grek.grek 0:20 Kultura "Proces Joanny d'Arc" [1962] 23.09.19, 10:32 kino Roberta Bressona. znakomita ekranizacja procesu Joanny d'Arc, odtworzonego tutaj z pietyzmem na podstawie zachowanych dokumentów z przesłuchań. Wiadomo, że śledczy inkwizytorzy dążą do wykazania jej winy i wydania skazującego wyroku, a podziw budzi spokój i siła ducha z jaką oskarżona odpowiada na ich zarzuty sprytnie ubrane w pytania. W zasadzie cały film składa się z wymiany dociekań sądu i ripost Joanny. Jak to u Bressona aktorzy grają "na biało", ekspresję i emocje trzymając na wodzy i skupiając się na rzeczowym charakterze swojej roli oraz sensie logicznym wypowiadanych kwestii. Właściwie dopiero w finałowym momencie można mówić o 'akcji filmowej" w znaczeniu potocznym. świetne kino absolutnie skupione na formie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:10 Kultura "Królewicz Olch" [2016] 24.09.19, 09:43 Ciekawy film interesującego młodego reżysera Kuby Czekaja. to jest w zasadzie zapis emocji towarzyszących dojrzewaniu nastolatka, obserwowanych z jego punktu widzenia. chłopak jest utalentowany w matematyce, matka robi co może, by te jego zdolności przekuć w konkret, czyli sukces w prestiżowym konkursie. A jednocześnie młodzian w swojej intymności przeżywa mocno relacje jakie łączą go zarówno z matką, jak i ojcem, albo figurą ojca - mężczyzną, który pojawia się w ich życiu i próbuje nawiązać z nim kontakt, ale i oczywiście w jakiś sposób dąży do ukształtowania go, co w jakiś sposób uruchamia w nim mechanizm walki o kontrolę nad kształtowaniem własnej tożsamości, a równolegle pragnienie podporządkowania się silniejszej stronie, dualizm skutkujący buntem i szarpaniną psychiczną. całej procedurze towarzyszą gęsto cytowane strofy z Goethego oraz fantasmagoryczne wizje i materializacje wyobrażeń, jakie rodzą się w głowie bohatera, z jednej strony zawierające z pewnością wiele symboli tłumaczących niuanse jego doznań, a z drugiej zawsze niosące ze sobą pewne ryzyko dosłowności tłumaczenia wrażeń na język filmowy. wg mnie, jednak, pan reżyser wychodzi z tego obronną ręką, to jest oryginalne kino, oniryczne, ambitnie zaglądające do [pod]świadomości postaci, tworzące śmiałą opowieść o rodzącej się osobowości, poważnie traktujące moment graniczny, w którym młody człek odkrywa z trudem własny świat i dostrzega iż stoi on w kontrze do wymagań i oczekiwań dorosłych i w ogóle otoczenia - rzecz rzadko widywane w polskich realiach. na Filmweb dośc średnia ocena, możliwe iż dlatego, że widzowie w jakiejś części zinterpretowali film jako pretensjonalny, manieryczny i wysilony, bo i takie epitety widziałem w a'proposie ;] Uważam, że są one niesłuszne i nadają się do sążnistej polemiki ;] Inna rzecz, że 5-6/10 w zasadzie dowodzi obojętności wobec filmu, a "Królewicz" Czekaja absolutnie nie pasuje do tego modelu kina. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:30 Kultura "Bigda idzie !" [1999] / teatr 24.09.19, 09:52 ponoć wybitny spektakl Andrzeja Wajdy. Rzecz o polityce, a Bigda to figura polityka z dołów społecznych, pozbawionego zasad, brutalnego i żądnego apanaży jakie zapewnia władza, jednocześnie trudno mu odmówić przebiegłości, chytrości, a nawet inteligencji, takiej zupełnie nie związanej z formalnym wykształceniem czy oczytaniem. powiedziałbym, że to nie tyle portret polityka, ile społeczeństwa, bo w demokracji wybierają ludzie, to wspólnota w swej przeciętności jest Frankensteinem, który tworzy takie monstra. A jednocześnie bardzo łatwo na tych pokracznych produktach zbiorowej kondycji umysłowej i mentalnej skupić uwagę , wybielając stwórców : to on jest zły, my jesteśmy dobrzy :] Powiedzmy, że niekoniecznie tak, a moze nawet na odwrót całkiem. Każda wspólnota ponosi odpowiedzialnośc za swoich polityków. Każdy z osobna i wszyscy razem. Uff ;] Janusz Gajos w głównej roli, także Andrzej Seweryn, Krzysztof Globisz, Cezary Łukaszewicz, Mariusz Bonaszewski. Na podstawie sztuki Juliusza Kadena-Bandrowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:15 Kultura "Sekrety i kłamstwa" [1996] 24.09.19, 10:21 świetny film Mike'a Leigh, który właściwie przemyca do kina telenowelę, ale sposób w jaki to robi jest mistrzowski ! wykorzystuje ten format opowieści i tematyki do powiedzenia czegoś istotnego o człowieku i społeczeństwie, co może prowadzić do niewygodnego pytania, czy aby same telenowele nie mówią takich ważnych rzeczy ? ;], ale oczywiście w nieporównanie mniej znakomitym stylu. Mamy tutaj dwie bohaterki. Hortensja, szykowna ciemnoskóra 40-latka, właśnie żegna zmarłą matkę, która wszelako nie była jej matką biologiczną. Adoptowała ją i wychowała. Urodziła jednak inna pani. Hortensja angażuje się w odszukanie nazwiska tej kobiety, co aż taką wybitną trudnością znowu nie jest. Chce się z nią spotkać i porozmawiać, poznać ją. Bez żadnych wymagań i oczekiwań. Tak po ludzku. Matka ma na imię Cynthia i mieszka w robotniczej dzielnicy. Tutaj mamy pierwszy rażący kontrast : o ile Hortensja należy do mocnej klasy średniej, jest renomowaną okulistką, posiada eleganckie mieszkanie i znakomitą garderobę, o tyle jej biologiczna matka jest kwintesencją gustów przaśnych i raczej mało wyszukanych, nie ma również pieniędzy, osobiste sprawy w nieładzie, kłopoty z drugą córką, którą nieudolnie wychowuje, a także z synem, dystansującym się od niej i budujacym swoje szczęście w oddaleniu, w efekcie czego Cynthia jest osobistością nader rozmemłaną, marudną, niezbyt lotną i miejscami nieporadną w relacjach dwustronnych. Aha, no i Cynthia jest... biała :] Tak więc, mamy pełny zakres przeciwieństw, spotkanie dwóch róznych całkowicie kultur, postaw życiowych, standardów wykształcenia, powodzenia, nawet manier. Najpierw Mike Leigh przez godzinę pokazuje nam te dwie panie, wykonuje dokładne portrety, a następnie zderza je ze sobą. I najlepsze jest to, że pokonując pierwsze niezręczności i lęki [Cynthia niemal chce uciekać, a przynajmniej nie planuje utrzymywania tej znajomości], te dwie jakże inne od siebie kobiety zostają wspaniałymi przyjaciółkami ! Nie dlatego że łączy je więź krwi, ale tak po prostu. Hortensja nie musi nawet schodzić z poziomu tej swojej klasy średniej, a Cynthia nie musi wspinać się na palce, by do niej sięgać. Ta relacja rozwija się z potrzeby serca. Cynthia początkowo jest bardzo zakłopotana, w końcu kiedyś oddała córkę do sierocińca. I próbuje usprawiedliwić siebie w sposób absolutnie wzruszający i w jakiś sposób wystawiający ją samą na surową ocenę całokształtu życia jakie prowadzi, otóż powiada : spójrz na mnie, cóż ja mogłaby ci zaoferować ? Dzięki temu, że oddałam cię do adopcji i trafiłaś do ludzi lepszych ode mnie, jesteś dziś piekną, zaradną kobietą, powodzi ci się znakomicie. Zaprawdę powiadam Wam, po takim wyznaniu trudno mieć pretensje do tej bohaterki, a nawet łatwiej zaakceptować. Zresztą, Hortensja tych pretensji nie ma nawet przez moment, chce po prostu się z nią zakolegować, nawiązać znajomość, nic jej nie przeszkadza w Cynthii, akceptuje ją w całej rozciągłości. To piękne ! A na deser mamy fantastyczną zupełnie scenę obiadu rodzinnego u syna Cynthii, brata Hortensji, która zamienia się w dynamiczną awanturę i wymianę bardzo ciężkich ciosów werbalnych :] Aktorzy wspinają się tutaj na wyżyny mistrzostwa, a w obsadzie mamy takie asy jak Brenda Blethyn/Cynthia czy Timothy Spall/syn Maurice, zaś w roli Hortensji [ona w tej zadymie udziału nie bierze ;)] - Marianne Jean-Baptiste. Złota Palma w Cannes plus nagroda aktorska dla Brendy Blethyn, 5 nominacji oscarowych, Złoty Glob dla p. Blethyn plus 2 nominacje, oraz 3 nagrody Bafta, m.in dla MIke'a Leigh za scenariusz oraz ponownie dla pani aktorki, oraz dodatkowych 5 nominacji. Sukces przez całkiem solidnych rozmiarów "S" ;] świetne kino ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:25 Polsat "Adrenalina" [2006] 24.09.19, 10:27 kiedyś oglądałem ;] akcja w zawrotnym tempie się toczy, co wynika z położenia głównego bohatera, któremu - w ramach porachunków gangsterskich - wstrzyknięto jakąś truciznę uruchamiającą swą śmiercionośną moc w momencie, gdy tętno spada poniżej określonego wysokiego poziomu. Bohater musi więc skakać, biegać, a nawet seks uprawiać znienacka, żeby podtrzymać odpowiedni pułap, a równolegle znaleźć antidotum i oczywiście ukarać winnych swojego nieszczęścia. Trochę wariacja nt. "Speed. Niebezpieczna prędkość" ;] główna rola : Jason Statham, scenariusz i reżyseria : Brian Taylor, Mark Neveldine, we dwóch panowie zapewne najwięcej czasu spędzili wymyślając kolejne , coraz bardziej kuriozalne, metody jakimi bohater filmu podnosi sobie ciśnienie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:40 TVN7 "Robin Hood" [2010] 24.09.19, 10:43 No tak, u mnie niezmiennie "Robin Hood", to najpierw serial z lat 80-tych, uzbrojony we wspaniałą celtycką muzyką i wiarygodną scenografię, oraz pyszna i napisana z użyciem wielu staronangielskich archaizmów [cóż, rocznik 1883 :)] ksiązka Howarda Pyle'a "Wesołe przygody....", potem dopiero filmowe usiłowania, po prawdzie, żadnego z nich w pełnej wersji nie widziałem, choć zdaje się miałem kiedyś satysfakcją oglądać film z Errolem Flynnem z 1938 roku, uroczy zresztą i zupełnie inny niż współczesne, coraz bardziej naturalistyczn ekranizacje tej, w gruncie rzeczy, poczciwej historii o nieposkromionej energii i szczęściu wolności oraz hardej odmowie służby złej władzy. Dzisiejszy seans z 2010 roku pochodzi, Ridley Scott reżyseruje, w głównej roli Russell Crowe i... to już zawiera oczywiste dla kinomana skojarzenia ;]; jako lady Marion - Cate Blanchett, także Max Von Sydow czy William Hurt. scenariusz : Brian Helgeland, specjalista od adaptacji, za "Tajemnice LOS Angeles" wyrózniony Oscarem, za "Rzekę tajemnic" - nominacją. Zdjęcia : JOhn Mathieson. na RT : 43 % z recenzji krytycznych i 58 % od widowni : "Zabrakło dreszczyku przygody, jaka powinna towarzyszyć opowieści o przygodach Robin Hooda" :] a ja tak sobie myślę, że ideały już zostały wyznaczone, teraz możliwa jest już tylko zmiana tonacji w próbach odczytania na nowo tej legendy oraz, tutaj widziałbym szansę dla kolejnych filmów, znaczącego uwspółcześnienia tej historii, a powodów ku temu jest aż nadto wiele ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN7 "Robin Hood" [2010] 29.09.19, 09:50 grek.grek napisał: > No tak, u mnie niezmiennie "Robin Hood", to najpierw serial z lat 80-tych, uzbrojony we wspaniałą celtycką muzyką i wiarygodną scenografię [a ja miałem łuk i strzały, biegałem po okolicy i wszyscy się mnie bali, bo strzelałem celnie ;)] , oraz pyszna i napisana z użyciem wielu staronangielskich archaizmów [cóż, rocznik 1883 :)] ksiązka Howarda Pyle'a "Wesołe przygody....", potem dopiero filmowe usiłowania, po prawdzie, żadnego z nich w pełnej wersji nie widziałem, choć zdaje się miałem kiedyś satysfakcją oglądać film z Errolem Flynnem z 1938 roku, uroczy zresztą i zupełnie inny niż współczesne, coraz bardziej naturalistyczn ekranizacje tej, w gruncie rzeczy, poczciwej historii o nieposkromionej energii i szczęściu wolności oraz hardej odmowie służby złej władzy. Dzisiejszy seans z 2010 roku pochodzi, Ridley Scott reżyseruje, w głównej roli Russell Crowe i... to już zawiera oczywiste dla kinomana skojarzenia ;]; jako lady Marion - Cate Blanchett, także Max Von Sydow czy William Hurt. scenariusz : Brian Helgeland, specjalista od adaptacji, za "Tajemnice LOS Angeles" wyrózniony Oscarem, za "Rzekę tajemnic" - nominacją. Zdjęcia : JOhn Mathieson. na RT : 43 % z recenzji krytycznych i 58 % od widowni : "Zabrakło dreszczyku przygody, jaka powinna towarzyszyć opowieści o przygodach Robin Hooda" :] > a ja tak sobie myślę, że ideały już zostały wyznaczone, teraz możliwa jest już tylko zmiana tonacji w próbach odczytania na nowo tej legendy oraz, tutaj widziałbym szansę dla kolejnych filmów, znaczącego uwspółcześnienia tej historii, a powodów ku temu jest aż nadto wiele ;] Replay, czy raczej : seans właściwy, tamten to była rozbiegówka dla niecierpliwych ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:00 TVP1 "Rocky 2" 24.09.19, 11:02 Rocky powraca, by stanąć do rewanżowej walki z Apollo Creedem :] sukces oryginału zaskoczył wszystkich twórców, a producenci uznali, że należy kontynuować historię boksera z robotniczych dołów Filadelfii. Dlaczego nie pozwolić mu zdobyć mistrzostwa świata ? Sen o Kopciuszku zamieniającym się w pięknego łąbędzia zawsze ma swoje wzięcie, niezależnie od tego skąd i dokąd wieją wiatry historii. Trzeba było tylko znaleźć pretekst dla którego Creed miałby walczyć z Rockym po raz drugi, skoro na końcu pierwszego filmu, kiedy ogłaszają jego wypocone z najwyższym trudem zwycięstwo, rzuca przez sztuczne zęby : "Rewanżu nie będzie, nie ma mowy !". A więc sequel zaczyna się od sceny, gdy na korytarzu szpitalnych spotykają się dwaj przed chwilą rywale i Apollo nagle nabiera animuszu i w odpowiedzi na krytyczne komentarze medialne przypomina sobie o własnej podrażnionej dumie, wykrzykując że to był wypadek przy pracy i za drugim razem Rocky'ego znokautuje w try miga. Balboa niekoniecznie ma chęć podjąć drugi raz takie wyzwanie, ale za coś trzeba żyć, inne formy zarobkowania niż boks nie dają nadziei na przyszłośc, w dodatku wiążą się z balansowaniem na granicy zgodności z prawem [windykacja długów dla drobnych gangsterów, do czego poczciwy Balboa nadaje się jak kwiatek do wyjedzonego przez mole kożucha], zatem : przyjmuje propozycję rewanżu. Zabawne, że za drugim razem media i wszyscy, okresowo nawet sam Rocky, sądzą, że Creed znokatuje go jeszcze szybciej niż miał to zrobić w pierwszej walce ;] Niczego się nie nauczyli, ewentualnie uznali, że naprawdę mistrz miał słabszy dzień, a pretendent nadzwyczajny. Tutaj scenariusz staje na wysokości zadania, ileż takich wydarzeń mamy na codzień w sporcie i nie tylko, jak rzadko obserwatorzy uczą się na podstawie dostępnego materiału, a nie własnych projekcji życzeniowo-wizjonerskich ;] Sequel oryginałowi nierówny, nie jest to już tak wyrazisty dramat społeczny, bardziej już chodzi o boks i rozwijanie losów postaci, ale wciąż oczywiście dobrze się ogląda, no i to zakończenie - jak wymyślone ! ;] scenariusz, reżyseria i główna rola : Sylvester Stallone jest cała drużyna w komplecie : Talia Shire, Burt Young, Burgess Meredith, Carl Weathers I oczywiście niezawodne sceny treningu przy tej wspaniałej muzyce Billa Contiego. Klasyka ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:55 Kultura "Uniesie nas wiatr" [1999] 25.09.19, 09:30 Z Teheranu do małej wioski przybywają filmowcy, aby nakręcić reportaż z okazji śmierci najstarszej mieszkanki osady, zapoznać się z rytuałami, oddać atmosferę tego niecodziennego wydarzenia. Tyle że pani, na której przenosiny do krainy wiecznych łowów wszyscy czekają, ma inne plany i chwilowo w ogóle nigdzie się nie wybiera. Filmowcy zmuszeni są więc do przedłużenia i zapewne pogłębienia swojego pobytu w wiosce. Po okresie załamania, bo technologia komórkowa tutaj nie działa, więc trzeba zająć czas czymś innym ;], lepiej poznają lepiej ludzi, zwyczaje, sposób myślenia, codzienność. Pouczająca lekcja :] Zwłaszcza dziś, kiedy mentalnośc wielkiego miasta i prowincji mocno się rozjeżdża w przeciwnych kierunkach, w zasadzie niemal wszędzie, w Iranie pewnie także, bo nawet religijne tradycje i nakazy nie są w stanie utrzymać jednorodności społeczeństwa w dobie tak intensywnych przemian. Reżyseria : Abbas Kiarostami Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Dzień świra" [2002] 25.09.19, 09:43 właściwie taki filmowy protest song, połączony z wnikliwą psychologią głównego bohatera. Inteligencja polskich miast odnalazła tam przy okazji samą siebie, to dopiero jest niespotykana sytuacja. W końcu Adaś pruje ogniem ciągłym łaciny, nie ukrywa głębokiej niechęci do bliźniego swego we wszelkich konfiguracjach, przyznaje się wprost do zmarnowanych szans i generalnie życioowej porażki, rzekomo udał mu się tylko syn, ale ten z kolei uruchamia w nim niepokój o przyszłość i jego z kolei wybory uczuciowe i wszelakie inne, czyli też, w zasadzie, prowadzi do czegoś bolesnego. Młodzież zaśmiewa się z połajanek, monologów i uwag jakie czyni Adaś wobec innych ludzi, otoczenia made in Poland, własnej pracy i zakorzenionych lęków, podobają im się od strony werbalnej i behawioralnej jego starcia z otoczeniem, ale kto starszy tylko nieco [albo nieco mniej młodzieżowy] ten dostrzeże nad tą komiczną w sumie rozgrywką jednostki ze światem chmurę gradową ciężkiego smutku i w sumie tragedii wrażliwego człowieka, który szuka wyjścia z matni. W plebiscycie 12 filmów na 120-lecie kina, przeprowadzonym w 2015 roku przez łódzkie instytucje związane z kinem, wśród filmów polskich : "Dzień świra" znalazł się wśród dziesięciu uznanych za najważniejsze i najwybitniejsze, pomiędzy "Przypadkiem" Krzysztofa Kieślowskiego, a "Matką Joanną od aniołów" Jerzego Kawalerowicza, czyli na pozycji 8. Marek Kondrat w nadzwyczajnej roli, Marek Koterski reżyseria, scenariusz i w zasadzie wszystko z niego się wywodzi i od niego pochodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:20 [ajj !] Stopklatka "Dzień świra" [2002] 28.09.19, 10:57 grek.grek napisał: > właściwie taki filmowy protest song, połączony z wnikliwą psychologią głównego bohatera. Inteligencja polskich miast odnalazła tam przy okazji samą siebie, to dopiero jest niespotykana sytuacja. W końcu Adaś pruje ogniem ciągłym łaciny, nie ukrywa głębokiej niechęci do bliźniego swego we wszelkich konfiguracjach, przyznaje się wprost do zmarnowanych szans i generalnie życioowej porażki, rzekomo udał mu się tylko syn, ale ten z kolei uruchamia w nim niepokój o przyszłość i jego z kolei wybory uczuciowe i wszelakie inne, czyli też, w zasadzie, prowadzi do czegoś bolesnego. Młodzież zaśmiewa się z połajanek, monologów i uwag jakie czyni Adaś wobec innych ludzi, otoczenia made in Poland, własnej pracy i zakorzenionych lęków, podobają im się od strony werbalnej i behawioralnej jego starcia z otoczeniem, ale kto starszy tylko nieco [albo nieco mniej młodzieżowy] ten dostrzeże nad tą komiczną w sumie rozgrywką jednostki ze światem chmurę gradową ciężkiego smutku i w sumie tragedii wrażliwego człowieka, który szuka wyjścia z matni. W plebiscycie 12 filmów na 120-lecie kina, przeprowadzonym w 2015 roku przez łódzkie instytucje związane z kinem, wśród filmów polskich : "Dzień świra" znalazł się wśród dziesięciu uznanych za najważniejsze i najwybitniejsze, pomiędzy "Przypadkiem" Krzysztofa Kieślowskiego, a "Matką Joanną od aniołów" Jerzego Kawalerowicza, czyli na pozycji 8. > Marek Kondrat w nadzwyczajnej roli, Marek Koterski reżyseria, scenariusz i w zasadzie wszystko z niego się wywodzi i od niego pochodzi, no i ten Chopin w zupełnie nieoczekiwanej tonacji. Replay ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:30 Kultura "Honorowy obywatel" [2016] 25.09.19, 10:00 świetnie ! Przy okazji premiery oba seanse zaliczyłem :] I jest to dobry, wart uwagi film, wg mnie. Zuchwale podrzucę tekst a'propos, z większą ilością szczegółów i detali ;) [3 wątek od góry], może przyda się na coś ? : forum.gazeta.pl/forum/w,14,168034192,168034192,Ojej_co_tu_wybrac_2019_5_vol_103_.html?s=3#p168063611 Generalnie, w skrócie , rzecz na tym polega, że oto pan Mantovani, pisarz argentyński, dostaje nagrodę Nobla, co wywołuje w nim mieszane odczucia : z jednej strony - dumę, a z drugiej - strach, że oto został klasykiem i w zasadzie skończył się jako twórca. Decyduje się zatem na ruch brawurowy : z Barcelony, gdzie zajmuje apartament na wzgórzu, wraca na kilka dni do swojego rodzinnego miasteczka Salas, miejsca kluczowego dla jego pisarstwa, gdyż historie, postaci i przeżycia jakimi wypełniał swoje książki należały do mikroświata jego dzieciństwa, które spędził właśnie tutaj. I potem już w zasadzie niczego interesującego nie doświadczył. Może ma nadzieję na to, że wizyta w dawno niewidzianej rodzinnej miejscowości otworzy go na jakieś nowe inspiracje ? Rzecz prosta, czeka tu na niego burmistrz z powitaniem, miejscowi miłośnicy literatury oraz ludzie, których znał i zapomniał. Od gestu do słowa, od sytuacji do zdarzenia, odwiedziny te zamieniają się w pasmo mniejszych i większych niezręczności, konfliktów z otoczeniem, nieprzyjemnych powrotów do przeszłości , aż do niemal sensacji. Ale puenta jest symboliczna. Pisarz, zwłaszcza w momencie krytycznym się znajdujący, za taki gęsty bigos w jaki wpadł, może tylko losowi podziękować i wykorzystać do ostatka, niejako podtrzymując swój związek z miejscem i rzeczywistością, jednocześnie ponownie wyzyskując je w sposób bezwzględny ;] Trochę satyra, trochę kino obyczajowe, trochę komediodramat. wg mnie, świetne kino ! :] Jak dla mnie, jeden z tych filmów, do których zawsze będę wracał, mam nadzieję że okazji nie zabraknie :] Ciekawe, czy Wam się spodoba ? Mam nadzieję :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:45 [yikes !] Kultura "Honorowy obywatel" [2016] 26.09.19, 10:46 grek.grek napisał: > świetnie ! Przy okazji premiery oba seanse zaliczyłem :] I jest to dobry, wart uwagi film, wg mnie. Zuchwale podrzucę tekst a'propos, z większą ilością szczegółów i detali ;) [3 wątek od góry], może przyda się na coś ? : forum.gazeta.pl/forum/w,14,168034192,168034192,Ojej_co_tu_wybrac_2019_5_vol_103_.html?s=3#p168063611 Generalnie, w skrócie , rzecz na tym polega, że oto pan Mantovani, pisarz argentyński, dostaje nagrodę Nobla, co wywołuje w nim mieszane odczucia : z jednej strony - dumę, a z drugiej - strach, że oto został klasykiem i w zasadzie skończył się jako twórca. Po 5 latach od ceremonii noblowskiej realia zaczynają potwierdzać jego obawy : tkwi w permanentnym kryzysie twórczym, za to zasypywany jest kolejnymi zaproszeniami i propozycjami eventów i jubli. Decyduje się zatem na ruch brawurowy : odrzucając prestiżowe wręczenia, nagrody i prezentacje, przyjmuje niepozorną inwitację z rodzinnego miasteczka Salas i z Barcelony, gdzie zajmuje apartament na wzgórzu, wraca na kilka dni do świata, który porzucił 40 lat wcześniej, a zarazem miejsca kluczowego dla jego pisarstwa, gdyż historie, postaci i przeżycia jakimi wypełniał swoje książki należały do mikroświata jego dzieciństwa, które spędził właśnie tutaj. I potem już w zasadzie niczego interesującego nie doświadczył. Może ma nadzieję na to, że wizyta w dawno niewidzianej rodzinnej miejscowości otworzy go na jakieś nowe inspiracje ? Rzecz prosta, czeka tu na niego burmistrz z powitaniem, miejscowi miłośnicy literatury oraz ludzie, których znał i zapomniał. Od gestu do słowa, od sytuacji do zdarzenia, odwiedziny te zamieniają się w pasmo mniejszych i większych niezręczności, konfliktów z otoczeniem, nieprzyjemnych powrotów do przeszłości , aż do niemal sensacji. Ale puenta jest symboliczna. Pisarz, zwłaszcza w momencie krytycznym się znajdujący, za taki gęsty bigos w jaki wpadł, może tylko losowi podziękować i wykorzystać do ostatka, niejako podtrzymując [albo zrywając na amen] swój związek z miejscem i rzeczywistością, jednocześnie ponownie wyzyskując je w sposób bezwzględny. POtwierdza swoje dawne uprzedzenia wobec tej przaśnej i zapyziałej społeczności, podtrzymuje słusznośc decyzji sprzed 40 lat, by stąd wiać, a przy okazji , dzięki nim, zmywa z siebie pomnikowość hamującą kreatywność i dowiaduje się, że jednak miał rację dawno temu pisząc, że literatura jedynie wartościowa powstaje w ogniu zmagań z materią, zaś gnuśność i powodzenie są dla niej zabójcze. Trochę satyra, trochę kino obyczajowe, trochę komediodramat. wg mnie, świetne kino ! :] Jak dla mnie, jeden z tych filmów, do których zawsze będę wracał, mam nadzieję że okazji nie zabraknie :] > Ciekawe, czy Wam się spodoba ? Mam nadzieję :] Mam nadzieję, że udało się Wam obejrzeć, Czcigodni :] Tej nocy replay, 1:45 [mozna nagrać, w razie czego :)]. Mam nadzieję, że będzie wracał regularnie, świetny jest ! wczoraj znów parę nowych rzeczy zauważyłem, m.in to precyzyjne znaczenie zakończenia, Daniel musi uciekać z Salas i w zasadzie nigdy już nie będzie mógł tam wrócić, o ile nie chce zginąć ;] To dla niego idealne rozwiązanie, dzięki niemu nie będzie musiał już nigdy wracać do przeszłości, a jednocześnie ponownie wyzyskał Salas dla własnych celów, z jednej strony : obnażając wszystkie wady prowincjonalnej społeczności, z drugiej : tyleż samemu doznając nieprzyjemności [właściwie nikt nie traktuje go podmiotowo, może poza Irene], co okazując się wampirem energetycznym, intuicyjnie prowokującym, wdającym się w rozgrywkę , dzięki której znów będzie mógł coś napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:35 TVN "Niemożliwe" [2012] 25.09.19, 10:22 amerykańska rodzina , małżeństwo z trójką synów, spędza egzotyczne wakacje w Tajlandii, gdy właśnie uderza tsunami, państwo zostają rozdzieleni i nie dość, że muszą po prostu przeżyć ten kataklizm, to jeszcze później koniecznie się odnaleźć. rzecz się dzieje oczywiście na tle zdarzeń prawdziwych, z 2004 roku, kiedy potężnych rozmiarów burza zniszczyła wybrzeża Azji i Afryki, a śmierć poniosło lub uznanych zostało za zaginionych niemal 300 tys. osób. reżyseria : Juan Antonio Bayona grają : Naomi Watts, Ewan Mc Gregor, Tom Holland "Film - absolutna petarda! Pod każdym względem - widowiskowym, realistycznymi scenami (do bólu!!!) no i przede wszystkim emocjonalnie - ogląda się go ze ściśniętym chyba wszystkim ;) Znakomite kino!!! Do tego dołożę jeszcze mistrzowski popis aktorski - 14-latka!!!, który później został nowym Spidermanem (zdecydowanie najlepszym! ) :)" tak rekomendowała film Mania ! :] I właściwie do tej zapowiedzi-zachęty nie sposób nic dodać ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka "Downton Abbey" - film kinowy 25.09.19, 15:47 Nie mogłam go przegapić, jako że cały serial widziałam:) Dla każdego fana to pozycja obowiązkowa:) Akcja toczy się wokół wizyty brytyjskiej pary królewskiej w posiadłości głównych bohaterów - przygotowań do niej, kłopotów, które po drodze się zdarzają, poznajemy też dalsze losy najważniejszych postaci serialu. Jest dużo fajnego humoru - głównie za sprawą Lady Violet, oczywiście:) Fajny film, jeśli ktoś miał okazję oglądać serial, powinien go obejrzeć:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Downton Abbey" - film kinowy 26.09.19, 09:29 mala_ciekawostka napisał(a): > Nie mogłam go przegapić, jako że cały serial widziałam:) Dla każdego fana to po > zycja obowiązkowa:) Akcja toczy się wokół wizyty brytyjskiej pary królewskiej w > posiadłości głównych bohaterów - przygotowań do niej, kłopotów, które po drodz > e się zdarzają, poznajemy też dalsze losy najważniejszych postaci serialu. Jest > dużo fajnego humoru - głównie za sprawą Lady Violet, oczywiście:) > Fajny film, jeśli ktoś miał okazję oglądać serial, powinien go obejrzeć:) Dzięki, Mała Ciekawostko ! :] Bardzo zachęcająca rekomendacja ! Dla mnie też, choć serial znam wcale albo ledwie pobieżnie :] A właśnie miałem spytać, co ostatnio oglądasz, jakie filmy, jakie seriale ? :] Nie widziałem serialu, chyba tylko jeden fragment, ale zawsze lubiłem nastrój brytyjskich salonów szlacheckich, więc bardzo mam nadzieję, że kiedyś uda mi się "DA" zobaczyć, choćby jeden pełny sezon. Jak byś oceniła filmową wersję w stosunku do serialowej ? Czy zachowuje ten sam klimat ? Czy jest lepsza scenariuszowo ? Jak wygląda fabuła pełnometrażowa wobec serialowego zwyczaju rozwijania wątków na przestrzeni kilku odcinków ? No i... tak w ogóle :] Jako że byłaś w kinie, znakomicie !, koniecznie muszę spytać : jakie wrażenia ? :] Jaka frekwencja ? Jaka atmosfera na widowni ? Jakie menu ? :] Jak było ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Downton Abbey" - film kinowy 26.09.19, 15:32 Dzięki:) Spróbuj kiedyś obejrzeć, akcja toczy się nieśpiesznie, ale bardzo wciąga:) Film zachowuje atmosferę serialu, fabuła musiała się toczyć trochę szybciej w porównaniu do tej z serialu, ale mi to nie przeszkadzało:) Fajnie było znowu zobaczyć bohaterów:) Frekwencja w miarę dopisała (co mnie cieszy), było przyjemnie i sporo śmiechu. Jestem bardzo zadowolona z seansu:) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Grek.grek :) A propos filmu "Sekrety i kłamstwa" 26.09.19, 19:26 Do tej pory nie udzielałam się w tym wątku, ale czytam go namiętnie. Powiem więcej: posty uczestników są często lepsze, niż opisywana tu oferta telewizji. Bardzo mi się podobają Twoje recenzje, Greku, ale do tej o "Sekretach i kłamstwach" wkradły się błędy merytoryczne. Ponieważ sam film uwielbiam i przez wiele lat byłam korektorką, to prostuję: 1. Hortense ma lat 28, nie 40, na litość! 2. Maurice jest bratem Cynthii, nie synem! Pozdrawiam, pisz dalej :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Grek.grek :) A propos filmu "Sekrety i kłamst 27.09.19, 09:35 monikate napisała: > Do tej pory nie udzielałam się w tym wątku, ale czytam go namiętnie. Dzięki, dziękuję w imieniu Koleżanek i własnym ! :] > Powiem więcej: posty uczestników są często lepsze, niż opisywana tu oferta telewizji. Dziękuję podwójnie ! :] > Bardzo mi się podobają Twoje recenzje, Greku, ale do tej o "Sekretach i kłamstwach" wkradły się błędy merytoryczne. Ponieważ sam film uwielbiam i przez wiele lat byłam korektorką, to prostuję: 1. Hortense ma lat 28, nie 40, na litość! 2. Maurice jest bratem Cynthii, nie synem! Dziękuję raz jeszcze :>] Tak ! Znakomite korekty ! Bardzo przepraszam za te gafy, Monikate :] Jedyne co mogę powiedzieć na swoje usprawiedliwienie, acz zdaję sobie sprawę, że powinienem był sprawdzić, to fakt, że "Sekrety..." oglądałem jakże dawno temu i wiele faktów mocno zatarło się w mojej - powiedzmy to wprost : samej w sobie niczym ser szwajcarski ;) - pamięci. Lubię poprawki i korekty, dzięki nim lepiej zapamiętuję wskazane fakty. Dzięki Tobie utrwalą mi się na dobre :] Zatem : to były pomyłki cenne w dwójnasób, bo także dzięki nim zadebiutowałaś jako pisząca uczestniczka naszego wątku i Familii :] Witaj ! Kłaniam się z sympatią ! :] > Pozdrawiam, pisz dalej :) Pozdrawiam Ciebie również ! Bardzo się cieszę, że jesteś : z nami, no i w ogólności ! :] Dzięki ! Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Grek.grek :) A propos filmu "Sekrety i kłamst 30.09.19, 19:58 : ) :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Grek.grek :) A propos filmu "Sekrety i kłamst 01.10.19, 09:19 monikate napisała: > : ) :) :] Pozdrawiam ! :] I mamy już wątek październikowy :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Downton Abbey" - film kinowy 27.09.19, 09:26 mala_ciekawostka napisał(a): > Dzięki:) O, cała przyjemność po mojej stronie, Mała Ciekawostko ! :] > Spróbuj kiedyś obejrzeć, akcja toczy się nieśpiesznie, ale bardzo wciąga:) Obiecuję ! Bardzo chętnie ! Czekam tylko na okazję :] > Film zachowuje atmosferę serialu, fabuła musiała się toczyć trochę szybciej w p > orównaniu do tej z serialu, ale mi to nie przeszkadzało:) Fajnie było znowu zob > aczyć bohaterów:) O, to cenne uwagi ! Film oczywiście wymusza pewne skróty i syntezy wszelakie, yes, ale najważniejsze, że są bohaterowie, tak jest ! :] > Frekwencja w miarę dopisała (co mnie cieszy), było przyjemnie i sporo śmiechu. > Jestem bardzo zadowolona z seansu:) Cieszę się podwójnie ! Miło czytać takie świetne informacje ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Downton Abbey" - film kinowy 28.09.19, 09:14 mala_ciekawostka napisał(a): > :) :]] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:30 Kultura "Koniec wakacji" [2003] 26.09.19, 09:37 film polski. główna bohaterka ma lat 12, mieszka na wsi, wychowuje ją matka, ojca nigdy nie poznała, w jakiś sposób próbuje go jej zastąpić brat matki. Pewnego dnia jest świadkiem gwałtu, o którym zawiadamia policję, a ta rozpoczyna śledztwo, tym bardziej konieczne, że gwałtów wkrótce przybywa, ewidentnie chodzi tutaj o sprawcę seryjnego. A wkrótce we wsi zjawia się ojciec dziewczynki, przy czym okazuje się, że wcale nie jest jej biologicznym ojcem. Opuścił po prostu jej matkę, kiedy okazało się, że zaszła w ciążę z obcym mężczyzną. No i jak głosi opis, wkrótce główna bohaterka odkryć ma coś szokującego", można przypuszczać, że tym czymś będzie tożsamość wioskowego gwałciciela ? Brzmi poważnie, trochę jak historia z cyklu coming of age w klimacie cokolwiek dramatycznym; tytuł jest dość symboliczny i wymowny. grają : Anna Szymczak, Beata Fudalej, Roman Gancarczyk, Adam Ferency reżyseruje Marcin Krzyształowicz Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Kroll" [1991] 26.09.19, 09:44 pana Pasikowskiego kino debiutanckie, przed "Psami", "Gliną" czy "Jackiem Strongiem", ze wszelkimi motywami, które później stały się emblematycznymi dla rzeczywistości jego filmów : męskie koleżeństwo, ale i rywalizacja, cynizm i moralna korupcja w świecie, no i "złe kobiety to były" ;] Główny wątek polega na tym, że oto z jednostki wojskowej dezerteruje młody żołnierz, gdyż dowiedział się, że jego narzeczona romansuje z innym panem. W ślad za uciekinierem podążają cywile pracujący dla wojska, żeby zgarnąć go po cichu i bez wszczynania alarmu, nim się dowiedzą przełożeni, w przeddzień wizyty w jednostce jakichś ważniaków z ministerstwa czy dowództwa. Grają ci co zawsze ;] : pp. Linda, Pazura, LUbaszenko, Kozłowski, oraz pan Kordek, wówczas jeszcze aktor kinowy, żeńską część obsady reprezentuja pp. Bukowska i Różańska. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:45 Stopklatka "Kroll" [1991] 30.09.19, 10:18 grek.grek napisał: > pana Pasikowskiego kino debiutanckie, przed "Psami", "Gliną" czy "Jackiem Strongiem", ze wszelkimi motywami, które później stały się emblematycznymi dla rzeczywistości jego filmów : męskie koleżeństwo, ale i rywalizacja, cynizm i moralna korupcja w świecie, no i "złe kobiety to były" ;] Główny wątek polega na tym, że oto z jednostki wojskowej dezerteruje młody żołnierz, gdyż dowiedział się, że jego narzeczona romansuje z innym panem. W ślad za uciekinierem podążają cywile pracujący dla wojska, żeby zgarnąć go po cichu i bez wszczynania alarmu, nim się dowiedzą przełożeni, w przeddzień wizyty w jednostce jakichś ważniaków z ministerstwa czy dowództwa. > Grają ci co zawsze ;] : pp. Linda, Pazura, LUbaszenko, Kozłowski, oraz pan Kordek, wówczas jeszcze aktor kinowy, żeńską część obsady reprezentuja pp. Bukowska i Różańska. Powtórka. Pewnie nie ostatnia ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:35 Kultura "Milou w maju" [1990] 26.09.19, 09:56 Czwarty film w przeglądzie kina Louise'a Malle'a. Milou jest rześkim panem po 60-tce, który mieszka z matka i kochanką w malowniczym domu na wsi. Któregoś fatalnego dnia pani matka umiera. Z pochówkiem są problemy, ponieważ grabarze ... strajkują ! Nie jest również chwilowo możliwy dostęp do testamentu spisanego przez świętej pamięci. A tutaj zjeżdza się cała rodzina, z nadzieją na odpowiedni kawałek tortu z tego testamentu, zwłaszcza chodzi o piękny i potencjalnie drogi dom wraz z wyposażeniem. Córka z trójką dzieci, brat pana Milou z żoną, siostrzenica, wszyscy życiowo sfrustrowani i zgorzkniali, koniecznie chcą dom, meble i resztę dobytku sprzedać, by podzielić się kasą. A pan Milou ? Co z nim ? Przecież ten dom, to dla niego całe życie ! I wspomnienia ! w głównej roli Michel Piccoli, obok niego Miou-Miou, Michel Douhaussoy, Dominique Blanc świetnie brzmi, w ogóle, z satysfakcją stwierdzić muszę, ze filmy Malle'a są ucztą dla oka i ducha też ;] Dotąd znałem "WIndą na szafot", ale ten przegląd pokazuje szerszy zakres możliwości pana reżysera, jego wszechstronność : "Zazie" była frenetyczną komedią pomyłek z rezolutnym dzieckiem w centrum akcji, "Do zobaczenia, chłopcy" intymną i kameralną opowieścią o pięknei i tragicznej przyjaźni w czasach okupacji i Holocaustu, a teraz komedia z interesującym - jak można sądzić ? - odniesieniem do porzekadła, że "starych drzew sie nie przesadza". dobrze, że jest powtórka - z piątku/sobotę, 0:40 - gdyż dziś : MECZ ! ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:35 Kultura "Milou w maju" [1990] 26.09.19, 09:58 grek.grek napisał: >Dotąd znałem "WIndą na szafot", ale ten przegląd pokazuje szerszy zakres możliwości pana reżysera * tak jakby "Windą na szafot" - film rewelacyjny pod każdym względem ! - dowodził , iż jego możliwości są węższe ;] ech, jak człek czasami coś palnie, to klękajcie narody ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:40 [ach !] Kultura "Milou w maju" [1990] 27.09.19, 11:22 grek.grek napisał: > Czwarty film w przeglądzie kina Louise'a Malle'a. Milou jest rześkim panem po 60-tce, który mieszka z matka i kochanką w malowniczym domu na wsi. Któregoś fatalnego dnia pani matka umiera. Z pochówkiem są problemy, ponieważ grabarze ... strajkują ! Nie jest również chwilowo możliwy dostęp do testamentu spisanego przez świętej pamięci. A tutaj zjeżdza się cała rodzina, z nadzieją na odpowiedni kawałek tortu z tego testamentu, zwłaszcza chodzi o piękny i potencjalnie drogi dom wraz z wyposażeniem. Córka z trójką dzieci, brat pana Milou z żoną, siostrzenica, wszyscy życiowo sfrustrowani i zgorzkniali, koniecznie chcą dom, meble i resztę dobytku sprzedać, by podzielić się kasą. A pan Milou ? Co z nim ? Przecież ten dom, to dla niego całe życie ! I wspomnienia ! w głównej roli Michel Piccoli, obok niego Miou-Miou, Michel Douhaussoy, Dominique Blanc świetnie brzmi, w ogóle, z satysfakcją stwierdzić muszę, ze filmy Malle'a są ucztą dla oka i ducha też ;] Dotąd znałem "WIndą na szafot", ale ten przegląd pokazuje szerszy zakres możliwości pana reżysera, jego wszechstronność : "Zazie" była frenetyczną komedią pomyłek z rezolutnym dzieckiem w centrum akcji, "Do zobaczenia, chłopcy" intymną i kameralną opowieścią o pięknei i tragicznej przyjaźni w czasach okupacji i Holocaustu, a teraz komedia z interesującym - jak można sądzić ? - odniesieniem do porzekadła, że "starych drzew sie nie przesadza". > dobrze, że jest powtórka - z piątku/sobotę, 0:40 - gdyż dziś : MECZ ! ;] Czy oglądaliście wczoraj, Czcigodni ? ;] Coś czuję, ze jednak wygrały emocje siatkarskie ? :] u mnie również :] Ale jest replay tej nocy, więc : jest szansa na obejrzenie filmu ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Milou w maju" - po filmie o filmie 1/2 28.09.19, 11:48 Powiodło mi się :] Upolowałem. A zatem : oto maj roku 1968, piękne gospodarstwo, malowniczy, staromodny dom z ogrodem na wsi francuskiej. Pani właścicielka niestety właśnie zmarła. Jej zwłoki leżą w honorowym miejscu i czekamy na pogrzeb, ceremonię, uroczystość, stypę. W domu pozostali : jej syn - pan Milou, przeuroczy jegomośc po 60-tce, oraz pokojówka/gosposia Adela [ prawie jak u Schluza ;) ] Na wieść o tragicznym zdarzeniu po kolei zjeżdzają sie kolejni uczestnicy rodziny : Camille, córka Milou, wraz z dziećmi [ostatecznie się całkiem pogubiłem, bo mamy dwie dziewczynki i dwóch chłopców, straciłem rachubę - które dzieci z jakiej części familiji się wywodzą], następnie Claire - siostrzenica, niespełniona pianistka, razem ze swoją dziewczyną, później Georges - brat Milou, dziennikarz z "Le Monde", wraz z prześwietną żoną, nieczynną aktorką. Oczywiście, każde z nich przywozi swoje kłopoty : Camille miota się w kuchni, próbując wyładować energię frustracji, gdyż cierpi w nieudanym małzeństwie, Claire chodzi z grobową miną i z miną Cerbera pilnuje swojej przyjaciółki, zaś Georges - jak się później okaże - przed chwilą stracił etat w redakcji. Właściwie jedynym, obok szalejących dzieciaków, szczęsliwym człowiekiem jest pan Milou, gdyż jemu do życia wystarczy zieleń, drzewa, staw w którym łowi raki na obiad, a kiedy jeszcze pod rękę zaczyna z nich chadzać piękna i przesympatyczna bratowa, którą uczy jeździć na rowerze i prowadza na długie spacery po rozległych wiejskich drogach, to już w zasadzie jest rewelacyjnie i rajsko :] Tymczasem sytuacja funeralna rozwija się w nieoczekiwanym kierunku : w Paryżu wybucha rebelia młodzieżowa, krajem wstrząsa seria strajków robotniczych, burzą się intelektualiści, chaos dociera także i tutaj, w okolice Bordeaux. Grabarze strakują ! Pogrzebu nie będzie ! Rodzina ma czas porozmawiać o tym, co począć z majątkiem jaki zostawiła nieboszczka. A jest tego sporo : dom, ziemia, winnica biżuteria, zastawa, meble, obrazy. Pada oczywista propozycja : sprzedać ! I podzielić się pieniędzmi. Panie już się zabierają do wyceny i oznakowania kolejnych eksponatów, tylko pan Milou protestuje : a ja ? Co ze mną ? Gdzie ja pójdę ? Ten dom to dla mnie wszystko, tyle wspomnień, nadzieja na przyszłość, no i tożamość rodzinna, czy wam na niej nie zależy ? Ja chcę tutaj umrzeć, mam do tego święte prawo ! Wygląda to jak starcie samotnego dzielnego romantyka z grupą cynicznych geszefciarzy ! Ba, powstaje podejrzenie, iż oni przyjechali tutaj tylko po to, by wyrwać swoją część spadku. Na drugim planie, wciąż włączone jest radio i z Paryża docierają kolejne komunikaty o rosnącej skali niepokojów społecznych, zniknięciu prezydenta, chaosie ogarniającym cały kraj. Przybywa wreszcie adwokat, którego łączy potajemna pół-romansowa relacja z zawiedzoną w swoim małzeństwie z kostycznym mężem-lekarzem Camillą. Odczytuje testament. Pani właścicielka rozdzieliła majątek na cztery części, a jedną z nich otrzymać ma... gosposia Adela, która słysząc to doznaje takiego szoku, że spada z drabiny podczas zrywania jabłek :] Dla pana Milou to jest nadzieja na przyszłość. Sam nie mógłby zablokować sprzedaży domu, na wyposażeniu zupełnie mu nie zależy, najwyżej na książkach, bo są jego własnością. Dzieki temu, że Adela posiada 1/4 udziałów w tym "biznesie", jest szansa, że dzięki jej sprzeciwowi [na sprzedaż domu musza się zgodzić wszyscy obdarowani] przeforsuje propozycję, by familija wyprzedała "rodowe srebra", ale zostawiła mu chałupę :] Zwłaszcza, ze do kupna domu są już kandydaci, a i trzeba by zainwestować w modernizację, jeśli mieliby się ostatecznie skusić. Przy szanownej nieboszczce czuwa czarny kot, pani aktorka popija Martini, w radio przemawia prezydent, zazdrosna Claire policzkuje swoją przyjaciółkę za nie wiadomo co, a wieczorem wysiada prąd i wszyscy siedzą w salonie przy świecach. I ktoś się tutaj pcha głównymi drzwiami ! Któż to taki ? Otóż pan Pierre, przyznam szczerze - nie załapałem : z kim jest skoligacony spośród obecnych w domu państwa :). Tak czy owak, przybywa prosto z Paryża, brał udział w ulicznych demonstracjach i nawet oberwał od policji. Razem z nim wprasza się tirowiec, który podwiózł go autostopem. Jegomość wozi pomidory do handlu, ale teraz, wobec strajku, właściwie jest bezrobotny. Pierre entuzjastycznie opowiada o ideach rewolty : wolna miłość, liberalizm, otwartość, braterstwo, pełne wcielenie haseł rewolucji francuskiej. Georges jest sceptyczny, ale wkrótce w zasadzie wszyscy domownicy zaczynają ulegać tej nowej fali ;] Podczas obiadu na trawie i pod drzewem [jak u Moneta ;)] panie rozmawiają o zaletach antykoncepcji, panowie o seksie publicznym, a wiejskimi drogami maszeruje młodzież z czerwonymi flagami i zawodzi MIędzynarodówkę, zaś ksiądz dobrodziej, który przyszedł po darmowe pomidory, rozdawane przez tirowca, chwali się, że to jego inicjatywa ;] Taki oto duch rewolucji ogarnia Francję ! ;] cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Milou w maju" - po filmie o filmie 2/2 28.09.19, 12:21 Przedłużający się strajk grabarzy [to z kolei niedogodność czasów rewolucji ;)] zmusza rodzinę do podjęcia decyzji ryzykownej : aby pochować panią matkę, babcię i mentorkę - pod okazałym cedrem w rodzinnym ogrodzie. I nawet pojawia się starszy pan, który rozpoczyna wykopywanie dołu z takim właśnie przeznaczeniem. Tirowiec podrywa Claire, nie wiedząc, ze jest ona lesbijką. Claire akceptuje jego zaloty, gdyż widzi jak jej przyjaciółka zbliża się z Pierre'em. Pan Milou spaceruje po okolicy z bratową i rozważa wspaniałe możliwości jakie niesie ze sobą rozluźnienie obyczajów nakręcane przez rewoltę :] Kiedy zaglądają w chłodne rejony domowej piwniczki z winem, degustując - całuja się lekko :] W dawnej oranżerii Camille wspomina lata dziecinne, a towarzyszy jej adwokat, romans znów ma szansę zakwitnąć, nawet jeśli właśnie przybywa mąz Camilli A w radio informacja, ze do strajku dołączyli... piłkarze. Siedzący z uchem przy odbiorniku Georges komentuje z dezaprobatą : "Piłkarze..." ;] Pierre wpada na myśl, że można by tutaj urządzić coś w rodzaju hipisowskiej komuny, uprawiać warzywa, rolę, sery robić, hodować zwierzęta. Pan Milou od razu jest 'za" ;] Wstaje i wznosi dziki toast za rewolucję ! Następnie całe towarzystwo udaje się na spacer wsród zielonych łąk, drzew i pagórków okolicznych. Co za widoki ! A nad panem, który kopie dół pod grób... stoi uśmiechnięty duch pani zmarłej właścicielki :} Tak działa energia zmian w kraju ! :]] Ba, oto tirowiec w pewnym momencie, na łonie natury, wyraża marzenie spontaniczne, by dotknąć damskiego biustu, a Claire ad hoc pozwala mu je zrealizować. Reszta bije brawo, wolność seksualna i swoboda wręcz wiruje w powietrzu ;] Wieczorem cała armada baluje na całego, przebrani jak na karnawał, wyrykujący kabaretowe hity, klasycznym "wężem" fruwają po przepastnych pokojach, Camilla gra na pianinie, państwo smakują dobre wino, aż tu nagle Claire - prowokacyjna i jakby nie ufająca w zapał swoich bliskich, może postrzegająca ich jak mieszczuchów, którzy dużo mówią, a mało są gotowi zrobić - wpada na pomysł : wcielajmy idee rewolucji do końca, uprawiajmy seks, tutaj, przy wszystkich. Sama zgłasza się na ochotnika, a za nią... tirowiec. Reszta cichnie, Claire za moment jest w toplessie, tirowiec też zaraz będzie, towarzystwo wstrzymuje oddech : oni tak na serio czy zaraz wybuchną śmiechem i rozejdzie się po kościach ? No i się rozchodzi, ale nie za sprawą niedoszłych kochanków, lecz gości walących do drzwi. To miejscowy biznesmen, właściciel fabryki, wraz z żoną. Przynosszą alarmujące wieści : musieli uciekać z własnego domu, bo rewolucjoności chodzą po okolicy, możliwe że będą zabijać, Sowieci stoją u granic, możliwe iż prezydent nie żyje ! panika ! Nawet Pierre wpada w popłoch, kiedy słyszy "dla nich nie jesteś partnerem, a "synem burżuja, pójdziesz pod ścianę razem z nami, nie łudź się !" ;] Przerażone towarzystwo zapomina o harcach i w środku nocy ewakuuje się z domu. Gęsiego, unosząc tylko najbardziej potrzebny ekwipunek, podążają w góry. Tam obozują, dopada ich ulewa, błąkają się po lesie, a koniec końców o śmiertelny strach przyprawia spotkanie z uzbrojonymi mężczyznami, którymi okazują się miejscowi drwale czy tam myśliwi ;] Nastroje są zdecydowanie antyrewolucyjne ;] OBozują w grocie, odcięci od informacji ze świata, zdjęci lękiem. Nad ranem pan Milou z bratową oglądają okolicę, on wspomina zmarłą matkę, z rozrzewnieniem mówi o urodzie tego miejsca, a wkrótce pojawia się Adela z wiadomościami : w radio podali, że prezydent wygłosił orędzie, chaos został opanowany, strajki zakończone, odbyła się defilada, życie wraca do normy. W domu wartę przy zmarłej pełni narzeczony Adeli - pan żołnierz. Albo żandarm. Ale prędzej żołnierz, bo mundur jaśniejszy ;] Pan Milou odwiedza ukochany staw i ze zdumieniem i złością odkrywa, ze fabrykant-panikarz z żoną wpuścili ich w maliny ! Oszukali ich i wywiedli w pole, by pod nieobecność rodziny, wypuścić do ich stawu wszystkie nieczystości i szlam z fabryki ! Takie łobuzy. Pan Milou widzi fabrykanta beztrosko jadącego rowerem i wygraża mu grożąc zemstą :] Może się odbyć pogrzeb na cmentarzu, a po ceremonii całe towarzystwo powoli żegna się i rozjeżdza w swoje strony. Mozna zakładać, że przedziwne zdarzenia ostatnich kilku dni przekonały uczestników rodziny, by jednak domu nie sprzedawać. Kiedy pan Milou zostaje sam, nagle słychać że ktoś gra na pianinie. To pani właścielka. Duch gra. Pan Milou zachodzi do salonu, tam rzeczy są spakowane pod ścianami i obłożone numerkami, jak do sprzedaży, ale pani zza pianina wstaje, a ono nadal gra :], i zaczynają tańczyć jakby nic innego nie istniało na tym świecie :] PIęknie :] Wspaniałe kino, lekkie, zabawne, inteligentne, francuskie w każdym calu. Michel Piccoli ujmujący wprost, nie mogę teraz skojarzyć imienia jego partnerki, bratowej, stąd trudno mi operować nazwiskiem aktorki, ale jest ona urzekająca ! :] Znajdę tę informację na pewno. Generalnie, nie ma tutaj postaci jawnie antypatycznych, może tylko czasami ukrywają się z tym, co w nich najlepsze ;] Louis Malle w wybitnej egzemplifikacji, zapewne znów odnosi się do jakichś osobistych wrażeń i sentymentów, ale przy okazji podaje zabawny i przewrotny komentarz do wiekopomnych zdarzeń pamiętnego roku 1968. Klasa ! Nie jest to rzecz jasna cały film, brakuje jakichś 20 minut ;], jakośc też dyskusyjna, ale mimo wszystko można rzucić okiem : www.youtube.com/watch?v=g4OD_9fnLZk Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:30 TVN "Chłopaki nie płaczą" [2000] 26.09.19, 10:05 młodziaki pakują się w sam środek mafijnych rozgrywek, oczywiście rzecz cała na wesoło i z przytupem, zwłaszcza panowie gangsterzy w filmach p. Lubaszenki są tak zabawni i średnio rozgarnięci, że zamiast ich aresztować za przekręty należałoby ich wspomóc jakimś datkiem ;] grają ci co zawsze w komediach z lat 1990-2000 grali ;] : Maciej Stuhr, Michał Milowicz, Cezary Pazura, Mirosław Zbrojewicz czy hitowa piosenka T.Love jest w jakiś sposób związana z tym filmem ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 TV6 "Nożownik" [2003] 26.09.19, 10:16 były komandos cierpiący na zespół stresu bojowego zaszywa się w górskich lasach i po zabójstwie kilku myśliwych jest poszukiwany przez policję, wojsko i gwardię narodową. nie sposób go jednak wyśledzić, a już nie mówiąc o złapaniu, więc do akcji włącza się jego były dowódca, możliwe iż jedyny człowiek, który jest w stanie nawiązać z nim kontakt i skłonić do zawieszenia broni. I ten wątek pączkuje, gdyż sukces wcale nie gwarantuje szczęśliwego rozwiązania. Schwytany eks-żołnierz musi uciekać ponownie, bo rzekomo posiada tajne informacje, które dla władzy są bardzo niewygodne. Pamiętam,że oglądałem ten film, natomiast zupełnie nie pamiętam jakichś fabularnych szczegółów, za to kojarzę zdjęcia wykonane w zielonych okolicznościach przyrody gęstych puszczańskich lasów amerykańskich albo kanadyjskich ;] reżyseruje William Friedkin, w sensacji mający doświadczenie, "Francuski łącznik" to film wybitny !, grają : Benicio Del Toro, Tommy Lee Jones, Connie Nielsen. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:45 Polsat "Rozmowy nocą" [2008] 26.09.19, 10:23 a tutaj komedia polska zupełnie współczesna, czyli z 2008 roku ;] oto pani bohaterka, singielka z zasady i przekonania, pragnie mieć dziecko, ale zamiast szukać męża czy narzeczonego - zgłasza się do banku nasienia, by tam poszukać kandydata na dawcę do sztucznego zapłodnienia. I zgłasza się pan, na codzień kucharz w restauracji, który też jakoś nie wierzy w stałe związki i inne takie. zanim dojdzie do wypełnienia warunków umowy, państwo spotykają się i... i zapewne, koniec końców, nie trzeba będzie żadnych umów , a dziecko przyjdzie na świat drogą całkowicie tradycyjną ;] Klasyka komedii romantycznej naszych czasów : zaprzysięgli wrogowie związków oraz miłośnicy singlowania okazują się być nimi tylko dlatego, że dotąd nie mieli szczęścia spotkać tej/tego właściwej/ego, a jak już spotykają, to sie okazuje że "nikt nie jest samotną wyspą" ;], czyli zaczynamy od ducha czasów, a kończymy na niezmiennych uwarunkowaniach ludzkiej kondycji gatunkowej :] reżyseruje Maciej Żak główne role : Magdalena Różczka, Marcin Dorociński, Roma Gąsiorowska Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:30 Super Polsat "Ukryty wymiar" [1997] 26.09.19, 10:30 Dałbym głowę, że Siostra pisała o tym filmie, ale archiwum nie potwierdza tego przekonania. Zatem : bohaterem zbiorowym jest załoga statku kosmicznego, który wysłany zostaje w przestrzeń, by sprawdzić co stało się w umieszczonym tam wcześniej pojazdem o nazwie Event Horizon, który od pewnego czasu nie daje znaku istnienia. Oczywiście, cały thriller - bo takie oznaczenie ma film - zaczyna się w momencie, gdy astronauci docierają do zguby i zapewne dowiadują się, że załoga nie żyje, a w środku panoszą się kosmici albo jakaś tajemnicza energia, o zdecydowanie wrogich intencjach ? reżyseria Paul W.S Anderson w obsadzie : Laurence Fishburne, Kathleen Quinlan, Sam Neill na Filmweb solidne 7/10 :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Kate i Leopold" [2001] 27.09.19, 10:33 O, zapowiada się bardzo sympatyczna komedia romantyczna :] Oto mamy sytuację z opowiadania science-ficton : za sprawą burzliwej relacji z naukowcem dysponującym umiejętnościami podróżowania w czasie i przestrzeni, brytyjski książę z połowy XIX wieku przenosi się do naszej współczesności. Najpierw zapewne musi opanować szok poznawczy oraz zmienić garderobę, ale później - a niech tam, zaryzykuję ! - spotyka pełną uroku Meg Ryan, ulega afektacji z powodu jej uwodzicielskiej aury, a na końcu... no własnie - tu jest pytanie i dylemat : zostają w XXI wieku czy za sprawą naukowca-wizjonera przenoszą się do wieku XIX ? ewentualnie, jest trzecia droga : podróżuja w czasie i odwiedzają wszystkie epoki historyczne ? ;] Meg Ryan, Hugh Jackman, Liev Schreiber w głównych rolach. Reżyseria : James Mangold Oscarowa nominacja za piosenkę "Until" w wykonaniu znakomitego Stinga. Oraz Złoty Glob za tę piosenkę właśnie, a takze nominacja za rolę dla pana Jackmana. Na RT : 50 % z recenzji krytycznych i 62 % od publiczności, "Mimo uroku pp. Jackmana i Ryan, film jest bezbarwny i przewidywalny, a wątek podróży w czasie pozbawiony logiki" - czy mnie się wydaje, czy to jednak jest lekkie czepialstwo ? ;] Wątek podróży w czasie z samej zasady logiki musi być pozbawiony, jest to przecież chwyt fabularny, stwarzający świetną okazję do konfrontacji pewnych kulturowych wzorów i norm w filmowej fabule ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:45 Stopklatka "Kate i Leopold" [2001] 29.09.19, 09:40 grek.grek napisał: > O, zapowiada się bardzo sympatyczna komedia romantyczna :] Oto mamy sytuację z opowiadania science-ficton : za sprawą burzliwej relacji z naukowcem dysponującym umiejętnościami podróżowania w czasie i przestrzeni, brytyjski książę z połowy XIX wieku przenosi się do naszej współczesności. Najpierw zapewne musi opanować szok poznawczy oraz zmienić garderobę, ale później - a niech tam, zaryzykuję ! - spotyka pełną uroku Meg Ryan, ulega afektacji z powodu jej uwodzicielskiej aury, a na końcu... no własnie - tu jest pytanie i dylemat : zostają w XXI wieku czy za sprawą naukowca-wizjonera przenoszą się do wieku XIX ? ewentualnie, jest trzecia droga : podróżuja w czasie i odwiedzają wszystkie epoki historyczne ? ;] [że też zawsze przychodzi człekowi chętka by dywagować na temat dalszych losów szczęśliwie zakochanych, na tym właśnie polega cały witz, że nie należy kopać za głęboko, stąd zwykle napis studzący takowe zapędy : "... i żyli długo i szczęśliwie" ;)] Meg Ryan, Hugh Jackman, Liev Schreiber w głównych rolach. Reżyseria : James Mangold Oscarowa nominacja za piosenkę "Until" w wykonaniu znakomitego Stinga. Oraz Złoty Glob za tę piosenkę właśnie, a takze nominacja za rolę dla pana Jackmana. > Na RT : 50 % z recenzji krytycznych i 62 % od publiczności, "Mimo uroku pp. Jackmana i Ryan, film jest bezbarwny i przewidywalny, a wątek podróży w czasie pozbawiony logiki" - czy mnie się wydaje, czy to jednak jest lekkie czepialstwo ? ;] Wątek podróży w czasie z samej zasady logiki musi być pozbawiony, jest to przecież chwyt fabularny, stwarzający świetną okazję do konfrontacji pewnych kulturowych wzorów i norm w filmowej fabule ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:30 Kultura "Syn Szawła" [2015] 27.09.19, 10:59 Bardzo się cieszę się z tej powtórki. Nie miałem okazji obejrzeć w całości przy okazji premiery, umknęła mi 1/3 filmu, a dwie następne tercje pogłębiła poczucie rozczarowania tym fatalnym spóźnienjiem, gdyż jest to film niezwykle intensywny wizualnie, naturalistyczny, surowy, dotkliwy, ze zdjęciami wykonanymi w sposób bardzo intymny, kamerą bardzo ruchliwą, wszędobylską, trzymającą się blisko ludzi, rejestrującą ich wrażenia i emocje z najbliszej odległości, a jak trzeba to i uganiającą się za nimi w pocie czoła; nie brakuje także scen wprost strasznych w swoim wydźwięku i sugestywności, na czele z potężną sekwencją nocnej egzekucji, ale również codzienną przemocą fizyczną i werbalną, jaką strażnicy stosują wobec nieszczęsnych więźniów obozu. Główny bohater , tytułowany Szawłem, węgierski Żyd, jest częścią sonderkommando w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, pracuje w wiadomych okolicznościach. Któregoś dnia wśród zwłok przeznaczonych do spalenia , znajduje ciało chłopca, którego identyfikuje jako własnego syna, choć chyba do końca nie wiadomo, czy w istocie tak właśnie jest, czy też ciało chłopca nie uruchamia w nim jakiegoś mechanizmu ekspiacji za grzech czy też pragnienia zadośćuczynienia ? Biblijne imię sugeruje, iż mamy do czynienia z bohaterem, który przechodzi niezwykle istotną przemianę moralno-duchową. Nie miałem jednak okazji zobaczyć pierwszych 30 minut, stąd również jestem w kropce, jak chodzi o ten wątek. Saul/Szaweł upiera się wzruszająco, by wyprawić chłopcu godny pogrzeb w żydowskim obrządku, a to wymaga starannego ukrycia zwłok oraz przygotowania akcesoriów potrzebnych do odprawienia mszy, no i oczywiście rabina, który poprowadzi całą uroczystość. Jest to plan iście karkołomny, w warunkach obozowych !, ale bohater wykazuje krańcową determinację i gotów nawet poświęcić własne życie w imię realizacji powziętej idei. Oczywiście, jest to filmowa sytuacja sensacyjna, więc film jest wartościowy jak chodzi o przesłanie humanistyczne jakie ze sobą przynosi, ale również posiada atrakcyjne napięcie, bo towarzysze Szawła pomagają mu w zbożnym dziele, a strażnicy niemieccy w każdej chwili mogą ich zdemaskować, a cena do zapłaty może być wysoka. Równolegle rozwija się watęk spisku celem wysadzenia krematorium przez sonderkommando, które wkrótce ma zostać zwolnione, co oczywiście oznacza śmierć i jego członkowie wiedzą o tym, a umierać nie zamierzają. Tak więc, jest to kino dotyczące głęboko Holocaustu, ale przy okazji może zainteresować także na poziomie tzw. akcji, suspensu, dramatyzmu działania pod presją okoliczności i czasu. reżyseria : Laszlo Nemes grają : Geza Rohrig, Levente Molnar, Urs Rehn Oscar dla filmu zagranicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Syn Szawła" [2015] - jeszcze słowo a'propos 28.09.19, 11:13 Czy oglądaliście, Czcigodni ? Jakie wrażenia ? u mnie wciąż te same, doobejrzałem brakujące pierwsze 0,5 godziny, scena gazowania i całej tej upiornie zwyczajnej krzątaniny wśród zwłok i pozostawionej przez zamordowanych garderoby - przerażająca w swojej naturalności ! Nie odnalazłem odpowiedzi na pytania, kim dla Saula był ten chłopiec, jaka była jego główna motywacja, by sprawić mu godny pogrzeb. Czy to może był samorzutny moralny impuls człowieka, który przedawkował szaleństwo ? Bo czym innym jak nie szaleństwem jest codzienna praca w przemyśle zabijania ludzi , kiedy już nic nie szokuje, człek funkcjonuje jak maszyna, zdązył zobojętnieć na widok ludzi szykujących się bezwiednie na śmierć oraz ich krzyki ze środka łaźni, gdzie właśnie zamiast wody puszczono trujący gaz ? I ta kamera, nadzwyczajna, cały czas przed twarzą albo tuż za plecami bohatera, w której obrazy morderstwa, zbrodni są rozmazanym, niejasnym, nieostrym zbiorowiskiem ruchomych plam, tłem wokół jego twarzy, co tylko i wyłącznie podnosi grozę sytuacji z jaką mamy do czynienia, rangę ludzkiej obecności w czymś zupełnie i do końca nieludzkim. Może i dla samego bohatera to się już nie dzieje, może stracił czucie w zmysłach i tak naprawdę ta rzeczywistość jest dla niego snem, koszmarem z którego kiedyś się obudzi, chociaż - to dopiero podnosi włosy na głowie - istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że nigdy się z tego nie otrząśnie, bo - i to całkowicie osuwa w przepaść przypuszczeń - nielogicznym by było , gdyby tego dokonał ! Z czegoś takiego po prostu nie mozna wyjść, logika tego nie przewiduje, zdrowy rozsądek. I te wnętrza, surowe, brudne, straszliwe w zasadzie, jak kazamaty, bardziej jak jakaś huta albo manufaktura, piece z łyżkami do wsuwania trupów, nagie zwłoki wyciągane, wynoszone, popiół z krematoriów rozsypywany jak piasek. Mordowanie ludzi sprowadzone do codziennej harówki i dziesiątek czynności elementarnych wykonywanych pod zagrożeniem życia przez innych więźniów, którzy już przestali odbierać wrażenia ze skali upadku, jakiego doświadcza tutaj gatunek ludzki. oryginalne formalnie, wybitne estetycznie, przerażające swoim wpływem na wyobraźnię kino. coś nadzwyczajnego ! Replay tej nocy : 3:05. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 TVN7 "Sztuka zrywania" [2006] 27.09.19, 11:10 a tutaj komedia. pani i pan tworzący dotąd niezłą parę, nagle doznają zachwiania : przy okazji kilku zupełnie prozaicznych, codziennych spraw wywiązują się znienacka konflikty, które sugerują obojgu, że być może do siebie jednak nie pasują. zaczyna się podjazdowa walka : pani chce pana przekonać, żeby przeprosił, zaczął się bardziej starać, a pan próbuje dowieść pani, że nie tylko przeprosić nie ma zamiaru, ale że to ona jest winna, bo próbuje nim dyrygować, na co on zgody nie wyraża. I tak rozgrywają specyficzny mecz, próbując okiwać siebie nawzajem, zapraszając do swoich drużyn przyjaciół i znajomych, jako broń przeciw rywalowi ;] W końcu wygląda na to, że naprawdę nie ma czego już zbierać i pozostał jeden dylemat : jak podzielić mieszkanie, które zajmują oboje, a miejsce jest tylko dla jednego ? Pani odejśc nie zamierza, pan również, a na pół przeciąć się nie da ;] Dobra komedia, zaskakująco nawet, bo amerykańska , a pan w tym związku filmowym ma polskie korzenie, nazywa się Gary Grabowski - czy tak widzą Polaków, albo polish-american w Ameryce ? yikes ! ;'] W tej roli Vince Vaughn, a jego lepszą połowę gra Jennifer Aniston, jak zawsze piękna w sposób, który męskiej części populacj nie paraliżuje i nie onieśmiela ;], oraz pełna wdzięku [scena ze spadającym ręcznikiem, uff ! ;)]. reżyseria : Peyton Reed Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:25 TVN "300" 27.09.19, 11:19 Interesująca faktura zdjęć, widowiskowe sekwencje pojedynków, świetne stylizacje aktorów [cóż za Kserkses !], w sumie : intrygujący i efektowny film. choć jednocześnie wywołujący - u Was też, Czcigodni ? - lekką nostalgię za dawnym kinem historycznym, naturalnym, w plenerach, z prawdziwymi statystami, a nie komputerowo dorysowanymi, w ktorym wysiłek całej ekipy i precyzja działania reżyserów była naprawdę widoczna gołym okiem i wręcz domagała się podziwu, kto wie : być może teraz ten podziw jest, może być, jeszcze większy. Jak Siostra napisała kiedyś, dzisiaj tak się już nie kręci, to za drogie i zbyt czasochłonne. Reżyseria : Zack Snyder Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Niezwykłe miasta : Barcelona" via TVP Historia 27.09.19, 11:37 Wczoraj był :] Zaczął się o 20:00, mecz był od 20:30, ale przełączałem sie co chwila, ostatecznie udało mi się dopłynąć do brzegu ;] Pełna miejsc, kolorów, wizyt, odwiedzin, świetnie opisana wędrówka po Barcelonie, z rzutem oka na La Rambla czy na plażę, ale głównie i przede wszystkim śladami dzieł wybitnych twórców wywodzących się z tego miasta, ew. tutaj posiadajacych szczególną markę i znaczenie dla całej kultury katalońskiej, czyli Joana Miro i Antonia Gaudiego, z uwzględnieniem również Pabla Picassa, ale i paru współczesnych malarzy trudniących się sporządzaniem murali, chętnie nawiązujących do stylu swoich zacnych poprzedników i mistrzów. Bardzo interesujący reportaż-dokument, sympatyczni prowadzący - historycy i pasjonaci sztuki - pan Allistar Sooke i pani Janina Ramirez [Polka, bardzo możliwe ?] znakomite zdjęcia z wnętrza Sagrady Familii, a nawet z górnych pięter jej wież oraz z galerii zawierających płótna ww. mistrzów pędzla. Klasa ! Za tydzień będzie wizyta w Sankt Petersburgu, a tydzień temu państwo buszowali po Amsterdamie :] O, i jest ten film jeszcze na vod, bardzo zachęcam ! : vod.tvp.pl/website/niezwykle-miasta,44455988 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Kolekcja" [2018] via Stopklatka 27.09.19, 11:57 10- minutowa miniatura francuska, w interesujacy sposób nawiązująca do filmu Josepha Loseya z Alainem Delonem, "Pan Klein". główny bohater, Victor Gense, jest cynicznym i pozbawionym skrupułów biznesmenem, który w okupowanym Paryżu skupuje cenne dzieła sztuki od żydowskich kolekcjonerów, jako że potrzebują oni pieniędzy, by się wykupić od aresztowania i wywiezienia do obozu koncentracyjnego, a że są w sytuacji podbramkowej - sprzedają wybitne dzieła za neiwielki procent ich faktycznej warttości. W dodatku Gense szantażuje ich grzeczenie [sic !] możliwością zawiadomienia właściwych służb niemieckich, co spowoduje wizytę smutnych panów w czarnej ceracie. Niech więc nie drożą się zanadto. W końcu Gense puka do drzwi mieszkania, w stylowej kamienicy, pana Kleina. Uchyla je młoda dziewczyna i odpowiada, że pana Kleina nie ma, wyjechał z miasta. Ale demaskuje ją momentalnie głos starszego mężczyzny z wnętrza, który pyta ją o gościa. Gense spoggląda więc na Elizę z ironią i bezceremonialnie wchodzi do środka. Pan Klein jest niewidomy. Gense wie, że w jego mieszkaniu znajduje się cała wielka kolekcja niezwykle wartościowych obrazów, przyszedł by je... w zasadzie ukraść, wykantować, grożąc właścicielowi denuncjacją do gestapo. Składa ofertę kupna tego zbioru, ale oczywiście swoim sposobem zaznacza, że oczekuje stosownie niskiej ceny, bo... wiadomo jakie są okoliczności tej transakcji. Eliza jest zła na Gense'a, wie po co on tu przyszedł, od drzwi probuje go wyprosić, nie ukrywa niechęci do niego, kiedy idą do pokoju we dwoje prosi go o litośc niemal, mówi, że dla jej ojca kolekcja jest wszystkim, całym życiem !, ale kiedy próbuje interweniować i namawia ojca, zeby pokazał temu Gensemu drzwi - sam pan Klein prosi ją, by wyszła i zostawiła ich samych. Eliza udaje, że sobie poszła, odpowiednio trzaska drzwiami, dla zmylenia ojca dwukrotnie, ale zostaje w środku i z intensywnymi emocjami w oczach słucha rozmowy. Gense widzi ją, ona się przed nim nie ukrywa, a jemu to nawet na rękę, bo chce jej dowieść, że zrobi swoje, a ona w niczym nie jest w stanie mu przeszkodzić. Pan Klein wręcza Gensemu specjalny kajet, w którym spisane są wszystkie dzieła z jego kolekcji, wraz z ich wyceną. Gense przegląda ten wielostronicowy raport i jest wprost poruszony, bo spis obejmuje kilkaset pozycji. To będzie łup ! Ledwie powstrzymuje podniecenie ! I na dodatek, pan Klein rozumie Klein woła z powrotem Elizę, która znów udaje, że weszła. Prosi ją o asystę i prowadzi Gense'a do pokoju, w którym zgromadzona jest kolekcja. Wchodzą tam i... na ścianach wiszą gołe ramy, bez obrazów ! Pan Klein jest niewidomy, więc nie wie jaki widok ma przed sobą Gense, który dosłownie zastyga w zdumieniu i kieruje spojrzenie na Elizę. Można sądzić, że w tajemnicy przed ojcem, wiedząc co się dzieje w mieście, Eliza wycięła z ram obrazy i schowała je gdzieś, by nikt nie mógł go pozbawić miłości zycia, jaką było dla niego kolekcjonowanie tych wspaniałości. Bardzo dobra filmowa technika, świetnie dobrani aktorzy !, interesująca nowelka z puentą i morałem. I bez lektora, dialogi były/są tłumaczone napisami u dołu ekranu :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Kolekcja" [2018] via Stopklatka 27.09.19, 12:00 grek.grek napisał: > I na dodatek, pan Klein rozumie... powagę sytuacji, akceptuje uwarunkowania oraz konieczności dziejowe, i nie zamierza się targować. Odpowiedz Link Zgłoś