkanaście lat]. Niedawno stracił matkę, a ojciec zginął próbując walczyć o równość społeczną wobec czasu, więc pan jest obciązony genetycznie lewicowymi przekonaniami, co sugeruje w pewien sposób kierunek rozwoju akcji ;] Dobry film, ciekawa wizja świata, nieźle poprowadzona akcja. Reżyseria : Andrew Niccol. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:40 TVN7 "Lucy" 19.05.19, 11:50 Bogu ducha winna bohaterka zajmuje się szmuglem narkotyków, we własnym brzuchu; razu którtegoś jeden z woreczków pęka, a ona sama zostaje zainfekowana substancją, która wywołuje u niej wzrost cech intelektualno-motorycznych do poziomu superhero :] dochodzi u niej do jednoczesnego pobudzenia wszystkich 86 mld neuronów, jakie znajdują się w układzie nerwowym, co stanowi fabularną ilustrację jednej z naukowych hipotez o głęboko ukrytych możliwościach ludzkiego mózgu. sukces komercyjny Luca Bessona, bo zainwestować 40 mln, a wyciągnąć prawie 0,5 mld, to jednak wyczyn jest ;] W głównej roli Scarlett Johansson. INteresujące, że nie ma wciąz informacji o sequelu, czy to podobna, by nie było planów zdyskontowania takiego sukcesu ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:00 TV4 "Kill Bill. Część 1" 19.05.19, 12:02 Bardzo dobry :] Jak to u Tarantino, klisza na kliszy, tym razem głównie z nurtu filmów karate klasy B i C, made in Hongkong oraz trochę nawiązań do westernu [te pojedynki !] i gangsterskiego kina zemsty, o ile takowe istnieje ;] Postaci, stylistyka, wątki - zgrabnie wyłowione, przerobione, połączone i wychodzi film, który się ogląda z przyjemnością, nawet pomimo naturalistycznych sekwencji przemocy [np. bitwa Czarnej Mamby z całą armią zupaków O-Ren Ishii, to mistrzostwo montażu i krwawa łaźnia zarazem, ale cały czas jest to przemoc komiksowa, czyli przy całej swej dosłowności - sztuczna aż do uzyskania wrażenia nadprzemocy, czyli odbierająca sama sobie wiarygodność]. Zbrodnia i trauma w dniu ślubu, pragnienie zemsty i wyczerpująca nauka u chińskiego mistrza, wyjście cało z pogrzebania żywcem, pojedynki z kolejnymi uczestnikami/czkami gangu Billa [sposób w jaki Mamba załatwia Elle Driver, w ogole cała sceneria pojedynku w przyczepie - coś kapitalnego, ale to w 2 częsci dopiero], a wreszcie spotkanie z samym Billem. Rozdziały są łatwe do przewidzenia, świetnie rozegrane, zabawa Tarantina z kinem na całego :] No i jest to film na swój sposób feministyczny, wszak sprawiedliwośc wymierza pani :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:50 TV4 "Kill Bill. Część 1" 23.05.19, 10:09 grek.grek napisał: > Bardzo dobry :] > Jak to u Tarantino, klisza na kliszy, tym razem głównie z nurtu filmów karate klasy B i C, made in Hongkong oraz trochę nawiązań do westernu [te pojedynki !] i gangsterskiego kina zemsty, o ile takowe istnieje ;] > Postaci, stylistyka, wątki - zgrabnie wyłowione, przerobione, połączone i wychodzi film, który się ogląda z przyjemnością, nawet pomimo naturalistycznych sekwencji przemocy [np. bitwa Czarnej Mamby z całą armią zupaków O-Ren Ishii, to mistrzostwo montażu i krwawa łaźnia zarazem, ale cały czas jest to przemoc komiksowa, czyli przy całej swej dosłowności - sztuczna aż do uzyskania wrażenia nadprzemocy, czyli odbierająca sama sobie wiarygodność]. > > Zbrodnia i trauma w dniu ślubu, pragnienie zemsty i wyczerpująca nauka u chińskiego mistrza, wyjście cało z pogrzebania żywcem, pojedynki z kolejnymi uczestnikami/czkami gangu Billa [sposób w jaki Mamba załatwia Elle Driver, w ogole cała sceneria pojedynku w przyczepie - coś kapitalnego, ale to w 2 częsci dopiero], a wreszcie spotkanie z samym Billem. Rozdziały są łatwe do przewidzenia, świetnie rozegrane, zabawa Tarantina z kinem na całego :] > No i jest to film na swój sposób feministyczny, wszak sprawiedliwośc wymierza pani :] Replay jakże szybki :] A w Cannes wczoraj zaprezentowany został nowy film Tarantino. Ponoć niezłe oceny zebrał. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:55 TV4 "Kill Bill. Część 2" 26.05.19, 10:01 grek.grek napisał: > Bardzo dobry :] > Jak to u Tarantino, klisza na kliszy, tym razem głównie z nurtu filmów karate klasy B i C, made in Hongkong oraz trochę nawiązań do westernu [te pojedynki !] i gangsterskiego kina zemsty, o ile takowe istnieje ;] > Postaci, stylistyka, wątki - zgrabnie wyłowione, przerobione, połączone i wychodzi film, który się ogląda z przyjemnością, nawet pomimo naturalistycznych sekwencji przemocy [np. bitwa Czarnej Mamby z całą armią zupaków O-Ren Ishii, to mistrzostwo montażu i krwawa łaźnia zarazem, ale cały czas jest to przemoc komiksowa, czyli przy całej swej dosłowności - sztuczna aż do uzyskania wrażenia nadprzemocy, czyli odbierająca sama sobie wiarygodność]. > > Zbrodnia i trauma w dniu ślubu, pragnienie zemsty i wyczerpująca nauka u chińskiego mistrza, wyjście cało z pogrzebania żywcem, pojedynki z kolejnymi uczestnikami/czkami gangu Billa [sposób w jaki Mamba załatwia Elle Driver, w ogole cała sceneria pojedynku w przyczepie - coś kapitalnego, ale to w 2 częsci dopiero], a wreszcie spotkanie z samym Billem. Rozdziały są łatwe do przewidzenia, świetnie rozegrane, zabawa Tarantina z kinem na całego :] > > No i jest to film na swój sposób feministyczny, wszak sprawiedliwośc wymierza pani :] Teraz to już nie wiem, co w 1 częsci, a co w 2-giej, wszystko mi się wymieszało ;] Od czego jednak zajawka opisowa w sieci ;] : Na pewno jest spotkanie z Billem, na końcu, i cios wibrującej pięści", na pewno jest rewelacyjna sekwencja rozprawy w przyczepie na pustyni z Elle Driver, której koniec jest wprost straszliwy !, a Daryl Hannah absolutnie jest niesamowita w swojej roli, oraz - jednak - pochowanie żywcem Mamby, z którego oczywiście wychodzi cało w sposób najbardziej właściwy, bo związany z nabytym wyszkoleniem nie tylko siły pięści, ale przede wszystkim energii ducha ! :] Tak czy owak : znakomita robota filmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:50 TV6 "Kill Bill. Część 2" 30.05.19, 10:31 Replay z TV4 :] Mamby wyjście z grobu, gdzie pochował ją Budd, wspomnieniowa sekwencja nauki u surowego mistrza, jak również masakry pod Dwiema Sosnami, spotkanie z Ellen w przyczepie na pustyni, wreszcie poszukiwania i ostateczna konfrontacja z Billem. Klasa, choć zachodzi pytanie, czy mimo wszystko podział na dwie części, to był strzał w dziesiatkę, czy przy odpowiednim montażu, cięciach i skrótach nie dałoby się tego jednak w pojedynczym filmie umieścić [wiem, kombinuję przesadnie ;)] ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:45 TVP2 "Lion. Droga do domu" 19.05.19, 12:10 Premiera. 5-letni chłopiec gubi się na ulicach Kalkuty. Trafia do sierocińca, a stamtąd zostaje adoptowany przez małzeństwo z Australii, ktore zapewnia mu dobrobyt i szczęśliwe dzieciństwo oraz młodość. Jako człowiek dorosły, dzięki rozwojowi technologii i ułatwieniach komunikacyjnych z tym związanych, podejmuje osobiste śledztwo celem odnalezienia swojej prawdziwej rodziny. Ekranizacja ksiązki ["Daleko do domu"] Saroo Brierleya, autobiograficznej. Główne role :" Dev Patel, Nicole Kidman, David Wenham. Reżyseria : Garth Davis. Nominowane do Oscara zdjęcia Greiga Frasera, podobnie jak cały film, pp. Patel i Kidman, scenariusz adaptowany Luke' Daviesa oraz soundtrack. Słowem, jeden z ważniejszych filmów sezonu 2016, na to wygląda ? :] Na Rotten Tomatoes krytyczne recenzje dają 85 %, widownia 91 %. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:00 [aaa...] TVP2 "Lion. Droga do domu" 20.05.19, 11:05 Czy oglądaliści, Czcigodni ? :] Dobrze, że jest powtórka. Mam nadzieję upolować "Liona" ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 1:00 [aaa...] TVP2 "Lion. Droga do domu" 20.05.19, 11:05 grek.grek napisał: > Czy oglądaliści*, Czcigodni ? :] *oglądaliście :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Lion. Droga do domu" - po filmie o filmie 1/2 21.05.19, 11:25 "Lion" upolowany ;] Film idealnie skrojony pod Oscary : niecodzienna historia, budzący podziw i sympatię bohater, ważne przesłanie, chwytająca za serce muzyka, no i oparty na faktach. Saroo mieszkał w małej wiosce w Indiach, z bratem, siostrą i matką, z którą pracował znosząc kamienie. Pewnego wieczora niemal wymusza na starszym bracie, Guddu, żeby zabrał go ze sobą do pracy. Chłopak chce zatrudnić się przy stacji kolejowej w mieście nieopodal. Jadą kawałek pociągiem, a na miejscu Guddu zostawia go na moment na peronie, rozkazując by się nigdzie nie oddalał. Saroo zasypia, budzi się, brata dalej nie ma, więc zaczyna myszkować po stojącym na peronie pociągu osobowym. Tutaj znów zasypia, a kiedy się budzi - pociąg pędzi w nieznanym kierunku. Jest pusty, Saroo przerażony biega po nim szukając jakiegoś wyjścia, ale drzwi są szczelnie zamknięte. Gdy pociąg zwalnia, dzieciak próbuje zainteresować sobą ludzie za oknem, lecz pomoc nie nadchodzi. Ostatecznie pociąg kończy bieg w Kalkucie. 1,5 tys kilometrów od rodzinnej osady chłopca. Malec probuje szukać pomocy w oceanie ludzkości zalewającym dworzec kolejowy, ale na próżno. Takich biegających samopas dzieci jest tutaj mnóstwo, nikt sobie nimi już nie zawraca głowy. Zazwyczaj żebrają albo kradną. W dodatku, Saroo nie zna tutejszego narzecza, a także nie ma dokładnej wiedzy o położeniu, a nawet pełnej nazwie, swojej wioski. 5-letni malec na oświetlonym ogromnym moście, to znakomity kadr. Podobnie jak zdjęcia w rozwibrowanym tłumie, kręcone z perspektywy małego chłopca. Saroo przyłącza się do rówieśników z dworca, ale zaraz musi uciekać, bo wyłapuje ich milicja. Wędruje brzegiem rzeki, widzi religijnie wzmożonych kąpiących się w świętych wodach Gangesu. Pomocy udziela mu młoda kobieta. Prowadzi do domu, karmi, poi, kąpie. Niestety, kiedy zjawia się jej przyjaciel, podejrzanie miły i z zainteresowaniem lustrujący Saroo, i mówi do niej "Dobrze się spisałaś. Będą zadowoleni", już wiadomo, że to para stręczyceli, zajmujących się dzieciącą prostytucją. Saroo coś wyczuwa i ucieka. Spędza 2 miesiące grzebiąc po wysypiskach i nocując pod mostem. Któregoś dnia wygrzebuje łyżkę. Siedzi na ulicy przed oknami restauracji i przygląda się młodemu mężczyźnie, który zajada zupę. Naśladuje jego ruchy, tyle że samą łyżką. Poruszające. Na szczęście ten jegomośc z restauracji podchodzi do niego i prowadzi małego na policję, sugerując że chłopiec potrzebuje opieki. Saroo trafia do sierocińca. Dzieci jest tu bardzo wiele. Dostają jedzenia, mają dach nad głową, uczestniczą w lekcjach, a nocami wspolnie śpiewają tęskniąc za domem. Pracownica ośrodka doskonale rozumie sytuację chłopca. Pokazuje mu gazetę, która wychodzi w całej Kalkucie. Zamieścili tam jego zdjęcie i ogłoszenie, ale mimo to nikt się nie zgłosił w jego sprawie. Jest za to szansa na adopcję przez małzeństwo Australijczyków z Tasmanii. Zanim do tego dojdzie, Saroo i kilkoro innych dzieci, wytypowanych, przechodzą kurs zachowania się przy stole oraz przyswajają sobie kilka podstawowych słów po angielsku, dostają też lepsze odzienie. Sue [Nicole Kidman] i John [David Wenham] są ludźmi prawymi i szalenie troskliwymi. Mają ładny dom z widokiem na wielką wodę, a chłopca adoptują z przekonania, pod koniec filmu Sue opowie o tym więcej. Saroo szybko znajduje z nimi wspólny język : pływają jachtem, grają w krykieta na plaży, a chłopiec prędko zaczyna używać wobec nich słów "mama" i "tata". Po roku pojawia się następny mały Hindus - Mantosh. On jest inny niż Saroo : ma gwałtowne ataki paniki i autodestrukcji. Sue cięzko znosi te jego przypadłości, chodzi we łzach, ale nie dlatego, bo żałuje decyzji, ale z troski. Któregoś wieczora Saroo widzi ją zapłakaną i rzuca się jej w objęcia, aby wesprzeć. To kulminacyjny punkt, świadczący o głębi związku, jaki powstał między nimi. Akcja skacze do przodu o 20 lat. Saroo [Dev Patel] jest teraz młodzianem, świetnie wychowanym, szalenie sympatycznym, uśmiechniętym, surfującym i mającym dalekosięzne plany. Sue i John są dumni z niego. Szczególnie, że zaraz wyjeżdza na studia do Melbourne, kierunek : zarządzanie hotelami. Mantosh zyje osobno, wciąż ma problemy z napadami agresji oraz, jak później się okaże, z narkotykami. Saroo nie do końca go rozumie, uważa że przyszywany brat po prostu krzywdzi Sue, która nigdy oczywiście nie przestała go kochać i zamartwiać sie o niego. Na studiach Saroo pozznaje Lucy [Rooney Mara], szybko się do siebie zbliżają, zostają parą. Podczas jednej z imprez, z przyjaciółmi, Saroo doznaje epifanii : kiedy przygląda się jednej z potraw na stole kuchennym -uderza go wspomnienie brata. Razem z nim jadł kiedyś dokładnie coś takiego. Zwierza się swoim znajomym z nagle odzyskanej wiedzy. Dotąd sądził, że urodził się w Kalkucie. Teraz dociera do niego, ze było inaczej. Wraca cała lawina krótkich urywków z czasów, gdy miał kilka lat : matka, brat, miejsca. Jest oszołomiony. Wspomina niekończącą sie samotną podróż pociągiem, w którym został zamknięty. Przyjaciele radzą mu, zeby zaczął szukać swojej rodzinnej osady. Dzięki Google Earth i dokładnym danym dotyczącym prędkości pociągów i tras przejazdowych sprzed 20 lat, na pewno uda się coś ustalić. cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Lion. Droga do domu" - po filmie o filmie 2/2 21.05.19, 12:04 Wstrząsnięty i wzruszony Saroo podejmuje stosowne działanie. Najpierw dośc sceptycznie, bo zadanie wygląda na klasyczny wariant "szukania igły w stogu siana", ale z czasem ogarnia go wręcz obsesja. Wykleja ścianę mapami, prowadzi obliczenia, nie rozstaje się z Google Earth w komputerze próbując wyznaczyć trasę, jaką mógł jechać 20 lat temu. Ukrywa to przed Sue, bojąc się ją zranić i podważyć fundament ich związku [naiwnie], rzucxa inne zajęcia, coraz bardziej oddala się też od Lucy, mówiąc że "zasługuje na kogoś lepszego", ale oczywiście ona dalej go wspiera i kibicuje mu. Tutaj nie ma postaci negatywnych, poza tymi stręczycielami, przez moment. Sue znajduje się w słabszej formie, w związku z kolejnymi napadami szału Mantosha, któremu nie pomaga to, ze Saroo strofuje go przy całej rodzinie, podczas obiadu, jakby mało było, że Mantosh czuje się przy nim tym "gorszym bratem". JUż później, Saroo przeprasza go za to, ale w jego postawie widać rozczarowanie, że Mantosh nie jest taki, jak Guddu, zatem : odzywa się w dorosłym Saroo to, co ukształtowało go nie tutaj, ale jeszcze w domu, gdy miał 5 lat. Sue zwierza mu się, ze z Johnem mogli mieć własne dzieci, ale uznali, że znacznie lepiej dla świata i dla nich samych będzie pokochać i dać szansę dzieciom już żyjącym, cierpiącym, zasługującym na lepszy los. Zrobili to z głębokiego przekonania, nie z obowiązku. Za młodu ona sama miała wizję, spotkała chłopca o śniadej skórze, który stał się dla niej symbolem wyższych wartości. Saroo też widuje takiego chłopca. To jego brat. W zbitce scen, Saroo wykonuje małe gesty [wejście do wody, spacer], które dokładnie wiążą się ze wspomnieniem takich gestów, które wykonywał jako dziecko. Wspomnienia zawłaszczają go całkowicie. Jednocześnie, czuje jakiś wyrzut sumienia, że szuka rodziny biologicznej, podczas gdy Sue, która dała mu miłość i dom, potrzebuje pomocy i wsparcia, którego on ostatnio udziela jej mniej, zajęty swoimi ustaleniami. I już ma zerwać z tym, już zrzuca ze ściany mapy, kiedy raz jeszcze spogląda w komputer i nagle wszystko układa mu się we właściwy sposób. Podąża za mapą, wiedząc już doskonale jak ułoży się trasa, ponieważ to jego rodzinne strony, wędrowal tamtędy wiele razy. Wzruszenie go ściska. Widzi nazwę osady - to jest to miejsce ! Nazwa jest minimalnie inna, niż ją zapamiętał jako 5-latek, ale to jest właściwe miejsce. Filmowo to bardzo wygląda, ale dlaczego nie wierzyć ? W końcu, główny bohater naprawdę odnalazł dom po 25 latach. MOże właśnie tak to się wydarzyło :] Jest więc przełom. Saroo wyjeżdza, by odwiedzić rodzinny dom. Na miejscu nie znajduje jednak nikogo, dawne ich mieszkanie stoi puste, nie licząc obecności kóz. Załamuje sie lekko. Czyżby rodzina wyjechała ? Próbuje zasięgnąć języka, niewiele już pamięta z narzecza, którym mówił jako dziecko, ale jakiś mężczyzna okazuje się go rozumieć, a w dodatku jest dobrze poinformowany. Prowadzi go kawałek dalej i pokazuje grupę kobiet, wracających chyba z pracy. Saroo rozpoznaje swoją matkę. A ona jego. Od razu, mimo ze przecież o ile ona zmieniła się nieznacznie, to mięsdzy 5-, a 30-latkiem róznica bywa kolosalna. A jednak go poznaje. Szukali go długo, nigdy nie przestali, ale jakież mieli realne szanse, by go odnaleźć... No i tutaj scena wzruszająća do łez następuje. W dodatku cała wioska się schodzi, zeby podziwiać bohaterów i cieszyć się ich spotkaniem po latach. Z radością Saroo pokazuje bliznę na głowie, którą odniósł w kolizji z motocyklistą, kiedy cały dumny arbuza do domu i wszedł pod koła; odkrywa też swoją siostrę, wyrośniętą już znacznie. I dowiaduje się, ze brat nie żyje. W istocie, teraz można by poruszyć interesujacy wątek : Saroo powinien zostać czy jednak wrócić do swojego życia i odwiedzać rodzinę regularnie ? Film nie wprowadza jednak bohatera w konfuzję trudnego wyboru, pozostawia go w momencie szczęścia, bo o tym w istocie jest ta fabuła. O tytułowym odnalezieniu drogi do domu. O jego konieczności. Wspomnienia, niepokój i ta nieustannie powracająca postać brata stanowiły niezmiennie motywację dla Saroo., nawet wbrew jego własnym zwątpieniom. W ostatnich kadrach widzimy prawdziwych bohaterów tej historii. I prawdziwe spotkanie obu matek Saroo, do którego doszło niebawem. Brat Saroo, Guddu, zginął pod kołami pociągu tego samego wieczora, kiedy Saroo został przypadkowo wywieziony do Kalkuty. A skąd "Lion" ? Otóż Saroo w wieku 5 lat przekręcił swoje imię, w istocie brzmiało ono "Sheru", co znaczy "Lew" :] Nie potrafił także dokładnie wymówić nazwy swojej osady, stąd rózne służby socjalne i policja mieli problem z ustaleniem miejsca jego pochodzenia, zresztą takich osad są w Indiach zapewne setki tysięcy, nie sposób wszystkiego sprawdzić, zwłaszcza że nie istniała wtedy żadna baza danych, po której mozna by się swobodnie poruszać. Cóż, film niezwykle optymistyczny i świetnie zrobiony. Wspaniała muzyka ! Te liryczne smyczki, ten jeszcze bardziej liryczny fortepian, cudownie włączają się w poszczegolne sceny, właśnie wtedy, kiedy są najbardziej potrzebne. A na zakończenie pojawia się skoczny hit z elementami muzyki hinduskiej "Never Give Up", która śpiewa Sia. Aktorzy bezbłędni, emocjonalnie poruszeni opowiadaną historią. Bardzo dobry film :] www.youtube.com/watch?v=qqwBIEs_bxw Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:25 TVP2 "Oszukana" 19.05.19, 12:14 Posiadamy znakomity ! opis i recenzję Barbasi :] [6 wątek od góry] : forum.gazeta.pl/forum/w,14,89597144,89597144,Ojej_co_tu_wybrac_.html?s=1#p93843361 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Pozdrowienia niezmienne i niezamienne ! :] 19.05.19, 17:25 Siostro, Barbasiu, Never, Angazetko, Zoey, Ewo, Mozambique - Wszystkie Wielkie Nieobecne, dłużej lub chwilowo, winszujemy Wam samego najlepszego, a sobie : Waszych wielkich powrotów na stałe, albo choć czasami odwiedzin :] Ostatnie dwie noce z Wiplash [w czeskiej wersji językowej, yach !], więc muszę Wam zadedykować ten właśnie kawałek, ale w nieco innej aranżacji niż w filmie : www.youtube.com/watch?v=YkLBSLxo5LE Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:15 Kultura "Hrabina Cosel" 1/ 3 20.05.19, 09:33 I od razu witamy serial zupełnie nowy, z 1968 roku :] Ekranizacja powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego. Akcja dzieje się w XVIII wieku, podczas wojen polsko-szwedzkich. Anna Cosel jest hrabiną, w której kocha się, usunięty z polskiego tronu przez Szwedów[z udziałem polskiej szlachty, a jakże by inaczej], August Mocny. Dla króla Anna zostawia męża. Jej marzeniem jest odzyskanie tronu dla Augusta, więc nie waha się spiskować przeciw szwedzkiemu władcy, okazuje się kobietą niezależną, a zarazem przebiegłą i bystrą na tyle, by oprzeć się dworskim intrygom. Skoro reżyseruje Jerzy Antczak, to w głównej roli kobiecej jest Jadwiga Barańska, obok : Mariusz Dmochowski, Daniel Olbrychski, Ignacy Gogolewski, Władysław Hańcza, Henryk Borowski. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:00 Kultura "Hrabina Cosel" 2 i 3 / 3 21.05.19, 09:23 grek.grek napisał: > I od razu witamy serial zupełnie nowy, z 1968 roku :] > > Ekranizacja powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego. > Akcja dzieje się w XVIII wieku, podczas wojen polsko-szwedzkich. > > Anna Cosel jest hrabiną, w której kocha się, usunięty z polskiego tronu przez Szwedów[z udziałem polskiej szlachty, a jakże by inaczej], August Mocny. Dla króla Anna zostawia męża. > > Jej marzeniem jest odzyskanie tronu dla Augusta, więc nie waha się spiskować przeciw szwedzkiemu władcy, okazuje się kobietą niezależną, a zarazem przebiegłą i bystrą na tyle, by oprzeć się dworskim intrygom. > > Skoro reżyseruje Jerzy Antczak, to w głównej roli kobiecej jest Jadwiga Barańsk > a, obok : Mariusz Dmochowski, Daniel Olbrychski, Ignacy Gogolewski, Władysław H > ańcza, Henryk Borowski. "Władza" i "Upadek", bo, co tu dużo kryć, hrabina nie skończyła najlepiej - chętnie trwoniła królewskie dukaty, a gdy pan monarcha chciał ukrócić ten proceder stanęła przeciwko niemu, organizując spisek, za co trafiła do zamkowej wieży, gdzie spędziła pod kluczem, bagatela, 49 lat i gdzie zmarła. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:10 Kultura "Mój Nikifor" 20.05.19, 09:58 Wspaniały, wzruszający film, z fenomenalną rolą Krystyny Feldman, w pięknych okolicznościach przyrody Krynicy-Zdroju. Tytuł dwuznaczny, z jednej strony : sugeruje, ze to wizja reżyserska, własne spojrzenie na bohatera, a z drugiej : stanowi niejako intymne wyznanie miłości czynione przez Mariana Włosińskiego, który Nikiforem opiekował się przez wiele lat, ryzykując szacunek publiczny oraz szczęście rodzinne. Najpierw Włosiński irytuje się nieprzystojnie, bo ten mamroczący coś w języku niekoniecznie zrozumiałym oraz pod nosem, zatopiony we własnym świecie, jegomośc włazi mu do pracowni, rozkład swój majdan i w ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że powinien sobie znaleźć inne miejsce. Nic innego go nie obchodzi, chce tylko malować, malować i malować. Cała reszta mogłaby nie istniec. No, moze czasami coś zjeść, ale wyłącznie po to, by mieć siłę pędzlować po płótnie. Albo kartce. Albo kawałku papieru do pakowania, czegokolwiek na czym malować da się. Z czasem pan Marian przyzwyczaja się do współobecności kolegi, a nawet - tak zupełnie samorzutnie, bez gestów i jednoznacznych sygnałów uczuciowych - zaczyna czuć się za niego odpowiedzialny. Rodzina, zwłaszcza żona, co chwila czyni mu wyrzuty, zwłaszcza w momencie, gdy Nikifor zaczyna chorować na gruźlicę, a Marian i cała familija muszą się przebadać na okolicznośc zakażenia. Asekuracyjna postawa żony jest zrozumiała poniekąd, chodzi o dobro dwójki ich dzieci. Niemniej, pan Włosiński nie daje się zbić z pantałyku, nie opuszcza przyjaciela, walczy o niego, czasami podejmując decyzje co najmniej bolesne [pacyfikacja i przeniesienie Nikifora do szpitala]. Piękna historia, a tutaj pokazana bez ckliwości i zaiste z głęboką prawdą emocjonalną. Reżyseria i scenariusz : Joanna Kos-Krauze i Krzysztof Krauze. Obok p. Feldman : Roman Gancarczyk i Lucyna Malec. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Nieśmiertelny 4" 20.05.19, 10:12 Pamiętam oryginał, nakręcony w niepowtarzalnej manierze kina lat 80-tych, na swój sposób romantyczny, z głównym bohaterem, ktory wskutek swojej przypadłości nie może umrzeć [chyba że zostanie zdekapitowany], co najpierw przeraża go dogłębnie, ściąga na niego gniew miejscowej społeczności [szkockich górali w XV wieku], rzuca w nieznane i nie pozwala zaznać szczęścia w związku, bo kiedy on cieszy się nieustanną młodością, jego kolejne partnerki starzeją się i umierają, co sprawia mu wyłącznie cierpienie. Na dodatek, takich nieśmiertelnych jest kilkudziesięciu ,albo i kilkuset, a że stara zasada powiada : "Zostać może tylko jeden", co jakiś czas nasz bohater spotyka któregoś z "kuzynów" i musi stoczyć pojedynek na śmierć i życie. Oczywiście, na starodawne miecze. Conor oczywiście wykazywał się biegłością w tej sztuce walki, dzieki wielowiekowej przyjaźni ze swoim mentorem Juanem Ramirezem, którego z klasą grał Sean Connery, odziany w stroje hiszpańskiego szlachcica z czasów powieściowego Don Kichota ;] A walka na miecze w podziemnym parkingu na Manhattanie, może zwrócić uwagę policji, a po nitce do kłębka - również specjalistów od, wydawałoby się nieistniejącej już w obiegu, broni białej. W taki sposób, w oryginale, Conor Mc Leod nawiązywał znajomośc z panią doktor od archeologii. Oryginał, to był kawałek dobrego kina z nutą fantasy :] No i z muzyką skomponowaną przez Queen. Co dalej działo się z tym bohaterem, nie mam pojęcia, a widzę tutaj już czwarty film z kolei. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:20 Kultura "Karbala" 20.05.19, 10:23 Niezmiennie chętnie polecam :] Dynamiczne i wiarygodne kino wojenne, co w polskiej współczesnej kinematografii nie zdarza się zbyt często. Sekwencje wymiany ognia, bitewny rwetes oraz zachowania, komendy, reakcje żołnierzy pod gradem kul, są naturalistyczne i intensywne. Nieźle, w dialogach pomiędzy scenami batalistycznymi, odmalowana jest również coraz trudniejsza sytuacja obrońców wobec otaczających mini-twierdzę bojowników, a to nie ma kontaktu z dowództwem, a jak kontakt jest, to nie ma szans na odsiecz, a w kulminacyjnym momencie okazuje się, że amunicji zostało jakże niewiele. To buduje nastrój. Akcja dzieje się w Iraku, jak sam tytuł wskazuje, więc tu i tam bąkają dzielni polscy wojacy, że przyjechali tutaj tylko dla pieniędzy, a nie z powodów idelogicznych, albo jakiegoś wydumanego "szerzenia demokracji", a po wszystkim pada ostrożne pytanie : czy my jesteśmy po właściwej stronie ? Czy ci nasi "wrogowie" nie są aby u siebie, a my im na siłę meblujemy dom, co w oczywisty sposób racje moralne przyznaje im właśnie ? Dobra reżyseria Krzysztofa Łukaszewicza, niezły montaż, zdjęcia Arkadiusz Tomiaka, wiarygodne dekoracje zrobione na terenie Jordanii, no i niezła obsada z Bartłomiejem Topą na czele. Odpowiedz Link Zgłoś