katusza
02.11.04, 21:56
i większość aktorów, i wnętrza, i to jak grają, i postacie przez nich grane.
każda z nich ma swoje dobre strony.
lubię popatrzeć sobie na mieszkanie pani sędzi, na plotki marysi z wypłoszoną
lekarką, na kombinatora-lucka (jak by tu się na piwko wyrwać?) - a jak mnie
drażni piskliwy głos panny owadzianny i ton jakim każe kindze lutowac
małżeństwo, to przynajmniej doceniam że jest przyjaciółką i robi to z dobrej
woli.
fajny ten serial. nie udawajcie że go nie lubicie.
przyznaję się, ja lubię, chociaż kilka kwestii mnie drażni, nie powiem. ale
widzę że teraz tu do fasonu należy wysyzdzać do upadu i cerę sztefena, i łzy
w oczach mjentkich ;) bohaterek, a to mi się średnio podoba.
natomiast SZACUNECZEK dla tego kto pierwszy nazwał filarskiego batmanem.
prycham ze śmiechu za każdym razem kiedy jest o nim mowa i o jego poważnym
upadku, a mi po głowie ten BATMAN chodzi. hłe hłe hłe hłe :DDDDDDDDD