MJM - a ja bardzo lubię, o!

02.11.04, 21:56
i większość aktorów, i wnętrza, i to jak grają, i postacie przez nich grane.
każda z nich ma swoje dobre strony.
lubię popatrzeć sobie na mieszkanie pani sędzi, na plotki marysi z wypłoszoną
lekarką, na kombinatora-lucka (jak by tu się na piwko wyrwać?) - a jak mnie
drażni piskliwy głos panny owadzianny i ton jakim każe kindze lutowac
małżeństwo, to przynajmniej doceniam że jest przyjaciółką i robi to z dobrej
woli.

fajny ten serial. nie udawajcie że go nie lubicie.
przyznaję się, ja lubię, chociaż kilka kwestii mnie drażni, nie powiem. ale
widzę że teraz tu do fasonu należy wysyzdzać do upadu i cerę sztefena, i łzy
w oczach mjentkich ;) bohaterek, a to mi się średnio podoba.

natomiast SZACUNECZEK dla tego kto pierwszy nazwał filarskiego batmanem.
prycham ze śmiechu za każdym razem kiedy jest o nim mowa i o jego poważnym
upadku, a mi po głowie ten BATMAN chodzi. hłe hłe hłe hłe :DDDDDDDDD
    • dafni Re: MJM - a ja bardzo lubię, o! 02.11.04, 23:27
      Ja też bardzo lubię MJM. Po całym dniu z przyjemnością zasiadam sobie przed
      telewizorem z gorącą herbatką.
      I pewnie większość złośliwych uwag pochodzi od osób, które mają podobną jak ja
      radochę z oglądania tylko trochę wstydzą się tej słabości. W końcu nie da się
      śledzić tak uważnie serialu wyłącznie z niechęci do niego:)
      • Gość: remi Re: MJM - a ja bardzo lubię, o! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 09:03
        Otóż da się. Nie przeczę, MjM oglądam od początku i pierwsza seria odcinków
        nawet mi się podobała, potem już było tylko gorzej, aż do momentu gdy już tylko
        przyzwyczajenie i masochizm trzymały mnie przed telewizorem. I wtedy przyszło
        wyzwolenie w postaci forum MjM. Serial oglądany przez pryzmat formumowych
        dyskusji nareszcie nabrał właściwych proporcji - przestał mnie wkurzać, a
        zaczął bawić.
        • Gość: wysoka Re: MJM - a ja bardzo lubię, o! IP: 80.51.245.* 03.11.04, 10:43
          O to to!
          Też tak mam. Forum już dawno przerosło to, co pokazują. Od dawna zreszta nie
          siedzę i patrzę, tylko załączam pudło i kręcę się po chałupie przecinając co
          raz oś telewizor - kanapa. Jak się coś dzieje, zastygam i patrzę. Albo lecę z
          kuchni z obieraną właśnie pyrą w garści, bo dosłyszę coś ciekawego. A kiedy już
          nie mam nic do roboty, to zdarza mi się nawet gazetę jakąś podczytywać w
          trakcie. Zanim Maryja skończy wzdychać, mam dodatek kulturalny z grubsza
          przerobony.
    • dafni Re: MJM - a ja bardzo lubię, o! 03.11.04, 21:40
      W takim razie pozostaje mi tylko pogratulować wam zapału. Ja nie daję rady
      oglądać czegokolwiek z czystego masochizmu. Jakoś szkoda mi na to czasu.
Pełna wersja