Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2021 - 5 (vol. 127)

    • grek.grek 2:25 Stopklatka "Pokot" [2017] 01.05.21, 10:10
      Pani Agnieszka Holland ekranizuje powieść Olgi Tokarczuk "Prowadź swój pług przez kości umarłych", której główny wątek trąci eko-thrillerem, gdyż chodzi w nim o tajemnicze morderstwa na perfidnych myśliwych zabijających zwierzynę dla okrutnej przyjemności. Konfuzję pogłębia sugestia, iż to same zwierzęta wymierzają im sprawiedliwość, nie tylko w imieniu swoim, ale także innych, uważanych za słabszych i pozbawionych znaczenia w społecznej strukturze : kobiet, niepełnosprawnych, wykluczonych, skupiających się wokół żywej i energicznej pani Duszejko, oddanej miłośniczki natury i wykształconej obrończyni praw zwierząt, okazjonalnie nauczycielki języka angielskiego w szkole, formalnie na emeryturze, nieformalnie w nieustannym sporze z miejscowymi panami, wójtami i plebanami, najgłębszą pogardą darzącymi wszystkich niżej stojących na drabinie społecznego prestiżu, nie używających broni palnej i nie mających odpowiednich pieniędzy oraz stanowisk państwowych lub biznesowych, by się im przeciwstawić.

      Przy czym, wątek kryminalny stanowi tutaj również punkt wyjścia do zaprezentowania całej palety światopoglądowych postaw bliskich zarówno pani pisarce, jak i zapewne pani reżyserce, dalekich od tych aktualnie promowanych przez władzę i jej kościelne zaplecze [albo na odwrót ;)], ze szczególną pochwałą dla rodzin patchworkowych, wolnych związków, feminizmu, ekologii, a negacją polityczno-klerykalno-maczystowskiego białych katolickich mężczyzn w średnim wieku, ich zadęcia i z niego wynikającej chęci przyznawania sobie prawa do decydowania o życiu i śmierci każdego.

      Przy czym, nie brakuje również akcentów pierwszorzędnie, a zarazem dyskretnie, zabawnych i humorystycznych, szczególnie zaś : aluzyjnych.

      W oczy rzucają się urodziwe zdjęcia wybitnie przystojnej przyrody górskiej i podgórskiej, zarówno w śnieżnej szacie zimowej, jak również zielono-słonecznym kostiumie wiosenno-letnim. Nie brakuje wszelkiego autoramentu mieszkańców kniei : saren, lisów, dzików oraz zajęcy.

      Warsztat Agnieszki Holland, na dodatek wspierany przez Kasię Adamik, jest poza wszelkimi wątpliwościami. Sądzę więc, że decydujący ciężar spoczywa na samej fabule i jej wyrazistym przekazie, kluczu myślowym, ktoś zapewne mógłby użyć modnego ostatnio określenia : ideologii :], jakie za nim stoją.

      W głównej roli ekspresyjna Agnieszka Mandat, obok niej Wiktor Zborowski [dobry sąsiad], Jakub Gierszał [informatyk] Patrycja Volny [eks-dziewczyna biznesmena, której pani Duszejko nadała imię Dobra Nowina], czeski aktor Miroslav Krobot [entomolog]; po drugiej stronie fabularnej barykady : Andrzej Grabowski [prezes], Marcin Bosak [ksiądz], Borys Szyc [biznesmen] i Andrzej Konopka [komendant].

      Tomasz Kot jako prokurator, prywatnie : syn przyjaznego sąsiada.

      Gdyby szersza zapowiedź mogła się do czegoś przydać, służę z radością :]

      Na samym dole [z jednym tylko spoilerem ;)] :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,169498884,169498884,Ojej_co_tu_wybrac_2020_3_vol_113_.html?s=9#p169632826
    • grek.grek 3:00 TVP1 "Whiskey,Tango,Foxtrot" [2016] 01.05.21, 10:14
      Prapremierowo :]

      I nocą.

      Tytuł brzmi jak wypowiedziany w żargonie wojskowym i faktycznie akcja rozgrywa się w tychże rejonach aktywności ludzkiej ;]

      Oto pani nowojorska dziennikarka, której karyera i ogólnie istnienie na tym łez padole, ugrzęzły w tzw. martwym punkcie, przyjmuje brawurowo propozycję wyprawy do Afganistanu i co się z tym wiążę : posady korespondentki wojennej.

      Oczywiście, nieprzyzwyczajona do warunków frontowych jejmość musi się z nimi w ekspresowym tempie zaprzyjaźnić i dojść do ładu, poznać miejscowe obyczaje oraz specyfikę konfliktu zbrojnego jaki zamierza coverować, w czym pomogą jej koleżanki i koledzy po fachu oraz może jakiś mniej lub bardziej sympatyczny pan żołnierz ? :]

      Brzmi jak zaczyn komedii dramatycznej, ewentualnie dramatu komediowego, nieprawdaż ?

      Czołowe role : Tina Fey, Martin Freeman, Margot Robbie, Alfred Molina, Billy Bob Thornton.
      Reżyseria : Glen Ficarra & John Requa.

      Na RT :
      69 % z 210 recenzji krytycznych oraz 54 % z ponad 10 tys. opinii ludzkości :]

      Scenariusz opiera się na wspomnieniach oryginalnej pani Barker, korespondentki wojennej, wyraźnie nawiązującym do kowencji niezrównanego "MASH", ale również solidnie akcentującego wątki dramatyczne, związane z wypadkami wojennymi oraz zajmujacym się tematyką całkiem osobistą, czyli losem bohaterki rzucającej z dnia na dzień swoje rutynowe życie i odnajdującej sens w całkiem nowej, trudnej, ale satysfakcjonującej rzeczywistości daleko od domu.

      Bardzo dobra ścieżka dźwiękowa wprowadza w dobry nastrój, wzmacnia wyrazistość poszczególnych scen, czasami zręcznie kontrapunktując charakter akcji.

      Tak więc : mamy panią Barker [zabawna i czerpiąca całymi garściami z postaci Bridget Jones - Tina Fey], redaktorkę z nowojorskiej gazety, na tyle zmęczoną swoją monotonną egzystencją i zawodową stagnacją, by zgłosić swój akces do wyjazdu w dalekie strony, a ściślej : do Afganistanu, gdzie wciąż trwa podjazdowy konflikt rządowych wojsk wspieranych przez Amerykanów z partyzantami talibskimi.

      Misja dziennikarska ma trwać trzy miesiące, ostatecznie pani Barker zakotwiczy tam na bodajże trzy lata.

      Para Fey & Freeman wypada okazale jako duet, sceny dramatyczne nie są przeciągnięte czy nadmierne patetyczne, raczej krew i proza wojny występują w krótkich fleszach, podobnie jak elementy obserwacji społecznych różnic między zachodnią, a islamską kulturą, zaś wszystkie one razem są pilnie zmieszane z nawracającymi jak refren obrazkami imprezowego zaplecza dziennikarskiej roboty.

      Gdyby szersza relacja mogła się przydać, służę zamaszystym gestem :]

      8 od dołu się wspinając :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,171200065,171200065,Ojej_co_tu_wybrac_2021_2_vol_124_.html?s=10#p171300004
    • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 01.05.21, 10:17
      Czyli, wszystkie filmy wybitne, warte uwagi, oryginalne albo tak wdzięcznie przestrzelone, iż koniecznie trzeba je obejrzeć, puszczane w godzinach dla nocnych marków :]

      Tej nocy :

      3:45 w Kulturze : ""Warszawa" [2003 r.] w reżyserii Dariusza Gajewskiego.

      Film nagrodzony główną nagrodą sezonu na Festiwalu w Gdyni : mozaikowa konstrukcja jednego dnia z życia kilkorga bohaterów, przybywających do ubranej w zimowy kostium stolicy [wtedy jeszcze był śnieg ! ;)] : dziewczyna pojawia się z wielką walizką, by zamieszkać z chłopakiem, lecz on sie waha i robi uniki, w sugestii - chce zrobić z niej nałożnicę, a nie partnerkę, więc ona z nim zrywa; śladem dziewczyny Warszawę nawiedza zakochany w niej kolega z tej samej wsi, jeździ po mieście wypatrując jej na ulicach; inny chłopak wychodzi z domu dziecka i szuka pierwszej pracy, doznając samych upokorzeń, włącznie z kopniakami i potrąceniami przez samochody, ale za to nawiązujący znajomość z tą dziewczyną, co kopnęła w cztery litery cynicznego narzeczonego; pan sadownik zjeżdża do miasta dostawczym wozem, chce spotkać się z córką, nie dającą znaku życia studentką - w poszukiwaniu śladów jej obecności natrafia na jej koleżankę, usiłującą wystawić na szwank jego przyzwoitość, oraz sugestię uwikłania córki w jakieś podejrzane układy i znajomości; z kolei atrakcyjna pani przyjeżdza tutaj autostopem, nie wiadomo skąd i dokąd, widać jakieś przejścia ma za sobą - podwozi ją mężczyzna tyleż sprawiający wrażenie niegłupiego i ustawionego, co, jak zaraz wyjdzie na jaw, wplątanego w nieczyste interesy z jakimś niemieckim kontrahentem, co gorsza mający pistolet w kieszeni, a za uszami plany wykorzystania swojej przypadkowej znajomej w charakterze oferty biznesowej; ostatecznie pani ocaleje, ale ta znajomość udać się nie może.
      Zestaw postaci uzupełniają starej daty pan powstaniec z zanikiem pamięci, szukający pomnika, by pod nim złożyć kwiaty oraz kiepskiej renomy uliczny złodziejaszek z zaznaczonym alibi w postaci przynależności do odłamu osób wykluczonych ekonomicznie.

      Generalnie, miasto wydaje się być obce, bezlitosne, zimne nie tylko z powodu pory roku i minusowych temperatur, ale zwłaszcza z racji obyczajów oraz zachowań ludzi zasiedziałych, zwykle prezentujących egoizm, obojętność emocjonalną i materializm, czemu prowincjusze przeciwstawiają bezinteresowną życzliwość, wrażliwość moralną, niezepsucie oraz troskę o drugiego człowieka, zaś w finale ulicami przechadza się żyrafa, wedle symboliki : znak "języka serca, świata uczuć i uniwersalnych ludzkich potrzeb" :]
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 02.05.21, 10:17
        Tej nocy : złoci się, jak zazwyczaj, kino polskie :]

        Niezmiennie nadawane od... ho, ho !, i jeszcze dawniejszych czasów ;]

        A więc :

        3:45 w Kulturze : "Wesele" [2004] w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego.

        Mocna hiperbola w wykonaniu para reżysera z całą wyborową drużyną : wesele wiejskie staje się tu okazją do skupienia jak w soczewce narodowych wad i przywar - kołtuńskiego cynizmu, wulgarnego materializmu, katolickiej obłudy, chłopskiej chciwości, kibolskiego bandytyzmu, oszustwa, zastaw-się-a-postaw-się : wszystko w oparach cystern wypijanego [i wypoconego] alkoholu, przaśnych weselnych zabaw i konkursów, soczystego słownictwa łacińskiego oraz ogólnej degrengolady, upadku nie tylko moralnego, lecz higieniczno-sanitarnego.

        Jedyne co można uczynić, to porzucić ów grajdołek, wsiąść do pociągu bylejakiego i wiać gdzie oczy poniosą, jak czynią młodzi bohaterowie.

        Rysy społeczeństwa masowego wyostrzone do oporu, wyolbrzymienie charakterystyczne dla zastosowanej metody, uogólnienie i "sektorowość" niezbędna dla unaocznienia myśli przewodniej, stały motyw filmów Smarzowskiego, co ciekawe mniej krytykowany przy okazji "Wesela" niż np. "Kleru" ;]

        Do złapania również via YouTube :

        www.youtube.com/watch?v=o81uV2N9E5U
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 03.05.21, 10:30
        Tej nocy dwie propozycje zagraniczne : kino francuskie i brytyjskie, ale za to z mocnym udziałem polskich twórców :]

        Najpierw :

        2:00 w Kulturze : "Wstręt" [1965] w reż. Romana Polańskiego.

        Bardzo późno i bardzo warto obejrzeć, gdyż pod każdym względem mamy tu film wyborny !


        Intensywne wejście w psychologię młodej dziewczyny, która owładnięta obsesją seksualnej opresji ze strony mężczyzn, popada w paranoję, znaczoną seriami halucynacji, aż w końcu popełnia morderstwo.

        Na poziomie fabuły można film opisać w jednym zdaniu, ale na gruncie przedstawienia jest cała bateria detali do uchwycenia.

        Kapitalne zdjęcia Gilberta Taylora, który krązy wokół bohaterki z kamerą, wykonuje nagłe zbliżenia i oddalenia, błądzi obiektywem wokół niej, na ulicy, a mieszkaniu - oddając jej rozwibrowanie, rosnący niepokój, a później całkowitą utratę panowania nad własną energią niszczenia; jazzowe improwizacje, talerze i kakofonie mikro-dźwięków muzycznych Chico Hamiltona budują postępujące szaleństwo, które przejmuje kontrolę nad umysłem Carol, zaś Catherine Deneuve wnosi swoją anielską urodę, której symboliczne znaczenia następnie z determinacją i niesłychaną śmiałością dekonstruuje.

        Reżyseruje w mistrzowskim stylu Roman Polański, nastrój jest tak sugestywny, poszczególne elementy filmu tak ściśle ze sobą korespondują, a Deneuve tak się zatraca w morderczym instynkcie swojej postaci, że można tylko podziwiać !

        Gdyby parę słów więcej mogło się do czegoś przydać, służę zajadle ! :]

        3 wątek od dołu :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,167579721,167579721,Ojej_co_tu_wybrac_2019_2_vol_100_.html?s=9#p167702669

        następnie :

        2:50 w TVP2 : "Niewinne" [2016 r.] w reżyserii Anne Fontaine.

        Jako się rzekło : oto kino francuskie z mocnymi polskimi akcentami : Agatą Kuleszą, Joanną Kulig, Elizą Rycembel i Agatą Buzek w czołowych rolach, choć w tej głównej pojawia się pani Francuzka Lou de Laage.

        na RT :
        95 % z 112 recenzji krytycznych i 86 % z 3 tys. opinii ludzkości.

        Cztery nominacje do Cezarów : film roku, reżyser, zdjęcia [Caroline Champetier], scenariusz oryginalny [Alice Vial, Anne Fontaine, Pascal Bonitzer, Sabrina B.Karine]

        Scenariusz oparty został na historii faktyczne, jaka wydarzyła się tuż po II wojnie światowej : akcja rozgrywa się w żeńskim zakonie, dokąd trafia młoda lekarka wezwana do ciężarnej mniszki.

        Jej brzemienny stan okazuje się być efektem gwałtu dokonanego przez plądrujących klasztor wojaków Armii Czerwonej. Część pozostałych zakonnic również wykorzystano seksualnie.

        Zarządzająca placówką zakonnica robi, co może by ukryć prawdę przed światem, chcąc oszczędzić swoim podopiecznym wstydu i hańby, a całej instytucji nieprzyjemności, więc pani doktor działać więc musi w warunkach nader niesprzyjających.

        Na FW :
        niemal pełna zgodność : 7/10 od pana recenzenta i 6,8 z 20 tys. głosów obywateli.

        rimo : świetne aktorki !, secundo : dramatyczna opowieść zamieniająca się ostatecznie w historię niosącą ze sobą wiele optymizmu : zło rodzi dobro i pożądaną zmianę rzeczywistości, tertio : urodziwe zdjęcia surowych, ascetycznych, wnętrz i pejzaży zimowych, wiosna w postaci słońca, nieśmiałych kolorów, przychodzi w ostatniej scenie, zgodnie z wymową fabularnych faktów.

        Najciekawszym wydarzeniem może być konflikt sumienia, jaki rozgrywa się pomiędzy oraz : w bohaterkach filmu, zwłaszcza na tle ostro zarysowanej sprzeczności między interesem zamkniętej społeczności, kierującej się własnymi zasadami i siatką pojęć oraz zewnętrzną wspólnotą, przynoszącą zarówno rzeczy straszne, jak i bezcenną pomoc, świeżą energię, sprzyjającą otwarciu i położeniu mostów między obiema rzeczywistościami.

        Istotny będzie również zakres i sposób podejmowania odpowiedzialności za siebie i bliskich sobie ludzi, przedstawiony w jaskrawej polemice między przeoryszą zakonu, chroniącą swoje podopieczne przed utratą czci i godności, w takiej formule, jaka jej samej wydaje się właściwa, a francuską lekarką angażującą się w bezinteresowną pomoc, jakiej naprawdę potrzebuję. Obie bohaterki pragną tego samego, różni je zasada wedle której kształtują priorytety.

        Znakomity film !

        Wielowymiarowa fabuła, opowiadająca historię i człowieka, stawiająca pytania i pozostawiająca niejasności do rozstrzygnięcia "na osobiście".

        A także cały zastęp polskich aktorek, śpiewających po łacinie i gęsto przetykając dominującą francuszczyznę naszą, polską, niezawodnie brzmiącą mową językową ! :]

        Gdyby zaś szerszy opis mógł się do czegoś przydać, służę zamaszyście ! :]

        2 od dołu :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,170892536,170892536,Ojej_co_tu_wybrac_2020_12_vol_122_.html?s=8#p170955441
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 04.05.21, 09:40
        Tej nocy, współczesne polskie kino się złoci :]

        Oba filmy w Stopklatce :


        1:00 : "Baby są jakieś inne" [2011 r.] w reż. Marka Koterskiego i wg scenariusza Adama Miauczyńskiego ;]

        Nocą autem jedzie dwóch facetów i cały czas mówią, monologując i dialogując do wyczerpania materiału :]

        Tematem są kobiety oraz relacje damsko-męskie, wzięte przez nich od strony całkowicie negatywnej, czyli opisujące świat dominacji kobiet roszczeniowych, agresywnych, nieudolnych, niezdolnych, słowem : gorszych od mężczyzn, wyzyskujących ich, co tu dużo ukrywać : niszczących i depczących ;]

        Jeden pan sypie statystykami, naukowymi faktami, intelektualnymi wywodami, drugi używa swobodniejszych skojarzeń, a obaj soczystego języka i anegdot idących w dziesiątki.

        Oczywiście, to zasłona dymna : kryje się pod nią analiza psychiki niepewnego siebie, z trudem [nie]nadążającego za realizmem współczesności, owładniętego kompleksami i frustracjami mężczyzny, tęskniącego za patriarchatem i z niechęcią przyglądającego się emancypacji płci pięknej, stawiającej wyzwania, warunki, w równym stopniu stanowiącej zasady i normy społecznych związków, pozwalającej sobie na to, co dotąd tylko drugiej stronie dozwolone było :]

        Słowem : niekończący się dialog, a może monolog, kamera parę razy tylko opuszcza wnętrze samochodu, głównie więc mamy podgląd na aktorów : pp. Woronowicz i Więckiewicza, a na zewnątrz symbolicznie pojawia się kobieta w wielu wcieleniach - Małgorzata Bogdańska.

        No i koniec końców, kiedy narzekający, pomstujący i wywnętrzający się panowie dwaj widzą panią na przystanku autobusowym, zamieniają się w poczciwców oferujących podwiezienie w komfortowych warunkach, dowodząc, że to co przez półtorej godziny wyrzucają z siebie, pochodzi z ich głów, a nie z serc ;]

        reżyseruje Marek Koterski, a frazy jego dialogów, nawet mocno zszytych łaciną [ale nie wulgarną, paradoksalnie, nie jakąś "dresiarską", lecz taką... intelektualistyczną ;)], słuchać można bez końca ;]


        A po nim :

        2:55 : "Nieulotne" [2012] w reż. Jacka Borcucha

        Tym razem młodzi bohaterowie kina pana Borcucha spotykają się w zniewalajaco urodziwych okolicznościach przyrody hiszpańskiej prowincji, gdzie pracują przy winobraniu, zarabiając na swoje studia.

        Wywiązuje się między nimi romans , z nadzieją na kontynuację po powrocie do Polski, w końcu studiują w tym samym mieście [ona filologię polską, on na Politechnice].

        Niestety, tuż przed wyjazdem do domu, chłopakowi przydarza się tragiczna, wątpliwej jakości przygoda. W samoobronie zabija człowieka. Nie ma świadków, zwłoki ukrył [w ostatnim momencie ten mężczyzna odzyskuje przytomnośc, chłopak walczy o jego życie, próbuje reanimować, ale bezskutecznie], ale sumienie bardzo go dręczy. Zupełnie zdetonowany pierwszy wraca do kraju.

        Dziewczyna przyjeżdza niebawem. Jest w ciązy, o czym na razie informuje tylko swojego ojca, bo nie do końca wie jeszcze, czy chce urodzić.

        Chłopak wyjaśnia jej całą sytuację, szczerze opowiada [scena obserwowana z daleka, zza okna kawiarni, w której siedzą], a ona doznaje naturalnego w takim momencie szoku.

        Co gorsza, rodzi się w niej dylemat i pytanie o zasadność kontynuowania znajomości z chłopakiem, a raczej : z kimś, kto był zdolny do zamordowania człowieka, nieważne w jakim kontekście; "a co będzie jak znów ci odbije i tym razem zabijesz mnie ?", zadaje mu fundamentalne pytanie. Czy z kimś takim można wychowywać dziecko ? Czy komuś takiemu mozna ufać ?

        I ten niepokój, pytanie o zaufanie stoi w centrum całej historii.

        Chłopak nie odpuszcza, sam sobie nie moze wybaczyć, potrzebuje pomocy, dziewczyna się miota w kleszczach etycznych wątpliwości, ale ten duszny dramat egzystencjalny możliwe iż nie wybrzmiewa z odpowiednią mocą, jakby nie miał dość ciemnej aury ?

        Magdalena Berus i Jakub Gierszał starają się o wiarygodność głębokich doznań swoich bohaterów, a jednocześnie reżyser najwyraźniej nie chce oderwać ich od codziennego doświadczenia, chce pokazać zwyczajnych ludzi postawionych wobec cięzkiego wyzwania, jednocześnie nie izolując ich od biegnącego życia.

        W filmie jest sporo dialogów po hiszpańsku, niestety bez tłumaczenia, więc trzeba być gotowym na to, by wsłuchać się w melodię języka , intuicyjnie odgadując o czym rozmawiają państwo na ekranie ;] Oczywiście, znawców hiszpańskiego ostrzeżenie to nie obowiązuje, dla nich takie sceny będą satysfakcjonujące w pełni :]
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 05.05.21, 10:26
        Jak tu dziś spać się wybrać, film za filmem !, nawet nie zachodzą na siebie, ba ! - w przerwach można swobodnie zrobić kawę albo inny specjał wzmagający możliwości kinomana ;]

        Nocą złoci się świetne kino polskie ! :

        0:50 w Stopklatce - "Barwy ochronne" Krzysztofa Zanussiego, krytykujące może nie tylko i wyłącznie zgniłe układy działające na każdym szczeblu w kulejącej Polsce Ludowej, co zajmujące się postawami jednostki wobec organizmu wspólnotowego, funkcjonującego w określonych ramach i według uregulowanych zasad, przez co przypominającego system jaki tworzy sama natura.

        Darwinistą, uznającym że walka z prawidłami świata nie ma sensu, a znając jego mechanizmy i stosując taktykę mimikry, przy stosownej dozie oportunizmu osiągnąć wygodną pozycję, jest docent Szelestowski : wybitnie inteligentny, acz cyniczny praktyk. Na przeciwległym biegunie znajduje się magister Kruszyński/Kruszewski, młody idealista, który wierzy że dobra wola, zaangażowanie, otwartość i rzetelna argumentacja są w stanie przełamywać opisywane przez docenta zasady organizacji rzeczywistości, że są one tylko umowne i plastyczne.

        Panowie spotykają się na letnim obozie językowym dla studentów. Obaj zasiadają w komisji oceniającej konkursowe prace naukowe. Kruszyński czyni wyłom w regulaminie i przyjmuje spóźnioną, ale nader ciekawą, pracę studenta z uniwersytetu, z którym skonfliktowany pozostaje rektor jego uczelni. Szelestowski ostrzega go przed konsekwencjami, a potem, wraz z innymi uczestnikami komisji [pokazanymi zresztą od jak najgorszej strony] odrzuca pracę najciekawszą, aby sobie nie narobić kłopotów, i zostawiając Kruszyńskiego z całym bagażem wątpliwości, zmuszonego do tłumaczenia się przed rektorem, mierzenia z oczekiwaniami studenckiej braci, a wreszcie przyjęcia na siebie cięzaru skandalu jaki wywołuje rozgoryczony autor "uwalonej' pracy.

        Szelestowski bawi się otoczeniem, obserwuje je i wypuszcza w maliny, manipuluje, ośmiesza, samemu pozostają niedotykalnym i poza wszelkim podejrzeniem. Zna ludzką naturę na wylot, a jego ulubionym zajęciem jest odnajdywanie pokrewieństw między światem człowieka, a przyrodą, którą podgląda z jednakową pasją, krążąc po okolicy z aparatem fotograficznym.

        Wciąga Kruszyńskiego w niekończące się dialogi, przekazując mu swoją wizję realiów w jakich obaj istnieją i, niczym wytworny bies, wystawiając jego duszę na pokusę rezygnacji z bezużytecznego idealizmu na rzecz jedynie możliwego cynizmu.

        Kruszyński ponosi jedną porażkę za drugą, ale w scenie finałowej okazuje się, że albo być może obaj są przegrani jednakowo, a kto wie czy Szelestowski nie bardziej [wg mnie, ten ostatni dialog pan reżyser minimalnie "przesolił", gdyby docent nic nie powiedział, pozostawił swoje wrażenia domyślności widza, byłoby idealnie].

        Wybitny film.
        Przepadam :]

        Dostępny również via YouTube :

        www.youtube.com/watch?v=ciGr-hi9He4&vl=pl
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 06.05.21, 09:45
        Tej nocy : trzy filmy, w tym dwa polskie oraz znakomitość mistrza z Italii :]

        Zatem :

        2:00 w TVP2 : "Wszystko co kocham' [2009] w reż. Jacka Borcucha.

        Zawsze wyjątkowo sympatycznie wraca się do tego filmu, zwłaszcza z uwagi na uwodzicielskie zdjęcia Wybrzeża i romantycznie wzmożoną muzykę.

        Lata 80-te przedstawione na ekranie mają swój wdzięk : pierwsza miłość, muzyka, plaża, wakacje, morze. MOżna się rozpłynąć w tej prezencji !

        Po oszałamiających siłą wiary w świetlaną przyszłość wiośnie i lecie roku 81, odbijających więc również ogólnospołeczne nastroje, przychodzi zima i następne lato, gdy wiatry historii wieją lodowatym powietrzem : bohaterowie odkrywają, że dotąd zupełnie im obojętna polityka może wpływać na ich losy, degradując marzenia, skłócając, wywracając do góry nogami nadzieje.

        Zatem : obok rozbrajających wspomnień letniej beztroski jest przestroga dla współczesnych : przed pozostawieniem świata w rękach polityków i szemranych ideologów, którzy swoimi absurdalnymi działaniami mogą zniszczyć to, co dziś wydaje się bezpieczne i nienaruszalne. Zwłaszcza gdy ma sie na to osobisty wpływ, już nie jest się zależnym od ośrodków kontroli poza granicami kraju.


        Następnie :

        2:35 w Stopklatce : "Bejbi blues" [2012 r.] Katarzyny Rosłaniec.

        Dole i niedole wczesnego macierzyństwa, w jakie na własne życzenie angażuje się nastoletnia bohaterka. Wydawało się jej, że ciąża i dziecko, to taka modna rzecz, w końcu popularne aktorki i piosenkarki młodzieżowe jedna po drugiej zachodzą i rodzą, więc na zasadzie naśladownictwa dziewczyna stara się o "bejbi" i jej życie zamienia się w "blues", czyli smutną pieśń o miłości do dziecka, owszem : szczerej i niepodważalnej na poziomie emocjonalnego przywiązania, ale równolegle obłożonej przykrością, zmęczeniem, frustracją codziennej walki z materią w wymiarze najzupełniej prozaicznym : kaszki, pieluszki, utulanie do snu, wstawanie w nocy, szlaban na rozrywkę, szukanie pomocy i pieniędzy u rodziny oraz obcych.
        Ojciec dziecka, w wieku równie młodym, pozornie lekkoduch na deskorolce naprawdę chce się w wychowanie pociechy zaangażowac, ale pani matka, najwyraźniej nie doceniając jego zaskakującej dojrzałości, a może i widząc w nim ciągle sprawcę swojego pecha/nieszczęścia-w-szczęściu, odpycha go konsekwentnie.

        Zasadniczo, rzec by można, iż jest to film przestroga dla młodzieży, która w posiadaniu dziecka widzi coś "trendy" albo beztrosko nie zastanawia się nad konsekwencjami pewnych aktywności.


        Wreszcie :

        3:30 w Kulturze : "Koneser" [2013 r.] w reżyserii Giuseppe Tornatore.

        Film jakże stylowy, urodziwy, z wyrazistą aurą, oraz : z wydaje się iż zawikłaną, ale wkrótce zaskakująco czytelną intrygą, oraz puentą sugerującą iż miłość, taka bułhakowowska wręcz, może dopaść człowieka nawet wtedy, gdy już wydaje mu się, iż zabarykadował się przed nią niezawodnie. I skrzywdzić, zdruzgotać, a zarazem ocalić i dać nowe życie.

        Wyborny Geoffrey Rush w głównej roli, obok niego : Sylvia Hoeks, Jim Sturgess oraz Donald Sutherland.

        O filmie świetnie pisały :

        Mozambique :

        w 4 wątku od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,152436781,152436781,Ojej_co_tu_wybrac_2014_8_vol_46_.html?s=2#p153284838
        Siostra :

        13 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,162881335,162881335,Ojej_co_tu_wybrac_2016_12_vol_74_.html?s=3#p163037467
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 07.05.21, 09:28
        Tej nocy : kino polskie ! :]

        Czyli : "Superprodukcja" - w Stopklatce, o 2:10.

        Komuś tu krytycy filmowi musieli solidnie na odcisk nastąpić, skoro przedstawiciel tej profesji przedstawiony zostaje najpierw jako arogant, potem - maminsynek, a wreszcie - ciapa ;]

        Z drugiej strony, cała branża dostaje po uszach : film produkuje mafioso, do głównej roli wpycha swoją kochankę, której nawet lekcje aktorstwa u Krystyny Jandy nie pomagają, bo żeby się czegoś nauczyć, to trzeba mieć odpowiednie instrumentarium między uszami ;], reżyser klnie jak szewc, aktor pierwszoplanowy, to rekordowy kabotyn, który na konferencję prasową wchodzi boso, uprzednio zdejmując buty tak, by go nikt nie przyłapał ;]; do tego ziejący oburzeniem wobec kina komercyjnego intelektualiści kina, którym emfaza przechodzi na bankiecie przedmieerowym, no i koniecznie wielka wiśnia na torcie, czyli farsowy wątek kryminalnej intrygi międzynarodowej, żeby ośmieszyć kręcone na upartego komedie kryminalne i kiepskie sensacje.

        sporo tego, a przecież główny wątek dotyczy bystrego krytyka filmowego, który pada ofiarą własnej inteligencji. Mafioso producent uznaje, że skoro krytyk uznaje polskie kino za kompletny chłam, i zdarza mu się mówić, że reżyseria to betka, jeśli są pieniądze i scenariusz, należy złożyć mu propozycję nie do odrzucenia. A nuż okaże się następcą Truffauta ? Żart, kogo by to obchodziło, rzecz w tym, by nakręcił komercyjną, jakby to nazwał jeden z wybitnych polskich aktorów, "kaszanę" ;]

        I komedia oraz drwina Juliusza Machulskiego na tym polega, że ten krytyk nawet tej "kaszany' nie może poprowadzić, bo fach reżysera okazuje się dla niego zupełnie czarną magią. A zrezygnować nie może, gdyż mafioso posiada narzędzia szantażu i perswazji, mnie lub bardziej dotkliwe, wobec których odmówić mógłby mu tylko potencjalny samobójca.

        w sumie, niezla satyra na polskie kino ówczesnej, albo w ogóle na kino ? wszak takim go właśnie wymyślono, zanim się uszlachetniło, rozwinęło i odnalazło język artystyczny : jako banalną rozrywkę dla ludzkości mniej oblatanej w ksiązkach, mniej wysmakowanej dla teatru, o sztukach operowych czy filharmonicznych nie wspominając ;]
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 09.05.21, 10:13
        Trzy razy kino polskie tej nocy ! :]


        Najpierw :

        2:45 w Dwójce : "Gry uliczne" [1996] Krzysztofa Krauzego.

        Oto dwóch młodych dziennikarzy z komercyjnej telewizji podąża tropem i po śladach tajemnic dotyczących zabójstwa Stanisława Pyjasa. Jest już tzw. nowa Polska, ale dawnej układy wciąż są żywe, więc kolejne ustalenia wykuwają się w trudzie i znoju niekończących się spotkań, podchodów, wywiadów ze świadkami i ludźmi zamieszanymi w sprawę. Wyłania się z tej gmatwaniny sugestia odbijająca przekonanie, że doszło wtedy do morderstwa, nawet niekoniecznie przypadkowego, ale zaplanowanego. Oczywiście, jak powiada pan reżyser Krauze, w tych warunkach nie ma szans na ujawnienie prawdy, a przynajmniej wyników dziennikarskiego śledztwa. Kto zaś wie zbyt dużo, ginie w biały dzień, w tłumie ludzi [ostatnia scena, kręcona z ukrycia, reakcje otoczenia są naturalne]. Prawda musi pozostać zakopana pod ziemią.

        Grają : Redbad Klynstra, Robert Gonera, Grażyna Wolszczak.

        Maniera kina lat 90-tych wywołuje pewną nostalgię za tamtym sposobem filmowania, ilustrowania muzyką, prowadzenia aktorów :]


        Następnie :

        4:05 w Kulturze :"Miasto prywatne" [1994] Jacka Skalskiego, z pp. Lindą, Kozłowskim czy Baką w głównych rolach.

        Swojski realizm, panowie w kreszowych dresach, atmosfera polskiej prowincji, ale blisko miasta i fabularna opowieść o tym jak powstawała rodzima mafia.

        Najpierw było podwórkowe koleżeństwo paru łobuzów wykonując drobne kradzieże i napaści na sklepy albo w dyskotekach. POtem panowie już dorośli, korzystając z uwolnienia "mocy narodu" w systemie transformacji, wzięli się na poważnie do działania, tworząc gang wymuszający haracze.
        I tu następuje konflikt w łonie macierzy : jedni idą w stronę oficjalnie legalnych biznesów z wykorzystaniem politycznych dojść i układów, inni rozwijają dotychczasową formułę rozszerzając asortyment o prostytucję czy narkotyki, wojując nieodmiennie z napływową konkurencją ze Wschodu.

        Do tej głównej osi sporu, scenariusz dopisuje wątek osobisty : dawni przyjaciele, a teraz liderzy dwóch band działających na róznych polach wyzysku ekonomicznego i przemocowego, mają ze sobą na pieńku także z powodu urodziwej koleżanki, z którą jeden kiedyś chodził, ale została żoną drugiego, choć nie tracąc pewnego rodzaju słabości względem tego pierwszego.

        Generalnie, kino może nie aspirujące do nagród, ale z własnym obliczem i kolorytem, w szacie graficznej przyzywającej nostalgię za latami 90-tymi :]


        Wreszcie:

        4:25 w Stopklatce : "Karuzela" [2014 r] w reżyserii Roberta Wichrowskiego :

        Bohaterami są dwaj przyjaciele, od dziecka wychowujący się razem. Kochają się w tej samej dziewczynie, ale jeden drugiemu ustępuje pola i wyjeżdża za granicę, gdzie spotyka inną kobietę, która niebawem okazuje się być przyrodnią siostrą przyjaciela.

        Ten przyjaciel żeni się, ma mieć dziecko, więc robi wszystko, by stworzyć rodzinę wzorcową : bierze kredyt, kupuje auto, mieszkanie, a potem zgłasza się na wojskową misję na Bliskim Wschodzie.

        Jadą tam zresztą obaj, bo drugi kolega zgłasza się razem z nim.

        Niezły rozrzut scenariuszowy, ale kto wie, nic nigdy nie można powiedzieć o filmie, zanim się go nie obejrzy, co tylko pozornie jest truizmem, czego dowodzi polska rzeczywistość okołopolityczna :]

        Zdjęcia Adama Bajerskiego, współpracującego od zawsze z Andrzejem Jakimowskim.

      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 10.05.21, 09:20
        Tej nocy : kino polskie, a jakże :]

        2:20 w TVP2 : "Chopin. Pragnienie miłości" [2002 r.] w reżyserii Jerzego Antczaka.

        Dysponujemy znakomitym dwugłosem w sprawie tego filmu !

        Pro - recenzja Siostry :

        "Staranna realizacja, znakomite zdjęcia, piękne kostiumy. W ogóle widać tu rozmach. Jeśli wydano duże pieniądze, to przynajmniej dobrze, co rzadko się u nas zdarza (historia z "Quo Vadis"). Ten film po prostu świetnie się ogląda.

        Można się przyczepić, że jest tutaj trochę kiczu, zwłaszcza sceny z bocianami i wierzbami płaczącymi, a w tle muzyka Chopina... Albo Chopin gra coś dramatycznego, a za oknami grzmią błyskawice.

        Szkoda, że Chopin jest jakby na drugim planie. Więcej czasu zajmują tu losy samej Sand i jej dzieci. Mam też wrażenie, że z Chopina zrobiono jakiegoś demona seksu, co jakoś kłóci się z jego wizerunkiem, ale nie znam jego biografii zbyt dokładnie.

        Danuta Stenka jest bardzo dobra jako Sand. Piotr Adamczyk wypada trochę blado, ale i tak miał ogromnie trudne zadanie. Jak zagrać takiego geniusza?

        Świetny jest drugi plan : Opania, Zieliński, Borowski, Woronowicz.

        W sumie to był zaskakująco przyjemny seans. Jerzy Antczak to jednak klasa. Zdecydowanie brakuje w naszym kinie takiego dobrego kina kostiumowego. Ale nic dziwnego, koszty takiej produkcji są ogromne"

        oraz :

        Contra - wspólnymi siłami pp. Kałużyński i Raczek [przy czym, zgodzili się z Siostrą, że w filmie o Chopinie Chopina było zbyt mało] :

        www.wprost.pl/tygodnik/12750/Chopin-zlosliwa-malpa.html
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 11.05.21, 09:46
        Tej nocy : dwa filmy w Dwójce, polska klasyka i współczesne kino francuskie z wyśmienitym udziałem polskich aktorek.

        Zatem :

        1:00 : "Pętla" Wojciecha Jerzego Hasa, z 1958 r.

        Mistrzostwo polskiego kina !

        Znakomitość !

        Jak napisała Mała Ciekawostka : "Bardzo przejmujący film. Smutny, zapadający w pamięć... Aktorstwo rzeczywiście znakomite. Aczkolwiek, wg mnie, G. Holoubek nie wyglądał na alkoholika, w każdym swoim filmie był zawsze "szykowny" (oczywiście w pozytywnym sensie) i w tym także;)"

        Jeden dzień z fatalnego życia alkoholika, walczącego z pokusą ponownego sięgnięcia po butelkę, według scenariusza opartego na opowiadaniu Marka Hłaski.

        Rewelacyjna, pełna detali symbolicznych, iście "hasowska" scenografia we wnętrzach mieszkania, baru, jak również wybranych ulic i zaułków miejskich, kapitalny monolog Władka, "kiedyś najlepszego saksofonisty w kraju", pełne dramatyzmu, ale podawanego bez cienia patosu, dialogi głównego bohatera z narzeczoną, rozertotyzowana barmanka, niczym anioł przeczuwanej śmierci, i niesamowite zakończenie, ostatnia sekwencja, gdzie najważniejszego nie widać, ale wiemy co się stało i tym większy ranga wrażenia, jakie scena wywołuje.

        Znakomite aktorstwo Gustawa Holoubka, Tadeusza Fijewskiego, Aleksandry Śląskiej, Teresy Szmigielówny.

        W tonacji nihilistycznej o najgłębszym wymiarze człowieczeństwa - rarytas !


        Następnie ;

        2:50 : "Niewinne" [2016 r.] w reżyserii Anne Fontaine :

        Jako się rzekło : oto kino francuskie z mocnymi polskimi akcentami : Agatą Kuleszą, Joanną Kulig, Elizą Rycembel i Agatą Buzek w czołowych rolach, choć w tej głównej pojawia się pani Francuzka Lou de Laage.

        na RT :
        95 % z 112 recenzji krytycznych i 86 % z 3 tys. opinii ludzkości.

        Cztery nominacje do Cezarów : film roku, reżyser, zdjęcia [Caroline Champetier], scenariusz oryginalny [Alice Vial, Anne Fontaine, Pascal Bonitzer, Sabrina B.Karine]

        Scenariusz oparty został na historii faktyczne, jaka wydarzyła się tuż po II wojnie światowej : akcja rozgrywa się w żeńskim zakonie, dokąd trafia młoda lekarka wezwana do ciężarnej mniszki.

        Jej brzemienny stan okazuje się być efektem gwałtu dokonanego przez plądrujących klasztor wojaków Armii Czerwonej. Część pozostałych zakonnic również wykorzystano seksualnie.

        Zarządzająca placówką zakonnica robi, co może by ukryć prawdę przed światem, chcąc oszczędzić swoim podopiecznym wstydu i hańby, a całej instytucji nieprzyjemności, więc pani doktor działać więc musi w warunkach nader niesprzyjających.

        Na FW :
        niemal pełna zgodność : 7/10 od pana recenzenta i 6,8 z 20 tys. głosów obywateli.

        Primo : świetne aktorki !, secundo : dramatyczna opowieść zamieniająca się ostatecznie w historię niosącą ze sobą wiele optymizmu : zło rodzi dobro i pożądaną zmianę rzeczywistości, tertio : urodziwe zdjęcia surowych, ascetycznych, wnętrz i pejzaży zimowych, wiosna w postaci słońca, nieśmiałych kolorów, przychodzi w ostatniej scenie, zgodnie z wymową fabularnych faktów.

        Najciekawszym wydarzeniem może być konflikt sumienia, jaki rozgrywa się pomiędzy oraz : w bohaterkach filmu, zwłaszcza na tle ostro zarysowanej sprzeczności między interesem zamkniętej społeczności, kierującej się własnymi zasadami i siatką pojęć oraz zewnętrzną wspólnotą, przynoszącą zarówno rzeczy straszne, jak i bezcenną pomoc, świeżą energię, sprzyjającą otwarciu i położeniu mostów między obiema rzeczywistościami.

        Istotny będzie również zakres i sposób podejmowania odpowiedzialności za siebie i bliskich sobie ludzi, przedstawiony w jaskrawej polemice między przeoryszą zakonu, chroniącą swoje podopieczne przed utratą czci i godności, w takiej formule, jaka jej samej wydaje się właściwa, a francuską lekarką angażującą się w bezinteresowną pomoc, jakiej naprawdę potrzebuję. Obie bohaterki pragną tego samego, różni je zasada wedle której kształtują priorytety.

        Znakomity film !

        Wielowymiarowa fabuła, opowiadająca historię i człowieka, stawiająca pytania i pozostawiająca niejasności do rozstrzygnięcia "na osobiście".

        A także cały zastęp polskich aktorek, śpiewających po łacinie i gęsto przetykając dominującą francuszczyznę naszą, polską, niezawodnie brzmiącą mową językową ! :]

        Gdyby zaś szerszy opis mógł się do czegoś przydać, służę zamaszyście ! :]

        2 od dołu :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,170892536,170892536,Ojej_co_tu_wybrac_2020_12_vol_122_.html?s=8#p170955441
      • grek.grek RPóźną nocą filmy się złocą vol.33 :] 13.05.21, 09:21
        Tej nocy : kino polskie oraz z polskim udziałem bośniackie :]

        Najpierw :

        3:45 w Stopklatce : "Kret" [2010] w reż. Rafaela Lewandowskiego.

        Chyba wszystkie wątki rozliczeniowe udało się zmieścić w tym filmie : oskarżony o współpracę z bezpieką były bohater strajków Solidarnościowych, który zarzeka się że nie współpracował, ale prawda okazuje się być bardziej skomplikowana; jego syn, który musi zmierzyć się z tą prawdą, oraz synowa i jej rodzina, którzy - los chce - stoją, de facto, po stronie ofiar tej zdrady-nie-zdrady; związki zawodowe, które dziś wypierają się dawnego bohatera; Polonia [tutaj - we Francji] murem stojąca za bohaterami, przekonana że w POlsce wciąz rządzi tzw. komuna, a po drugiej stronie społeczność miejscowa plująca na rzekomego agenta, ujawnionego w mediach, zanim sąd wyda wyrok; wreszcie były oficer bezpieki, oficer prowadzący, związany do dziś ze swoim agentem, oficjalnie zapewniający mu alibi, ale posiadający kompromitujące papiery służące do szantażu i wymuszania haraczu za milczenie.

        To żadna tajemnica, bo wg mnie celem filmu nie jest ujawnianie kolejnych elementów układanki związków dawnej opozycji z dawną władzą, ani nawet reakcje współczesnych na tamte uwikłania swoich ojców, to są klisze, to już było w publicystyce.

        Nawet te sensacyjne wręcz momenty w końcowym akcie filmu, prawie symboliczne czy metaforyczne, nie stanowią istoty rzeczy.

        Na mój gust, jest nią sugestia, że cały ten przemysł odkopywania, splątanej nie do rozwikłania, przeszłości nie ma żadnego wpływu na realia dzisiejszego świata. Powrót po 30 latach nic już nie zmieni, tamto pokolenie i relacje między jego przedstawicielami, nie powinny zaprzątać czasu i uwagi współczesnych, bo nie są oni w stanie pojąć stopnia złożoności i trudności decyzji podejmowanych w tamtym czasie, próba uwolnienia od ich skutków nie przynosi moralnego uspokojenia, nie daje rozgrzeszenia. O tym, wg mnie, świadczy ostatni kadr tego filmu. Zostają tylko zbyteczne do dalszego życia, ale nie dające się zbyć - wątpliwości.

        Dobrze grają : Borys Szyc, Marian Dziędziel, a zwłaszcza Wojciech Pszoniak, niezrównanie sugestywny w roli demonicznego esbeka.


        Następnie :

        4:30 w Kulturze : "List' [2001] w reżyserii Denijala Hasanovica.

        Kino bośniackie, z polskim koproducentem.

        Jak gros filmów z byłej Jugosławii, zahacza o wojnę domową i trudne, traumatyczne doświadczenia z nią związane : akcja dzieje się w obozie dla uchodźców, w grupie małoletnich chłopców : jeden z nich traci kulę do podpierania się z powodu złamanej nogi, a jego przyjaciel wpada na koncept, by o nowy przyrząd poprosić ONZ, w związku z czym niezwłocznie pisze list do tej organizacji i wyrusza celem nadania go.

      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 14.05.21, 10:00
        Tej nocy : kino polskie, jak zazwyczaj, przy okazji : wręcz klasyk ramówek wielu stacji tv :]

        1:50 w Stopklatce ; "Wesele" [2004 r.] w reż. Wojciecha Smarzowskiego.

        Mocna hiperbola w wykonaniu pana reżysera i całej silnej drużyny : wesele wiejskie okazją do skupienia jak w soczewce narodowych wad i przywar - kołtuńskiego cynizmu, wulgarnego materializmu, katolickiej obłudy, chłopskiej chciwości, kibolskiego bandytyzmu, oszustwa, zastaw-się-a-postaw-się : wszystko w oparach cystern wypijanego [i wypoconego] alkoholu, przaśnych weselnych zabaw i konkursów, soczystego słownictwa łacińskiego oraz ogólnej degrengolady, upadku nie tylko moralnego, lecz higieniczno-sanitarnego.

        Jedyne co można uczynić, to porzucić ów grajdołek, wsiąść do pociągu bylejakiego i wiać gdzie oczy poniosą, jak czynią młodzi bohaterowie.

        Rysy społeczeństwa masowego wyostrzone do oporu, wyolbrzymienie charakterystyczne dla zastosowanej metody, uogólnienie i "sektorowość" niezbędna dla unaocznienia myśli przewodniej, stały motyw filmów Smarzowskiego, co ciekawe mniej krytykowany przy okazji "Wesela" niż np. "Kleru" ;]

        Do niedawna fruwał swawolnie w zbiorach YouTube, aktualnie został sprowadzony do hangaru z powodu kwestii praw autorskich.

        Tym atrakcyjniejsze mogą stać się pokazy telewizyjne, a ich nigdy nie brakuje ;]
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 15.05.21, 09:54
        Tej nocy : namiary na kino polskie polecam :]

        3:30 w TVP2 : Bez wstydu"[2012 r.] Filipa Marczewskiego.


        Historia zakazanego, kazirodzczego uczucia między bratem i siostrą, wplątana w podjazdową wojnę między środowiskami narodowców i romskich imigrantów.

        Siostra wiąże się z obiecującym politykiem, który wywodzi się własnie spośród tej, mówiąc oględnie, nacjonalistycznej drużyny; zazdrosny młodszy brat, który uciekł z domu dziecka, by zamieszkać wspolnie z siostrą w rodzinnym domu, robi co może, żeby dziewczyna zerwała te relację. Nie tylko dlatego, że kandydat na szwagra mu się nie podoba, ale głównie z tego powodu, że sam chce pełnić rolę kochanka swojej siostry.

        Równolegle zazdrośnika uczuciem darzy romska dziewczyna, która marzy o studiach medycznych, ale najpewniej czeka na nią los wczesnej żony podporządkowanej mężowi, tak chcą jej rodzice. Jedną nadzieją jest dla niej zazdrośnik, ale on zupełnie się zatraca w próbach przekonania do siebie siostry, zwłaszcza na poziomie erotycznej fascynacji.

        Niby kontrowersyjny temat, ale film raczej pastelowy i unikający dosadności, większy nacisk położony jest na dramat wszystkich postaci, które darzą siebie nawzajem miłością niemożliwą do zrealizowania, albo nierealizowaną na poziomie sprzecznych interesów jednostek.

        Agnieszka Grochowska, Mateusz Kościukiewicz, urzekająca Anna Próchniak, Maciej Marczewski w czołowych rolach.

        Moim zdaniem : można i warto obejrzeć, bez obawy o nadmierny szok poznawczy ;]
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 16.05.21, 09:48
        Tej nocy : dwa razy kino polskie oraz film z oscarową kreacją kobiecą, voila !


        1:40 w w Stopklatce :

        "Człowiek z żelaza" [1981] Andrzeja Wajdy : wiadomo, najważniejsza Złota Palma w Cannes, choć zdecydowanie bardziej z powodów doniosłej rangi politycznej filmu niż jego wybitnego artyzmu.

        Fabuła kręci się wokół strajku w Stoczni, zakończonego podpisaniem Porozumień Sierpniowych, w retrospekcjach wraca do wydarzeń Grudnia'70, wplata archiwalne zdjęcia w bieżącą akcję, a nawet zaprasza na plan nie kogo innego, jak Lecha Wałęsę, świadkującego na fikcyjnym ślubie dwojga czołowych bohaterów filmu.

        Trochę "Człowieka" gubi bezkrytyczna admiracja reżysera dla rodzącej się Solidarności, rozmodlonej, idealistycznej, pozbawionej znaków zapytania, tak dalece aż przejawiającej moc uzdrawiania z alkoholizmu i konformizmu upadłego dziennikarza reżimowego, wysłanego na Wybrzeże przez bezpiekę, celem przeprowadzenia kreciej roboty i sporządzenia zabójczego paszkwila na jednego z ważnych liderów wolnościowego strajku.

        Redaktor, czlowiek pozbawiony kręgosłupa moralnego i obywatelskiej odwagi, obcując z aktywistami Solidarności, słuchając ich wspomnień i relacji z wydarzeń obecnych oraz przeszłych, nabiera nowej energii, wypowiada posłuszeństwo swoim oficerom prowadzącym [odmalowanym w przesadnie kontrastowy do świętych solidarnościowców sposób, jako chamy używające knajackiego języka, brudni szantażyści, zbandytyzowani brutale przeszukujący mieszkania i sportowcy ćwiczący pałowanie na manekinach, dzięki czemu naprawdę bezcenne epizody aktorskie mają właśnie ciekawie wykonane postaci "tych złych", choć Marian Opania, Jerzy Radziwiłłowicz, Bogusław Linda i zbalansowana tutaj, wobec "Człowieka z marmuru", gdzie była istną torpedą !, w dwóch planach czasowych, wymagających różnych technik działania, Krystyna Janda - są bardzo dobrzy !], a nawet wpada w entuzjazm na wieść o właśnie zawartym kontrakcie między władzą, a protestującymi, z czego zresztą szybko wyprowadza go jeden z dobrze poinformowanych oficjeli.

        Ergo : film oglądam ilekroć znajdzie się w ramówce, za dobry jest, by opuścić, nawet jeśli pewne krytyczne uwagi na jego temat chyba prędko mnie nie opuszczą ;]


        2:05 w Jedynce : "Monster" [2003 r.]

        Rzecz oparta na faktach z biografii pani zarabiającej w najstarszym zawodzie świata, traktowanej obcesowo i brutalnie przez przypadkowych klientów, aż wreszcie biorącej na nich krwawy odwet, także dla ochronienia swojej młodszej koleżanki.

        Jejmość została skazana na karę śmierci, w celi pisała listy, według nich właśnie powstał scenariusz.
        I zapewne kluczowe pytanie dotyczyć będzie sumienia człowieka, który w akcie samoobrony, gdy przebrała się miara upokorzeń i poniżenia ze strony świata, bierze na nim odwet, na ile jego wina wobec prawa, jest winą krzywdzicieli i tych, co nie reagowali, gdy przemoc widzieli ? I czy śmierć można traktować jako formę kary, czy raczej eliminacji człowieka ze wspólnoty, nie dając mu szansy na rehabilitację i zadośćuczynienie ?

        A największe zaskoczenie, aż na miarę Oscara, Globa i także Niedźwiedzia w Berlinie [rzadko jury festiwalowe i oscarowe zgadzają się ze sobą, czasami nawet zbytecznie konkurują ;)], stanowi rola Charlize Theron : urodziwa i nienagannie wysportowana aktorka poddała się szeregowi zabiegów psujących urodę, przybrała na wadze kilkanaście kilogramów, generalnie : przekształciła się w swoje przeciwieństwo fizyczne, ale zarazem uzyskała maksymalny stopień identyfikacji z graną postacią i, na co wskazują nagrody, dostosowała do tej sensacyjnej metamorfozy wysoką jakość aktorskiego warsztatu.

        W istocie dostajemy jakże dotkliwy i wymowny portret kobiety skrzywdzonej przez świat, której nikt - ludzie, rzeczywistość tworzona przez społeczeństwo, wreszcie państwo jako jej kontroler - nigdy nie dał szansy na realizację niewątpliwego potencjału, zwłaszcza emocjonalnego, natomiast kłopoty ekonomiczne na tle pragnienia nieba przychylenia młodocianej, kapryśnej i niekoniecznie rozumiejącej sens dojrzałego uczucia, kochance oraz od czasów młodzieńczych patologiczne relacje ze złem pochodzącym jakże często ze strony mężczyzn, nauczyły cierpienia, rozczarowały, pozbawiły złudzeń, wreszcie wpędziły w spiralę przemocy i zaprowadziły do celi śmierci. W samej rzeczy zatem, potworności tutaj niezbyt wiele, za to cała masa niezasłużonej krzywdy i tragedia zmarnowanego losu.

        Reżyseria i scenariusz : Patty Jenkins.

        W obsadzie również : Christina Ricci i Bruce Dern.


        oraz :

        2;40 w TVP2 : "Bezmiar sprawiedliwości" w reż. Wiesława Saniewskiego.

        Interesująco napisana, czy raczej : rozpisana, historia procesu sądowego o zabójstwo, jaką eks-sędzia opowiada studentowi, kończącemu naukę, ale niekoniecznie przekonanemu do związania się profesjonalnie z wymiarem sprawiedliwości.
        Na prośbę ojca, chłopak spędza cały dzień z sędzią, dowiadując się od tzw.insidera, jak działa system, jak dalece oskarżony pozostaje bezbronny wobec zakulisowych konszachtów, presji i gry interesów zaangażowanych w sądowe postępowanie urzędników.
        Historia ma trzy części - widać inspirację niezawodnym "Rashomonem", rzecz prosta : na miarę możliwości - za każdym razem sędzia występuje w innym charakterze, dopiero w ostatniej odsłonie poznajemy faktyczne jego położenie, a niejako również powód rezygnacji z pracy.

        Nie wiadomo czemu służyć ma opowieść sędziego : chce wyspowiadać się przed innym człowiekiem ? zachęcić go do dzialania, celem odwrócenia powziętych decyzji [przejmująca scena ostatniej rozmowy studenta ze skazańcem, aktualnie stacjonującym przy chorej żonie] ? zniechęcić go do pracy w wymiarze sprawiedliwości ? a może wprost przeciwnie : zmotywować, bo tylko idealiści przychodzący z zewnątrz, młodzi, nieskażeni korupcją moralną, cynizmem, unurzaniem w małe i mniejsze układy i układziki są w stanie zmienić sytuację, rozmontować patologiczne [nie]porządki, dla dobra obywateli ?

        Bardzo dobry Jan Frycz jako narrator, Bożena Stachura, Danuta Stenka [remake sceny restauracyjnej z "Kiedy Harry poznał Sally", z całkiem inną puentą ;)], Artur Żmijewski, Robert Olech w czołowych rolach.
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 17.05.21, 09:11
        Tej nocy : moje, nasze ? :], ulubione danie, czyli dwa polskie filmy :]

        3:05 w Stopklatce : "Barwy ochronne" Krzysztofa Zanussiego.

        o jeden z takich filmów, w których dialogi mogą brzmieć odrobinę pretensjonalnie, ale tylko dlatego, że w zasadzie kino ostatnich lat odzwyczaja widza od słuchania rozmów intelektualistów, stąd poprawna polszczyzna, maniera, zagadnienia jakich dotykają w tych rozmowach sugerują ciut akademicki charakter takiego kina.

        A tutaj dialogi te służą dopełnieniu oraz uwypukleniu wątków fabularnych.

        akcja odbywa się na letnim obozie naukowym dla studentów filologii. W kadrze są m.in magister Kruszyński i docent Szelestowski. To między nimi rozgrywa się pojedynek intelektualno-etyczny.

        Kruszyński jest bowiem idealistą, który uważa, że świat można zmieniać i poprawiać za pomocą osobistego zaangażowania, współpracy i otwartości na poglądy i propozycje innych.

        Szelestowski ma inne zapatrywania, jest cynicznym darwnistą, traktuje świat ludzki na podobieństwo naturalnego, zwierzęcego, który zresztą z uwagą obserwuje, z aparatem fotograficznym pod ręką; wedle jego filozofii, świat ludzkie określają hierarchie zależności i grupowe strategie przetrwania, w wyniku których powstają zasady, reguły i normy, wedle których jednostka musi się określić. Są one niezmienne, uzasadniają cynizm i konformizm, któremu ulegają wszyscy ludzie, a ci którzy próbują stawac temu walcowi na drodze zostają rozdeptani.

        konfrontacji tych postaw służy sytuacja jaka ma miejsce na obozie : Kruszyński dopuszcza do konkursu językowego pracę, która przychodzi minimalnie za późno, naginając zasady. Jury, złożone z doktorów i magistrów, sportretowanych jako grupka oportunistów i karierowiczów zatrzaśniętych w bezdusznym systemie, odrzuca tę interesująca i oryginalną prezentację nagradzając konkurencyjną : miałką i wtórną. Kruszyński chce to odwrócić. Ma nadzieję, że pomoże mu rektor, który niebawem ma tutaj przyjechać. Kłopot w tym, ze autor prezentacji pochodzi z uniwersystetu, z ktorym rektor ma nieprzyjazne stosunki.

        Podczas rozdania nagród, dochodzi do skandalicznego zajścia z udziałem skrzywdzonego studenta, co dodatkowo obniża pozycję Kruszyńskiego, a przy okazji pogłębia jego frustrację, gdyż ukazuje mu siebie samego w pozycji dwuznacznej : idealisty, który chce niemożliwej do wykonania korekty w systemie, a jednocześnie kogoś, kogo nie stać na prawdziwy akt buntu, jedyny w tych okolicznościach sposób zajęcia stanowiska w sporze moralnym.

        Szelestowski bawi się całą sytuacją, prowokuje swoich kolegów i koleżanki do obnażania własnej miernoty, jednocześnie twardą ręką ustawia studentów i wpuszcza w pułapki samego magistra, równolegle wdając się w nim długie dialogi konfrontacyjne, z jednej strony : dla własnej przyjemności obierania idealisty z bezcennej nadziei na zmianę świata, z drugiej : może po to, by własny cynizm przed samym sobą usprawiedliwić i złagodzić dyskomfort związany z moralnym marazem ?.

        Wnioski nie są budujące, bo praktyka potwierdza diagnozy i analizy docenta - Kruszyński przegrywa na każdym polu, także jako mężczyzna na progu romansu - lecz jest to gorzki triumf, bo jak żyć w takim świecie ? Skutkiem tego "Barwy" stają się filmem dającym krytyczną ocenę rzeczywistości. Nie nawołują do zmiany systemu, nie mówią wprost, że Polska Ludowa rządzi się prawami takimi jak obóz studencki nad jeziorem, ale sugestia jest wyraźna.

        Zwłaszcza w scenie finałowej, która rozgrywa się w błocie i obaj bohaterowie kończą ją jednakowo sfrustrowani.

        Nie jestem tylko pewien, czy docent powinien wypowiadać to ostatnie zdanie. Jest to już zbyt dosłowna deklaracja.

        Wprost wybitna gra Zbigniewa Zapasiewicza, dobre role Piotra Garlickiego czy jakże tu młodego Eugeniusza Priwieziencewa.


        oraz :

        4:10 w Kulturze : "Koniec wakacji" [2003 r.] w reż. Marcina Krzyształowicza :

        Główna bohaterka ma lat 12, mieszka na wsi, wychowuje ją matka, ojca nigdy nie poznała, w jakiś sposób próbuje go jej zastąpić brat matki. Pewnego dnia jest świadkiem gwałtu, o którym zawiadamia policję, a ta rozpoczyna śledztwo, tym bardziej konieczne, że gwałtów wkrótce przybywa, ewidentnie chodzi tutaj o sprawcę seryjnego.

        A wkrótce we wsi zjawia się ojciec dziewczynki, przy czym okazuje się, że wcale nie jest jej biologicznym ojcem. Opuścił po prostu jej matkę, kiedy okazało się, że zaszła w ciążę z obcym mężczyzną.

        No i jak głosi opis, wkrótce główna bohaterka odkryć ma coś szokującego", można przypuszczać, że tym czymś będzie tożsamość wioskowego gwałciciela ?

        Brzmi poważnie, trochę jak historia z cyklu coming of age w klimacie cokolwiek dramatycznym; tytuł jest dość symboliczny i wymowny.

        Grają : Anna Szymczak, Beata Fudalej, Roman Gancarczyk, Adam Ferency
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 20.05.21, 09:39
        Tej nocy : dwa razy gramy po polsku, czyli : specjalność ramówkowej kuchni - do wglądu :]

        Oba filmy w Stopklatce.


        1:00 : "Dzień kobiet" Marii Sadowskiej, z 2012 roku.

        Niewątpliwy sukces pani reżyserki i celna krytyka stanu polskiego rynku pracy w czasie aktualnym.

        Jakże zręcznie udało się jej przenieść na ekran filmowy publicystykę gazetową !, wszak o wyzysku i nieludzkich zgoła warunkach pracy, jak również relacjach zawodowych między pracownikami, a pionem zarządzającym w dyskontach wiele się pisało [ostatnio jakby mniej, co może sugerować, że zmasowane natarcie przyniosło zadowalające efekty], z detalami, a nawet barwnie, więc zadanie przed reżyserką stało trudne.
        Postawiła przede wszystkim na aktorki zdolne przekazać suche fakty za pomocą naturalnej, swobodnej ekspresji, jak to się mówi : ludzkim językiem, a sytuacje wyciągnięte z raportów publicystycznych przykroić w formie codziennego doświadczenia, wyzbytego pompy i afektu.

        Nawet główna bohaterka nie jest przecież jednoznacznie pozytywna : kiedy zostaje kierowniczką w sklepie, w widokach lepszej pensji, dającej większe możliwości poukładania sobie świata i samotnego wychowania dorastającej córki, gotowa jest akceptować wynaturzone i przebiegłe metody działania wobec niedawnych koleżanek, powoli przyzwyczaja się do roli "kapo", a nawet nagle widzi, że inaczej się nie da zarządzać "zasobem ludzkim", skłonnym do kombinowania i kłamstewek. Sumienie dokucza, wypowiedzenia wręczać łatwo nie jest, zwłaszcza podstępem niegodnym, dramaty niedawnych przyjaciółek uderzają jak młotkiem, ale powoli stają się jakby stałym fragmentem gry.

        Dopiero gdy sama staje się kozłem ofiarnym wykorzystanym przez dyrekcję i menadżera, prywatnie ma z nim romans, odzywa się w niej duch społecznej aktywistki, gotowej walczyć o ujawnienie prawdy i domagać się sądowego zadośćuczynienia.

        Ktoś kiedyś powiedział jednak, że "większa radość z powodu jednego nawróconego niż tysiąca sprawiedliwych" ;] , więc łatwo pani bohaterce kibicować, znając jej motywacje, widząc jak jej zależy na córce i matce, a wreszcie śledząc presję i zagrożenia, jakimi próbuje ją zniechęcić Firma, w tym ujęciu : moloch o niemal mafijnej strukturze, kapitalistyczny Lewiatan z twarzą bezdusznych prawników i zastraszonych menadżerów średniego szczebla, zarządzanych z ciemności wionących zgnilizną moralną, w postrzeganiu której ludzie są tępymi narzędziami do wyrabiania zysku, a jak się zepsują to ich miejsce znajduje się na śmietniku.
        Niedaleko od Metropolis Langa, ale na polską, swojską nutę opowieści o patologiach turbokapitalizmu na polskiej ziemi, wszelako chyba powoli ujarzmianego regulacjami prawnymi i wzrostem świadomości społecznej oraz medialnej wrażliwości na te sprawy.


        oraz :

        3:05 : "Nieulotne" [2012 r.] w reż. Jacka Borcucha.

        Tym razem młodzi bohaterowie kina pana Borcucha spotykają się w zniewalajaco urodziwych okolicznościach przyrody hiszpańskiej prowincji, gdzie pracują przy winobraniu, zarabiając na swoje studia.

        Wywiązuje się między nimi romans , z nadzieją na kontynuację po powrocie do Polski, w końcu studiują w tym samym mieście [ona filologię polską, on na Politechnice].

        Niestety, tuż przed wyjazdem do domu, chłopakowi przydarza się tragiczna, wątpliwej jakości przygoda. W samoobronie zabija człowieka. Nie ma świadków, zwłoki ukrył [w ostatnim momencie ten mężczyzna odzyskuje przytomnośc, chłopak walczy o jego życie, próbuje reanimować, ale bezskutecznie], ale sumienie bardzo go dręczy. Zupełnie zdetonowany pierwszy wraca do kraju.

        Dziewczyna przyjeżdza niebawem. Jest w ciązy, o czym na razie informuje tylko swojego ojca, bo nie do końca wie jeszcze, czy chce urodzić.

        Chłopak wyjaśnia jej całą sytuację, szczerze opowiada [scena obserwowana z daleka, zza okna kawiarni, w której siedzą], a ona doznaje naturalnego w takim momencie szoku.

        Co gorsza, rodzi się w niej dylemat i pytanie o zasadność kontynuowania znajomości z chłopakiem, a raczej : z kimś, kto był zdolny do zamordowania człowieka, nieważne w jakim kontekście; "a co będzie jak znów ci odbije i tym razem zabijesz mnie ?", zadaje mu fundamentalne pytanie. Czy z kimś takim można wychowywać dziecko ? Czy komuś takiemu mozna ufać ?

        I ten niepokój, pytanie o zaufanie stoi w centrum całej historii.

        Chłopak nie odpuszcza, sam sobie nie moze wybaczyć, potrzebuje pomocy, dziewczyna się miota w kleszczach etycznych wątpliwości, ale ten duszny dramat egzystencjalny możliwe iż nie wybrzmiewa z odpowiednią mocą, jakby nie miał dość ciemnej aury ?

        Magdalena Berus i Jakub Gierszał starają się o wiarygodność głębokich doznań swoich bohaterów, a jednocześnie reżyser najwyraźniej nie chce oderwać ich od codziennego doświadczenia, chce pokazać zwyczajnych ludzi postawionych wobec cięzkiego wyzwania, jednocześnie nie izolując ich od biegnącego życia.

        W filmie jest sporo dialogów po hiszpańsku, niestety bez tłumaczenia, więc trzeba być gotowym na to, by wsłuchać się w melodię języka , intuicyjnie odgadując o czym rozmawiają państwo na ekranie ;] Oczywiście, znawców hiszpańskiego ostrzeżenie to nie obowiązuje, dla nich takie sceny będą satysfakcjonujące w pełni :]
        • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 21.05.21, 09:09
          Tej nocy : polskie kino razy dwa :]

          Oba filmy w Stopklatce :

          2:05 : "Kroll" [1991 r.] : debiut Władysława Pasikowskiego, ze wszystkimi elementami składającymi się na jego koncept, wyrażony później w świetnych "Psach" i znakomitym serialu "Glina" : męskie koleżeństwo, prawość pod maską cynizmu, złe kobiety ;], jeszcze gorszy świat dookoła, lapidarne odzywki, zdecydowane gesty.

          Fabuła polega na ucieczce z jednostki wojskowej rekruta, zaniepokojonego wieścią o romansie swojej dziewczyny, oraz pościgu wysłanym w celu dyskretnego sprowadzenie go z powrotem, gdyż zapowiada się kontrola wyższych czynników i gdyby coś takiego wyszło na jaw, cała instytucja miałaby się z pyszna.

          W obsadzie : Olaf Lubaszenko, Bogusław Linda, Cezary Pazura, Maciej Kozłowski, czyli jak zwykle ;]

          następnie :

          4:00 : raz jeszcze, wczoraj zapowiadany, "Dzień kobiet" pani Marii Sadowskiej :]
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 22.05.21, 09:44
        Noc z polskim kinem kolejna, niechaj nigdy nie zagasną ;]

        Dwie propozycje :


        3:05 w Stopklatce : "Układ zamknięty" [2013 r.] w reż. Ryszarda Bugajskiego, autora wybitnego "Przesłuchania" :

        "Trafny, acz zerojedynkowy stan III RP, gdzie rządzą układy, umoczeni politycy, "niezależne" prokuratury i "bezstronne" media.

        Film zrealizowany na faktach, za prywatne pieniądze, w rezyserii R. Bugajskiego.

        Po drugim razie stwierdzam, że to majstersztyk. Smutne, że taki film nie otrzymał żadnej nagrody ze strony środowiska"

        Tak recenzowała Pepsic.

        A tak Barbasia :

        "Temat układów na szczytach władz, nadużycia władzy i niszczenia przedsiębiorców, nieuczciwego przywłaszczenia pieniędzy jest bardzo interesujący i stale aktualny, jak pokazują rózne programy interwencyjne, niestety w tym filmie przeszkadzała mi toporna, uproszczona wizja świata i nachalne lansowanie tezy, że ludzie dawnego systemu (w dodatku , antypatyczni myśliwi i ateiści) są winni wszelkiego zła i to oni usiłują zniszczyć prawych, uczciwych, wierzących (sic !) polskich przedsiębiorców.

        Film byłby, imo, lepszy, gdyby powstała bardziej uniwersalna opowieść, demaskująca mechanizmy układów i sposoby ich działania"


        następnie :

        3:30 w TVP2 : "Samowolka" [1993 r.] Feliksa Falka :

        Mocne kino moralnego niepokoju piętnujące zjawisko tzw. fali w wojsku, kiedyś film nie tylko niepokojący rekrutów, ale również jeden z ulubionych wśród młodzieży dorastającej, bo pełen odzywek tyleż brutalnych i przykrych dla adresatów, co nadających się do cytowania.

        Co interesujące, konflikty są tutaj podniesione o wątki różnic nie tylko wieku, szarży czy stosunku do świętej tradycji, ale np. wyznanie religijne.

        Ostatecznie chodzi o władzę, kontrolę nad drugim człowiekiem, podporządkowanie go sobie, zaznaczenie własnej pozycji. Oskarżenie płynie jednak nie w stronę wykonawców, ludzi prymitywnych, życiowo nieudanych, więc szukających potwierdzenia własnego znaczenia w znęcaniu się nad "kotami", zwłaszcza niepokornymi, a niepokorni pochodzą tutaj ze środowisk nielubianych w Polsce Ludowej : inteligencji i smallbiznesu - najcięższe działa reżyser wytacza w stronę kadry oficerskiej, umywającej ręce od tego, co dzieje się nocami w koszarach, a nawet zachęcających rezerwę do temperowania zbyt odważnej młodzieży, domagającej się przestrzegania swoich praw, zgodnie z przepisami. W imię rzekomej "tradycji", stanowiącej tylko pretekst do wyładowania instynktów stadnych.

        Wybrzmiewający w finale krzyk "Dyżurny, lekarza !" ma tutaj znaczenie podwójne, fabularne i odnoszące się do instytucji, a może i całego państwa, w zależności od szerokości obiektywu interpretacyjnego.

        Reżyseria : Feliks Falk.

        Naprzeciw siebie : Robert Gonera i Mariusz Jakus, a w tle wprawki, pierwsze małe rólki takich aktorów jak Michał Żebrowski, Jacek Braciak czy Robert Więckiewicz.

        Film do złowienia w YouTube :

        www.youtube.com/watch?v=pWXXaaq0EWU
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 23.05.21, 10:01
        Tej nocy : zgrabny oraz intrygujący filmowy duet polsko-polski ;]

        Cekawa próba z gatunkiem noir umieszczonym w sentymentalnej przestrzeni plażowo-nadmorskiej jesienną porą oraz kanon kina moralnego niepokoju z czasów słusznie minionych.



        Zatem :

        2:10 w Dwójce : "Pułapka" [1997r.] w reż. Adka Drabińskiego :

        Wariacja na temat kina noir umiejscowiona na pustej plaży nadmorskiej, w przeuroczych okolicznościach przyrody "po sezonie", nawet jeśli wątek kryminalny - bezrobotny aktor wynajęty przez biznesmena do pilnowania jego dość sfatygowanej willi poznaje tajemniczą i urodziwą panią z sąsiedztwa, a potem wpada w sam środek jakichś rozliczeń gangsterskich - pokazany zresztą dość osobliwie i na drugim planie, niekoniecznie może przypaść do gustu, właśnie scenografia, snująca się w powietrzu atmosfera jesiennego klimatu nad morzem, w której można się zatracić dokumentnie, mają potencjał, by bardzo się spodobać nawet przypadkowo zaciągniętemu przed ekran kinomanowi, na co mogę być przykładem ;]

        Marek Kondrat w głównej roli, wszelkie podobieństwa do kina chandlerowskiego kina noir [femme fatale, crime story, pechowy i powoli odkrywający własne niekorzystne położenie, sarkastyczny bohater co i rusz obrywający po nosie, czasami z racji własnej nieostrożności (kolizja z haczykiem na ryby) itd.] - zachowane, a postać amerykańskiego gliny na Helu zagrana przez Leona Niemczyka - ha ! ;]

        Są również nawiązania do klaski kina światowego, proszę zwrócić uwagę na rekwizyt śmigła w scenie plażowej :]

        Film do złowienia w YouTube :

        www.youtube.com/watch?v=zBIS9dcc1u0

        oraz :

        3:45 w Stopklatce : Wodzirej" [1977 r.] w reżyserii Feliksa Falka.


        Sztandarowy film kina moralnego niepokoju, czyli : bynajmniej, o co później było podejrzewane, nie postulujące zmiany ustroju politycznego, lecz zwracające uwagę na niedoskonałości wymagające korekty w obrębie istniejących mechanizmów społecznych, zatem : dla ówczesnej władzy wcale nie groźne, a nawet pomocne, gdyż "zwracająca nasze troskliwe spojrzenie w stronę sygnalizowanych bolączek i kłopotów dręczących obywateli", wszak żaden system polityczny nigdy nie osiąga skończonej formy, w nieskończonoć powstaje, dąży do idealnego kształtu, walczy z klasowymi uprzedzeniami, zmaga się z błędami i wypaczeniami, a nade wszystko : pilnie oraz bacznie słucha głosu ludu ! ;]

        Mamy więc bohatera, przebojowego konferansjera prowadzącego bale i rauty, wszelako nie mogącego się przebić w swojej branży, gdyż hierarchię kształtują układy, zależności, znajomości, jakich on nie posiada. Marzy by poprowadzić największy warszawski bal, z okazji otwarcia ekskluzywnego hotelu, ale w kolejce do tej posady jego nazwisko znajduje się na odległej pozycji.
        Wyjścia ma zatem dwa : uznać istniejący stan rzeczy i robić swoje, wierząc że w końcu los się do niego uśmiechnie albo : wziąć sprawy we własne ręce i w nieuczciwym, zablokowanym układzie zacząć działać adekwatnymi środkami, by przebić się na szczyt.
        Nie będzie spoilerem zapowiedź, że pan konferansjer podąża drugą z zaproponowanych ścieżek, awans społeczny i zawodowy próbuje zdobyć podstępem, manipulacjami i kłamstwami.

        I czy władza państwowa moze się obrazić za tak odmalowany porządek w jakimś segmencie społecznej struktury ? Przeciwnie, wszak widać tutaj jak na dłoni, że zasady jakiegoś wąskiego środowiska są przeciwne ideałowi socjalistycznemu, blokują karierę zdolnym, ale bez znajomości, zmuszają ich do działań nieetycznych, skąd ten model patologii pochodzi ? z Zachodu, z kapitalizmu !
        A to już chyba wprost wyjaśnia, dlaczego "Wodzirej" na półki nie trafił, a wręcz na odwrót :] Przy całym uznaniu dla warsztatu, aktorstwa i rangi poruszanych tematów, nie ma większego sensu przypisywanie tzw. kinu moralnego niepokoju funkcji burzyciela ładu komunistycznego, nie ma to bowiem łączności z prawdziwym sensem i znaczeniem tych filmów.

        Reżyseria : Feliks Falk.
        Znakomita główna rola Jerzego Stuhra !

        Klasa mistrzowska !


      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 24.05.21, 09:02
        Tej nocy : złoci się kino polskie, z domieszką francuskich smaków i aromatów :]

        Zatem :

        2:00 w Stopklatce [tym razem] : "Szwadron" [1992] w reż. Juliusza Machulskiego.

        Jakby ciut mniej doceniany film pana reżysera, może z powodu zaskakującego przyporządkowania gatunkowego ?

        pomysł jakby nawiązujący do "Plutonu" Olivera Stone'a, tyle że tutaj mamy młodego rekruta, który w 1863 roku jako ochotnik bierze udział w tłumieniu przez carską armię powstania styczniowego. W ten sposób pan baron chce zaimponować pannie z salonowego towarzystwa.

        Na miejscu odbiera lekcję poglądową, która uderzająco wpływa na jego wrażliwość i zmienia do spodu; przekonuje się, że chaotyczne działania rosyjskiej armii są odbiciem konfliktu postaw uosabianych przez dwóch oficerów : okrutnego i bezlitosnego rotmistrza Dobrowolskiego i rozsądnego porucznika Żuryna, natomiast wbrew propagandzie, z jaką miał do czynienia, Polacy nie są bandytami, ale odważnymi i bohaterskimi ludźmi walczącymi o wolność, a on sam jest tutaj we wstydliwej roli wspierającego i legitymizującego poczynania wynikające z polityki terroru i zniewolenia.

        Pojawia się także wątek uczuciowego afektu barona wobec polskiej szlachcianki, zaaangazowanej w powstanie.

        Na każdym kroku wojna pokazuje swoją ohydną twarz, bezwzględny okupant zabija nie tylko uzbrojonych powstańców, ale nawet dzieci, które podejrzewa o pomoc dla rebeliantów, pacyfikuje wsie, upokarza chłopstwo, które balansuje między presją wspierania powstańców, a próba ocalenia skóry wobec grozy prześladowań ze strony caratu, wreszcie nie waha się nawet przed egzekucją swoich własnych żołnierzy, z oskarżenia o próbę dezercji. Puenta jest więc wyjątkowo przykra i dołująca.

        Wielka rola Janusza Gajosa jako rotmistrza [ten akcent !], dobry Radosław Pazura w głównej roli, Jan Machulski, Henryk Machalica i Franciszek Pieczka jako mistrzowie w każdej minucie obecności ekranowej, akcja raczej kameralna, opierająca się na dialogach tematycznych oraz obserwacjach, ale jest także kilka scen bitewnych, w tym jedna czy dwie z szarżą kawalerii.


        następnie :

        2:30 w Kulturze : "Podwójne życie Weroniki" [1991 r.] Krzysztofa Kieślowskiego.

        Czołowa pozycja w dorobku mistrza, intrygująca wariacja na temat teorii, iż każdy człowiek posiada w historii świata swojego sobowtóra, kogoś łudząco podobnego, z kim odczuwa telepatyczną więź.
        W filmie są to dwie młode kobiety o tym samym imieniu, polska chórzystka oraz francuska nauczycielka muzyki, nie jest im dane spotkać się bezpośrednio, ale głęboko wzajemnie czują współobecność kogoś niezwykle bliskiego, w taki sposób, że śmierć jednej dla drugiej stanowi niewytłumaczalną racjonalnymi metodami stratę, z jej punktu widzenia nie znajdującą desygnatu w rzeczywistości.

        Siostra zauważyła pewien rodzaj "pretensjonalności, patosu i artyzmu na pokaz", co - wg mnie - przy całej słuszności, nie stoi w nazbyt rażącej sprzeczności z wybornym klimatem, siłą perswazji i zmysłowością tego filmu.

        Wspaniała muzyka Preisnera, wysokim tonem śpiewane arie, urzekająca Irene Jacob, świetnie wprowadzony i rozwinięty wątek bajkopisarza-lalkarza szukającego inspiracji twórczej, przejścia od momentów niejasnych przeczuć do odkryć współistnienia obu bohaterek, mimo ryzykownych zabiegów metafizycznego uświadamiania widza poczucie pewnego rodzaju egzystencjalnego niepokoju, a nawet grozy, również - wg mnie - pan reżyser przeprowadził z sukcesem.

        Cokolwiek mówić o kinie mistrzów zajmujących się tematami wkraczającymi na tereny przepastnych psychologicznych właściwości : dobrze, że są :]
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 25.05.21, 09:42
        TRZY polskie filmy tej nocy ! Niech żyje maj ! ;]

        Najpierw :

        1:15 w Dwójce : wybitne, znakomite, niesamowite : "Salto" Tadeusza Konwickiego, z 1965 roku.

        A jako że miałem zaszczyt z tymże filmem zapoznać się, służę ewentualną recenzją/opisem, uprzedzam iż entuzjastycznym ;] :

        13 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,164416155,164416155,Ojej_co_tu_wybrac_2017_8_vol_82_.html?s=2#p164510704

        następnie :

        2:10 w Kulturze "Dzień wielkiej ryby" [1996 r.] w reż. Andrzeja Barańskiego :
        Rzecz na podstawie opowiadania Kornela Filipowicza, który był zapalonym wędkarzem.

        Taki jak pan główny bohater.

        Akcja dzieje się na dwóch planach czasowych. Aktualnie, kiedy Jan powraca po 30 latach w okolice, które odwiedzał jako młodzian, oraz właśnie trzy dekady wcześniej, gdy po raz pierwszy zawitał do domu wujostwa położonego w malowniczych okolicznościach przyrody, blisko rzeki, i tam też połknął bakcyl[a] rybactwa, co mu zostało już na zawsze.

        Wtedy to, 30 lat temu, poznał nie tylko radość wędkowania, ale również urodziwą dziewczynę, Irenę. Stanął przed wyborem : łowiectwo rybne albo kobieta. I wybrał ryby, choć dylemat tak naprawdę nigdy go nie opuścił, po latach nadal półgębkiem zadaje sobie pytanie : czy dobrze uczynił ? czy w ogóle mógł postąpić inaczej ?

        Włóczy się więc z wędkami, zarzuca spławik, nocuje w miejscowym hoteliku, i cały obserwuje mężczyzn w stosownym wieku, ich relacje z kobietami, żonami, raz się w swoim wyborze utwierdzjąca, a innym razem może gdzieś lekki żal odczuwając ?

        Andrzej Barański dysponuje szczerym uczuciem wobec takich właśnie zamyślonych postaci, ustronnych miejsc, potrafi historiom podobnego typu nadać odpowiednią atmosferę nostalgii i sentymentalnej podróży, jako reżyser "Dnia" jest więc niezastąpiony :]

        Filmowego Jana gra dwóch również Janów : Peszek i Wieczorkowski, Irenę : Joanna Brodzik.

        A okolica służąca jako scenografia : cudowna ! :]


        wreszcie :

        3:05 w Stopklatce : "Perła w koronie" [1971 r.] : Kazimierza Kutza jeszcze jeden film o [chyba ?] ukochanym Śląsku.

        Tym razem akcja ma miejsce w latach 30-tych, a bohaterami są górnicy strajkujący przeciwko wygaszeniu kopalni, dzięki pracy w której utrzymują swoje rodziny.

        Najpierw jest to strajk zwyczajny, potem głodowy, a wreszcie desperaci gotowi są ponieść śmierć męczeńską, odmówiwszy wyjazdu na powierzchnię, by pozwolić się zalać wodą razem z ich miejscem pracy.

        grają : Olgierd Łukaszewicz, Franciszek Pieczka, Łucja Kowolik, Jan Englert.

        Muzyka Wojciecha Kilara, w wykonaniu Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji; wtedy takowa była, dzisiaj chyba już nie istnieje ?
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 26.05.21, 09:25
        Tej nocy : polskie kino w ciekawym połączeniu gatunków :]

        Oba filmy w Stopklatce :


        1:40 - "Piąta pora roku' [2012 r.] w reżyserii Jerzego Domaradzkiego :

        Pani żegna zmarłego męża, a od jego rezolutnej córki dowiaduje się, że powinna opuścić ich wspólne mieszkanie. Pakuje się zatem i wyrusza w drogę - z Katowic nad morze, by tam spełnić ostatnie życzenie zmarłego i wysypać urnę z jego prochami przy plaży, tam gdzie razem spędzili najwspanialsze chwile życia.
        Z braku laku, płatnym kierowcą i towarzyszem podróży wdowy zostaje miejscowy luzak w wieku dojrzałym, były górnik, aktualnie muzyk i zajadły playboy ;]

        Wspólna obecność tej dwójki z jednym samochodzie przypomina podróż z odbezpieczonym granatem : wszystko ich dzieli, wzajemne docinki fruwają w powietrzu, kłótnie wiszą w atmosferze jak gradowe chmury, czekać tylko które pierwsze wysiądzie, trzaśnie drzwiami i pójdzie w siną dal z rękoma w kieszeniach , nie oglądając się za siebie, ale przecież od początku wiadomo, że koniec końców dotrzeć muszą do przekonania, iż uzupełniają się świetnie i w tej niezbornej wymianie "komplementów" pasują do siebie idealnie, wszak fertyczna wdówka nie może za najukochańszym nawet mężem tęsknić w nieskończoność, a każdy donżuan marzy o usidleniu przez jedną kobietę :]

        Tak o filmie pisała Pepsic :

        "Ciepły i sympatyczny, udowadniający, że miłość można spotkać w najmniej spodziewanych okolicznościach przyrody i w każdym wieku. Obejrzany wczoraj o bardziej dogodnej porze. Zaprawdę jestem pod wrażeniem, mimo paru niedociągnięć, w tym montażowych i paru momentów przeszarżowania ze strony Ewy Wiśniewskiej, którą notabene uwielbiam. Partnerował jej ulubieniec Smarzowskiego, wyśmienity tu Marian Dziędziel. Brawa za atmosferę klubu 50+. Polecam serdecznie.
        Tu pani Ewa w scenie finałowej w szmaragdowej sukience Tekst linka. Piękna scena, niczym we Florencji, podczas gdy jest to miasteczko śląskie. Ciekawa jestem, które. (?) "

        Barbasia rozszyfrowała miejsce bezbłędnie :

        " W scenie, o której mówisz, której zdjęcie zalinkowałaś plenerem jest Nikiszowiec (część Katowic), osiedle (zbudowane na początku XX wieku dla pracowników śląskiej kopalni „Giesche”).

        W tle widać budynek urzędu pocztowego. Niestety nie mam szerszej perspektywy, która ujmowałaby urząd i tę ulicę z budynkiem z podcieniami.

        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3228064,2,50,Nikiszowiec-2012-010.html
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3228063,2,49,Nikiszowiec-2012-004.html "

        I Pepsic :

        "Kropla goryczy do treści filmu. Będzie to zuchwały spojler. Pani Barbara, dystyngowana nauczycielka muzyki (Verdi etc.) przed laty zakochała się w panu Kazimierzu, wziętym artyście plastyku. Niestety pan Kazimierz był żonaty i dzieciaty. Z tego powodu rodzina pani Barbary jej się wyrzekła. Pan Kazimierz umiera nagle na atak serca. Szkoda, że przez 30 lat nie miał czasu, aby usankcjonować związek z panią Barbarą, albo chociażby zabezpieczyć na starość. Pani Barbara z dnia na dzień zostaje wyrzucona z pięknego mieszkania pełnego antyków przez córkę pana Kazimierza z prawowitego związku. Na otarcie łez dostaje kolekcję obrazów. Pogrążona w żałobie kobieta postanawia niczym hinduska wdowa popełnić sati. Na szczęście na drodze życia spotyka żywiołowego Witka, emerytowanego górnika i zarazem samozwańczego saksofonistę (a co) w klubie 55+. Wprawdzie grubo ciosanego, za to z sercem i to gołębim na dłoni. Poza tym z górniczą emeryturą. Ale nic to, w pewnym wieku sie nie wybrzydza, a przede wszystkim serce nie sługa"

        :]


        następnie :

        3:40 : "Jestem mordercą' [2016 r.] ze scenariuszem i w reżyserii Macieja Pieprzycy :

        Klasowe kino psychologiczne, dramat jak się patrzy, oparty na faktach.

        Oto seryjny morderca kobiet grasuje w okolicach Katowic, pozostając nieuchwytnym. Są lata 70-te, ale i tak wiadomości rozchodzą się szeroko, więc czynniki urzędowe są pod presją, by złapać zbrodzienia.
        Dwóch oficerów poddało się, więc komendant zleca sprawę śledztwa porucznikowi Jasińskiemu.

        Jasiński ma talent i myśli nieszablonowo : angażuje naukowców od raczkującej w POlsce technologii komputerowej, zgodnie z zachodnimi nowinkami sporządza portret psychologiczny zabójcy, tworzy grupę pościgową, a gdy mimo wszystkich zabiegów pojawiają się kolejne zwłoki - udaje mu się uzyskać zgodę samego Pierwszego Sekretarza na ogłoszenie nagrody miliona zł dla tego, kto pomoże dopaść mordercę, co oczywiście skutkuje tysiącami donosów do zweryfikowania, ale przynajmniej aktywizuje społeczeństwo ;']

        W końcu, pod naciskiem okoliczności i z powodu denunacji ze strony jego własnej połowicy, Jasiński typuje sprawcę : niejakiego Kalickiego.

        Góra trąbi o sukcesie, gazety piszą o bohaterskim policjancie, Jasiński dostaje awans, lepszą pensję, wraz z żoną i synem przeprowadza się do willi w prestiżowej dzielnicy, syn chwali się nim w szkole,a fanki oferują przeżycia romansowe.

        Kłopot polega na tym, iż brakuje dowodów winy Kalickiego. Facet został już zakawalifikowany jako morderca, ale co będzie przed sądem, jeśli go uniewinni wobec zbyt wątłego materiału dowodowego ? Poza tym, tak po ludzku, Jasińskiego dręczy sytuacja posądzenia i ewentualnego skazania teoretycznie niewinnego człowieka.

        Próbuje się zaprzyjaźnić z Kalickim, czyni gesty pod jego adresem, znosi ulubione jedzenie, ułatwia kontakty z dziećmi, wdaje się w rozmowy i liczy na to, że jegomość przyzna się, poda jakieś detale swoich wyczynów, weźmie winę na siebie. A tu nic z tych rzeczy, co może sugerować jego niewinność albo... solidne zakamuflowanie.

        Kalicki zrazu nieufny, z czasem jakby zaczynał przekonywać się do Jasińskiego, jakby zaczynał mu ufać. W przeciwieństwie do kolegów z zespołu, widzących jak ich szef na siłę próbuje przeforsować swoją rację, by utrzymać apanaże oraz uzyskaną pozycję zawodową i społeczną.

        Zabójca pisał listy do milicji, zapowiadał "30 zabójstw na 30-lecie PRL", po zatrzymaniu Kalickiego listy przestały przychodzić, co znów daje do myślenia na rzecz teorii o jego winie.

        Lecz oto znów przychodzi korespondencja, zabójca wyjaśnia : byłem chory i dlatego przerwałem zabijanie.
        Jasiński zaiste wpada w popłoch, próbuje ustalić i złapać faktycznego mordercę, kiedy jednak gość popełnia samobójstwo, milicjantowi pozostaje jedno : doprowadzić do skazania niewinnego Kalickiego, wymuszając decyzję sądu działaniami wprost już niegodnymi, szantażem sędziego , instruowaniem jego dzieci, by zeznawały przeciw ojcu i czort wie, czym jeszcze.

        Kalicki, skołowany i zupełnie już manipulacjami milicji zmęczony, wtedy dopiero absolutnie orientuje się w zdradzie swojego "kolegi" i całej grze jakiej był obiektem, jego spojrzenie z ławy oskarżonych w stronę kryjącego się jak tchórz wśród widzów procesu Jasińskiego warte jest tysiąca słów.

        Tytuł zaś staje się wysoce przewrotny w swej wymowie.

        Bardzo dobry dramat, wciągająca warstwa psychologiczna, świetne role Mirosława Haniszewskiego, Agaty Kuleszy [ ! ] i Arkadiusza Jakubika [oklaski !], dobra stylizacja na 70's i rewelacyjny jazz, perkusja podbijająca napięcie i oddający tragedię oraz wysoki diapazon emocji saksofon, na zmianę z szybkimi fragmentami big beatowymi, ilustrującymi momenty triumfu bohatera głównego.

      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 27.05.21, 09:43
        Na błyskające złotym odcieniem pośród ciemności polskie kino zawsze można liczyć :]

        Tej nocy :

        1:55 w TVP2 : "Zmruż oczy" [2003 r.] w reżyserii Andrzeja Jakimowskiego, którego tak niewiele, tak bardzo niewiele trzeba, by stworzyć przestrzeń filmową czarowną i symboliczną.

        Tutaj wystarcza stare, opuszczone gospodarstwo popegeerowskie z otoczeniem zielonym, złotym i błękitnym, gdzie stykają się losy kilkorga outsiderów : pisarza i nauczyciela zatrudnionego, i zagrożonego zwolnieniem, na posadzie stróża nocnego pilnującego ruiny i powietrza, mężczyzny z epilepsją mieszkającego w sąsiedniej wiosce, a tutaj uczącego się od swojego mistrza heksametru i poezji starogreckiej, wygadanego i arcysympatycznego chłopaka, co właśnie wyszedł z poprawczego zakładu i tutaj znajduje swoją przystań, czy wreszcie małoletniej uciekinierki z bogatego domu, gdzie dostawała gołąbki do gąbki, ale nikt nie miał czasu z nią porozmawiać, pan pisarz jest zaś jej byłym korepetytorem i tylko on poświęcał jej zawsze swój cenny czas.
        W jednym ze starych zabudowań swoją siedzibę ma orla rodzina, a na weekend przyjeżdza do pisarza w odwiedziny gromada warszawskich hipsterów ze środowisk artystycznych, by "poczuć się jak w Meksyku" :]

        Co ich wszystkich tutaj przyciąga ? czy aby nie miejsce dające oddech od zgiełku i hałasu współczesności, gdzie już nie ma czasu na to, by usiąść w wiklinowym fotelu z kubkiem herbaty i nie będąc poganianym kontemplować morze zielonej trawy, rozmawiając niespiesznie o rzeczach zupełnie nieważnych albo wprost fundamentalnie kluczowych, ale w jednym i drugim przypadku przez tzw. świat dawno już wyrzuconych z agendy.

        Małej szukają rodzice, przyjeżdzają tutaj z groźbami i prośbami, próbują ściągnąć policję albo posłużyć się naiwnym przekupstwem i ofertą pracy, by poczciwego pisarza vel belfra skłonić do "oddania" im dziecka, lecz on obstaje przy obietnicy złożonej dziewczynce, że jej nie wyda i nie odda.
        Sama musi chcieć wrócić, a do tego momentu, może również w rodzicach, zwłaszcza w ojcu prującym bryką za miliardy, coś się stanie, przewartościuje, bywając tutaj coś zrozumieją i dadzą jej innych siebie, takich jakich ona najbardziej potrzebuje, na miarę jej wrażliwości.

        Urzekające plenery, świetne, lapidarne, miejscami nieodparcie komiczne dialogi, cudownie pasująca folkowa muzyka [ale i najnowsze hity techno pasują niezawodnie w jednej z sekwencji] , nieoczywista filozofia ["latania", będąca przystępną wariacją nt. teorii względności czasu] plus aktorstwo Zbigniewa Zamachowskiego, Andrzeja Mastalerza i generalnie nawet wszystkich, w najmniejszych rólkach nawet wiarygodnych i potrzebnych, częstokroć amatorów, jak można podejrzewać :]

        Klasa !
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 29.05.21, 10:09
        Polskie kino tej nocy :]

        Dwa filmy.


        3:05 w TVP2 : "Złote runo" [1996 r.] w reż. Janusza Kondratiuka.

        Komedia z odrobiną goryczy w finale.

        Oto dwóch nieodrodnych potomków rodu piastowskiego szmugluje kamienie szlachetne za granicę, w odpornym na wszelkie perturbacje żołądku jednego z nich.

        Najpierw pomysłodawca wciąga w arkana sprawy tego drugiego, testuje jego żołądkową sprawność, potem tłuką się pociągiem, wraz z towarzystwem zdecydowanie zza wschodniej granicy, dostają swoją dolę i już mogą używać na Lazurowym Wybrzeżu.

        I możliwe, iż ten ostatni akt jest najciekawszy, bo panowie zza żelaznej kurtyny spotykają się tzw. zachodnim high life, stwierdzając, że coś tu jednak nie gra, nie ma w tym nic intrygującego, a przeciwnie : w świecie rządzonym przez pieniądz i sztuczne pozy, siłą rzeczy nic nie jest autentyczne, zwłaszcza wymarzone kobiety, a po jakimś czasie nawet najdroższe garnitury piją pod pachami, więc kiedy w ostatniej scenie zostają wkręceni do podrygów z tancerkami samby, jeden drugiemu podpowiada "Uśmiechaj się", a kiedy ten drugi sugeruje, że nie może, pada zdanie : "No to udawaj, udawaj", skutkiem czego obaj wyglądają jakby cierpieli na szczękościsk.

        Satyryczna i nostalgiczna komedia z roku 1996, kiedy już trochę ten tzw. Zachód poznaliśmy, zobaczyliśmy, przekonaliśmy się o nim, i zdaje się pierwsze zauroczenie minęło :]


        następnie :

        3:40 w Jedynce : "Miasto prywatne" [1994] Jacka Skalskiego, z pp. Lindą, Kozłowskim czy Baką w głównych rolach.

        Swojski realizm, panowie w kreszowych dresach, atmosfera polskiej prowincji, ale blisko miasta i fabularna opowieść o tym jak powstawała rodzima mafia.

        Najpierw było podwórkowe koleżeństwo paru łobuzów wykonując drobne kradzieże i napaści na sklepy albo w dyskotekach. Potem panowie już dorośli, korzystając z uwolnienia "mocy narodu" w systemie transformacji, wzięli się na poważnie do działania, tworząc gang wymuszający haracze.

        I tu następuje konflikt w łonie macierzy : jedni idą w stronę oficjalnie legalnych biznesów z wykorzystaniem politycznych dojść i układów, inni rozwijają dotychczasową formułę rozszerzając asortyment o prostytucję czy narkotyki, wojując nieodmiennie z napływową konkurencją ze Wschodu.

        Do tej głównej osi sporu, scenariusz dopisuje wątek osobisty : dawni przyjaciele, a teraz liderzy dwóch band działających na róznych polach wyzysku ekonomicznego i przemocowego, mają ze sobą na pieńku także z powodu urodziwej koleżanki, z którą jeden kiedyś chodził, ale została żoną drugiego, choć nie tracąc pewnego rodzaju słabości względem tego pierwszego.

        Generalnie, kino może nie aspirujące do nagród, ale z własnym obliczem i kolorytem, w szacie graficznej przyzywającej nostalgię za latami 90-tymi :]
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 30.05.21, 09:59
        Tej nocy kino polskie również nie zawodzi w ofercie ;], z dobrym wsparciem hiszpańskich scenografii, w jednym przypadku, oraz francuskich przyjaciół w drugim.


        Najpierw :

        2:30 w Kulturze : "Niewinne" [2016 r.] w reżyserii Anne Fontaine.

        Jako się rzekło : oto kino francuskie z mocnymi polskimi akcentami : Agatą Kuleszą, Joanną Kulig, Elizą Rycembel i Agatą Buzek w czołowych rolach, choć w tej głównej pojawia się pani Francuzka Lou de Laage.

        na RT :
        95 % z 112 recenzji krytycznych i 86 % z 3 tys. opinii ludzkości.

        Cztery nominacje do Cezarów : film roku, reżyser, zdjęcia [Caroline Champetier], scenariusz oryginalny [Alice Vial, Anne Fontaine, Pascal Bonitzer, Sabrina B.Karine]

        Scenariusz oparty został na historii faktyczne, jaka wydarzyła się tuż po II wojnie światowej : akcja rozgrywa się w żeńskim zakonie, dokąd trafia młoda lekarka wezwana do ciężarnej mniszki.

        Jej brzemienny stan okazuje się być efektem gwałtu dokonanego przez plądrujących klasztor wojaków Armii Czerwonej. Część pozostałych zakonnic również wykorzystano seksualnie.

        Zarządzająca placówką zakonnica robi, co może by ukryć prawdę przed światem, chcąc oszczędzić swoim podopiecznym wstydu i hańby, a całej instytucji nieprzyjemności, więc pani doktor działać więc musi w warunkach nader niesprzyjających.

        Na FW :
        niemal pełna zgodność : 7/10 od pana recenzenta i 6,8 z 20 tys. głosów obywateli.

        Primo : świetne aktorki !, secundo : dramatyczna opowieść zamieniająca się ostatecznie w historię niosącą ze sobą wiele optymizmu : zło rodzi dobro i pożądaną zmianę rzeczywistości, tertio : urodziwe zdjęcia surowych, ascetycznych, wnętrz i pejzaży zimowych, wiosna w postaci słońca, nieśmiałych kolorów, przychodzi w ostatniej scenie, zgodnie z wymową fabularnych faktów.

        Najciekawszym wydarzeniem może być konflikt sumienia, jaki rozgrywa się pomiędzy oraz : w bohaterkach filmu, zwłaszcza na tle ostro zarysowanej sprzeczności między interesem zamkniętej społeczności, kierującej się własnymi zasadami i siatką pojęć oraz zewnętrzną wspólnotą, przynoszącą zarówno rzeczy straszne, jak i bezcenną pomoc, świeżą energię, sprzyjającą otwarciu i położeniu mostów między obiema rzeczywistościami.

        Istotny będzie również zakres i sposób podejmowania odpowiedzialności za siebie i bliskich sobie ludzi, przedstawiony w jaskrawej polemice między przeoryszą zakonu, chroniącą swoje podopieczne przed utratą czci i godności, w takiej formule, jaka jej samej wydaje się właściwa, a francuską lekarką angażującą się w bezinteresowną pomoc, jakiej naprawdę potrzebuję. Obie bohaterki pragną tego samego, różni je zasada wedle której kształtują priorytety.

        Znakomity film !

        Wielowymiarowa fabuła, opowiadająca historię i człowieka, stawiająca pytania i pozostawiająca niejasności do rozstrzygnięcia "na osobiście".

        A także cały zastęp polskich aktorek, śpiewających po łacinie i gęsto przetykając dominującą francuszczyznę naszą, polską, niezawodnie brzmiącą mową językową ! :]

        Gdyby zaś szerszy opis mógł się do czegoś przydać, służę zamaszyście ! :]

        2 od dołu :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,170892536,170892536,Ojej_co_tu_wybrac_2020_12_vol_122_.html?s=8#p170955441

        następnie :

        3:10 w Stopklatce : "Nieulotne" [2012 r.] w reż. Jacka Borcucha.

        Tym razem młodzi bohaterowie kina pana Borcucha spotykają się w zniewalajaco urodziwych okolicznościach przyrody hiszpańskiej prowincji, gdzie pracują przy winobraniu, zarabiając na swoje studia.

        Wywiązuje się między nimi romans , z nadzieją na kontynuację po powrocie do Polski, w końcu studiują w tym samym mieście [ona filologię polską, on na Politechnice].

        Niestety, tuż przed wyjazdem do domu, chłopakowi przydarza się tragiczna, wątpliwej jakości przygoda. W samoobronie zabija człowieka. Nie ma świadków, zwłoki ukrył [w ostatnim momencie ten mężczyzna odzyskuje przytomnośc, chłopak walczy o jego życie, próbuje reanimować, ale bezskutecznie], ale sumienie bardzo go dręczy. Zupełnie zdetonowany pierwszy wraca do kraju.

        Dziewczyna przyjeżdza niebawem. Jest w ciązy, o czym na razie informuje tylko swojego ojca, bo nie do końca wie jeszcze, czy chce urodzić.

        Chłopak wyjaśnia jej całą sytuację, szczerze opowiada [scena obserwowana z daleka, zza okna kawiarni, w której siedzą], a ona doznaje naturalnego w takim momencie szoku.

        Co gorsza, rodzi się w niej dylemat i pytanie o zasadność kontynuowania znajomości z chłopakiem, a raczej : z kimś, kto był zdolny do zamordowania człowieka, nieważne w jakim kontekście; "a co będzie jak znów ci odbije i tym razem zabijesz mnie ?", zadaje mu fundamentalne pytanie. Czy z kimś takim można wychowywać dziecko ? Czy komuś takiemu mozna ufać ?

        I ten niepokój, pytanie o zaufanie stoi w centrum całej historii.

        Chłopak nie odpuszcza, sam sobie nie moze wybaczyć, potrzebuje pomocy, dziewczyna się miota w kleszczach etycznych wątpliwości, ale ten duszny dramat egzystencjalny możliwe iż nie wybrzmiewa z odpowiednią mocą, jakby nie miał dość ciemnej aury ?

        Magdalena Berus i Jakub Gierszał starają się o wiarygodność głębokich doznań swoich bohaterów, a jednocześnie reżyser najwyraźniej nie chce oderwać ich od codziennego doświadczenia, chce pokazać zwyczajnych ludzi postawionych wobec cięzkiego wyzwania, jednocześnie nie izolując ich od biegnącego życia.

        W filmie jest sporo dialogów po hiszpańsku, niestety bez tłumaczenia, więc trzeba być gotowym na to, by wsłuchać się w melodię języka , intuicyjnie odgadując o czym rozmawiają państwo na ekranie ;] Oczywiście, znawców hiszpańskiego ostrzeżenie to nie obowiązuje, dla nich takie sceny będą satysfakcjonujące w pełni :]
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 31.05.21, 09:46
        Tej nocy : kino polskie, może nie najwybitniejsze, ale zgodnie z zasadami wątku : ciekawe i w sposób fikuśny kontrowersyjne ;]

        Chodzi o "Uwikłanie" [2011 r.] w reżyserii Jacka Bromskiego.

        Emisja o 2:50 w Stopklatce.

        Nie byliśmy entuzjastami przy okazji premiery ;]
        Podobnie zdaje się odebrał ekranizację swojego kryminału pan autor literackiego oryginału Zygmunt Miłoszewski.

        Intryga zaczynająca się od zapewne zabójstwa jednego z pacjentów podczas sesji terapeutycznej u wziętego psychiatry rozwija się całkiem nieźle, skręty w kierunku układów z czasów Polski Ludowej, zwłaszcza w epizodach dialogowych wypadają przyzwoicie, dzięki zatrudnionym aktorom, ale całość nie posiada odpowiednio ciemnej aury, Kraków - z racji wyłożonych przez miasto pieniędzy na produkcję filmu - prezentuje się jak materiał autopromocyjny z folderów reklamowych, słońce świeci wytrwale, a w dodatku komisarz Szacki zostaje zastąpiony przez panią prokurator Szacką, teatralnie emocjonalnie graną przez Maję Ostaszewską, natomiast jej partner z policji właściwie wypada przerażająco sztucznie i mało wiarygodnie, a kiedy swoją rzekomą abnegację podkreśla wyrzuceniem z lśniącego czystością samochodu symbolicznej pustej puszki piwa niezamierzony komizm sięga szczytów :]

        Szkoda, bo materiał był do nakręcenia dreszczowca dobrej klasy. Zabrakło reżysera.

        Przy czym, film nadal można obejrzeć bez pisania własnej martyrologii, znajdując satysfakcję w cennych aktorskich występach pp. Stenki, Seweryna, Pieczyńskiego, Łukaszewicza, Stroińskiego i paru innych asów polskiego kina.
      • grek.grek Późną nocą filmy się złocą vol.33 :] 01.06.21, 09:51
        Tej nocy, nie sposób doznać zawodu, gdyż czekają dwa polskie filmy :]


        1:00 w Stopklatce : "Układ zamknięty" [2013 r.] w reż. Ryszarda Bugajskiego :

        "Trafny, acz zerojedynkowy stan III RP, gdzie rządzą układy, umoczeni politycy, "niezależne" prokuratury i "bezstronne" media.

        Film zrealizowany na faktach, za prywatne pieniądze, w rezyserii R. Bugajskiego.

        Po drugim razie stwierdzam, że to majstersztyk. Smutne, że taki film nie otrzymał żadnej nagrody ze strony środowiska"

        Tak recenzowała Pepsic.

        A tak Barbasia :

        "Temat układów na szczytach władz, nadużycia władzy i niszczenia przedsiębiorców, nieuczciwego przywłaszczenia pieniędzy jest bardzo interesujący i stale aktualny, jak pokazują rózne programy interwencyjne, niestety w tym filmie przeszkadzała mi toporna, uproszczona wizja świata i nachalne lansowanie tezy, że ludzie dawnego systemu (w dodatku , antypatyczni myśliwi i ateiści) są winni wszelkiego zła i to oni usiłują zniszczyć prawych, uczciwych, wierzących (sic !) polskich przedsiębiorców.

        Film byłby, imo, lepszy, gdyby powstała bardziej uniwersalna opowieść, demaskująca mechanizmy układów i sposoby ich działania"

        Voila !


        oraz :

        1:10 w Kulturze : "Tato" [1995 r.] Macieja Ślesickiego, z główną rolą Bogusława Lindy odnajdującego się w repertuarze nieco zaskakującym, biorąc pod uwagę w jakich filmach wówczas chętnie udział przyjmował, oraz mocnym, ekspresyjnym aktorstwem Doroty Segdy.

        Trochę film inspirowany chyba "Sprawą Kramerów", ale ostrzejszy, bardziej jednoznaczny i ujawniający absurdy polskiego systemu prawnego.

        Małzeństwo rozpada się z powodu poważnej psychicznej choroby pani żony, ale gdy dochodzi do sprawy w sądzie, to ona otrzymuje prawo opieki nad córką, w czym wspiera ją zaiste demoniczna babcia dziecka.
        Mąz jest bezsilny, musi walczyć z szeregiem kłamliwych zarzutów o stosowanie przemocy domowej, ale z czasem staje również do walki o córkę, zwłaszcza że podczas przepisowych spotkań i widzeń mała wyraźnie przejawia pragnienie zamieszkania z ojcem. Powstaje między nimi więź, jakiej wcześniej zapracowany i zaganiany ojciec nie mógł zbudować, a teraz zatraca się bez reszty w swojej misji zapewnienia dziewczynce domu i opieki, z dala od toksyn sączonych przez matkę i babkę.

        Przy czym, co interesujące, reżyser nie czyni z matki dziecka potwora, nie odbiera jej szczerości uczuć żywionych wobec córki, pokazuje raczej nieszczęśliwą ofiarę usterek w systemie społecznej kontroli zdrowia obywateli, że się tak wyjęzyczę.
    • grek.grek Mała Ciekawostko :] 01.05.21, 10:18
      mala_ciekawostka napisał(a):

      > Można wykorzystać różne składniki, ale to byłaby chyba raczej "wariacja na temat sushi". Mi takie"wariacje" akurat nie przeszkadzają;)

      Rozumiem :]

      A jakie ryby/rybę planujesz wykorzystać do wykonania potrawy ?


      > "Clarice" jest całkiem ciekawa, akcja nie jest szybka, ale wciągająca. I robi się coraz ciekawsza:)


      Doskonałe wiadomości !
      Bardzo mam nadzieję na Twoją recenzję ! :]

      Jak wypadła niedziela ? Udało Ci się wyskoczyć na rower ? :]
      • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 01.05.21, 12:18
        Planuję dać łososia:)

        W niedzielę byłam na spacerze, na rower nie udało mi się wybrać:)

        P.S. Jest już najnowszy sezon "Opowieści podręcznej" - czwarty. Trzeciego jeszcze w Stopklatce nie było, ciekawe czy go w ogóle wyemitują...
        • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 01.05.21, 16:47
          mala_ciekawostka napisał(a):

          > Planuję dać łososia:)

          O, smaczna ryba ! :]


          > W niedzielę byłam na spacerze, na rower nie udało mi się wybrać:)

          Zatem,, otwarcie sezonu niebawem :]

          A inne formy usportowienia, czy stosujesz ? Np. bieganie ? :]


          > P.S. Jest już najnowszy sezon "Opowieści podręcznej" - czwarty. Trzeciego jeszcze w Stopklatce nie było, ciekawe czy go w ogóle wyemitują...

          Dzięki za świetną informację, Mała Ciekawostko !

          Otóż to, czekamy na sezon 3. !

          A czy - przepraszam za powtórkę pytania :], ale w Kulturze właśnie zaczął się 2 sezon i jakże mnie urzeka zarówno formą, jak i treścią - udało Ci się znaleźć "Genialną przyjaciółkę" ?
            • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 04.05.21, 08:38
              mala_ciekawostka napisał(a):

              > Jeżeli chodzi o usportowienie to chodzę na spacery i jeżdżę na rolkach:)

              Cześć, Mała Ciekawostko ! :]

              Rolki !
              Rewelacja :]

              Czy kiedyś jeździłaś na łyżwach ?, podobno łatwiej jazdę na rolkach opanować tym, którzy kiedyś mieli doświadczenia łyżwiarskie, czy to prawda ?


              > Nie, nie oglądałam jeszcze "Genialnej..." Pewnie kiedyś uda mi się obejrzeć:)


              Na pewno tak będzie, a wtedy od razu będę się domagał od Ciebie sążnistej recenzji ! :]

              A jakie seriale aktualnie oglądasz ?

              I jak spędziłaś majówkę ? Mam nadzieję, że pogoda nie popsuła Twoich planów ?


              • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 06.05.21, 17:34
                Najpierw jeździłam na łyżwach i potwierdzam - od razu i bez problemów mogłam jeździć na rolkach, bez dodatkowej nauki:)

                Aktualnie oglądam "Clarice" i staram się śledzić najnowszą "Opowieść podręcznej";)
                • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 07.05.21, 08:35
                  mala_ciekawostka napisał(a):

                  > Najpierw jeździłam na łyżwach i potwierdzam - od razu i bez problemów mogłam je
                  > ździć na rolkach, bez dodatkowej nauki:)

                  Cześć, Mała Ciekawostko ! :]

                  Brawo ! :]
                  Jeździsz rekreacyjnie, dla przyjemności i relaksu, czy planujesz także udział w jakichś zawodach, wyścigach, oczywiście : kiedy wrócą takie możliwości ? :]


                  > Aktualnie oglądam "Clarice" i staram się śledzić najnowszą "Opowieść podręcznej
                  > ";)


                  O, znakomicie !

                  Jakie wrażenia z kontynuacji "Clarice", jak rozwija się postać głównej bohaterki, czy serial zajmuje się bardziej jej prywatnością niż filmy ?

                  I jak podoba C i się "Opowieść" w już 4. sezonie [w "Polityce" recenzja wypadła 3/6, ale mam nadzieję, iż jest/będzie lepiej niż subiektywnie pani recenzentka oceniła ;)] ?

                  • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 12.05.21, 17:32
                    Jeżdżę tylko rekreacyjnie:)

                    "Clarice" dobrze się ogląda, akcja jest ciekawa, nie skupia się bardzo na prywatnych sprawach, aczkolwiek jest rtoche wspomnień z dzieciństwa bohaterki:)

                    "Opowieść..." się rozkręca, atmosfera jest tak samo przygnębiająca jak w poprzednich sezonach, ale akcja robi się coraz ciekawsza;)
                    • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 13.05.21, 08:30
                      mala_ciekawostka napisał(a):

                      > Jeżdżę tylko rekreacyjnie:)

                      Cześć ! :]

                      O, tak najprzyjemniej ! :]

                      Miałaś okazję pojeździć trochę w ostatnich dniach ?

                      > "Clarice" dobrze się ogląda, akcja jest ciekawa, nie skupia się bardzo na prywatnych sprawach, aczkolwiek jest troche wspomnień z dzieciństwa bohaterki:)

                      Brzmi interesująco ! Dzięki ! Czy w serialu również ojciec Clarice jest policjantem/szeryfem w rodzinnym miasteczku ?


                      > "Opowieść..." się rozkręca, atmosfera jest tak samo przygnębiająca jak w poprzednich sezonach, ale akcja robi się coraz ciekawsza;)

                      Mam nadzieję na Twoją recenzję ! :]

                      Czy scenariusz tych ostatnich dwóch sezonów powstał na podstawie kolejnych części powieści M.Atwood ?
                      • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 16.05.21, 10:07
                        Mimo ładnej pogody nie jeździłam ostatnio, może niedługo uda mi się wybrać na przejażdżkę:)

                        Tak, ojciec jest szeryfem, tak samo jak filmie.

                        Zdaje się, że scenariusz nie powstał na podstawie "Testamentów" - jeszcze ich nie czytałam, więc nie mogę tego stwierdzić. Jak przeczytam to dam znać:)
                        • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 16.05.21, 15:47
                          mala_ciekawostka napisał(a):

                          > Mimo ładnej pogody nie jeździłam ostatnio, może niedługo uda mi się wybrać na p
                          > rzejażdżkę:)

                          Cześć, Mała Ciekawostko ! :]

                          Na szczęście, coraz więcej ładnych i ciepłych dni nadchodzi, więc : bądź w gotowości, okazji do rajdów rolkowych nie zabraknie; już bez maseczki, nieprawdaż ? :]

                          A jak z rowerowymi przejażdżkami ostatnio, udało Ci się wyskoczyć kilka razy ?

                          > Tak, ojciec jest szeryfem, tak samo jak filmie.

                          Doskonale :]

                          Jaki zakres czasu obejmuje fabuła, czy cofa się do wczesnego dzieciństwa bohaterki [ponoć kluczowy okres kształtowania osobowości ?], czy jednak skupia się na szkole średniej i okolicach ?


                          > Zdaje się, że scenariusz nie powstał na podstawie "Testamentów" - jeszcze ich nie czytałam, więc nie mogę tego stwierdzić. Jak przeczytam to dam znać:)

                          O, interesujące !

                          Będę/będziemy czekać na ustalenia Twego śledztwa :]

                          Co u Ciebie dzisiaj w menu ? :]
                          • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 22.05.21, 09:03
                            Kilka razy już byłam na fajnych wypadach:)

                            Wspomnienia skupiają się na dzieciństwie Clarice - przed śmiercią ojca i w okresie krótko po niej. W filmie było chyba podobnie.

                            Miałam bardzo smaczną zupę pomidorową:)
                            • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 22.05.21, 09:29
                              mala_ciekawostka napisał(a):

                              > Kilka razy już byłam na fajnych wypadach:)


                              Cześć, Mała Ciekawostko ! :]

                              Znakomicie ! Oby pogoda dopisała dla kolejnych, sezon chyba możemy uznać za otwarty ? :]


                              > Wspomnienia skupiają się na dzieciństwie Clarice - przed śmiercią ojca i w okresie krótko po niej. W filmie było chyba podobnie.

                              Dzięki !
                              Bardzo liczę, liczymy ! :], na Twoją recenzję całego sezonu ! :]


                              > Miałam bardzo smaczną zupę pomidorową:)

                              Och ! :]
                              Ale dawno nie jadłem pomidorowej, skorzystam z tej inspiracji niezawodnie :]


                              A jak Twoje plany w związku z otwarciem kin ? Szykujesz jakąś wyprawę na wyczekiwane filmy ? :]
                                • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 28.05.21, 08:35
                                  mala_ciekawostka napisał(a):

                                  > Może na wyprawę do kina się zdecyduję, pewnie kilka ciekawych filmów do obejrzenia się znajdzie:) Trzeba poprzeglądać repertuary kin;)

                                  Cześć, Mała Ciekawostko ! :]

                                  Bardzo dobry plan ! :] Czy masz już wstępne zestawienie najbardziej Ciebie interesujących tytułów ?

                                  U Ciebie też pogoda w kratkę, i to bardzo gęstą ? :]
                                  • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 30.05.21, 18:31
                                    Pewnie spróbuję zobaczyć jakieś oscarowe filmy:) Kilka ich chyba akurat jest w kinach;)

                                    Tak, pogoda u mnie wybitnie w kratkę, raz słońce, raz deszcz i do tego chłodnawo;) Byle do czwartku, bo podobno wtedy ma się aura poprawić:)
                                    • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 31.05.21, 08:27
                                      mala_ciekawostka napisał(a):

                                      > Pewnie spróbuję zobaczyć jakieś oscarowe filmy:) Kilka ich chyba akurat jest w kinach;)

                                      Cześć ! :]

                                      Yes !, "Nomadland" czy "Na rauszu" wlaśnie pojawiły się w zestawieniach ! Od razu, awansem : liczę na Twoje recenzje i wrażenia, Mała Ciekawostko ! :]


                                      > Tak, pogoda u mnie wybitnie w kratkę, raz słońce, raz deszcz i do tego chłodnawo;) Byle do czwartku, bo podobno wtedy ma się aura poprawić:)

                                      Oby :]

                                      Udało Ci się w weekend wyskoczyć na rower albo/i rolki ?

                                      A co czytasz ostatnimi czasy ? :]
                                      • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 31.05.21, 18:40
                                        Jeśli obejrzę jakiś film to napiszę parę słów o wrażeniach:)

                                        Byłam tylko na spacerze, pewnie uda mi się w długi weekend wyskoczyć na rower:)

                                        Ostatnio udało mi się przeczytać książkę o masowej emigracji z Galicji na przełomie XIX i XX wieku - "Cesarz Ameryki". Podobała mi się, można dużo się dowiedzieć, jak cały proceder wysyłania ludzi za ocean wyglądał, kto go organizował, na jakich zasadach itd. Wciągająca lektura:)
                                        • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 01.06.21, 09:01
                                          mala_ciekawostka napisał(a):

                                          > Jeśli obejrzę jakiś film to napiszę parę słów o wrażeniach:)

                                          Znakomicie ! Trzymam, trzymamy, Cię za słowo ! :]


                                          > Byłam tylko na spacerze, pewnie uda mi się w długi weekend wyskoczyć na rower:)

                                          Zatem, na dobre rozpoczęcie sezonu wciąż przed Tobą i oby jak najszybciej nastąpiło :]


                                          > Ostatnio udało mi się przeczytać książkę o masowej emigracji z Galicji na przełomie XIX i XX wieku - "Cesarz Ameryki". Podobała mi się, można dużo się dowiedzieć, jak cały proceder wysyłania ludzi za ocean wyglądał, kto go organizował, na jakich zasadach itd. Wciągająca lektura:)

                                          Dzięki ! :]

                                          Interesująca tematyka ! Czy chodzi o pierwsze pokolenie imigrantów, kładące fundamenty pod późniejsze powstanie licznej amerykańskiej Polonii ?

                                          A jakie następne książki masz w planach ? :]
    • grek.grek Pepsic :] 01.05.21, 16:51
      seidici napisała:

      > Czekam zatem, bo aż mnie korci napisać jedno zdanie. Pzdr. Greku!


      grek.grek napisał :

      > Dzięki ! :]

      Kapitalnie ! A więc udało Ci się obejrzeć !

      > Rewelacyjnie, bardzo-bardzo! jestem ciekaw Twoich wrażeń i opinii !


      seidici napisała :

      > Ups, nie wiem, jak mam napisać, ale pomyliłam tytuły. Ten, który wczoraj próbowałam oglądać nosi tytuł "Życie, którego nie było" z Julianna Moore. Otóż oznajmiam: na tę kosmiczną bzdurę szkoda czasu. Początek nawet dobrze sie zapowiadał, ale potem nastąpiła klapa, a widz został zrobiony w balona. Przypuszczam Greku, że nawet Twoja wyrozumiałość miałaby tu swoje granice.

      > Ps. W ramach rekompensaty obiecuję parę zdań o filmie tym właściwym. Było na dwójce, więc można liczyć na powtórkę w kulturze


      [pisaliśmy w wątku dot. "Nigdy cię tutaj nie było"]

      Trzymamy Cię za słowo, Pepsic :]
    • grek.grek 14:05 Kultura "Don Carlos" [2021] / opera 02.05.21, 09:14
      Klasyczna opera Verdiego [premiera w 1876, czyli lekko licząc jakieś 145 lat temu] w wersji koncertowej, cokolwiek to oznacza, na deskach łódzkiej opery.

      Reżyseria : Michał Znaniecki.

      W obsadzie : Roberto Alagna, Aleksandra Kurzak, Rafał Siwek.

      W ramach "programu" - treść utworu, w operze nie przeszkadza niczemu jej znajomość, a nawet przydaje się, gdyż pozwala skupić się na prezentacji kunsztu śpiewaków i muzyków, jak wiadomo :"] :

      pl.wikipedia.org/wiki/Don_Carlos_(opera)
    • grek.grek 14:40 Historia "Moby Dick" [1956] 02.05.21, 09:16
      W cyklu ekranizacji klasyków literatury : kanoniczna filmowa prezentacja powieści Hermanna Melville'a.

      Reżyseruje John Huston, w roli kapitana Achaba - sam Gregory Peck. Ishmaela gra Richard Basehart.
      Zdjęcia Oswalda Morrisa [oscarowego za "Skrzypka na dachu"].

      W miarę możliwości : koniecznie warto obejrzeć :]

      Replay : wtorek, 22:00.
      • grek.grek 22:00 Historia "Moby Dick" [1956] 04.05.21, 09:23
        Powtórka z majówki :]

        W cyklu ekranizacji klasyków literatury : kanoniczna filmowa prezentacja powieści Hermanna Melville'a.

        Reżyseruje John Huston, w roli kapitana Achaba - sam Gregory Peck. Ishmaela gra Richard Basehart.
        Zdjęcia Oswalda Morrisa [oscarowego za "Skrzypka na dachu"].

        W miarę możliwości : koniecznie warto obejrzeć :]
    • grek.grek 17:30 Stopklatka "Batman" [1989] 02.05.21, 09:20
      Wiosna w Stopklatce w rytmie stukotu kół batmobilu ;]

      "Batman" sprzed ery nolanowskich szekspirowsko-futurystyczno-egzystencjalnych dramatów. Stopklatka zapowiada wyświetlenie wszystkich czterech :]

      Tutaj króluje komiks, groteska, przerysowanie, kpina, nawet jeśli wciąż zbrodnia, występek i zapasy dobra ze złem określają kontekst wydarzeń ekranowych.

      W roli Batmana - Michael Keaton, którego fani komiksu nie do końca akceptowali, gdyż był wg nich - "zbyt cherlawy" do roli herosa ;], jako Joker - transowy, kampowy i w ogóle : cały -owy Jack Nicholson, jego akurat miłośnicy oryginału polubili, a znawcy kina docenili za swobodne szafowanie paroksyzmami, histeriami, nonszalancją i wieloma innymi słowami, których znaczenia zaledwie się domyślam ;]

      Reżyseria : z pełnyn wykorzystaniem swojej filmowej imaginacji : Tim Burton.

      Oscar za scenografię miasta występku Gotham City ;]
    • grek.grek 18:05 Kultura "Siedem życzeń" [1985] 1, 2 /7 02.05.21, 09:23
      No proszę :]

      Powróćmy jak za dawnych lat ! : chłopiec ratuje przed swoimi rówieśnikami czarnego kota, przygarnia go, a potem z zaskoczeniem odkrywa, że czworonóg mówi ludzkim głosem i spełnia życzenia. Do dyspozycji będzie ich siedem, przy czym każde z nich i perypetie związane z jego urzeczywistnieniem stanowią dla Dariusza [tak go tytułuje kot] osobną lekcję życia, sztuki podejmowania etycznych wyborów, właściwego, uczciwego postępowania ze światem i ludźmi.
      Cała ta surrealistyczna, pretekstowa historia wpisana zostaje w znajome realia polskich lat 80-tych, codzienności szkoły, podwórka przed blokiem, relacji z rodzicami, sąsiadami i kolegami, nauczycielami.

      Inteligentny scenariusz duetu Zembaty & Kotkowski, rewelacyjni dorośli [Bronisław Pawlik w roli surowego profesora - mistrzostwo !] ,naturalne role młodzieżowców [znakomity w głównej roli Daniel Kozakiewicz !], muzyczne wejścia Bandy i Wandy, i ten swojski klimacik niepodrabialny ! :]

      Reżyseria : Janusz Dymek

      Ko-nie-cznie warto obejrzeć ! :]

      Odcinek 1 : "Rademenes", czyli : ocalony od nieszczęścia kot o magicznej tożsamości :]

      oraz :

      Odcinek 2 : "Spojrzenie faraona", w którym życzeniem Dariusza jest posiadanie władzy nad otoczeniem, sprawowanej za pomocą tytułowego magnetycznego wejrzenia :]
      Istotnie, każdy nieszczęśnik wystawiony na działanie tej zabójczej broni natychmiast w podskokach pędzi, by mu służyć we wszystkim, co koniec końców wiedzie do niezłego ambarasu, bo biedny młodziak nie ma już chwili spokoju otoczony całą gromadą nadskakujących dorosłych, na czele z dyrektorem szkoły, nauczycielami, milicjantami i gospodarzem bloku, w którym mieszka :]
    • grek.grek 19:25 Zoom TV "Co ludzie powiedzą?" 4 odcinki 02.05.21, 09:25
      Cztery odcinki pod rząd ! :] Prawdziwy maraton !

      Pierwszoligowy humor brytyjski, życzliwie ironizujący zarówno z brytyjskiego snobizmu, jak również natarczywych prób uzyskania awansu społecznego i towarzyskiego za pomocą schlebiania konwencjom oraz kabotyńskim wysiłkom zaprezentowania się otoczeniu w sposób kompletnie niezgodny z rzeczywistością, ba - nawet z charakterem własnym, nie mówiąc już o koneksjach rodzinnych [pani ze schludnego domku na przedmieściach skoligacona pozostaje z familią zamieszkującą dzielnicę przemysłowo-robotniczą, co stanowi istotną przeszkodę w jej staraniach na rzecz zdobywania kolejnych szczebli społecznej hierarchii].

      Bezbłędnie napisane scenariusze, puenty, akcenty, elegancja, inteligentna krytyka społeczna, komiczne sytuacje, dobra angielska szkoła aktorska [Patricia Routledge bryluje !, choć w zasadzie wszyscy aktorzy spisują się na medal] - czegoż więcej można wymagać od dobrego serialu ! :]

      Reżyseria : Harold Snoad.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Robin Hood" [2010] 02.05.21, 09:29
      Jakoś nie mam zacięcia do współczesnych "Robin Hoodów" w filmowej pełnometrażowej odsłonie, a Wy, Czcigodni ?

      U mnie na pierwszych dwóch miejscach rankingu trzymają się : powieść Howarda Pyle'a "Wesołe przygody Robin Hooda" oraz serial z lat 80-tych, z tą uwodzicielską celtycką muzyką, obie rzeczy chętnie pałaszowane w dzieciństwie wczesnym, co zdaje się zdecydowanie umocniło, ba - zacementowało, ich status wydarzeń fundamentalnie istotnych w opisywanej materii ;]

      Z filmów widziałem dawno temu "Robina" z Errolem Flynnem, Olivią de Havilland i Basilem Rathbonem, z 1938 roku, bardzo mnie urzekł i zajął miejsce na "pudle", z czasem powyższe trzy klasyczne pozycje połączyły się w jeden organizm i teraz wręcz obawiam się, mówiąc nieładnie, "grzebać" przy tej idealnej konstrukcji, aby czegoś nie zepsuć :]

      Jakoś nie w smak mi współczesne : urealiastycznione, tudzież naturalistyczne, chyba mniej balladowe, może nawet wyzute z przyświecającego oryginałom romantyzmu ?, wersje całej historii. Nie czuję, aby mogły wnieść cokolwiek do już stworzonej własnej kompozycji :]

      Dlatego, pewnie ze strachu, a może z ostrożności i przywiązania do już posiadanego zestawu idealnego - nie odważę się obejrzeć dzisiejszej propozycji ;]

      A jak u Was rzeczy sie mają, Czcigodni ? :]

      W obsadzie : Russell Crowe, Cate Blanchett, Max Von Sydow, William Hurt
      Reżyseria : Ridley Scott.
      • grek.grek 17:10 TVN7 "Robin Hood" [2010] 08.05.21, 09:14
        "Robin" prosto z majówki ;]


        > Jakoś nie mam zacięcia do współczesnych "Robin Hoodów" w filmowej pełnometrażowej odsłonie, a Wy, Czcigodni ?

        U mnie na pierwszych dwóch miejscach rankingu trzymają się : powieść Howarda Pyle'a "Wesołe przygody Robin Hooda" oraz serial z lat 80-tych, z tą uwodzicielską celtycką muzyką, obie rzeczy chętnie pałaszowane w dzieciństwie wczesnym, co zdaje się zdecydowanie umocniło, ba - zacementowało, ich status wydarzeń fundamentalnie istotnych w opisywanej materii ;]

        Z filmów widziałem dawno temu "Robina" z Errolem Flynnem, Olivią de Havilland i Basilem Rathbonem, z 1938 roku, bardzo mnie urzekł i zajął miejsce na "pudle", z czasem powyższe trzy klasyczne pozycje połączyły się w jeden organizm i teraz wręcz obawiam się, mówiąc nieładnie, "grzebać" przy tej idealnej konstrukcji, aby czegoś nie zepsuć :]

        Jakoś nie w smak mi współczesne : urealiastycznione, tudzież naturalistyczne, chyba mniej balladowe, może nawet wyzute z przyświecającego oryginałom romantyzmu ?, wersje całej historii. Nie czuję, aby mogły wnieść cokolwiek do już stworzonej własnej kompozycji :]

        Dlatego, pewnie ze strachu, a może z ostrożności i przywiązania do już posiadanego zestawu idealnego - nie odważę się obejrzeć dzisiejszej propozycji ;]

        A jak u Was rzeczy sie mają, Czcigodni ? :]

        > W obsadzie : Russell Crowe, Cate Blanchett, Max Von Sydow, William Hurt
        Reżyseria : Ridley Scott.
    • grek.grek 20:00 TV4 "Apocalypto" [2006] 02.05.21, 09:30
      ardzo dobry film.


      Wyborna praca kamery uganiającej się za bohaterami po gęstej dżungli, rewelacyjny montaż, charakteryzacja aktorów w tatuaże, zdobienia, naszyjniki i kościane ozdoby we wszystkich częściach ciała, godne podziwu odtworzenie języka plemion staroindiańskich wraz z ich kulturowym dziedzictwem obyczajów i symboli. Plastyczne, zmysłowe kino wysokich lotów.

      Na poziomie fabuły mamy bohatera, którego rodzinna wioska zostaje napadnięta i splądrowana przez "łowców niewolników" pracujących dla dominującego plemienia Majów - takie specjalne "komando" porywa mieszkańców mniejszych osad i wiosek w głębi dżungli, aby zakuć w dyby i przywieść ich do stolicy, gdzie zostają złożeni w ofierze podczas rytuałów na cześć boga Słońca. Tak też dzieje się z nim i uczestnikami jego plemienia, ale tylko on posiada nadzwyczajną motywację, by wydostać się z beznadziejnego położenia : zanim wpadł w łapska wrogów, zdołał ukryć swoją ciężarną żonę i syna w rozpadlinie nieopodal wsi. Musi wrócić na czas, by deszcze ich nie utopiły.

      Kiedy cudem udaje mu się przeżyć wymyślną próbę egzekucji, pędzi jak wicher w stronę domu, a za nim rusza wataha żądnych krwi oprawców, na czele z doświadczonym, inteligentnym i zdeterminowanym kierownikiem zamieszania. Napięcie nie ustępuje do ostatniej sceny !

      A epilog jest zaiste wydarzeniem z gatunku paradoksalnych, gdyż bohaterowie stają oko w oko z zagrożeniem, którego jeszcze nie przeczuwają, a w istocie oznacza ono początek zmierzchu ich waśni, okrucieństw i barbarzyńskiego ucisku na linii wewnętrznych antagonizmów. Wobec jego wymowy stają się wspólnotą skazaną na wyginięcie albo kapitulancką asymilację.

      Reżyseria : Mel Gibson.

      Wyborna, korzystająca z motywów etnicznych, bezbłędnie akcentująca zmiany nastrojów oraz scenerii, podbijająca dramaturgię muzyka Jamesa Hornera.

      Klasa !
    • grek.grek 20:00 Puls "Piękna i Bestia" [2017] 02.05.21, 09:33
      Pierwszy raz po baśń Jeanne-Marie Leprince de Beaumont, spisaną w 1757 roku na podstawie ludowych przypowieści, kino sięgnęło już w 1899 roku. A potem jeszcze 22 razy, z czego dzisiaj pokazywana wersja jest tą najnowszą, a stoi za nią imperium Disneya.

      Grają : Emma Watson i Ben Stevens [zmieniony kostiumem czy komputerowo ?] w rolach głównych, a na drugim planie m.in : Ian McKellen, Emma Thompson, Ewan McGregor, Kevin Kline.

      Reżyseria : Bill Condon.

      Soundtrack do filmu zawiera 19 utworów, kostiumy autorstwa Jacqueline Durran były nominowane do Oscarów i Baft :]

      Na RT : 71 % z recenzji krytycznych i 80 % od widowni, Voila ! :"]

      Replay : jutro o 17:25.
    • grek.grek 20:25 Kultura "JFK" [1991] 02.05.21, 09:34
      Śmielej wyświetlany w ostatnim czasie przebój kinowy w swoim sezonie i nie tylko :]

      Oscary za montaż [pp. Hutshing & Scalia], zdjęcia [Robert Richardson] i Złoty Glob dla reżysera Olivera Stone'a.

      Rzecz dotyczy oczywiście, jak wskazuje sam tytuł, śledztwa w sprawie zamordowania prezydenta Kennedy'ego w 1963 roku.

      Oficjalne ustalenia powołanej w celu ustalenia faktów komisji, wskazały jako winnego niejakiego Oswalda, sugerując iż działał w pojedynkę.

      Byli jednak i tacy, w tym prokurator Jim Garrison z Nowego Orleanu, którzy takiej wersji zdarzeń nie dali wiary i przeprowadzili własne dochodzenie, składając całkowicie inną interpretację rzeczywistości.

      Film odtwarza właśnie ich śledztwo, krok po kroku, detal po detalu. Nie ma tutaj żadnych sensacyjnych scen akcji, rzecz jasna, sensacyjne są ich ustalenia i precyzja w łączeniu faktów, satysfakcjonująca raczej intelekt, lecz nie sposób narracji odmówić pasjonującej formuły i dobrze przemyślanej dramaturgii, dzięki czemu utrzymanie uwagi widza przed ponad trzy godziny można uznać za niebagatelne osiągnięcie reżyserskie.

      Poza tym, sam temat budzi od zawsze, i wciąż, wiele kontrowersji, dyskusje nigdy się pewnie nie skończą, w zasadzie wypadki z Dallas zostały połączone już chyba ze wszystkimi nitkami jakie dałoby się w ówczesnych realiach polityczno-gospodarczych odnaleźć, tak czy inaczej : dziś już chyba nikt nie wierzy w oficjalny raport Komisji Warrena, ten jeden fałsz z całą pewnością udało się zdemaskować.

      W obsadzie : Kevin Costner, Tommy Lee Jones, Gary Oldman, Sissy Spacek, Joe Pesci, Donald Sutherland & Jack Lemmon.
    • grek.grek 21:10 Historia "Znachor" [1981] 02.05.21, 09:35
      Ekranizacja powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Reżyseruje Jerzy Hoffman, w głównej roli Jerzy Bińczycki.

      Żelazny klasyk wśród żelaznych klasyków żelaznej klasyki ramówki telewizyjnej dni świątecznych, ale, jak widać na załączonym obrazku - nie tylko ;] Najchętniej, niestety, umieszczany w godzinach największego zamieszania i poruszenia, kiedy istnieje duża szansa, iż raczej niekoniecznie doczeka się wysokiej frekwencji.

      A szkoda, ot, żeby daleko nie szukać : mimo wszystkich tych zabiegów, mnie się dotąd nie udało tego filmu obejrzeć :] Może wkrótce. Bo że kiedyś wreszcie, to na pewno :]

      Powtórka : Zoom TV, jutro o 10:50.
    • grek.grek 21:40 Metro TV "Pułapka" [2018] 4/6 02.05.21, 09:42
      Serial postępujący :]

      Niegdyś emitowany w TVN.

      Fabuła traktuje o pani pisarce kryminałów, nieźle wykoncypowanej i dobrze zagranej przez świetną Agatę Kuleszę typowe antybohaterce wedle współczesnej mody serialowej : jejmość poszukuje tematu na nową powieść grozy kryminalistycznej i akurat natrafia na artykuł dotyczący domu dziecka i zaginionej jego młodocianej podopiecznej, co prowokuje nie tylko mniej lub bardziej przyjemne wspomnienia, ale wciąga pisarkę w intrygę sensacyjną, rodem z jej własnych powieści.

      Reżyseruje Łukasz Palkowski.

      Wrażenia z czasów oglądania ;] :

      Po 1 odcinku :


      "Wg mnie, całkiem dobry początek. I wreszcie serial, który mierzy siły na zamiary, zamiast żelaznej reguły 12 odcinków, ma być 6, co sugeruje, że scenarzyści nie będą musieli używać zbyt wiele sztucznych wypełniaczy :]

      dom dziecka, znikające/ginące uczennice, jakieś ujęcia z perspektywy tajemniczego obserwatora, materiał na kryminał dla literatki w kryzysie emocjonalnym, zadnych glamurowych wnętrz, w których produkcje TVN dotąd się lubowały... w sumie estetyka i wprowadzenie niezłe.

      Agata Kulesza niezawodna i świetna, ochrzan jaki sprawia listonoszowi od razu wprowadza w aurę jej postaci ;] A sposób w jaki oznajmia dyrektorce domu dziecka, że nie przyjechała tam na występy darmowe - perfekcja cynizmu i komizmu jednocześnie :]

      Potrafi gazem po oczach zastopować napastliwego kierowcę ciężarówki, ale już daje się zamknąć jak dziecko w łazience mieszkania w motelu. Interesująca, wiarygodna niekonsekwencja.

      A dyrektorka ośrodka , akceptująca prześladowania jednej z dziewczyn przez inne, powinna wylecieć z tej wygodnej posady i to nadobnym lotem dzięcioła.

      Chyba że za tą jej wstrzęmieźliwością coś stoi.

      Zaginięcie jednej wychowanki, teraz śmierć drugiej, czy winna jest zaczepiana przez swoje rówieśniczki Ewa czy pomógł jej ten ktoś, kogo rysuje ona kartkach ? A jesli to on, dlaczego ona boi się "czarnej wołgi", która jedzie za szosą ?

      tak czy owak, początek dobry :]"


      Po 2 odcinku :

      "Chyba zaczeły się schody ;] rozwinął się wątek kryminalny, podejrzana postać komisarza policji wprowadziła konfuzję i zmieniła znaczenie układu figur na szachownicy, ale wg mnie zabrakło w tym wszystkim jakiejś wyrazistości, dramaturgii, trochę "na biało" zostało to zagrane i rozegrane.

      no nic, może się rozkręci, może scenariusz ma asy w rękawie schowane, ale thriller jest na razie dość letni i średnich lotów :]

      wątek powrotu głównej bohaterki na łono macierzystego domu dziecka, jakoś dziwnie zazgrzytał, choć oczywiście może to być kluczowa rzecz dla rozwoju intrygi kryminalnej, więc jego glęboki sens później się dopiero objawi.

      wysokie loty mają aktorzy, zwłaszcza niezawodna Agata Kulesza oraz dobrze przygotowany Leszek Lichota, złośliwe dialogi między nimi i dostosowana do nich gra gestów i mowa ciała były świetne, ciekawa jest też młoda Marianna Kowalewska, chociaż w 2 odcinku reżyser za często kazał jej histeryzować ;]"


      po 3 odcinku :


      "Nadal thriller nie jest wysokich lotów, ale za to mętlik fabularny coraz większy ;]

      komisarz policji ma podejrzaną reputację, ale gorzej, że kiedy szuka zbiegłej wychowanki domu dziecka, to zabiera się do rzeczy nieudolnie, jakby nie czuł, że potrząsając panią pisarką nic nie wskóra, ze należy ją obserwować, założyć podsłuch, dać jej poczucie komfortu, wtedy na pewno się wysypie, zamiast potęgować jej koncentrację nagabywaniem bez przerwy.

      młoda policjantka pomaga w ukrywaniu uciekinierki; przypadkiem, w knajpce, między wyjściem, a powrotem z łazienki swojej randki - odkrywa przełomowy dla śledztwa motyw, aby zginąć pod pociągiem kilka chwil później.

      ktoś ją wepchnął pod ten pociąg, uciekinierka to widziała, rzuca się do biegu, ale wpada w ręce podejrzanego komisarza policji, który wreszcie ją namierzył.

      I kiedy już ją wiezie w samochodzie, wtedy pani pisarka z całej siły wali swoim autem w jego auto. O dziwo, zarówno dziewczyna, jak i pan komisarz - zyją i mogą chodzić o własnych siłach ;] Podobnie pani pisarka.

      Zabiera ona oszołomioną dziewczynę ze sobą, a pan komisarz wytacza się z auta i tylko kładzie się na jezdni, nie widać, żeby był kontuzjowany.

      Tu już mamy chyba motywy TVN-owskie ;]

      kilka scen zupełnie przestrzelonych, na czele z opertkowym spotkaniem pisarki z jakimś ukrywającym się gangsterem, z którym kiedyś robiła wywiad; gdzieś za miastem, w światłach samochodów, atmosfera jak z hollyowoodzkiego filmu, a rozmowa taka jakaś krótka i o niczym.

      albo odkrycie nagrania, które sugeruje, że dyrektorka domu dziecka zajmowała się sprzedawaniem dzieci bogatym rodzinom, była szantażowana przez jedną z wychowanek, która to nagrała. Może to byłby ciekawy wątek, ale sposób w jaki jest "sprzedany" zawstydza naiwnością.

      No i te postsynchrony nagrane koszmarnie nieudolnie... najpierw słychać tekst, a potem dopiero aktor otwiera usta, przez co wiarygodnośc ekspresji aktorskiej staje pod znakiem zapytania.

      historia mocno się zapętliła, i to mnie zawsze jakoś dziwi : w cenionych serialach kryminalnych czy sensacyjnych wątki fabularne są zazwyczaj szalenie przejrzyste, wiadomo : co, kto, jak, kiedy i z kim, i nawet jeśli są niewyszukane, to sposób w jaki są prowadzone zapobiega wszelkim rozczarowaniom.

      A w tych współczesnych polskich serialach, im dalej w las, tym większa mamałyga :]"


      Może przyda się, jeśli mielibyście ochotę wskoczyć w 4 odcinek ? :]

      wygląda to jak źle wykonany dubbing.
    • grek.grek 22:20 SuperPolsat "Duże dzieci" [2010] 02.05.21, 09:45
      Jutro o 20:00.

      Frywolna komedia amerykańska, odkrywająca w dorosłych dzieci, a raczej : nieprzepracowane młodzieńcze kompleksy ;]
      Tak właśnie wygląda rzecz z bohaterami filmu, przyjaciółmi w wieku już za chwilę średnim, spotykającymi się w okolicznościach nadwodnej przyrody, by wspominać swoje dzieciństwo i postać trenera z liceum, którego przed chwilą pochowali. W szkole panowie tworzyli zgraną paczkę i byli w jednej drużynie, dzisiaj każdy ma swoją rodzinę, ciągle za mało czasu dla siebie, więc ten weekend ma być szansą na oderwanie się od codzienności i powtórkę zabaw z dziecinnych lat.
      Co ciekawe, wracają nie tylko zabawy jakim oddawali się w dzieciństwie, ale również problemy, szczególnie z prześladującymi ich starszakami szkolnymi - ci panowie bynajmniej nie zapomnieli jak dawali się we znaki młodziakom i chcą ten zwyczaj "fali" kontynuować również tutaj, skoro już nadarza się okazja ;]
      Dzielni młodzieżowcy w piątym krzyżku mają jedyną w historii szansę, by zrewanżować się swoim dręczycielom, o ile oczywiście przełamią zadawnione lęki i pójdą za radami świętej pamięci trenera :]

      Miejscami komiczne, czasami ryzykowne [bez kawałów z puszczaniem wiatrów czy obowiązkowego padu w wiadomego pochodzenia placek - nie obejdzie się niestety], a w samej rzeczy oparte na jednym z najważniejszych w amerykańskiej kulturze społecznej przekonaniu, że czas spędzony w liceum zostaje z człowiekiem na całe życie, stanowi pierwszą ważną lekcję funkcjonowania we wspólnocie, również okres zawierania przyjaźni na zawsze [podobnie jak rywalizacji i niechęci ;)].

      Reżyseria : Denis Dugan.
    • grek.grek 22:30 Puls "Slumdog.Milioner z ulicy" [2008] 02.05.21, 09:47
      Znów i raz jeszcze, z ukłonami witany ;]

      Jutro o 20:00 zapowiadany :]

      Film niemal skrojony pod Oscara, bo zawiera w sobie wszystkie najważniejsze kwestie życiowe : szczęście, miłość, sens, dobro, zło, prawda, kłamstwo, odwaga, poświęcenie, wola, radość, łzy. NIczego nie pomija, a bohater budzi niekłamaną sympatię, jego osobisty triumf staje się triumfem świata wiary i nadziei w lepsze jutro dla każdego widza, o czym zresztą w finałowej sekwencji zaświadcza sam reżyser ;]

      Do tego można mu przypisać funkcję interwencyjną, bo pokazuje też straszliwą biedę i niedolę biednych dzieci w Indiach, pozostawionych samym sobie i na pastwę rozmaitych ciemnych typów wystawionych, a państwowe służby bezradnie rozkładają ręce, bo zaludnienie jest tak gigantyczne, a problem ciągle narastający, że nie sposób już nad nim zapanować. Przypomina to okoliczność wybierania łyżką wody wpadającej do dziurawej łódki.

      Interesujące jest również stwierdzenie, że grunt to mieć otwarte oczy i uszy, wtedy cenna wiedza wpada do głowy sama , a przydać się może nigdy nie wiadomo kiedy.

      Kulisy telewizyjnego show ubrane w całkiem ciemną szatę : policja porywa chłopaka, gdyż nie wierzy że wychowany na ulicy młodzian może znać odpowiedzi na serię pytań, które by rozłożyły niejednego profesora, a prowadzący dokłada swoją prowokację, co w sytuacji gdy wiadomo o nim, że sam wywodzi się z biedoty wielkomiejskiej, sugeruje prawdziwość marksowskiej konstatacji, iż byt kształtuje świadomość i żadna wspólnota losów oraz pochodzenia nie istnieje w realnym świecie rywalizacji i wszechobecnej zawiści.

      Rezyseria : Danny Boyle.
      Czołowe role : Dave Patel, Freida Pinto, Anil Kapoor.

      Osiem Oscarów, m.in za muzykę i scenariusz będący adaptacją powieści "Q and A" Vikasa Swarupa.

      I motoryczny Bollywood na zakończenie ;]
      • grek.grek 20:00 Puls "Slumdog.Milioner z ulicy" [2008] 04.05.21, 08:54
        Powtórka z majówki ;]

        Film niemal skrojony pod Oscara, bo zawiera w sobie wszystkie najważniejsze kwestie życiowe : szczęście, miłość, sens, dobro, zło, prawda, kłamstwo, odwaga, poświęcenie, wola, radość, łzy. NIczego nie pomija, a bohater budzi niekłamaną sympatię, jego osobisty triumf staje się triumfem świata wiary i nadziei w lepsze jutro dla każdego widza, o czym zresztą w finałowej sekwencji zaświadcza sam reżyser ;]

        Do tego można mu przypisać funkcję interwencyjną, bo pokazuje też straszliwą biedę i niedolę biednych dzieci w Indiach, pozostawionych samym sobie i na pastwę rozmaitych ciemnych typów wystawionych, a państwowe służby bezradnie rozkładają ręce, bo zaludnienie jest tak gigantyczne, a problem ciągle narastający, że nie sposób już nad nim zapanować. Przypomina to okoliczność wybierania łyżką wody wpadającej do dziurawej łódki.

        Interesujące jest również stwierdzenie, że grunt to mieć otwarte oczy i uszy, wtedy cenna wiedza wpada do głowy sama , a przydać się może nigdy nie wiadomo kiedy.

        Kulisy telewizyjnego show ubrane w całkiem ciemną szatę : policja porywa chłopaka, gdyż nie wierzy że wychowany na ulicy młodzian może znać odpowiedzi na serię pytań, które by rozłożyły niejednego profesora, a prowadzący dokłada swoją prowokację, co w sytuacji gdy wiadomo o nim, że sam wywodzi się z biedoty wielkomiejskiej, sugeruje prawdziwość marksowskiej konstatacji, iż byt kształtuje świadomość i żadna wspólnota losów oraz pochodzenia nie istnieje w realnym świecie rywalizacji i wszechobecnej zawiści.

        Rezyseria : Danny Boyle.
        Czołowe role : Dave Patel, Freida Pinto, Anil Kapoor.

        Osiem Oscarów, m.in za muzykę i scenariusz będący adaptacją powieści "Q and A" Vikasa Swarupa.

        I pląsawiczny Bollywood na zakończenie ;]
    • grek.grek 23:05 Nowa TV "Gorączka" [1995] 02.05.21, 09:48
      Jutro o 21:00.

      Al Pacino i Robert De Niro razem na ekranie, chyba po raz pierwszy ?, ale najciekawsze jest to, że ten wiekopomny dla kina fakt nie przyćmiewa filmu samego w sobie.

      To dopiero coś ! :]

      Świetna jest ta opowieść o gangu sprytnych złodziei, których ściga niezmordowany gliniarz. Klasa najwyższa.

      Są sceny akcji, na czele z tą fenomenalną strzelaniną w centrum Los Angeles, która trwa dobre 25 minut i zasłużyła na rangę ideału.

      Jest pojedynek dwóch godnych siebie rywali, z drugą kapitalną sceną, czyli spotkaniem w barze, gdzie lider złodziei siedzi przy drinku z policjantem i rozmawiają o życiu, snach i własnej rywalizacji.

      Czują do siebie sympatię wzajemną, są do siebie podobni, ale na pierwszym miejscu są zawodowcami : nie zawahają się przed niczym, co będzie potrzebne by zwycięzyć. Są więc honorowymi przeciwnikami, niczym z kodeksu bushido.

      Wybitna scena, co ciekawe ani przez moment Pacino i De Niro nie są tutaj jednocześnie na ekranie.

      Świetnie narysowane są sylwetki obu ich bohaterów : policjant to energiczny nerwus z włoską duszą, złodziej ma naturę opanowaną i chłodną, wyznaje zasadę "nie przywiązuj się do niczego, czego nie mógłbyś w 20 sekund zostawić, gdy zrobi się gorąco"; policjant ma problem z małżeństwem, żona nie wytrzymuje trybu jego życia, nie do końca dogaduje się tez z córką; złodziej stroni od bliskich znajomości, ale właśnie mu się taka trafia, z bardzo sympatyczną panią sprzedającą ksiązki.

      Jednocześnie mamy crime story : gang złodziei, który się naradza, przygotowuje, realizuje, policjantów którzy śledzą, zbierają ślady i dedukują, a to prowadzi do podchodów, ucieczek, tropienia zwierzyny przez myśliwych; na drugim planie rozgrywki poboczne, jakieś zdrady, wyrównywanie rachunków, trudne sprawy postaci drugoplanowych [Chris i jego żona] i wszystko inne, co musi zawierać porządny film sensacyjny.

      Właściwie jest to więc ideał. A uskutecznia się on w obrazkach miejskich i podmiejskich Kalifornii.

      Michael Mann w formie życiowej, nie licząc "Policjantów z Miami" ;]
    • grek.grek 23:15 TVN "Zielona strefa" [2010] 02.05.21, 09:50
      Jako doszło do tego, że nie znaleziono w Iraku poszukiwanej "broni masowego rażenia" ;]

      Pan żołnierz specjalnych służb odkrywa w tym miejscu intrygę i cyniczny pretekst do zbrojnej inwazji, czyli znaną już z nowożytnej historii operację typu "Falsew flage", której cele są raczej oczywiste.

      Matt Damon, Yigal Naor, Said Faraj w głównych rolach.
      reżyseria : Paul Greengrass

      Scenariusz : Brian Helgeland.

      Na RT pada sugestia, iż fabuła jest schematyczna, a postaci płaskie, choć tempo ich aktywności zdecydowanie może się podobać :] : 53 % z recenzji krytycznych i 57 % z ocen publiczności.

      Może gdyby ten film powstał w momencie, gdy wyszły na jaw sygnalizowane w nim fakty, miałby większą rangę ?
    • grek.grek 22:55 ! TV4 "Underworld" [2003] 02.05.21, 09:55
      Teraz zapożyczam się w czerwcu ;], bo ten film pójdzie 20 minut wcześniej niż poprzednio zapowiadany.

      Uff :]

      Nie mogłem go sobie jednak darować i nie zapowiedzieć, gdyż niezmiennie pełnię rolę samozwańczego jego adwokata, na wypadek gdyby przypadkiem wpadł Wam w ręce :]


      Oto konfrontacja wampiry kontra wilkołaki [tutaj : Lykanie] rozgrywająca się w realiach i zakamarkach współczesnej przestrzeni miejskiej. Jak dwa gangi odwiecznie ze sobą wojujące, dwa plemiona, z których jedno okrutnymi sposobami niewoliło i władało drugim, aż do momentu rewolty i zniesienia podległości.

      Na przecięciu tych światów : Selena, wampirzyca na tropie trzeciego zawodnika w tej grze, o czym on sam jeszcze nie wie : hybrydy obdarzonej genami obu zwaśnionych gatunków, potencjalnie zdolnej do rozstrzygnięcia tej tysiącletniej wojny.

      Fabuła to oczywiście rzecz względna, najważniejsza jest aura, gotyckie inspiracje autora zdjęć, wciągająca architektura wnętrz, kolorystyka półmroków oraz stylizacje aktorów, z czołową rolą metamorfoz potężnych wilkołaków przeciwstawionych wampirzym dandysom. Dla tych walorów, film zdecydowanie wart polecenia, choć i w pretekstowej fabule można by odnaleźć [zwłaszcza w połączeniu z rozwinięciem wątków w kolejnych częściach] niemal szekspirowskie motywy :]

      Reżyseria : Len Wiseman
      Czołowe role : Kate Beckinsale, Michael Sheen, Bill Nighy, Scott Speedman.

      [z ciekawości rzuciłem okiem do RT : tu dopiero mamy szpagat imponujący ;] : 31 % z recenzji krytycznych oraz aż 79 % z opinii widzów ;) - choć trzeba przyznać, że w podsumowaniu - zawsze wyjaśniającym notowania wg krytyków - jest mowa o stylowości filmu].
      • grek.grek 23:00 TV6 "Underworld" [2003] 04.05.21, 09:27
        Też desant majówkowy ;]

        Oto konfrontacja wampiry kontra wilkołaki [tutaj : Lykanie] rozgrywająca się w realiach i zakamarkach współczesnej przestrzeni miejskiej. Jak dwa gangi odwiecznie ze sobą wojujące, dwa plemiona, z których jedno okrutnymi sposobami niewoliło i władało drugim, aż do momentu rewolty i zniesienia podległości.

        Na przecięciu tych światów : Selena, wampirzyca na tropie trzeciego zawodnika w tej grze, o czym on sam jeszcze nie wie : hybrydy obdarzonej genami obu zwaśnionych gatunków, potencjalnie zdolnej do rozstrzygnięcia tej tysiącletniej wojny.

        Fabuła to oczywiście rzecz względna, najważniejsza jest aura, gotyckie inspiracje autora zdjęć, wciągająca architektura wnętrz, kolorystyka półmroków oraz stylizacje aktorów, z czołową rolą metamorfoz potężnych wilkołaków przeciwstawionych wampirzym dandysom. Dla tych walorów, film zdecydowanie wart polecenia, choć i w pretekstowej fabule można by odnaleźć [zwłaszcza w połączeniu z rozwinięciem wątków w kolejnych częściach] niemal szekspirowskie motywy :]

        Reżyseria : Len Wiseman
        Czołowe role : Kate Beckinsale, Michael Sheen, Bill Nighy, Scott Speedman.

        [z ciekawości rzuciłem okiem do RT : tu dopiero mamy szpagat imponujący ;] : 31 % z recenzji krytycznych oraz aż 79 % z opinii widzów ;) - choć trzeba przyznać, że w podsumowaniu - zawsze wyjaśniającym notowania wg krytyków - jest mowa o stylowości filmu].
    • grek.grek 0:00 Stopklatka "Jeziorak" [2014] 02.05.21, 09:58
      Niezly polski thriller policyjny !

      Rzecz się dzieje na prowincji mazurskiej, gdzie znalezione zostają zwłoki młodej Ukrainki, pływające w łódce na jeziorze.

      Oczywiście, służby zaczynają śledztwo, a prowadzi je pani komisarz, aktualnie : w ciązy, co upodabnia ją do bohaterki "Fargo", aczkolwiek na tym kończą się analogie, bo to zupełnie inny typ charakterologiczny.

      I fabuła jednak inna, nie tak groteskowa i kuriozalna, zdecydowanie bliższa schematom kina kryminalnego, aczkolwiek rozwiązanie jest interesujące, a poplątanie śledztwa w sprawie zabójstwa z wątkami ściśle dotyczącymi przeszłości rodziny pani komisarz wykonane zostaje zręcznie i może sprzyjać bliższej relacji widza z bohaterką, która z coraz większym trudem panuje nad sytuację i własnym myśleniem przedmiotowym.

      Jowita Budnik, Mariusz BOnaszewski, Sebastian Fabijański w głównych rolach.
      Dobry scenariusz i reżyseria : Michał Otłowski

      Skandynawski ponury klimat jesienno-szarobury dodaje filmowi gatunkowej wyrazistości :]
      • grek.grek 1:20 Stopklatka "Jeziorak" [2014] 15.05.21, 09:51
        Trzeci seans w maju :]

        I nie ostatni :]

        > Niezły polski thriller policyjny !

        Rzecz się dzieje na prowincji mazurskiej, gdzie znalezione zostają zwłoki młodej Ukrainki, pływające w łódce na jeziorze.

        Oczywiście, służby zaczynają śledztwo, a prowadzi je pani komisarz, aktualnie : w ciązy, co upodabnia ją do bohaterki "Fargo", aczkolwiek na tym kończą się analogie, bo to zupełnie inny typ charakterologiczny.

        I fabuła jednak inna, nie tak groteskowa i kuriozalna, zdecydowanie bliższa schematom kina kryminalnego, aczkolwiek rozwiązanie jest interesujące, a poplątanie śledztwa w sprawie zabójstwa z wątkami ściśle dotyczącymi przeszłości rodziny pani komisarz wykonane zostaje zręcznie i może sprzyjać bliższej relacji widza z bohaterką, która z coraz większym trudem panuje nad sytuację i własnym myśleniem przedmiotowym.

        > Jowita Budnik, Mariusz BOnaszewski, Sebastian Fabijański w głównych rolach.
        Dobry scenariusz i reżyseria : Michał Otłowski

        Skandynawski ponury klimat jesienno-szarobury dodaje filmowi gatunkowej wyrazistości :]
    • grek.grek 0:25 TVP1 "Być jak Kazimierz Deyna" [2011] 02.05.21, 10:00
      Tytuł zawiera sens filmowej puenty :]

      Oto mamy rok pański 1977, kiedy wyobraźnię piłkarskich kibiców polskich rozpala boiskowa wirtuozeria Kazimierza Deyny i niejeden ojciec marzy, by jego syn, ewentualnie córka ;], poszli w ślady futbolowego maestro, jedną stopą zawiązujacego sprawnie krawaty, a drugą przyrządzajacego obiad złożony z sześciu dań. Nawet jeśli wszędzie poza stadionem Legii kibice na niego gwiżdżą z dezaprobatą, także na meczach reprezentacji kraju.

      Taki właśnie profil fana przedstawia sobą ojciec głównego bohatera, a jakże : Kazika !, oznajmiający chłopcu : synu, będziesz piłkarzem !

      Jakże miałby być kim innym chłopak urodzony w dniu, w którym Deyna strzela dwie bramki Portugalii, w tym jedną prosto z kornera ? Znak od Opatrzności ! :]

      Rzecz jasna, młodzian do podbijania dziwnego, okrągłego przedmiotu, celem umieszczenia go w jeszcze głupiej wyglądającym prostokącie opiętym siatką, kompletnie zacięcia nie posiada, a jeszcze bardziej nie posiada talentu. Woli pisać poezje i wzdychać do dziewczyn albo nauczycielek [w sumie, też dziewczyny ;)]. A na boisku piłkarskim : ani dziewczyn, ani poezji, nie licząc iście natchnionych łacińskich fraz wykrzykiwanych basem przez typowego trenera drużyny ósmej ligi okręgowej ;]

      Tak więc, chłopak na piłkarza nie wyrośnie, jego losy potoczą się zupełnie nie po myśli zwariowanego ojca, czego świadkami będziemy naocznymi, lecz nauka z dzieciństwa przyda mu się jak znalazł : "Graj jak Deyna" nie znaczy bowiem tylko i wyłącznie : strzelaj cudowne "rogale" z rzutów wolnych i rożnych, ale również, a może zwłaszcza : trzymaj się tego, co ci w sercu gra, wbrew wszystkim, wbrew światu, wbrew przeciwnościom losu.

      Dla mnie : rewelacja :]

      Reżyseruje : Anna Wieczur-Bluszcz
      Grają : Marcin Korcz, Przemysław Bluszcz, Gabriela Muskała & Jerzy Trela.

      Film równolegle : zabawny, pouczający, nostalgiczny, inicjacyjny :]

      Gdyby parę słów więcej mogło się do czegoś przydać, służę zażarcie ;] :

      6 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,162478654,162478654,Ojej_co_tu_wybrac_2016_10_vol_72_.html?s=2#p162571023
    • grek.grek 1:00 TVP2 "Przekładaniec" [2004] 02.05.21, 10:02
      Dobrze oceniany brytyjski kryminał.
      Na RT : 80 % z 145 recenzji krytycznych oraz 85 % z 148 tys. opinii widzów.

      na Filmweb 7/10, 70 %, z 23 tys. ocen widzów.

      Bohater, handlarz narkotyków z Londynu, zamierza wycofać się z branży, gdyż robota za dużo nerwów go kosztuje, ale oczywiście spada mu na barki jeszcze jedno, ostatnia, najostatniejsza, misja do spełnienia : deal wart miliony funtów, jak się jednak okaże niebawem : trefny, bo jego przedmiot - cenne diamenty, zostały skradzione jakiemuś niezwykle groźnemu bossowi mafii i ten mafijny boss bardzo się wzburzył, więc uczestnicy muszą brać nogi za pas, ewentualnie wyjaśnić nieporozumienie.

      Grają : Daniel Craig, Michael Gambon, Kenneth Cranham.
      reżyseria : Matthew Vaughn.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka