Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2019 - 8 (vol. 106)

    • grek.grek 21:00 TVN7 "Świadek koronny" [2007] 05.08.19, 10:40
      o, i ten film oglądałem kiedyś, tak mi się wydaje. A Wy, Czcigodni ?

      nawiązuje on do "Odwróconego", występuje cała galeria postaci serialowych, a fabuła rózni się tylko miejscami.

      punkt zaczepienia jest nieco inny : dziennikarz śledczy organizuje spotkanie z gangsterem, który postanowił zostać tymże właśnie świadkiem koronnym i wystawić swoich kolegów; jegomośc ma opowiedzieć mu swoją historię oraz zdradzić kulisy działania całego gangu.

      Nikt nie wie, że dziennikarz ma osobiste powody by się z tym mafiosem spotkać, to wyjdzie nieco później, o ile dobrze pamiętam.

      tego dziennikarza gra Paweł Małaszyński, którego nie było w serialu, reszta jest na swoich miejscach.

      reżyseria : Jarosław Sypniewski

      ofk, filmowi brak szorstkości, chropowatości w przedstawieniu realiów funkcjonowania półświatka, jest zbyt pastelowy momentami, ale zaryzykowałbym jednak opinię, że i takie produkcje przyczyniły się do korzystnej ewolucji w polskim kinie gatunkowym ;]
    • grek.grek 22:20 TVP2 "Fuks" [1999] 05.08.19, 10:49
      poczciwy, acz przebiegły młodzian próbuje dokonać zemsty na biznesmenie, który skrzywdził jego rodzinę; w tym celu uwodzi jego sekretarkę i wciąga ją na swoją wspólniczkę w dziele zniszczenia :]

      to komedia jest, w bardzo sympatycznym stylu lat 90-tych, duet Maciej Stuhr & Agnieszka Krukówna wzmocniony weteranami a'la Janusz Gajos czy Adam Ferency poczyna sobie śmiało, a muzyka Marka Kościukiewicza oraz warszawskie i pod-warszawskie plenery miejskie i podmiejskie tworzą ilustrację wizualną.

      dużo uśmiechu, nutka nostalgii , no i happy end ;]


    • grek.grek 22:30 Kultura "Wyjście przed sklep z pamiątkami" 05.08.19, 11:05
      świetny dokument :]

      Jego autorem jest podobno Banksy, ale kto tam wie... ;]
      Otóż ów Bansky poznaje pewnego fana street-artu z Los Angeles, Thierry'ego Guettę, takiego trochę nieślubnego syna braci Marx ;], sympatycznego na swój sposób. Facet marzy o tym by zaistnieć w branży, więc Banksy pomaga mu w spełnieniu tego pragnienia, przy okazji udowadniając, że kilkoma prostymi zabiegami marketingowymi mozna wypromować na renomowanego artystę byle dyletanta :]

      wystarczy namalować parę bohomazów, potem zapłacić albo namówić cenionych w środowisku kolegów, by wystawili im entuzjastyczne i odpowiednim żargonem podane recenzje, a następnie rozpędzić machinę reklamową, na ulicy czy w mediach, i na pierwszej już wystawie nowej sensacji artystycznej kłębią się tłumy gości, a jego "dzieła" skupowane są na pniu.

      jest to więc prowokacja artystyczna, oglądamy jej kulisy, a także autentyczne poźniejsze reakcje publiczności.

      Banksy nie od dziś drwi sobie z komercjalizacji sztuki, nie tak dawno podstawiony facet sprzedawał jego własne obrazy na ulicy, ofk bez podpisu, szły za 10 funtów, podczas gdy na aukcjach sprzedaje się za kilkanaście czy -dziesiąty tysięcy ;]

      ofk, aby uwiarygodnić swoje autorstwo filmu, Banksy wprowadza wątki dotyczące samego siebie : widzianą od kuchni realizację happeningów [np. podrzucenie manekina w stroju więźnia obozu w Guantanamo do Disneylandu w LA] czy sposób w jaki funkcjonuje drużyna zajmująca się malarstwem ulicznym i wykonywaniem graffiti, cokolwiek nielegalnych ;]

      Ale czy istotnie mężczyzna szczelnie ukryty pod kapturem, wypowiadający się z ciemności, jest Banksym - rzecz jasna, wiedzieć nie sposób. Możliwe, że Banksy to po prostu kryptonim grupy ludzi, która zajmuje się działalnością artystyczną i realizacją własnych pomysłów. Nikt chyba na razie na to nie wpadł, zamiast tego rozszerza się giełda nazwisk osób ze świata kultury muzycznej czy plastycznej, podejrzewanych o ukrywanie się pod tym pseudonimem ;]

      tak czy inaczej - dokument jest to znakomity, prześmiewczy i tak naprawdę,w stylu punkowym, kpiący z widowni i publiczności, która pozuje na undegroundową, kocha się rzekomo w niepokornym i nielegalnym street arcie, a w gruncie rzeczy powiela zachowania i postawy miłośników wszelkich nurtów komercyjnej rozrywki.
    • grek.grek 23:35 TVN "Zły porucznik" [2009] 05.08.19, 11:16
      znów remake

      oryginał nakręcił Abel Ferrara w 1992 roku; wybitną główną rolę zagrał Harvey Keitel; główny bohater, bezimienny oficer nowojorskiej policji, zdązył się już stoczyć na dno - bierze narkotyki, skorumpował się, a ostatnio pomnaża do monstrualnych rozmiarów zadłużenie u gangstera-bukmachera, gdzie obstawia wyniki meczów finału ligi baseballa, kompletnie zaniedbuje rodzinę. Jest to obrazek wyjątkowo cięzkiego kalibru.

      I nagle wygląda na to, że spływa na niego szansa odkupienia, prowadzi sprawę zakonnicy, którą napadło i zgwałciło dwóch mężczyzn, a ona im wybaczyła i nie złożyła oskarżenia. Jegomośc zupełnie nie rozumie jej postawy, miłosierdzia bez granic, a im bardziej nie rozumie, tym większy zamęt pojawia się w jego głowie. Czy istnieje nadzieja również dla niego ? czy Bóg może mu wybaczyć ten upadek, jakiego się dopuścił ? Wizyjna scena spotkania z Chrystysem w kościele jest szokująca niemal, nie w sensie wydarzeń, ale samego obrazu i wymowy, zachowania bohatera.

      to dziwne drgnięcie, przebudzenie nerwu w martwej duszy porucznika, prowadzi do szczególnej i niezwykłej puenty.

      I to jest do dziś film wysokiej rangi.

      Remake rozgrywa się w Nowym Orleanie, w czasie dramatycznej walki z następstwami przejścia huraganu Katrina, a porucznik, jak w oryginale, uzależniony od narkotyków [ale co ciekawe, zażywanych dla uśmierzenia bólu chorego kręgosłupa], do cna skorumpowany i moralnie skompromitowany. Prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa rodziny imigrantów z Senegalu.

      reżyseruje Werner Herzog, więc mozna mieć oczekiwania, że nie jest to proste naśladownictwo i kopia pierwowzoru, a raczej jakaś forma polemiki z nim, może propozycja zupełnie nowego odczytania tej samej, albo podobnej z grunut, historii ?

      w głównej roli Nicolas Cage, także Eva Mendes i Fairuza Balk, Val Kilmer, oraz raper Xzibit.


    • grek.grek 0:00 TVP2 "Anioł śmierciu" [2013] 05.08.19, 11:29
      Niezłe kino argentyńskie, mówiliśmy o nim kiedyś :]

      Akcja dzieje sie w roku 1960.
      Rodzina, małzeństwo z trojgiem dzieci, kupiła/odziedziczyła podstarzały hotel w Patagonii. Jadą tam by postawić go na nogi, otworzyć dla dla większej ilości klientów, a także zamieszkać tam na stałe.

      Po drodze poznają sympatycznego pana z Niemiec, lekarza; okazuje się, ze jest on lokatorem hotelu, wykupił tam miejscowkę na pół roku z góry. Doktor musi być z niego niekiepski, bo posiada zeszyty pełne starannych notatek, liczne rysunki, ksiązki. Taki z powołania.

      Pani żona jest w ciązy. Pan doktor bardzo się nią zaczyna zainteresować, podejrzewa bowiem, że jest to ciąza mnoga, bliźniaki. Prowadzi tę ciążę, nadskakuje, krąży, podaje leki, dba i dogląda, a kiedy dzieci się rodzą - bardziej obchodzą go one, niż matka.

      Problem polega na tym, że zabiegi pana doktora zdają się wpływać na dzieciaki niekoniecznie korzystnie, a przynajmniej na jedno z nich. MOzna odnieść wrażenie, że doktor przeprowadza na nich jakieś eksperymenty pokątne. Rodzice powoli zaczynają się niepokoić o zdrowie i życie własnych dzieci.

      Nie ma co ukrywać, ze tym doktorem, w zamyśle scenariusza, jest Josef Mengele, który podobno ukrywał się w Argentynie; nie znaleziono go nigdy, a film pokazuje w jaki sposób omal do tego jednak nie doszło.

      Równolegle bowiem biegnie wątek tajemniczej pani nauczycielki z miejscowej szkoły, w istocie byłej funkcjonariuszki gestapo, a dzisiaj agentki Mossadu, która tropi zbrodniarzy wojennych, którzy licznie nawiali do Ameryki Południowej po wojnie; to ona będzie o krok od sukcesu.

      argentyński kandydat do OScara.
    • grek.grek 16:45 Kultura "Brzezina" [1970] 06.08.19, 09:45
      Rzadko docenia się znaczenie tego filmu w dorobku Andrzeja Wajdy, a mnie sie wydaje,że właśnie wtedy, kiedy schodził z wysokich tonów troski o ojczyznę i przenikliwej analizy dylematów moralnych i grzechów systemu społeczno-politycznego, dowodził swojej klasy reżyserskiej; tak było w "Pannach z Wilka" i tak jest w "Brzezinie", obu na podstawie opowiadań Jarosława Iwaszkiewicza. Jego akurat można było ekranizować do woli ;]

      Jest tutaj gospodarstwo w głębi lasu, leśniczówka z przyległościami; mieszka tam wdowiec Bolesław z małą córką i pracownikami na przychodne ze wsi. Załamany po stracie żony zionie ponurym nastrojem i nieczułością dla otoczenia.

      W takich okolicznościach pojawia się jego młodszy brat, Stanisław, żywy, pełen energii, w obejściu cokolwiek wiejskim gra w tenisa, jeździ na rowerze, wygrywa melodie na fortepianie, śmieje się i flirtuje z młodą gospodynią. Bolesław z coraz większym trudem znosi swawole brata, psują mu one żałobny nastrój, deprawują córkę, która rzekomo również powinna się w nim pogrążyć.

      Stanisław jest nieuleczalnie chory na gruźlicę. Odstawia leki, dochodząc do wniosku, że to głupstwo zadręczać się nimi, skoro i tak nie ma nadziei. Przeżywa ostatni moment życia, kiedy choroba na chwilę zwalnia, odpuszcza, człowiek doznaje przypływu sił witalnych, niemal zdrowieje, ale tylko po to, by wkrótce gwałtowne pogorszenie formy sprowadziło ostatecznie śmierć.

      Ten naiwny, radosny pląs Stanisława naznaczony jest więc zbliżającym się końcem, ale tym bardziej życie w nim buzuje. MOzna by się pokusić o sugestię, że w obliczu śmierci życie triumfuje najmocniej i najdobitniej. O tym jest ten film.

      Ale i o zmianie, jaka zachodzi w Bolesławie, który zaczyna od irytacji i konsternacji wobec brata wygibasów, potem dochodzi niemal do walki, a wreszcie żałoba gdzieś się w nim przeciera i zaczyna przepuszczać świeże powietrze i słońce.

      Bardzo emocjonalne kino, na swój sposób kameralne, z ontologiczną głęboką refleksją, no i te zdjęcia inspirowane malarstwem Jacka Malczewskiego.

      Daniel Olbrychski, Olgierd ŁUkaszewicz, Emilia Krakowska - świetni.
      I muzyka Andrzeja Korzyńskiego.

      Jakże nastrojowe kino !
    • grek.grek 19:10 Historia "1920. Wojna i miłość' 1/13 06.08.19, 09:53
      osobiste losy trzech polskich żołnierzy [oficer armii rosyjskiej z korzeniami szlacheckimi, chłop ze Śremu służący w armii pruskiej oraz oficer o wykształceniu informatycznym z armii austro-węgierskiej] rzucone na tło historyczne, którym jest wojna z bolszewikami z roku 1920.

      serial z 2010 roku.

      reżyseria : Maciej Miga
      grają : pp. Wesołowski, Zieliński, Borkowski

      Przy produkcji serialu pracowało łącznie ponad 30 kaskaderów ;]

      Odcinek 1 : "Powrót"


    • grek.grek 20:00 Puls "Anatomia strachu" [2011] 06.08.19, 10:22
      luksusowy dom cały pod alarmem, a mimo to trzech przestępców w kominiarkach znajduje sposób by dostać się do środka i sterroryzować gospodarzy.

      celem tej nieoczekiwanej wizyty jest rzekomo przechowywana w domu cenna biżuteria, gdyż pan gospodarz trudni się handlem szlachetnymi kamieniami.

      oczywiście, panowie w czapkach z wycięciem gotowi są przydusić nieco gospodarza, jeśli nie zechce śpiewać, ale nie wszystko w tej historii jest takie proste, związki niektórych terrorystów z niektórymi domownikami mogą wpłynąć na bardzo poważną zmianę sytuacji, podobnie jak powrót córki, której nie ma w domu podczas napadu, bo nic nie mówiąc rodzicom wymknęła się na imprezę.

      miałem okazję obejrzeć ;], wg mnie : autorzy scenariusza przedobrzyli z ilością twistów, a reżyser wpędził złoczyńców w dziwny taniec polegający na przestępowaniu z nogi na nogę.

      Od pewnego momentu twisty następują w każdej scenie, co nie sprzyja, wg mnie, rozwojowi akcji. Widz powinien mieć czas się przyzwczaić do sytuacji, jaka następuje po zwrocie, wtedy dopiero mozna go zaskoczyć kolejnym; a tutaj właściwie mamy slalom specjalny, językiem narciarskim mówiąc, zawodnik/zawodniczka ;] tak prędko skręca wokół tyczek,że nie sposób nadązyć za jej ruchami.

      A taniec z nogi na nogę, jaki przestępcy odbywają, polega na tym, że kiedy wyczerpują się środki perswazji słowne i szantażu, powinni sięgnąć po metody bezpośredniego przymusu, lecz z niewiadomych przyczyn zrobić tego nie chcą, więc brną w kolejne, coraz mniej sensowne i wiarygodne, strachy na lachy i pokątne tłumaczenia własnych motywacji. Wygląda to chwilami przedziwnie i nie znajduje żadnego usprawiedliwienia w całokształcie fabularnej konstrukcji :]

      w głównych rolach są Nicolas Cage i Nicole Kidman, i właściwie tylko wątek złożonych relacji napadniętego małzeństwa broni się do końca ;]

      reżyseruje Joel Schumacher.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Walkiria" [2008] 06.08.19, 10:37
      powtórkowy seans z ostatniego tygodnia lipca ;]

      cóż, zgodziliśmy się unisono, że Tom Cruise nie wypadł przesadnie imponująco w roli pułkownika von Stauffenberga, brak mu swoistej elegancji i wdzięku, którymi rzekomo epatował oryginał, ale z drugiej strony : zasługą reżyserii Bryana Singera film posiada wartką akcję, znakomitą inscenizację oraz świetną obsadę drugiego planu, złożoną z brytyjskich i niemieckich aktorów wysokiej klasy [Tom Wilkinson, Bill Nighy, Kenneth Branagh, Christian Berkel, Thomas Kretschmann], o czym pisała Siostra.

      tak czy owak, nawet jeśli film skupia się na dynamicznym przebiegu akcji i faktach, nie wdając się zbytnio w dywagacje dotyczące intencji spiskowców oraz poglądów politycznych pułkownika, który nie był bynajmniej bohaterem naszej bajki, zrobiony jest nader sprawnie i z podziwu godnym profesjonalizmem :]

      najwyraźniej

    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Królowa" [2006] 06.08.19, 10:55
      niedawno nadarzyła się okazja, by obejrzeć "Elizabeth" z rewelacyjną główną rolą Cate Blanchett, a teraz "Królowa" z ponoć równie wybitnym aktorskim występem Helen MIrren.

      do tej konkurencji, ról królowych, kino brytyjskie jak widać wystawia swoje najmocniejsze zawodniczki, gotowe sprostać technicznie wymaganiom i oczekiwaniom widowni oraz powinnościom wobec historii ;], a może to obiekty portretowane są tak świetnym materiałem, na którym nie sposób się potknąć ? ;]

      królowa Elżbieta II pokazana jest tutaj w momencie niezwykle trudnym, tuż po tragicznej śmierci księżnej Diany Spencer, kiedy to na rodzinę królewską spadła część winy za taki obrót spraw, w końcu nie było tajemnicą, że państwo się nie lubili zanadto, społeczeństwo wykazywało żal za zmarłą i niechęć do rodziny królewskiej, a drapieżna w swym prostactwie prasa brukowa wałkowała temat przez wiele miesięcy.

      Paradoks polega na tym, że w czasach róznych wojen i kryzysów, królewski majestat był dla Brytyjczyków źródłem otuchy, trwałością, wokół której mogli się skupić, czynnikiem podnoszącym morale. A w tym momencie, wobec owszem tragedii, ale nie na miarę wojny !, bolesnej dla wielu, ale nie dotykającej jednak całego narodu, nagle ten autorytet zaczął się chwiać.

      zaiste, interesująca sytuacja, nikt nie wiedział wówczas, jak z tego krzysu wybrnie sama królowa i jej dwór, jakim sposobem poradzą sobie z wyzwaniem niezwykle trudnym we współczesnym świecie, czyli z tragedią opakowaną w kostium medialnego cyrku. Z czymś takim nigdy dotąd mierzyć się nie musieli, a przeciwnik dysponował bronią daleko dziś groźniejszą niż rakiety i czołgi - błyskawicznym i nastawionym na sensację przekazem medialnym.

      obok Helen Mirren : w roli premiera Blaira - Michael Sheen, księcia Karola - Alex Jennings oraz James Cromwell, jako książę Filip.

      reżyseruje sam Stephen Frears.
      • grek.grek "Królowa" - po filmie o filmie 1/2 07.08.19, 12:21
        Czy oglądaliście, Czcigodni ?

        Mnie sie powiodło ;]

        Cóż, w dobrym stylu zrealizowana rekonstrukcja wydarzeń jakie miały miejsce w ciągu pierwszego tygodnia po tragicznej śmierci księżnej Diany Spencer.

        Najpierw mamy wybór Tony'ego Blaira na premiera i objęcie władzy przez lewicę.

        I oto po raz pierwszy, zgodnie z protokołem dyplomatycznym, Blair, nowoczesny, swobodny i otwarty, z żoną - nowoczesną, swobodną i otwartą do kwadratu, odwiedza królową Elżbietę, chłodną, opanowaną, która miała już sposobność spotykać wszystkich premierów od czasów wojny; Blair jest stremowany, a królowa od razu zaznacza "Kiedyś na pańskim miejscu siedział Churchill...", żeby pokazać kto tutaj rozdaje karty, a kto jest tylko na moment, wszak demokracja może polityka strącić ot tak, a pozycja królowej pozostaje niezmienna i nietykalna.

        Za moment jednak rzeczy zmieniają swój bieg i położenie obojga bohaterów zmienia się niemal o 180 stopni.

        Diana ma wypadek w Paryżu, niebawem umiera. Wydarzenie to ma siłę wybuchu bomby. Media szaleją - mamy tutaj całą masę fragmentów autentycznych dzienników telewizyjnych, nie tylko BBC, ale i CNN, wiele faktycznych wypowiedzi ludzi łapanych na ulicy, oraz archiwalne zdjęcia z udziałem bohaterów filmu; Diana występuje tylko w nagraniach prawdziwych wywiadów i migawek z telewizji.

        Ludzie zbierają się na ulicach, kładą kwiaty, palą znicze, tworzy się wspólnota żałoby.

        Rząd organizuje sztab kryzysowy, premier pisze i w pocie czoła ćwiczy przemówienia okolicznościowe, ministrowie i sekretarze biegają jak z motorkiem.

        Tylko Elżbieta i jej otoczenie - zwłaszcza mąż książę Filip oraz królowa matka - zachowują w tym całym zgiełku stoicki spokój. I ten spokój ściąga na nich potężną falę oburzenia. Nie tylko brukowe media, ale i media całkiem szanowane, oskarżają ich o nieczułość i obojętnośc w obliczu tragedii, przypominane są relacje Diany z dworem królewskim, który nigdy jej nie zaakceptował, nawet obywatele wyrażają wielkie rozczarowanie milczeniem królowej i jej świty.

        Elżbieta nie ma może osobistego powodu by odprawiać żałobę za Dianę Spencer, znacznie bardziej jadowici są - jej mąz i królowa matka - ale jednocześnie nie kieruje się w swojej postawie żadną personalną złośliwością. Po prostu, wg niej żałobę należy przeżywać z godnością, po cichu, dyskretnie, bez epatowania histerią , bez czynienia z tego intymnego uczucia jarmarku.

        Dlatego ma nadzieję, ze Spencerowie nie zgodzą się na publiczny pogrzeb, zwłaszcza gdy dowiaduje się, jakie towarzystwo ma się zjechać na tę ceremonię. Sama nie wygłasza żadnych oświadczeń. Nie wykonuje demonstracyjnych gestów np. nie obniża flagi do połowy na maszcie Pałacu. Flaga w ogóle znika, bo Elżbieta z najbliższymi po prostu wyjeżdza do posiadłości poza Londynem, a zasada jest taka, że jeśli królowej nie ma na miejscu, to flagę się zdejmuje.

        Premier Blair pełni honory. Wygłasza wzruszające przemówienia, wykazuje troskę i objawia emocje. Zyskuje ogromny wzrost notowań społecznych, w pewnym momencie są one na wyższym poziomie niż poparcie dla Churchilla zaraz po wojnie. "Ojciec narodu", tak mówią o nim media i obywatele.

        Ta sytuacja wpędza go w dylemat, bo z jednej strony, żona i partyjni zausznicy namawiają , by wykorzystał moment i narzucił rodzinie królewskiej swoje reguły polityczne, uzyskał przewage i zaczął rozdawać karty, z drugiej : on sam zdaje sobie sprawę z tego, że cokolwiek sie stanie, monarchia jest dla Brytyjczyków ostoją stablizacji, powodem do dumy, oraz że jego dobre notowania nie tyle są zasługą własnych aktywności, bo robi tylko co powinien, ale żalu ludzi z powodu milczenia Pałacu.

        Poza tym, wydaje się, że on po prostu czuje sympatię do Elżbiety. Dzwoni do niej regularnie i niemal prosi, by poszła na pewne ustępstwa. Wywiera na nią pewną presję, mówi o sondażu, wedle którego 70 % Brytyjczyków źle ocenia jej postepowanie, a aż 25 % domaga się zniesienia urzędu królowej i wygnania całego dworu w skarpetach.

        Elżbieta próbuje żyć normalnie, chodzi z psami na długie spacery, wyjedża jeepem na wycieczki w plener, a teren jest rozległy, lasy, wzgórza, łąki, jakby mini-państwo, enklawa. Nie wiem, jak się nazywa dokładnie ten teren należący do królewskiej rodziny :]

        Tak czy owak, widać tutaj głównych aktorów całego teatru od kulis : Blair w koszulce sportowej, we własnym domu, z rodziną przy śniadaniu, książe Filip w szlafroku, Elżbieta we własnym łózku oglądąca telewizję, gdzie nonstop Diana i Diana, albo w płaszczu przeciwdeszczowym i z psami lub w chustce i goglach prowadząca terenowe auto.

        Ważnym symbolem staje sie królewski jeleń, który ostatnio zaszczycił swoją obecnością enklawę rodzinną. Książę Filip urządza polowanie na niego, ale bez sukcesu.
        Następnego dnia Elżbieta wybiera się na wyjazd w teren, auto się jej psuje, dzwoni po pomoc, a w oczekiwaniu jej nadejścia - nagle widzi tego jelenia, wzrusza ją jego duma i uroda, a kiedy słyszy odgłosy nagonki - namawia go by uciekał, co tez czyni.

        Ona w tym jeleniu, na którego poluje się z nagonką, widzi samą siebie atakowaną i szczutą przed brukowe media, a nawet społeczeństwo, które widzi w telewizji : ludzie kładący kwiaty przed Pałacem, śpiący na ulicy w oczekiwaniu na ciąg dalszy, oni własnie, tzw. prosty lud wyznaje zawód wobec jej zachowania. I tym sie przejmuje, lekko zbliża twarz do ekranu. Politykami, dziennikarzami, spikerami nie zawraca sobie głowy. Ludzie są dla niej istotni.

        Premier Blair proponuje , by wykonała kilka gestów : powiesiła tę flagę do połowy masztu, wyraziła aprobatę dla publicznego pogrzebu, wydała oświadczenie, może wpisała się do jednej z ksiąg kondolencyjnych, rozłożonych w całym Londynie. Blair naprawdę jest przejęty spadającymi notowaniami dworu królewskiego i naprawdę chcę ratować sytuacje. O ile jego doradcy i żona, w słowach nie przebierając "kaleki emocjonalne", "starucha", "oderwani od rzeczywistości głupcy"], w Elzbiecie i jej otoczeniu widzą relikt przeszłości, zbyteczny gadżet w brytyjskiej polityce i społecznej strukturze, o tyle Blair dostrzega w nich tysiąc lat tradycji, potencjalnego partnera w rządzeniu krajem, wartośc samą w sobie.

        Podczas tej wycieczki, kiedy się jej auto psuje, Elżbieta jest sama, wokół niej odludzie górsko-plenerowo-panoramiczne. Metafora jej samotności w tej trudnej sytuacji. I słychać jak płacze. Przez chwile. Kamera dyskretnie pokazuje wtedy jakiś widok przyrodniczy. Żałoba królowej wymaga taktu. Tutaj może sobie na nią pozwolić.

        Jeleń zostaje upolowany, przeszedł na sąsiednią posesję i zabił go jakiś niedzielny myśliwy, bankier z Londynu. Elżbieta osobiście fatyguje się, by zobaczyć zwłoki tego jelenia. I może to jest sygnał symboliczny, że czas wrócić do LOndyni i zacząć podejmować kompromisowen decyzje.

        Po kolei, mimo protestów męża i matki, przyjmuje propozycje premiera. Flaga, wygłoszona z klasą odezwa do narodu, która leci na żywo w telewizji, zgoda na publiczny pogrzeb [fragmenty prawdziwej uroczystości oraz telewizyjne zdjęcia z przejazdu orszaku pogrzebowego przez Londyn są dołączone do fabuły], a wreszcie coś niezwykłego, pierwsze takie wydarzenie po wojnie.

        Elżbieta wychodzi do ludzi zgromadzonych pod Pałacem. Ogląda z bliska złożone tutaj kwiaty, na których widnieją uderzające dla niej dedykacje : "oni mają twoją krew na rękach" albo "oni na ciebie nie zasłużyli !". To są mocne ciosy.

        Potem zbliża się do barierek, wita się z ludźmi, a im kolana miękną w kontakcie z majestatem. Jakaś mała dziewczynka podaje jej kwiatki i mówi, ze to specjalnie dla niej. Wydarzenie jest to bez precedensu. TUtaj z kolei zdjęcia fabularne są udrapowane na dokumentalne. Jest kilka takich scen.

        cdn.
        • grek.grek "Królowa" - po filmie o filmie 2/2 07.08.19, 12:44
          Elżbieta i dwór, rzec by można, odzyskują twarz i reputację, choć z pewnością na długo została w jakiś sposób nadwątlona.

          Premier mógł zatopić niemal dwór, ale wstrzymał się. Uznał, że to by było wbrew jego własnym przekonaniom, a nawet intereseom, nawet jesli filmowy scenariusz nie sugeruje tego w żadnym momencie ;] Przeciwnie, Blair atakuje własnych współpracowników, kiedy oglądając wystąpienie Elżbiety w telewizji, kpią z jej intencji; zarzuca im, ze jej nie rozumieją, że są za mali, by pojąć z jaką odpowiedzialnością ona zmaga się dzisiaj, a także od jak dawna to brzemię nosi, ile lat tradycji reprezentuje i z jaką godnością to czyni. Blair zrozumiał jej argumentację, dotarło do niego że to nie wyrachowanie czy zemsta, albo niegramotność, lecz kwestia staromodnie pojmowanego sensu żałoby, godności i niezrozumienie czasów, w których ze śmierci robi się cyrk dla gawiedzi. "Może powinnam odejśc, skoro nie rozumiem ludu ?', pyta w którymś momencie Elżbieta. W wkrótce z mocą powiada : "Ludzie w końcu przejrzą na oczy, zobaczą że w tym trudnym momencie zachowują się w sposób, który wynika z rangi naszej kultury, tradycji, wyjątkowości, za którą podziwia nas cały świat".

          Po 2 miesiącach Blair znów odwiedza Elżbietę. BUrza się przetoczyła, to kolejne rutynowe spotkanie wyznaczane przez zasady prawne opisujące relacje między rządem, a monarchią.

          Premier ma nadzieję, że królowa powita go na więksszym luzie, świadoma ile mu zawdzięcza, a tutaj : nic takiego. Sytuacja przypomina okoliczności pierwszego spotkania, a Elżbieta nadal demonstruje chłód majestatu.

          Premier chwali ją za postawę w czasie kryzysu, a ona ciągle pamięta wymowę tych dedykacji na kwiatach pod Pałacem, i upewnia się, że aż 25 % obywateli w sondażu wyraziło chęć zniesienia urzędu królewskiego, a kiedy premier wspomina coś o tym, ze urząd królewski raczej ostatecznie zyskał niż stracił, Elżbieta zauważa, że jego wsparcie nie było takie do końca bezinteresowne, zobaczył potencjalne własne kłopoty, co uruchomiło w nim empatię ;]

          coś się jednak zmienia, nagle Elżbieta zrywa się z fotela i proponuje spacer. "Lepiej myślę, kiedy jestem na nogach". I wychodzą oboje, z jej psami pętającymi się dookoła, suną przez ogrody i dyskutują o reformie systemu edukacji.

          Tak się to kończy :]

          Nagrody dla Helen Mirren są zasłużone, co do jednej :] Wspaniale jest zdystansowana, naśladuje oryginał bezbłędnie, a wszystko w jej kreacji zaczyna się od charakteryzacji : dzięki niej jest łudząco podobna do Elżbiety, co niewątpliwie musiało stworzyć doskonały komfort psychiczny potrzebny do pracy nad taką rolą - reszta to już znakomita technika aktorska i wyczucie.

          Michael Sheen w roli premiera Blaira, James Cromwell jako kostyczny, ale i sarkastyczny miejscami, książę Filip czy Sylvia Syms jako królowa matka, oraz Helen McCrory, jako bystra, ironiczna pani Blair - tworzą bezcenne otoczenie, dzięki któremu Helen Mirren prezentuje się jeszcze okazalej niż byłoby to możliwe, gdyby pozostawiono ją samej sobie ;]

          Cenne zdjęcia archiwalne, fragmenty dzienników tv, wywiadów, czołówek, okładki gazetowe mieszają się z kontemplacyjnymi panoramami królewskich włości i klasą dekoracji pałacowych, choć te akurat występują w liczbie umiarkowanej, najważniejsze są bowiem dylematy bohaterów.

          w sumie, dobre kino ! :]

          Kolejny sukces reżyserski Stephena Frearsa.



    • grek.grek 20:20 Kultura "Czarny kot, biały kot" [1998] 06.08.19, 11:05
      Ostatnie filmy Emira Kusturicy nie są chyba tak świetne, jak pierwsze, opisujące w sposób niezwykle malowniczy i zabawny mentalnośc mieszkanców byłej Jugosławii, ze szczególnym naciskiem na społeczność romską, wraz z jej bogatą kulturą i obyczajowością.

      "Czarny kot, biały kot" to jeden z tych wcześniejszych filmów, powstał 3 lata po najważniejszym w jego karierze [i naprawdę znakomitym !] "Underground", w którym udało mu się nie tylko rozbawić do łez, ale i przegalopować zgrabnie przez wszystkie chyba paradoksy i dramaty jugosłowiańskiej historii XX wieku, by zakończyć w przepięknym stylu, gloryfikując cygańskie zamiłowanie do śpiewu, tańca i rozrywki przy zastawnionym frykasami stole.

      w "Kocie" główny bohater, drobny cwaniak, który chce rozkręcić nielegalny biznes, zdobywa pieniądze na ten cel zapożyczając się u gangstera, który ostatecznie oszukuje go i celem spłaty długu proponuje ożenek jego syna ze swoją siostrą, która nie przypomina Afrodyty, co sprawia, że potencjalne zalety jej osobowości oraz intelektu nie znajdują wzięcia u kawalerów.

      Tym razem muzykuje inny zespół niż grupa Gorana Bregovica [rozeszly się ich drogi z powodu politycznych animozji], ale można w ciemno stawiać, że będzie równie skocznie i sympatycznie ;]


      • grek.grek 1:00 Kultura "Czarny kot, biały kot" [1998] 07.08.19, 11:34
        grek.grek napisał:

        > Ostatnie filmy Emira Kusturicy nie są chyba tak świetne, jak pierwsze, opisujące w sposób niezwykle malowniczy i zabawny mentalnośc mieszkanców byłej Jugosławii, ze szczególnym naciskiem na społeczność romską, wraz z jej bogatą kulturą i obyczajowością.

        > "Czarny kot, biały kot" to jeden z tych wcześniejszych filmów, powstał 3 lata po najważniejszym w jego karierze [i naprawdę znakomitym !] "Underground", w którym udało mu się nie tylko rozbawić do łez, ale i przegalopować zgrabnie przez wszystkie chyba paradoksy i dramaty jugosłowiańskiej historii XX wieku, by zakończyć w przepięknym stylu, gloryfikując cygańskie zamiłowanie do śpiewu, tańca i rozrywki przy zastawnionym frykasami stole.

        > w "Kocie" główny bohater, drobny cwaniak, który chce rozkręcić nielegalny biznes, zdobywa pieniądze na ten cel zapożyczając się u gangstera, który ostatecznie oszukuje go i celem spłaty długu proponuje ożenek jego syna ze swoją siostrą, która nie przypomina Afrodyty, co sprawia, że potencjalne zalety jej osobowości oraz intelektu nie znajdują wzięcia u kawalerów.

        > Tym razem muzykuje inny zespół niż grupa Gorana Bregovica [rozeszly się ich dro gi z powodu politycznych animozji], ale można w ciemno stawiać, że będzie równie skocznie i sympatycznie ;]

        replay ;:]
    • grek.grek 20:10 TVP2 "Pułkownik Kwiatkowski" 06.08.19, 11:18
      przezabawna komedia Kazimierza Kutza, z wybitną główną rolą Marka Kondrata ! :]

      Tuż po wojnie, pan lekarz Kwiatkowski, w sytuacji uzasadniającej takie postępowanie, podaje się za pułkownika bezpieki, a potem na stałe przyjmuje tę tożsamość, stwarza pierwszorzędny kamuflaż, i porusza się w terenie prostując absurdy stalinowskiej opresji i głupoty. Korzysta z wątpliwej jakości środków komunikacji, jakimi mogą posługiwać się żołnierze, oraz dobrego aktorstwa, dzięki któremu wiarygodnie się prezentuje jako surowy i bezwzględny "mocny człowiek" z koneksjami w najwyższych kręgach władzy. Oczywiście, w końcu ktoś go sprawdzi, informacje o jego wyczynach rozejdą się, ktoś to zweryfikuje, ale zanim to nastąpi - uda mu się zrobić wiele pożytecznych rzeczy.

      wzorzec z "Rewizora" Gogola jest dośc oczywisty, a przy okazji reżyser i aktorzy składają ukłon sztuce aktorskiej iluzji, bo to dzięki umiejętnemu posługiwaniu się nią, rozkładaniu wręcz teatralnych dekoracji, kabotyństwu niemożliwemu ;], pułkownik osiąga takie sukcesy i przez jakiś czas wodzi za nos wielu radzieckich towarzyszy.
      No i trudno, wg mnie, nie dostrzec żartu z wojskowej i urzędniczej służbistości, która zwalnia z myślenia, a każe ufać ślepo zewnętrznym dystynkcjom ;]

      A koniec końców, pułkownik kpiarz i zgrywus, Konrad Wallenrod na miarę czasów, dostaje szansę, by wykazać się zupełnie innego typu honorem, zaiste bliskim już autentycznym i godnym podziwu oficerskim zdolnościom.

      klasa !

      Dzięki, Mała Ciekawostko za rekomendację i mobilizację, dzięki którym miałem przyjemność obejrzeć ten film :"]
      • grek.grek 13:10 Kultura Pułkownik Kwiatkowski" 31.08.19, 09:26
        grek.grek napisał:

        > przezabawna komedia Kazimierza Kutza, z wybitną główną rolą Marka Kondrata ! :]

        > Tuż po wojnie, pan lekarz Kwiatkowski, w sytuacji uzasadniającej takie postępowanie, podaje się za pułkownika bezpieki, a potem na stałe przyjmuje tę tożsamość, stwarza pierwszorzędny kamuflaż, i porusza się w terenie prostując absurdy stalinowskiej opresji i głupoty. Korzysta z wątpliwej jakości środków komunikacji, jakimi mogą posługiwać się żołnierze, oraz dobrego aktorstwa, dzięki któremu wiarygodnie się prezentuje jako surowy i bezwzględny "mocny człowiek" z koneksjami w najwyższych kręgach władzy. Oczywiście, w końcu ktoś go sprawdzi, informacje o jego wyczynach rozejdą się, ktoś to zweryfikuje, ale zanim to nastąpi - uda mu się zrobić wiele pożytecznych rzeczy.
        >
        > wzorzec z "Rewizora" Gogola jest dośc oczywisty, a przy okazji reżyser i aktorzy składają ukłon sztuce aktorskiej iluzji, bo to dzięki umiejętnemu posługiwaniu się nią, rozkładaniu wręcz teatralnych dekoracji, kabotyństwu niemożliwemu ;], pułkownik osiąga takie sukcesy i przez jakiś czas wodzi za nos wielu radzieckich towarzyszy.
        > No i trudno, wg mnie, nie dostrzec żartu z wojskowej i urzędniczej służbistości , która zwalnia z myślenia, a każe ufać ślepo zewnętrznym dystynkcjom ;]

        > A koniec końców, pułkownik kpiarz i zgrywus, Konrad Wallenrod na miarę czasów, dostaje szansę, by wykazać się zupełnie innego typu honorem, zaiste bliskim już autentycznym i godnym podziwu oficerskim zdolnościom.

        > klasa !

        > Dzięki, Mała Ciekawostko za rekomendację i mobilizację, dzięki którym miałem przyjemność obejrzeć ten film :"]


        Raz jeszcze, tym razem w Kulturze ! :]

        I raz jeszcze wyrazy mojej wdzięczności, Mała Ciekawostko :]
    • grek.grek 22:30 TVP1 "Okupowani" 6/10 06.08.19, 11:19
      już 6 odcinek.

      może jakaś powtórka niebawem ?
      Czesi pokazywali, zagapiłem się; u nas pokazują, znów nie trafiłem w punkt ;] Może do trzech razy sztuka ?

      A jak u Was, Czcigodni ?

      swoją drogą, wizja zajęcia przez Rosję Norwegii, pod pozorem zacieśnienia wspołpracy gospodarczej i handlowej - interesująca ;]
      • grek.grek 22:50 TVP1 "Okupowani" 8/10 20.08.19, 10:44
        grek.grek napisał:

        > już 6 odcinek.
        >
        > może jakaś powtórka niebawem ?
        > Czesi pokazywali, zagapiłem się; u nas pokazują, znów nie trafiłem w punkt ;] M
        > oże do trzech razy sztuka ?
        >
        > A jak u Was, Czcigodni ?
        >
        > swoją drogą, wizja zajęcia przez Rosję Norwegii, pod pozorem zacieśnienia wspoł
        > pracy gospodarczej i handlowej - interesująca ;]


        [z mojej strony] Również z nadzieją na jakąś powtórkę w niedalekim czasie :]

        A czy Wy oglądacie, Czcigodni ?
    • grek.grek 22:30 Polsat "Ultraviolet" 3,4 / 10 06.08.19, 11:26
      tytuł oznacza nazwę grupy pasjonatów śledztw kryminalnych, którzy działają amatorsko, ale zapewne posiadają niebagatelne umiejętności w rzeczonym względzie ", do której przez internet trafia główna bohaterka, próbująca rozwikłać sprawę tajemniczej śmierci, przez policję uznanej za samobójstwo, a jej wydającej się potencjalnym morderstwem.

      dwa pierwsze odcinki tydzień temu, mnie jakoś śmignęły, zwłaszcza że powtórek chyba nie było ?

      A jak U Was, Czcigodni ? Czy oglądaliście ?

      obsada jest dobra : Marta Nieradkiewicz, Bartłomiej Topa, Agata Kulesza, Marek Kalita - klasa !

      reżyserują Sławomir Fabicki i Jan KOmasa
      I u nas aktorzy i reżyserzy kinowi chętnie się angażują w projekty serialowe, warto podłapywać światowe standardy, choć u nas to w końcu nie pierwszyzna, wybitne seriale kręciliśmy zawsze, po prostu w latach 90-tych zalew latynoskich telenowel sprawił, że w branży zaczęto utożsamiać serial z telenowelą własnie i w ten sposób zepsuto mu reputację. Więc dzisiaj rzeczy nie tyle doznają unowocześnienia, ile wracają na swoje miejsce.
    • grek.grek 22:35 Kultura "Przez całą noc" 06.08.19, 11:32
      film brytyjski z 1962 roku.

      intryga rozgrywa się w grupie muzyków jazzowych; jeden z nich, pianista, swego czasu poślubił wokalistkę, która dla dobra związku poświęciła swoją obiecująco zapowiadającą się karierę.

      Nie przestała jednak darzyć namiętnością muzyki i nie wykorzeniła z siebie ukrytego marzenia o powrocie na scenę.

      Wie o tym, domyśla się tego ?, menadżer, który namawia ją do come backu w jego nowopowstającym zespole. Aby ją ostatecznie ośmielić, prowokuje konflikt małzeński z pianistą, dzięki któremu wokalistka mogłaby odejść od niego i bez wyrzutów sumienia zacząć znów śpiewać.

      grają : Marti Stevens, Paul Harris, Patrick McGohan, Richard Attenborough
      reżyseria : Basil Dearden
    • grek.grek 22:35 TVN7 "Kandydat" [2004] 06.08.19, 11:46
      remake znakomitego thrillera Johna FRankenheimera z 1962 roku, o którym znakomicie pisała Siostra !

      Mówiła również, że remake ocenia nieźle, wbrew ocenom ogólnym, na które zapewne mogło wplynąć zbyt dosłownie potraktowane porównanie do oryginału, który naprawdę robi do dziś świetne wrażenie.

      tutaj mamy żołnierzy amerykańskich, którzy wracają z wojny w Zatoce Perskiej [w oryginale chodziło wojnę koreańską], ale coś jest nie tak, miewają dziwne sny, wizje i halucyncje; jeden z nich, sierżant odznaczony medalem za odwagę, bohater, a jednocześnie syn wysoko postawionej pani senator własnie ma rozpocząc kampanię polityczną, której zwieńczeniem bęędzie objęcie posady na samej górze administracji parlamentarnej.

      Drugi z zołnierzy, kapitan, próbuje dociec co dzieje z nim, z nimi, skąd te sny, co to za obrazy wdzierające się w świadomość, co się stało podczas wojny ? Próbuje skontaktować się z panem sierżantem, a to co udaje mu się odkryć, zaiste może zaszokować, zwracając uwagę na problem działalności laboratoriów wojskowych, gdzie trwa wyścig celem stworzenia technik takiego wpływania na żołnierzy, by stworzyć z nich tępe narzędzia do walki; tutaj dochodzi jeszcze sugestywny wątek polityczny i również istotne pytanie, jak wielu polityków, nawet tych wysokiego szczebla, pełni rolę bezwolnych marionetek w rękach speców od manipulacji, lobbystów czy wprost szarlatanów cudzymi rękoma realizujących własne pomysły, najchętniej : spod ciemnej gwiazdy.

      grają : Liev Schreiber, Denzel Washington, Meryl Streep
      reżyseruje Jonathan Demme

      scenariusz nawiązuje nie tylko do filmu Frankenheimera, ale i do powieści Richarda Condona.
    • grek.grek 16:30 Kultura "Jutro idziemy do kina" [2007] 07.08.19, 09:38
      w okolicach dat rocznicowych, ten film zawsze sie pojawia i pojawiać się najpewniej będzie długo.

      trzech przyjaciół wchodzi w dorosłośc właśnie w momencie wybuchu II wojny światowej; studia, zabawa, rodzina, miłość, jak w tym komunikacie radiowym : a więc wojna, wszystkie inne sprawy schodzą na plan dalszy, a w zasadzie przestają się liczyć.

      scenariusz Jerzego Stefana Stawińskiego w zasadzie chyba nie wymyśla prochu, rozgrywa wątki oczywiste, za to reżyserowi Kwiecińskiemu udaje się nadać filmowi odpowiednio sentymentalny odcień, konfrontując wojnę i jej ikonografię z szybkim zanikaniem beztroski i radości w bohaterach.

      ciekawe, że jeszcze nie pokazano, w tym sezonie, "Miasta 44", absolutnie dedykowanego Powstaniu.


    • grek.grek 20:00 TVN7 "Tajemnica Brokeback Mountain" 07.08.19, 09:58
      dobrze, że są w Polsce ogólnodostępne kanały telewizyjne, które dają odpór propagandzie niektórych instytucji i innych mediów, próbujących uczynić ze środowiska LGBT politycznego i ideowego wroga i "czarnego luda" do straszenia mniej otwartej i akceptującej części społeczeństwa.

      tutaj mamy romans dwóch mężczyzn, którzy przed tzw. światem ukrywają swoje faktyczne preferencje, a realizują je gdy spotykają się w tytułowych górach, gdzie zawodowo spełniają się jako kowboje.

      Potem obaj się żenią, ale w zasadzie nigdy nie doznają szczęścia w tych związkach, które są wbrew ich naturze, a jednocześnie są koniecznym kamuflażem przed opinią społeczną i być może przed agresją jakiej mogliby się stać ofiarami.

      Swój cichy romans kontynuują podczas corocznych wypraw, oficjalnie : w celach czysto profesjonalnych.

      Gdyby społeczeństwo dawało nadzieję na spokojne życie w prawdzie, zapewne panowie nie ukrywaliby się, a przy okazji nie wpuszczali w maliny swoich żon, które istotnie są im oddane; w rzeczy samej, wszyscy ci państwo padają ofiarą nie kłamstwa, lecz absurdu społecznych uprzedzeń.

      na podstawie powieści Annie Proulx, scenariusz adaptowany dostał Oscara;
      podobnie Ang Lee za reżyserię
      oraz Gustavo Santaolalla za muzykę

      grają : Jake Gyllenhaal, Heayth Ledger, Michelle Williams, wszyscy z oscarowymi nominacjami, podobnie jak autor zdjęć, świetny Rodrigo PRieto

      cóż, ale chyba najważniejsze jest to,że wielu widzów wzruszyło się do łez oglądając romans dwóch mężczyzn, wychodzący poza schemat melodramatu, a jednocześnie całkowicie wypełniający jego wytyczne.

      No to teraz warto nadstawiać uszu, by dosłyszeć z którego stanowiska bojowego pójdzie sygnał o "zarazie tęczowej" i "propagandzie neomarksistowskiej", która chce zawładnąć naszymi sercami, duszami i umysłami" ;]
    • grek.grek 20:10 TVP2 "Pokerowy blef" [2007] 07.08.19, 10:23
      pan gra w pokera i chce być mistrzem świata, na drodze do sukcesu stoi jego osobisty ojciec, aktualny czempion, z którym jest w konflikcie; poznaje również panią, z którą coraz więcej go łączy, ale dla tej relacji być może musiałby zrezygnować ze swoich zamierzeń.

      kiedy poker pokazywany był w kinie jako gra, w której lecą same kanty ;]
      dzisiaj to już nie przejdzie, poker [odmiana Texas Hold'em] jest oficjalnie uznawany za sport, rozgrywane są światowe mistrzostwa, liczne turnieje, niekoniecznie z udziałem dużej kasy, choć w tych najważniejszych stawki są niebagatelne.

      w technice gry największą rolę odgrywa już nie intuicja , ale umiejętności strategiczne oraz biegłość matematyczna, szybkie obliczanie procentowych szans własnych i rywali na ułożenie odpowiedniej konfiguracji kolorów albo figur. Cwaniak już się nie przeciśnie ;], asów z rękawa sie nie wyjmuje, pokazuje takie zawody telewizja, bierze w nich udział krupier [sposób w jaki rozdają karty na odległość, jak się orientują w przebiegu rozgrywki, to są rzeczy naprawdę godne uznania... na pewno dla laika ;)]

      to co pozostaje niezmienną częścią zabawy, to aspekt psychologiczny, póki grają ludzie, póty nerwy i stres związane z samą grą i jej otoczeniem mogą wpływać w istotny sposób na decyzje zawodników.

      w głównych rolach : Eric Bana, Robert Duvall, Drew Barrymore
      reżyseria : Curtis Hanson, autor m.in świetnych "Cudownych chłopców" takzę "Tajemnic Los Angeles" czy "8 mili".

      niestety, film był dramatyczną klapą komercyjną : budżet wyniósł 55 mln, a dochód... zaledwie 7 mln.

      na RT notowania fakt niewysokie : 29 % z recenzji krytycznych i 28 % od widowni
      • grek.grek "Pokerowy blef" - o filmu połowie po połowie filmu 08.08.19, 11:01
        Czy oglądaliście, Czcigodni ? :]

        wbrew własnym regułom, z pełną świadomością, ze wybieram na ten wieczór "Sils Maria" - obejrzałem ponad godzinę tego filmu.

        Oto mamy głównego bohatera, Hucka, który jest bystrym pokerzystą, ale zbyt często ponoszą go emocje, niepotrzebnie ryzykuje, a nawet jak mu dobrze idzie, to na drodze do sukcesu staje pech. Faktycznie, jest trochę jak bohater Marka Twaina, tyle że lat ma już ponad 30.

        Pan Huck żyje z dnia na dzień, wiecznie bez kasy, bo co zdobędzie, to zaraz przegra w swoim ulubionym kasynie, które jest jakąś Mekką karciarzy, a przy okazji centrum rozrywkowym, raczej nie w Vegas, bo brakuje tej całej otoczki neonowo-blichtrzanej.

        Jego ojciec, któremu nie moze wybaczyć że porzucił matkę [zmarła wkrótce po tym zdarzeniu] już dwa razy wygrał mistrzostwa świata w pokerze. Ma stalowe nerwy, nie ryzykuje bez potrzeby i doskonale zna się na swojej robocie. Moze Huck preferuje inny sposób gry, żeby się odróżnić od niego, z niechęci do jego postaci ?

        Inna sprawa, ze to ojciec nauczył go pokera, nawet teraz, mimo całej rezerwy, zdarza się im regularnie widywać i rozgrywać partyjki. A to w szerszym gronie, a to w knajpie : sam na sam.
        I zawsze ojciec wygrywa, skutkiem czego Huck wiecznie jest spłukany.

        A zbliżają się kolejne mistrzostwa. Na wejście trzeba mieć 10 tysięcy. Huck ich nie ma, to znaczy : kilka razy ma, ale zaraz traci.

        W desperacji posuwa się do samowolnej pożyczki pieniędzy z portfela sympatycznej Billie, która przyjechała do miasta, by się zaczepić jako piosenkarka w klubie, i właśnie dostała pierwszą wypłatę. Państwo nawiązują romans, Huck zabiera ją do kasyna, wyjaśnia zasady pokera, udaje im się wygrać, a potem Huck zwyczajnie okrada ją, bo na cito potrzeba mu forsy by zagrać.

        Ostatnia szansa na wejście do mistrzostw tylnymi drzwiami, to zawody 'satelickie". 44 konkurentów. Huck dociera do finału, już wygrywa, ale za moment wołają go z powrotem do stołu, bo krupier popełnił błąd i trzeba dobrać jeszcze jedną kartę do układu na stole. Oczywiście, ta jedna karta zmienia układ, Huck odpada, ten drugi wygrywa.

        Trzeba więc wrócić do wariantu wpisowego. 10 tysięcy. Najpierw Huck idzie do nadzianego znajomka, który chyba całe życie w tym kasynie spędza, bo tutaj się stołuje, czyta, odpoczywa. Jegomość bardzo wierzy w Hucka, i ciągle wypomina mu, że nie jest tak dobry jak mógłby być, bo nie panuje nad emocjami w trakcie gry.

        Pożycza Huckowi potrzebną sumę,zastrzegając że w razie wygranej kasuje 70 % ;], a Huck prosi go jeszcze o dodatkowy tysiąc żeby uregulować ten fatalny dług jaki ma u Billie.

        I za chwilę znów przegrywa, zamiast iśc, wpłacić wpisowe i zaklepać sobie miejsce w mistrzostwach - wdaje się w gierkę z ojcem i traci wszystko.

        Pozostają koledzy wątpliwej prowieniencji, którzy zakłądają się o wszystko, o wszystko ! :] Jeden z nich właśnie nosi... implanty damskich piersi, bo wszedł w zakład, że je sobie wstawi i będzie tak chodził przez pół roku.

        Z drugim Huck zakłada się o to, że przejdzie pole golfowe w 3 godziny, oczywiście wbijając piłeczkę do dołków. Billie mierzy czas.

        Huck wygrywa. Wykonuje mistrzowskie uderzenie do ostatniego dołka i triumfuje.

        Na kilka sekund. Stoper wskazuje,że piłka wpadła do dołka... 2 sekundy po czasie. 2 sekundy ! Ale zakład to zakład. Nie tylko przegrał, nie tylko nie ma forsy na wejście do mistrzostw, ale ma już nawet dług ;]

        I tutaj przerwałem :]

        Na plus, wg mnie, zaliczyć trzeba świetne, ale zawikłane dla laika, czyli dla mnie też, ale jak się słucha ! ;], krótkie wykłady z teorii gry w pokera sportowego, który oczywiście nadal w jakimś stopniu pozostaje hazardem, ale przecież nie takim jak jędnoręki bandyta" czy jakieś totolotki ;] Tutaj gros potencjału zawodnika jednak stanowią jego umiejętności i psychika, a nie ślepy traf, gra się ofk takimi kartami jakie wynikają z rozdania, ale czy szachy są inne pod tym względem ? ;]

        główny bohater ma swój sympatyczny rys, Eric Bana pasuje do takich ról, zaś Robert Duvall wybornie ogrywa swój klasyczny kontent : pana w sile wieku, dżentelmeńskiego, z elegancją staromodną, a jednocześnie, w tym wydaniu, denerwująco protekcjonalnego wobec syna, ciągle podrzucającego dobre rady, z takim podejrzeniem, że robi to nieszczerze, choć jednocześnie face to face potrafi oddać Huckowi, że stać go na bardzo wiele i ma dobrego nosa do czytania kart i przeciwników oraz układów na stole, o ile kieruje się chłodnym rozumem.

        to samo mozna policzyć filmowi in minus ;] Rozdania i rozgrywki przy stole są świetne, wg mnie, ale dla części widzów mogą być zbyt statyczne, a wykłady o pokerze mało czytelne i zawikłane, pomiędzy nimi zaś, nie dzieje się nic spektakularnego. Moze stąd fiasko w kinach ?

        Ofk, wyłączyłem się w połowie, więc nie wiem co dalej, to ocena tylko tego, co udało mi się obejrzeć :] Może dziś spróbuję dokończyć, ale stoi to pod sporym zapytania, więc : może seans w sieci ? ;]
    • grek.grek 20:10 Polsat "Gorący towar" 07.08.19, 10:31
      duet policjantek Sandra Bullock & Melissa McCarthy już na pierwszy rzut oka tworzy interesujący kontrast, a pewnie dojdą jeszcze różnice osobowościowe.

      rzecz jasna, prędzej czy później będą musiały nauczyć się współpracować, a celem ich działania będzie pochwycenie cennego barona narkotykowego, w operacji realizowanej przez wydział policji w Bostonie.

      reżyseria : Paul Feig.

      na RT : 64 % od krytyków i 71 % od publiczności :]

      w podsumowaniu nie zaprzecza się, ze scenariusz jest schematyczny, ale za to aktorki spisują się bezbłędnie :]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Picasso" 8 / 10 07.08.19, 10:36
      odcinek 8.

      niestety, archiwum nie wykazuje, byśmy posiadali opisy i recenzje Siostry wychodzące poza odcinek 6, niemniej serial nadal wart jest największej uwagi z racji świetnej realizacji, doboru miejsc, dekoracji, aktorskich twarzy i nawet pewnej plastycznej maniery, jak przystało na produkcję opisującą losy malarza :]
    • grek.grek 21:20 Kultura "Sils Maria" [2014] 07.08.19, 10:57
      Dojrzała, utytułowana aktorka, Maria, ma zagrać w sztuce napisanej przez właśnie zmarłego przyjaciela, wybitnego dramaturga i reżysera.

      U niego zaczynała, a rola w tej sztuce była jej pierwszą. Zagrała młodą ambitną dziewczynę, która zdobywa awans zawodowy w rywalizacji ze starzejącą się, gasnącą rywalką.

      Teraz ma odegrać... tę drugą postać. Młodą awansującą zagra dziewczyna, która do tej pory udzielała się w filmach superbohaterskich, a jej związkiem uczuciowym oraz ekscesami pod wpływem używek pasjonują się brukowce. Ta sytuacja jakoś momentami strasznie śmieszy Marię, przy czym nie wiadomo, czy bawi ją ten rodzaj kina i ekspresji, własna pozycja w tym duecie, czy też świadomośc, ze w szczycie aktorskiego rozwoju przychodzi jej partnerować komuś takiemu i być, wprawdzie tylko na scenie, ale jednak, pokonanym przez aktorkę tego rodzaju.

      to jest zestawienie dwóch róznych światów, a na dodatek Maria z trudem przyjmuje sugestię, że naprawdę jest już panią w średnim wieku i nigdy nie zagra ponownie młodej kobiety, która triumfuje za pomocą swojego erotyzmu i drapieżności.

      do roli przygotowuje się w górach, dokąd jedzie ze swoją asystentką, Valentine, która wszelako nie jest tylko dziewczyną do załatwiania stu drobnych uciążliwości, ale też towarzyszką rozmów, długich górskich spacerów i partnerką przy ćwiczeniach tekstowych. Dziewczyna jest bystra, nie ustępuje swojej pracodawczyni, potrafi mieć własne zdanie, co nierzadko skłania Marię do dodatkowego namysłu nad pewnymi kwestiami, a wyzwaniem największym jest fakt, że ta młoda superbohaterska aktorka, z którą Maria ma zagrać, jest ulubienicą Valentine.

      "Film wydał mi się przegadany, mało emocjonujący i chwilami dłużył się. Relacja Marie i asystentki mało wyrazista, w sumie niewiele się między nimi dzieje. Późniejsze perypetie związane z młodą gwiazdką i wystawieniem sztuki są już w ogóle mało ciekawe i jakby nie pasowały do pierwszej części filmu. Wątek konfrontacji aktorskiej i życiowej Marie z młodą Amerykanką nie został do końca wygrany.

      Brakuje niuansów między bohaterkami, jakiegoś napięcia między nimi.

      Na plus przepiękne krajobrazy z Alp i muzyka Haendla.

      Aktorsko też przeciętnie. Binoche, wiadomo, gra mniej więcej to samo, co zawsze. Żadnej niespodzianki, wyjścia poza schemat. Jest jedna scena, kiedy nosi perukę z dłuższymi włosami i duże, ciemne okulary. I pomyślałam, że może właśnie taka, wyrazista charakteryzacja byłaby dla niej szansą, żeby nie wypadać w każdym filmie właściwie tak samo.

      Kristen Stewart ma co prawda irytujacą manierę grania z "otwartą buzią" :), ale jej postać jest jakoś wiarygodna i żywa, ale zachwyty i Cezara za rolę drugoplanową uważam za przesadzone"

      Tak recenzowała Siostra :]

      wg mnie, mimo wszystko warto dać szansę temu filmowi, dla Alp i Haendla także i bardzo :]

      reżyseruje Oliver Assayas
      • grek.grek 1:00 [replay] Kultura "Sils Maria" [2014] 08.08.19, 11:12
        grek.grek napisał:

        > Dojrzała, utytułowana aktorka, Maria, ma zagrać w sztuce napisanej przez właśnie zmarłego przyjaciela, wybitnego dramaturga i reżysera.

        > U niego zaczynała, a rola w tej sztuce była jej pierwszą. Zagrała młodą ambitną dziewczynę, która zdobywa awans zawodowy w rywalizacji ze starzejącą się, gasnącą rywalką.

        > Teraz ma odegrać... tę drugą postać. Młodą awansującą zagra dziewczyna, która o tej pory udzielała się w filmach superbohaterskich, a jej związkiem uczuciowym oraz ekscesami pod wpływem używek pasjonują się brukowce. Ta sytuacja jakoś momentami strasznie śmieszy Marię, przy czym nie wiadomo, czy bawi ją ten rodzaj kina i ekspresji, własna pozycja w tym duecie, czy też świadomośc, ze w szczycie aktorskiego rozwoju przychodzi jej partnerować komuś takiemu i być, wprawdzi e tylko na scenie, ale jednak, pokonanym przez aktorkę tego rodzaju.

        > to jest zestawienie dwóch róznych światów, a na dodatek Maria z trudem przyjmuje sugestię, że naprawdę jest już panią w średnim wieku i nigdy nie zagra ponownie młodej kobiety, która triumfuje za pomocą swojego erotyzmu i drapieżności.

        > do roli przygotowuje się w górach, dokąd jedzie ze swoją asystentką, Valentine, która wszelako nie jest tylko dziewczyną do załatwiania stu drobnych uciążliwości, ale też towarzyszką rozmów, długich górskich spacerów i partnerką przy ćwiczeniach tekstowych. Dziewczyna jest bystra, nie ustępuje swojej pracodawczyni potrafi mieć własne zdanie, co nierzadko skłania Marię do dodatkowego namysłu nad pewnymi kwestiami, a wyzwaniem największym jest fakt, że ta młoda superbohaterska aktorka, z którą Maria ma zagrać, jest ulubienicą Valentine.

        > "Film wydał mi się przegadany, mało emocjonujący i chwilami dłużył się. Relacja Marie i asystentki mało wyrazista, w sumie niewiele się między nimi dzieje. Późniejsze perypetie związane z młodą gwiazdką i wystawieniem sztuki są już w ogóle mało ciekawe i jakby nie pasowały do pierwszej części filmu. Wątek konfrontacji aktorskiej i życiowej Marie z młodą Amerykanką nie został do końca wygrany.

        > Brakuje niuansów między bohaterkami, jakiegoś napięcia między nimi.

        > Na plus przepiękne krajobrazy z Alp i muzyka Haendla.

        > Aktorsko też przeciętnie. Binoche, wiadomo, gra mniej więcej to samo, co zawsze. Żadnej niespodzianki, wyjścia poza schemat. Jest jedna scena, kiedy nosi perukę z dłuższymi włosami i duże, ciemne okulary. I pomyślałam, że może właśnie taka, wyrazista charakteryzacja byłaby dla niej szansą, żeby nie wypadać w każdym filmie właściwie tak samo.

        > Kristen Stewart ma co prawda irytujacą manierę grania z "otwartą buzią" :), ale jej postać jest jakoś wiarygodna i żywa, ale zachwyty i Cezara za rolę drugoplanową uważam za przesadzone"

        > Tak recenzowała Siostra :]

        > wg mnie, mimo wszystko warto dać szansę temu filmowi, dla Alp i Haendla także i bardzo :]

        > reżyseruje Oliver Assayas


        Niezmiennie intrygujacy film, jak dla mnie ;]

        Z jednej strony, Siostra ma rację, w każdym niemal elemencie swej recenzji, a z drugiej : te dialogi na temat sztuki, jej postaci, ich psychologii oraz psychologii pomiędzy nimi, wraz z odniesieniem tych interpretacji i wywodów do prywatnego życia Marii, jej asystentki i młodej Jo-Ann, to kawałek naprawdę interesującego scenariusza.

        I ten moment, kiedy Val znika - jak do tego doszło, wygląda to tak, jakby się rozpłynęła w powietrzu ? Czy była tylko fantomem ? A może jakimś wyobrażeniem powołanym przez Marię, chociaż to już zahacza o wyższą szkołę metafizycznej jazdy, więc niekoniecznie ;] w końcu przecież występowała realnie.

        zagadkowy moment, który można różnorako odczytywać w kontekście związków Marii ze spektaklem , w którym ma zagrać ponownie, a w którym debiut przez wielu laty był początkiem jej aktorskiej drogi.

        Val w istocie jest kimś w rodzaju teatralnej postaci Sigrid, a Maria, broniąc się trochę przed przyjęciem roli Heleny w spektaklu, w istocie już się nią stała w relacji z Val. ZNiknięcie Val pozwala jej odejść od tej roli w życiu, dzięki czemu może zagrać w sztuce. Może taka interpretacja byłaby na miejscu ?
    • grek.grek 22:20 Stopklatka "Oczy Julii" [2010] 07.08.19, 11:11
      niezły hiszpański thriller !

      główna bohaterka dowiaduje się o śmierci swojej siostry bliźniaczki; pani popełniła samobójstwo, od dłuższego już czasu była niewidoma, z powodu schorzenia genetycznego, na które cierpi również Julia.

      samobójstwo siostry skłania ją do przeprowadzenia osobistego śledztwa na temat trybu zycia i znajomości jakie zawierała przed śmiercią; najważniejsze ustalenie dotyczy kontaktów z jakimś tajemniczym mężczyzną. Kim był : kochankiem ? przyjacielem ?

      Julia sama zaczyna niebawem powoli tracić wzrok, z trudem oswaja się z faktem nieuchronnie nadciągającej ciemności.

      Lekarz sugeruje, że możliwa jest operacja, po której Julia musi nosić bandaż, przez kilka tygodni nie może go zdejmować.

      I właśnie w tym czasie Julia traci męża, który umiera w dziwnych okolicznościach, a jednocześnie poznaje Angela, opiekuna przysłanego do niej przez szpital i samego pana doktora.

      Angel jest miły i pomocny, po jakimś czasie Julia zaczyna mu ufać i dobrze czuje się w jego towarzystwie.

      oczywiście, łatwo wyczuć, że ten opiekun jest podejrzany, i najpewniej znał jej zmarłą siostrę. Julia wkrótce również zaczyna się domyślać, że ten dżentelmen ja osacza i powoli podporządkowuje sobie.

      Interesującym wątkiem są motywacje Angela, warto pochwalić nastrój filmu, choć już kryminalna rozgrywka momentami korzysta z szablonów.

      dobre główne role : Belen Rueda, Lluis Homar, Pablo Derqui
      reżyseria : Guillem MOrales

      no i mówią po hiszpańsku, co zawsze interesująco brzmi, zwłaszcza w kinie gatunkowym, o ile utrwaliło się ono w pamięci jako domena produkcji amerykańskich ;]
    • grek.grek 22:35 Historia "Młode wilki" [1995] 07.08.19, 11:25
      kiedyś kino prawie pokoleniowe ;]

      młodzian kończy liceum z samymi piątkami, matura tip top, nagrody i czerwone paski, ale po wszystkich jublach i galach musi pracować jako uliczny robotnik.

      jego koledzy zaś woża się drogimi samochodami, bawią w świetnych lokalach i umawiają z najładniejszymi dziewczynami.

      wkrótce jegomośc dowiaduje się, że są oni zatrudnieni w biznesie przemytniczym, dla mafii szmuglują kradzione samochody z Niemiec.

      a że młodzian ma głowę na karku i twarz cherubinka - składają propozycję i jemu, zapraszają do wspólnej zabawy, bo tak właśnie traktują swoje działania i w ogole życie, typowa młodzieńcza beztroska, carpe diem złożone z imprez , drinków i rajdów samochodowych.

      zdegradowany prymus przyjmuje ofertę, głównie dlatego, że tylko dzięki szybkiemu dopływowi gotówki może spełnić swoje marzenia o randce z dziewczyną.

      oczywiście, cały ten ansambl dzieciakowatych szmuglerów jest tylko narzędziem w rękach prawdziwych mafiosów, odzianych w drogie garnitury i spotykających się w luksusowych willach.

      finał tej jazdy bez trzymanki musi zawierać elementy tragiczne.
      z jednej strony, zatem, film uprawia kult młodości oraz sugeruje, że uczuciwą pracą, to się nikt w tym kraju nie dorobi, a z drugiej ostrzega, że droga na skróty wiedzie donikąd, a młodość bywa okresem błędów i wypaczeń, rozrywka i credo buntownicze w zestawieniu z pedagogicznymi wskazówkami, w sam raz, żeby nie mozna się było z żadnej strony przyczepić ;]

      reżyseria : Jarosław Żamojda.
    • grek.grek 23:30 Kultura "La Chana" / dokument 07.08.19, 11:33
      wspaniały dokument o mistrzyni flamenco !

      rewelacyjne nagrania scen tanecznych w jej wykonaniu !

      Dzisiaj jest to pani w sile wieku, raczej nauczycielka, mentorka i postać kultowa niż czynna tancerka, chętnie opowiada, dzieli się wspomnieniami oraz nieodmiennie i wciąż nawiązuje do swojej największej życiowej miłości, czyli tańca. Oddała mu serce i całe życie, osiągneła stopień mistrzowski, własnie dzięki namiętności i pasji jakie wkładała w jego ćwiczenie i późniejsze demonstrowanie na scenie.

      a co najcenniejsze, taniec pozwolił jej poznać w sobie wolność, dzięki niemu wyszła poza ograniczenia społeczne narzucane kobietom w jej kręgu kulturowym.

      wspaniały film ! :]
      portret La Chany nieuchronnie prowadzi do spotkania z egzotyką cygańską w obrębie innej specyficznej społeczności, jaką są Katalończycy.

      Dodatkowo, mozna się zaznajomić z detalami techniki tańca flamenco, które tłumaczy - podczas lekcji, swoim uczennicom - sama mistrzyni ! :]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka