Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2021 - 12 (vol. 134)

01.12.21, 08:32
Dzień dobry w moim ulubionym grudniu!

Mam nadzieję, że dobrze się macie i zdrowi jesteście przy tym, co szaleje znowu.

Liczę na dużo świątecznych filmów, bo tego potrzebuję - muszę się zrelaksować 😁

Życzę cudownych seansów :)

Ps - wrzucę później parę słów o świetnym serialu :)
Obserwuj wątek
    • grek.grek Raport za listopad'21 - grudzień czas zacząć :] 01.12.21, 09:48
      Listopad wypadł chyba nieźle :]

      Mała Ciekawostka opowiedziała nam o serialu "Ratched".

      Maniu, dzięki za recenzję "Czasu próby".

      11 filmów doczekało się recenzji/szerszej prezentacji :

      "Obietnica poranka"
      "Keanu"
      "Mój synek"
      "Winni"
      "Green Book"
      "Dziewczyna z pociągu"
      "Droga mistrza"
      "183 metry strachu"
      "Ukryte działania"
      "Dziedziczki"
      "Bohemian Rhapsody"

      No i cóż : oby gorzej nie było, bo lepiej być może zawsze ;]
    • grek.grek Mała Ciekawostko :] 01.12.21, 09:50
      Czy możemy kontynuować ? :]


      mala_ciekawostka Re: "Ratched" - wrażenia, krótko 30.11.21, 18:50
      Na razie nie byłam w kinie. Jakoś ostatnio nie przeglądałam repertuaru;)


      grek.grek Re: "Ratched" - wrażenia, krótko 01.12.21, 08:15
      mala_ciekawostka napisał(a):

      > Na razie nie byłam w kinie. Jakoś ostatnio nie przeglądałam repertuaru;)


      Rozumiem.

      A jakie seriale masz teraz na oku, jak wygląda Twoja playlista aktualnie ? :]

      No i : kiedyż Stopklatka pokaże wreszcie 3. sezon "Podręcznej", nieprawdaż ? :]
        • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 04.12.21, 08:15
          mala_ciekawostka napisał(a):

          > Planuję zobaczyć "American Crime Story: Impeachment". Napiszę o wrażeniach:)

          Cześć ! :]

          Doskonale ! Koniecznie ! :]


          > No właśnie, coś się spóźniają z "Podręczną";)

          Otóż właśnie :]

          A tak liczyłem na kontynuację, zwłaszcza po finale poprzedniego sezonu !

          I chyba zima się zaczyna, nieprawdaż ? ;] Jak przygotowania do Świąt u Ciebie przebiegają ? :]
            • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 10.12.21, 08:15
              mala_ciekawostka napisał(a):

              > Zima się zaczyna, to prawda:)

              Cześć ! :]

              Yes ! :]
              Dzisiaj rano, już drugi raz w tym sezonie, musiałem odgarniać śnieg, znaczy : ruszyło ! ;]


              > Na razie jeszcze przygotowań świątecznych u mnie nie ma - dopiero za parę dni s
              > ię za nie wezmę;)

              Powodzenia, zatem ! :} Będę pytał cyklicznie, jak Ci idzie :>]

              A co w Twojej kuchni, jakie nowe pomysły na interesujące, egzotyczne, oryginalne dania ? :]
                • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 14.12.21, 08:11
                  mala_ciekawostka napisał(a):

                  > Ostatnio znowu spróbowałam zrobić sushi - na szczęście wyszło;)

                  Cześć ! :]

                  Doskonale ! :]

                  Jaką rybę wybrałaś ?


                  > Planuję ugotować danie kuchni francuskiej - zupę bouillabaisse:) Czyli zupę rybną - niezbyt oryginalne danie;))

                  Brzmi znakomicie ! :]

                  A jakie desery, torty, zajmują czołowe miejsca na Twojej liście planowanych do własnoręcznego wykonania ? :]
                    • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 18.12.21, 16:13
                      mala_ciekawostka napisał(a):

                      > Wybrałam wędzonego łososia:)

                      Cześć ! :]

                      Brzmi smakowicie ! :]


                      > Co do deserów to nie wiem. Pewnie kiedyś zrobię szarlotkę:)

                      Pięknie ! :]

                      A co ostatnimi czasy czytasz ?

                      I jakie lektury masz w planach ? :]
                        • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 23.12.21, 08:10
                          mala_ciekawostka napisał(a):

                          > Czytam książkę o historii rozwoju polskich miast - "Miejski grunt" Rafała Matyi
                          > , ale dopiero zaczynam, więc trudno mi ją na razie ocenić:)

                          Interesująco brzmi.
                          Czy są to reportaże, dokument, fabuła ?


                          > A później może poczytam jakieś kryminały (np. J. Nesbo) :)

                          Doskonale ! :]

                          A polskie kryminały ? Czy sięgasz po nie czasami ? Czy masz jakichś ulubionych autorów, raczej : współczesnych ? czy może klasyka sprzed lat ? :]

                          A jak przygotowania świąteczne u Ciebie przebiegają ? :]

                            • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 26.12.21, 09:13
                              mala_ciekawostka napisał(a):

                              > To bardziej książka historyczna.

                              Rozumiem.

                              Jak się-czyta, zatem ? Jakie wrażenia ? :]


                              > Czasem czytam polskie kryminał, np. W. Chmielarza.

                              O, i jak oceniasz polskich autorów na tle anglosaskich czy skandynawskich ? Równie dobrze czy jednak ciut mniej ? A jeśli tak : czego brakuje polskim kryminałom, aby dorównały najlepszym ?


                              > Przygotowania świąteczne trwały do ostatnich chwil i zakończyły się sukcesem;)

                              Brawooo ! :]

                              Jakie ciasta przygotowywałaś w tym roku ? :]
                              • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 26.12.21, 18:20
                                Czyta się ją dobrze, jest całkiem ciekawa:)

                                Polskie kryminały nie są gorsze od skandynawskich czy anglosaskich, według mnie. Też mają ciekawe zagadki i zwroty akcji:)

                                Miałam piernika, ale to nie ja przygotowywałam;)
                                • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 27.12.21, 08:09
                                  mala_ciekawostka napisał(a):

                                  > Czyta się ją dobrze, jest całkiem ciekawa:)

                                  Doskonale !


                                  > Polskie kryminały nie są gorsze od skandynawskich czy anglosaskich, według mnie
                                  > . Też mają ciekawe zagadki i zwroty akcji:)


                                  O, świetnie wiedzieć, w razie czego : będę pamiętał Twoją pochlebną opinię a'propos :]

                                  A co sądzisz o klasyce kryminału, np. powieściach Agathy Christie, trzymają ciągle fason , intrygują, czy jednak, w porównaniu z obecnym stylem, jednak trochę są już literackim bibelotem, sympatycznym anachronizmem ?
                                  A może jednak kopalnią pomysłów, intryg, oczywiście : do odpowiedniego przerabiania i modyfikowania wedle własnych potrzeb ? ;]


                                  > Miałam piernika, ale to nie ja przygotowywałam;)

                                  ;]

                                  A jak smakował ? :]
                                    • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 31.12.21, 17:40
                                      mala_ciekawostka napisał(a):

                                      > Piernik był pyszny;)

                                      Ach, klasa ! :]


                                      > Co do A. Christie to oglądałam ekranizacje jej powieści (jeszcze ich nie czytał
                                      > am) i podobały mi się - myślę, że ciągle trzymają fason:)

                                      Doskonale! :]

                                      A jak podobają Ci się opowiadania/powieści z Sherlockiem Holmesem i dr. Watsonem ? :]
    • grek.grek 11:00 Kultura "Siedlisko" [1998] 1,2/9 01.12.21, 09:52
      Nie połapałem się w nowym wątku, więc : za gapiostwo - spróbuję przepisać propozycje na dziś :"]

      Najpierw : serial całkiem nowy :]

      Po 30 latach zamieszkiwania w mieście, małzeństwo przenosi się do domu na Mazurach i odkrywa nowy świat : zieleń, naturę i przyrody bogactwo oraz ludzkość interesujacą ! :]

      Anna Dymna i Leonard Pietraszak w głównych rolach.

      Reżyseruje Janusz Majewski.

      Dziś pierwsze dwa odcinki.
    • grek.grek 13:15 Historia "Edison" [2015] 2/2 01.12.21, 09:53
      Bardzo dobry film dokumentalny, przedstawiający nie tylko pana Edisona, zwłaszcza jako wynalazcę, choć również w jego osobistej prywatności, ale również cały szereg przemian w świecie zachodnim, zmierzających do powstania zrębów cywilizacji, jakiej szczytową ? fazę obserwujemy dzisiaj.

      Reżyseria : Michelle Ferrari.

      Dziś druga część.
    • grek.grek 14:40 Kultura "Zielone kasztany" [1985] 01.12.21, 09:54
      Niezmiennie mam nadzieję, że te wszystkie filmy, które Kultura pokazuje w poludnie będą powtarzane wieczorami, prawie codziennie jest jakiś, którym chętnie bym zobaczył. A Wy, Czcigodni ?

      "Zielone kasztany" to historia ucznia, który ma szansę zostać piłkarzem w Legii, ale nadzieja oddala się wskutek braku postępów w szkole. Chłopiec jest tak rozczarowany sytuacją, że w akcie zemsty zaczyna rozpowszechniać oszczerstwa na temat swojego trenera.

      Generalnie, jest to chyba opowieść o dorastaniu w trudnych warunkach, bo bohater boryka się również z problemami w domu.

      Na podstawie powieści Janusza Domagalika.
      Reżyseria : Wojciech Fiwek.
    • grek.grek 16:15 Kultura "Franciszek, kuglarz boży" [1950] 01.12.21, 09:54
      Nie może być inaczej : film o świętym Franciszku i jego towarzyszach, sensie chrześcijaństwa, relacji naiwnych wyznawców polityki miłości bezwarunkowej ze społeczeństwem obarczonym wad wielością i religijnością co najwyżej fasadową.

      W stylistyce na modłę kina neorealistycznego, w reżyserii Roberta Rosseliniego.

      Na podstawie tekstów zebranych pod nazwą "Kwiatków świętego Franciszka", autora nieznanego :]

      Replay : jutro, 9:25.
      >
    • grek.grek 17:55 Zoom TV "Gang Olsena" [1968] 01.12.21, 09:55
      Chyba oryginał, pierwszy film z długiej serii :]

      Kiedyś były to seanse oglądane tłumnie, nieprawdaż ? :], teraz owiane sentymentalną mgiełką europejskiego kina klasy B lat 60-80-tych :]

      Szły o palmę pierwszeństwa z komediami francuskimi, w których główne role odgrywał LOuis de Funes.

      Ale Egon Olsen był niedaleko, wystylizowany na amerykańskiego gangstera z lat 30-tych, w pierwszej scenie każdego filmu wychodził własnie z więzienia, po kolejnym nieudanym skoku na bank ;], i rzucał do wiernej pary kolegów [podskakującego faceta w za krótkich portkach oraz pana w zaparowanych goglach i z lekką tuszą] : "Mam pewien plan", facet żył od skoku do skoku, oczywiście zawsze w końcu misternie wznoszona budowla kryminalnej intrygi i idealnie przeprowadzonego napadu, rozpadała się w drobny mak, a Olsen wędrował za kraty, by wyjśc znów odzianym w prązkowany garnitur, z kapeluszem na głowie i cygarem w twarzy, wypowiadając zaklęcie ;]

      I tak 13 razy, bo tyle nakręcono filmów o Egonie, Kjeldzie i Bennym oraz ich wiernie towarzyszącym mężowskim szaleństwom żonach.

      przepyszna zabawa !

      A "gang Olsena" funkcjonuje w mowie potocznej jako synonim "grupy nieudaczników i gamoniów, którzy mają wielkie ambicje, ale znikome kompetencje do ich realizacji".
      • grek.grek 17:40 Zoom TV "Gang Olsena" [1968 ] 13.12.21, 07:28
        Ponownie :]

        Chyba oryginał, pierwszy film z długiej serii :]

        Kiedyś były to seanse oglądane tłumnie, nieprawdaż ? :], teraz owiane sentymentalną mgiełką europejskiego kina klasy B lat 60-80-tych :]

        Szły o palmę pierwszeństwa z komediami francuskimi, w których główne role odgrywał LOuis de Funes.

        Ale Egon Olsen był niedaleko, wystylizowany na amerykańskiego gangstera z lat 30-tych, w pierwszej scenie każdego filmu wychodził własnie z więzienia, po kolejnym nieudanym skoku na bank ;], i rzucał do wiernej pary kolegów [podskakującego faceta w za krótkich portkach oraz pana w zaparowanych goglach i z lekką tuszą] : "Mam pewien plan", facet żył od skoku do skoku, oczywiście zawsze w końcu misternie wznoszona budowla kryminalnej intrygi i idealnie przeprowadzonego napadu, rozpadała się w drobny mak, a Olsen wędrował za kraty, by wyjśc znów odzianym w prązkowany garnitur, z kapeluszem na głowie i cygarem w twarzy, wypowiadając zaklęcie ;]

        I tak 13 razy, bo tyle nakręcono filmów o Egonie, Kjeldzie i Bennym oraz ich wiernie towarzyszącym mężowskim szaleństwom żonach.

        przepyszna zabawa !

        A "gang Olsena" funkcjonuje w mowie potocznej jako synonim "grupy nieudaczników i gamoniów, którzy mają wielkie ambicje, ale znikome kompetencje do ich realizacji".
    • grek.grek 18:55 Kultura "Nędznicy" [2019] 1/6 01.12.21, 09:56
      Kolejna serialowa klasyka made in BBC :]

      Scenariusz, ofk na podstawie powieśći Victora Hugo z 1862 roku, sporządził Andrew Davis. Reżyseruje Tom Shankland.

      W obsadzie takie orły i orlice, jak : Dominic West, Lily Collins, David Oyelowo, Emma Fielding & Olivia Colman.

      Sześć odcinków, start pierwszego tuż przed 19:00, cóż : pozostaje oczekiwać świetnych wrażeń
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Dwoje do poprawki" [2012] 01.12.21, 09:56
      O filmie brawurowo pisały zacne Koleżanki :] :

      Pepsic :

      "Podobnie żenujące uczucia miałam po obejrzeniu filmu "Dwoje do poprawki" z Meryl Streep i Tommym Lee Jonesem (sic), którzy około siedemdziesiątki postanowili reaktywować związek poprzez naukę... robienia laski (excusez moi) w miejscu publicznym, w kinie. Nie muszę dodawać, że nic z tego tego nie wyszło"

      oraz

      Mozambique :

      "To prawda _ Meryl w kinie na kolanach miedzy kolanami Tommy Lee JOnes'a jest troche ...tego... żałosna ale całość nawet czasami się broni ( choc moze nie jestem obiektywna bo MEryl uwielbiałabym nawet w roli zielonej pietruszki na grządce)

      nie da sie ukryc ze to w 100 % zasluga Meryl i zastygniętej we wsciekłą irydo-platynę gęby Tommy'ego w czasie rozmowy z seksuologiem , gdy ten pyta Tommy'ego czy mu wciąż jeszcze staje ..."

      Reżyseria : David Frankel.
    • grek.grek 20:00 Polsat "Sami swoi" [1967] 01.12.21, 09:57
      Cóż można dodać, skoro w tytule wszystko się zawiera, a nawet jeszcze więcej ? ;]

      Bateria onelinerów, kultowe role, nastrój polskiej wsi powojennej [i przedwojennej miejscami też ;)], i polski charakter[ek] narodowy w akcji ;]

      Reżyseria : Sylwester Chęciński.

      W sam raz na poprawę nastrojów w zimowy wieczór styczniowy ;]
      • grek.grek 15:55 Polsat "Sami swoi" [1967] 05.12.21, 07:14
        Na bis ! :]

        Cóż można dodać, skoro w tytule wszystko się zawiera, a nawet jeszcze więcej ? ;]

        Bateria onelinerów, kultowe role, nastrój polskiej wsi powojennej [i przedwojennej miejscami też ;)], i polski charakter[ek] narodowy w akcji ;]

        Reżyseria : Sylwester Chęciński.

        W sam raz na poprawę nastrojów w śnieżne popołudnie grudniowe :]
    • grek.grek 20:00 Kultura "Yalda. Noc przebaczenia" [2019] 01.12.21, 09:57
      Premiera.

      Kino irańskie z niewielką pomocą zaprzyjaźnionych kinematografii belgijskiej, francuskiej, libańskiej, luksemburskiej, niemieckiej i szwajcarskiej.

      Na RT : 95 % jakości, wartości, ,klasy i poziomu z 20 recenzji krytycznych, bez notowań u publiczności, czyżby nikt nie oglądał ?

      Rzecz mamy następującą : oto zbrodnia niesłychana, pani zabija pana, młoda żona niechcący pozbawia żywota jego jedynego męża swego starszego znacznie [ona 20 lat, on ponad 60].

      Teoretycznie, pechowej, ale jednak mężobójczyni, grozi kara śmierci.
      Może jej uniknąć wyłącznie w przypadku, jeśli starsza od niej córka zmarłego, z pierwszego małżeństwa, wybaczy jej winę w, uwaga !, reality show na antenie telewizji, a uwaga ponownie !, widownia potwierdzi jej decyzję w głosowaniu esemesowym .

      Brzmi jak groteska, z jednej strony mamy bowiem brutalne prawo średniowieczne, a z drugiej całkowicie nowoczesne rozstrzygnięcia, jakby z futurystycznego przedstawienia, bo czyż można zrobić konkurs, w którym stawką staje się życie ludzkie ?, ale może oddaje faktyczne porządki we współczesnym państwie irańskim ? Ewentualnie, jednak, chodzi właśnie o taką metaforę zderzenia kulturowego.

      Reżyseria : Massoud Bakhshi.

      Jakkolwiek wygląda stosunek filmowej fikcji do rzeczywistości, premiera zapowiada się intrygująco !

      Replay : z czwartku/piątek, 0:25.
      • grek.grek 0:25 Kultura "Yalda. Noc przebaczenia" [2019] 02.12.21, 10:18
        Nocny replay wczorajszego seansu.

        Czy mieliście okazję obejrzeć, Czcigodni ?

        U mnie sukces, spróbuję napisać parę słów a'propos, póki co zaś : jeśli nie mieliście okazji wczoraj, polecam zdecydowanie zbliżający się seans, niech Was nie powstrzyma późna pora ! :]
        • grek.grek "Yalda. Noc przebaczenia" po filmie o filmie 1/2 02.12.21, 16:26
          Zatem, może słów kilka a'propos ? :]

          Film ma charakter wybitnie kameralny, niemal cała akcja rozgrywa się w gmachu telewizji, gdzie miejsce ma tytułowy show, a za intrygujący można go uznać, wg mnie, z dwóch powodów : po pierwsze, w ciekawy sposób splata ze sobą obyczajowość kultury bliskowschodniej oraz nowinki znane w rozrywce popkulturowej Zachodu, po drugie : wychodząc z tego poziomu interpretacji, jakże sprawnie rozwija wątki osobistych relacji i motywacji głównych bohaterek, każda, mniej lub bardziej - gra, swoją własną partię, a im dalej w las, tym więcej drzew, czyli ; zwrotów akcji, gdy na jaw wychodzą kolejne sekrety, tajemnice, a szczere uczucia mieszają się z kalkulacjami zysków i strat, spójny i zwarty scenariusz uznałbym więc za istotny walor całości :]

          Jako się rzekło, akcja w całości niemal toczy się w budynku telewizji. Wielomilionowa widownia Iranu czeka na kolejny odcinek popularnego show "Radość przebaczenia", w swej formie podlegający zasadom klasycznego formatu rozrywkowego, w treści zaś stawiającego na szali ludzkie życie, chodzi bowiem o finalne dojście do aktu przebaczenia jaki pokrzywdzony ma okazać winowajcy, zdejmując z niego sądowy wyrok śmierci.

          O łaskę prosić ma tym razem Maryam [Sadaf Argari], 20-letnia wdowa, osądzona jako zabójczyni swego 65-letniego męża. Decyzję o wybaczeniu winy podejmie Mona [Behnaz Jafari], 35-letnia córka zmarłego mężczyzny.

          Jak doszło do zabójstwa, dowiemy się za moment, we wprowadzeniu do programu. Prolog pokazuje narastające i w pełni zrozumiałe zdenerwowanie młodej Maryam, sprowadzonej do telewizji prosto z więzienia, gdzie odsiedziała już 15 m-cy, rwetes w wykonaniu jej matki [Fereshteh Sadre Orafayi], cały czas dyrygującej córką, z pietyzmem zmieniającą jej chusty na głowie, aby wypadła jak najlepiej, przykazując nonstop, by zachowywała maksimum pokory wobec Mony, wszak chodzi o jej życie !, oraz zimnokrwistego reżysera show Ayata [Babak Karimi], wokół którego kręci się liczny personel, inspicjentki, garderobiane, technicy przy konsolach i dziesiątkach ekranów, generalnie : obserwujemy nieodzowny zestaw obrazów zza kulis programu realizowanego live.

          Maryam chciałaby rzecz załatwić na osobności, nie pojmuje do końca zasad, jakimi kieruje się całe wydarzenie : przebaczenie, czyli : darowanie życia, musi się dokonać na oczach widowni tutaj i przed telewizorami. Sam zaś program wywodzi ideę ze starodawnego święta, towarzyszącego przesileniu zimowo-wiosennemu, kiedy mrok ustępuje jasności, aby triumfowało życie i szczęście, serca doznawały oczyszczenia.

          Na początek programu serwuje się występ muzyczny, a potem reportaż z użyciem zdjęć i fragmentów nagrań, wyjaśniający jak doszło do morderstwa i skazania Maryam.

          Jej małzeństwo z panem Nasserem miało postać tzw. tymczasową, dopiero po paru latach mogłoby dojść ewentualnie do jego przedłużenia.
          Nasser był szefem dużej firmy, człowiekiem zamożnym, Maryam pochodzi zaś z biednego domu, a na żonę szefa awansowała z posady sekretarki i asystentki jego córki Mony, po śmierci ojca właścicielki biznesu.

          Wzorowe pożycie małżeństwa popsuło się w momencie, gdy mąż dowiedział się o ciąży żony. Miał prawo się zirytować, gdyż umowa ślubna obejmowała zgodę obojga na bezdzietność. Gdy na wieść o ciąży, Nasser zaczął Maryam atakować, ona go odepchnęła, w samoobronie, pan stuknął się w głowę i zmarł.

          Wina Maryam, skutkująca wyrokiem kary śmierci, polegać miała na opieszałości przy wezwaniu karetki do rannego. Po uderzeniu pan Nasser żył jeszcze przez 45 minut, gdyby Maryam zadzwoniła na pogotowie, mógłby zostać uratowany. A nie zadzwoniła, gdyż, sąd uznał, chciała jego śmierci, w jej zaniechaniu dało się dostrzec oznaki celowości.

          Nie pomaga tutaj fakt, iż sama Maryam, w wyniku szamotaniny, poroniła i straciła dziecko.

          W związku z powyższym, córka Nassera, Mona, zgodnie z prawem może domagać się zemsty, czyli wyrazić zgodę na stracenie Maryam. MOże również ogłosić wszem i wobec przebaczenie i ocalić ją od wyprawy do krainy wiecznych łowów.

          Panie zasiadają naprzeciw siebie, a prowadzący oddaje głos Maryam, która przekonuje, iż tylko broniła się przed napaścią męża, doszło do wypadku, a nie dzwoniła po karetkę, gdyż wpadła w szok, spanikowała, mówiąc po ludzku, uciekła z miejsca zdarzenia powodowana paniką.

          Nawigowany przez reżysera prowadzący zaciekawia się, dlaczego taka młoda dziewczyna wyszła za mężczyznę, śmiało mogącego być jej ojcem, a może i dziadkiem. Czyżby dla mamony ? Maryam broni się, ujawniając, iż Nasser błagał ją o rękę, zasypywał prezentami, awanse czynił niesłychane, czym zmobilizował do czynu jej własną matkę, w bogatym zamążpójściu córki widzącej jedyną szansę na poprawę losu całej familiji. Pod presją tych dwóch ośrodków nacisku, Maryam uległa.

          W przeciwieństwie do wyraźnie rozedrganej Maryam, chłodna i rzeczowa Mona, wyraża wątpliwość w szczerość intencji wdowy, zwracając uwagę na moment w jakim rozegrała się tragedia : małzeństwo Maryam i Nassera dobiegało terminu ważności, a jego przedłużenia z tymczasowego na trwałe nie było sprawą oczywistą, więc, kto wie, czy Maryam zachodząc w ciążę i zabijając Nassera nie chciał uzyskać pozycji uprzywilejowanej w ubieganiu się o spadek za pomocą własnego dziecka, jak wiadomo : dziedziczącego w linii prostej.

          Panie się znają, ojciec Maryam pracował jako szofer Nassera, a dziewczyny byly jak siostry. Mona pomagała Maryam w pracy, opłacała jej studia, uczyniła swoją asystentką, finansowała rozwój i karierę, zresztą : cała rodzina Maryam korzystała na hojności Nassera i Mony, szczególnie po śmierci głowy domu.

          Matka Maryam ledwie zachowuje równowagę, gdy słyszy jak córka mówi : "Dlaczego Mona ma mnie ułaskawić ? Nie zrobiłam nic złego, jestem niewinna !". W taki sposób Maryam prosi się o kłopoty.

          MIędzy paniami dochodzi do wymiany zdań, zwłaszcza Maryam reaguje histerycznym płaczem i spazmami, co łatwo usprawiedliwić, dla niej stawką "zabawy" pozostaje życie!, ale też dobre imię i godność osobista.

          Prowadzącemu ciągle na słuchawkę podpowiada reżyser : komu ma oddać głos, komu zabrać, o co pytać, kiedy powtórzyć, a kiedy pominąć itd.
          Gdy skala nerwów sięga zenitu, następuje przerwa i ogłoszenie konkursu esemesowego. Pytanie brzmi, oczywiście : Czy Mona powinna wybaczyć Maryam ? Jeśli ponad 6 mln widzów powie "tak", sponsor programu wypłaci Monie połowę tzw. okupu krwi, należącego się jej jako krewnej ofiary zbrodni, jeśli głosów będzie ponad 9 mln kwotę okupu sponsor pokryje w całości. Pieniądze zostaną wypłacone tylko wtedy, jeśli Mona ułaskawi Maryam.

          Tak więc, Mona również znajduje się w kropce : z jednej strony, otoczenie, widownia, oczekują od niej gestu wspaniałomyślności, może zań dostać sporą kasę, a jednocześnie coś w środku domaga się zemsty na zdradzieckiej zabójczyni jej rodzonego ojca.

          Czy ma pani wyrzuty sumienia ?, pyta prowadzący Maryam, a widownia oraz matka dziewczyny oczekują skruchy, wzmacniającej oczekiwania wobec Mony. "Nie zabiłam, ale żałuję tego,co się stało", brzmi niekoniecznie satysfakcjonująca ich wszystkich odpowiedź. Maryam sama zasługuje na współczucie, straciła ojca, męża i syna w jednym ciągu! Na dodatek, Mona ponoć pobiła ją, naubliżała, zwolniła również z pracy zostawiając bez grosza. Zachowanie tyleż zrozumiałe, w obliczu doznanego bólu, co jednak niegodne.

          Dodatkowo, cała zapłakana Maryam oznajmia, iż Mona, dowiedziawszy się o jej ciąży, kazała jej wykonać aborcję, tylko i wyłącznie w celu utrzymania statusu jedynej spadkobierczyni.

          Podczas przerwy matka Maryam prosi reżysera, by tak prowadził program, aby córka wypadła optymalnie i została ocalona. Prowadzący zwraca zaś uwagę Maryam, życzliwie, choć stanowczo, by przestała walczyć z Moną i przypomniała sobie, w jakim celu tutaj się znalazły, słowem ; zaczeła myśleć o ratowaniu swojego żywota.

          Jednocześnie, w hallu gmachu kręcą się jacyś ludzie, para, nie słychać ich, ale widać, jak desperacko pragną dostać się za kulisy programu.cdn


          • grek.grek "Yalda. Noc przebaczenia" po filmie o filmie 2/2 02.12.21, 17:09
            Reżyser, wychodząc na moment z roli profesjonalisty, pyta Maryam : A ty, wybaczyłabyś, na jej miejscu będąc ?

            Okazuje się równolegle, iż państwo z hallu uzyskują wreszcie przejście na backstage. Mają ze sobą dziecko, może 1,5 rocznego chłopca, nie przypadkowego.

            Pani łamiącym się głosem opisuje załamanie sumienia, jakie w niej nastąpiło podczas oglądania programu. Musiała tu przyjśc, by wyjawić prawdę : chłopiec jest synem Maryam. Nie umarł.

            W szpitalu matka Maryam zawarła z nimi umowę i zapłaciła za jej dotrzymanie. W jej wyniku zamienili identyfikatory ich zmarłego dziecka z dzieckiem Maryam i wzięli je na wychowanie jako własne. Matka zrobiła tak, by pomóc Maryam zdobyć lepszą pozycję do ułaskawienia. Bez syna nie stanowiłaby zagrożenia dla Mony, więc łatwiej byłoby jej zdobyć się na gest przebaczenia.

            Maryam oczywiście wpada w kolejny szok, tym razem na tle odzyskanego cudownie dziecka, nawet jeśli jego wejście do gry oznaczać może kłopoty, bo Monie wyrasta konkurencja do spadku po ojcu.

            Reżyser świadkuje całej scenie i oskarża towarzystwo o zakłamanie. Maryam nie może wybaczyć matce działania dyktowanego może i troską o nią, ale jednocześnie bezprzykładnie cynicznego i nie liczącego się z jej macierzyńskimi instynktami. Przecież ona cierpiała najmocniej właśnie z racji utraty dziecka ! Teraz zaś drży przed Moną, może bowiem uznać nowe fakty za dowód zmowy i próbę oszukania jej, a wtedy skaże Maryam na śmierć, zresztą ; i tak wyjeżdza zagranicę niebawem, cóż jej nawet po ostracyzmie społecznym, którym by przypłaciła swoją odmowę ułaskawienia.

            Na scenie programu pojawia się wybitna aktorka, by przeczytać wiersz jeszcze bardziej wybitnego poety, opiewający urodę wiosennej natury. Kamera pokazuje wtedy twarze Mony i Maryam, sugerujące zajęcie zupełnie innymi rzeczami, niż strofy poetyckie.

            A gdy pada pytanie o skruchę, myśląca już innymi kategoriami, Maryam gorliwie wyznaje wyrzuty sumienia, prosi Monę o wybaczenie i łaskę, teraz ma bowiem cel i sens dla swojego dalszego życia : znienacka odzyskanego syna.

            Studentki prawa z uniwersytetu czytają odezwę aka prośbe do Mony o wspaniałomyślność i następuje przerwa reklamowa przed ostatnim aktem programu : decyzją Mony na : tak lub nie.

            Mona wychodzi, by się zastanowić, a jednocześnie liczba esemesów na 'tak" w głosowaniu widzów sięga już rekordowych szczytów, co oznacza zapłatę "okupu krwi" w całości przez sponsorów. Mona ma nad czym myśleć.

            Prowadzący prosi ją, by okazała łaskę, dzięki czemu Maryam wyjdzie z więzienia w ciągu 3 do 6 lat.
            I byłaby Mona stała przed wyborem chyba jednoznacznym, gdyby za kulisami, gdzieś spomiędzy wąskich korytarzy studia telewizyjnego, nie dobiegł ją płacz dziecka. Idąc za dźwiękiem, dociera do szyby, a za nią widzi matkę Maryam i ją samą z berbeciem. W lot pojmuje w czym rzecz ! A więc jej syn, spadkobierca fortuny ojca, żyje ! Teraz już naprawdę sama nie wie, co ma robić : z jednej strony, kasa od sponsorów za ułaskwienie, z drugiej : konieczność dzielenia się majątkiem z jej dzieckiem, a być może również nią samą.

            Zupełnie zdetonowana wsiada w auto i ucieka w miasto. Ściga ją szefowa planu programu i odnajduje w momencie, gdy rozkojarzona potrąca motorowerzystę, który cały poirytowany zatrzymuje jej auto i w obecności świadków zajścia, domaga się przeprosin, do czego Monę usilnie namawia babka z telewizji. Komiczne przeniesienie formuły telewizyjnego szoł w całkiem namacalną rzeczywistość.

            Za kulisami rośnie niecierpliwość, bo zaraz trzeba zaczynać, a Mony nadal nie ma.

            Wreszcie pojawia się na sekundę przed startem. Razem z nią prokurator, wyjaśniający prawne zawiłości : jeśli syn Maryam żyje, co się własnie okazało wszem i wobec, w wypadku ułaskawienia matki, on zdecyduje o jej dalszym losie, gdy osiągnie pełnoletniość, będzie również dziedziczył po ojcu, a wychowaniem ma się zająć Mona.

            Decyzja, po chwili poprzedzającego ją zawieszenia wzmacniającego poruszenie, brzmi : wybaczam ! Ale wybaczam" nie dla morderczyni, jak wciąż Mona nazywa Maryam, lecz : dla spokojności duszy zmarłego. Sprytnie wymyślone, choć, jeśli mozna interpretować stany wewnętrzne filmowych postaci, można dzielić motywacje Mony po połowie : te dotyczące finansowych zachęt, oraz wywodzące się z prawdziwego cierpienia spowodowanego śmiercią ojca w wyniku sprzeczki z dawną przyjaciółką.

            Cała widownia i zainteresowani przyjmują wolę Mony z entuzjazmem, prowadzący wygłasza peany na cześć Przebaczenia, a sponsorzy już zostawiają swoje namiary w celu wypłaty obiecanego "okupu".

            Program kończy się, kamery wyłączone, nastaje czas sprzątania, snucia się widowni po scenie, robienia sobie pamiatkowych zdjęć, zwijania kabli przez obsługę.

            Za kulisami Maryam prosi Monę, by pomogła jej dowieść ojcostwa Nassera jej syna, na co Mona zimno i dobitnie odpowiada : nie zamierzam przyłożyć ręki do upokorzenia naszego nazwiska przyznaniem go temu "bękartowi". I z eleganckim szwungiem opuszcza pokój. Mocne.

            Maryam ma więc tylko jedno wyjście. Zamyka się w osobnym pomieszczeniu razem z chłopcem, tuli go długo, a potem obcina mu kosmyk włosów. Posłuży zapewne do badania DNA.

            Jejmości spotkają się zapewne nie raz jeszcze w sądzie.

            W ostatniej sekwencji statyczna kamera z wysokości obserwuje jak nocą spod gmachu telewizji odjeżdzają kolejne samochody, zabierające na pokład aktorów zakończonego programu.

            I tak film się kończy.

            Zaskakujący, intensywny, na równi interesujący, gdy chodzi o ostateczne rozstrzygnięcia, jak o analizę osobowości bohaterów w kontekście wciąż zmieniających się warunków i sensów zdarzeń, w jakich biorą decydujący udział, a mających kapitalne znaczenie w określeniu ich dalszych losów.

            Brawa dla reżysera i scenarzysty Massouda Bakhshisha. Ciekawe, czy takie programy, gdzie stawką może być ludzkie życie, choć oczywiście umieszczone w tamtejszym modelu kulturowo-prawnym, istotnie w telewizji irańskiej są produkowane i były tutaj inspiracją podstawową dla autora ?

            Może jeszcze trailer :

            www.youtube.com/watch?v=MIU7UPn5-I0






      • grek.grek 21:30 Metro TV "Columbo" [1971] 6/7 02.12.21, 09:26
        Wymięty prochowiec, zdezelowany samochód, buty klejone plasteliną, tajemnicza żona pojawiająca się w opowieściach, ale nigdy w rzeczywistości : yes, porucznik Columbo znów na tropie, ze swoim niezawodnym : "Ach, i jeszcze jedno", poprzedzającym nagłe zatrzymanie się w drzwiach i przygwożdżenie pytaniem podejrzanego, właśnie pechowo nabierającego powietrza w akcie ulgi ;]

        Siostra pisała jakiś czas temu o serialu w taki sposób :


        "Tak, znowu leci powtórka (...] Natknęłam się przypadkiem, ze 2 miesiące temu. Wspominam o tym, bo to dla mnie teraz główna atrakcja w tv :) Leci codziennie. Żałuję, że nie wpadłam nie niego wcześniej, ale też nie wiem czy leciał od początku.

        Muszę powtórzyć, co napisałam parę lat temu, to wciąż świetnie się ogląda!

        Oczywiście pewne rzeczy mogą trochę irytować, np. ta sama formuła, że od początku znamy mordercę, zwykle to osobnik z wyższych sfer. Powtarzające się teksty Columbo: "coś mnie jednak trapi" :) No i owa formuła jest nierealistyczna, bo przecież prowadzący śledztwo detektyw nie może opowiadać o nim osobom trzecim. A tutaj to na dokładkę wtajemnicza samego mordercę :)

        Ale pomijając te szczegóły to po prostu świetnie wymyślone zagadki kryminalne. Mimo, że znamy mordercę od początku, to i tak ogląda się to z emocjami. No i Peter Falk jest w tej roli wspaniały!

        I jeszcze coś. Nie ma tutaj epatowania przemocą i brutalnością. Zbrodnie są wręcz eleganckie, jak u Agathy Christie. Taka "archaiczność" to miła odmiana, w porównaniu z tym co się ogląda teraz w serialach kryminalnych.

        Dodatkowa atrakcja to gwiazdy pojawiające się w rolach zabójców. Ostatnio to byli np. Faye Dunaway i William Shatner. Czasem w epizodach migną aktorzy, którzy dopiero później staną się sławni.

        Byłam zaskoczona, kiedy wypatrzyłam w roli mordercy (i to 2 razy) Petera McGoohana, który grał lekarza w opisywanym przeze mnie "Życiu Ruth". Oczywiście już był starszym panem. Co więcej, nawet wyreżyserował parę odcinków.

        W ostatnich dniach Columbo był już mocno posunięty w latach i siwy jak gołąbek. Domyślałam się, że to już ostatnie odcinki. Ale niespodzianka, wczoraj serial leciał zgodnie z planem, a Columbo był...młody i przystojny, z burzą czarnych włosów :) Drugie zaskoczenie, kiedy zobaczyłam napisy końcowe. Reżyserem okazał się...Steven Spielberg!

        Aż sprawdziłam w wikipedii. To był pierwszy odcinek serialu, z 1971 r. Serial miał w sumie 13 sezonów, kręconych z jedną, 10-letnią przerwą, do 2003 r.

        Mam nadzieję, że zobaczę kolejne odcinki i to chronologicznie, choć z takimi stacjami to nigdy nie wiadomo :)"


        Voila ! :]
    • grek.grek 21:35 TVN "Ostatnia misja USS Indianapolis" [2016 01.12.21, 09:58
      Historia USS Indianapolis nadaje się na kino grozy i dramatu w zdecydowanie większym formacie niż, będąca sama w sobie majstersztykiem, w ciemną noc wygłoszona opowieść wilka morskiego Quinta w niezawodnych "Szczękach".

      www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/zatopienie-uss-indianapolis-rekiny-atakowaly-bezbronnych-rozbitkow/03tdcrn,79cfc278
      Idealny materiał na trzymający za gardło survival, którego zakończenie widz zna, ale interesuje go przede wszystkim droga dojścia do celu, atmosfera strachu, dynamika rozwoju ludzkiej desperacji.

      Według zebranych recenzji na RT :
      17 % z 12 tekstów krytycznych oraz tylko 30 % z ponad tysiąca opinii publiczności, co jakoś bardziej alarmująco brzmi , gdyż purystom może się nie podobać w takim kinie wiele technicznych niedoskonałości, ale widzowie zwykle umieją docenić nawet niespecjalnie wybitnymi środkami osiągnięty tzw. klimat opowieści.

      Na Filmweb dominują również głosy nieprzekonanych, choć 55 % [5,5/10] z 4,3 tys. wystawionych ocen, i tak brzmi lepiej i notowania filmu, przedpremierowo ;], podnosi.

      Reżyseria : Mario Van Peebles.
      Grają : Nicolas Cage, Tom Sizemore, James Remar, Thomas Jane.
      • grek.grek "Ostatnia misja USS Indianapolis" po filmie 1/1 03.12.21, 16:38
        Czy oglądaliście, Czcigodni ?

        Jakie wrażenia ?

        Na oko, wyjątkowo zawiedzeni mogą być ci, którzy oczekiwali widowiskowego kina grozy, z rekinami w rolach głównych. Film zdecydowanie bardziej zajmuje się heroizmem bohaterów, oddając hołd mundurowi amerykańskiego żołnierza.

        Gdzieś mimochodem i półgębkiem przypomina się, iż załoga USS Indianapolis miała na pokładzie bomby atomowe zrzucone później na Hiroszimę i Nagasaki, z tego co pamiętam, pojawia się nawet sugestia, jakoby dowódca okrętu nie wiedział dokładnie, jak cenny ładunek przewozi.

        Pan kapitan staje się zresztą kluczową postacią filmu, gdyż po uratowaniu się z tonącej jednostki i przeżyciu horroru na oceanie, staje przed sądem z oskarżenia o niedopełnienie obowiązków, skutkujących śmiercią większości swoich podkomendnych.

        Zachowuje się z godnością i klasą aż do końca, gdy, mimo uniewinnienia przez sąd i uznania słuszności swego postępowania nawet przez dowódcę japońskiego torpedowca, który go skutecznie zaatakował, pod ciężarem wyrzutów sumienia popełnia samobójstwo, na tę okoliczność wdziewając galowy mundur.

        Wydarzenia ekranowe odbywają się zgodnie z chronologią faktów historycznie opisanych :

        www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/zatopienie-uss-indianapolis-rekiny-atakowaly-bezbronnych-rozbitkow/03tdcrn,79cfc278
        Tradycyjnie, w ich bieg wplecione zostają losy kilku wybranych jednostek, szczególnie w celu pokazania jak w krytycznych chwilach znikają podziały rasowe, zawiązują się krótkie, a nadzwyczajne relacje, ludzie z różnych środowisk odnajdują jedność społecznych doświadczeń, jeden człowiek za drugiego ryzykuje życie, przyjaciel do końca trzyma za rękę umierającego przyjaciela, a jeden kolega oddając ducha poleca drugiemu zadbać o swoją niedoszłą żonę, wiedząc iż on również ją kocha.

        Akcja ewakuacyjna okrętu wydaje się nakręcona mniej imponująco niż w innych filmach z katastrofą, zdjęcia nie mają wybitnego rozmachu, choć sama makieta statku prezentuje się z kolei nader imponująco i można odnieść wrażenie, jakby kamerę za każdym razem ustawiano zbyt blisko, stąd nie udało się umieścić na jednym planie zbyt wielu ludzi, rekwizytów i detali akcji.

        Rekiny krążące wokół dryfujących na oceanie rozbitków pojawiają się z obowiązkowo wolno sunącymi nad powierzchnią wody płetwami oraz efektownie wyszczerzonymi paszczękami podczas natarcia, choć kto wie, czy momenty gwałtownego zapadania się żołnierzy podskakujących w kapokach na wodzie, nie są najmocniejszym punktem tej części fabuły.

        Ataki rekinów i sceny wzajemnego wspierania się przez znajdujących się w opłakanych warunkach żołnierzy następują po sobie, niczym interwały. Tutaj, wydaje mi się, nie szczędząc widoku zwłok, krwi i makabrycznych kontuzji, za mało miejsca poświęcono balansowaniu przez bohaterów na granicy załamania nerwowego. Dyżurną ilustracją takich zachowań staje się jeden z żołnierzy, popadający w zupełny stupor i obojętnie dłubiący w poszyciu pontonu, kiedy wokół niego odbywa się taniec ze śmiercią kolegów zjadanych przez żarłoczne ryby.

        Wysłano do widowni sygnał, ale świadomie i celowo nie rozwinięto tego wątku, jakby w trosce o dobre imię bohaterów, choć właśnie w tej przestrzeni filmowej krył się największy potencjał dramatyczny.

        Nieznośne napięcie, przerażenie, strach z zasady nie obezwładniają bohaterów, są kontrpunktowane zrywami, wyczynami, podkreślaniem odpowiedzialności za życie nie tylko własne, ale i cudze, dialogami doprawionymi szczyptą koniecznego patosu.

        Strona japońska występuje w migawkach, prezentowana z pełną kurtuazją, generał dowodzący jednostką zatapiającą USS atakuje amerykański okręt korzystając z okazji, bo tamtemu nie towarzyszy żadna obstawa, ale nie wie, co znajduje się w ładowni, zadaje sobie tylko pytanie : co by było, gdybym wiedział i zaatakował w odpowiednim momencie, tak by tych bomb nie dało się dostarczyć pod wskazany adres i użyto do zafundowania jego narodowi monumentalnej tragedii, choć jednocześnie ustanawiając na następne dekady, a może i już na zawsze, zaporę przed kolejnym konfliktem światowym, skoro bowiem wszyscy najważniejsi gracze mają takie bomby, a wiadomo już jak szokujące są skutki ich użycia, trzymają się nawzajem w szachu i rywalizacja przeniosła się na grunt ekonomii, gospodarki, finansów, w cyberprzestrzeń oraz, co najwyżej , prowincjonalnych, lokalnych potyczek o utrzymanie/poszerzanie strefy wpływów i modnych wojen hybrydowych.

        Kiedy obaj kapitanowie spotykają się po sądowym procesie Amerykanina, oddają sobie saluty, ten japoński wyraża skruchę z powodu swojego wyczynu, kosztującego wroga setki istnień ludzkich, a jego vis a vis niemal ze łzami w oczach przeprasza za atomówki i spowodowaną przez nie, decyzją swoich przełożonych, hekatombę.

        Autorzy filmu nie pozostawiają więc żadnych niedomówień w kwestiach fundamentalnych, w epilogu oddając głos faktycznym uczestnikom tamtych zdarzeń, co aktualnie stało się obowiązkową częścią każdego filmu traktującego o prawdziwych wypadkach.

        Na bardziej bezpardonową, odważniejszą opowieść o zaglądaniu w oczy śmierci przez człowieka, na gruncie historii marynarzy z USS Indianapolis, może zdecyduje się ktoś inny, w ramach projektu odstawiającego na bok martyrologię, heroizm i chwałę amerykańskiego poświęcenia na rzecz pokoju światowego.

        Trailer :

        www.youtube.com/watch?v=VNWdqImGVFA


    • grek.grek 21:35 TVN7 "Dopóki piłka w grze" [2012 01.12.21, 09:59
      Pan Clint Eastwood w swoim ulubionym emploi : zgryźliwego jegomościa w średnim wieku, skrywającego pod maską konserwatywnej surowości i sardonicznego humoru złote serce i lewicowe sympatie ;]

      Tym razem gra profesjonalnego speca od wyszukiwania talentów sportowych, ściślej : baseballowych, podróżującego po kraju w celach zawodowych, w towarzystwie córki, prawniczki w cenionej kancelarii, z którą próbuje nawiązać właściwy kontakt, zapewne utrudniony z racji szeregu lat spędzanych samotnie w nieustannej trasie skutkujących zaniedbywaniem obowiązków rodzicielskich [?].

      Tak więc : baseball, relacje ojcowsko-córczane, trochę amerykańskiej kultury prowincji ? Niezła mieszanka, jak można sądzić.

      Na RT :
      51 % z 204 recenzji krytycznych oraz 66 % z 46 tys. opinii widzów.

      Partneruje panu Eastwoodowi sama Amy Adams.

      Reżyseria : Robert Lorenz.
    • grek.grek 21:40 SuperPolsat "Jak stracić chłopaka w 10 dni 01.12.21, 10:00
      Tytuł nieco zwodniczy, gdyż nie chodzi w całej perypetii, by owego chłopaka stracić, lecz by pozbyć się go :]

      Celem pani redaktor z telewizji jest uwiedzenie i zmuszenie do odejścia mężczyzny w wyznaczonym czasie, ma to posłużyć do napisania odpowiedniego pouczającego dla czytelniczek artykułu w gazecie.

      I trafia kosa na kamień, gdyż wytypowany przez nią kandydat właśnie wszedł w zakład, że jego najbliższy związek przetrwa więcej niż 10 dni :"]

      Raczej nietrudno przewidzieć konsekwencje tej towarzyskiej rozgrywki :]

      Główne role : Matthew McConaughey i Kate Hudson.
      Reżyseria : Donald Petrie.

      Na RT : ostrożne 42 % z recenzji krytycznych oraz wysokich 77 % z opinii widzów :]
      podobno ocena krytyków jest niższa z racji "przewidywalnego rozwoju akcji" : rety, przecież to konwencja ! ;]
    • grek.grek 21:55 Polsat "Nie zadzieraj z fryzjerem"[2008] 01.12.21, 10:01
      Seans powtórkowy.

      Pan komandos finguje własny zgon, w efekcie : rzuca swoją lukratywną, bondowską posadę, aby realizować się w zawodzie damskiego fryzjera.

      Oczywiście, im bardziej człek ucieka od przeszłości, tym bardziej nieubłaganie ona go tropi, ściga i dopaść musi :]

      Tak więc : od nawijania loków, wykręcania balejaży i farbowania kosmyków pana fryzjera oderwać musi zaprzysięgły wróg z czasów maczystowskich wojaży, a pojedynek zawędruje aż z nowojorskich salonów urody na surowe piaski Bliskiego Wschodu.

      Grają : Adam Sandler, John Turturro, Emmanuelle Chriqui.
      Reżyseria : Dennis Dugan.
    • grek.grek 22:05 Stopklatka "Uznany za niewinnego" [1990 01.12.21, 10:01
      Ostatnimi czasy : coraz częściej gości w ramówce :]

      Jeden z czołowych thrillerów lat 90-tych, z półki tych mniej awangardowych ;]

      Prokurator otrzymuje do wyjaśnienia sprawę śmierci swojej dawnej kochanki. I cóż odkrywa gromadząc dokumenty ? Wiele z nich wskazuje na jego winę, a już na pewno trop wiedzie niezawodnie pod jego adres !

      Organy administracji prawnej bardziej są skłonne ufać dowodom niż wierzyć w jego zapewnienia o niewinności, w końcu każdy oskarżony tak mówi, w dodatku przeciwko faktom.

      Pozostaje tylko umknąć, zniknąć z radarów i odnaleźć prawdziwego zabójcę samodzielnie.

      Na podstawie powieści Scotta Turowa, reżyseruje Alan Pakula.
      W głównej roli Harrison Ford, nie pierwszy w swojej filmowej karierze ćwiczący podobny schemat fabularny, wcześniej był "Frantic", a niebawem nakręci "Ściganego". Zawsze wypada/ł wiarygodnie :]
    • grek.grek 22:05 Historia "Król szczurów" [1965 01.12.21, 10:02
      Adaptacja powieści Jamesa Clavella : obraz codzienności w japońskim obozie dla amerykańskich jeńców wojennych w czasie II wojny światowej, gdzie tylko oddalająca złe myśli zuchwałość, darwinistyczny instynkt, żelazna wola przetrwania i wszechstronny spryt mogą uratować człowieka przed szaleństwem zwątpienia w ocalenie.

      Grają : George Segal, James Fox, Tom Courtenay.

      Reżyseria : Bryan Forbes.

      Powtórka : sobota, 22:45.
      • grek.grek 22:45 Historia "Król szczurów" [1965 04.12.21, 09:08
        Raz jeszcze, z nadzieją na złowienie [kiedyś z pewnością!].

        Adaptacja powieści Jamesa Clavella : obraz codzienności w japońskim obozie dla amerykańskich jeńców wojennych w czasie II wojny światowej, gdzie tylko oddalająca złe myśli zuchwałość, darwinistyczny instynkt, żelazna wola przetrwania i wszechstronny spryt mogą uratować człowieka przed szaleństwem zwątpienia w ocalenie.

        Grają : George Segal, James Fox, Tom Courtenay.

        Reżyseria : Bryan Forbes.
    • grek.grek 22:55 Nowa TV "Big Short" [2015 01.12.21, 10:03
      Jutro o 21:00.

      Oscarowy scenariusz Adama MacKaya [nominacja za reżyserię] i Charlesa Randolpha, na podstawie książki Michaela Lewisa.

      Rzecz dotyczy opisania mechanizmów spekulacji, jakie doprowadziły w 2008 roku do zawalenia się systemu bankowego w Ameryce, co efektem domina, albo na zasadzie fali po uderzeniu asteroidy, doprowadziło całą światową gospodarkę do najpoważniejszego kryzysu od wielu dekad albo i bez mała stu lat.

      Narrację prowadzi kilku bystrzaków, niezależnie od siebie wertujących papiery, obserwujących rynek, używających swojej wiedzy ekonomicznej do tego, by przewidzieć nadchodzący krach i oczywiście zarabiających na tym fatalnym wydarzeniu krocie.

      Brzmi nieźle, oby tylko choć trochę zrozumieć z plątaniny nitek, kabli i terminów giełdowo-bankowo-podręczników, byle w tej rzeczywistości nie przepaść z kretesem ';]

      Grają : Christian Bale [nominacja oscarowa], Ryan Gosling, Steve Carell & Brad Pitt [również współproducent filmu, samego w sobie do Oscara kandydującego w kategorii najważniejszej].

      Nominacja również za montaż [Hank Corwin].

      [Dużo specjalistycznego żargonu z branży biznesowo-giełdowo-bankowej, podobno podanego w przystępnej formie, wg mnie jednak wciąż, zwłaszcza w toku szybkiej fabuły, budzącego popłoch wśród odbiorców niekoniecznie przygotowanych do takiego spotkania ;)]
    • grek.grek 23:50 TVN7 "To skomplikowane" [2009 01.12.21, 10:03
      Na bis :]

      Komedia obyczajowa : państwo byli małżeństwem, ale rozeszli się. Pani zabrała trójkę ich dzieci, a pan znalazł sobie nową żonę.

      I teraz oto sytuacja następująca : eks-małżonkowie spotykają się na jakimś party, ponownie iskrzy między nimi i zostają kochankami :"] To dopiero historia !

      następnie w życiu pani eks-żony i aktualnie kochanki eks-męża zjawia się pan, z którym mogłaby stworzyć nowy związek. I teraz dopiero staje przed wyborem ! :]

      istotnie, skomplikowana sprawa ;]

      Meryl Streep, Alec Baldwin, Steve Martin w głównych rolach
      reżyseria i scenariusz : Nancy Meyers
    • grek.grek 23:55 TVP2 "A jednak miłość!" [2017 01.12.21, 10:04
      Mniej lub bardziej niezobowiązująca komedia damsko-męska : pani porzuca pana, ale warunkowo, na czas próby, wierząc iż w ten sposób nauczy go dojrzałości i skłoni do poważniejszego traktowania jej planów matrymonialnych; i udaje się jej osiągnąć swój cel, choć nieco na opak, bo pan istotnie do ożenku dorasta, lecz nie z nią, a z zupełnie inną jejmością ;]

      Wtedy bohaterka wpada w panikę i w zadraśnięcie bolesne na swej ambicji, co skłania ją do zachowań podstępnych : podstępem bowiem pragnie na nowo uwieść byłego niedoszłego męża, obrawszy taktykę na wzbudzenie ciężkiego kalibru zazdrości, udająe kwitnący związek z bogatym właścicielem uzdrowiska wypoczynkowego :]

      Brzmi stereotypowo, choć zarazem : z potencjałem, przynajmniej happy endu, a może nawet jakiejś udanej puenty :]

      Reżyseria : Brian Herzlinger.
    • grek.grek 0:00 SuperPolsat "Wichrowe Wzgórza" [1992 01.12.21, 10:04
      Klasa !

      Chyba najważniejsza, a może tylko/aż najpopularniejsza ?, ekranizacja powieści Emily Bronte, czy wybitniejsza jednak była ta z 1939 r. w reżyserii Wiliama Wylera ? [bo wydaje się, że z kolei najciekawszą, naturalistyczną, krwistą, zupełnie oryginalną, nakręciła Andrea Arnold w 2011 roku, że tak się prowokacyjnie ? rozwinę ;)]

      Wspaniałe, romantycznie półdzikie miejsca, wyraziste stylizacje i, zaryzykuję, opowieść wymarzona dla dobrego reżysera i pary klasowych aktorów.

      A 'propos - rolach głównych : bardzo dobrzy oboje Juliette Binoche i Ralph Fiennes.

      Reżyseria : Peter Kosminsky.

      Według Siostry :

      "Widziałam film Kosminsky'ego. Świetny Fiennes, muzyka Sakamoto i zdjęcia, tylko Binoche nie pasowała mi zupełnie".

      Niemniej, mając w pamięć ostrzeżenie : warto spróbować, choć pierwszy raz :]

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka