Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2020 - 10 (vol. 120)

02.10.20, 10:01
Przepraszam najmocniej za opóźnienie, proza życia i zmęczenie okrutne zaćmiły mnie, gdy wchodziłam wczoraj na forum z myślą, że coś miałam napisać ;)

Oby szło ku lepszemu, choć ostatnie dni nie nastrajają optymistycznie.

Ale może chociaż tv zapewni ucieczkę w filmowe i serialowe światy :)

PS - ja teraz serialowo w świecie mafii - włoska "Gomorra"
Obserwuj wątek
    • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2020 - 10 (vol. 120) 02.10.20, 17:45
      maniaczytania napisała:

      > Przepraszam najmocniej za opóźnienie, proza życia i zmęczenie okrutne zaćmiły mnie, gdy wchodziłam wczoraj na forum z myślą, że coś miałam napisać ;)

      Cześć, Maniu :]

      Dzięki za nowy volume ! :]


      > Oby szło ku lepszemu, choć ostatnie dni nie nastrajają optymistycznie.

      Najważniejsze jest pozytywne nastawienie i plan działania, a wszystko będzie dobrze :]


      > Ale może chociaż tv zapewni ucieczkę w filmowe i serialowe światy :)

      > PS - ja teraz serialowo w świecie mafii - włoska "Gomorra"


      O, widziałem cztery sezony, muszę się pochwalić ;] Czesi w publicznej puszczali jeden za drugim. Urzekła mnie melancholijna muzyka, miejsca, aura, długie sekwencje, szekspirowskie dramaty i postaci, generalnie : znacznie więcej niż zwykła gangsterska historia.

      Jakie są Twoje wrażenia ?
    • grek.grek Raport za wrzesień ;] i - kurs na październik ! 02.10.20, 17:51
      Moim zdaniem, wrzesień' 20 wypadł jakże na-bogato, 11 premier zdokumentowanych ;] :

      "Kod nieśmiertelności"
      "Alojzy"
      "American Honey"
      "Uwięziona w mroku"
      "Król komedii"
      "Planetarium"
      "Toni Erdmann"
      "Egzamin"
      "Frantz"
      "Zimowi bracia"
      "Lady M."

      większość, w mojej opinii, naprawdę wysokich lotów ! :]

      Plus cała bateria cennych powtórek, drugich-trzecich seansów ["Ajka", "Łagodna", "Niemiłość", "Paterson", "Honorowy obywatel", "Capote", żeby wymienić tylko kilka], niemało klasyków.

      Słowem : oby październik dorównał swojemu poprzednikowi :]
    • grek.grek 14:00 ATM Rozrywka "Boy" [2010] 03.10.20, 09:37
      Od pół roku w ramówce, a skoro tak, kilka słów wprowadzenia ;]

      Kino nowozelandzkie, coming of age w zupełnie nietypowych okolicznościach przyrody, raz : w środowisku współczesnych Maorysów, dwa : w drugiej części wyraźnie skłaniające się ku dramatowi obyczajowemu.

      Tytułowy bohater ma 11 lat, mieszka na farmie, zajmuje się swoim młodszym bratem i licznym kuzynostwem, chodzi do szkoły, posiada dwóch idoli : Michaela Jacksona oraz swojego ojca, nieznanego mu dotąd, wprawdzie siedzącego od lat w więzieniu, ale w imaginacjach wyobrażanego jako zastępstwo dla pana piosenkarza, ewentualnie heros kina akcji. Boy z utęsknieniem czeka na jego przyjazd, częściej marzy o powrocie taty niż odwiedza grób zmarłej matki, w przeciwieństwie do brata zresztą, aczkolwiek i matka wraca do niego w myślach : piękna i uśmiechnięta, jaką była za życia.

      Kiedy babcia musi wyjechać na tydzień z okazji rodzinnej uroczystości pogrzebowej, pana tata naraz zjawia się sensacyjnie nocą : z dwoma kolegami, sprawiającymi wrażenie niezbyt lotnych, w zdezelowanym aucie i z nieodłączonym wąsem na twarzy.

      Boy wita go z drżeniem łydek, zaprasza na pokoje, a pan tata chętnie się rozgaszcza na starych śmieciach, wdziewa na głowę hełm - pozostałość po służbie w armii - i każe mówić na siebie "Szogun". Wesoły facet, duży chłopiec, inicjujący zabawę w wojnę, z użyciem kijów zastępujacych prawdziwe karabiny, posiadający niezaprzeczalną vis comica, beznadziejny fryzjer, słowem : tata może nie całkiem odpowiedzialny, ale jakże beztroski, fajny kumpel.

      Nie przyjechał jednak po syna, ma inny cel : uciekając przed policją, zanim go zgarnęła, na terenie posesji zakopał worek ze skradzionymi dolarami. Chce go odnaleźć i za te dolary się ustawić życiowo. Boy w swoim wstępnym entuzjazmie sądzi, iż kiedy tylko ojciec znajdzie forsę, razem wyruszą w podróż dookoła świata, będą nierozłączni. Naiwny dzieciak, więc póki co, ojciec wykorzystuje go jako tanią siłę roboczą do pomocy w bezlitosnym przekopywaniu trawnika, który wkrótce wygląda jak po inwazji brygady kretów.

      Boy uwielbia ojca, wpatrzony w niego jak w święty obrazek, nawet szpanujący przed towarzystwem rówieśniczym, bo w końcu nie dość, że ojciec, to jeszcze z własnym samochodem, nawet jeśli wygląda na kompletnego gruchota, z którego wprawdzie można wysiąść drzwiami, lecz ponownie wsiąść można wyłącznie oknem ;]

      Dopiero z czasem odkrywa jego prawdziwe plany i drugie oblicze, ciemniejsze, nieobliczalne, sugerujące już niedwuznacznie z jakich powodów trafił do więzienia oraz, co ważniejsze, dlaczego przyjaciółka matki darzy go taką furiacką nienawiścią, winiąc za przedwczesną jej śmierć i wyzywając od najgorszych. Tata nie ma nic wspólnego z wyobrażeniem stęsknionego syna, Boy co dzień przekonuje się, jak bardzo brak mu taktu, empatii, ciepła, a nawet męskości, jaką tak bardzo stara się prezentować na codzień, przeciwnie : potrafi syna spoliczkować za byle drobiazg, zabić na szosie ukochane zwierzę i nawet się nie zatrzymać, zaś dla zysku zająć się nielegalnym obrotem ziołami rosnącymi w polu.

      Chłopiec działa zapobiegliwie, bo mając w pamięci pierwsze symptomy ojcowskiej nieprzejrzystości, gdy znajduje jego ukryte pieniądze, nic nie mówiąc chowa je i czeka na rozwój wypadków.

      Jak ta historia może się skończyć ? Kto wie, być może dopiero po wyczerpaniu innych możliwości życiowych, pan ojciec dostrzeże syna oraz własne błędy i przede wszystkim : wśród swoich rozlicznych zajęć, znajdzie czas by odwiedzić grób zmarłej żony.

      Nieźle nakręcone, w wykorzystaniem modnych zabiegów narracyjnych dla oddania bujnych fantazji bohatera, dobrzy są w głównych rolach : reżyser i scenarzysta - Taika Waititi, grający ojca, oraz James Rolleston - jako Boy.

      Bardzo warto spróbować, Czcigodni :]
      • grek.grek 20:00 ATM Rozrywka "Boy" [2010] 06.10.20, 09:47
        Skoro wciąż w prime time, no to może : raz jeszcze :]

        > Od pół roku w ramówce, a skoro tak, kilka słów wprowadzenia ;]

        Kino nowozelandzkie, coming of age w zupełnie nietypowych okolicznościach przyrody, raz : w środowisku współczesnych Maorysów, dwa : w drugiej części wyraźnie skłaniające się ku dramatowi obyczajowemu.

        Tytułowy bohater ma 11 lat, mieszka na farmie u babci, zajmuje się swoim młodszym bratem i licznym kuzynostwem, chodzi do szkoły, posiada dwóch idoli : Michaela Jacksona oraz swojego ojca, nieznanego mu dotąd, wprawdzie siedzącego od lat w więzieniu, ale w imaginacjach wyobrażanego jako zastępstwo dla pana piosenkarza, ewentualnie heros kina akcji. Boy z utęsknieniem czeka na jego przyjazd, częściej marzy o powrocie taty niż odwiedza grób zmarłej matki, w przeciwieństwie do brata zresztą, aczkolwiek i matka wraca do niego w myślach : piękna i uśmiechniętą, jaką była za życia.

        Kiedy babcia musi wyjechać na tydzień z okazji rodzinnej uroczystości pogrzebowej, pana tata naraz zjawia się sensacyjnie nocą : z dwoma kolegami, sprawiającymi wrażenie niezbyt lotnych, w zdezelowanym aucie i z nieodłączonym wąsem na twarzy.

        Boy wita go z drżeniem łydek, zaprasza na pokoje, a pan tata chętnie się rozgaszcza na starych śmieciach, wdziewa na głowę hełm - pozostałość po służbie w armii - i każe mówić na siebie "Szogun". Wesoły facet, duży chłopiec, inicjujący zabawę w wojnę, z użyciem kijów zastępujacych prawdziwe karabiny, posiadający niezaprzeczalną vis comica, beznadziejny fryzjer, słowem : tata może nie całkiem odpowiedzialny, ale jakże beztroski, fajny kumpel.

        Nie przyjechał jednak po syna, ma inny cel : uciekając przed policją, zanim go zgarnęła, na terenie posesji zakopał worek ze skradzionymi dolarami. Chce go odnaleźć i za te dolary się ustawić życiowo. Boy w swoim wstępnym entuzjazmie sądzi, iż kiedy tylko ojciec znajdzie forsę, razem wyruszą w podróż dookoła świata, będą nierozłącznymi towarzyszami. Naiwny dzieciak, więc póki co, ojciec wykorzystuje go jako tanią siłę roboczą do pomocy w bezlitosnym przekopywaniu trawnika, który wkrótce wygląda jak po inwazji brygady kretów.

        Boy uwielbia ojca, wpatrzony w niego jak w święty obrazek, nawet szpanujący przed towarzystwem rówieśniczym, bo w końcu nie dość, że ojciec, to jeszcze z własnym samochodem, nawet jeśli wygląda na kompletnego gruchota, z którego wprawdzie można wysiąść drzwiami, lecz ponownie wsiąść można wyłącznie oknem ;]

        Dopiero z czasem odkrywa jego prawdziwe plany i drugie oblicze, ciemniejsze, nieobliczalne, sugerujące już niedwuznacznie z jakich powodów trafił do więzienia oraz, co ważniejsze, dlaczego przyjaciółka matki darzy go taką furiacką nienawiścią, winiąc za przedwczesną jej śmierć i wyzywając od najgorszych. Tata nie ma nic wspólnego z wyobrażeniem stęsknionego syna, Boy co dzień przekonuje się, jak bardzo brak mu taktu, empatii, ciepła, a nawet męskości, jaką tak bardzo stara się prezentować na codzień, przeciwnie : potrafi syna spoliczkować za byle drobiazg, zabić na szosie ukochane zwierzę i nawet się nie zatrzymać, zaś dla zysku zająć się nielegalnym obrotem ziołami rosnącymi w polu.

        Chłopiec działa zapobiegliwie, bo mając w pamięci pierwsze symptomy ojcowskiej nieprzejrzystości, gdy znajduje jego ukryte pieniądze, nic nie mówiąc chowa je i czeka na rozwój wypadków, krok po kroku ucząc się jak wygląda świat dorosłych, jakie panują w nim zasady, lub ich deficyt zionie pustką, jak dalece marzenia mogą runąć w konfrontacji z prozą codzienności.

        Jak ta historia może się skończyć ? Kto wie, być może dopiero po wyczerpaniu innych możliwości życiowych, pan ojciec dostrzeże syna oraz własne błędy i przede wszystkim : wśród swoich rozlicznych zajęć, znajdzie czas by odwiedzić grób zmarłej żony.

        Nieźle nakręcone, w wykorzystaniem modnych zabiegów narracyjnych dla oddania bujnych fantazji bohatera, dobrzy są w głównych rolach : reżyser i scenarzysta - Taika Waititi, grający ojca, oraz James Rolleston - jako Boy.

        I proszę nie wyłączać telewizora po rozpoczęciu napisów końcowych, gdyż czeka tam niespodzianka ! ;']

        > Bardzo warto spróbować, Czcigodni :]
      • grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "Boy" [2010] 29.10.20, 11:08
        Trzeci seans w październiku :]

        > Od pół roku w ramówce, a skoro tak, kilka słów wprowadzenia ;]

        Kino nowozelandzkie, coming of age w zupełnie nietypowych okolicznościach przyrody, raz : w środowisku współczesnych Maorysów, dwa : w drugiej części wyraźnie skłaniające się ku dramatowi obyczajowemu.

        Tytułowy bohater ma 11 lat, mieszka na farmie, zajmuje się swoim młodszym bratem i licznym kuzynostwem, chodzi do szkoły, posiada dwóch idoli : Michaela Jacksona oraz swojego ojca, nieznanego mu dotąd, wprawdzie siedzącego od lat w więzieniu, ale w imaginacjach wyobrażanego jako zastępstwo dla pana piosenkarza, ewentualnie heros kina akcji. Boy z utęsknieniem czeka na jego przyjazd, częściej marzy o powrocie taty niż odwiedza grób zmarłej matki, w przeciwieństwie do brata zresztą, aczkolwiek i matka wraca do niego w myślach : piękna i uśmiechnięta, jaką była za życia.

        Kiedy babcia musi wyjechać na tydzień z okazji rodzinnej uroczystości pogrzebowej, pana tata naraz zjawia się sensacyjnie nocą : z dwoma kolegami, sprawiającymi wrażenie niezbyt lotnych, w zdezelowanym aucie i z nieodłączonym wąsem na twarzy.

        Boy wita go z drżeniem łydek, zaprasza na pokoje, a pan tata chętnie się rozgaszcza na starych śmieciach, wdziewa na głowę hełm - pozostałość po służbie w armii - i każe mówić na siebie "Szogun". Wesoły facet, duży chłopiec, inicjujący zabawę w wojnę, z użyciem kijów zastępujacych prawdziwe karabiny, posiadający niezaprzeczalną vis comica, beznadziejny fryzjer, słowem : tata może nie całkiem odpowiedzialny, ale jakże beztroski, fajny kumpel.

        Nie przyjechał jednak po syna, ma inny cel : uciekając przed policją, zanim go zgarnęła, na terenie posesji zakopał worek ze skradzionymi dolarami. Chce go odnaleźć i za te dolary się ustawić życiowo. Boy w swoim wstępnym entuzjazmie sądzi, iż kiedy tylko ojciec znajdzie forsę, razem wyruszą w podróż dookoła świata, będą nierozłączni. Naiwny dzieciak, więc póki co, ojciec wykorzystuje go jako tanią siłę roboczą do pomocy w bezlitosnym przekopywaniu trawnika, który wkrótce wygląda jak po inwazji brygady kretów.

        Boy uwielbia ojca, wpatrzony w niego jak w święty obrazek, nawet szpanujący przed towarzystwem rówieśniczym, bo w końcu nie dość, że ojciec, to jeszcze z własnym samochodem, nawet jeśli wygląda na kompletnego gruchota, z którego wprawdzie można wysiąść drzwiami, lecz ponownie wsiąść można wyłącznie oknem ;]

        Dopiero z czasem odkrywa jego prawdziwe plany i drugie oblicze, ciemniejsze, nieobliczalne, sugerujące już niedwuznacznie z jakich powodów trafił do więzienia oraz, co ważniejsze, dlaczego przyjaciółka matki darzy go taką furiacką nienawiścią, winiąc za przedwczesną jej śmierć i wyzywając od najgorszych. Tata nie a nic wspólnego z wyobrażeniem stęsknionego syna, Boy co dzień przekonuje się, jak bardzo brak mu taktu, empatii, ciepła, a nawet męskości, jaką tak bardzo stara się prezentować na codzień, przeciwnie : potrafi syna spoliczkować za byle drobiazg, zabić na szosie ukochane zwierzę i nawet się nie zatrzymać, zaś dla zysku zająć się nielegalnym obrotem ziołami rosnącymi w polu.

        Chłopiec działa zapobiegliwie, bo mając w pamięci pierwsze symptomy ojcowskiej nieprzejrzystości, gdy znajduje jego ukryte pieniądze, nic nie mówiąc chowa je i czeka na rozwój wypadków.

        Jak ta historia może się skończyć ? Kto wie, być może dopiero po wyczerpaniu innych możliwości życiowych, pan ojciec dostrzeże syna oraz własne błędy i przede wszystkim : wśród swoich rozlicznych zajęć, znajdzie czas by odwiedzić grób zmarłej żony.

        Nieźle nakręcone, w wykorzystaniem modnych zabiegów narracyjnych dla oddania bujnych fantazji bohatera, dobrzy są w głównych rolach : reżyser i scenarzysta - Taika Waititi, grający ojca, oraz James Rolleston - jako Boy.

        > Bardzo warto spróbować, Czcigodni :]
    • grek.grek 17:00 Kultura "Młody Sherlock" [1924] 03.10.20, 09:43
      Niestety, nie zdążę obejrzeć, liczę na Was, Czcigodni :]

      Film w reżyserii i z główną rolą Bustera Keatona : odtwarza czy nawet kreuje postać poczciwego operatora kinowego, oskarżonego niesłusznie o kradzież, w sennym majaku wcielającego się w postać samego Sherlocka Holmesa, by w stworzonej przez siebie nadrzeczywistości rozwiązać zupełnie realną sprawę kradzieży owej, chwytając zapewne za kołnierz faktycznego złodzieja.

      O, film można złapać via YouTube, znakomicie ! :

      www.youtube.com/watch?v=JRXkAhMYKEc
    • grek.grek 17:55 Historia "Przygody pana Michała" 5,6/13 03.10.20, 09:47
      Serialu poszerzającego wątki filmowe - ciąg dalszy :]

      Reżyseria : Paweł Komorowski.
      W obsadzie, przepisowo : Tadeusz Łomnicki, Magdalena Zawadzka, Barbara Brylska, Mieczysław Pawlikowski, Andrzej Łapicki, Daniel Olbrychski.

      Z muzyką Wojciecha Kilara.

      Voila !

      Odcinki dzisiejsze : "Mąż Basi" oraz "Komendant stadnicy".
    • grek.grek 20:00 Puls "Rocky" [1976] 03.10.20, 10:23
      MOżna by powiedzieć, iż ścieżki fikcyjnego bohatera zgrabnie zeszły się i w jedno stopiły z losami samego filmu : oto nakręcony na podstawie scenariusza napisanego w trzy dni, z uważanym za trzeciorzędnego aktorem w głównej roli, niskobudżetowy Rocky otrzymuje drogocennego Oscara w 1976 roku. Równie kuriozalne spełnienie snów niepoprawnego marzyciela, jak cała opowieść o bokserze dostającym przypadkiem szansę walki z mistrzem i wytrzymującym z nim cały dystans, swoim heroizmem zdobywając serca widzów.

      Pan Stallone wziął ten pomysł z gazety, gdzie widniała notatka o porywającym występie nisko notowanego pięściarza przeciw samemu mistrzowi Alemu.

      Rocky ma więc postać, idąc tropem powziętych skojarzeń, trzeciorzędnego boksera, z szarej, robotniczej dzielnicy Filadelfii, wciąz młodego, ale właściwie już skończonego jako sportowiec, choć mógł coś osiągnąć, gdyby tylko ćwiczył więcej, wierzył w siebie i wykorzystał potencjał. Nie może mu wybaczyć tej marnacji stary, zrzędliwy trener, jak relikwię przechowujący w kieszeni maleńką prasową wzmiankę o jednej ze swoich walk, jaką stoczył milion lat temu, zresztą przegranej. Całe życie poświęcił boksowi, doczekał się linijki w gazecie, ale oddał mu serce, podczas gdy Rocky wygląda na takiego, co się poddał, zrezygnował i machnął ręką.

      Zamiast przeć do walki o mistrzostwo, Balboa woli z nieporadnym wdziękiem starać się o pozyskania sympatii chorobliwie nieśmiałej dziewczyny ze sklepu zoologicznego oraz matkować wszystkim dookoła. Gdyby miał takie serce do boksu, jakie ma dla ludzi, byłby mistrzem kosmosu. Czy jednak dobrym ludziom, a Rocky należy do ludzi najlepszych na planecie, dziać się może wyłącznie krzywda ?

      Los zsyła mu szansę : mistrz świata potrzebuje na cito rywala do zaplanowanej walki, ten właściwy musiał się wycofać z racji kontuzji. Bilety sprzedane, hala wynajęta, wydarzenie musi się odbyć. Tylko kto bedzie gotów wskoczyć na ring z biegu ? Menadżerowie mistrza przeglądają listę dostępnych przeciwników i wpada im w oko Balboa, z marnym bilansem, niespecjalnie ceniony, ale ten pseudonim ! : "Włoski ogier", rewelacja. Stawiają więc na niego, bo jego pseudo przyciągnie uwagę widowni, będzie dobrze wyglądało na plakatach reklamujących walkę.

      Balboa ma chwilę by się zastanowić, walkę przyjmuje odruchowo, ale jakoś nie bardzo do samej akcji się pali, bo w końcu przeciwko mistrzowi raczej niewiele zdziała, w mediach wypada tragicznie niewyjściowo wobec wygadanego, ironicznego rywala, w sumie : robi za błazna w tym cyrku.

      Skąd więc żar i determinacja, za sprawą których wytrwa w ringu 45 minut, a nawet solidnie obije skórę mistrzowi ?

      Z energii, jaką zawsze ludziom dawał :] Od dziewczyny, dostrzeżonej i szczerze ukochanej; od trenera, może i wkurzonego, ale traktującego chłopaka jak własnego syna i pokornie zgłaszającego się do pomocy, gdy tylko dowiaduje się o jego walce z mistrzem; wreszcie od całej rzeszy zwykłych ludzi kibicujących mu nawet podczas codziennego biegania ulicami miasta.
      Rocky zostaje więc bohaterem ludowym, "jednym z nas", wyrażającym ducha tutejszej wspólnoty, za co zresztą doczekał się zupełnie prawdziwego pomnika w Filadelfii.

      Talentem nie grzeszy, ale wzmocniony wiarą innych w siebie wykazuje wytrwałośc i niespotykaną dla niego samego pracowitość, a to już wartości naczelne w amerykańskim modelu sukcesu. O ile Brytyjczycy doceniali indywidualizm, zdolności wizjonerskich jednostek, o tyle w Ameryce zawsze na pierwszym miejscu stawiana były : upór, niezłomność, nieustępliwość.
      Cały Rocky ;]

      Warto również dodać, iż w latach 70-tych Ameryka cierpiała z powodu gospodarczych i ekonomicznych kłopotów rozlicznych, generalnie poziom życia spadł, nastroje dołowały, kursa pikowały.
      I w takim momencie zjawia się bohater filmowy w idealnie podobnej kondycji egzystencjalnej, by dzięki wierze, sercu i pracy wydostać się z zapaści, cóż za inspiracja, jaki zastrzyk nadziei !

      Nie wygrywa tej walki, owszem, lecz jako bohater fikcyjny odnosi znacznie ważniejszy triumf : nad własnymi słabościami, apatią, niemocą i marazmem.

      Przesłanie idealnie oscarowe, nieprawdaż ? :]

      Nie brak w filmie trudnych rozmów, są momenty zabawne, bardzo dobrze gra drugi plan : Talia Shire, Burt Young, Burgess Meredith, a zwłaszcza pani Filadelfia, filmowana z czułością i z użyciem kultowej muzyki Billa Contiego, daleko od centrum, w kostiumie ulic ze straganami, sfatygowanych placów i trawników, domów z czerwonej cegły, wyziewów, starych manufaktur i magazynów. Prawdziwa Ameryka. I ludzie też, niebieskie kołnierzyki, codziennie walczący o swój byt, czyli widownia i najwierniejsi kibice Rocky'ego.

      Zaiste, łza się w oku kręci :]

      Rezyseria : John Avildsen.


      • grek.grek 22:00 Puls "Rocky" [1976] 09.10.20, 10:21
        Na drugą nogę :]

        MOżna by powiedzieć, iż ścieżki fikcyjnego bohatera zgrabnie zeszły się i w jedno stopiły z losami samego filmu : oto nakręcony na podstawie scenariusza napisanego w trzy dni, z uważanym za trzeciorzędnego aktorem w głównej roli, niskobudżetowy Rocky otrzymuje drogocennego Oscara w 1976 roku. Równie kuriozalne spełnienie snów niepoprawnego marzyciela, jak cała opowieść o bokserze dostającym przypadkiem szansę walki z mistrzem i wytrzymującym z nim cały dystans, swoim heroizmem zdobywając serca widzów, stając się uniwersalnym symbolem genderowego zupełnie męstwa.

        Pan Stallone wziął ten pomysł z gazety, gdzie widniała notatka o porywającym występie nisko notowanego pięściarza przeciw samemu mistrzowi Alemu.

        Rocky ma więc postać, idąc tropem powziętych skojarzeń, trzeciorzędnego boksera, z szarej, robotniczej dzielnicy Filadelfii, wciąz młodego, ale właściwie już skończonego jako sportowiec, choć mógł coś osiągnąć, gdyby tylko ćwiczył więcej, wierzył w siebie i wykorzystał potencjał. Nie może mu wybaczyć tej marnacji stary, zrzędliwy trener, jak relikwię przechowujący w kieszeni maleńką prasową wzmiankę o jednej ze swoich walk, jaką stoczył milion lat temu, zresztą przegranej. Całe życie poświęcił boksowi, doczekał się linijki w gazecie, ale oddał mu serce, podczas gdy Rocky wygląda na takiego, co się poddał, zrezygnował i machnął ręką.

        Zamiast przeć do walki o mistrzostwo, bijący się na ringu za marne grosze Balboa woli dorabiać jako egzekutor długów u pośledniego mafiosa oraz z nieporadnym wdziękiem starać się o pozyskania sympatii chorobliwie nieśmiałej dziewczyny ze sklepu zoologicznego oraz matkować wszystkim dookoła. Gdyby miał takie przekonanie do boksu, jak wielkie serce ma dla ludzi, byłby mistrzem kosmosu. Czy jednak dobrym ludziom, a Rocky należy do ludzi najlepszych na planecie, dziać się może wyłącznie krzywda ?

        Los zsyła mu szansę : mistrz świata potrzebuje na cito rywala do zaplanowanej walki, ten właściwy musiał się wycofać z racji kontuzji. Bilety sprzedane, hala wynajęta, wydarzenie musi się odbyć. Tylko kto bedzie gotów wskoczyć na ring z biegu ? Menadżerowie mistrza przeglądają listę dostępnych przeciwników i wpada im w oko Balboa, z marnym bilansem, niespecjalnie ceniony, ale ten pseudonim ! : "Włoski ogier", rewelacja. Stawiają więc na niego, bo jego pseudo przyciągnie uwagę widowni, będzie dobrze wyglądało na plakatach reklamujących walkę.

        Balboa ma chwilę by się zastanowić, walkę przyjmuje odruchowo, ale jakoś nie bardzo do samej akcji się pali, bo w końcu przeciwko mistrzowi raczej niewiele zdziała, obawia się kompromitacji w mediach wypada tragicznie niewyjściowo wobec wygadanego, ironicznego rywala, w sumie : robi za błazna w tym cyrku.

        Skąd więc żar i determinacja, za sprawą których wytrwa w ringu 45 minut, a nawet solidnie obije skórę mistrzowi ?

        Z energii, jaką zawsze ludziom dawał :] Od dziewczyny, dostrzeżonej i szczerze ukochanej; od trenera, może i wkurzonego, ale traktującego chłopaka jak własnego syna i pokornie zgłaszającego się do pomocy, gdy tylko dowiaduje się o jego walce z mistrzem; wreszcie od całej rzeszy zwykłych ludzi kibicujących mu nawet podczas codziennego biegania ulicami miasta. Rocky zostaje więc bohaterem ludowym, "jednym z nas", wyrażającym ducha tutejszej wspólnoty oraz etykę uczciwości i codziennego trudu robotniczego, za co zresztą doczekał się zupełnie prawdziwego pomnika w Filadelfii.

        Talentem nie grzeszy, ale wzmocniony wiarą innych w siebie wykazuje wytrwałośc i niespotykaną dla niego samego pracowitość, a to już wartości naczelne w amerykańskim modelu sukcesu. O ile Brytyjczycy doceniali indywidualizm, zdolności wizjonerskich jednostek, o tyle w Ameryce zawsze na pierwszym miejscu stawiana były : upór, niezłomność, nieustępliwość.
        Cały Rocky ;]

        Warto również dodać, iż w latach 70-tych Ameryka cierpiała z powodu gospodarczych i ekonomicznych kłopotów rozlicznych, generalnie poziom życia spadł, nastroje dołowały, kursa pikowały. I w takim momencie zjawia się bohater filmowy w idealnie podobnej kondycji egzystencjalnej, by dzięki wierze, sercu i pracy wydostać się z zapaści, cóż za inspiracja, jaki zastrzyk nadziei !

        Nie wygrywa tej walki, owszem, lecz jako bohater fikcyjny odnosi znacznie ważniejszy triumf : nad własnymi słabościami, apatią, niemocą i marazmem.

        Przesłanie idealnie oscarowe, nieprawdaż ? :]

        Nie brak w filmie trudnych rozmów, są momenty zabawne, bardzo dobrze gra drugi plan : Talia Shire, Burt Young, Burgess Meredith, a zwłaszcza pani Filadelfia, filmowana z czułością i z użyciem kultowej muzyki Billa Contiego, daleko od centrum, w kostiumie ulic ze straganami, sfatygowanych placów i trawników, domów z czerwonej cegły, wyziewów, starych manufaktur, i magazynów. Prawdziwa Ameryka. I ludzie też, niebieskie kołnierzyki, codziennie walczący o swój byt, czyli widownia i najwierniejsi kibice Rocky'ego.

        Zaiste, łza się w oku kręci :]

        Rezyseria : John Avildsen.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Aż do piekła" [2016] 03.10.20, 10:47
      Też film o Ameryce, bardziej współczesnej, dzięki czemu na ekranie stają ramię w ramię albo oko w oko : kryzys ekonomiczny lat niedawno minionych z romantyczną mitologią dawnego Zachodu.

      Mamy więc dwóch braci, celem uzyskania pieniędzy na pilną spłatę zadłużenia, powstałego na skutek cynicznej gry banksterów, wybierających całkiem archaiczny sposób działania : napady na banki ! :] Niczym dawni gangsterzy z początku wieku albo rabusie z legend Far Westu.

      Kiedy sytuacja staje się niezręczna, do akcji wkracza policja, czyli dwóch agentów w sile wieku, luźnych, prowadzących niespieszne, prozaiczne rozmowy na tematy codzienne, krok po kroku poznających metody postepowania zuchwałych rabusiów, próbując przewidzieć gdzie uderzą za moment i tam ich złapać za ucho.

      Co zabawne, świadkowie ich napadów kompletnie nie chcą współpracowac z organami ścigania, ba !, można przypuszczać, iż kibicują gangsterom, pani kelnerka z baru dostała od nich 200 dolarów napiwku, bezinteresownie, ma debet do spłacenia, więc nie puści pary z ust, a pan siedzący cały dzień na dworze, odpowiada na zadane pytanie : "Tak, widziałem napad na bank... który zrabował mi oszczędności całego życia" ;]

      Jak tu policja ma sobie radzić, skoro naród pomóc nie próbuje.
      Ostatecznie jednak, w końcu mamy do czynienia z opowieścią łączącą ducha czasów obecnych z dawnymi, musi dojśc do strzelaniny, śmierć nie zawaha się wkroczyć na scenę, ale warto przygotować się na przewrotny triumf postawy buntowniczej ludu pracującego miast i wsi wobec nieuczciwości i wyzysku uprawianego przez rekiny finansjery z Wall Street i sektora bankowego. Topór sprawiedliwości zawisa w powietrzu, symbolicznie oznajmiając, iż nawet stróże prawa nie są pewni, gdzie dobro, gdzie zło, gdzie słuszność, a gdzie bandytyzm.

      A cała ta opowieść gustownie opatrzona zdjęciami, nostalgicznie opisującymi specyficzną urodę amerykańskiej prowincji, gdzie przeszłość zakonserwowana tkwi niczym komar w bursztynie : trawy falują, słońce praży, mijane miasteczka przypominają klimatem westernowe, a przydrożne bary nie zmieniły wystawy i szyldów od czasów Wielkiego Kryzysu, podobnie jak niektórzy mieszkańcy podkutych butów.
      Ogrywanie tych obrazów ma głęboki sens, gdyż i w relacjach międzyludzkich, między obywatelami, a państwem też jakby się wiele nie zmieniło : zastępujący bandytów z coltami, bankierscy cwaniacy łupią potomków farmerów, a zdesperowani złodzieje dla ratowania swojego dobytku muszą łupić cwaniaków, zbierając oklaski farmerów,. NIhil novi sub sole.

      Scenariusz Taylora Sheridana [ "Sicario", "Na przeklętej ziemi"], w którym również warto zwrócić uwagę na świetne, lapidarne, miejscami komiczne dialogi !

      reżyseruje David McKenzie. Muzyka Nicka Cave'a.

      W obsadzie : Chris Pine, Ben Foster i niezawodny Jeff Bridges.

      [gdyby szersza relacja mogła się na coś przydać, służę w pląsach ;) :

      3 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,168034192,168034192,Ojej_co_tu_wybrac_2019_5_vol_103_.html?s=6#p168148493
      • grek.grek 1:20 Kultura "Aż do piekła" [2016] 04.10.20, 12:33
        Jeszcze jedna nocna powtórka z wczoraj :]

        Pozostawię streszczenie, może się przyda, wobec późnej pory emisji ?
        > 3 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,168034192,168034192,Ojej_co_tu_wybrac_2019_5_vol_103_.html?s=6#p168148493
    • grek.grek 21:30 TVP1 "Ostateczna operacja" [2018] 03.10.20, 10:54
      Premiera chyba ?

      Rzecz dotyczy operacji pochwycenia i sprowadzenia przed sąd Adolfa Eichmanna, a więc opisaną już wielokrotnie okoliczność, pytanie rodzi się więc samo, czy film zdoła przedstawić ją unikając szelestu papieru i przewagi historycznych przekazów faktograficznych ?

      Reżyseria : Chris Weitz.
      W obsadzie : Melanie Laurent, Oscar Isaac, Ben Kingsley, Haley Lu Richardson.

      na RT :
      60 % z 133 recenzji krytycznych oraz 65 % z 1,5 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 21:45 Metro TV "W sieci zła" [1998] 03.10.20, 11:03
      Zupelnie przyzwoity okultystyczny thriller.
      Pan policjant ma widzenie ze skazanym na krzesło elektryczne mordercą, jegomość zachowuje się nader dziwnie, mówi obcymi językami, czyni wygibasy, koniecznie chce uścisnąć dłoń rozmówcy, a podczas egzekucji śpiewa i prowokuje, zapewniając iż powróci.

      Od tego momentu w codzienności pana policjanta zachodzą kolejne zmiany, pojawia sie zagadka dotycząca zamierzchłej przeszłości wydziału, w którym pracuje, a co i rusz do jego uszu dobiega śpiewana przez skazańca piosenka Stonesów. Jakby ktoś z nim prowadził wyrafinowany pojedynek, co gorsza : używając w tym celu zupełnie nieświadomych swojej roli przypadkowych ludzi.

      Pan policjant idzie po śladach i ustala, iż czyha na jego zdrowie i życie, jak również brata i bratanka, sam Azazel. Czy istnieje jakakolwiek możliwość pokonania takiej formy istnienia, być może zdradzi mu pani historyk sztuki, oblatana w tematyce demonologicznej.

      Brzmi kuriozalnie, ale wygląda zupełnie nieźle, zwłaszcza w scenach gdy Azazel przechodzi z człowieka na człowieka za pomocą dotyku [sekwencja na ulicy], jak również z powodu ciekawej narracji, początkowo bowiem można odnieść mylne wrażenie jak chodzi o jej autora, dopiero w końcówce zostajemy wyprowadzeni z błędu ;] Przynajmniej mnie musieli wyprowadzać ;], więc tak sobie pozwalam rzecz nazwać.

      Grają : Denzel Washington, Embeth Davidtz, John Goodman & Donald Sutherland.
      Reżyseria : Gregory Hoblit.
      • grek.grek 22:00 Metro TV "W sieci zła" [1998] 09.10.20, 10:14
        Replay :]

        > Zupelnie przyzwoity okultystyczny thriller.
        Pan policjant ma widzenie ze skazanym na krzesło elektryczne mordercą, którego osobiście był pochwycił - jegomość zachowuje się nader osobliwie, mówi obcymi językami, czyni wygibasy, koniecznie chce uścisnąć dłoń rozmówcy, a podczas egzekucji śpiewa i prowokuje widownię, zapewniając iż niechybnie powróci.

        Od tego momentu w codzienności pana policjanta zachodzą kolejne zmiany, pojawia sie zagadka dotycząca zamierzchłej przeszłości wydziału, w którym pracuje, a co i rusz do jego uszu dobiega śpiewana przez skazańca piosenka Stonesów, brzmiąca coraz bardziej demonicznie, zwłaszcza w kontekście zdarzeń towarzyszących jej wykonywaniu. Jakby ktoś z nim prowadził wyrafinowany pojedynek, co gorsza : używając w tym celu zupełnie nieświadomych swojej roli przypadkowych ludzi.

        Pan policjant idzie po śladach i ustala, iż czyha na jego zdrowie i życie, jak również brata i bratanka, sam Azazel. Czy istnieje jakakolwiek możliwość pokonania takiej formy istnienia, być może zdradzi mu pani historyk sztuki, oblatana w tematyce demonologicznej.

        Brzmi kuriozalnie, ale wygląda zupełnie nieźle, zwłaszcza w scenach gdy Azazel przechodzi z człowieka na człowieka za pomocą dotyku [sekwencja na ulicy], jak również z powodu ciekawej narracji, początkowo bowiem można odnieść mylne wrażenie jak chodzi o jej autora, dopiero w końcówce zostajemy wyprowadzeni z błędu ;] Przynajmniej mnie musieli wyprowadzać ;], więc tak sobie pozwalam rzecz nazwać.

        Grają : Denzel Washington, Embeth Davidtz, John Goodman & Donald Sutherland.
        > Reżyseria : Gregory Hoblit.
    • grek.grek 21:55 Stopklatka "System" [1995] 03.10.20, 11:09
      Przed "Wrogiem publicznym", bez takiego rozmachu, bez takich fajerwerków, ale dość podobna tematyka : oto bowiem mamy panią programistkę komputerową, za sprawę błahej dyskietki, zawierającej niesłychanie istotne dla ważnych, bogatych ludzi, informacje, wplątanej w intrygę, skutkującą pozbawieniem jej dokumentów, domu, a także zmuszeniem do ukrywania się przed policją z fałszywego posądzenia o zagrożone długą odsiadką przestępstwa federalne.

      W głównej roli Sandra Bullock.
      Reżyseruje Irwin Winkler.

      Niezłe, chociaż nieznośnie wciąż wydaje mi się, iż pani aktorka do ról dramatycznych, przynajmniej z założenia takowych, minimalnie jednak nie pasuje, za co wstydzę się i czerwienię nieprzystojnie, lecz nic nie poradzę :]

    • grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "JCVD" [2008] 03.10.20, 11:25
      Inicjały w tytule odnoszą się pana aktora Van Damme'a, on występuje w głównej roli, ale nie jako bohatera kina akcji, lecz sam on, prywatnie całkiem, choć mamy do czynienia z kinem akcji ;]

      Akcja dzieje się w małym miasteczku, gdzie akurat przebywa pan aktor. Kiedy zmierza do miejscowego oddziału banku, by podjąć gotówkę z konta, rozpętuje się afera : wpadają przestępcy, biorą klientów jako zakładników i żądają wydania kasy.

      Grając jedną ze swoich filmowych postaci, pan Van Damme wyczekałby na odpowiedni moment i sprawnymi ruchami mistrza karate jednego powalił, drugim zakręcił młynka, a trzeciemu zjadł śniadanie i zabrał broń.

      Rzecz w tym, iż tutaj pan Van Damme nie występuje jako aktor, lecz jako on sam, więc zachowuje się jak człowiek, a nie bohater komiksu : spełnia grzecznie polecenia przestępców, dba o swoje bezpieczeństwo, ani mu w głowie plany heroiczne, ruchy gwałtowne. Widok aktora kina akcji zachowującego się w sytuacji odpowiadającej tym kinowym, lecz zupełnie realnej, w sposób absolutnie naturalny, lecz nie licujący z wypracowanym aktorskim emploi, budzi początkowo poznawczy dyskomfort, niełatwo przejść od skojarzeń oczywistych do zaproponowanej konwencji :] Oczekiwanie na jakiś dynamiczny kontratak mistrza kopniaków z półobrotu zaspokają jednak tylko wstawki pokazujące : jak by to przebiegało w kinie, gdybyśmy z kinem mieli w tym kinie do czynienia ;]

      Groteskę potęguje fakt, iż przed bankiem gromadzi się widownia, skądś poinformowana o dziejących się tam sensacjach, a gdy zjawia się policja - strzela pod niebo plotka, jakoby sam Van Damme dowodził napadem, co prowadzi z kolei przestępców w banku do wykorzystywania go do negocjacji, a więc niejako potwierdzenia takiej informacji, efektem czego, jak już dym opadnie, pan Van Damme powędrować może za kratki :]

      Do tego, wg mnie, warto zwrócić uwagę na interesujące techniki narracji i wizualne : wymiennośc perspektyw, wstawki z fantazjami o alternatywnym rozwoju wypadków, nieoczekiwany, intymny monolog pana aktora na temat własnego, zaprzepaszczonego życia i problemów osobistych, artystyczny charakter zdjęć [ w sepii, z prześwietleniami], muzyczne tło z jazzową trąbką i kawałkami rewiowymi oraz amerykańskimi szlazgierami wodewilowymi z lat 20-tych.

      Klasa :]

      Reżyseria : Mabrouk El-Mechri.

      • grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "JCVD" [2008] 10.10.20, 11:07
        Jutro o 20:00, i to będzie już czwarty seans w październiku.

        Inicjały w tytule odnoszą się pana aktora Van Damme'a, on występuje w głównej roli, ale nie jako bohatera kina akcji, lecz sam on, prywatnie całkiem, choć mamy do czynienia z kinem akcji ;]

        Akcja dzieje się w małym miasteczku, gdzie akurat przebywa pan aktor. Kiedy zmierza do miejscowego oddziału banku, by podjąć gotówkę z konta, rozpętuje się afera : wpadają przestępcy, biorą klientów jako zakładników i żądają wydania kasy.

        Grając jedną ze swoich filmowych postaci, pan Van Damme wyczekałby na odpowiedni moment, sprawnymi ruchami mistrza karate jednego powalił, drugim zakręcił młynka, a trzeciemu zjadł śniadanie i zabrał broń.

        Rzecz w tym, iż tutaj pan Van Damme nie występuje jako aktor, lecz jako on sam, więc zachowuje się jak człowiek, a nie bohater komiksu : spełnia grzecznie polecenia przestępców, dba o swoje bezpieczeństwo, ani mu w głowie plany heroiczne , ruchy gwałtowne. Widok aktora kina akcji zachowującego się w sytuacji odpowiadającej tym kinowym, lecz zupełnie realnej, w sposób absolutnie naturalny, lecz nie licujący z wypracowanym aktorskim emploi, budzi początkowo poznawczy dyskomfort, niełatwo przejść od skojarzeń oczywistych do zaproponowanej konwencji :]
        Oczekiwanie na jakiś dynamiczny kontratak mistrza kopniaków z półobrotu zaspokają jednak tylko wstawki pokazujące : jak by to przebiegało w kinie, gdybyśmy z kinem mieli w tym kinie do czynienia ;]

        Groteskę potęguje fakt, iż przed bankiem gromadzi się widownia, skądś poinformowana o dziejących się tam sensacjach, a gdy zjawia się policja - strzela pod niebo plotka, jakoby sam Van Damme dowodził napadem, co prowadzi z kolei przestępców w banku do wykorzystywania go do negocjacji, a więc niejako potwierdzenia takiej informacji, efektem czego, jak już dym opadnie, pan Van Damme powędrować może za kratki :]

        Do tego, wg mnie, warto zwrócić uwagę na interesujące techniki narracji i wizualne : wymiennośc perspektyw, wstawki z fantazjami o alternatywnym rozwoju wypadków, nieoczekiwany, intymny monolog pana aktora na temat własnego, zaprzepaszczonego życia i problemów osobistych, artystyczny charakter zdjęć [ w sepii, z prześwietleniami], muzyczne tło z jazzową trąbką i kawałkami rewiowymi oraz amerykańskimi szlazgierami wodewilowymi z lat 20-tych.

        Klasa :]

        Reżyseria : Mabrouk El-Mechri.

      • grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "JCVD" [2008] 31.10.20, 10:53
        Piąty seans w październiku ;]

        > Inicjały w tytule odnoszą się pana aktora Van Damme'a, on występuje w głównej roli, ale nie jako bohatera kina akcji, lecz sam on, prywatnie całkiem, choć mamy do czynienia z kinem akcji ;]

        Akcja dzieje się w małym miasteczku, gdzie akurat przebywa pan aktor. Kiedy zmierza do miejscowego oddziału banku, by podjąć gotówkę z konta, rozpętuje się afera : wpadają przestępcy, biorą klientów jako zakładników i żądają wydania kasy.

        Grając jedną ze swoich filmowych postaci, pan Van Damme wyczekałby na odpowiedni moment i sprawnymi ruchami mistrza karate jednego powalił, drugim zakręcił młynka, a trzeciemu zjadł śniadanie i zabrał broń.

        Rzecz w tym, iż tutaj pan Van Damme nie występuje jako aktor, lecz jako on sam, więc zachowuje się jak człowiek, a nie bohater komiksu : spełnia grzecznie polecenia przestępców, dba o swoje bezpieczeństwo, ani mu w głowie plany heroiczne, ruchy gwałtowne. Widok aktora kina akcji zachowującego się w sytuacji odpowiadającej tym kinowym, lecz zupełnie realnej, w sposób absolutnie naturalny, lecz nie licujący z wypracowanym aktorskim emploi, budzi początkowo poznawczy dyskomfort, niełatwo przejść od skojarzeń oczywistych do zaproponowanej konwencji :]

        Oczekiwanie na jakiś dynamiczny kontratak mistrza kopniaków z półobrotu zaspokają jednak tylko wstawki pokazujące : jak by to przebiegało w kinie, gdybyśmy z kinem mieli w tym kinie do czynienia ;]

        Groteskę potęguje fakt, iż przed bankiem gromadzi się widownia, skądś poinformowana o dziejących się tam sensacjach, a gdy zjawia się policja - strzela pod niebo plotka, jakoby sam Van Damme dowodził napadem, co prowadzi z kolei przestępców w banku do wykorzystywania go do negocjacji, a więc niejako potwierdzenia takiej informacji, efektem czego, jak już dym opadnie, pan Van Damme powędrować może za kratki :]

        Do tego, wg mnie, warto zwrócić uwagę na interesujące techniki narracji i wizualne : wymiennośc perspektyw, wstawki z fantazjami o alternatywnym rozwoju wypadków, nieoczekiwany, intymny monolog pana aktora na temat własnego, zaprzepaszczonego życia i problemów osobistych, artystyczny charakter zdjęć [ w sepii, z prześwietleniami], muzyczne tło z jazzową trąbką i kawałkami rewiowymi oraz amerykańskimi szlazgierami wodewilowymi z lat 20-tych.

        Dobry film :]
        > Reżyseria : Mabrouk El-Mechri.

    • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Bez hamulców" [2012] 03.10.20, 11:28
      Kino szybkiej akcji, nawet bardzo, gdyż bohater, najszybszy kurier rowerowy na Manhattanie, szybko, albo jeszcze szybciej, musi uciekać przed skorumpowanym i złym do szpiku kości gliniarzem, próbującym odebrać mu przesyłkę, zawierającą jakąś wyjątkową dla niego cenną rzecz, zapewne związaną z przekrętem na dużą sumę dolarów.

      Szybka zapowiedź, szybki film, szybkość do kwadratu ;]

      Grają : Joseph Gordon-Levitt, Michael Shannon, Dania Ramirez.
      Rezyseria : David Koepp.
      • grek.grek 22:55 Polsat "Bez hamulców" [2012] 12.10.20, 09:54
        Replay :]

        > Kino szybkiej akcji, nawet bardzo, gdyż bohater, najszybszy kurier rowerowy na Manhattanie, szybko, albo jeszcze szybciej, musi uciekać przed szybkim, skorumpowanym i złym do szpiku kości gliniarzem, próbującym szybko odebrać mu przesyłkę, zawierającą jakąś wyjątkową dla niego cenną rzecz, zapewne związaną z szybkim przekrętem na dużą sumę dolarów.

        Szybka zapowiedź, szybki film, szybkość do kwadratu ;]

        Grają : bardzo szybki Joseph Gordon-Levitt, równie szybki Michael Shannon, Dania Ramirez , szybsza od nich obu razem wziętych :].
        > Rezyseria : szybki David Koepp.
    • grek.grek 0:05 TV4 "Bardzo poszukiwany człowiek" [2014] 03.10.20, 11:57
      Świetne kino, według scenariusza i powieści samego Johna LeCarre'a.

      Mamy więc obraz pracy służb specjalnych pokazany zza kulis, bez popisów zbędnych, rzecz inteligentną, estetyczną, wyrafinowaną.

      Akcja rozgrywa się w Hamburgu, od czasu gdy okazało się, iż zamachowcy z 9/11 tam właśnie mieli swoją bazę wypadową, znajdującym się pod szczególnie baczną obserwacją służb wywiadowczych.

      Któregoś dnia, wszechobecne kamery w porcie i na ulicach, wychwytują przybywającego od strony morza człowieka. Jegomość znajduje schronienie u jednej z rodzin w dzielnicy zamieszkiwanej przez diasporę turecką, niezwłocznie również kontaktuje się z młodą prawniczką, działającą pro bono i pomagającą chętnie uchodźcom ubiegającym się o azyl w Niemczech. Od niej zaś trop wiedzie do renomowanego banku, z którego dżentelmen zamierza podjąć bardzo poważną kwotę pieniędzy, zdeponowanych tam przed laty przez rosyjskiego oficera wojskowego. Potencjalny klient ma pełnomocnictwa uprawniające, a nawet gadżety uwiarygodniające jego prawo dysponowania tymi pieniędzmi.

      Chłopak znajduje się już na celowniku służb, jego dossier znajduje się w bazie danych : jest Czeczenem, muzułmaninem, w Rosji I Turcji więzionym za terroryzm, dylemat brzmi : co z nim zrobić ?
      Jastrzębie chcą go aresztować i wywieźć w odpowiednie miejsce, by przesłuchać, zbywając wątpliwości prostym, acz zasadnym : co będzie jeśli jutro zdetonuje bombę w centrum miasta

      Konkurencyjna drużyna prezentuje inny styl myślenia : chcą wybadać chłopaka i okreslić taktykę działania na podstawie posiadanych wiadomości.

      Koniec końców, decydują Amerykanie, reprezentowani przez szykowną panią z ambasady. Gołębie dostają 72 godziny na działanie, jeśli nic nie wskórają, wkroczą jastrzębie.

      Tak więc, Gołębie ustalają, iż chłopak ma na koncie kilkanaście milionów dolarów, zagwozdka brzmi : czy zamierza je wziąć by wesprzeć terrorystów ?

      Pozyskując do współpracy prawniczkę oraz menadżera banku, odpowiednio : aresztowaniem, a potem grając na uczuciach oraz szantażem za pomocą audytu, jak to gołębie, jakby nie było ptactwo jednak ofensywne ;], mają cały czas chłopaka na wyciągnięcie ręki oraz na podsłuchu.,

      Kiedy okazuje się, iż chłopak nie zamierza pieniędzy wziąc dla siebie, uważając je za owoc zbrodni złego ojca, natomiast chętnie odda na jakiś cel dobroczynny, lider Gołębi wpada na wyborny koncept : wykorzystajmy chłopaka i jego miliony do zastawienia pułapki na miejscowego przywódcę islamskiego, pana uchodzącego za liberała, otwartego, prozachodniego, ale podejrzewanego o sponsorowanie i wspieranie organizacji terrorystycznych za pomocą jednej z firm spedycyjnych, świadczącej oficjalnie usługi podczas akcji charytatywnych. Gołębie od dawna obserwują jegomościa, ba, udało im się nakłonić do pomocy jego własnego syna. Teraz potrzebują tylko odpowiedniej przynęty, by faceta zdemaskować.
      Lecz również nie po to, by zamknąć i cześć, lecz by zaproponować jakieś korzyści albo zagrozić np. deportacją rodziny, w zamian za doprowadzenie do celu, czyli terrorystów, z którymi współdziała.

      "Łapiemy płotkę, a na nią barrakudę, na barrakudę zaś - rekina", tak wyjaśnia taktykę dowódca Gołębi. Niezłe i trzeba przyznać, realizowane w sposób jakże wiarygodny.

      Pytanie brzmi, czy w tyglu sprzecznych interesów, presji i napięć w samej strukturze wywiadowczych służb, tak sprytna operacja ma szansę zostać doprowadzona do szczęsliwego finału.

      Znakomicie napisane, wyreżyserowane [Anton Corbijn !], umuzykalnione [liryczno-nastrojowy fortepian Herberta Gronemeyera], zagrane bezbłędnie.

      Philip Seymour Hoffman bryluje w swojej pożegnalnej roli, z tego punktu widzenia : jakże wspaniałą symbolikę ma ostatnia scena, obok niego : Rachel Mc Adams, Robin Wright, Willem Dafoe, Nina Hoss, Daniel Bruhl oraz Grigorij Dobrygin.

      Z klasą i zmysłem zauważony Hamburg, zwłaszcza dzielnica portowa.

      Klasa ! :]
    • grek.grek 0:55 Historia "Monachium" [2005] 03.10.20, 12:13
      Jutro seans o 21:30.

      Kolejna znakomitość, autorstwa Stevena Spielberga.

      Przyczyną zdarzeń opisanych w fimie, staje się zamach jakiego palestyńscy terroryści dokonali przeciwko izraelskim sportowcom, w wiosce olimpijskiej podczas Igrzysk z Monachium. Zgładzili jedenaście osób, wywołując absolutny szok u obserwatorów z całego świata.

      Aby ukarać inspiratorów tej haniebnej akcji, rząd Izraela stworzył specjalny zespół agentów i wypuścił ich w teren, celem eliminacji czołowych działaczy organizacji Czarnego Września, odpowiadającej za jatkę monachijską.

      Panowie uzupełniają się wzajemnie, każdy ma wiedzę ekspercką w innej dziedzinie wymaganej celowością postepowania, więc podstawowym zadaniem staje się uzyskiwanie informacji o miejscu pobytu kolejnych wytypowanych terrorystów oraz odporność nerwowa w krytycznych momentach realizacji planu.
      Dramaturgia poszczególnych akcji naprawdę pochodzi z wysokiej półki sztuki filmowej, suspens i zwroty czynią z nich osobne wybitne epizody składające się w wyborną całość.

      Równorzędnie z nimi idą wątki towarzyszące, bo im dłużej trwa specyficzne "tournee", tym więcej wątpliwości dopada agentów : lata mijają, a oni nie mogą kontaktować się z rodzinami, co bardzo obciążającą okolicznością się staje, kolejne na zimno niemal czynione zabójstwa, jakby nie było - na sumieniu się odkładają, a na dodatek : każdego zabitego terrorystycznego lidera zajmuje natychmiast jakiś następny, ergo : nie osłabiają potencjału wroga, a przeciwnie : wzmacniają go, gdyż odwetowymi zamachami potęgują tylko nienawiść do własnego państwa. Wydaje się im, że gonią w piętkę, znajdują się w absurdalnej spirali, tracą nie tylko nerwy, ale i poczucie sensu działania.

      Pan reżyser jakże zręcznie obie te nitki splata i tworzy obraz wszechstronny, sensacją emocjonującą oraz wycyzelowaną wypełniony, a i psychologią niezgorszą.

      W obsadzie : Eric Bana, Daniel Craig, Ciaran Hinds, Mathieu Kasovitz.

      Zdjęcia Janusza Kamińskiego, muzyka Johna Williamsa, oczywiście :]


      [powtórka cenna, bo skazywać widza na wybór między "MOnachium", a "Bardzo poszukiwanym człowiekiem".. uff ! ;)]
    • grek.grek 1:35 Kultura "Fanny i Aleksander" [1982] 03.10.20, 12:24
      Oscarowe kino Ingmara Bergmana : nagrody dla najlepszego nieanglojęzycznego filmu roku oraz za scenografię, zdjęcia, kostiumy. Istotnie, uroda tego filmu zniewala !

      Na poziomie fabularnym mamy zaś opowieść o tytułowym rodzeństwie, po śmierci wesołego, liberalnego ojca, wskutek ponownego zamążpójścia matki trafiajacych do domu surowego pastora, wymagającego ascezy, pilnującego i uczącego obowiązkowości oraz dyscypliny.

      Dla rozdokazywanych, cała rodzina taka jak ojciec ;] - młodziaków przejście na inny tryb gospodarowania energią ewokuje dysonans emocjonalny, początkowe spore problemy z adaptacją, lecz z czasem muszą przyznać, iż swoboda wsparta odpowiednią subordynacją tworzą przydatną i pożyteczną mieszankę. Ojciec ciągle ich odwiedza, w snach i wyobrażeniach, można by powiedzieć, że istnieją w paru porządkach rzeczywistości, dzięki czemu rozwijają się intrygująco, co oczywiście musi mieć związek z biografią samego reżysera.

      Piękne wnętrza ujęte kamerą Svena Nykvista, spora doza uśmiechu, określony zakres psychoanalizy, Bergman jak żywy :]

      [gdyby parę słów rozwinięcia mogło się na coś przydać, służę w podskokach ;]

      12 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,167069931,167069931,Ojej_co_tu_wybrac_2018_11_vol_97_.html?s=7#p170367245

    • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 03.10.20, 12:36
      Czyli, filmy wybitne, oryginalne, ciekawe, albo tak złe, iż trzeba koniecznie obejrzeć ;], puszczane w godzinach dla nietoperzy :]


      Tej nocy :

      2;1r w TVP1 - "Noc Walpurgi" [2015] w reżyserii Marcina Bortkiewicza, kino wytwornie fotogeniczne i drapieżno-liryczne w treści, również dzięki wielobarwnej i odważnej roli Małgorzaty Zajączkowskiej.

      Gra ona wybitną operową śpiewaczkę, w tytułową noc udzielającą w swojej garderobie, zaraz po występie, wywiadu młodemu dziennikarzowi. Na początku prowokuje go, zaczepia, bywa wulgarna, nawet wyrzuca precz, ale potem zaprasza znów, aż wreszcie spędzają razem noc, która zamienia się w spowiedź jej życia, opis traumatycznych doświadczeń wojny i obozu koncentracyjnego, a także tragicznego macierzyństwa.

      Pan reżyser zgrabnie i z talentem każdą sekwencję tego ciężkiego jak wór ołowiu wyznania własnych emocji, grzechów i wstrząsów wyposaża w osobną strukturę, tonację, gęstość i stylistykę, niekiedy zaskakująco lekkie, jakby miały za zadanie przynieść postaciom i publiczności okazję do zaczerpnięcia powietrza, choć ani na moment kamera nie opuszcza przestrzeni jednego pomieszczenia.

      Scenariusz adaptuje do filmu dramat Magdaleny Gauer.

      [znów służę w wygibasie szerszym opisem, może się na coś przyda ? :]

      18 od góry, jeśli zechce się Wam liczyć :) :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,167882669,167882669,Ojej_co_tu_wybrac_2019_4_vol_102_.html?s=11#p168025175

      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 04.10.20, 12:52
        Tej nocy :

        3:30 w Dwójce - "Weiser" [2000 r.] w reż. Wojciecha Marczewskiego.
        Ekranizacja nagradzanej i cenionej powieści Pawła Huellego, z przyczyn wiadomych fabularnie okrojona i przycięta, co prowadzi do pomysłu, czy aby nie należałoby rozważyć koncepcji nakręcenia miniserialu ?

        O ile w powieści postać Dawida jest najważniejsza, jako przyczynek do zagadnienia istnienia prawdy wywiedzionej z samej tylko okrutnie zawodnej pamięci, jak również o przeżyciach z czasów dzieciństwa pełniących decydujacą rolę kształtującą dorosłość, o tyle w filmie główny cięzar spoczywa na postaci narratora, głównie w swoim dojrzałym wcieleniu, kosztem dziecięcych wspomnień, idących drugą linią, ale chyba nie dość wymownie sportretowanych, by wyjasnić rozterki bohatera, miejscami zresztą zahaczające o poetykę kina grozy, skupione na obawie o "powrót Weisera", a nie na roli tej postaci jako spręzyny nakręcającej zupełnie inne tryby w świadomości Pawła.
        ALe i tak wygląda nieźle, zwłaszcza jako suplement do powieści.

        Rozwijanie wątków fascynacji mistycyzmem kultury żydowskiej, dyskretny trop analizy złożonych relacji polsko-żydowskich po wojnie czy opis Gdańska z przyległościami, tak ważne w powieści w filmie również zostają na drugim planie, ustępując miejsce dokładniejszemu przedstawieniu aktualnej sytuacji uczuciowo-zawodowej głównego bohatera.

        Jakkolwiek : warto obejrzeć, bo odbijając od ksiązki, sam w sobie film ma swoją rangę :]
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 05.10.20, 11:29
        Tej nocy :

        w Kulturze, 2:20 - "Wypadek" z 1967 r., w reżyserii Josepha Loseya i wg scenariusza Harolda Pintera, opartego z kolei na powieści Nicholasa Mosleya.

        Oto przed domem wykładowcy z Oksfordu dochodzi do kolizji samochodowej, ginie na miejscu student, a studentka odnosi kontuzję.

        Okoliczności wydarzenia wyłaniają się na podstawie zeznań poszczególnych osób, świadków i uczestników, a w sprawę zaangażowany jest wykładowca, eks-kochanek studentki, chroniący ją przed poniesieniem odpowiedzialności za być możę faktyczne spowodowanie wypadku.

        Grają : Dirk Bogarde, Jacqueline Sassard, Michael York.

        Nie znam, a Wy, Czcigodni ?, ale brzmi ciekawie, może się pojawi okazja, by obejrzeć :]
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 06.10.20, 11:41
        Tej nocy złoci się :

        "Nostalgia Andrieja Tarkowskiego, z 1983 roku.

        w TVP Kultura, od 2:25.

        Kino symboliką nasycone, złożone z epizodów składających się na większą całośc, poetycko nastrojowe, fotogeniczne.

        Scenariusz Tarkowski pisał razem z samym Tonino Guerrą, w swoim ogólnym zarysie rzecz skupia się na kolejnych etapach podróży rosyjskiego poety po Włoszech śladami poprzednika z XVIII wieku, Rosjanina, który wrócił do kraju z miłości do kobiety, wiedząc jak przykre może to mieć dla niego konsekwencje.

        W istocie powodem aktywności tak ówczesnego bohatera, jak i tego podążającego jego tropem, jest miłość do Rosji, o czym sam Tarkowski mówił, tak więc bohaterem staje się jego własna tęsknota za ojczyzną, za matką, za światem pozostawionym, a wciąż obecnym w wyobraźni i wspomnieniach.

        Szersza relacja, jeśli mogłaby się przydać, służę w podskokach ;] :

        6 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,162684265,162684265,Ojej_co_tu_wybrac_2016_11_vol_73_.html?s=1#p162737268

        Może kiedyś przydarzy się jakiś przegląd filmów Tarkowskiego, jest siedem do wyboru, choć : można by i komplet pokazać ;]
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 07.10.20, 11:30
        Tej nocy :

        wyborne kino francusko-hiszpańsko-portugalskie - "Śmierć Ludwika XIV" [2016 r.].

        3:55 w Kulturze [nad ranem w zasadzie ;)].

        Poruszamy się tutaj w dekoracjach wytwornych, w półcieniach i smugach kolorów godnych malarstwa nideralandzkich mistrzów pędzla, przy czym pan reżyser Alberto Serra i jego operator mają komfort pracy na raz ustalonym scenograficznym tle, bo niemal cała akcja filmu odbywa się w jednym i tym samym pomieszczeniu, a nawet jednym i tym samym miejscu.

        Znajduje się ono wokół łoża, w którym spoczywa król.
        Podczas wyprawy łowieckiej doznał kontuzji nogi, od tej pory sytuacja się zaognia, stan zdrowia monarchy pogarsza się konsekwentnie, a medycy nie są w stanie odwrócić biegu wypadków.

        Oglądamy więc powolne umieranie człowieka, ale film nie ma charakteru ciężkiego, ponurego dramatu. Oto bowiem obradujące nonstop przy królu konsylium lekarzy nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji odnośnie kierunku leczenia, podczas gdy sam król zachowuje stoicki spokój, nie pogania, nie wnika, nie każe im wreszcie ruszyć głową, wezwać może jakichś innych specjalistów, zachowuje się jak monarcha - wybrał tych ludzi, poowierzył im obowiązku, musi więc im ufać bezwarunkowo, a poza majestat królewski nie przewiduje kłótni o taką drobnostkę jak własne życie, co tylko pozornie brzmi komicznie i niewiarygodnie, ale tak to w istocie wygląda, ba : na tym właśnie polega autorytet króla, jego przewaga nad innymi, atrybut jego władzy. Na całkowitym zaufaniu, przestrzeganiu etykiety, panowaniu nad wydarzeniami nawet jeśli wszystko rozłazi się w szwach.

        Do łoża trwają pielgrzymki urzędników - po zatwierdzenia i podpisy, biskupów - po błogosławieństwa i celem odbioru życzeń, balujących w innych częściach Wersalu dam zapraszających króla do zabawy, słowem : chory nie ma ani chwili spokoju, machinalnie wykonuje, odpowiada, podpisuje, a prawdziwego wzmożenia doznaje słysząc muzykę, choćby zza okna, graną z okazji jakiegoś święta rocznicowego, wtedy siada na łózku, delektuje się dźwiękami, każe okno szerzej otworzyć, wtedy żyje, choć coraz mniej tego życia zostało, a dowodem postępów wyniszczenia chorobą staje się nie tylko widok gangreny toczącej nogę - którą wypadałoby chyba amputować, ale jakże królowi taki afront uczynić !, medycy wykluczają podobny wyczyn !, ale również słabnący apetyt króla, w ostatnich momentach już niezdolnego do przełknięcia nawet łyżki zupy.

        Dopiero po jego śmierci i sekcji zwłok, lekarze triumfują i popisują się swoją wiedzą, bezbłędnie odczytując i kwalifikując objawy, kolejne etapy choroby i mając na nią złote rady, "następnym razem zastosujemy swoją wiedzę", obiecują sobie i uśmiechnięci, zadowoleni z siebie ściskają się za ręce ;]

        W roli króla, głównie nieruchomej i milczącej, z wyjątkiem ważnych rozmów z synem - Jean-Pierre Leaud, trudno rozpoznawalny pod grubą warstwą pudru i gigantyczną peruką, w pewnym momencie zwracający głowę w bok, w stronę ustawionej kamery i długo patrzący w jej obiektyw, co zawiera to spojrzenie ? Zgodę, bezsilność, cierpienie, dumę, tęsknotę ? Może wszystko naraz ?

        Wybitny film !
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 08.10.20, 11:32
        Tej nocy :

        chętnie nocą właśnie puszczany : "Bilet na Księżyc" [2013 r.] w reżyserii Jacka Bromskiego.
        W latach 60-tych umieszczona młodzieńczo-nostalgiczna opowiastka o podrózy dwóch braci przez całą Polskę do Świnoujścia, gdzie młodszy - skoro rodzice nie chcą wyreklamować, a dziewczyna zajść w ciążę i uczynić zeń jedynego żywiciela rodziny - ma odbyć służbę wojskową, a starszy, już po wojsku, chce go w trakcie tych kilku dni nauczyć czegoś o życiu, czyli : jak kombinować, "dawać w łapę" komu trzeba, no i z tajnikami relacji damsko-męskim zapoznać.

        W tle nieźle dobrane miejscówki, Polska Ludowa zaklęta w postaciach, strojach i chyba także muzyce, plus wątek romantyczny, gdyż, już-już przed zwieńczeniem swojej podrózy, rekrut poznaje panią z dzieckiem i z miłości do niej, dla wspólnego szczęścia, gotów zadrzeć z państwem polskim, armią, a nawet obsługą lotniska ;]

      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 09.10.20, 12:09
        Tej nocy :

        1:45 w SuperPolsat : wspaniałej urody ekranizacja powieści Juliana Stryjkowskiego - "Austeria" [1982] w reżyserii Jerzego Kawalerowicza.

        Akcja rozgrywa się podmiejskiej knajpce żydowskiej, roku pańskiego 1914, tuż przed wydarzeniami wiadomymi. Spotykają się tu rózne postawy wobec aktualnej rzeczywistości, trwają dyskusje, wymiany poglądów, polemiki, przeplatane z całą masą uwodzicielskiego chadydzkiego folkloru kulturowego : pieśniami, tańcami, modlitwami w wybornej choreografii i jakości wykonania.
        Obraz wyjątkowej rangi świata wraz z zapowiedzą nachodzącego koszmaru.

        W obsadzie : Franciszek Pieczka [wybitna rola], Wojciech Pszoniak, Szymon Szurmiej, Gołda Tencer.

        Gdyby szersza relacja mogła się przydać, służę zamaszystym gestem :]

        2 od dołu :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,164591950,164591950,Ojej_co_tu_wybrac_2017_9_vol_83_.html?s=3#p164782438
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 10.10.20, 11:55
        Tej nocy :

        raz jeszcze "Nic śmiesznego" [1995 r.] Marka Koterskiego, pośmiertny monolog Adama Miauczyńskiego, rozpamiętującego kolejne życiowe klęski : zawodowe [próbuje sił jako drugi reżyser, a potem przy własnym filmie], łóżkowe [same cięzkie wpadki ;),], towarzyskie i rodzinne [żona chce go zabić] oraz społeczne, a nawet na polu marzycielskim [gdzież bowiem ta wiecznie upragniona Małgorzata bułhakowowska ?]. Generalnie, gdzie by się nie ruszył, czeka na niego jakaś straszliwa okoliczność kompromitująca, upokarzająca, deprymująca i w depresję wpędzająca.

        Językiem Koterskiego opisane, komiczno-dramatyczne, z Cezarym Pazurą w głównej roli.

        2:30 w Stopklatce.

        • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 15.10.20, 10:56
          Tej nocy :


          Ponownie : "Nic śmiesznego" [1995 r.] Marka Koterskiego, pośmiertny monolog Adama Miauczyńskiego, rozpamiętującego kolejne życiowe klęski : zawodowe [próbuje sił jako drugi reżyser, a potem przy własnym filmie], łóżkowe [same cięzkie wpadki ;),], towarzyskie i rodzinne [żona chce go zabić] oraz społeczne, a nawet na polu marzycielskim [gdzież bowiem ta wiecznie upragniona Małgorzata bułhakowowska ?]. Generalnie, gdzie by się nie ruszył, czeka na niego jakaś straszliwa okoliczność kompromitująca, upokarzająca, deprymująca i w depresję wpędzająca.

          Językiem Koterskiego opisane, komiczno-dramatyczne, z Cezarym Pazurą w głównej roli.

          1:55 w Stopklatce.

          oraz :

          3:25 w Kulturze - "Kosmos" [2015 r.] w reż. Andrzeja Żuławskiego, na podstawie prozy Gombrowicza.

          Widziałem kiedyś częściowo i odniosłem wrażenie, iż bez znajomości literackiego oryginału trudno poruszać się w tym świecie metafor, odniesień, symboli i relacji między ludźmi oraz rzeczami.

          Formalnie kino intrygujące !, fabularnie, o ile można tu mówić o typowej fabule, zapewne również, może nawet do kilkukrotnego obejrzenia, celem wyłapania wszystkich smakowitych detali ?

          Nieźle wygląda recenzja, naprowadzająca tu i tam na odpowiednie sposoby czytania filmu, jaką oferuje KL :

          kulturaliberalna.pl/2016/07/12/klementyna-suchanow-urok-chaosu-kosmos-zulawski/
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 13.10.20, 11:11
        Tej nocy :

        2:15 w Kulturze - "Nibelungi. Śmierć Zygfryda" [1924 r.[, jak na swoje czasy, ale nie tylko - imponująca rozmachem, inscenizacją, prezencją : ekranizacja pierwszej części germańskiej sagi, autorstwa Fritza Langa.

        Całość liczy sobie, bagatela !, 5 godzin.

        Kilka słów o samym pierwowzorze :

        pl.wikipedia.org/wiki/Pieśń_o_Nibelungach
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 14.10.20, 11:35
        Tej nocy :

        3:50 w Kulturze - "Chaos" [2005 r.] Xawerego Żuławskiego.
        Młodzieżowo i nowocześnie poprowadzona opowieść o nowoczesnej młodzieży polskiej. Modelami służącymi do diagnozy stanu ducha i kondycji mentalnej pokolenia mającego zmieniać świat stają się losy trzech braci : najstarszy zajmuje się drobną przestępczością bazarową, z czasem awansuje na kierowcą większego od siebie rekina mafijnego, przy okazji odkrywając iż dziewczyna na której mu zależy pracuje w jego "stajni" jako agentka towarzyska; średni odnajduje się w korporacji, gdzie romansuje z żoną właściciela, oferującą mu, prócz własnych wdzięków, biznesowy szwindel do wykonania ponad głową sparaliżowanego od pasa w dół męża; najmłodszy przynależy do subkultury antysystemowej : pobity przez starszego brata za ciagoty wobec przyrodniej siostry wyjeżdza do pracy w Berlinie, po czym wraca do Polski, bierze udział w państwie podziemnym organizującym demonstracje antyglobalistyczne, a po rozproszeniu przez policję wyjeżdża z przyrodnia siostrą ową na Mazury, gdzie dochodzi do tragedii.

        Przyrodnia siostra najpierw pracuje w markecie, potem staje się obiektem zakusów lubieżnego szefa, i ciągle musi odpierać zaloty swojego znajomego z dzieciństwa, nad-romantycznego żołnierza, wyobrażającego sobie, iż ona do niego należy i tylko musi na nią czekać bez końca, by sobie ten doniosły fakt uświadomiła. A przy okazji dbać o jej bezpieczeństwo, być trzymającym się z daleka, ale czujnym aniołem stróżem, co w finałowej scenie doprowadza do drugiej tragedii.

        Słowem : mamy tutaj młodą Polskę ogarniętą tytułowym chaosem, wrzuconą w bagno toksycznych relacji społecznych, biegajacą w kółko i pozbawioną perspektyw stabilizacji ekonomicznej, uczuciowej i obywatelskiej.

        Celne i z biglem wykonane.
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 17.10.20, 11:39
        Na tę noc, wyrózniłbym :

        o 3:35 w Kulturze : "Pan Klein" [1976 r.] Josepha Loseya, nagrodzony Cezarem w 1977 roku, z kreacją Alaina Delona i wyborną rolą Jeanne Moreau.

        Tytułowy bohater krąży po okupowanym [1942 rok] Paryżu i skupuje po zaniżonych skandalicznie cenach cenne dzieła sztuki od prześladowanych i potrzebujących pieniędzy rodzin żydowskich.
        Dzięki obrotowi na czarnym rynku może sobie pozwolić na wygodną egzystencję i komfort materialny, w jakim powinien doczekać końca wojny.

        Oto jednak sytuacja zmienia się diametralnie, gdy wskutek jakiejś przedziwnej, ale realistycznej, pomyłki Klein zostaje wzięty za Żyda, a zagrożony deportacją do obozu koncentracyjnego musi w te pędy dotrzeć do źródła nieporozumienia, by ratować skórę. Zaczyna chodzić, węszyć, tropić, ustalać, lecz im głębiej sięga i więcej wie, tym bardziej zapada się w raz wykopanym dołku i jego los z dnia na dzień staje się coraz bardziej niepokojący.

        W takich warunkach może w sobie obudzić wrażliwość na los innych ludzi, cynizm zamienić na empatię, a wreszcie zaakceptować swoją sytuację, mówiąc piękne słowa "Niewinni są tylko ci , których wywożą stąd do obozów. Moje miejsce jest wśród nich, bo i ja jestem niewinny".

        Przejmujący, nienagannie wyreżyserowany, z wizji kafkowskiej przechodzący płynnie w historię odkupienia duszy siłą osobistego gestu.

        Klasa !

        Gdyby słów kilka więcej mogło się przydać, służę zajadle ;]

        4 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,167730252,167730252,Ojej_co_tu_wybrac_2019_3_vol_101_.html?s=8#p167844016
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 18.10.20, 10:52
        Tej nocy :

        "Pan Dodek" z 1970 roku, film złożony z sekwencji różnych scen z udziałem niezawodnego Adolfa Dymszy. Oczywiście, posiada zarys scenariusza [aktor stara się o mieszkanie i podczas rozmowy z urzędniczką wspomina swoje życie i dokonania zawodowe], stanowiącego pretekst do serii wspomnień z kina przedwojennego, gdy pan Dymsza zadawał szyku i bawił setnie :]

        Reżyseria : Jan Łomnicki.

        W obsadzie również : Tadeusz Łomnicki, Wiesław Michnikowski oraz córka pana aktora Anita Dymyszówna.

        Intrygujący byłby film opowiadający o losach Adolfa Dymszy w czasie wojny i po niej, relacjach ze środowiskiem aktorskim, społecznym ostracyzmie jakiego doznał, z wielu powodów niezasłużonego i krzywdzącego.
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 19.10.20, 11:19
        Tej nocy :

        a jakze : sam Rowan Atkinson jako komisarz Maigret w ekranizacji jednej z powieści Georgesa Simenona - "Maigret zastawia sidła" [2016 r.].

        2:30 w TVP1.

        Akcja dzieje się oczywista w Paryżu, dokładniej : na Montparnasse, a przedmiotem śledztwa jest aktywność seryjnego zabójcy kobiet. Są już cztery ofiary, więc tylko komisarz Maigret może coś zdziałać.

        Detali nie zdołam odtworzyć, ale klimat Paryża lat 50-tych, inscenizacja oraz aktorski wyczyn godne są uwagi, obok pana Atkinsona, w pięć minut unieważniającego wszelkie skojarzenia ze skeczami z Mr. Beanem, godnie przejmującego pałeczkę po Jeanie Gabinie czy Charlesie Laughtonie, mamy również : Shauna Dingwalla, Fionę Shaw czy Alexandra Campbella.

        Poparcie z rekomendacją również Pepsic i Manii :]


      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 20.10.20, 11:38
        Tej nocy :

        O 3:00 w Kulturze - "Na moich ustach" z 2001 r.

        Film Jacquesa Audiarda, z Cezarami za scenariusz oryginalny, dźwięk oraz za główną rolę dla Emmanuele Devos.

        Pani aktorka gra skromną pracownicę firmy, ukrywającą przed otoczeniem fakt swojego niesłyszenia. Włosami nakrywa aparat słuchowy, a posiada również umiejętność czytania z ruchu warg.
        W ten sposób nie budzi podejrzeń, niestety nie może awansować, gdyż jej dobre projekty podprowadzają i przywłaszczają sobie sprytniejsi i bardziej przebojowi koledzy.

        Któregoś dnia, z racji firmowych zaleceń, jejmość zatrudnia tzw. asystenta. Na okoliczność protekcji koleżanki, jest nim mężczyzna. Niebawem okazuje się, iż podobnie jak ona funkcjonuje on na obrzeżach oficjalnego społeczeństwa : gdy ona zmaga się z handicapem dotyczącym słuchu, on ma za sobą odsiadkę, aktualnie zaś wysługuje się szefowii mafii, u którego ma znaczny dług.

        Asystent podoba się jejmości, budzi w niej nawet ją samą zaskakujące erotyczne skojarzenia, a czasem zaś zbliżają się do siebie na podłożu koleżeńskim, a wtedy pan proponuje jej udział w kryminalnej rozgrywce.

        Aby spłacić ten swój dług mafiosowi, zamierza... okraść dokładnie tegoż mafiosa. Spłacić go własnymi jego pieniędzmi. Potrzebuje do przeprowadzenia brawurowej operacji pomocy niepozornej pani.

        Posiada ona zdolność czytania z ruchu warg, w tym przypadku : nieocenioną, gdyż obserwując z dachu sąsiedniego budynku co też dzieje się w apartamencie mafiosa, tylko w taki sposób możliwe będzie pozyskanie informacji o spodziewanych jego aktywnościach, tak by złodziej mógł niezauważony wejść do środka i ukraść skrywaną gotówkę [pan posiada już podrobiony klucz do drzwi, potrzebuje tylko wiedzy o tym, kiedy mieszkanie będzie puste].

        Dziewczyna angażuje się w całą akcję, a kryminalna story łączy się z postępującą między nią, a towarzyszem znajomość męską-damską, przy czym na jakiekolwiek spełnienia konsumpcyjne trzeba czekać do samego końca, a nawet wtedy nie ma żadnej jasności w tej materii.

        Trochę podobny film do późniejszego "Z krwi i kości", również zajmującego się nieortodoksyjnie przedstawioną relacją kobiety i mężczyzny, dwojga outsiderów dojrzewających do miłości.

        Emmanuele Devos, faktycznie świetnej i intrygującej zarazem w swojej mimice, grze spojrzeń, partneruje Vincent Cassel z wąsem na przedzie.

        Cezarowy scenariusz reżyser Audiard pisał z Tonino Benacquistą.

        Muzyka autorstwa Alexandre'a Desplata.
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 21.10.20, 11:11
        Tej nocy :

        strzał w ciemno, bo nie oglądałem nigdy, może jakiś fragment kiedyś :

        4:05 w Kulturze : "Bandyta" [1997 r.] w reżyserii Macieja Dejczera, rzecz o nawróceniu byłego przestępcy, w ramach resocjalizacji skierowanego do pracy w rumuńskim sierocińcu, z czasem odkrywającego, iż dzieciaki stamtąd są wywożone na Zachód w ramach handlu żywym towarem i mobilizującego się do pokrzyżowania szyków gangsterom.

        W obsadzie : Til Schweiger, Polly Walker, John Hurt, Pete Postlethwaite.

        Z muzyką Michała Lorenca i zdjęciami Artura Reinharta.

        Na Filmwebie 7,4 na 10 od widzów ;]
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 22.10.20, 11:00
        Tej nocy :

        4:05 w Kulturze - "Bez wstydu" [2012 r.], obiecująco skandalizujący wątek kazirodczej miłości zostaje tutaj potraktowany zupełnie pobieżnie.

        Zakochany młodszy brat wprawdzie naciska na starszą siostrę, przypomina jakieś rzekome figle z młodości, ale ona ucieka przed nim skutecznie, a jedyna scena ocierająca się o bluźnierstwo, to wspólna kąpiel w wannie.

        Nie chodzi jednak o wstawianie scen obrazoburczych, jakichś łóżkowych wygibasów, ale stanowczość bohaterki, pozbawionej wątpliwości, ciągot, namiętności z jakimi musiałaby walczyć. On chce, ona nie chce, a niuansów w tym żadnych :]

        Ciekawszą staje się zatem obserwacja skutków jakie działanie brata wywołuje w otoczeniu. Dążąc do zdobycia siostry nieświadomie odrzuca zaloty zakochanej w nim miłej i bystrej romskiej dziewczyny, zmuszonej teraz do wyjścia za mąż za bogatego rodaka oraz rezygnacji z marzeń o zostaniu lekarką. Próbując skompromitować chłopaka swojej siostry, odkrywa jego romans z sekretarką, związki z miejscowymi narodowcami, a w końcu chłopak sam się wystawia ,kiedy dziewczynę próbuje stręczyć senatorowi ze swojego okręgu wyborczego, w zamian za biorące miejsce na liście kandydatów do Sejmu.
        A w finale narodowcy napadają na romskie osiedle i demolują wesele.

        Słowem : scenariusz niespecjalnie spójny, wątki korespondujące tylko na pozór, zaś w tym głównym : wyraźna obawa przed powiedzeniem czegoś, co mogłoby wstrzymać finansowanie filmu albo doprowadzić do jakiejś środowiskowej anatemy, nie mówiąc o wyczytaniu z ambony w niedzielę ;]

        Reżyseria : Filip Marczewski.
        Obsadzeni nieźle, ale źle prowadzeni : Agnieszka Grochowska i Mateusz Kościukiewicz w głównych rolach, znacząco lepsze występy : Anny Próchniak jako świetnej romskiej dziewczyny, wartej trzy razy więcej złota niż sama waży oraz Paweł Królikowski jako rubaszny senator.
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 23.10.20, 11:16
        Tej nocy :

        1:40 w Stopklatce : kultowy "Miś" Stanisławów : Barei oraz Tyma.

        Do złowienia w YouTube :

        www.youtube.com/watch?v=djlPFMWGk-8

        oraz :

        4:05 w Kulturze - "Chevalier" [2015], kino greckie, w kąśliwy sposób obnażające lęki i frustracje mężczyzn z klasy średniej :]

        Kilku takich przyjaciół, panów w średnim wieku, wybiera się na weekendowy rejs jachtem, podczas którego jeden z nich wpada na pomysł konkursu o o tytułową nagrodę i miano "Mistrza wszystkiego" ;]

        Panowie rywalizują w konkurrencjach najgłupszych z możliwych, napędzani rozpaczliwymi resztkami maczystowskich ambicji, przy czym termin "rywalizacja" absolutnie nie ma nic wspólnego z archetypem męskości, każącym stawać do walki uczciwej, honorowej, twarzą w twarz : zawodnicy oszukują, zawierają taktyczne sojusze, kłamią, podstawiają sobie nogę, manipulują za plecami. Nie mają w sobie ani odrobiny z gladiatorów, są sfatygowanymi facetami kryjącymi własne słabości, deficyty i braki, zaprzedanym współczesnym regułom efektywności, produktywności i uzysku, na jakie programuje ich codzienna praca w firmach takich czy innych.

        Ergo : w swoim pędzie ku arcymęskości posługują się metodami stereotypowo przyspisywanymi raczej paniom, takież właśnie wykazują rozterki, wahania, kombinacje i charaktery ;]

        A reżyserką tego demaskatorskiego przedstawienia jest pani Athina Rachel Tsangari :]

        Bardzo dobre, gorzkie i orzeźwiające :]
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 25.10.20, 11:22
        Tej nocy :

        wg mnie :

        2:10 w TVP1 : "Mapy gwiazd" z 2014 roku, w reż. Davida Cronenberga, z wyborną rolą Julianne Moore, nagrodzonej w Cannes Złotą Palmą.

        Istotnie, pani aktorka gra jak z nut, a cały film jest tęgim pamfletem na toksyczność Hollywoodu, wszystkie zaplątane w fabułę postaci padają ofiarami własnych aspiracji, oczekiwań i stosunków wewnętrznych w Fabryce Snów.

        Pani Moore gra starzejącą się, wybitną niegdyś, aktorkę, desperacko walczącą o utrzymanie statusu zawodowego - romansami, operacjami plastycznymi, znajomościami, zmagająca się równocześnie z nawiedzającym ją duchem matki, również aktorki swego czasu, za życia usiłującej sprawować nad nią kontrolę, ze skłonnościami do dominacji.

        Młoda asystentka aktorki [Mia Wasikowska], nosi na ciele blizny po oparzeniu, zachowuje się zagadkowo i nosi w sobie jakąś przeszłość dramatyczną, odkrywaną z czasem i powoli.

        Szofer aktorki [Robert Pattinson] chciałby bardzo wkręcić się w biznes hollywoodzki, więc gotów wdać się w romans ze swoją pryncypałową, co prowadzi jednocześnie do rozczarowania asystentkę, mającą na niego oko jako na kogoś więcej niż sympatycznego kolegę.

        Równolegle idą problemy z jakimi boryka się rodzina psychoterapeuty aktorki [John Cusack], właściwie : psychoterapeuty połowy Hollywoodu, właśnie wydającego swoją kolejną książkę w nadziei na bestseller, a tymczasem zmuszonego, z rosnącą frustracją, bo przeszkadzają promocji tej całej książki, do zajmowania się synem i żoną.
        Syn gra w filmach dla młodzieży i ma status gwiazdy, jako 15-latek zachowuje się niczym rozkapryszony do granic kosmicznych bufon, przy okazji bywa podstępny i agresywny, wokół niego krąży zapobiegliwa matka [Olivia Williams] podcierająca mu nos, rozwiązująca kłopoty i wpadająca w panikę, gdy tylko wydaje się, iż wobec kolejnych wyczynów kariera doskonale zarabiającego syna może ulec dekompozycji.
        Prawdziwa rodzina Adamsów z horroru, tylko tutaj niewiele komedii można uświadczyć.

        Hollywood od kuchni wygląda więc makabrycznie, żałośnie, smutno i zatrważająco, biorąc pod uwagę stopień nihilistycznego odchylenia od normy bohaterów - niemal infernalnie. Ciężki kaliber oskarżenia, podlany zjadliwą ironią, tutaj nawet na przyjęciach dla 15-latków głównymi tematami rozmów są pieniądze, chirurgia plastyczna i ścieżki starań o rolę przez łóżko.



        W Dwójce zaś : 2:15 - polskie "Drzazgi" [2008] autorstwa Macieja Pieprzycy, przeplatające się trzy historie młodych Ślązaków wkraczających w dorosłość.

        Jeden ma stypendium na doktorat zagranicą, drugi miał być piłkarzem, ale kontuzja popsuła plany i teraz jest gawroszem ulicznych, a ich koleżanka właśnie szykuje się do wyjścia "na bogato" za mąż.

        Cóż z tego może wyniknąć ? Portret pokolenia czy uchwycone w locie trzy pomysły na życie w czasach przełomu ?
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 26.10.20, 10:58
        Tej nocy :

        3:10 w TVP1 - "Maigret i jego nieboszczyk" [2016] - Po niezłym wejściu, drugi film z Rowanem Atkinsonem jako komisarzem Maigretem, oczywiście, wg powieści Georgesa Simenona.

        Tym razem komisarz tropi bandę napadającą na rezydencje zamożnych obywateli. Gdy zawodzą wszelkie metody, do akcji wkracza Maigret, pracujący wlaśnie nad sprawą zabójstwa kloszarda. Czyżby oba wątki łączyły się ze sobą ?

        Dobra inscenizacja, Paryż sprzed lat jak żywy, stroje, elegancja i zagadka kryminalna do rozsupłania.
        Bardzo przyjemny seans !

        Piszę w ciemno, znając tylko pierwszy z filmów, dokładniej : poprzedni ;] Sądzę jednak, iż pomyłki być nie może, bo co jak co, ale szata graficzna z pewnością została zachowana w nienaruszalnym stanie :]

        Reżyseria : Jon East.
      • grek.grek Re: Późną nocą filmy się złocą vol. 26 :] 29.10.20, 11:32
        Tej nocy :


        2:05 w Stopklatce - "Lincz" [2010], w reżyserii Krzysztofa Łukaszewicza.

        Wg mnie, bardzo dobra filmowa rekonstrukcja zdarzeń z Włodowej, szeroko relacjonowanych w mediach. Kilku miejscowych mężczyzn dotkliwie pobiło, a wg sądu - zabiło, groźnego bandytę biegającego po okolicy z tasakiem, a wcześniej bijącego kobiety i grożącego śmiercią dzieciom.

        Mimo próśb i wezwań, policja nie pomogła, przez co państwo działali w stanie wyższej konieczności, choć oczywiście powstaje pytanie : a nie mogli go związać, musieli zaraz okładać kijami ?

        Cóż, łatwo mówić z dystansu, nie będąc w wirze zdarzeń. Wiadomo, iż zawiodło państwo, a obywatele chronili swoje rodziny w taki sposób jaki uznali za skuteczny w danym momencie. Dzięki zatrudnieniu obrotnej pani adwokat [z pieniędzy zebranych w całej wsi] oskarżeni wyszli z aresztu, gdzie doznali licznych krzywd ze strony współosadzonych, sąd skazał ich na więzienie, ale prezydent ówczesny, Lech Kaczyński, mocą urzędowego rozporządzenia uniewinnił ich, zamieniając więzienie na 10-letni okres zawieszenia.

        Pan reżyser sprawnie sobie poczyna, dzięki jego inwencji narracyjnej i zaangazowaniu dobrych, profesjonalnych aktorów filmowa historia nie szeleści papierem, utrzymuje zainteresowanie, ale nie szantażuje emocjonalnie, uczciwie przedstawiając również czarny charakter, jako człowieka przegranego, zdegradowanego przez system, ktoś nawet posunął się do porównania go z bohaterami Dostojewskiego.

        Generalnie, w konstatacji wybrzmiewa wniosek, iż każda ze stron tego dramatu ma własne, przekonujące argumenty dla obrony własnych racji i zachowań, także policja, także prokuratura, cóż : czasami tak bywa, winnby jest fatalny splot pechowych okoliczności.
    • grek.grek 12:25 Kultura "Czerwona oberża" [1951] 04.10.20, 09:13
      O proszę, komedia jakże francuska na deszczowe - oby chmury się rozeszły - popołudnie :]

      W głównej roli bryluje sam Fernandel, gra zakonnika zatrzymującego się w tytułowym lokalu i ze zgrozą przyjmującego spowiedź pani właścicielki, zwierzającej się poufnie, iż wraz z mężem od lat parają się skrytobójstwem na swoich gościach :]

      I teraz : jak tu zapobiec następnym zbrodniom, utrzymując się w granicach chrześcijańskiej moralności i tajemnicy spowiedzi ?

      Reżyseria : Claude Autant-Lara.

    • grek.grek 15:40 SuperPolsat "Kazimierz Wielki" [1975] 04.10.20, 09:19
      W całości, czyli obie części, jedna za drugą.

      Z dobrych czasów wiarygodnych polskich filmów historycznych. Prawie tak zamierzchłych jak okres panowania króla Kazimierza Wielkiego ;]

      Prawdopodobnie w filmie występuje całkowita zbieżnośc wypadków fabularnych z prawdą dziejową, zatem w zasadzie można posiłkować się podczas oglądania jakąś notą historyczną ? :]

      Reżyserują : Czesław i Ewa Petelescy.
      Grają : Krzysztof Chamiec, Zofia Saretok, Władysław Hańcza, Leon Niemczyk, Barbara Wrzesińska.

      Inscenizacja, charakteryzacja, kostiumy, odpowiednia faktura obrazu - tak się kiedyś kręciło ! :]
    • grek.grek 16:20 TVN "Harry Potter i Zakon Feniksa" [2007] 04.10.20, 09:24
      Moja orientacja w mikrokosmosie Hoghwartu i w ogóle całej sagi pozostaje zerowa, co najwyżej rozpoznaję głównego bohatera i jego przyjaciół, ale filmy naprawdę sprawiają dobre wrażenie : widać budżet, poważne podejście autorów, choćby dostrzegając tylu wybitnych aktorów zaangażowanych do ról, nawet postaci pojawiających się tylko na moment, niezłe efekty specjalne, a sama fabuła, sądząc z oglądanych fragmentów, robi się coraz ciemniejsza i bardziej posępna, aczkolwiek momentów zabawnych i młodzieżowych, nawet coming of age, nie brakuje i powstaje interesująca mieszanka, nie tylko dla armii fanów :]
      MOże kiedyś uda mi się obejrzeć kilka z tych filmów w całości, okazji nie powinno zabraknąć, są regularnie powtarzane :]

      Reżyseria : David Yates.



    • grek.grek 16:55 TV4 "Hero" [2002] 04.10.20, 09:44
      Podziwu godne kino chińskie.
      Aktualnie, jak donoszą wiewiórki, w chińskich kieszeniach siedzi większość Hollywoodu, a reszta przymierza się do pójścia w jej ślady, ale i chińska kinematografia sama w sobie bogatą ma historię i cały czas dopisuje nowe rozdziały.

      "Hero" oczywiście może budzić opory, bo posiada warstwę ideologiczną, opiewającą i dowodzącą słuszności rządów dyktatorskich, inaczej : oświeconego jedynowładztwa, remedium na spory, polemiki i sprzeczne racje, tutaj przedstawionych jako zarzewie, a nawet synonim, wojny domowej. Przekładając na język dzisiejszy : rządy partii są słuszne. Tak przynajmniej mnie się złożyła interpretacja, co piszę z całą świadomością ryzyka przyznania do własnej niemocy ;]

      Na poziomie stylu mamy film spod znaku wuxia, gdzie wybujałe, choreograficznie imponujące, drwiące sobie z logiki i praw fizyki pojedynki karate stają się pokazem bardziej baletowym niż sportowym, a przy okazji pełnią funkcję opisu stanów wewnętrznych postaci, ich emocji, kondycji duchowej, motywacji, inspiracji, tęsknot, podobnie zresztą jak wykorzystana kolorystyka czy rekwizyty. Jak w musicalu taniec, tak tutaj prezentowany sposób walki ujawnia osobowość bohaterów. Ogląda się z największą przyjemnością, miejscami można nawet zapomnieć o fabule :]

      A chodzi w niej o pokazanie mądrości władcy demaskującego spisek na własne życie.
      Oto bowiem w państwie, czas akcji : 3 w.p.n.e, wojnę toczy kilka samodzielnych księstw, a tylko na czele jednego z nich stoi światły przywódca dążący do położenia kresu waśniom i zjednoczenia wszystkich pod wspólnym sztandarem. Oczywiście, z nim w roli króla, na co inni zgodzić się nie chcą i wojować wolą zamiast w pokoju budować dobrobyt wspólnoty.

      Aby zgładzić mądrego władcę, pozostali zawiązują spisek - coś ich jednak łączy ;] : angażują do niego troje czołowych wojowników, z zadaniem zabicia przeciwnika. Władca rewanżuje się wyznaczeniem nagrody za tychże wojowników.

      Któregoś dnia przybywa do pałacu samotny rycerz i oznajmia, iż zlikwidował całą trójkę, na potwierdzenie wybornych informacji przedstawia ich broń, na tyle dobrze kojarzoną, by nie istniała wątpliwość, że po dobroci z pewnością by jej nie oddali, musiał ich zgładzić, by wejść w jej posiadania.
      Władca prosi dzielnego wojownika, by opowiedział mu z detalami o swoim wyczynie, co też następuje.

      Kiedy zaś opowieść dobiega końca, król z uśmiechem dziękuje za szczerość i przedstawia wojownikowi własną wersję jego historii, oczywiście : dopiero teraz zgodną z faktami, ujawniającą prawdziwe intencje i zamiary przybysza oraz intrygę jaką przygotował.

      Ideologicznie słuszne czy niesłuszne, kino imponujące ! :]

      Reżyseruje Zhang Yimou.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka