Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2021 - 9 (vol. 131)

    • grek.grek 2:50 TVP1 "Oficer" [2005] 2/13 13.09.21, 09:26
      Odcinek 2 : "Ludzie z miasta", po introdukcji zaczyna się właściwa akcja :]

      Pierwszy odcinek wprowadza w sposób myślenia głównego bohatera, który będzie jedną z najważniejszych osi fabularnych właściwej akcji, więc niekoniecznie trzeba się przywiązywać do przedstawianych w nim konkretnych zdarzeń, istotny jest - wg mnie - fakt, że policyjny tajniak ma pewne inklinacje do nawiązywania bliskich relacji z przestępcami, których rozpracowuje.

      Druga sprawa kluczowa dla rozwoju fabuły właściwej, to nagły zwrot w związku Tomasza z Aldoną, również policjantką, która wlaśnie została jego szefową.

      Dobra obsada, naprawdę rzetelny i solidny scenariusz, co pokażą kolejne odcinki, a w całokształcie swym serial ujawni niezbicie, uwodząca muzyka Michała Lorenca, swojsko i kordialnie pokazana Warszawa w róznych swoich odcieniach.

      Zdecydowanie warto rozpocząć dziś i pozostać do ostatniego odcinka :]

      I ta muzyka, i Warszawa pokazana tak wszechstronnie, uroczo, a nawet często nostalgicznie; serial którego wartość polega również na zmysłowym odbiorze jego niektórych elementów składowych :]


    • grek.grek 13:30 Kultura "Anatomia morderstwa" [1959] 14.09.21, 07:59
      Siostra określiła ten film mianem "najlepszego dramatu sądowego ever", co można uznać za wymowną i niezastąpioną rekomendację :]

      U mnie pech prześladuje ten film, najpierw obejrzałem nie w całości, potem nie udało mi się nadrobić, a dziś w ogóle szanse na seans czysto teoretyczne :]

      Mam nadzieję, że u Was wszystkie potrzebne czynniki zgrają się i uda się Wam obejrzeć, Czcigodni :]

      Reżyseruje Otto Preminger, w głównych rolach takie asy jak : James Stewart, Lee Remick, George C.Scott, Ben Gazzara.

      Rzecz istotnie dotyczy zabójstwa : wedle ustaleń mąż, porucznik armii, zamordował prześladowcę i gwałciciela swojej osobistej żony. Jejmość potwierdza taką wersję zdarzeń, ale brakuje dowodów rzeczowych [czy w sądowym procesie nie chodzi aby o dowiedzenie winy oskarżonemu ?].
      Prokurator sądzi, iż zbrodnia miała charakter zupełnie innego typu : mąż zabił kochanka żony, ot trywialna sytuacja jakich wiele, zmieniająca jednak kwalifikację czynu, bo morderstwo z zazdrości zapewne jakoś niżej się taryfikuje w ichniejszym prawie niż popełnione w akcie zemsty.
      Pan oskarżony potrzebuje adwokata, zostaje nim mecenas niekoniecznie utytułowany, a nawet wprost przeciwnie, przy czym brak sukcesów wcale nie wynika z niedostatków inteligencji czy wykształcenia.

      Ekranizacja powieści Johna Volkera, opartej na relacji z faktycznego procesu sądowego, jaki swego czasu odbył się w stanie MIchigan.
      Scenariusz adaptowany dostał nominację do Oscara, triumfował wówczas "Miejsce na górze" Neila Patersona.

      Pozostałych sześć nominacji przyznano w kategoriach : film roku, zdjęcia, montaż, aktorstwo [obok pp. Stewarta i Scotta - Arthur O'Connell]. Pech, być może ?, "Anatomii" polegał na konieczności rywalizacji z "Ben Hurem", który w roku pańskim zgarnął większą ilość Oscarów niż cyfra do której umiem policzyć ;]
    • grek.grek 16:30 Kultura "Pora umierać" [2007] 14.09.21, 08:02
      Jutro o 9:00.

      Wraca cyklicznie, zaprawdę słuszne to i roztropne :]

      Opowiedziana uwodzicielskimi czarno-białymi zdjęciami Artura Reinharta, z wybitną, swobodną, w całości wykonaną z humoru, życzliwości wobec świata, a dystansu do siebie oraz z nutą wojowniczości ;] rolą Danuty Szaflarskiej historyjka sympatycznego spotkania pokoleń w intencji słusznej oraz szlachetnej.

      Oto główna bohaterka, pani w sile wieku, podlega nieustannej presji ze strony własnego syna, który chciałby ją wyprowadzić z zajmowanej starej, drewnianej willi, celem osiedlenia w domu seniora.
      A pani w ogóle nie chce o tym słyszeć, bo ten dom jest jej azylem, całym światem, wypełnionym wspomnieniami z całego życia, jakże by miała odejść z powodu tak prozaicznego jak starość, a po prawdzie : zakusy, jakie wobec jej posady czyni nowobogacki sąsiad. I to jest powód numer jeden propozycji wyprowadzki ponawianej przez syna. Ubił interes w sąsiadem, zapewne na solidną kwotę. Po przejęciu terenu dom zostanie wyburzony, a w jego miejsce pan z pieniędzmi zbuduje sobie coś innego, basen albo zjeżdżalnię, czy coś równie ekscytującego.

      Początkowo pani czarno widzi przyszłość, wygląda na to ze przyjdzie jej honorowo skapitulować przed siłami zła, lecz koniec końców odzywa się w niej dusza niepokornej buntowniczki. Do pomocy w przeprowadzeniu intrygi potrzebuje pomocy młodziaków. Na wnuki nie bardzo może liczyć, ale są tutaj w okolicy chyżonogie dzieciaki z sercem na dłoni. Dotąd była z nimi na wojennej ścieżce, bo ciągle wrzucali piłkę do jej ogrodu, ale czas na zawieszenie broni i wspólne działanie :]

      Tytuł wysoce jest przewrotny, gdyż w istocie w filmie wszystkie zegary wybijają porę na życie, a w walce mającej na względzie ocalenie miejsca i wspomnień - życie panoszy się triumfalnie :]

      Reżyseria : Dorota Kędzierzawska.

      Zdecydowanie warto ! :]
    • grek.grek 20:00 Puls "Niepokonani" [2010] 14.09.21, 08:07
      Film Petera Weira, oparty na książce Sławomira Rawicza "Długi marsz".

      Rzecz się dzieje w roku 1940, w syberyjskim gułagu, gdzie osadzeni są więźniowie różnych narodowości, w tym Polacy. A fabuła opisuje ich dramatyczną ucieczkę i drogę przez krainę wyjątkowo groźną dla człowieka,mroźną, śnieżną, odludną, potencjalnie zabójczą.

      Ostatecznie, bo film opiera się na faktach, dzielni uciekinierzy, nie dysponując żadną techniką czy bronią, przedzierając się przez tajgę, tundrę, pustynię i Himalaje, dotarli do... Indii. Pokonali trasę długości 6 tys. km. A nieformalnym dowódcą był Polak :]

      Obsada : Jim Sturgess, Colin Farrell, Ed Harris, Saorsie Ronan

      Nominacja oscarowa za charakteryzację.

      pan recenzent Filmweb dał 5 / 10, sugerując że fabuła jest monotonna ["A oni idą, idą i idą..."], ale widownia Filmweb oceniła na 7,4 / 10 :"]
    • grek.grek 20:00 Kultura "Kartoteka" [1967] / teatr 14.09.21, 08:13
      Adaptacja kultowego dramatu Tadeusza Różewicza :

      pl.wikipedia.org/wiki/Kartoteka_(dramat)
      Chyba kultowością idąca w zawody z oryginałem, co ciekawe : ponoć bardzo wiernie trzyma się jego litery oraz ducha, nie próbuje przesadnie poprawiać i przysposabiać, przez co ryzykuje oskarżenie o akademicki charakter, jak mniemam ?, ale wedle krytyki ówczesnej : odnosi sukces i wychodzi obronną ręką spomiędzy gąszczu potencjalnych zagrożeń :

      Reżyseruje Konrad Swinarski, w głównej roli sam Tadeusz Łomnicki, w obsadzie : Bolesław Płotnicki, Jan Ciecierski, Jerzy Kaliszewski, Ryszarda Hanin, Henryk Borowski oraz Danuta Szaflarska.
    • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Jerry Maguire" [1996] 14.09.21, 08:14
      Agent sportowy, wierzący w etykę i zasady, w starciu z realnym światem i w wyścigu o miłość. Brzmi po amerykańsku bardzo. Kolejny szlachetny bohater w nierównym pojedynku o zachowanie wartości podstawowych.

      Reżyseruje Cameron Crowe.

      Byłem lekko zawiedziony, bo czekałem na jakiś dramat obnażający kulisy pracy agenta sportowego, a dostałem romantyczną komedię z elementami tego obnażania, ale na niskim poziomie. "Any Given sunday" Stone'a czy "He got Game" Spike'a Lee [wg mnie, ryzykowne są polskie tłumaczenia, więc daję oryginalne tytuły], to były prawdziwe wejścia w tyłek amerykańskiego sportu zawodowego, w te wszystkie układziki, z rurką i w kombinezonie pływaka głębinowego.

      "Jerry", tak to odebrałem, brzmi jak rutynowa propaganda wartości etycznych : uczciwości, lojalności, umiarkowania, odpowiedzialności etc. I pewnie stąd oscarowe nominacje. Takie filmy Ameryka lubi najbardziej. W których jest happy end, proste rozwiązania trudnych dylematów, a jedna banalna gadka zmienia bohatera z wesołego poczciwca w nobliwego obywatela, łobuza w szlachcica, a z wszelakich rozterek robi miazgę i świat który się wyłania jest zawsze optymistyczny.

      Pp. Oliver Stone i Spike Lee poszli na przekór tej modzie, zrobili filmy demaskatorskie, ślizgające się po powierzchni tego, co niby chce opisać i pokazać, tak bardzo, że trudno uwierzyć w ten świat, taki perfidny i cyniczny, aż pan bohater go opuszcza i chce budować altenatywę. Brakowało odpowiedniego, surowego, realistycznego kontrastu. Było raczej nazbyt idealistycznie, a miejscami zabawnie. Moze tak miało byc, ale ja tego nie kupiłem.

      Obyczajówka, romantyczna komedia, szkic problemu świata sportu - trudno orzec. Pokazanie człowieka, który porzuca dla ideałów świat brudnej kasy i sukcesu, zeby budować nowy idealny z kasą i sukcesem czystym... i dzięki swemu nagłemu idealizmowi zdobywającemu się prywatnie na docenienie uczucia. W oparach lekkiego humoru.

      Oscar dla Cuby Goodinga Jr. może zaskakiwać, czy aby faktycznie mamy do czynienia z wybitnym aktorstwem. Może po prostu film uznano za ważny i nagroda mu się należała ? Tom Cruise znów bardziej jest sobą niż swoim bohaterem, takie można odnieść wrażenie. Renee Zellweger ogrywa niestety kilka min, spełnia się w charakterze jeszcze jednego wcielenia Bridget Jones. I kto wie, czy nie z powodu tych niedoskonałości wszystkie trzy role korespondują ze sobą i ostatecznie tworzą zgrany tercet ! :"]

      Dlaczego desperacko potrzebujący pieniędzy gracz, którego żona jest w ciązy, objuczony zadłużeniem, nie odchodzi od skończonego agenta, tylko zostaje, mimo iż agent jest spłukany, nie ma kompletnie żadnej mocy przebicia w branży ? Z lojalności i dlatego, bo agent ma miłą powierzchowność ? Idealizm nieco rozmijający się z rzeczywistością albo przedstawiony wzór do naśladowania ?

      Z jednej strony ma być ten świat tak brudny, aby Jerry mógł zostawić go bez żalu w jednej chwili, z drugiej - jest on pokazany raczej zabawowo i cyniczny konkurent Jerry'ego wywołuje uśmieszek, świat agentów i ich poczynań wygląda na plastikowy, jego obraz wcale nie daje alibi dla tak radykalnej decyzji głównego bohatera.

      Poza tym, Jerry wydaje się przypadkiem trudnym do obrony pod względem twardej logiki działania : po co pisze naiwne manifesty, odchodzi z hukiem i się marginalizuje samodzielnie, zamiast zmieniać system od środka, robić swoje, realizować ideały będąc w firmie i mając umocowanie w jakiejś większej całości ?

      Tak czy siak, wyszło tak dyskusyjnie - aż interesująco, wg mnie ;]


      Wg Barbasi : "Śliczny, podnoszący na duchu film, sprawnie zrealizowany w amerykańskiej do bólu
      konwencji. :)

      i mnie irytowała Zellweger, choć za perwszym razem ten odbiór jej postaci był zupełnie inny. Rzeczywiscie wygladałao to jak wprawka do roli Bridget Jones. Tam wypało to wspaniale, w JM irytująco.

      Jej gapowata bohaterka kompletnie nie pasowała do gogusiowatego fircyka z salonów i babiarza Jerry'ego (ich miłość zakpończona została happy endem, tak?), teraz to zobaczyłam jeszcze wyraźniej"

      Wg Pepsic : "Film z kategorii łatwy, miły i przyjemny z prostym morałem, ale nie naznaczony do końca piętnem
      typowej komediii romantycznej, czy konwencji hollywodzkiej (poza tradycyjnym happy endem). To chyba pierwsza rola Cruse'a, która mnie zainteresowała, choć co do talentu - nadal mam wątpliwości. Wątek
      romantyczny - nierówny, ale też nie całkiem schematyczny, a to już duży plus, jednak za dużo ckliwości i irytujących min Renee Z. (potwierdzam), którą odebrałam podobnie - jako Bridget Jones III"

      Wg Manii : Ten film obejrzalam raz i wystarczy. Nie jest juz tu tajemnica moje zdanie o Tomie i jego aktorstwie, a Rene tez nie trawie ( nawet w Bridget!, jedynie znosna byla dla mnei w "Cold Mountain", chociaz musze przyznac, ze oblednie wygladala w "Chicago" - te nogi!!! ).

      Jedyny jasny punkt w JM to ten chlopiec, ktory gra synka Zellweger. Zagral chyba pozniej w "Stuarcie Malutkim" synka Doktora House'a :)"
      • grek.grek 21:55 SuperPolsat "Jerry Maguire" [1996] 20.09.21, 07:42
        Replay seansu sprzed ok. tygodnia :]

        Naiwny w swej szlachetności traktat o uczciwości albo litania pobożnych życzeń :]

        Agent sportowy, wierzący w etykę i zasady, w starciu z realnym światem i w wyścigu o miłość. Brzmi po amerykańsku bardzo. Kolejny szlachetny bohater w nierównym pojedynku o zachowanie wartości podstawowych.

        Reżyseruje Cameron Crowe.

        Byłem lekko zawiedziony, bo czekałem na jakiś dramat obnażający kulisy pracy agenta sportowego, a dostałem romantyczną komedię z elementami tego obnażania, ale na niskim poziomie. "Any Given sunday" Stone'a czy "He got Game" Spike'a Lee [wg mnie, ryzykowne są polskie tłumaczenia, więc daję oryginalne tytuły], to były prawdziwe wejścia w tyłek amerykańskiego sportu zawodowego, w te wszystkie układziki, z rurką i w kombinezonie pływaka głębinowego.

        "Jerry", tak to odebrałem, brzmi jak rutynowa propaganda wartości etycznych : uczciwości, lojalności, umiarkowania, odpowiedzialności etc. I pewnie stąd oscarowe nominacje. Takie filmy Ameryka lubi najbardziej. W których jest happy end, proste rozwiązania trudnych dylematów, a jedna banalna gadka zmienia bohatera z wesołego poczciwca w nobliwego obywatela, łobuza w szlachcica, a z wszelakich rozterek robi miazgę i świat który się wyłania jest zawsze optymistyczny.

        Pp. Oliver Stone i Spike Lee poszli na przekór tej modzie, zrobili filmy demaskatorskie, ślizgające się po powierzchni tego, co niby chce opisać i pokazać, tak bardzo, że trudno uwierzyć w ten świat, taki perfidny i cyniczny, aż pan bohater go opuszcza i chce budować altenatywę. Brakowało odpowiedniego, surowego, realistycznego kontrastu. Było raczej nazbyt idealistycznie, a miejscami zabawnie. Moze tak miało byc, ale ja tego nie kupiłem.

        Obyczajówka, romantyczna komedia, szkic problemu świata sportu - trudno orzec. Pokazanie człowieka, który porzuca dla ideałów świat brudnej kasy i sukcesu, zeby budować nowy idealny z kasą i sukcesem czystym... i dzięki swemu nagłemu idealizmowi zdobywającemu się prywatnie na docenienie uczucia. W oparach lekkiego humoru.

        Oscar dla Cuby Goodinga Jr. może zaskakiwać, czy aby faktycznie mamy do czynienia z wybitnym aktorstwem. Może po prostu film uznano za ważny i nagroda mu się należała ? Tom Cruise znów bardziej jest sobą niż swoim bohaterem, takie można odnieść wrażenie. Renee Zellweger ogrywa niestety kilka min, spełnia się w charakterze jeszcze jednego wcielenia Bridget Jones. I kto wie, czy nie z powodu tych niedoskonałości wszystkie trzy role korespondują ze sobą i ostatecznie tworzą zgrany tercet ! :"]

        Dlaczego desperacko potrzebujący pieniędzy gracz, którego żona jest w ciązy, objuczony zadłużeniem, nie odchodzi od skończonego agenta, tylko zostaje, mimo iż agent jest spłukany, nie ma kompletnie żadnej mocy przebicia w branży ? Z lojalności i dlatego, bo agent ma miłą powierzchowność ? Idealizm nieco rozmijający się z rzeczywistością albo przedstawiony wzór do naśladowania ?

        Z jednej strony ma być ten świat tak brudny, aby Jerry mógł zostawić go bez żalu w jednej chwili, z drugiej - jest on pokazany raczej zabawowo i cyniczny konkurent Jerry'ego wywołuje uśmieszek, świat agentów i ich poczynań wygląda na plastikowy, jego obraz wcale nie daje alibi dla tak radykalnej decyzji głównego bohatera.

        Poza tym, Jerry wydaje się przypadkiem trudnym do obrony pod względem twardej logiki działania : po co pisze naiwne manifesty, odchodzi z hukiem i się marginalizuje samodzielnie, zamiast zmieniać system od środka, robić swoje, realizować ideały będąc w firmie i mając umocowanie w jakiejś większej całości ?

        Tak czy siak, wyszło tak dyskusyjnie - aż interesująco, wg mnie ;]


        Wg Barbasi : "Śliczny, podnoszący na duchu film, sprawnie zrealizowany w amerykańskiej do bólu
        konwencji. :)

        i mnie irytowała Zellweger, choć za perwszym razem ten odbiór jej postaci był zupełnie inny. Rzeczywiscie wygladałao to jak wprawka do roli Bridget Jones. Tam wypało to wspaniale, w JM irytująco.

        Jej gapowata bohaterka kompletnie nie pasowała do gogusiowatego fircyka z salonów i babiarza Jerry'ego (ich miłość zakpończona została happy endem, tak?), teraz to zobaczyłam jeszcze wyraźniej"

        Wg Pepsic : "Film z kategorii łatwy, miły i przyjemny z prostym morałem, ale nie naznaczony do końca piętnem
        typowej komediii romantycznej, czy konwencji hollywodzkiej (poza tradycyjnym happy endem). To chyba pierwsza rola Cruse'a, która mnie zainteresowała, choć co do talentu - nadal mam wątpliwości. Wątek
        romantyczny - nierówny, ale też nie całkiem schematyczny, a to już duży plus, jednak za dużo ckliwości i irytujących min Renee Z. (potwierdzam), którą odebrałam podobnie - jako Bridget Jones III"

        Wg Manii : Ten film obejrzalam raz i wystarczy. Nie jest juz tu tajemnica moje zdanie o Tomie i jego aktorstwie, a Rene tez nie trawie ( nawet w Bridget!, jedynie znosna byla dla mnei w "Cold Mountain", chociaz musze przyznac, ze oblednie wygladala w "Chicago" - te nogi!!! ).

        Jedyny jasny punkt w JM to ten chlopiec, ktory gra synka Zellweger. Zagral chyba pozniej w "Stuarcie Malutkim" synka Doktora House'a :)"
    • grek.grek 20:20 TVP1 ME w siatkówce : Polska v. Rosja 14.09.21, 08:17
      Tam : film o kulisach sportu, a tutaj : sport we własnej osobie :]

      Mecz o wejście do strefy medalowej, odwieczni rywale, dla jednych i drugich szansa na powetowanie sobie porażki, bardziej lub mniej bolesnej, jakiej doświadczyli na Igrzyskach.

      Wczoraj Czesi wyeliminowali mistrzów olimpijskich Francuzów, więc : robi się interesująco ;]
    • grek.grek 21:35 TVN7 "Zamieć" [2009] 14.09.21, 08:18
      Baza polarna, dookoła śnieg, mróz i zawieja z tytułową zamiecią, a w środku pani policjantka prowadząca śledztwo w sprawie zabójstwa, którego sprawcą może być każdy z pracowników, co w oczywisty sposób wprowadza konwencję kojarzoną z powieściami niezrównanej Agathy Christie.

      Zatem, sceneria rewelacyjnie wybrana i pokazana, wprowadzenie nienaganne, a później, mam wrażenie, za dużo jest nieczytelnych zwrotów i naiwnych scen akcji, a mniej odpowiednio ciemnej atmosfery, suspensu i przebijającej się pod skórę grozy wynikającej z pobudzenia wyobraźni widza, które stanowią o klasie dreszczowca znacznie bardziej niż nawet najlepiej zapętlony scenariusz.

      Raczej niekoniecznie kanon gatunku, ale zawsze można spróbować :]

      Na RT zaledwie 7 % ze 115 recenzji krytycznych, ale to chyba już zbyt surowa ocena :]

      Reżyseria : Dominic Sena,
      W głównej roli Kate Beckinsale, także Tom Skerritt i Gabriel Macht
    • grek.grek 21:50 Kultura "Magiczne noce" [2018] 14.09.21, 08:21
      Prapremiera :]

      olejny film świetnego Paola Virziego, reżysera inteligentnego, bystrego, mającego dobry słuch społeczny i psychologiczny, a przy okazji posługującego się odpowiednio przystępną estetyką, autora m.in "Kapitału ludzkiego", "Zwariować ze szczęścia" czy "Coś pięknego", które posiadamy w naszym archiwum, omówione dokładnie i opisane niezawodnie ;]

      W "Nocach" obserwujemy następującą sytuację : Rzym, wieczór letni, półfinałowy mecz mundialu rozgrywanego na włoskiej ziemi : Italia przegrywa w rzutach karnych z Argentyną; równolegle z Tybru wyciągnięte zostają zwłoki renomowanego producenta filmowego : policja wszczyna dochodzenie, a sprawa nosi znamiona przestępstwa; o zabójstwo podejrzani są trzej młodzi panowie, dokładniej : scenarzyści filmowi. Dochodzi do nocnego przesłuchania, jak można wnioskować wstępnie, będącego retrospekcją z ostatnich kilkunastu dni, kto wie czy nie prowadzącą do znalezienia odpowiedzi na pytanie : co też spotkało pana producenta i czy faktycznie doszło do zabójstwa, aczkolwiek, znając pana reżysera, będącego zarazem scenarzystą wysokiej próby, niekoniecznie na tym cała historia będzie się skupiać, ważniejszy może być portret środowiska twórców kina, charaktery ludzkie i powiązanie ich ze spostrzeżeniami na temat współczesnych Włoch, kultury, społeczeństwa, modelów relacji międzyludzkich w tych obszarach, czyli dramat z elementami groteski ?

      Na RT :
      100 % od krytyków, ale tylko z 6 znalezionych recenzji, oraz 20 % od widowni, ale z zaledwie 12 głosów, czyżby nikt nie oglądał nowego filmu Virziego ? Niesłychane ! :]

      Na Filmweb : pan recenzent ocenił 5/10 - z sugestią, iż film zajmuje się głównie mniej lub bardziej szczęśliwie wyrażoną w formie i stylu krytyką współczesnej włoskiej kinematografii - widzowie [556] zdecydowali : 5.8/10.

      Oto na tle wdzięcznie filmowanego Rzymu, pan reżyser Virzi cofa się do roku 1990, zestawiając rozczarowującą klęskę włoskich piłkarzy w mundialu rozgrywanym na własnych stadionach z momentem przełomowym w kinie włoskim, gdy artyzm i sztuka odchodzą z wolna w cień, a ich miejsce zastępuje pospiesznie kręcona tandeta, telewizyjny kicz, wszędzie panoszy się kult pieniądza i wszechwładne zgniłe kompromisy.

      Z takimi realiami środowiska filmowego zderza się troje młodych scenarzystów, marzących o zaistnieniu w nim, a obserwujących starszych kolegów w kolejnych, coraz mniej przyjemnych, odsłonach, wywołujących najpierw zdziwienie, potem konsternację, a wreszcie zdegustowanie.

      Mimo wszystko, w ostatnim momencie, po 15 latach, gdy ich losy ułożyły się inaczej niż pragnęli na początku, nie czują żalu, ale nostalgię za tym niezwykłym latem roku 90.

      Spotykają się jako finaliści rozpisanego przez jakąś ważną instytucję konkursu dla debiutujących scenarzystów : Antonino - chłopak z Mesyny, chodząca encylopedia kina, klasyczny nerd w okularkach, Luciano - z Toskanii, żywiołowy podrywacz, ale swoją energię przekładający głównie na pisanie, choćby i całonocne ;], oraz Eugenia - introwertyczna córka rzymskiego polityka, zakochana beznadziejnie w kinie Rohmera.

      Spędzają wspólnie miesiąc, zakwaterowani w domu Eugenii, dzień po dniu odkrywając smutny, groteskowy obraz mikroświata, z jakim chcieliby związać swoje losy zawodowe.

      Wiele znajomych twarzy na ekranie, artystycznie i realistycznie pokazany Rzym, a fabuła, polegająca na obserwacji zanikania młodzieńczej frajdy w zderzeniu z cynizmem realiów, wcale nie neguje tej czarowności, jaką zapowiada i oznacza tytuł.

      W tle można nawet parę razy uchwycić muzykę Nino Roty z finałowej sceny "8 i pół" :]

      Znakomity seans.

      Gdyby wersja opisowa mogła się do czegoś przydać, służę w podskokach i piruetach ;]

      7 od dołu :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,170892536,170892536,Ojej_co_tu_wybrac_2020_12_vol_122_.html?s=4#p170924812
    • grek.grek 22:05 Historia "11. 09. 01" [2002] 14.09.21, 08:25
      Kino rocznicowe łamane przez okolicznościowe.

      W rok po rzeczonym dreszczowcu, jedenastu reżyserów skrzyknęło się, by nakręcić jedenaście osobistych nowel łączących sie tematycznie z wydarzeniami 9/11, Nowym Jorkiem i duchem świata po doznanym szoku.

      Udział w tej filmowej składance-hołdzie przyjęli: Ken Loach, Claude Lelouch, Danis Tanovic, Shohei Imamura, Mira Nair, Sean Penn, Youssef Chahine, Amos Gitai, Idrissa Ouedraogo, Alejandro Inarritu, Samira Makhmalbaf.

      Każdy z filmów trwa dokładnie 11 minut 9 sekund i jedną klatkę.

      Voila !
    • grek.grek 22:10 Stopklatka "Inkarnacja" [2010] 14.09.21, 08:26
      Wg mnie : niewykorzystana szansa na pokazanie naprawdę dobrego horroru.

      W pierwszej części mamy intrygujący dramat psychologiczny, w drugiej zaś, coraz bardziej jednoznaczny i zmierzający w stronę nieuchronnego banału oraz schematu horror okultystyczny.

      Zatem, pierwsza połowa meczu należy do duetu Julianne Moore & Jonathan Rhys-Meyers, ona gra panią psycholog/psychiatrę po przejściach [ utrata męża, i bodaj czy nie jednego z dzieci, w wypadku samochodowym], dla odpędzenia złych nastrojów rzucającą się w wir zawodowej pracy i trafiającej na szczególny przypadek, chłopaka cierpiącego na syndrom osobowości wielorakiej, może na schizofrenię, w ramach której wciela się w postaci i charaktery innych ludzi, co zajmujące : ofiar morderstw. Pytanie pojawia się samorzutnie, mamy do czynienia z chorobą, czy może z... zabójcą ? Skąd zna szczegóły i detale ? Czy istnieje w ogóle wariant tak niesłychanego przepływu impulsów energetycznych między ludźmi, zwłaszcza gdy jeden z nich od pewnego czasu nie żyje ?
      Pani psycholog angażuje bez reszty się w wyjaśnienie niesamowitej zagadki i, mając w pamięci tytuł filmu, wiadomo już co stanie się w drugiej połowie meczu :]

      Prowadzenie 2-0 zostaje niestety, wg mnie, roztrwonione, gdyż z prób naukowego dociekania zagadki rozwiązania, przechodzimy do rozgrywki nie tyle metafizycznej, co mającej swoje źródła w nadnaturalnych zjawiskach legendarnych, a film uzyskuje rangę dość średniego dreszczowca grozy, z siłami pozazmysłowymi oraz panią doktor walczącą o uratowanie swojej córki w rolach głównych, z udziałem efektów specjalnych oraz chwytów z poślednich produkcji kina [sub]gatunkowego, tak czy inaczej : interesująca w pierwszej połowie psychologia rozpływa się nieubłaganie i wkrótce ślad po niej ginie.

      Ostateczny wynik meczu : remisowy ;]

      Swoją drogą, polski tytuł zdradza zbyt wiele, oryginalny : "Shelter", wydaje się zdecydowanie lepszy, bo zaledwie sugeruje pewną interpretację, zamiast podsuwać ją pod sam nos i psuć niespodziankę ;]

      Reżyseruje duet : Mans Marlind & Bjorn Stein.
    • grek.grek 1:00 TVP2 "Pitbull. Nowe porządki" [2016] 14.09.21, 08:34
      Niestety oglądałem i, co rzadko czynię wobec zapowiadanych filmów, zdecydowanie nie polecam :]

      Fabuła doprawdy mierna, aktorzy nie grają, ale przybierają kabotyńskie pozy, w popisuje się głównie pan reżyser Vega, który robi wszystko, by "zaszokować" widza, przy czym udaje mu się głównie zniesmaczyć aż do granic politowania. Na siłę "zabawne" dialogi, "wyszukane" bon moty, postaci karykaturalne, motywacje cienkie, sceny żenujące, nieudolne próby przerabiania amerykańskich filmów, chamstwo z komiksów jako rzekomo "spisane z policyjnych raportów" prawdziwki. Usiłowania pana reżysera można by poczytywać za hiperbolizację pewnych zjawisk, zarządzoną w celu mocniejszego dania wyrazu ich krytyce, ale w filmie ewidentnie nie chodzi o takie wyrafinowane zabiegi, lecz o komercjalne podbijanie bębenka przemocy i brutalności, bynajmniej nie zyskującej intrygującej formy z kina Tarantino czy Refna, ale zamieniającej się w przegląd katologu przaśnych patologii podniecających wyrostków stojących w bramie.

      Reżyseria na poziomie techniki operowych usiłowań pani Jenkins, bez jej sympatycznego i nieszkodliwego, a nawet inspirującego, wdzięku, ale cóż : ktoś za to płaci, ktoś na tym zarabia, ktoś widocznie takiego kina oczekuje, skoro był to wielki hit w polskich kinach ;]

      Serial był świetny - aż do samego końca :]
      Do filmu udało się przemycić z niego tylko równie dobrą muzykę, choć do "Nowych porządków" pan kompozytor złożył inne dźwięki niż tamte znajome.
    • grek.grek 1:10 TVP1 "Podziemny krąg" [1999] 14.09.21, 08:35
      W ostatnich tygodniach na afiszach prawie wszystkich kanałów TVP :]

      Ikoniczny już film :]

      Cytaty, lejtmotiwy, odlotowi bohaterowie, a w istocie mamy tu rzecz o bolesnej frustracji współczesnego konsumenta, który ma dobrą pracę, pieniądze, może kupić wszystko, ale im bardziej i więcej posiada, im bardziej spełnienie życiowe utożsamia z komfortem materialnym, tym mocniej dotyka go frustracja i niemoc, apatia i poczucie znużenia.

      Chuck Palahniuk pisał oryginał powieściowy w 1996 roku, film powstał w 1999, ale po 20 latach diagnoza chyba wciąz jest aktualna, zwłaszcza że realizacja rzekomego zycia następuje już nie tylko za pomocą konsumpcji i gromadzenia rzeczy zapewniających prestiż, ale i na portalach społecznościowych w przestrzeni wirtualnej, co również odrywa człowieka od jego naturalnego środowiska.

      Bohaterowie [nie zdradzajmy szalonej przewrotki jaka się zdarzy] filmu buntują się przeciw temu za porzucając wygodne mieszkanie dla spartańskiej nory, walk na pięści i nieskrępowanego seksu, przy okazji uruchamiając proces generalnej destrukcji zastanego świata, którego już nie da się zatrzymać.

      Można się zastanowić, na ile realizacja tego scenariusz pomogłaby światu i społeczeństwu w odzyskaniu utraconych wartości, a na ile jest to po prostu terror, który nie likwiduje przyczyny, a jedynie skutki przemian technologicznych i kulturowych [np. czy można wyeliminować całkowicie zjawisko reklamy albo kredytów czy da się jedynie zmienić formę w jakiej występują ?] ?

      Tak czy owak, Brad Pitt i Edward Norton oraz Helena Bonham Carter - rewelacyjni !, a David Fincher poznać się dał jako wybitny spec od prowadzenia akcji celem stworzenia niepowtarzalnego nastroju !

      Interesujace : w każdej stacji, w jakiej ten film pokazywano, dialogi [i monologi, bo narrator gęsto opowiada] czytał inny lektor i za każdym razem przekład był inny, czasami dośc zachowawczy i zbyt skrótowy.

      Pamiętam niezłą wersję polsatowską, ta z Pulsu jakoś gdzieś mi uciekła, a najlepszą słyszałem, a jakże, w wydaniu video :]

      Teraz wariant TVP, zobaczymy co się stanie ;]

      [wg mnie, całkiem do przyjęcia :)]
    • grek.grek 3:15 Kultura "Szczur" [1994] 14.09.21, 08:36
      Pan upadły biznesmen, ścigany za długi przez mafię schodzi do podziemia, czyli środowiska kloszardów, i odkrywa że ich nieformalny przywódca posiada cenne teczki esbeckie, których mógłby użyć do szantażu celem zebrania pieniędzy na spłatę zadłużenia.

      Im bardziej realizuje swój plan, tym bliżej mu do ostatecznej refleksji, że odłamkami z tych granatów obrywają ludzie niewinni, a nawet jego własna rodzina, zatem : godniej i mądrzej będzie wycofać się z tych praktyk.

      Film jest z 1994 roku, więc dodać by można, że nie wszyscy go widzieli, bo później paru było takich, co chcieli teczkami robić rewolucję moralną, zabawne że zawsze są to ci sami, którzy w czasach gdy bohaterstwo i duma były naprawdę w cenie jakoś nie pchali się na pierwszą linię ;]

      Reżyseria : Jan Łomnicki, główna rola : Jan Englert, wspolnie panowie napisali scenariusz; są też Mariusz Benoit czy Marek Kondra
    • grek.grek 3:20 TVP2 "Elizabethtown" [2005] 14.09.21, 08:38
      Kino romantyzmu i nostalgicznego powrotu wraz z nadzieją na odrodzenie : młodzian poświęcający się karierze w korporacji produkującej sportowe trampki [czy są trampki niesportowe ? ;)] ponosi prestiżową porażkę zawodową, rzuca go narzeczona, generalnie tak się robi źle, że zastanawiać się zaczyna nad samobójstwem.

      Odwodzi go od tego wezwanie w rodzinne strony, gdyż zmarł ojciec, a matka prosi, by przyjechał i zajął się organizacją pogrzebu.

      I zdaje się, że - paradoksalnie ? - śmierć ojca stanie się dla niego początkiem wyjścia z kryzysu, raz : z powodu odwiedzin w domu rodzinnym i powrotu do miasteczka, które zawsze lubił, a dwa : spotkania z panią, która może wykazać dla niego więcej względów niż ta, która go własnie porzuciła, wszak najlepszym lekarstwem na zawiedzioną miłość jest nowa miłość ;] pomijam wymownym milczeniem fakt, że terminem "miłość" bardzo swobodnie się dziś szafuje ;]

      Grają : Orlando Bloom, Susan Sarandon, Kirsten Dunst
      Reżyseria : Cameron Crowe
    • grek.grek 14:35 Kultura "Stracone złudzenia" [1948] 15.09.21, 08:07
      Ekranizacja powieści Grahama Greene'a.

      Bohater główny, ośmioletni chłopiec, syn wysoko postawionego notabla, zaprzyjaźnia się z zarządcą rodzinnej posiadłości. Jegomość ma dla chłopca czas, imponuje mu opowieściami o dalekich podróżach i egzotycznych krainach, więc młodziak szybko przepada w czeluściach osobowości swojego kompana.

      W ramach tej relacji chłopiec zostaje powiernikiem zarządcy, posiadającego całkiem nielegalny romans na boku. Cała sprawa ma fatalne następstwa, a przy okazji nasz młodzieniec poznaje prawdę o swoim przyjacielu, zgoła daleką od jaka została mu przedstawiona przez niego samego.

      Nominacje oscarowe : za scenariusz adaptowany i reżyserię Carola Reeda.

      Grają : Bobby Henrey, Ralph Richardson, Sonia Dresdel, Michele Morgan
    • grek.grek 16:20 Kultura "Mur" [2014] 15.09.21, 08:08
      Jutro o 9:25.

      Dobre polskie kino współczesne, sugerujące istnienie w społeczeństwie podziałów nie do przeskoczenia, niczym w "Lalce", "Martinie Edenie" albo "Gatsbym".

      Główny bohater, chłopak z warszawskiej Pragi, posiada fach w ręku : mieszkanie wymaluje, kafelki położy, remont przeprowadzi, a na dodatek pracuje szybko, dokładnie, czysto i nieźle schodzi z kosztów zaopatrując się w potrzebne materiały za pomocą kradzieży z terenu budowy jakiegoś wieżowca czy innej paskudy w centrum miasta.
      Klienci chętnie go polecają sobie jego usługi pocztą pantoflową, zwykle są nimi ludzie zamożni.

      Wykonując zlecenia Mariusz przygląda się jak oni mieszkają, jaki styl życia prowadzą, i też by tak chciał - osiągnięcie podobnie wysokiego statusu materialnego staje się jego priorytetem.
      Póki co, mieszka z chorą na depresję [po śmierci ojca] matką w niewielkiej czynszówce w skromnej dzielnicy : matka wyczuwa jego intencje, choć syn zachowuje się wobec niej absolutnie zgodnie z zasadami, stąd powstaje w niej przykre odczucie bycia dla niego ciężarem, elementem zawadzającym w realizacji planów, co znacząco psuje ich kontakt, chłopak zresztą niekoniecznie matki zachowania interpretuje wedle ich przyczyny faktycznej, widzi w nich raczej fragment choroby nerwowej.

      Tak więc, pnie się dzielnie w górę, aż w pewnym momencie stać go na wyprowadzkę z domu i zajęcie mieszkania w apartamentowcu na strzeżonym osiedlu - spełnia marzenie.
      Przy okazji poznaje dziewczynę samotnie wychowującą dziecko, a więc los sam układa dla niego idealny scenariusz.

      Problem polega na tym, że dziewczyna należy do wyższej klasy średniej, niekoniecznie chętnej do zaproszenia chłopaka z Pragi do swojego domu, w innym charakterze niż malarz, glazurnik albo tynkarz. Komplikuje się również sytuacja z matką, więc kiedy już Mariusz łapie swojego osobistego Pana Boga za nogi, nagle zaczynają one wykonywać intensywne ruchy pływackie.

      Niezła analiza społeczna, wiarygodny realizm, dobra obsada : Tomasz Schuchardt, Aleksadnra Konieczna, Marta Nieradkiewicz.

      Reżyseria i scenariusz : Dariusz Glazer.
    • grek.grek 18:50 Historia "Czas honoru" [2014] odc.1 15.09.21, 08:10
      Serial lubiany, oglądany i niezmiennie wyświetlany : warto może więc zaakcentować jego obecność, zwłaszcza że nie ma on postaci telenowelowej, a za to posiada pewną wartość historyczną i edukacyjną.

      Nie znam serialu owego, ale jego stała obecność w dogodnym czasie antenowym sugeruje renomę i wierną widownię, zatem : nie sposób go pominąć, choćby od czasu do czasu przypominając :]

      Odcinek 1 : "Powstanie : jeszcze nie dziś".
    • grek.grek 20:00 Kultura "Julieta" [2016] 15.09.21, 08:15
      Maestro, proszę grać ! :]

      Film Pedro Almodovara, równie plastyczny i nafaszerowany emocjami, co zwykle, ale jakby bardziej "konwencjonalny" fabularnie, bez udziału licznie reprezentowanych postaci ze środowiska LGBT :]

      Tytułowa bohaterka planuje wyjazd z Madrytu do Portugalii, ale w ostatniej chwili spotyka na ulicy przyjaciółkę córki Antii , z którą od dawien dawna nie ma kontaktu. Krótka rozmowa, kilka informacji na temat córki, a nade wszystko samo spotkanie, wstrząsa Julietą do głębi prowokując lawinę wspomnień : własnej młodości, historii poznania i tragicznie zakończonego związku z Xoanem, ojcem Antii, a także złożonych, a od momentu śmierci jej ojca coraz bardziej nieręcznych i napiętych relacji z samą córką, coraz bardziej wymykającą się z jej matczynych objęć, poszukującej własnej drogi spełnienia, ale również mającej wiele pretensji i żalu do matki.
      Julieta zrywa relację z mężem, wraca do swojego poprzedniego mieszkania, a tam zaczyna spisywać swoje losy, próbując w takiej formule przemyśleń odnaleźć równowagę ducha, odpowiedzi na kluczowe pytania i odwagę, by raz jeszcze podjąć próbę odnalezienia Antii.

      Absolutnie pozycja obowiązkowa, jak zresztą gros dorobku pana Almodovara :]

      Grają : Emma Suarez [dojrzała Julieta] & Adriana Ugarte [Julieta nastoletnia], Michelle Jenner, Daniel Grao, Imma Cuesta.

      Muzyka Alberta Iglesiasa. Zdjęcia Jean-Claude'a Larrieu.

      Na wypadek, gdyby sytuacja wymagała posiłkowania się szerszym opisem, niedarnym, ale za to pełnym dobrych chęci :], służę zajadle takowym :"] :

      wątek 9 od dołu :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,168624562,168624562,Ojej_co_tu_wybrac_2019_9_vol_107_.html?s=8#p168719136
    • grek.grek 20:05 SuperPolsat "Jak stracić chłopaka w 10 dni" 15.09.21, 08:16
      W piątek o 23;15.

      Celem pani redaktor z telewizji jest uwiedzenie i zmuszenie do odejścia mężczyzny w wyznaczonym czasie, ma to posłużyć do napisania odpowiedniego pouczającego dla czytelniczek artykułu w gazecie.

      I trafia kosa na kamień, gdyż wytypowany przez nią kandydat właśnie wszedł w zakład, że jego najbliższy związek przetrwa więcej niż 10 dni :"]

      Raczej nietrudno przewidzieć konsekwencje tej towarzyskiej rozgrywki :]

      Główne role : Matthew McConaughey i Kate Hudson.
      Reżyseria : Donald Petrie.

      Na RT : ostrożne 42 % z recenzji krytycznych oraz wysokich 77 % z opinii widzów :]
      podobno ocena krytyków jest niższa z racji "przewidywalnego rozwoju akcji" : rety, przecież to konwencja ! ;]
      • grek.grek 23;15 SuperPolsat "Jak stracić chłopaka w 10 dni" 17.09.21, 08:28
        Replay :

        Tytuł nieco zwodniczy, gdyż nie chodzi w całej perypetii, by owego chłopaka stracić, lecz by pozbyć się go :]

        Celem pani redaktor z telewizji jest uwiedzenie i zmuszenie do odejścia mężczyzny w wyznaczonym czasie, ma to posłużyć do napisania odpowiedniego pouczającego dla czytelniczek artykułu w gazecie.

        I trafia kosa na kamień, gdyż wytypowany przez nią kandydat właśnie wszedł w zakład, że jego najbliższy związek przetrwa więcej niż 10 dni :"]

        Raczej nietrudno przewidzieć konsekwencje tej towarzyskiej rozgrywki :]

        Główne role : Matthew McConaughey i Kate Hudson.
        Reżyseria : Donald Petrie.

        Na RT : ostrożne 42 % z recenzji krytycznych oraz wysokich 77 % z opinii widzów :]
        podobno ocena krytyków jest niższa z racji "przewidywalnego rozwoju akcji" : rety, przecież to konwencja ! ;]
    • grek.grek 20:55 TVP1 LM : Real Madryt v. Inter 15.09.21, 08:18
      Liga Mistrzów powraca.

      Jak zazwyczaj bez polskiej drużyny, ale nie bez polskich piłkarzy.

      Skoro Bayern z panem napastnikiem Lewandowskim grał wczoraj, dzisiaj będzie Real Madryt, i tak zapewne w kółko aż do końca fazy grupowej ;]
    • grek.grek 21:40 TV4 "Człowiek na krawędzi" [2012] 15.09.21, 08:20
      Kryminał, sensacja albo też thriller :]

      Oto na gzymsie jednego w nowojorskich wieżowców stoi człowiek i najwyraźniej przygotowuje się do skoku, w górę nie poleci, więc najpewniej zamierza złożyć swym jestestwem autograf na chodniku.

      Policja podrywa się w odruchu alarmowym, zamyka ulice, oczyszcza teren, zapewne za moment podstawi jakąś plandekę ochronną, do akcji wkracza zamaszystym krokiem negocjator. Procedura zgodna z wszelkimi regułami obowiązującymi w takich sytuacjach.

      A tymczasem, na to wygląda, cały teatr odgrywany przez rzekomego samobójcę stanowi wyłącznie zasłonę dymną dla jego wspólników, dywersję mającą odwrócić uwagę policji od planu zuchwałego skoku na jubilera, celem kradzieży cennej biżuterii.

      Brzmi nieźle, tylko czy dziś się uda... skoczyć ? ;]

      Grają : Sam Worthington, Jamie Bell, Elizabeth Banks & Ed Harris.
      Reżyseria : Asgher Leth.

      Na RT :
      32 % z 160 recenzji krytycznych - "obiecujący początek i to by było na tyle" - oraz 52 % z 41 tys. opinii widzów.
      • grek.grek 0:40 TV4 "Człowiek na krawędzi" [2012] 19.09.21, 07:59
        Drugi seans we wrześniu.

        Kryminał, sensacja albo też thriller :]

        Oto na gzymsie jednego w nowojorskich wieżowców stoi człowiek i najwyraźniej przygotowuje się do skoku, w górę nie poleci, więc najpewniej zamierza złożyć swym jestestwem autograf na chodniku.

        Policja podrywa się w odruchu alarmowym, zamyka ulice, oczyszcza teren, zapewne za moment podstawi jakąś plandekę ochronną, do akcji wkracza zamaszystym krokiem negocjator. Procedura zgodna z wszelkimi regułami obowiązującymi w takich sytuacjach.

        A tymczasem, na to wygląda, cały teatr odgrywany przez rzekomego samobójcę stanowi wyłącznie zasłonę dymną dla jego wspólników, dywersję mającą odwrócić uwagę policji od planu zuchwałego skoku na jubilera, celem kradzieży cennej biżuterii.

        Brzmi nieźle, tylko czy dziś się uda... skoczyć ? ;]

        Grają : Sam Worthington, Jamie Bell, Elizabeth Banks & Ed Harris.
        Reżyseria : Asgher Leth.

        Na RT :
        32 % z 160 recenzji krytycznych - "obiecujący początek i to by było na tyle" - oraz 52 % z 41 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 23:00 TVN7 "Oszukać przeznaczenie" [2000] 15.09.21, 08:24
      Nakręcono już chyba sześć filmów z tego cyklu, wszystkie mają ten sam szkielet fabularny.

      zatem : grupa ludzi już ma podjąc jakąś aktywność - wsiąść do samolotu, kolejki linowej, na karuzelę w wesołym miasteczku etc., ale w ostatniej chwili jedna z nich doznaje nagłej wizji, w której widzi katastrofę jaka ma się wydarzyć za moment. Wszczyna więc paniczny alarm, jej wybryk sprawia, że kilka innych osób albo samodzielnie rezygnuje albo jest do tego zmuszona.

      A za moment : wszystko się potwierdza. Samolot wybucha, karuzela przewraca, kolejka spada w przepaść, oczywiście z wszystkimi pasażerami.

      Ci którzy szczęsliwym trafem uniknęli tragedii cieszą się tylko przez chwilę, bo wkrótce po kolei przydarzają się im szczególnie dziwne wypadki, w których efekcie padają jak muchy. Po dwóch, trzech takich akcjach reszta ocaleńców zaczyna trząść portkami, bo wygląda na to,ze sama pani Śmierć fatyguje się, by "naprawić" to, co człowiek popsuł w jej planie.

      To własnie clue całego programu : Śmierć ma plan do realizacji i każda usterka w nim poczyniona musi zostać usunięta, czyli : pojawia się całkiem interesujace pytanie o znaczenie i obecność fatum w życiu człowieka.

      Filozofii tu jednak się nie uprawia, cała atrakcja tych filmów [a widziałem cztery, przyznaję ze skruchą ;)] polega na wymyślaniu i wprowadzaniu w czyn odpowiednio finezyjnych sposobów przenoszenia ludzi do krainy wiecznych łowów, co jeden to bardziej nieprawdopodobny, na pograniczu finezji oraz idiotyzmu ;]

      Tutaj mamy oryginał, od tego się zaczęło : chłopak doznaje wizji, w której widzi jak samolot za moment startujący do Paryża , wraz z całą jego klasą szkolną, rozlatuje się zaraz po starcie - młodzian tak się awanturuje się i histeryzuje, że zgodnie z życzeniem własnym i współpasażerów zostaje wyprowadzony na zewnątrz, a wraz z nim kilkoro kolegów z klasy, no a potem... zaczyna się ! ;]

      Reżyseria : James Wong.
    • grek.grek 23:10 Nowa TV "Granice wytrzymałości" [2000 15.09.21, 08:25
      Jutro o 21:00.

      Kino dramatyczno-wspinaczkowe.

      zaczyna się od tragicznego wypadku trojga alpinistów w górach, kiedy to ojciec z synem i córką zawisają na jednej linie, która zerwie się za chwilę, więc ojciec wymusza na synu, by go odciął, wysłał w przepaść, ale uratował życie sobie i siostrze.

      Po latach rodzeństwo ma ugruntowaną pozycję w branży i właśnie oboje uczestniczą w zorganizowanej z pompą i przepychem wyprawie pewnego zamożnego jegomościa, który z udziałem najnowcześniejszego sprzętu i najlepszych pomocników chce zdobyć szczyt K2.

      A to góra kapryśna i okrutna, technicznie trudna, a pogodowo koszmarna, zwłaszcza zimą. Rychło więc wyprawa zamienia się w koszmar i śmiałków, którzy utknęli w wywołanej lawiną rozpadlinie musi ratować specjalny zespół. Brat znów może ocalić siostrę, ale tym razem być może przy okazji ocali jeszcze kogoś egzorcyzmując traumatyczną przeszłość.

      Góry - piękne !

      Zwłaszcza dla fanów alpinizmu : zapewne rzecz niezmiernie interesująca.

      Czołowe role :Chris O'Donnell, Robin Tunney, Scott Glenn
      Reżyseria : Martin Campbell.
    • grek.grek 1:50 Stopklatka "Jestem mordercą" [2016] 15.09.21, 08:31
      Klasowe kino psychologiczne, dramat jak się patrzy, oparty na faktach.

      Znakomity film polski !

      Oto seryjny morderca kobiet grasuje w okolicach Katowic, pozostając nieuchwytnym. Są lata 70-te, ale i tak wiadomości rozchodzą się szeroko, więc czynniki urzędowe są pod presją, by złapać zbrodzienia.
      Dwóch oficerów poddało się, więc komendant zleca sprawę śledztwa porucznikowi Jasińskiemu.

      Jasiński ma talent i myśli nieszablonowo : angażuje naukowców od raczkującej w POlsce technologii komputerowej, zgodnie z zachodnimi nowinkami sporządza portret psychologiczny zabójcy, tworzy grupę pościgową, a gdy mimo wszystkich zabiegów pojawiają się kolejne zwłoki - udaje mu się uzyskać zgodę samego Pierwszego Sekretarza na ogłoszenie nagrody miliona zł dla tego, kto pomoże dopaść mordercę, co oczywiście skutkuje tysiącami donosów do zweryfikowania, ale przynajmniej aktywizuje społeczeństwo ;']

      W końcu, pod naciskiem okoliczności i z powodu denunacji ze strony jego własnej połowicy, Jasiński typuje sprawcę : niejakiego Kalickiego.

      Góra trąbi o sukcesie, gazety piszą o bohaterskim policjancie, Jasiński dostaje awans, lepszą pensję, wraz z żoną i synem przeprowadza się do willi w prestiżowej dzielnicy, syn chwali się nim w szkole,a fanki oferują przeżycia romansowe.

      Kłopot polega na tym, iż brakuje dowodów winy Kalickiego. Facet został już zakawalifikowany jako morderca, ale co będzie przed sądem, jeśli go uniewinni wobec zbyt wątłego materiału dowodowego ? Poza tym, tak po ludzku, Jasińskiego dręczy sytuacja posądzenia i ewentualnego skazania teoretycznie niewinnego człowieka.

      Próbuje się zaprzyjaźnić z Kalickim, czyni gesty pod jego adresem, znosi ulubione jedzenie, ułatwia kontakty z dziećmi, wdaje się w rozmowy i liczy na to, że jegomość przyzna się, poda jakieś detale swoich wyczynów, weźmie winę na siebie. A tu nic z tych rzeczy, co może sugerować jego niewinność albo... solidne zakamuflowanie.

      Kalicki zrazu nieufny, z czasem jakby zaczynał przekonywać się do Jasińskiego, jakby zaczynał mu ufać. W przeciwieństwie do kolegów z zespołu, widzących jak ich szef na siłę próbuje przeforsować swoją rację, by utrzymać apanaże oraz uzyskaną pozycję zawodową i społeczną.

      Zabójca pisał listy do milicji, zapowiadał "30 zabójstw na 30-lecie PRL", po zatrzymaniu Kalickiego listy przestały przychodzić, co znów daje do myślenia na rzecz teorii o jego winie.

      Lecz oto znów przychodzi korespondencja, zabójca wyjaśnia : byłem chory i dlatego przerwałem zabijanie.
      Jasiński zaiste wpada w popłoch, próbuje ustalić i złapać faktycznego mordercę, kiedy jednak gość popełnia samobójstwo, milicjantowi pozostaje jedno : doprowadzić do skazania niewinnego Kalickiego, wymuszając decyzję sądu działaniami wprost już niegodnymi, szantażem sędziego , instruowaniem jego dzieci, by zeznawały przeciw ojcu i czort wie, czym jeszcze.

      Kalicki, skołowany i zupełnie już manipulacjami milicji zmęczony, wtedy dopiero absolutnie orientuje się w zdradzie swojego "kolegi" i całej grze jakiej był obiektem, jego spojrzenie z ławy oskarżonych w stronę kryjącego się jak tchórz wśród widzów procesu Jasińskiego warte jest tysiąca słów.

      Tytuł zaś staje się wysoce przewrotny w swej wymowie.

      Bardzo dobry dramat, wciągająca warstwa psychologiczna, świetne role Mirosława Haniszewskiego, Agaty Kuleszy [ ! ] i Arkadiusza Jakubika [oklaski !], dobra stylizacja na 70's i rewelacyjny jazz, perkusja podbijająca napięcie i oddający tragedię oraz wysoki diapazon emocji saksofon, na zmianę z szybkimi fragmentami big beatowymi, ilustrującymi momenty triumfu bohatera głównego.

      Reżyseria i scenariusz : Maciej Pieprzyca.
      • grek.grek 3:45 Stopklatka "Jestem mordercą" [2016] 20.09.21, 08:27
        Drugi raz we wrześniu.

        Klasowe kino psychologiczne, dramat jak się patrzy, oparty na faktach.

        Znakomity film polski !

        Oto seryjny morderca kobiet grasuje w okolicach Katowic, pozostając nieuchwytnym. Są lata 70-te, ale i tak wiadomości rozchodzą się szeroko, więc czynniki urzędowe są pod presją, by złapać zbrodzienia.
        Dwóch oficerów poddało się, więc komendant zleca sprawę śledztwa porucznikowi Jasińskiemu.

        Jasiński ma talent i myśli nieszablonowo : angażuje naukowców od raczkującej w POlsce technologii komputerowej, zgodnie z zachodnimi nowinkami sporządza portret psychologiczny zabójcy, tworzy grupę pościgową, a gdy mimo wszystkich zabiegów pojawiają się kolejne zwłoki - udaje mu się uzyskać zgodę samego Pierwszego Sekretarza na ogłoszenie nagrody miliona zł dla tego, kto pomoże dopaść mordercę, co oczywiście skutkuje tysiącami donosów do zweryfikowania, ale przynajmniej aktywizuje społeczeństwo ;']

        W końcu, pod naciskiem okoliczności i z powodu denunacji ze strony jego własnej połowicy, Jasiński typuje sprawcę : niejakiego Kalickiego.

        Góra trąbi o sukcesie, gazety piszą o bohaterskim policjancie, Jasiński dostaje awans, lepszą pensję, wraz z żoną i synem przeprowadza się do willi w prestiżowej dzielnicy, syn chwali się nim w szkole,a fanki oferują przeżycia romansowe.

        Kłopot polega na tym, iż brakuje dowodów winy Kalickiego. Facet został już zakawalifikowany jako morderca, ale co będzie przed sądem, jeśli go uniewinni wobec zbyt wątłego materiału dowodowego ? Poza tym, tak po ludzku, Jasińskiego dręczy sytuacja posądzenia i ewentualnego skazania teoretycznie niewinnego człowieka.

        Próbuje się zaprzyjaźnić z Kalickim, czyni gesty pod jego adresem, znosi ulubione jedzenie, ułatwia kontakty z dziećmi, wdaje się w rozmowy i liczy na to, że jegomość przyzna się, poda jakieś detale swoich wyczynów, weźmie winę na siebie. A tu nic z tych rzeczy, co może sugerować jego niewinność albo... solidne zakamuflowanie.

        Kalicki zrazu nieufny, z czasem jakby zaczynał przekonywać się do Jasińskiego, jakby zaczynał mu ufać. W przeciwieństwie do kolegów z zespołu, widzących jak ich szef na siłę próbuje przeforsować swoją rację, by utrzymać apanaże oraz uzyskaną pozycję zawodową i społeczną.

        Zabójca pisał listy do milicji, zapowiadał "30 zabójstw na 30-lecie PRL", po zatrzymaniu Kalickiego listy przestały przychodzić, co znów daje do myślenia na rzecz teorii o jego winie.

        Lecz oto znów przychodzi korespondencja, zabójca wyjaśnia : byłem chory i dlatego przerwałem zabijanie.
        Jasiński zaiste wpada w popłoch, próbuje ustalić i złapać faktycznego mordercę, kiedy jednak gość popełnia samobójstwo, milicjantowi pozostaje jedno : doprowadzić do skazania niewinnego Kalickiego, wymuszając decyzję sądu działaniami wprost już niegodnymi, szantażem sędziego , instruowaniem jego dzieci, by zeznawały przeciw ojcu i czort wie, czym jeszcze.

        Kalicki, skołowany i zupełnie już manipulacjami milicji zmęczony, wtedy dopiero absolutnie orientuje się w zdradzie swojego "kolegi" i całej grze jakiej był obiektem, jego spojrzenie z ławy oskarżonych w stronę kryjącego się jak tchórz wśród widzów procesu Jasińskiego warte jest tysiąca słów.

        Tytuł zaś staje się wysoce przewrotny w swej wymowie.

        Bardzo dobry dramat, wciągająca warstwa psychologiczna, świetne role Mirosława Haniszewskiego, Agaty Kuleszy [ ! ] i Arkadiusza Jakubika [oklaski !], dobra stylizacja na 70's i rewelacyjny jazz, perkusja podbijająca napięcie i oddający tragedię oraz wysoki diapazon emocji saksofon, na zmianę z szybkimi fragmentami big beatowymi, ilustrującymi momenty triumfu bohatera głównego.

        Reżyseria i scenariusz : Maciej Pieprzyca.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka