Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2021 - 4 (vol. 126)

    • grek.grek 20:00 Kultura "Genialna przyjaciółka" [2018] 6/8 07.04.21, 09:30
      Kontynuujemy w kwietniu ! :]

      Wg mnie : świetny serial ! Nie tylko zbudowany w formule coming of age story, ale nasycony zupełnie dorosłymi wątkami społecznymi, na czele z kryzysem [miejscami wprost brutalnego i przemocowego]
      patriarchatu, mizoginią jako przesądem uznawanym także przez same kobiety, czemu najmocniej, o dziwo, przeciwstawiają się główne, małoletnie bohaterki, a także niekiedy krwawymi porachunkami w zamkniętej społeczności kilku dzielnic czy kwestiami ekonomicznymi, skutkującymi wszechobecną biedą i zamykającymi możliwość kształcenia się dzieciom już na poziomie szkoły podstawowej, zamiast tego wysyłającymi je do codziennej pracy, raz mniej, raz bardziej forsownej, ale w każdym przypadku po prostu pozbawiającej je szansy na wyjście z zaklętego kręgu niedostatku, przekazywanego z pokolenia na pokolenie.
      • grek.grek 20:00 Kultura "Genialna przyjaciółka" [2018] 7/8 14.04.21, 09:15
        Odcinek siódmy !

        Koniecznie !

        Elena wraca z rajskiej wyspy, z niechcianym, ale dziwnie intrygującym pierwszym doświadczeniem seksualnym, a czeka na nią Lili, coraz mocniej uwikłana w presję rodziny na zawarcie kontraktowego małżeństwa, mogącego skromną familię wydobyć z biedy, jej przysparzając samych cierpień.
        • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Genialna przyjaciółka" 26.04.21, 09:12
          maniaczytania napisała:

          > Jest na Hbogo, które mam, więc zaczęłam, za mną na razie pierwszy odcinek, bard
          > zo mi się podobał. Ale na razie się wstrzymałam, bo nie wiem, czy nie sięgnę po książkę :)


          Znakomicie oraz wybornie !

          Ciekawe, jak książka wypadnie wobec serialu, bardzo liczę/liczymy na Twoje wrażenia i porównania, Maniu ! :]
      • grek.grek 20:00 Kultura "Genialna przyjaciółka 2" 1/8 28.04.21, 09:33
        W newralgicznym momencie - komplikacji w uczuciowym życiu Eleny oraz zapętleniu intryg uprawianych przez Lili - początek drugiego sezonu [produkcja z 2020 r.]

        Świetny zakup TVP Kultury, trzeba przyznać :]

        Wyborny serial, jak w soczewce zbierający istotne problemy społeczne w powojennej, upokorzonej klęską, zrujnowanej nie tylko gospodarczo, ale iu skompromitowanej moralnie romansem z faszyzmem Italii, z wybijającą się na plan pierwszy rywalizacją młodych kobiet z brutalnym patriarchatem i kulturą machismo uprawianą przez pokonanych na wojnie mężczyzn uzupełniony wątkami osobistej przyjaźni i dojrzewania do samodzielnego wyboru swojej drogi życiowej [bardziej Elena] albo takiego urządzenia świata wokół siebie, by w nim móc kształtować własną tożsamość, poświęcając niektóre ambicje i aspiracje [bardziej Lila].
    • grek.grek 20:55 TVP1 Liga Mistrzów : Bayern vs. PSG 07.04.21, 09:34
      Pierwsza seria meczów 1/4 finału !

      Tutaj : obrońca tytułu Bayern zagra z Paris St. Germain.

      Bayern bez Roberta Lewandowskiego, ale i przeciwnicy w pełnym zestawieniu się nie zjawią, co dopiero powiedzieć o trybunach świecących pustkami, przez co usiłowania piłkarzy i trenerów oczywiście nie tracą walorów techniczno-taktyczno-motorycznych, ale atmosfera zupełnie nie dotrzymuje kroku randze wydarzenia.

      Cóż, oby już wkrótce pojawili się kibice, bez nich, bez nas ! :], sport wyczynowy nie ma otoczki godnej klasy uprawiających go zawodników. Oto jest to coś, czego za żadne pieniądze kupić się nie da.
    • grek.grek 21:10 Kultura "Postrzyżyny" [1980] 07.04.21, 09:37
      Jiri Menzel ekranizuje prozę Bohumila Hrabala, tworząc nie tylko ideał czeskiego kina, jakie znamy i lubimy :], ale również pewien charakterystyczny obraz kultury czeskiej codzienności, rzecz jasna : nie jedyny, nawet nie dominujący, ale bardzo oryginalny i bardzo ich własny, w którym ironia, dystans wobec świata, luz nie wykluczają wcale doniosłej refleksji czy wrażliwości na tematykę poważną, zwykle jednak ujmowaną bez udziału patosu i tromtadracji oraz gestów, do jakich z kolei my posiadamy silne upodobanie ;]

      Komizm, akcenty rustykalne, poetyka małomiasteczkowa, radości i wybujałości, nostalgie i sentymenty, a przy okazji niebagatelny ładunek autorskich emocji autora, typowo czeskich, poczciwie i bezpretensjonalnie akcentowanych naturalizmów oraz wszechstronnej ody do swobody, przeniesionych zgrabnie na ekran.

      Swoboda, nieskrępowanie, uśmiech świata, symbolizowany przez włosy pięknej Marii, kobiety cudownie niezwykłej : pięknej, radosnej, bezkompromisowo korzystającej z wszelakich przyjemności, podczas codziennej jazdy rowerem wzbudzającej zachwyt u każdego mężczyzny, a co za tym idzie przynoszącej własnemu mężowi , szczęściarzowi i pechowcowi zarazem, straszną zgryzotę i torturę zazdrości oraz skłaniającą do nieopanowanego lamentu nad jej przesadnym rzekomo wyzwoleniem ;] jak również : świadomość konieczności zmian i odpowiedzialności za los własny oraz innych, jakich znakiem staje się ich ścięcie, żałobę w miasteczku niechybnie powodujące, lecz i nowinę wyjątkową wieszczące :]

      Wraz z zupełnie wstrząsającą postacią wuja Pepina, nieustannie aktywnego werbalnie, a komunikującego sie z otoczeniem krzykiem, żywej składnicy przekomicznych, i mądrych w swej poczciwości, anegdot z życia wziętych, będących jedną z ważnych składowych czeskiej kultury codzienności, obecnej w piwiarniach i na towarzyskich spotkaniach, a więc również z telewizji i radio, gdzie nasiadówki, celem opowiadania sobie historyjek i dykteryjek, zwykle do śmiechu, są żelaznym punktem programu ! :]

      Wspaniały film ! W sam raz na czasy trudne i wymagające jak najwięcej oddechu, inspiracji z nadzieją na lepsze jutro :]
    • grek.grek 21:40 TVN7 "Czas mroku" [2017] 07.04.21, 09:50
      Premiera.

      Trzy Oscary : charakteryzacja, fryzury oraz główna rola męska.

      Rzecz o Winstonie Churchillu i jego działaniach oraz decyzjach podejmowanych w trakcie II wojny światowej, a skutkujących, oczywiście i w jasny sposób, na kanwie bohaterstwa żołnierzy, w sposób jawnie zwycięski i triumfalny.

      Jak napisał jeden z recenzentów, w zwykłych filmach wojennych widać front zmagań, tutaj obserwacja dotyczy kulisów zdarzeń, zaludnianych przez szare eminencje, od których wyborów i postanowień w największej mierze zależy bieg wypadków na scenie tego teatru, jeśli można w tym miejscu użyć takiej metafory wobec największego z koszmarów ludzkości.

      Kapitalnie ucharakteryzowany Gary Oldman jako Churchill właściwie rozbił bank w sezonie premiery, zdobył wszelkie najważniejsze aktorskie wyróżnienia i nagrody. Eksperci różnie film jako taki oceniają, pozostając w zgodzie co do mistrzowskiej kreacji w roli pierwszoplanowej.

      Niemniej, obok Oldmana, mamy w obsadzie m.in : Kristin Scott Thomas, Lily James czy Bena Mendelsohna w roli króla Jerzego VI, Ronalda Pickupa jako nieszczęsnego Nevilla Chamberlaina, Stephena Dillane'a w roli lorda Halifaxa.

      Reżyseria : Joe Wright.

      Na RT :
      84 % z 314 recenzji krytycznych oraz 82 % z ponad 10 tys. opinii widzów.

      • grek.grek TVN7 "Czas mroku" [2017] 08.04.21, 09:50
        Czy oglądaliście, Czcigodni ?

        Jakie wrażenia ?

        U mnie sukces, a zanim spróbuję napisać parę zdań więcej, muszę z mety wyrazić podziw dla mistrzowskiej roli Gary'ego Oldmana i pracy zespołu charakteryzatorów, przyznający Oscara w roku pańskim mieli tutaj najprostszy wybór pod słońcem :]

        Generalnie, film wydał mi się profesjonalnie i rewelacyjnie techicznie zrobioną lekcją historii, wzmocnioną barwnym portretem głównego bohatera. Wiadomo co będzie dalej, ale fakty podawane są w sposób na tyle atrakcyjny, by wspólnie tworzyć zajmującą całość, uzupełnioną jakże ciekawymi anegdotami [np. dialog Churchilla z pasażerami metra].

        Słowem, wg mnie : klasa !
        • grek.grek "Czas mroku" [2017] po filmie o filmie 1/2 08.04.21, 16:10
          Tak więc, może słów kilka a'propos ?

          Rzekłbym : znakomita, w eleganckim stylu podana lekcja historii, fabuła oparta na niepodważalnych faktach i cytatach, zgrabnie obudowanych anegdotam, za pomocą matowych, wystylizowanych zdjęć, na tle z pietyzmem sporządzonej scenografii i doskonale przygotowanych od strony wizualnej aktorów, z symboliczną obecnością impresyjnych slajdów batalistycznych oraz ulicznych, gros zdarzeń odbywa się bowiem w pomieszczeniach zamkniętych, przy czym pan reżyser Wright zręcznie panuje nad sytuacją i kino nie zamienia się w teatr, nawet w sytuacjach nader ryzykownych w omawianej materii :]

          Zatem, jesteśmy w maju roku pamiętnego 1940 - III Rzesza odnosi kolejne sukcesy w swoim blitzkriegu, a w burzliwej atmosferze brytyjski parlament odwołuje premiera Chamberlaina.

          KOnserwatyści muszą zaproponować nowego kandydata na kryzysowe czasy. Wybór pada na Winstona Churchilla [wybitny technicznie, rewelacyjny ekspresyjnie, fenomenalnie ucharakteryzowany Gary Oldman !].

          A on siedzi w piżamie, we własnym łóżku z niedołącznym cygarem w twarzy, i dyktuje jakiś list młodej sekretarce - pannie Layton [Lily James], w końcu popadając w poczciwą irytację, przedrzeźniając ją, wytykając błędy, aż wreszcie zapłakana i zawstydzona dziewczyna porzuca maszynę i ucieka w popłochu, on zaś rozkłada ręce w geście niezrozumienia takiej afektacji i skupia się na szukaniu zabłąkanego pod łóżko kota.

          Żona Klementyna [Kristin Scott Thomas, jak zawsze w najwyższej formie, ale w filmie Oldmana z konieczności na dalekim planie] upomina męża, musisz być milszy dla ludzi, pozwól by cię polubili, bądź przyjemniejszy.

          Panna Layton właśnie wychodzi z rezydencji Churchillów, kiedy wkracza tam posłaniec z telegramem informującym o nominacji na stanowisko premiera, co Churchill kwituje kwaśnym : "Teraz ? W takim momencie ? Chcą mnie chyba pognębić ostatecznie ?". Któż by pomyślał o wystawieniu polityka teoretycznie już zgranego, nigdy nie uważanego za wybitnego, a zwłaszcza za przewidywalnego i umiejącego podejmować decyzje pod presją, cieszącego się watpliwą reputacją pijaczka, narcyza i marnego manipulanta. A jednak na niego padło, gdyż - jak motywują eks-premier Chamberlain [Ronald Pickup] oraz minister Halifax [Stephen Dillane] - tylko on ewentualnie może uzyskać poparcie przeciwnych frakcji politycznych w Parlamencie.

          Król Jerzy VI [Ben Mendelsohn] zdecydowanie nie ma przekonania do Churchilla, więc przekazanie królewskiej nominacji, w pustym pokoju Windsoru, odbywa się w wyjątkowo kurtuazyjnej i chłodnej atmosferze, przy czym Churchill zachowuje wszelkie normy grzeczności, a następnie w tejże tonacji wyznacza królowi takie terminy spotkań dwustronnych, jakie jemu pasują, wedle własnych preferencji i rozkładu dnia, co nieco konfunduje Jerzego :]

          "Bądź sobą", radzi żona, gdy Churchill szykuje się do wystąpienia parlamentarnego, na co on : "Ale którym sobą ?" :]

          Na ulicach Londynu panuje normalność i spokój, ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak wygląda sytuacja w Europie, jak bardzo faszystowska machina wojenna zaczyna rzucać cień również na Wielką Brytanię.

          Ranga wyzwania nie podlega wątpliwości, Churchill dynamicznie przystępuje do formowania rządu, powołuje Gabinet Wojenny, a trzy dni później występuje w Parlemencie, obiecując tylko "krew, pot, znów i łzy", obierając kurs na walkę i zwycięstwo, gdyż "bez niego nie przetrwamy".

          Jego protektorzy są niemile zaskoczeni, nie takiego obrotu sprawy oczekiwali, Chamberlain i Halifax, powodowani troską o społeczeństwo, tego tutaj nikt nie neguje, stawiają bowiem na wariant negocjacji pokojowych z Niemcami, celem uzyskania gwarancji bezpieczeństwa dla obywateli.

          Aby jednak zepchnąć nowego premiera ze stołka, na jaki dopiero co go wpuścili, muszą mieć jego oficjalne i kategoryczne stwierdzenie odrzucające pokojowe rozmowy. A on zdaje się ma tego pełną świadomość.

          Doniesienia z frontu są fatalne : brakuje sprzętu, brakuje broni, cała Europa pada na wznak przed niemieckimi czołgami, saamolotami i flotą, pojawia się uchodźczy kryzys.

          Churchill wiąże podstawowe nadzieje na uniknięcie spotkania z Niemcami u granic Anglii z postawą Francji. Poważny wątek reżyser zgrabnie kontrapunktuje sceną spotkania premiera z ambasadorem francuskim, podczas którego Churchill próbuje z wysiłkiem kaleczyć język francuski, aż wreszcie zdjęty frasunkiem na ten widok, ambasador proponuje świetnie akcentowaną angielszczyzną ; panie premierze, spróbujmy po angielsku ;]

          W kwestii informowania narodu o prawdziwej sytuacji wojennej, Churchill stawia na zatajenie prawdy, nie należy ludzi karmić złymi wiadomościami, trzeba ich chronić przed paniką i raczej inspirować stosownie dawkowanymi faktami niż przerażać mówiąc wprost o skali zagrożenia, co prawda teoretycznego na razie, ale jednak.

          Klementyna ogłasza mężowi : "Zbankrutowaliśmy, nie mamy z czego płacić rachunków", co staje się jednak wyłącznie punktem wyjścia do kolejnego dialogu dowodzącego głębokiej i szczerej więzi uczuciowej jaka między nimi istnieje, opartej na wzajemnym porozumieniu, poczuciu humoru i przekonaniu, iż jedno do drugiego pasuje jak dwa... takie porównanie spodobałoby się panu Churchillowi, ale pozwolę sobie pozostawić je w domyśle zaledwie ;]

          W przemówieniu radiowym [w ślepym korytarzu, tonąc w jaskrawoczerwonym, upiornym świetle] premier, zanim się zacznie odganiający bzyczącym mu jak muchy nad uchem radiowców i doradców, rzetelnie opisuje klęskę Francji i zapowiada obywatelom możliwą konieczność zaangażowania się w wojnę, z nadzieją na powodzenie.

          Żona chwali, a sam Winston ponuro przeklina własną łatwość podawania kłamstwa, a może raczej : niepełnej prawdy społeczeństwu. Podobną opinię ma zresztą król Jerzy.

          Zaraz jednak wybucha śmiechem, niemal rechotem, gdy sekretarka zdradza mu interpretację jego sfotografowanego gestu "V" wśród obywateli, otóż : tłumaczą go jako "Walcie się !" ;] Strasznie mu się podoba takie tłumaczenie.

          Kłopoty i dryblingi Churchilla zbiegają się w czasie z wydarzeniami w Dunkierce, gdzie 300-tys. armia brytyjska zostaje związana przez siły niemieckie i grozi jej całkowita anihilacja przez Luftwaffe.

          Kiedy wojskowi już załamują ręce i spisują na straty ćwierć miliona wojaków, premier zaczyna myśleć i kombinować. Najpierw uruchamia garnizon w Calais, aby straceńczym atakiem odwrócił uwagę wroga i pozwolił zyskać na czasie dowództwu. Cztery tysiące tych żołnierzy zginą niezawodnie, premier o tym wie, ich śmierć bierze na własne sumienie, pisząc do nich pełną podziwu dla prezentowanej odwagi odezwę, zapowiadając w niej : "Nie pomożemy wam, nie zdołamy was uratować", co puentuje dość komiksowa sekwencja zasypania niedobitków garnizonu przez bomby niemieckie.

          Chamberlain i Halifax, obaj znajdujący się w składzie Gabinetu, wciąż krążą wokół premiera i podsuwają mu ideę negocjacji pokojowych, z wiarą w korzystne propozycje ze strony niemieckiej, w czym mogłyby pośredniczyć Włochy. Churchill nie mówi "nie", na co oni tylko czekają, ale również nie wyraża zgody na podjęcie rokowań, trzymając ich w szachu. Przy czym, on naprawdę, w tym momencie, nie wyklucza żadnego scenariusza rozwoju wypadków.

          W pustej, zgrzebnej klitce, zamknięty na zasuwkę od środka, Churchill dzwoni do amerykańskiego prezydenta z prośbą o podesłanie okrętów wojskowych albo samolotów, zresztą zakupionych przez Anglików. Uzyskuje tylko, albo aż, obietnicę podstawienia samolotów pod granicę z Kanadą, skąd sami musieliby - np. za pomocą użycia konnicy wojskowej - przeciągnąć je przez granicę. Amerykanie nie chcą angażować sie bezpośrednio, swoją drogą : za wcześnie dla nich, wówczas nie dysponowali odpowiednimi środkami bojowymi, ich gospodarka militarna przyspieszyła niesamowicie właściwie w ciągu kilku miesięcy poprzedzających i nakładających się na ich przystąpienie do wojny.

          Wtedy również Churchill wpada na pomysł skrzyknięcia właścicieli prywatnych jachtów, statków i łodzi, aby w ten sposób ewakuować wojsko spo
          • grek.grek "Czas mroku" [2017] po filmie o filmie 2/2 08.04.21, 16:55
            Wojsko spod Dunkierki, oczywiście. W tej chwili bezbronne i bezsilnie czekające na niemiecką ofensywę. Jak wiadomo, brawurowy ów plan przyniósł fantastyczny sukces : początkowo sam Churchill liczył na uratowanie 10 % żołnierzy, udało się zaś ocalić niemal wszystkich.

            Podczas spotkania przy obiedzie, król pyta premiera : "A ja, co ja mam robić ? Uciekać ?", a nie dostając odpowiedzi stwierdza : "Boję sie pana, pańskiej nieobliczalności, porywczości", co Churchill kwituje : "Mam to po rodzicach" karmiąc jednocześnie psa czającego się na jakieś smaczne kąski przy jego nodze.

            Podczas narady Gabinetu, gdzie dominują fatalne wieści, duet Chamberlain & Halifax coraz bardziej natarczywie przekonuje premiera do pomysłu pokojowych negocjacji, ale znów odbijają się od ściany, choć daleko Churchillowi do postawy herosa ufnego we własne siły aż do karykatury. Dzięki Oldmanowi mamy tutaj bohatera absolutnie wystraszonego własną odpowiedzialnością za losy swojego kraju, pokonującego tę słabość wysiłkiem woli.

            "Mamy ginąć w wojnie, której możemy uniknąć ? Miliony naszych rodaków ?", cedzi Halifax, na co Churchill : "Nie negocjuje się z tygrysem, trzymając głowe w jego paszczy", a gdy minister wytyka mu błędy z bitwy pod Galipoli, Churchill wznieca się i wyjaśnia, dlaczego te oskarżenia są nieprawdziwe, a błędy popełnili inni. Halifax grozi opuszczeniem Gabinetu, a na stronie uzgadnia z Chamberlainem wotum nieufności wobec premiera, licząc na poparcie króla.

            Kiedy panna Layton pyta Churchilla o prawdziwą sytuację na froncie, on bierze ją za rękę, wpuszcza na tajne pokoje swojego wojennego sztabu, prowadzi do mapy i streszcza kiepskie położenie brytyjskiej armii oraz wybitną moc rażenia niemieckiej. Reżyser chętnie podkreśla ekscentryzm premiera, a Gary Oldman odgrywa go bezbłędnie ! Była wcześniej np.scena gdy w swoim domu, wychodząc z pokoju, Churchill ostrzega przez drzwi : "Wyłaniam się w stroju naturalnym", czyli na golasa, a panna Layton salwuje sie natychmiastową ucieczką ;]

            Kapituluje Belgia, upada Calais, Francja się chwieje, Niemcy zaraz tu będą. Wypadałoby jednak ostrzec obywateli. Churchilla gniecie sumienie, nie wie jak się zachować, kocha prawdę, ale zdaje sobie sprawę z ewentualnych konskwencji wzbudzenia społecznej paniki. W momencie najwyższego zwątpienia i strachu, półgębkiem sugeruje Chamberlainowi wstępną zgodę na podjęcie rozmów z III Rzeszą, przynajmniej by poznać ich ewentualne żądania i warunki zawarcia paktu.

            Dyktując sekretarce list, mierząc się ze swoimi obawami, jednocześnie wymyśla od najgorszych fuhrerowi Niemiec , sięgając aż do epitetu najcięższego : "ty malarzu pokojowy !".

            Siedzi nocą na dachu i rozważa : "Walka czy ugoda ?", nie wiedząc iż w tym samym momencie król Jerzy, również stojąc na jakimś wysokim piętrze Windsoru, zastanawia się ; "Wyjechać do Kanady czy zostać ?".

            Wreszcie król odwiedza premiera, sfatygfowanego we wczorajszym ubraniu, w jakimś wielkim, a pozbawionym okien, wypełnionym starociami pokoju. Siedzą na wielkim łóżu, przy gołej żarówce u sufitu, a efektem tej rozmowy jest porozumienie.

            Król zaczyna : "Są szanse na pokój", co Churchill kontruje ; "Narody pobite podnoszą się, te które same się poddały - są skończone", co przekonuje króla na tyle, by z mocą rzekł : "Ma pan moje poparcie. Na stałe. Proszę powiedzieć Brytyjczykom całą prawdę".

            Jadąc do Parlamentu, by przemówić w decydujący sposób, Churchill niespodziewanie wymyka się z limuzyny i wsiada do wagonu metra, by ostatni odcinek drogi do Westminsteru przebyć pociągiem. Nigdy w nim nie gościł, prosi o pomoc przypadkowych ludzi i wzbudza konsternację, gdy zostaje rozpoznany.

            W środku wagonu, wszczyna rozmowę z pasażerami, pyta ich o nazwiska, ciekawi go czym się zajmują, sypie żartami [ - Kim pan jest z zawodu ? - Murarzem, sir. - Doskonale, niebawem będzie pan bardzo potrzebny w tym kraju ;)], zyskuje ich przychylność w trymiga. W końcu sami sie przedstawiają, a on wyraża ewidentne zaciekawienie tymi krótkimi prezentacjami.

            Pyta ; "Jakie nastroje ? Co byście, państwo, zrobili, gdyby Niemcy tutaj dotarli ?", a oni chórem ; "Bilibyśmy się z nimi ! Czym popadnie,choćby kijami od mioteł !", na co on : "A negocjacje ?" - "Nigdy ! Po naszych trupach !". Zwłaszcza głos dziewczynki, lat 7 albo 8, wybrzmiewa jakże przekonująco.

            Scena oczywiście ryzykownie ocierająca sie o narodowy patos i bohaterszczyznę, ale jednocześnie pełna zdrowej filmowej witalności, gdy zaś Churchill zaczyna cytować szekspirowskie frazy, a dołącza do niego młody, czarnoskóry chłopak, no wtedy już trudno opanować entuzjazm :] Sam premier zaczyna łzawić ze wzruszenia, towarzystwo patrzy zdumione, a on znów rozładowuje atmosferę humorem ; "Beksa ze mnie, przyzwyczajajcie się" :]

            W finale oczywiście Churchill te łzy balansuje ostrym i bezkompromisowym wystąpieniem parlamentarnym.

            Najpierw zwołuje przedstawicieli rządu, budząc ich nastroje bojowe katastroficzną wizją "swastyki powiewająćej nad Pałacem Buckingham" i zdaniem ; "Pokój oznacza w tej sytuacji niewolę !", powołując się przy tym na swoich rozmówców z kolejki metra, podając nawet ich pilnie zanotowane nazwiska.

            "Jeśli ma to być nasz koniec, kończmy leżąc w konwulsjach i krztusząc się własną krwią !", po tych słowach wręcz niesie go wrzawa słuchaczy.

            Gabinet Wojenny informuje wprost : "NIE będę paktować, a wy róbcie co chcecie, możecie przy mnie zostać albo iść precz".

            Mowę parlamentarną układa w aucie, z wierną sekretarką, słuchającą jej wygłoszenia z galerii dla widowni, podczas gdy Klementyna słucha w radio pozując do zdjęcia gazetowego, a król samotnie na swoich pokojach.

            "Walka do końca, na wszystkich frontach i do upadłego ! Bez względu na koszt !" plus odwołanie do imperialnej przeszłości oraz nadzieja na desant z Ameryki - płomienne w swej dynamice przemówienie porywa deputowanych, a Chamberlain kapituluje, przygotowana do wzniesienia chusteczka, sygnał dezaprobaty wobec argumentów Churchilla dla swoich posłów, opada bezsilnie. Wszyscy muszą poprzeć jego decyzję o podjęciu wojennego trudu i odrzucenie paktów, choćby nawet za cenę wielu tragedii.

            A historia przyznała mu rację, dzięki czemu opuszcza Parlament dziarskim krokiem wśród fruwających białych kartek papieru wyrzucanych w ferworze uniesienia przez szalejącą salę.

            Tak film zostaje zamknięty, a widz, niżej podpisany, pozostał w stanie ustatysfakcjonowania seansem :]

            Mogę tylko dodać chętnie rekomendację, gdybyście, Czcigodni, natrafili nań - śmiało, dajcie mu szansę :]

            www.youtube.com/watch?v=LtJ60u7SUSw


    • grek.grek 22:15 Stopklatka "Carrie" [2013] 07.04.21, 09:53
      Remake świetnego oryginału Briana De Palmy, na podstawie opowiadania Stephena Kinga.

      Oczywiście, uwspółcześniony, z telefonami komórkowymi, nowoczesną muzyką i komputeryzacją.

      Teoretycznie wciąz opowiada tę samą historię, ale nie ma w niej drugiego dna, nie ma Sissy Spacek i Piper Laurie [nawet Julianne Moore nie wystarczy w tym wariancie], nie ma prawdziwej grozy i niesamowitości na tle życia codziennego regularnego miasteczka, konflikt między stłamszoną córka, a apodyktyczną matką dewotką zostaje spłycony, a całość utopiona w morzu efektów specjalnych, które drugą połowę filmu zamieniają w widowisko cyfrowe.

      Teoretycznie każdy remake ma pod górkę, zwłaszcza gdy mierzy się z wybitnym pierwowzorem, ale niekiedy powstaje pytanie, czy TO musiało się wydarzyć ? ;] Każdemu wolno kręcić, co chce, ofk, ale bywają pomysły lepsze i gorsze.

      Gdybym mógł nieśmiało doradzać, tylko z własnego doświadczenia : lepiej najpierw obejrzeć film z 1976, a potem ewentualnie tę wariację na temat pierwowzoru :]
      Jak sądzicie, Czcigodni ?
    • grek.grek 22:35 TVN "Podwodna pułapka" [2017] 07.04.21, 09:56
      Dwie panie, siostry zresztą, próbują nurkowania w specjalnej klatce, z której można podziwiać bezpiecznie oceaniczną florę i faunę [może takiej w jakiej Hooper schodził pod wodę w "Szczękach" ?].

      Niestety, mocowania klatki urywają się i ląduje ona na dnie zbiornika, 50 metrów pod wodą. Panie są uwięzione, tlenu starczy na godzinę, a rekiny zaczynają pierwsze podchody, czy raczej : podpływy.

      Uratują się czy nie ? Kiedyś byłoby to oczywiste, ale dzisiaj kino już nie trzyma się tak skrupulatnie dawnych zasad rządzących narracją, więc można się chyba spodziewać wszystkiego ! :]

      reżyseria : Johannes Roberts.

      Na RT : 54 % z recenzji krytycznych i 34 % od publiczności.
    • grek.grek 23:00 S-Polsat "To nie jest kraj dla starych ludzi 07.04.21, 09:57
      Na szczęście jutro o 20:00 ! :]

      Ze znakiem jakości braci Coenów, autorów oscarowego scenariusza adaptującego powieść Cormaca McCarthy'ego oraz równie oscarowych reżyserów.

      Opowieść o wadach Ameryki : chciwości, egoizmie, przemocy, a także przemijaniu świata honorowych zasad, ustępującego pola amorficznej, nihilistycznej strukturze wolnoamerykanki.

      We własnym mniemaniu sprytny pan jadąc przez pustynię natrafia na scenerię, będącą najwyraźniej pobojowiskiem gangsterskiej bitwy, jaka się tu odbyła : trupy, rozwałka, porozrzucana broń oraz... bezpańsko leżące narkotyki o wysokiej wartości rynkowej i worek z milionami dolarów.
      Pan upewnia się, iż nie ma żadnych świadków jego tutaj obecności, zabiera cenny łup i ma nadzieję niebawem ulotnić się z nim gdzieś daleko stąd i zacząć nowe życie, może nawet z dotychczasową żoną ;]

      Niestety, jego pazerność i wkrótce nadmierna ciekawość połączona z brakiem odpowiedzialności i ostrożności [wraca na miejsce, by raz jeszcze zbadać sytuację, i oczywiście trafia na mafiosów szukających swoich walizek z z forsą] pomagają gangsterom trafić na jego ślad. Raz udaje mu się uciec obławie z niebywałym wprost szczęściem, ale za drugim razem może go już nie mieć aż tak wiele, aczkolwiek szczęścia odgrywa kluczową rolę przy okazji spotkania z nasłanym na niego zawodowym zabójcą : ów dżentelmen wygląda nader osobliwie, zachowuje się z lodowatym spokojem przywodzącym na myśl jakiegoś cyborga, a nie człowieka, a przede wszystkim wykazuje wyjątkowe zamiłowanie do hazardu : nie gra jednak o pieniądze, ale o życie ludzi stających na jego drodze - pozwala im rzucać kośćmi, by w ten sposób samemu wyznaczali swoje dalsze losy, będą żyli albo umrą za chwilę.
      Wybitna, oscarowa zresztą, rola Javiera Bardema.

      Policja próbuje więc przerwać ten kontredans, złapać zabójcę i przyskrzynić uciekającego w stronę granicy z Meksykiem faceta z mafijnymi pieniędzmi.

      Dowodzący tą akcją starszej daty policjant wygłasza kolejne refleksje na temat rzeczywistości, jakiej już dziś nie poznaje, gdzie życie ludzkie nie ma żadnej wartości, zwłaszcza gdy gra toczy się o pieniądze, i nawet przestępcy nie przestrzegają już żadnych kodeksów honorowych.

      Znakomita narracja ! Mistrzowska.

      Pierwszej klasy zdjęcia niezawodnego Rogera Deakinsa.

      W obsadzie także : Josh Brolin, Tommy Lee Jones, Woody Harrelson.
    • grek.grek 23:25 Polsat "John Tucker musi odejść" [2006] 07.04.21, 09:58
      U nas kto inny całymi latami "musiał odchodzić" ;]

      Typowa high school comedy, o dziwo bez amerykanizmów z okolic pępka, więc tym bardziej godna rekomendacji.

      Tytułowy bohater jest kapitanem szkolnej drużyny sportowej i donżuanem romansującym równolegle z trzema koleżankami.

      Kiedy dziewczyny dowiadują się o tym, że wszystkie padły ofiarami złudzenia o swojej wyjątkowości, najpierw biorą się za włosy, ale po chwili dociera do nich, że winny jest kolega Tucker i to jemu należy zgotować okrutną zemstę ;]

      Narzędziem vendetty w najlepszym mafijnym stylu ma być wyciągnięta z nizin szkolnej hierarchii dziewczyna, po odpowiednim przygotowaniu wypuszczona na Tuckera, celem uwiedzenia go, a potem porzucenia, a więc ruinacji jego reputacji wśród kolegów i nie tylko :]

      Co będzie jednak, jeśli dziewczyna , mimo solidnego instruktażu i treningu, wcale nie będzie miała ochoty uczestniczyć w takiej intrydze, a co gorsza : zakocha się w mniej popularnym, ale jakże przyjemnym, młodszym bracie Tuckera ?

      Otóż i stała komplikacja komedii romantycznych z tego podgatunku :]

      Reżyseria : Betty Thomas.

      Oryginalny tytuł sugeruje intencje iście krwiożercze : "John Tucker must die" ;] Chociaż... w szkole średniej, zwłaszcza tej amerykańskiej, w całej krasie jej zasad, norm i reguł funkcjonowania, kto wie : utrata dobrego imienia i statusu może być porównywalna z wypadnięciem z dwudziestego piętra wieżowca ;]
    • grek.grek 0:10 Puls "Ostatni Mohikanin" [1992] 07.04.21, 10:08
      "Najpiękniejsza muzyka filmowa ever jak dla mnie, przepiękne górskie widoki, Indianie, Anglicy, Francuzi, zapierające dech w piersi sceny, przyjaźń, oddanie, piękne wątki miłosne, jeden bardzo delikatnie zarysowany (Alice i Unkas), drugi wyrazistszy (Nathaniel i Cora), pełen pasji, no i Daniel Day-Lewis - młody i jakże piękny!!! Ach:)"

      Zapowiedź Manii nie wymaga żadnych dodatków ! :]

      Ekranizacja poczytnej swego czasu [a może również i dziś ?} powieści Jamesa F.Coopera.

      Reżyseria : Michael Mann.
    • grek.grek 0:15 TVN7 "Piekielna głębia" [1999] 07.04.21, 10:08
      Chyba kiedyś oglądałem.
      Miejsce akcji, to tajne laboratorium, gdzie trwają wytężone badania nad pozyskiwaniem cennych dla ludzkiego zdrowia substancji wytwarzanych przez organizm rekinów.

      Sytuacja się komplikuje aż do karkołomnej sensacji, kiedy w tym przybytku nauki i postepu dochodzi do awarii, a rekiny atakują ludzi, którzy usiłują wydostać się na zewnątrz ganiając ile sił w nogach po korytarzach układających się w istny labirynt.

      Całkiem niezłe kino szybkiej akcji surwiwalowej, choć oczywiście miejscami nagromadzenie efektów specjalnych przekracza pewne normy, a reżyserowi jakoś bardziej chodzi o widowiskowo kłapiące zębami groteskowe rekiny niż o psychikę ludzi uwięzionych w pułapce :]

      Reżyseria : Renny Harlin.
    • grek.grek 0:30 Stopklatka "Sztos" [1997] 07.04.21, 10:09
      Nader chętnie pokazywany ostatnimi czasy ;]

      Niezłe polskie kino, wystylizowane na retro, rzec by można z pewną dozą odpowiedzialności nawet ;] : mamy tutaj dobry powrót do czasów Polski Ludowej, z wątkiem sensacyjno-łotrzykowskim na dokładkę.

      Jeden cwaniak zostaje oszukany w kartach przez innego cwaniaka, więc postanawia się na nim zemścić. Potrzebuje do tego odpowiedniej gotówki, więc pakuje manatki, bierze pod pachę młodszego kolegę, co dopiero wyszedł zza kratek i posiada silną motywację prędkiego wzbogacenia się, a potem wyruszają Fiatem 126 p. w Polskę ;]

      Forsę zdobywają kantując ohydnie zachodnich, głównie niemieckich, turystów na wymianie waluty. Są cinkciarzami nie tyle obrotnymi, ile całkowicie amoralnymi ;] No, ale podobno skrzywdzonych przez historyczne zaszłości wolno więcej.

      Tak czy owak, tournee wygląda na bardzo owocne, choć nie obywa się bez momentów zagrożenia i konieczności stawiania czoła niebezpieczeństwom, w końcu jak się nacina co i rusz jakiegoś "frajera", to potem po świecie chodzi ich coraz więcej i łatwiej się na któregoś wpaść, co jeden z bohaterów w filmie objaśnia w znacznie bardziej finezyjnym języku niż ten zastosowany tutaj ;].

      W finale zaś mamy już decydujący "numer", nawiązujący do amerykańskich klasyków, przezornie jednak zrobiony na skalę i w dekoracjach peerelowskich.

      Towarzyszą one akcji na każdym kroku i, wydaje mi się, niczego nie można im zarzucić : stroje, auta, miejsca, dansingi, a nawet restauracje, gdzie panowie wiecznie dostają do jedzenia zimną zupę, do picia ciepłą wódkę, a w karcie dań panoszy się przysłowiowy "jesiotr drugiej świeżości' - prezentuję się należycie i jak mówią znawcy tematu : z przykrą wiarygodnością ;]

      Co ciekawe, opowieśc filmową panowie oszuści snują z perspektywy swojej współczesnej pozycji zawodowej, a okazuje się iż obaj prowadzą jakąś zamożną firmę. Czyżby zatem swój pierwszy milion zdobyli w kanonicznej formule 11. przykazania ? ';]

      Soczysty język, swobodnie zagrywający Jan Nowicki, Polski Ludowej atmosfera, Niemcy goniący Polaków - cała fura[żerka] dobrej zabawy ;]

      Reżyseruje : Olaf Lubaszenko.
      • grek.grek 21:55 Stopklatka "Sztos" [1997] 14.04.21, 09:32
        Raz jeszcze :]


        > Niezłe polskie kino, wystylizowane na retro, rzec by można z pewną dozą odpowiedzialności nawet ;] : mamy tutaj dobry powrót do czasów Polski Ludowej, z wątkiem sensacyjno-łotrzykowskim na dokładkę.

        Jeden cwaniak zostaje oszukany w kartach przez innego cwaniaka, więc postanawia się na nim zemścić. Potrzebuje do tego odpowiedniej gotówki, więc pakuje manatki, bierze pod pachę młodszego kolegę, co dopiero wyszedł zza kratek i posiada silną motywację prędkiego wzbogacenia się, a potem wyruszają Fiatem 126 p. w Polskę ;]

        Forsę zdobywają kantując ohydnie zachodnich, głównie niemieckich, turystów na wymianie waluty. Są cinkciarzami nie tyle obrotnymi, ile całkowicie amoralnymi ;] No, ale podobno skrzywdzonych przez historyczne zaszłości wolno więcej.

        Tak czy owak, tournee wygląda na bardzo owocne, choć nie obywa się bez momentów zagrożenia i konieczności stawiania czoła niebezpieczeństwom, w końcu jak się nacina co i rusz jakiegoś "frajera", to potem po świecie chodzi ich coraz więcej i łatwiej się na któregoś wpaść, co jeden z bohaterów w filmie objaśnia w znacznie bardziej finezyjnym języku niż ten zastosowany tutaj ;].

        W finale zaś mamy już decydujący "numer", nawiązujący do amerykańskich klasyków, przezornie jednak zrobiony na skalę i w dekoracjach peerelowskich.

        Towarzyszą one akcji na każdym kroku i, wydaje mi się, niczego nie można im zarzucić : stroje, auta, miejsca, dansingi, a nawet restauracje, gdzie panowie wiecznie dostają do jedzenia zimną zupę, do picia ciepłą wódkę, a w karcie dań panoszy się przysłowiowy "jesiotr drugiej świeżości' - prezentuję się należycie i jak mówią znawcy tematu : z przykrą wiarygodnością ;]

        Co ciekawe, opowieśc filmową panowie oszuści snują z perspektywy swojej współczesnej pozycji zawodowej, a okazuje się iż obaj prowadzą jakąś zamożną firmę. Czyżby zatem swój pierwszy milion zdobyli w kanonicznej formule 11. przykazania ? ';]

        > Soczysty język, swobodnie zagrywający Jan Nowicki, Polski Ludowej atmosfera, Niemcy goniący Polaków - cała fura[żerka] dobrej zabawy ;]

        Reżyseruje : Olaf Lubaszenko.
    • grek.grek 15:55 Kultura "300 mil do nieba" [1989] 08.04.21, 09:12
      Rzecz na faktach oparta : historia ucieczki dwóch chłopców z Polski Ludowej do Danii, w oryginale - do Szwecji, czyli blisko. Młodziani schowali się w podwoziu ciężarówki, w ten sposób przebyli tytułowy dystans dzielący ich od, tak po prostu, lepszego świata, czy też : imaginacji lepszego świata, motywowani losem ojca, prześladowanego z powodów politycznych przez krajową bezpiekę.
      W Danii proszą o azyl polityczni, podczas gdy władze polskie ówczesne na różne sposoby starają się wywrzeć presję dyplomatyczną oraz instytucjonalną, by tę prestiżową, wizerunkowo istotną sprawę wygrać.

      Chłopcom pomaga pani żurnalistka, dzięki jej staraniom pojawia się nadzieja na zwycięstwo i uzyskanie przez dzielnych podróżników prawa pobytu.

      Reżyseria : Maciej Dejczer.

      Film do złapania również via YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=dJdnaA9c00w
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Ślady zbrodni" [2007] 08.04.21, 09:17
      Nie pierwszy raz, ale chyba wciąż do złowienia ?

      Kryminał vel sensacja ?

      Pan główny bohater kiedyś był policjantem, aktualnie zajmuje się czyszczeniem domów, także tych w których popełniono zbrodnię [oczywiście, po tym jak już policja zbierze ślady i można znów w nim mieszkać, o ile ktoś ma takie życzenie].

      Właśnie jeden taki dom sprząta, ale kiedy oddaje klucze właścicielce - ona utrzymuje, że nikt go nie wzywał, co niechybnie oznacza, iż został wykorzystany do pozbycia się śladów zbrodni, najpewniej przez jej sprawców.

      Zapewne żyłka eks-policjanta weźmie górę i pan czyściciel postanowi ustalić tych, którzy tak go wmanewrowali.

      Samuel L.Jackson, Ed Harris, Eva Mendes w głównych rolach.

      Reżyseria : Renny Harlin.
      • grek.grek 20:00 Stopklatka "Ślady zbrodni" [2007] 21.04.21, 09:20
        Drugi seans w kwietniu, druga szansa dla filmowych wędkarzy ;]


        > Kryminał vel sensacja ?

        Pan główny bohater kiedyś był policjantem, aktualnie zajmuje się czyszczeniem domów, także tych w których popełniono zbrodnię [oczywiście, po tym jak już policja zbierze ślady i można znów w nim mieszkać, o ile ktoś ma takie życzenie].

        Właśnie jeden taki dom sprząta, ale kiedy oddaje klucze właścicielce - ona utrzymuje, że nikt go nie wzywał, co niechybnie oznacza, iż został wykorzystany do pozbycia się śladów zbrodni, najpewniej przez jej sprawców.

        > Zapewne żyłka eks-policjanta weźmie górę i pan czyściciel postanowi ustalić tych, którzy tak go wmanewrowali.

        Samuel L.Jackson, Ed Harris, Eva Mendes w głównych rolach.

        Reżyseria : Renny Harlin.
    • grek.grek 21:30 Kultura "Eskorta" [2014] 08.04.21, 09:21
      Kolejny w ostatnich latach antywestern, w odpowiedniej scenerii oraz z zaskakującymi bohaterami i historiami.

      Tutaj mamy dzielną młodą kobietę, prowadzącą farmę w pionierskiej osadzie, wśród równin bezkresnych i dzikich wciąż jeszcze, samotną - gdyż żaden z panów nie kwapi się do wzięcia na siebie części odpowiedzialności za wspólną przyszłość. Scena, w której pani przyjmuje jednego z kandydatów, zaprasza do czystego jak salon dworski domku, podaje pierwszorzędne jedzenie, a potem spowiada się ze swoich zalet i wprost wyraża oczekiwania odnośnie jego zaangażowania, z nadzieją na sukces, wygląda nie tyle na oświadczyny, co ofertę kontraktową. Pan zmyka w popłochu.
      Zatem, pani niczego nie brakuje : potrafi gospodarzyć, czyta, gra na fortepianie [bardzo nietypowym], gotuje, porządek i ład utrzymuje, uśmiechem ładnym zjednuje sympatię, ale partnera na tym odludziu znaleźć nie może.

      Na taką własnie idealną panią domu trafia zadanie, wzięła udział w losowaniu kandydatów, przewiezienia trzech kobiet, które w tutejszych warunkach odizolowania od cywilizacji oraz męskiego przewodnictwa, popadły w obłęd. Na prośbę pastora nasza dzielna jejmość ma przetransportować je do całkiem odległego szpitala. Otrzymuje specjalny wóz, instrumentrium oraz pieniądze. Podróż może potrwać nawet miesiąc i może być niebezpieczna.

      W pierwszym dniu drogi pani zauważa niecodzienny obrazek [chociaż, na Dzikim Zachodzie może być, iż całkiem rutynowy ? ;)] : na koniu siedzi związany mężczyzna, z pętlą wokół szyi i zarzuconą na konar drzewa, koń ruszy i będzie wisielec.
      Pani podejmuje ze spanikowanym dżentelmenem negocjacje, a on - niewątpliwie koniokrad i ladcaco - w zamian za uwolnienie z nieprzystojnego położenia zgadza się towarzyszyć jej w wyprawie.

      I tak schodzą się ścieżki odważnej oraz zasadniczej damy i lekkich obyczajów, ciut cynicznego, starszego od niej łapserdaka.

      Bynajmniej jednak wspólna podróż nie ma postaci rubasznej i coraz weselszej opowiastki ze stuprocentowym happy endem, gdzie naprawiają się charaktery, a więzi zacieśniają aż do ślubnego kobierca albo wspólnej chaty na meksykańskiej plaży. Oczywiście, są momenty humorystyczne, konfrontacje osobowości również, ale i dramat, i śmierć, i bezduszność, okrucieństwo surowego Dzikiego Zachodu, w klasycznym westernie nie oddawanych w tak bezpośredni i dotkliwy sposób jak we współczesnych filmach opowiadających o tamtej rzeczywistości.

      Hilary Swank i Tommy Lee Jones w wyśmienitym duecie. Pan aktor również jako reżyser. Z pomocą wydatną świetnego operatora Rodrigo Prieto.

      A, na okoliczność bez okoliczności, również pozwole sobie zalinkować wersję rozszerzoną ;] Może się przyda do czegoś ?

      10 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,168034192,168034192,Ojej_co_tu_wybrac_2019_5_vol_103_.html?s=7#p168118160
      • grek.grek 1:35 Kultura "Eskorta" [2014] 09.04.21, 09:58
        Nocny replay wczorajszego seansu :]

        Może z linkiem do opisu, gdyby, wobec późnej pory emisji, mógł się do czegoś przydać ? :]

        10 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,168034192,168034192,Ojej_co_tu_wybrac_2019_5_vol_103_.html?s=7#p168118160
    • grek.grek 21:50 Stopklatka "W cieniu chwały" [2009] 08.04.21, 09:22
      Nowojorska familia z tradycjami służby w policji : a w niej konflikt, gdyż rodzony syn głowy rodu odkrywa udział swojego szwagra w korupcji. Ma do wyboru : zataić ten fakt, tak jak kiedyś już zrobił wobec innego kolegi, co do dzisiaj wzmaga u niego wyrzuty sumienia z powodu zaprzeczenie ideałom uczciwości, ewentualnie : może donieść i pozbyć się wyrzutów, ale co z rodzinnym szczęściem siostry i jego samego w tej rodzinie dalszym bytowaniem, czy bliscy mogliby zaakceptować jego wyczyn ?

      Interesujacy dylemat, zapewne w swoim właściwym kształcie zmierzający do poszukiwania przez bohatera tzw. trzeciej drogi ?

      Grają : Edward Norton, Colin Farrell, John Voight
      Reżyseria : Gavin O'Connor.

      Na RT : 35 % ze 155 recenzji krytycznych.
      • grek.grek 0:05 Stopklatka "W cieniu chwały" [2009] 13.04.21, 09:45
        Replay :]

        Nowojorska familia z tradycjami służby w policji : a w niej konflikt, gdyż rodzony syn głowy rodu odkrywa udział swojego szwagra w korupcji. Ma do wyboru : zataić ten fakt, tak jak kiedyś już zrobił wobec innego kolegi, co do dzisiaj wzmaga u niego wyrzuty sumienia z powodu zaprzeczenie ideałom uczciwości, ewentualnie : może donieść i pozbyć się wyrzutów, ale co z rodzinnym szczęściem siostry i jego samego w tej rodzinie dalszym bytowaniem, czy bliscy mogliby zaakceptować jego wyczyn ?

        Interesujacy dylemat, zapewne w swoim właściwym kształcie zmierzający do poszukiwania przez bohatera tzw. trzeciej drogi ?

        Grają : Edward Norton, Colin Farrell, John Voight
        Reżyseria : Gavin O'Connor.

        Na RT : 35 % ze 155 recenzji krytycznych.
    • grek.grek 22:35 TVN "Testosteron" [2007] 08.04.21, 09:28
      Nadzwyczaj chętnie uczęszczana przez widownię teatralną sztuka, tutaj zainscenizowana filmowo : wtajemniczeni stwierdzali, że jakkolwiek z pewnym powodzeniem, to jednak daleko od oryginału scenicznego ;]
      Cóż, może jednak lepszy rydz niż nic, nie każdy miał zaszczyt być widzem szlachetniejszego medium, czyli Teatru Montownia, więc przynajmniej z grubsza, na ekranie, zapoznać się miał okazję z materią podbijającą serca szczęśliwców.

      Inna rzecz : zupełnie nic nie pamiętam z seansu, a Wy, Czcigodni ?, poza tym, że akcja dzieje się na weselu, a jej treścią są dialogi i monologi na tematy damsko-męskie, prowadzone przez kilku spontanicznie zebranych panów. Oczywiście, zazwyczaj biadolą, lamentują i się uskarżają wszechstronnie, ale : na co, po co i dlaczego - zupełnie nie potrafię sobie wyświetlić.
      Co sugeruje konieczność zaordynowania sobie powtórki ;]

      Reżyseria : duet Konecki & Saramonowicz
      Grają : ... kwiat polskiego aktorstwa ;] pp. Kot, Szyc, Adamczyk, Stuhr czy Karolak.
    • grek.grek 23:40 TVP2 "Licencja na zabijanie" [1989] 08.04.21, 09:32
      Bond, James Bond ponownie w akcji ! ;]

      007 na tropie przemytników narkotyków z Kolumbii, którzy krzywdzą jego amerykańskiego przyjaciela. Intryga tak sie rozwija, że wkrótce agenta 007 ścigają także jego byli koledzy z pracy.

      Timothy Dalton raz jeszcze w głównej roli, reżyseruje znów John Glen. A piosenkę śpiewa Gladys Knight.

      Znakomita rozrywka, nie poddająca się upływowi czasu, a nawet, niczym wino, szlachetniejąca w miarę jego postępów :]
    • grek.grek 0:10 Puls "Jeszcze dalej niż Północ" [2008] 08.04.21, 09:34
      Wybitny hit we Francji : w wyniku życiowych perturbacji pan listonosz z południa przenosi się na północ, gdzie przyjdzie mierzyć mu się z zupełną obcością kulturowo-mentalną spotykanych ludzi oraz relacji społecznych.

      Nihil novi sub sole, w każdym większym kraju, a nawet i mniejszym, istnieją różne lokalne różnice, czasami aż trudno uwierzyć, iż takie rozmaitości odnaleźć można w obrębie jednego państwa, kraju, narodu, społeczeństwa ;]

      A jednocześnie, istniejąc - czynią je tym ciekawszymi, jakoś wzajemnie ze sobą korespondują, nie mówiąc o tym, jak wiele przyjemności dostarczają w momencie odkrywania ich sekretów i właściwości, zwłaszcza dla miejscowych ;]

      Reżyseruje Dany Boon.

      O filmie pisały niezawodne Koleżanki : Pepsic i Barbasia :]


      "Dla nas Polaków film nie jest klarowny, podobnie "Samych swoich" obcokrajowiec nie zrozumie, po za tym subtelności związanych z gwarą nie da się perfekcyjnie przetłumaczyć. Sala kinowa nie rechotała w każdym bądź razie, może na początku" /Pepsic

      "Owszem rzuciłam okiem na „Jeszcze dalej niż północ” i muszę powiedzieć, że to całkiem sympatyczna lekka komedia i nawet całkiem zrozumiała, ale z cała pewnością, tu macie rację Pepsic, Greku, o wiele lepiej muszą się bawić na niej Francuzi, którym kwestie różnic regionalnych w ich kraju, w tym subtelności językowe, wszystkie stereotypy są najbliższe, najbardziej znane.

      Film uderza w stereotypy regionalne i kpi z fałszywych zbiorowych wyobrażeń i krzywdzących uprzedzeń jakie ludzie z południa Francji żywią do tych z północy, obala je.

      Okazuje się , że ludzie z północy Francji, nazywani „cheutimi” , żyją tak jak na południu zupełnie tak samo i na takim samym poziomie jak i na południu, czy w całej Francji, czyli większość w zadbanych uroczych ukwieconych domkach, a nie, jak mówi stereotyp, w biedzie i zrujnowanych osiedlach górczniczych, przypominających meliny, że piją w normie, nie bardziej niż reszta mieszkanców Francji (w stereotypowym wyobrażeniu mieszkańcy północy są skończonymi alkoholikami), że na północy pogoda nie jest aż taka zła, palców na pewno nie można sobie tam odmrozić, a latem można na dwór też bez zimowej kurtki wychodzić, że ludzie są sympatyczni, życzliwi, serdeczni, wręcz z sercem na dłoni(to dlatego obcy, kiedy przyjeżdża na północ płacze dwa razy, drugi raz jak wyjeżdża, ż żalu), skorzy do pomocy (a nie chamscy, nieokrzesani, niewychowani, grubiańscy) i mają bardzo swojskie problemy z kobietami i nadopiekuńczymi matkami!? ;)

      Film imo nie tyle ”oddaje różnice kulturowe w samym społeczeństwie francuskim”, ile pokazuje, że tych różnic prawie nie ma, albo nie są one szczególnie istotne, bo ograniczają się one jedynie do kwestii językowych, czyli nieco innej wymowy niektórych szeregów głosek , nieco innej intonacji zdaniowe, oraz zasobu leksyklanego (ale tylko w pewnym zakresie, bo jak żartobliwie mówi jeden z bohaterów,„cheutimi” „my też czasami mówimy po francusku”; a mówi to kiedy okazuje się, że w gwarze czy dialekcie północnym jakiś wyraz tak samo brzmi jak w dialekcie południowym), które, jak się okazuje, bardzo łatwo można opanować oraz specyficznych regionalnych przysmaków, których nie ma gdzie indziej, a kuchnia jak wiadomo jest tym, co ludzi przyciąga, łączy, a nie dzieli.

      Polecam ten film. :) "
    • grek.grek 0:35 Stopklatka "Pani z przedszkola" [2014] 08.04.21, 09:35
      Nadal do złowienia :]

      Film dzieje się w latach 70-tych, narrację ma formę retrospekcji, a dorosły dziś narrator był wówczas całkiem nieletni : centralną zaś figurą w jego opowieści, obok rodziców i przyjaciół, pozostaje pani wychowawczyni z przedszkola.
      Jak można przeczytać w zapowiedzi, wygląda na to, że wcale nie ojciec pana bohatera miał z nią romans, ale... pani matka.

      A przy okazji, jak pisze pan recenzent Filmwebu, reżyser funduje widzowi sentymentalny i nieco komediowy powrót do czasów Polski Ludowej, z użyciem żelaznego zestawu rekwizytów i stylizacji. Wszelako, jak recenzent powiada, zabrakło w tej realizacji "dyscypliny" [taktycznej] i nie rozwija w zadowalający sposób żadnego z wprowadzonych wątków, skutkiem czego zasługuje na 4 w skali do 10.

      Grają : Łukasz Simlat, India Dudek, Agata Kulesza, Karolina Gruszka, Adam Woronowicz
      & Krystyna Janda.

      Reżyseria i scenariusz : Marcin Krzyształowicz.
    • grek.grek 15:55 Kultura "Lato 1993" [2017] 09.04.21, 09:12
      O, zdecydowanie zachęcam i chętnie rekomenduję ten film, Czcigodni :]

      Kino hiszpańskie.

      Sukces na Berlinale [nagroda dla Carli Simon za reżyserski debiut] oraz podczas gali rozdania nagród Goya [takze dla reżyserki oraz aktorów : debiutantki Bruny Cusi oraz brylującego na drugim planie : Davida Verdaguera].

      Bohaterką jest 6-letnia Frida, która z Barcelony przeprowadza się do wiejskiego domu wujostwa. Powodem takiego obrotu spraw staje się śmierć rodziców dziewczynki, którzy padli ofiarą nowej wówczas choroby - AIDS.

      Właściwie jedynym i najważniejszym segmentem zainteresowania reżyserki pozostaje mala Frida, jej relacje z otoczeniem, doświadczenia, postrzeganie rzeczywistości, nabieranie wiedzy, spotkania z naturą : portret dziecka w całej wielowymiarowości jego istnienia oraz form poznawania i kreatywności w kształtowania świata, jak również bycia radarem odbierającym wszelkie zachodzące w nim subtelne drgnieni.

      Kino urodziwe, przemawiające do wyobraźni, sądzę że w dużej mierze autobiograficzne, w swej przenikliwości i stylu bliskie takim klasykom jak "Nakarmić kruki" czy "Czterysta batów", ale to tylko mój punkt widzenia ;]

      Szerzej a'propos, jeśli można się zaprezentować ;] :

      5 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,169341521,169341521,Ojej_co_tu_wybrac_2020_2_vol_112_.html?s=2#p169359940
      • grek.grek 14:15 Kultura "Lato 1993" [2017] 12.04.21, 09:08
        Raz jeszcze.

        A skoro tak : koniecznie warto dodać rekomendację ;]

        Kino hiszpańskie.

        Sukces na Berlinale [nagroda dla Carli Simon za reżyserski debiut] oraz podczas gali rozdania nagród Goya [takze dla reżyserki oraz aktorów : debiutantki Bruny Cusi oraz brylującego na drugim planie : Davida Verdaguera].

        Bohaterką jest 6-letnia Frida, która z Barcelony przeprowadza się do wiejskiego domu wujostwa. Powodem takiego obrotu spraw staje się śmierć rodziców dziewczynki, którzy padli ofiarą nowej wówczas choroby - AIDS.

        Właściwie jedynym i najważniejszym segmentem zainteresowania reżyserki pozostaje mala Frida, jej relacje z otoczeniem, doświadczenia, postrzeganie rzeczywistości, nabieranie wiedzy, spotkania z naturą : portret dziecka w całej wielowymiarowości jego istnienia oraz form poznawania i kreatywności w kształtowania świata, jak również bycia radarem odbierającym wszelkie zachodzące w nim subtelne drgnieni.

        Kino urodziwe, przemawiające do wyobraźni, sądzę że w dużej mierze autobiograficzne, w swej przenikliwości i stylu bliskie takim klasykom jak "Nakarmić kruki" czy "Czterysta batów", ale to tylko mój punkt widzenia ;]

        Szerzej a'propos, jeśli można się zaprezentować ;] :

        5 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,169341521,169341521,Ojej_co_tu_wybrac_2020_2_vol_112_.html?s=2#p169359940
    • grek.grek 18:55 Kultura "Reżyserzy. Sidney Lumet" 09.04.21, 09:18
      W kolejnym odcinku świetnej serii : sylwetka Sidneya Lumeta, laureata honorowego Oscara za całokształt twórczości, autora m.in "Serpico", "Pieskiego popołudnia", "Sieci", "Werdyktu", "Księcia wielkiego miasta" czy ekranizacji "Morderstwa w Orient Expressie" oraz oczywiście kapitalnego debiutu "Dwunastu gniewnych ludzi", który pójdzie dziś o 20:00 w Kulturze również :]

      • grek.grek 10:00 Kultura "Reżyserzy. Sidney Lumet" 12.04.21, 09:03
        Powtórka na początek nowego tygodnia :]

        Sylwetka Sidneya Lumeta, laureata honorowego Oscara za całokształt twórczości, autora m.in "Serpico", "Pieskiego popołudnia", "Sieci", "Werdyktu", "Księcia wielkiego miasta" czy ekranizacji "Morderstwa w Orient Expressie" oraz oczywiście kapitalnego debiutu "Dwunastu gniewnych ludzi", który w ostatni piątek miał pójść w Kulturze, ale nie poszedł, więc pozostaje nadzieja na jego ewentualny powrót.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Dwunastu gniewnych ludzi" [1957] 09.04.21, 09:23
      Rewelacyjny seans wieczorny, poprzedzony wstępem :]

      Tak swego czasu zapowiadała i oceniała go niezastąpiona Siostra :

      "Co tu dużo pisać. Arcydzieło. Aż trudno uwierzyć, że to reżyserski debiut! Lumet nigdy już nie zrobił równie wybitnego filmu, chociaż ma na koncie kilka świetnych tytułów ( "Serpico", "Pieskie popołudnie","Sieć").

      Widziałam go parę razy, ostatnio dosyć dawno, więc z przyjemnością go sobie przypomnę"

      Wciąż ogląda się świetnie!! Mistrzostwo reżysera, żeby historia umieszczona w jednym pokoju, z grupą gadających facetów wywoływała aż takie emocje. Wspaniałe aktorstwo całej ekipy. Fajnie, że na końcu zamiast listy płac pokazany jest każdy z aktorów.

      Co do fabuły to teraz wydaje mi się, że ławnik grany przez Fondę miał jednak trochę mało argumentów na uniewinnienie. Na miejscu tych najbardziej opornych ławników tak łatwo bym się nie poddała :) No ale wtedy film trwały zbyt długo.

      Nie mogę wyjść z podziwu jak znakomicie ten film jest zrobiony. Majstersztyk! Kapitalne zdjęcia, częste zbliżenia twarzy (np. świetna scena monologu staruszka, czujemy, że mówi nie tylko o świadku, ale i o sobie.) Widać każdy grymas, każdy szczegół jak pot spływający po twarzy...

      Znakomicie wykorzystano małą przestrzeń. Wbrew pozorom tutaj wciąż coś się dzieje. Ławnik-fan baseballu ciągle próbuje naprawiać wentylator, ktoś nalewa sobie wodę, ktoś inny częstuje dropsami. Ławnicy wstają od stołu i rozmawiają w podgrupach. Jak to wszystko jest świetnie zaplanowane i dopracowane w każdym szczególe!

      Klimat jest świetny. Jakbyśmy sami siedzieli w tej dusznym pokoju :)"


      Seans obowiązkowy ! :]


      • grek.grek "Dwunastu gniewnych ludzi" 10.04.21, 10:33
        Niestety, film został anulowany.

        Kultura wstawiła zamiast niego "Młodą Wiktorię", ffabułę dotycząc monarchii w Anglii, zmianę tę motywując faktem śmierci brytyjskiego dostojnika z rodziny królewskiej.

        Przy całym uznaniu dla rangi śp. Zmarłego, dopada mnie jednak pytanie : czy BBC zdecydowałaby się na zmiany w swojej ramówce z powodu odejścia jakiegoś polskiego odpowiednika ?

        Swoją drogą, pozwolę sobie tutaj na pewną złośliwość : zaskakujące jak telewizja nader bezpardonowo traktująca żyjących, wrażliwa jest na dobrostan zmarłych; kontrast wręcz zdumiewający, choć równocześnie wybitnie związany z polskim duchem narodowym, do europejskiego wciąż nijak nie pasującym.


    • grek.grek 20:20 Historia "Przedwiośnie" [1981] / teatr 09.04.21, 09:27
      Spektakl wg powieści Stefana Żeromskiego.

      Reżyseruje : Wojciech Solarz.

      W wybornej obsadzie : Tomasz Stockinger, Tadeusz Łomnicki, Zbigniew Zapasiewicz, Joanna Jędryka, Joanna Szczepkowska.

      Choć dziś konkurencja filmowa iście potężna, należa się pochwały TVP Historia za śmiałe sięganie do przepastnych archiwów telewizji polskiej pełnych takich właśnie znakomitości !
    • grek.grek 21:40 TVN7 "Dwa tygodnie na miłość" [2002] 09.04.21, 09:29
      Romans korporacyjny ? prawniczka pracująca dla kancelarii walczącej z nieuczciwymi firmami buszującymi na rynku nieruchomości, tak bardzo swoją determinacją i profesjonalizmem ujmuje szefa jednej z takich firm, że aż postanawia ją zatrudnić, a ona... przyjmuje propozycję.

      Wkrótce jednak wymagania okazują się zbyt wysokie, szef narzuca jej taki rygor i obowiązkowośc, że pani prawniczka mówi : basta ! i chce odejśc. A on nie ma zamiaru pozwolić jej odejść.

      I kiedy ona odejdzie, to się zacznie dopiero : okaże się, ze nie mogą bez siebie żyć :]

      Sandra Bullock i Hugh Grant w głównych rolach, reżyseruje : Mark Lawrence.

      na RT : 42 % z recenzji krytycznych i 59 % od widowni - "Nic nowego, ale aktorzy sprawiają, że jest to seans przyjemny" :]

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka