Ojej, co tu wybrać 2023 - 4 (vol. 150)

    • grek.grek 12:30 Zoom TV "Gang Olsena nigdy się nie poddaje" 13.04.23, 06:01
      Kto by uwierzył, że oni mogą się poddać, w końcu jedna odsiadka więcej lub mniej, jakież może mieć realne znaczenie, gdy fortuna już prawie podała im dłoń !

      Swoją drogą, te wyroki dla Egona muszą być śmiesznie niskie, skoro ciągle odsiaduje, a wychodzi właściwie w ogóle nie zmieniony.

      Tym razem Olsen w więzieniu poznaje specjalistę od ekonomii, u którego zasięga rzeczowej wiedzy na temat biznesu i finansów.

      Uzbrojony w nowe narzędzia wychodzi z kolejnym planem, tym razem akcja ma spowodować odpowiednie ruchy na giełdzie i skutkiem tego uruchomić pokaźne wpływy na konto zleceniodawców.

      A jak nie wyjdzie, to na pana Egona zawsze czeka przytulna cela, gdzie bedzie miał idealne warunki do wymyślenia nastepnego mistrzowskiego planu ;]
    • grek.grek 13:55 Kultura "Miłość po południu" [1957] 13.04.23, 06:04
      Komedia Billy'ego Wildera, w rolach głównych : Audrey Hepburn i Gary Cooper, a także Maurice Chevalier :]

      Oto w scenografii Paryża pan detektyw z polecenia męża śledzi podejrzewaną o zdradę żonę. Odkrywa jej romans z amerykańskim kochankiem.

      Mąż chce sprawę rozwiązać po męsku, ale kochankowi udaje się uciec z kraju, dzięki tajnemu powiadomieniu przez córkę detektywa.

      Po odczekaniu roku na banicji, kochanek wraca do Francji i próbuje odnaleźć kobietę, dzięki której wciąż ma zaszczyt znajdować się wśród żywych ;]

      Rzecz prosta, po nitce do kłębka - musi trafić do biura detektywa.

      Voila :]

      Scenariusz oparty na powieści Claude'a Aneta.

      Jutro: o 8:40.
      • grek.grek 8:40 Kultura "Miłość po południu" [1957] 14.04.23, 05:50
        Komedia Billy'ego Wildera, w rolach głównych : Audrey Hepburn i Gary Cooper, a także Maurice Chevalier :]

        Oto w scenografii Paryża pan detektyw z polecenia męża śledzi podejrzewaną o zdradę żonę. Odkrywa jej romans z amerykańskim kochankiem.

        Mąż chce sprawę rozwiązać po męsku, ale kochankowi udaje się uciec z kraju, dzięki tajnemu powiadomieniu przez córkę detektywa.

        Po odczekaniu roku na banicji, kochanek wraca do Francji i próbuje odnaleźć kobietę, dzięki której wciąż ma zaszczyt znajdować się wśród żywych ;]

        Rzecz prosta, po nitce do kłębka - musi trafić do biura detektywa.

        Voila :]

        Scenariusz oparty na powieści Claude'a Aneta.
    • grek.grek 20:00 TV Puls "Taxi 3" [2003] 13.04.23, 06:09
      Voila ! :]

      Kino kultowe , przynajmniej tu i ówdzie oraz w pewnych kręgach, po raz trzeci: malownicze zaułki słonecznej Marsylii, dynamiczne rajdy samochodowe, stosownie postrzeleni bohaterowie, tempo wyścigu Formuły 1, sprawny montaż, czegóż można więcej oczekiwać od dobrego kina sensacyjnego :]
      Fabuła niezmiennie pretekstowa, chodzi oczywiście o pojedynek złodziei z policjantami, z udziałem pewnego śmiałego taksówkarza.

      Reżyseria : Gerard Krawczyk.

      Powtórka : niedziela, 18:25.
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "A więc wojna" [2012] 13.04.23, 06:11
      Oho, przebój chyba: dwóch kolegów z CIA ściga się o rękę pewnej pani, jeden drugiego chce wyeliminować, a przynajmniej uczynić trwale niezdolnym do dalszej rywalizacji ;] Umiejętności posiadają równie wybitne, zdecyduje więc determinacja i łut szczęścia :]

      Chris Pine, Tom Hardy, Reese Whiterspoon w głównych rolach.

      65 mln budżet, jak dla 1,5 godzinnego filmu, to całkiem pokaźny ;.]

      Reżyseruje pan pod pseudonimem McG.

      Na RT:
      26 % z recenzji krytycznych [ze 180 zebranych, więc... jał !] - "hałaśliwy, niezdarnie zmontowany, ani romantyczny ani zabawny", tak brzmi werdykt ;] - oraz 56 % z opinii widowni.

      Bis: sobota, 15:00.
      • grek.grek 15:00 Stopklatka "A więc wojna" [2012] 15.04.23, 06:14
        Oho, przebój chyba: dwóch kolegów z CIA ściga się o rękę pewnej pani, jeden drugiego chce wyeliminować, a przynajmniej uczynić trwale niezdolnym do dalszej rywalizacji ;] Umiejętności posiadają równie wybitne, zdecyduje więc determinacja i łut szczęścia :]

        Chris Pine, Tom Hardy, Reese Whiterspoon w głównych rolach.

        65 mln budżet, jak dla 1,5 godzinnego filmu, to całkiem pokaźny ;.]

        Reżyseruje pan pod pseudonimem McG.

        Na RT:
        26 % z recenzji krytycznych [ze 180 zebranych, więc... jał !] - "hałaśliwy, niezdarnie zmontowany, ani romantyczny ani zabawny", tak brzmi werdykt ;] - oraz 56 % z opinii widowni.
    • grek.grek 20:05 Kultura "Osiem kobiet" [2002] 13.04.23, 06:15
      ilm Francoisa OZona, który, jak podsumowała go Barbasia: "wciąż kręci filmy o kobietach, mimo że nic o nich nie wie"; tym razem, jak już sam tytuł subtelnie naprowadza, też o paniach będzie, nawet ósemce całej, w wykonaniu samych czołowych aktorek francuskiego kina, co samo w sobie wypada uznać za osiągnięcie. Fabularnie zaś, rzecz opiera się na sztuce Roberta Thomasa, mającej [komediowo?] kryminalną intrygę: umiera w niewyjaśnionych okolicznościach pan na posiadłości, w której spotykają się nasze panie, a jako iż każda z nich legitymuje się jakimś rodzajem relacji z gospodarzem, wszystkie są podejrzane jako potencjalnie sprawczynie jego przedwczesnego udania się na wieczny spoczynek. I chyba tym razem nie wkroczy do tego babińca jakiś detektyw, niczym owca do jaskini wilków!, lecz panie we własnym gronie będą ustalać fakty.

      Na RT: 79% z 124 recenzji krytycznych oraz 76% z 10 tys. opinii widowni.

      Grają: Danielle Darrieux, Catherine Deneuve, Isabelle Huppert, Emmanuelle Béart, Fanny Ardant, Virginie Ledoyen, Firmine Richard, Ludivine Sagnier.

      Replay: z piątku/sobotę, 1:00
      • grek.grek 1:00 Kultura "Osiem kobiet" [2002] 14.04.23, 07:09
        Film Francoisa OZona, który, jak podsumowała go Barbasia: "wciąż kręci filmy o kobietach, mimo że nic o nich nie wie"; tym razem, jak już sam tytuł subtelnie naprowadza, też o paniach będzie, nawet ósemce całej, w wykonaniu samych czołowych aktorek francuskiego kina, co samo w sobie wypada uznać za osiągnięcie. Fabularnie zaś, rzecz opiera się na sztuce Roberta Thomasa, mającej [komediowo?] kryminalną intrygę: umiera w niewyjaśnionych okolicznościach pan na posiadłości, w której spotykają się nasze panie, a jako iż każda z nich legitymuje się jakimś rodzajem relacji z gospodarzem, wszystkie są podejrzane jako potencjalnie sprawczynie jego przedwczesnego udania się na wieczny spoczynek. I chyba tym razem nie wkroczy do tego babińca jakiś detektyw, niczym owca do jaskini wilków!, lecz panie we własnym gronie będą ustalać fakty.

        Na RT: 79% z 124 recenzji krytycznych oraz 76% z 10 tys. opinii widowni.

        Grają: Danielle Darrieux, Catherine Deneuve, Isabelle Huppert, Emmanuelle Béart, Fanny Ardant, Virginie Ledoyen, Firmine Richard, Ludivine Sagnier.
        • grek.grek Kultura "Osiem kobiet" [2002] 15.04.23, 07:40
          U mnie złowiony! Dziś/jutro dorzucę garść wrażeń:]
          • grek.grek "Osiem kobiet" [2002] po filmie o filmie 1/2 15.04.23, 09:49
            Zatem, na moje oko intryga kryminalna, skądinąd ciekawa, odkrywająca złośliwie motywacje, sekrety i działania bohaterek, oraz z puentą zaskakującą, a gdyby całość nie rozgrywała się w umownych warunkach filmowego teatrum - niemal szokującą, ma charakter wybitnie pretekstowy, gdyż od początku do końca reżyserowi chodzi zrealizowanie programu składającego się z dwóch punktów: primo, zaprezentowania ośmiu klasowych aktorek, które udało się namówić do przyjęcie uczestnictwa w filmie, co się dzieje za pomocą sprawiedliwego podziału miejsca, wyrazistej barwy odgrywanej postaci, a na dodatek każda z nich śpiewa piosenkę nawiązującą do tradycji francuskiej poezji autorskiej, wyjaśniającą osobowość i emocjonalność danej bohaterki, oraz: secundo, z tych ośmiu kobiecych temperamentów wyłonić obraz kobiecości uniwersalnej, wszechstronnej, na wszystkich etapach życia, od lat nastoletnich do seniorskich, nade wszystko zaś skomplikowanej, niebezpiecznej i bezbronnej, podstępnej i szlachetnej, cynicznej i namiętnej. I pan reżyser odnosi sukces, panie aktorki grają tak dobrze, iż zasłużyły na zespołowe nagrody za swój wyczyn, co można tylko potwierdzić, nawet już nie wnikając w jakość poszczególnych występów, traktowanie ich jako pracy drużynowej wydaje mi się strzałem w dziesiątkę, ba!, traktowanie inne mijałoby się z powyżej zasugerowanym zasadniczym celem przedstawienia; koniec końców, co może być spoilerem!, ostateczna wizja kobiecego dynamizmu powodującego u samotnego, skazanego na klęskę mężczyzny, pragnienie strzelenia sobie w przysłowiową łepetynę, a także wydźwięk finałowej piosenki, pozostawiają w nastrojach wprost wywiedzionych z filozofii egzystencjalistycznej, niekoniecznie optymistycznych czy humorystycznych, wcześniej chętnie podrzucanych, co znamionuje komediodramaty francuskie, zwłaszcza te w pełni udane:]

            Co do fabuły.

            Akcja dzieje się w zasypanej śniegiem i otoczonej murem posiadłości za miastem. Na spotkanie świąteczne przyjeżdża córka pana domu Suzon [Virginie Ledoyen]. Czekają na nią: młodsza siostra, trzpiotowata Catherine [Ludivine Sagnier], matka i żona pana Marcela - elegantka Gaby [Catherine Deneuve], jej siostra, ekspresyjna neutoryczka Augustine [Isabelle Huppert] i ich zacna matka Mamy? [Danielle Darrieux]; są też: atrakcyjna pokojówka Louise [Emmanelle Beart] oraz stosownie się prezentująca gospodyni Chanel [Firmine Richard].

            Tuż po szybkiej prezentacji i piosence na temat pana domu, wedle której ma on wiele zalet, ale bywa naiwny i "nie widzi, co się dzieje wokół", wykonanej przez młodszą córkę, zwłoki pana Marcela, leżące z nożem w plecach, odkrywa zaglądająca do jego pokoju pokojówka.

            Po wyeliminowaniu na szybko rzuconej hipotezy o samobójstwie, pada pomysł wezwania policji, by za moment upaść z powodu odkrycia przeciętych kabli telefonicznych. Zatem, zabójca pomyślał o wszystkim, a komórek jeszcze nie wymyślono.

            Wedle zeznań pies w nocy nie szczekał, więc raczej nikt obcy nie kręcił się w okolicy. Któż mógłby zabić? Może tajemnicza siostra pana Marcela, od niedawna zamieszkała w sąsiedztwie?

            Wszelako, inne panie wstawały w nocy, kręciły się po domu, np. pani Augustine, pani pokojówka nosiła zmarłemu ziołową herbatę; a gdy pani matka wstaje z wózka o własnych siłach, także i ona wydaje się wkraczać w krąg podejrzanych; za moment znajduje się tam również nawet gosposia, zdemaskowana przez pokojówkę, jako partnerka od gry w karty siostry pana Marcela.

            Któż chciałby pozbawić żywota mężczyznę z gruntu szlachetnego, a na dodatek na skraju biznesowego bankructwa; pani teściowa nawet chciała mu pomóc w tym trudnym momencie, ale ktoś ją perfidnie okradł z dochodowych papierów wartościowych, może sam zabójca!?

            Atmosfera gęstnieje, a pierwszą bójkę staczają siostry Gaby i Augustine, co tę pierwszą wiedzie do pianina, przy którym śpiewa piosenkę o swojej tęsknocie za miłością; zaraz po niej pojawia się straszliwa wieść: nie można uruchomić auta!, zatem: nie sposób pojechać na komisariat policji z koniecznym zawiadomieniem.

            Może pani siostra nieboszczyka ma z tym coś wspólnego, bo właśnie puka do drzwi. Szykowna, ironiczna pani Pierrette [Fanny Ardant] zjawia się z okazji telefonu jaki dostała, z wieścią o śmierci brata, po czym chce sprawdzić fakty, ale klucz nie pasuje do zamka pokoju! Ktoś go podmienił, więc zabójca działa w tym domu, najpewniej rekrutuje się spośród lokatorek, tak wyrokuje oblatana w powieściach kryminalnych Catherine, a Suzon z największym zaangażowaniem pełni rolę nieformalnej detektyw.

            Piosenka pani Pierrette traktuje o niej samej, jako kobiece wyzwolonej i namiętnej, czego symbol stanowi czerwona suknia balowa, w jaką jest odziana, po czym osobiście wyciąga na światło dzienne okoliczność wypożyczenia w bibliotece książki po pani Augustine, zawierającej liścik romantyczny od tejże do pana Marcela; pani Pierrette miała również nocne spotkanie z bratem, ale czy aby pani Augustine nie ostrzyła tej nocy noża, jak sugeruje najmłodsza Catherine? Jejmość broni się, iż był to grzebień zaledwie, ale wątpliwości mnożą się niczym grzyby po deszczu; za moment na cenzurowane zawleczona zostaje pani pokojówka, wszak jako ostatnia widziała pana Marcela; wtedy właśnie widziała u niego panią Pierrette i ona mu chyba groziła!

            A może gorliwość śledcza pani Suzon kryje prawdziwe sprawstwo zbrodni? Wszak widziana była, przez Catherine, już wieczorem poprzedniego dnia!, i też ponoć pielgrzymowała do pokoju ojca.

            Dywagacje, wzmocnione wyznaniem pani Suzon o swej ciąży, popartej piosenką o "przyjacielu/kochanku" przerywa wiadomość alarmistyczna: nie da się wyjść przez bramę, została zablokowana!

            Na stronie pani Gaby zostaje wysypana przez panią Pierrette z faktu, iż wyszła za pana Marcela już będąc w ciąży [z Suzon], a więc nie był jej ojcem biologicznym, był nim ktoś kogo pani Gaby kochała, ale on zginął w wypadku, więc wyszła ona za mąż bez miłości, acz korzystnie, bogato, a teraz będzie dziedziczką tego, co zostało z majątku zmarłego, choć nie zdążył spisać testamentu, co mogło być motywem dla zabójcy, czyli osobistej jego żony, gdyż w razie dziedziczenia bez udziału testamentu, z mocy prawa całość spadku należeć będzie do niej i córek.

            Gdy mdleje z nadmiaru wrażeń pani Augustine, znikają jej lekarstwa, by odnaleźć się wkrótce pod łóżkiem pani Gaby, sugerującej że ktoś ją wrabia karczemnie.

            Gdy starsza pani, nazwana przez własną córkę "alkoholiczką" i "sknerą", a nawet "trucicielką" ojca swych dwóch córek, mężczyznę tak godnego szacunku, iż przez niż znienawidzonego!, otóż pani owa podrzuca nowy trop, kierując podejrzenia w stronę gosposi, ponoć widzianej nocą, jejmość opowiada o swym zakochaniu w pani Pierrette, a nawet zazdrości o niej, choćby i w stosunku do jej rodzonego brata!, co i ją wyposaża w racjonalny motyw potencjalnej zbrodni, zaraz dając okazję do wypowiedzenia się w piosence, opisującej strach przed samotnością, motor jej postępowania.

            A co państwo na ujawnienie, że pan Marcel i pani pokojówka znali się od pięciu lat, choć została zatrudniona dopiero niedawno, i oczywiście mieli romans? Pani Louise, kobieta atrakcyjna zamaszyście, dumnie oświadcza, iż romansowała z nim zupełnie bezinteresownie, co inspiruje panią Augustine do zapytania, na osobności, jak uwodzi się mężczyzn, na co pani pokojówka wykonuje adekwatną piosenkę, a potem daje parę rad, skłaniając jejmość do olśniewającej przemiany w damę sylwestrową, na co zrywa się pani gosposia i powiada: ja wam tutaj zaraz ujawnię zabójcę!, za dwie minuty!, po czym dziarsko wychodzi, a inne panie w popłochu kryją się i gdy wraca salon świeci pustką, z której leci w jej stronę kula pistoletowa; nie zabija, nie rani, ale wprawia ją w przerażenie skutkujące kamiennym milczeniem.

            Teraz pani Suzon może wyznać, iż w ciążę zaszła z panem Marcelem, swym, nieżyjącym, ojczymem. Sensacja, kolejna tego dnia.

            Pani pokojówka nieoczekiwanie z liberii robi sukienkę wieczorową i nie zamierza dalej odgrywać roli służącej, co dziwi zwłasz
            • grek.grek "Osiem kobiet" [2002] po filmie o filmie 2/2 15.04.23, 10:07
              Pani pokojówka nieoczekiwanie z liberii robi sukienkę wieczorową i nie zamierza dalej odgrywać roli służącej, co dziwi zwłaszcza panią Gaby, jakby nie było eks-żonę ofiary zbrodni; a wtedy z kieszeni pani Louise wypada fotografia innej pani, rzekomo "jej miłości", znajduje się na niej jeszcze jedna aktorka: Romy Schneider.

              Gdy zaś z torebki pani Pierrette wypada pistolet natychmiast ona staje w centrum oskarżenia, wszelako swobodnie broni się, że ktoś, zabójca!, podrzucił jej ten gadżet.

              Domu nie da się opuścić zupełnie, gdy próba sforsowania muru pali na panewce, jak relacjonują uczestniczki próby; wracają one do domu, zastając na podłodze panie Gaby i Pierrette w namiętnym pocałunku, nie wiedząc o tym, jaką wcześniej stoczyły walkę zapaśniczą, będącą efektem kłótni o wspólnego kochanka, jak się okazuje, wspólnika biznesowego pana Marcela, oraz nie świadkując piosence Gaby o sobie jako kobiecie robiącej wrażenie na stu mężczyznach, poza "tym jednym", choć może niekoniecznie "jedynym".

              Gdy pani gosposia odzyskuje władzę w języku, czas na ostateczne rozstrzygnięcia, a udziela go najmłodsza, Catherine.

              Po kolei, tonem mistrzyni kryminału, opisuje intencje wszystkich bohaterek: starsza pani nie chciała pomóc uratować się od bankructwa pani Marcelowi, pani Augustine dręczyła go plotkami o jego żonie, chcąc go zdobyć dla siebie, pani Gaby szykowała się do porzucenia go, pani Louise romansowała bez konsekwencji, pani Pierrette chciała uzyskać od niego pieniądze [dla kochanka], szantażem zresztą, a pani gosposia miała pretensje z racji zazdrości o jego własną siostrę, zaś przyszywana córka zaszła z nim w ciążę i zapewne chciała wykorzystać tę sytuację.

              I własnie pani Catherine sfingowała! zabójstwo pana Marcela, tak by mógł on, z ukrycia świadkując wydarzeniem, co istotnie miało miejsce, przekonać się na własne oczy i uszy, jakimi kobietami się otoczył: interesownymi i zdradzieckimi, nonszalanckimi, choć zarazem pełnymi uczuć w odniesieniu do ludzi innych niż on sam.

              Pani Catherine wykonywała więc wszelkie aktywności rzekomego zabójcy, próbującego wrabiać, tuszować, odcinać od świata etc.

              Cóż na takie dictum sam pan Marcel, filmowany bez twarzy, czyli grający plecami? Otóż: gdy pani Catherine, ujawniwszy swą misterną intrygę, otwiera zamknięte drzwi do jego pokoju, gospodarz stoi na jego środku z pistoletem przy skroni i pewnym strzałem odbiera sobie żywot. Skala nieuczciwości i cynizmu bywa zaporą nie do przejścia.

              Tak więc, końcowy akt stanowi egzystencjalna piosenka pani seniorki, o trudach i niewdzięcznościach ludzkiego losu, po czym cała ósemka chwyta się za dłonie, stojąc w rządku, a miny mają niewesołe.

              Ot i koniec:]

              Jeszcze trailer:

              www.youtube.com/watch?v=-oGQoxZ7lvs
    • grek.grek 21:05 SuperPolsat "Na linii ognia" [1993] 13.04.23, 06:21
      Całkiem niezła sensacja.

      Clint Eastwood gra starzejącego się nieco agenta Secret Service, który wciąż przeżywa wydarzenia w Dallas roku 1963, kiedy to w zamachu zginął prezydent Kennedy, a jemu nie udało się zapobiec tej tragedii.

      Nadal jednak pracuje w zawodzie, teraz w obstawie kolejnego już prezydenta, któremu również zagraża skrytobójca. Tym razem jednak agent i w ogóle cała policja mają znacznie lepsze warunki wyjściowe, bo wiedzą że ktoś się zasadza na życie prezydenta i prowadzą śledztwo tyleż ukryte i dyskretne, co na bardzo szeroką skalę.

      A przestępca, to jest kawał cwaniaka, wedle najlepszych wzorców zbudowana postać, no i gra ją z całą swoją niepokojącą energią John Malkovich.

      Zatem, przeplatają się trzy wątki dramatyczne : pojedynek policji z zabójcą, agent egzorcyzmujący duchy tragedii sprzed 30 lat, oraz mężczyzna do którego dociera, że nie będzie już młodszy, czemu nie zapobiega nawet obiecująco rozwijająca się znajomośc z atrakcyjną koleżanką po fachu [Rene Russo].

      Reżyseruje Wolfgang Petersen.

      Na drugą nogę: niedziela, 23:00.
    • grek.grek 21:30 TVP Kobieta "Coco Chanel" [2009] 13.04.23, 06:22
      Cezarowo nominowana Audrey Tautou w roli wybitnej projektantki mody damskiej, co ja tam mówię, zdaje się, iż wręcz rewolucjonistki w tej materii, nieprawdaż ? :]

      Scenariusz [na podstawie książki Edmonda Charles-Rouxa] i reżyseria : Anne Fontaine.

      Cezar za... kostiumy, oczywiście :] Jak również nominacja oscarowa w tej kategorii filmowego rzemiosła. Oraz w tejże samej : nominacja do Europejskiej Nagrody Filmowej [także za muzykę A. Desplata oraz do Nagrody Publiczności].

      Benoit Poelvoorde nominowany do Cezara za rolę drugoplanową.

      Scenografia i zdjęcia również do Cezarów nominowane.

      W swojej formie i stylu skojarzył mi się on z istotą rewolucyjnej mody lansowanej przez główną bohaterkę : pani reżyser postawiła na kameralność, prostotę, funkcjonalną elegancję, odnosząc tutaj ostrożne zwycięstwo nad materią ;]

      Wszystko, co interesujące w warstwie fabularnej wynika zaś z indywidualności postaci, przedstawianej tutaj w okresie wschodzącym, zanim jeszcze została wybitną projektantką, swoim imieniem promującą najbardziej prestiżowe stroje i perfumy świata. Oczywiście, jak narzekają niektórzy recenzenci, można się rozczarować niedostatkiem wyjaśnień dotyczących zasad działania biznesu pani Chanel, trudno jednak zarzucać jakieś przeoczenie autorom filmu, ostrzegającym już w tytule "Coco Avant Chanel".

      Audrey Tautou dostała za swoją rolę Cezara, zasłużenie chyba, zwłaszcza z powodu powodzenia z jakim nie dopuszcza do porównać z Amelią oraz wygrywa kontrast między swoją subtelną fizjonomią, a charakterem granej postaci, skrzętnie skrywającej swoje uczucia i zawsze rzucającej światu, a w nim : mężczyznom!, wyzwanie; trudno przeniknąć jej myśli, a pani aktorka tylko wzmacnia niepewność, raz zaskakując co poglądami wbrew konwencjom epoki, a innym razem wzruszeniami i delikatnościami, jakich już prawie po niej byśmy się nie spodziewali.

      Ciekawa byłaby nieformalna kontynuacja tej historii, zawierając wszystko, czego, zdaniem krytyków, zabrakło w tym filmie, i nawet jeśli w epilogu autorzy zamieszczają notę biograficzną bohaterki wraz z datą jej pożegnania, napomknąwszy, iż zmarła w niedzielę, "dzień wypoczynku, którego nie znosiła" :]

      Gdyby szersza relacja opisowa mogła się przydać, służę zajadle! :]

      3 od dołu :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,173119751,173119751,Ojej_co_tu_wybrac_2022_2_vol_136_.html?s=18#p173220901
    • grek.grek 21:40 Metro TV "Oszukane" [2013] 13.04.23, 06:24
      Film opisujący wydarzenia faktyczne, jak głosi reklama :]

      A chodzi o przypadkowe spotkanie po latach dwóch nastolatek, które są bliźniaczkami, a nie miały wzajemnie pojęcia o swoim istnieniu, gdyż skutkiem pomyłki szpitalnej zostały rozdzielone tuż po porodzie.

      Zajmujący temat, zwłaszcza kiedy chodzi o decyzje jakie należy podjąć po odkryciu całego zajścia, no i na poziomie emocjonalnym, bo w końcu jest to absolutnie nowa sytuacja nie tylko dla obu dziewczyn, ale również dla ich rodzin.

      Reżyseria : Marcin Solarz.
    • grek.grek 22:00 TV4 "New York Taxi" ]2004] 13.04.23, 06:26
      Amerykański remake oryginału francuskiego. Czy kiedykolwiek jest na odwrót ?;]

      Trudno oczywiście odtworzyć samochodowe manewry i rajdy ulicami słonecznej i egzotycznej Marsylii, Nowy Jork to jednak innego rodzaju miejska zabudowa, no i przede wszystkim oraz mimo wszystko : inna kultura społeczno-modowa i wszelaka; ale za to Queen Latifah z pewnością nie ustępuje sowizdrzalską dynamiką Samy'emu Nacieremu :]

      Reżyseria : Tim Story.

      Na RT :
      9 % z 106 recenzji krytycznych - "głupawy i nieśmieszny" - oraz 43 % z ponad 100 tys. opinii widowni.

      Replay : niedziela, 12:55.
    • grek.grek 22:05 Stopklatka "I zapadła ciemność" [2010] 13.04.23, 06:30
      Dreszczowiec ? Horror ? Może : ogólnie, kino grozy ? : dwie turystki wędruja po argentyńskiej prowincji. Nagle jedna traci drugą z oczu, a poszukując zaginionej koleżanki wplątuje się w straceńczą batalię z groźnymi porywaczami i psychopatycznymi bandytami zarazem. Pomaga jej chłopak, którego przyjaciółka również zagineła niedawno w tych okolicach.

      Brzmi schematycznie, ale kto wie, może jest to niezły film, dobrze wykonany szablon ma swoją niezaprzeczalną wartość :]

      Reżyseria : Marcos Efron.

      Na RT : 16 % z recenzji krytycznych i 17 % od widowni, czyli... średnia : groza czy styl owej grozy ?
    • grek.grek 22:10 Polsat "Przypływ wiary" [2019] 13.04.23, 06:31
      Film religijny o aspiracjach dramatycznych : chłopiec wpada do lodowatego jeziora, po wyciągnięciu, wskutek urazu mięśnia sercowego, doktorzy nie dają mu większych nadziei na przeżycie, ale pani matka nawet nie chce słyszeć o takich przejawach defetyzmu, gromadzi wokół siebie rodzinę, przyjaciół i przejętych okolicznościami ludzi dobrej woli, by rozpocząć modlitwę w intencji uratowania dziecka, co zapewne przyniesie spodziewany efekt.

      Nigdy bowiem nic nie wiadomo, religia religią, zwłaszcza oficjalna, personalizująca, wygodnymi mitami się posługująca i obłudna pod auspicjami szemranych rozmaitych organizacji, bardziej ideologią i pazernością oraz władzą zajęta niż tzw. wyższymi sprawami, czym innym zaś energia ludzi gromadzona w jednym miejscu i w tej samej intencji, któż zbada możliwość istnienia i działania takich przepływów, dlatego : nigdy nic nie wiadomo :]

      Reżyseria : Roxann Dawson.
    • grek.grek 22:30 Kultura "Bard" [2013] / dokument 13.04.23, 06:33
      sylwetka Kaczmarskiego Jacka.
      właściwie, tak bardzo solidnie opisana, z relacjami bliskich, kolegów i znajomych ze sceny, spod i zza sceny, kilka ważnych dat i momentów : tutaj się zaczął jako poeta, tam jako śpiewający poeta, gdzie indziej znów związał się z taką panią, tam znów związał się z inną panią, potem wyjechał,a jak wyjechał, to zachorował i odszedł.

      Wszystko to z jego piosenkami w tle, w tym ofk z tymi najbardziej znanymi, których on sam najbardziej nie znosił. całą rzecz spina klamra w postaci wypowiedzi młodych ludzi, którzy dzisiaj, współcześnie, wzięli się za organizację czegoś w rodzaju festiwalu piosenki Kaczmarskiego, na którym młodzież śpiewa jego utwory. na czele tej całej hecy stoi młody pan, który poetę zna z kaset i archiwów, bo jak tłum śpiewał "Mury" i chciał demokracji, to jego w ogole na świecie nie było. A potem zaczął grzebać w dorobku pana poety i uderzyło go nieprzebrane bogactwo i róznorodnośc tej twórczości, az się w niej zakochał.

      najciekawsza wydała mi się historia związana z "Murami", któree miały runąć.

      Kaczmarski w ogole nie poczuwał się do jakiegokolwike związku z Solidarnościa. W ogole, cholernie się deneerwował kiedy go nazywano go "bardem Solidarności", odżegnywał się od polityki. chciał "wolności", ale inaczej ją postrzegał niż robotnicy.

      W "Murach", ktore zostały hymnem Solidarności, pociągała go ostatnia zwrotka, której nie chciano słuchać i której nigdy nie spiewano, traktująca o tym, że poeta widzi ze smutkiem, jak te całe mury rosną i rosną, co dobitnie wskazuje bezsens rewolucji i dowodzi, że po jej sukcesie następuje kolejny podział, tyle że znacznie głębszy niż poprzedni. Wuidzi to poeta, ale nie widzi tego lud. Kaczmarski implementował tę katalońską pieśń właśnie po to, by wyrazić swój, jak to mówił "lęk przed ludzką masą, przed tłumem". za ironię losu poczytywał fakt, że Solidarnośc wzieła sobie ten utwór na sztandar, a jego samego naznaczyła jako "barda". i że w ogole ludzie zaczeli go postzregać jako poetę, który wszystko co pisze, pisze po to by wspierać dążenia związków zawodowych i w ogole opozycji ku demokracji. on tego w ogole tak nie postrztegał i buntował się przeciw temu.

      za tzw komuny wyjechał do Francji,gdzie czuł się marnie, bo za daleko od Polski.

      ale jak już Polska był "free", to nie chciał do niej wracac. Przyjechał, poczuł się obco i wyjechał do Australii. Niby było mu tam dobrze, przestrzennie i ciepło, ale relacje są rózne. Jeden pan mówi, że jacek był szczęsliwy, inni powiada, że zwierzał mu sie, iż jest z nim bardzo źle.

      POlska chciała by wrócił, ale on Polski nie chciał oglądać. Nie wiadomo, mozę bał się, że jak wróci, to zrobią z niego pajaca na sznurku ?

      Komiczna jest scena, kiedy podczass jednej z wizyt w Polandzie, Kaczmarski spiewa na koncercie te swoje "Mury" [bez ostaniej zwrotki], a z minami heroicznych buntowników kołyszą się do taktu wysztafirowane panie i panowie odstawieni jak stróż w Boże Ciało. może tego nie chciał.

      pisał ksiązki, poetyzował, robił coś w tej Australii. realizował się. I pooijał. niby poeta powinien, ale Jacek butelkę, oczywiście pełną, traktował jak najlepszego kumpla. zawsze musiała mu jakaś towarzyszyć. a w ciągu dnia, to najlepiej kilka. szybkie tempo narzucił i nie zwalniał aż do mety.

      Potem zachorował. Było coraz gorzej i szybko przestał móc mówić, bo rak atakował gardło. Świszczał więc przez specjalną rurkę.

      w sumie, opisują go tutaj róznie, ale zawsze jako człowieka oddanego swojej sztuce. wrażliwego. także na jej punkcie. Mógł być miły, ale mógł też być kłótliwy, o sztukę własną potrafił się nawet rozpłakać z nerwów. myślacy, bystry, spostrzegawczy,OSOBNY. mocno trafiony na punkcie swojej niezalezności, zwłaszcza twórczej. kochliwy.

      najmocniejszym punktem całości są niewątpliwe piosenki Kaczmarskiego.
      ale czy mogło być inaczej ? :]

      reżyserowała Katarzyna KOścielak.
    • grek.grek 22:40 TVN "American Pie 2" [2001] 13.04.23, 06:34
      Mniej więcej wiadomo, o co chodzi w filmach z tej serii, choć z pewnym zaskoczeniem stwierdziłem, iż zazwyczaj średniej jakości kawały dotyczą nie tylko części ciała poniżej pępka widzianych od frontu, ale również tych "zakulisowych" ;]

      Szkoda pewnego potencjału, gdyż bohaterowie są tutaj po pierwszym roku w college'u i wracają do rodzinnego miasteczka, by wspólnie spędzić wakacje, mają jakiś zasób nowych doświadczeń społecznych, typowe amerykańskie miasteczko prezentuje się zachęcająco, a muzyka okazjonalnie podnosi klimat.

      Niestety, natura skorpiona albo wilka leśnego bierze górę i niebawem cała ta otoczka traci walory, gdyż nadal czołowi bohaterowie w zasadzie myślą tylko o jednym.
      Niby dobrze, bo bez takiego myślenia ludzkość by wyginęła, ale z drugiej strony : dzień ma 24 godziny, a ludzka wydolność hormonalna posiada swoje granice ! ;]

      Zaraz, wróć : reżyserzy myślą o jednym ! ;] Nie pozwalają swoim bohaterom choć odrobinę rozwinąć się. Tak pewnie zresztą zostanie na długo, bo uroczystości na których moga się spotkać ponownie mnożyć można w nieskończoność : śluby, chrzciny, pogrzeby, rozwody, loty w kosmos. Od metra ich jest.

      Trzy scenki, gagi, żarty na rzeczony temat - o yes, trzydzieści trzy - to już nadmiar, zwłaszcza że w takim nagromadzeniu ich poziom musi falować niczym łódka na morzu podczas sztormu :]

      Reżyseria : James B. Rogers.
    • grek.grek 23:00 TV Puls2 "Wakacje w Vegas" [1997] 13.04.23, 06:36
      W filmie mamy rodzinę przeciętnych Amerykanów wyruszających do Las Vegas, by tam oddać się zabawie na całego; rzecz prosta, zanim dotrą na miejsce, odbędzie się wiele sytuacji w zamierzeniu komicznych, kuriozalnych i najlepiej jeśli znanych widzom z własnych wojaży; nota bene, aż dziw, że w Polsce takie komedie nie są kręcone w ilościach nieprzytomnych, ponoć z samych okoliczności drogowych jakie wywołują rodacy zmierzający na wakacje można ułożyć scenariusz wprost niesłychanej zgrywy.

      Reżyseria: Stephen Kessler.
    • grek.grek 23:25 TVN7 "To" [2017] 13.04.23, 06:38
      Ekranizacja kultowej powieści Stephena Kinga.

      Straszny i groteskowy klaun grasuje na przedmieściach miasteczka w stanie Maine - mogą mu stawić czoło tylko dzieci, gdyż jest on, jak można sobie wykoncypować, projekcją ich najgorszych lęków.

      Przed czym dokładnie ? Tu już najpewniej można rozwinąć solidną paletę możliwych intepretacji, wraz z tą najbardziej dotkliwą i współcześnie piętnowaną bezlitośnie.

      Reżyseria : Andy Muschietti.

      Na RT : zacne 86 % z 369 recenzji krytycznych i równie wysokie 84 % z ponad 66 tys. opinii widzów.

      Na Filmwebie pan recenzent przyznał 8/10, plusując za wszystko ;]

      Film został oprotestowany przez międzynarodowy związek zawodowy klaunów, uznano że godzi w dobre imię ich profesji oraz wypacza obraz postaci klauna w społecznym odbiorze ;]

      Swoją drogą, mnie jakoś też klauni nigdy nie bawili, a raczej wzbudzali zmieszanie :], a Was, Czcigodni ? :]

      Rzuciłem okiem w opinie widowni na zacnym Filmweb. pl i zauważyłem znaczącą większość, przodującą większość, krytyk filmowi nieprzychylnych; państwo z publiczności narzekali głównie na ryzykownie skromny potencjał straszliwości, w jaki "To" wyposażyła drużyna realizatorów, ponoć ewidentnie wbrew oryginałowi literackiemu, z którym dotąd nie miałem okoliczności, więc własnego zdania na takim poziomie abstrakcji nie zaprezentuję.

      Poniekąd z oceną ujemną rangi grozy tego filmu chętnie bym się zgodził, ale zarazem oceny ogólnej nie obniżając, bo według mnie nie tyle chodziło reżyserowi et consortes o przyprawienie widowni o gęsią skórkę, ba!, z całym cynizmem odrzucili oni ten wariant ekranizacji poczytnej książki, zamiast niego wybierając znaczenie ważniejsze od efektów wyrywających widza z butów swoją agresywną napastliwością; chodzi mianowicie o pokazanie jaką potencjalną zdolnością zmieniania świata dysponują ludzie młodzi należący do szeroko pojętych mniejszości, gdy już postanowią zjednoczyć siły i wystąpić przeciwko swojemu największemu wrogowi, zdefiniowanemu jako krwiożerczy klaun żywiący się ich lękiem, wynikającym ze świadomości zajmowania pozycji upośledzonej w społeczeństwie, mamy tu: czarnoskórego, Żydów, chłopca z nadwagą, astmatyka, dziewczynę, chłopca jąkającego się , co skutkuje prześladowaniami ze strony dominującej większości, reprezentowanej przez białych osobników płci obojga, bo w dręczeniu naszych bohaterów celują nie tylko mężczyźni i chłopcy, ale również zaborcza matka jednego z nich, czy dziewczyny, dogryzające swojej koleżance, oplotkowanej do cna, a na dodatek palącej papierosy; młodziaki nazywają siebie "frajerami", wiedzą więc o swoim niższym statusie społecznym, nie tylko zresztą w klasycznej hierarchii szkolnej, czemu nie przypisują szczególnie depresyjnych walorów, ale zarazem zdają sobie sprawę z niewielkiej siły przebicia jaką dysponują w sporach o dowolną rację czy przywilej; pojedynczo nie mają szans z wrogiem, czy są nim chuligani małomiasteczkowi, czy morderczy klaun, dopiero działając razem, tak razem jak tylko można, koniecznie razem, bez wyjątku!, pokonują każdą przeszkodę, chuliganów gonią kamieniami, a klauna pokonują w potężnej bitwie finałowej, wraz z nim zaś swoje najgorsze traumy, wyobrażane przez szkaradne widma: damską karykaturę z malowidła, trędowatego, brata upolowanego przez klauna kilka lat wcześniej, zdekapitowanego chłopca ze zdjęć dotyczących dawnej katastrofy na terenie miasta, czy też wystające zza drzwi dłonie rodziców palących się w zatrzaśniętym pomieszczeniu etc., ów klaun bowiem stoi za każdą formą przerażenia, jaka dotyka dzieciaki, co ciekawe żadna scena nie dzieje się w nocy, wszystko rozgrywa się w świetle dnia, nawet lepiej: w świetle słonecznych, letnich, wakacyjnych dni, jedyne ciemności panują, ze względów zrozumiałych, w kanałach pod miastem oraz w starym domu złym, okropnej, jakże atmosferycznej, wziętej wprost z kanonu horroru, ruderze na niewidocznej kurze stopce, gdzie swoją rezydencję ma śmiercionośny klaun.

      Tak więc, dzięki wspólnocie, wzajemnemu sobie oddaniu, przyjacielskiej komitywie, przy akompaniamencie chłopackich tekstów, dzieciakowatych sensacji i odkryć zupełnie niezgodnych z racjonalną wiedzą, nasi zjednoczeni wykluczeni pokonują absolutne zło, które oczywiście wróci za bite 27 lat, gdyż, zgodnie z ustaleniami jednego z bohaterów tak właśnie działa jego zegar czasowy; nie staje im na przeszkodzie zakochanie dwóch kolegów w tej samej koleżance, jeden potrafi ustąpić, zachowując miejsce w jej sercu dzięki swemu listownemu romantycznemu wyznaniu miłosnemu, nawet okazjonalne sprzeczki i bójki nie wytrącają naszych dzielnych młodziaków z rytmu, a właściwie pojawiają się tylko dla rutynowej komplikacji przed zamaszystym finałem.

      Tak więc film ten, obok tematów pokonywania słabości, walki z koszmarami, zajmuje się dorastaniem bohaterów do świadomości obywatelskiej, zorientowania się jakim orężem dysponują w dziele kształtowania kształtu społeczeństwa; strącony do piekła zostaje nie tylko klaun-zabójca z garniturem zębów jak u piranii, ale także ojciec molestujący córkę i tercet dokuczliwych łobuzów, nawet jeśli ich herszt stosuje tępą przemoc tylko dlatego, bo sam obrywa w domu od wrzaskliwego ojca w mundurze policjanta; bohaterowie nie są w scenariuszu psychologicznie bogato rozwinięci, stanowią raczej zestaw figur na szachownicy symbolicznej rozgrywki, groza nie musi przekonywać dosadnie i aż do naelektryzowania owłosienia na głowie, ale według mnie film ma bardzo współczesny, uniwersalny przekaz, czym zasługuje sobie na moją sympatię i pozytywną ocenę;]

      A dziś oraz w przyszłym tygodniu dwie okazje do złowienia drugiej odsłony, z bohaterami 27 lat później powracającymi do Derry, zapewne z całym bagażem życiowych doświadczeń, traum i problemów, by ponownie zmierzyć się ze swym uzębionym przeciwnikiem i znów wynieść z tego jakąś cenną lekcję.
    • grek.grek 23:40 Metro TV "Pasażer 57" [1992] 13.04.23, 06:40
      Kino wedle kanonicznego wzorca, czyli specjalny agent na pokładzie lecącego samolotu rozprawia się z podstępnymi jak sam czort terrorystami, usiłującymi opanować maszynę, bo przewozi ona ich lidera na proces sądowy; eskorta FBI oczywiście pójdzie w rozsypkę, więc cały ciężar rozbrojenia łobuzów i zaprowadzenie ładu spocznie na barkach naszego dzielnego agenta [Wesley Snipes].

      Reżyseria: Kevin Hooks.
    • grek.grek 23:40 TVP2 "Perfekcjonistka" [2019] 13.04.23, 06:44
      Dreszczowiec psychologiczno-sensacyjny.

      Oto pani bohaterka, biegle władająca rozlicznymi językami, zostaje zwerbowana przez izraelski wywiad i wysłana do Teheranu, gdzie pod przykrywką profesorki szkolnej ma za cel dotrzeć do ważnego biznesmena, rzekomo będącego w posiadaniu cennych dla agencji informacji.

      Na przeszkodzie do realizacji zamiaru staje nieoczekiwane uczucie, jakie rozkwita w pani agentce do obiektu wywiadowanego, aż do pragnienia zerwania współpracy ze swymi przełożonymi, co już ściągnie na nią niechybnie jakieś poważne niebezpieczeństwo.

      Grają: Diane Kruger, Martin Freeman, Cas Anvar.
      Reżyseria: Yuval Adler.

      Na RT: 41 % z 32 recenzji krytycznych, z docenieniem głównej roli pani Kruger, ale zarazem z opinią, iż całość wydaje się zbyt "grzeczna".

      Wg mnie detale pracy służb specjalnych, oraz związane z nimi przygody docenionej w tytule agentki, są w tym filmie ciut mniej istotne niż efekty procesu myślowego, jaki odbywa się w tejże bohaterce, kobiecie interesująco zagranej przez wiarygodnie się z nią utożsamiającą, albo taki stan, również aktorsko, imitującej, Diane Kruger: pani nie posiada bowiem żadnego przyporządkowania społecznego, co jej wyraźnie przeszkadza i skłania do poszukiwania identyfikacji na poziomie nie tyle racjonalnym, ile uczuciowo-zmysłowym, tak bowiem najpierw przystaje na propozycję pracy dla wywiadu izraelskiego, bo znajduje szczęście i przyjemność spędzania czasu w tym kraju, a potem, z powodów romantycznych uniesień, odnajduje swoją rolę w próbie uratowania kochanka przed zaciśnięciem się wokół niego żelaznej pułapki, w której zastawianiu rozegrała pierwszoplanową partię; w tym całym wydarzeniu, służby specjalne zaprezentowane zostają jako twór tyleż profesjonalny i rzeczowy, ile całkiem bezwzględny, gotów bez zbędnych ceregieli poświęcić człowieka w imię celów państwowych; trzeci wątek zwracający uwagę dotyczy kulisów codzienności w kraju radykalnie wyznaniowym, za jaki uznaje się Iran: otóż, o ile oficjalnie społeczeństwo podlega dominacji surowych zasad wywodzących się z nakazów religijnych i pilnowanych przez policję obyczajową, o tyle za kulisami dzieją się rzeczy całkiem bliskie kulturze zachodniej, zwłaszcza młodsi i zamożniejsi ludzie swobodnie piją alkohol, romansują pozamałżeńsko, słuchają muzyki formalnie nielegalnej, a referujący sytuację bohater powiada, iż każdy tutaj uprawia drugą, nieoficjalną formę życia, utrzymując ją w sekrecie przed władzą i jej aparatem przemocy, a nawet czasami wobec siebie nawzajem; ciekawa obserwacja, może niespecjalnie oryginalna, wszak każda dyktatura czy teokracja prowadzi do oczywistej hipokryzji i utrzymuje się głównie w formie fasadowej, ratując się represjami i terrorem, zwłaszcza gdy, co widać w zajściach jakie mają miejsce w Iranie aktualnie, kiedy społeczeństwo ma już dość obłudy i zaczyna się przeciwstawiać pogardzanemu porządkowi czynem ulicznym, a nie pokątnym.

      Gdyby szersza zapowiedź mogła się do czegoś przydać, służę z radością/ 9 od góry:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,174175147,174175147,Ojej_co_tu_wybrac_2022_10_vol_144_.html?s=11#p174211976
      Powtórka: z piątku/sobotę, 0:40.
      • grek.grek 0:40 TVP2 "Perfekcjonistka" [2019] 14.04.23, 07:03
        Dreszczowiec psychologiczno-sensacyjny.

        Oto pani bohaterka, biegle władająca rozlicznymi językami, zostaje zwerbowana przez izraelski wywiad i wysłana do Teheranu, gdzie pod przykrywką profesorki szkolnej ma za cel dotrzeć do ważnego biznesmena, rzekomo będącego w posiadaniu cennych dla agencji informacji.

        Na przeszkodzie do realizacji zamiaru staje nieoczekiwane uczucie, jakie rozkwita w pani agentce do obiektu wywiadowanego, aż do pragnienia zerwania współpracy ze swymi przełożonymi, co już ściągnie na nią niechybnie jakieś poważne niebezpieczeństwo.

        Grają: Diane Kruger, Martin Freeman, Cas Anvar.
        Reżyseria: Yuval Adler.

        Na RT: 41 % z 32 recenzji krytycznych, z docenieniem głównej roli pani Kruger, ale zarazem z opinią, iż całość wydaje się zbyt "grzeczna".

        Wg mnie detale pracy służb specjalnych, oraz związane z nimi przygody docenionej w tytule agentki, są w tym filmie ciut mniej istotne niż efekty procesu myślowego, jaki odbywa się w tejże bohaterce, kobiecie interesująco zagranej przez wiarygodnie się z nią utożsamiającą, albo taki stan, również aktorsko, imitującej, Diane Kruger: pani nie posiada bowiem żadnego przyporządkowania społecznego, co jej wyraźnie przeszkadza i skłania do poszukiwania identyfikacji na poziomie nie tyle racjonalnym, ile uczuciowo-zmysłowym, tak bowiem najpierw przystaje na propozycję pracy dla wywiadu izraelskiego, bo znajduje szczęście i przyjemność spędzania czasu w tym kraju, a potem, z powodów romantycznych uniesień, odnajduje swoją rolę w próbie uratowania kochanka przed zaciśnięciem się wokół niego żelaznej pułapki, w której zastawianiu rozegrała pierwszoplanową partię; w tym całym wydarzeniu, służby specjalne zaprezentowane zostają jako twór tyleż profesjonalny i rzeczowy, ile całkiem bezwzględny, gotów bez zbędnych ceregieli poświęcić człowieka w imię celów państwowych; trzeci wątek zwracający uwagę dotyczy kulisów codzienności w kraju radykalnie wyznaniowym, za jaki uznaje się Iran: otóż, o ile oficjalnie społeczeństwo podlega dominacji surowych zasad wywodzących się z nakazów religijnych i pilnowanych przez policję obyczajową, o tyle za kulisami dzieją się rzeczy całkiem bliskie kulturze zachodniej, zwłaszcza młodsi i zamożniejsi ludzie swobodnie piją alkohol, romansują pozamałżeńsko, słuchają muzyki formalnie nielegalnej, a referujący sytuację bohater powiada, iż każdy tutaj uprawia drugą, nieoficjalną formę życia, utrzymując ją w sekrecie przed władzą i jej aparatem przemocy, a nawet czasami wobec siebie nawzajem; ciekawa obserwacja, może niespecjalnie oryginalna, wszak każda dyktatura czy teokracja prowadzi do oczywistej hipokryzji i utrzymuje się głównie w formie fasadowej, ratując się represjami i terrorem, zwłaszcza gdy, co widać w zajściach jakie mają miejsce w Iranie aktualnie, kiedy społeczeństwo ma już dość obłudy i zaczyna się przeciwstawiać pogardzanemu porządkowi czynem ulicznym, a nie pokątnym.

        Gdyby szersza zapowiedź mogła się do czegoś przydać, służę z radością/ 9 od góry:

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,174175147,174175147,Ojej_co_tu_wybrac_2022_10_vol_144_.html?s=11#p174211976
    • grek.grek 0:05 TV4 "Bad Ass 3" [2015] 13.04.23, 06:47
      W oryginale pan wraca z wietnamskiej wojny do rodzinnego miasta i zastaje ruiny : żona odeszła, a dla niego nie ma pracy, więc popada w wegetację, aż do momentu, gdy lata później, poszukując nagle przepadłego kolegi, uzyskuje trop w sprawie solidnej afery na styku władzy, mafii i biznesu.

      Przebieg zdarzeń dośc charakterystyczny dla kina wyczynowego klasy B, uzupełniony o niewesoły los człowieka powracającego do świata z piekła i popadającego w zapomnienie.

      W drugim filmie pn bohater robi to samo, co w pierwszym, ale pomaga mu podobnie doświadczony przez żywot kolega.

      Za trzecim razem w.op duet bohaterów panoszy się na południu Stanów i wykonuje kolejną misję naprawiania małego kawałka świata.

      Na ekranie: Danny Trejo, Danny Glover, John Amos.
      Reżyseria: Craig Moss.
    • grek.grek 0:50 Polsat "Ukryte działania" [2016] 13.04.23, 06:49
      Rzecz o trzech dzielnych Afroamerykankach, paniach naukowcach, które w czasach burzliwych przemian społeczno-obyczajowych w Ameryce [akcja ma miejsce w roku 1961], w ogniu walki o zniesienie apartheidu, brały intensywny udział w doniosłym dziele wystrzelenia człowieka na Księżyc przez NASA.

      Kolejna odsłona odświeżania pamięci własnej publiczności amerykańskiej oraz uświadamiania wszystkich innych. Właściwie filmy takie mogłyby już doczekać się własnej rubryki w encyklopedii kina, zwłaszcza w ostatnich kilkunastu latach, gdzie nie chodzi już o pokazywanie umoralniającej, odbijającej tamte czasy i wektorem skierowanej ku współczesności fikcji, lecz o filmowanie historii opartych na nie zawsze znanych szerokiej widowni faktach, tak jak rzecz się ma również w tym przypadku.

      Grają : Taraji P. Henson, Octavia Spencer, Janelle Monáe, Kevin Costner, Kirsten Dunst, Glen Powell.
      Reżyseruje : Theodore Melfi.

      Na RT :
      93 % z 322 recenzji krytycznych oraz 93 % z ponad 50 tys. opinii publiczności, nieczęsto zdarza się zgodnośc między obiema stronami na tak wysokim poziomie uznania wartości i jakości filmu :]

      Pan recenzent Filmweb ocenił niżej - 6/10 :

      "Reżyser stworzył film według najbardziej uniwersalnego wzorca Fabryki Marzeń. Zabieg ten zapewni przychylność szerokiego grona odbiorców, ale ceną jest kompletna przezroczystość intelektualna obrazu.

      Musiał pokazać, że nie boi się poruszać poważnych tematów, ale jednocześnie zmagał się z koniecznością zneutralizowania punktów zapalnych tak, by zrazić do siebie jak najwęższą grupę potencjalnych odbiorców. I do tego właśnie potrzebne były mu wszystkie narzędzia Fabryki Marzeń.

      Wszelkie ważne tematy zostały opakowane w miłe slogany, których z przyjemnością słuchać będzie większość widzów. Zamiast na walce rasowej twórcy skupiają się na pozytywnym przesłaniu: kiedy wspólnie dąży się do celu, uprzedzenia i fałszywe stereotypy same upadają. Bohaterki są na najlepszej drodze do spełnienia swych marzeń nie dlatego, że są rewolucjonistkami, ale dlatego, że robią "dobrą robotę", stając się niezbędnymi elementami całej maszynerii programu kosmicznego NASA. W tak stworzonym scenariuszu nie ma w zasadzie miejsca dla negatywnych bohaterów. Koniec końców każdy odnajduje swoją szlachetność i cywilną odwagę, ponieważ najważniejsze jest wspólne dobro.

      Całości dopełnia pozbawiona potknięć realizacja. Od świetnych kreacji aktorskich, przez dynamicznie prowadzoną narrację, pełną wzruszeń i scen humorystyczny, po znakomicie oddany klimat epoki – Melfi i jego ekipa nie szczędzili wysiłku, by "Ukryte działania" ładnie się prezentowały. I tak też jest. Tyle tylko że kiedy opadnie pierwsze wrażenie i widz zacznie się zastanawiać nad filmem, szybko okaże się, że za błyszczącą powierzchnią nic się nie kryje"

      Film z gatunku ostrożnych, rzekłbym oceniająco :]
      Pan reżyser opowiada historię dbając jednocześnie o wyłączenie z niej wszelkich kontrowersji,. koncentrując uwagę na jakże jednoznacznie pozytywnym przedstawieniu bohaterów, zapewne zresztą na takie potraktowanie zasługujących. Temat filmu ma bowiem znaczenie nadrzędne, a celem staje się uhonorowanie kobiet przełamujących podziały rasowe i torujących drogę swoim następczyniom, równocześnie oddając nieocenione zasługi dla dobra kraju, według reguły : nie pytaj, co kraj może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla niego.

      Rasistowska dyskryminacja łączy się zgrabnie z mizoginią oraz patriarchalizmem, a ich przejawy polegają na istnieniu wdrukowanych w codzienną rzeczywistość procedur, obyczajów, zasad i norm, nad których sensem ludzie już nawet się nie zastanawiają, nie protestują, uznając za określające nienaruszalny porządek, oczywiście do czasu gdy wreszcie zaczynają im one w widoczny sposób przeszkadzać.

      Panie aktorki portretują swoje bohaterki, podkreślając ich dumę, godnośc osobistą i szlachetność, niekiedy dając się zepchnąć w rejony bliskie nastrojom ryzykownie sielankowym, nigdy jednak nie przekraczając cienkiej linii pomiędzy uhonorowaniem postaci, a odbieraniem im ludzkiego wymiaru.

      Gdyby szersza relacja mogła się przydać, tutaj się ukrywa/ 4 od dołu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,172604683,172604683,Ojej_co_tu_wybrac_2021_11_vol_133_.html?s=13#p172692455
    • grek.grek 1:50 TVP2 "Lotna brygada" [2012] 13.04.23, 06:52
      Brytyjski kryminał, na podstawie serialu z 70's, a w nim konfrontacja specjalnej jednostki wydziału policyjnego, złożonej z właściwego formaru funkcjonariuszy i działającej jak wielogłowa i wieloręka wersja Brudnego Harry'ego, oraz tajemniczej kompanii złodziejaszków, co błyskotliwie oraz skutecznie napadli na bank, rabując pieniądze w kwocie usprawiedliwiającej poniesione ryzyko, ale i przy okazji popełniając zabójstwo na jednym z pracowników ograbionej instytucji.

      Na RT: 46% z 65 recenzji krytycznych oraz 44% z ponad 5 tys. opinii widowni; oby choć dobra robota gatunkowa, a brytyjskie kino ma do takich produkcji dobrą rękę, twarze aktorskie i lokacje:]

      Grają: Damian Lewis, Hayley Atwell, Ray Winstone.
      Reżyseria: Nick Love.
    • grek.grek 2:05 Kultura "Boisko bezdomnych" [2008] 13.04.23, 06:52
      Dobre polskie kino ! w reżyserii Kasi Adamik, z całym zestawem dobrych aktorskich występów [pp. Dorociński, Kalita, Lubos, Poniedziałek, Topa, Kiersznowski, Nowak i reszta załogi].

      Grają bezdomnych z warszawskiego Dworca Centralnego, skrzykujących się i, niemal w amerykańskim stylu, lecz z zachowaniem polskiej specyfiki oraz egzotyki, od chaotycznego kopania gdzieś w korytarzu albo na pustym peronie, przechodzą do gry na jakimś bocznym boisku przy zamienionych na bazar Stadionie Dziesiciolecia, potem już w takich samych koszulkach na prawdziwym boisku przeciw drużynie z szóstej czy piątej ligi, a wreszcie aż do udziału w mistrzostwach świata jakie odbywają się w Niemczech, jako drużyna narodowa.

      Katalizatorem tego całego wyczynu jest były piłkarz, tuż przed debiutem w seniorskiej kadrze, a wciąż w wieku juniorskim, zmuszony do zakończenia kariery z powodu kontuzji, potem nieudanym, fatalny mąz i ojciec, sfrustrowany nauczyciel wuefu, a wreszcie działacz piłkarski sponiewierany przez swojego szefa za odmowę udziału w korupcyjnym układzie i przez nasłanych bandytów wyrzucony z rodzinnej Nowej Rudy.

      Tułając sie po Dworcu Centralnym w stolicy, zawiera znajomość z innymi pechowcami losowymi, poznają w nim byłego gracza, a potem wspólnie tworzą drużynę.

      I jako ta drużyna odnajdują na boisku, w grze, swoją godność : "Jutro będziemy znów zbierać pety z ulicy, ale dzisiaj jesteśmy zespołem, gramy, walczymy o zwycięstwo" , powiada nasz pan piłkarz, a zarazem trener i taktyk swojego zespołu, złożonego z dobrych chłopaków, ale z trudem nadążających za trenerską wizją, zapuszczonych kondycyjnie , technicznie zatrwazających ;] Wszelako, krok po kroku idą naprzód, nie załamują ich porażki, zbyt wiele oberwali od losu, aby się dać zdławić jakimś boiskowym trudnościom.

      Zatem, kino godnościowe, ale wolne od patosu, z żywym, soczystym językiem dialogów, momentami nieodparcie zabawne, a każdy z bohaterów ma własną historię upadku, własne dylematy i słabości, własny charakter, rys osobisty, aktorzy zaś potrafią zrealizować te wytyczne na ekranie, przy okazji prezentując się odpowiednio "niewyjściowo", w czym duża zasługa zespołu charakteryzatorskiego.

      Plus cały zestaw stereotypowo negatywnych reakcji społecznych wobec nieszczęśliwców, którzy mieli w życiu pecha, wszelako przełamanych zachowaniami pozytywnymi i wspierającymi ich w staraniach o powrót do bardziej sobie winszowanej kondycji.

      Zdjęcia w naturalnych plenerach i miejscach dodają całości niezbędnej wiarygodności, można tylko bardzo polecić seans.
    • grek.grek "Brudna gra" [Official Secrets] (2019) Prima Max 13.04.23, 06:54
      Złowiony! Dziś/jutro dopiszę kilka słów w a'proposie:]
      • grek.grek "Brudna gra" [2019] po filmie o filmie 1/2 13.04.23, 15:52
        A więc mamy tutaj kolejną historię z gatunku żywotów sygnalistów, tym razem chodzi o panią z brytyjskiego wywiadu, która w 2003 roku wyniosła i w decydujący sposób przyczyniła się do upublicznienia tajnej notatki służbowej polecającej pracownikom bezpieki zbieranie haków na niektórych uczestników rady bezpieczeństwa ONZ co miało pomóc Amerykanom i Brytyjczykom szantażować ich w sprawie głosowania nad rezolucją legalizującą zaplanowaną inwazję na Irak, w samej rzeczy będącej aktem (nie)zwykłego bandytyzmu politycznego; pani Katharine Gun uniosła się honorem i dumą, zaprotestowała w sposób czynny, temat dostał się do mediów, wywołał niezłe zamieszanie, a ona sama stanęła pod oskarżeniem o zdradę państwa, z czego, dzięki pomocy nieocenionych prawników z kancelarii Liberty, udało się jej wyjść niemal bez szwanku; niemal, gdyż przez okrągły rok znajdowała się pod wykańczającą presję zarzutów, mogących skutkować, w razie potwierdzenia winy, wieloletnim więzieniem, a na dodatek wywierano na nią naciski nieformalne, m.in za pomocą próby deportacji męża, pana pochodzącego z Iraku, dokładniej: mającego korzenie turecko-kurdyjskie, od lat mieszkającego jednak w Wielkiej Brytanii; zatem: mamy tutaj klasyczne zestawienie, po jednej stronie: idealistów - panią sygnalistkę, dziennikarzy, aktywistów, prawników , po drugiej: cyników próbujących zdławić ich opór przeciwko maszynerii państwowych instytucji, mielących na mączkę niewygodne jednostki, usprawiedliwiającej jawne gwałcenie prawa i działania o charakterze przemocowym, dla zrealizowania określonych celów politycznych; w istocie jednak, na ławie oskarżonych nie zasiadają prawdziwi sprawcy tej wojny, dysponujące gigantycznymi budżetami koncerny zbrojeniowe, paliwowe i energetyczne, mające w kieszeni kluczowych polityków, i podlegających im niższej rangi urzędników, pełniących rolę wyłącznie popychadeł, marionetek w teatrze dla naiwnej gawiedzi; rzecz jasna, chodzi też o wysłanie oczywistej informacji, że demokracja liberalna,zachodnia, tylko dzięki odwadze środowisk medialno-prawniczych może przetrwać, co sami na przykładzie Polski, odwracającej się od tego modelu politycznego w kierunku wschodnich zamordyzmów, możemy z bliska obserwować.

        W obsadzie bryluje kwiat angielskiego aktorstwa, z Keirą Knightley, Ralphem Fiennesem, Rhysem Ifansem czy Matthew Goode'em na czele.

        Co do faktów fabularnych, tak się one prezentują.

        W 2003 roku pani Katharine Gun [K. Knightley], zatrudniona jako analityczka w cywilnym wywiadzie brytyjskim, dokładniej: w centrali łączności rządowej, zagorzała przeciwniczka łgarstw premiera, uprawianych przezeń nałogowo w mediach, skąd my to znamy!, dostaje maila od niejakiego "Franka Kozy", pracownika amerykańskiego NSA, z poleceniem zbierania kompromitujących materiałów przeciwko uczestnikom rady bezpieczeństwa ONZ, wkrótce mającej głosować nad rezolucją uprawniającą Amerykę i Anglię do przeprowadzenia napaści na Irak, rzekomo mający posiadać broń masowego rażenia.

        Pani Gun nie wierzy w amerykańskie rewelacje, a treść notatki wydaje się jej grubym nadużyciem, owszem: zbierać informacje celem powstrzymania ataków terrorystycznych, zamachów na cywilów - jasne!, ale dla gangsterki politycznej?, tutaj nasza bohaterka mówi twarde i zdecydowane: nie! Wiedząc, iż naraża się na ewentualny zarzut zdrady tajemnicy państwowej, kopiuje - scena zawiera suspens - wynosi i zapoznaje z notatką swoją przyjaciółkę, aktywistkę antywojenną, prosi ją by sprawdziła ten trop; jejmość puszcza ją w ręce kolejnej pani, ona zaś podaje wiadomość, w warunkach absolutnej konspiracji, na parkingu podziemnym, dziennikarzowi, dotąd prowojennego The Observer, panu Brightowi [Matt Smith].

        Dziennikarz ma spore wątpliwości co do papierka bez oznaczeń dokumentujących niezbicie jego pochodzenie, pani Gun nie mogła ich zamieścić z powodu dbałości o tajność elementów innych niż bulwersujący rozkaz. Rozpoczyna więc, mając za plecami równie sceptyczne kierownictwo gazety, próby ustalenia czy autor notatki, pan "Frank Koza" z NSA, faktycznie istnieje.

        W NSA, ot tak przez telefon, nie sposób dowiedzieć się czegoś takiego; pracująca w MI6 koleżanka innego pana dziennikarza - Beaumonta [Matthew Goode] nabiera wody w usta, podobnie jak kolega z CIA korespondenta The Observer w Waszyngtonie - pana Vulliamy'ego [Rhys Ifans]; niemniej, zapytany o zdanie specjalista od służb specjalnych sugeruje, iż język jakim notatkę napisano wygląda wiarygodnie, a dobry znajomy pana Brighta, wysoko postawiony eks-wojskowy Wilkinson, zachęca by puścić wiadomość w medialny obieg; ostateczne potwierdzenie istnienia kogoś takiego, jak Frank Koza, uzyskuje Vuillamy, wszelako nie udaje mu się z nim zamienić ani słowa, bo jegomość prędko się rozłącza, tak czy owak: w NSA rzeczywiście ktoś taki pracuje.

        Po burzliwej naradzie szef gazety daje zielone światło na publikację notatki, w końcu szkoda by tak dobry temat się zmarnował. Pan Bright odnosi w ten sposób sukces zawodowy, informacja robi furorę, w kolejce do wywiadu z nim ustawiają się największe dzienniki z całego świata.

        Na drugim biegunie pani Katharine dowiaduje się z gazety o karierze jaką robi przez nią wyniesiona informacja służbowa, ona w końcu nie nalegała na żadną publikację w mediach!, chciała tylko potwierdzenia wiarygodności tejże, więc popada w panikę, bo więcej jak pewne, iż zaraz pion śledczy wywiadu rozpocznie poszukiwania "kreta".

        Tymczasem kolejne tytuły rezygnują z wywiadowania pana Brighta, a sama sensacja zaczyna gasnąć, gdyż media dopatrzyły się w niej rażącej nieścisłości: otóż, najwyraźniej amerykański urzędnik wysłał do braci Brytyjczyków notkę sporządzoną w nienagannej angielszczyźnie, a zwykły rozsądek każe wątpić, by w takim stylu porozumiewali się państwo w NSA. Czy zatem pani Gun padła ofiarą prowokacji, a razem z nią pozostali? Odpowiedź brzmi: nie!, nastąpił fatalny błąd na poziomie... redakcji tekstu!, pani sekretarka, przed puszczeniem do druku artykułu pana Brighta, poprawiła brzmiące z amerykańska słowa, sądząc iż dokonuje korekty gaf lingwistycznych! Niesłychana wprost wpadka, a na korekty za późno, któż byłby w nie uwierzył!

        Jak się pani Katharine spodziewała, wydział wewnętrzny rozpoczyna śledztwo w sprawie ujawnienia tajnej informacji. Nasza bohaterka podczas przesłuchania zaprzecza, potem jednak, wiedząc iż całemu wydziałowi, jej kolegom i koleżankom, grozi stosowny wpis do akt, utrudniający dalszą karierę zawodową, na sztywnych nogach wstaje od biurka, by stanąć w prawdzie, w efekcie czego automatycznie zostaje aresztowana. Przepytywana przez ponurego żniwiarza ze Scotland Yardu daje upust swoim idealistycznym intencjom, podkreślając szlachetną motywację pragnienia zapobieżenia wybuchu bandyckiej wojny.

        Po krótkim pobycie w areszcie, zostaje zwolniona, za trzy miesiące o dalszym losie całej sprawy zdecydować ma prokurator. Na odchodnem, przydzielona jej adwokat z urzędu, sugeruje by sięgnęła po pomoc lepszych od niej speców od obrony osób mających zatarg z państwem brytyjskim: kancelarię prawniczą Liberty. Tam też nasza Katharine udaje się niezwłocznie, co łączy się z rozpoczęciem wojskowej akcji w Iraku.

        Liberty składa się z trójki prawników, szczególnie pana Bena Emmersona [Ralph Fiennes]; bez trudu dają wiarę wyjaśnieniom pani Gun, rzecz w tym, żeby ją wybronić z możliwego oskarżenia o złamanie tajemnicy państwowej.

        cdn.



        • grek.grek "Brudna gra" [2019] po filmie o filmie 2/2 13.04.23, 16:29
          Za panią Katharine chodzą jacyś smutni panowie, odwiedza ją Scotland Yard, by zapobiegliwie powiadomić o niemożności rozmawiania z adwokatami na temat poufnych wiadomości służbowych, co znacząco utrudni, jeśli nie uniemożliwi, jej skuteczną obronę swoich praw, wreszcie nasza pani Katharine musi walczyć o męża swego jedynego, pana Yasara [Adam Bakri], imigranta z Iraku, Kurda z pochodzenia, od lat w Anglii, starającego się o stały pobyt - najpierw pojawia się przykra hipoteza, jakoby ten pan miał coś wspólnego z reżimem politycznym w Iraku, co by wyjaśniało działanie jego żony, potem insynuuje się, iż pani Gun poślubiła go dla pieniędzy, aby uchronić dżentelmena przed deportacją, a wreszcie następuje próba, jak bowiem inaczej rzecz zakwalifikować?, porwania pana Yasara, gdy posłusznie, jak co tydzień, melduje się na komisariacie policji, by odstawić go z powrotem do Iraku; idąc za radą pana Emmersona, pani Gun uzyskuje pomoc deputowanego z jej okręgu,, niejakiego Jonesa, dzięki czemu mąż zostaje w ostatniej chwili zwolniony, już będąc na lotnisku, skuty, i przeznaczony do wywiezienia.

          Wedle pana Emmersona, na korzyść Katharine przemawia fakt, iż dla dobra publicznego postawiła na szali własne bezpieczeństwo i komfort swych bliskich, co jednoznacznie wyklucza cynizm, a linia obrony powinna skoncentrować się na jej działaniu w imię wyższej konieczności, czyż bowiem pragnienie udaremnienia wybuchu wojny, godzącej w dobrostan 30 mln Irakijczyków, nie zasługuje na taką kategorię?

          Drogę do sukcesu wytycza bliższe przyjrzenie się kolejnym działaniom prokuratora generalnego, doradcy premiera Blaira, nazwiskiem Goldsmith; otóż, ten pan najpierw doradzał premierowi daleko posuniętą ostrożność, wzmiankując, iż przystąpienie do wojny bez rezolucji ONZ, narazi go na odpowiedzialność karną i zarzut zbrodni wojennych, sama wojna będzie bowiem nielegalna. Później pan Goldsmith zmienił zdanie o całe 180 stopni, co sprawiło, iż jego własna doradczyni, pani Wilsmhurst, złożyła cichą rezygnację ze stanowiska, zaś dzięki ustaleniom dziennikarskim Vulliamy;ego w Waszyngtonie, okazuje się, iż Goldsmith woltę swą wykonał tuż po spotkaniu z prawnikami amerykańskich przywódców politycznych z partii republikańskiej; ergo: fałszywe dowody CIA, jakoby Irak miał broń atomową, podrzucone amerykańskiemu rządowi, a z jego ręki - brytyjskim sojusznikom, sprawiły iż rezolucja stała się zbyteczna, a napaść na niepodległy kraj, jakkolwiek reżimowy, można było usprawiedliwić "samoobroną", o ile opinia publiczna daje wiarę w zagrożenie irackie dla Ameryki czy Wielkiej Brytanii; nota bane, nasza, polska opinia publiczna wiarę dała, co tylko dowodzi jej indolencji umysłowej albo zwykłego tchórzostwa.

          Pan Emmerson ustala teraz, bez trudu, iż Katharine Gun ujawniła notatkę służbową w okresie, gdy stanowisko rządu brytyjskiego wobec inwazji na Irak znajdowało się w fazie uznawania za niezbędną do jej przeprowadzenia rezolucji ONZ, a więc wariant obrony Katharine, jako osobistości działającej w stanie wyższej konieczności, celem zatrzymania wybuchu nielegalnej wojny, pasuje tu jak ulał. Kiedy przyjdzie pora, zażądają ujawnienia dokumentów z aktywności urzędniczo-dyplomatycznych pana Goldsmitha, a na świadka wezwą jego byłą doradczynię, a i samego premiera.

          Oczywiście, Katharine ma jeszcze inny wariant działania: może przyznać się do działania nagannego i poprosić o wyrozumiałość sąd, co złagodziłoby wysokość wyroku, w stosunku do tego jaki może zapaść w wyniku procesu.

          Scena wejścia Katharine na galerię dla oskarżonej, niczym po schodkach na szafot!, otwiera i zamyka film. Jejmość z trudem panuje nad strachem i nagle prokurator, całe towarzystwo ubrane jest w togi i peruki, jak przystało na angielskie sądownictwo, otóż: prokurator wycofuje wszelkie oskarżenia pod jej adresem skierowane! Zdumienie ogarnia zebranych! "Nie mamy wystarczających dowodów, by winę oskarżonej potwierdzić", powiada prokurator, a pan Emmerson złośliwie obnaża go do cna: wolą odstąpić od oskarżenia sygnalistki, niż ryzykować konieczność upublicznienia dokumentów, w których czarno na białym stać będzie, jakich nadużyć się dopuścili, w efekcie doprowadzając do wojny na podstawie wyssanych z palca informacji nt. rzekomej broni chemicznej będącej w posiadaniu władz Iraku, co wyjdzie na jaw chyba już później, w aktualnym położeniu wciąż trwają [bezowocne] poszukiwania.

          Pani Gun zostaje zwolniona ze skutkiem natychmiastowym i oczyszczona z wszelkich zarzutów, co ciekawe: w tutaj w filmową narrację zostaje wpleciona scena z prawdziwą panią Katharine Gun opuszczającą gmach sądu pod okiem kamer telewizyjnych.

          W epilogu mamy pana Emmersona, łowiącej ryby niedaleko swojego domu za miastem, gdzie zwykł spędzać weekendy z żoną; do towarzystwa zaprasza się kolega, pan prokurator, ten który oskarżał Katharine; panowie spotkali się w podobnych okolicznościach przed procesem, gdy obaj określili jasno swoje zamierzenia; jeden będzie oskarżał z całych sił, drugi takoż bronił!; teraz pan Emmerson pyta kolegę: dlaczego przez rok dręczyliście tę kobietę, trzymaliście ją w stresie i nerwach, wiedząc, że nic z tego nie będzie?, na co jegomość odpowiada: daliśmy w ten sposób ostrzeżenie innym, ewentualnym naśladowcom, żeby zawczasu zdławić ich idealistyczne pobudki, na co wyraźnie zbrzydzony pan Emmerson prosi wymownie: bądź łaskaw i wynoś się z tą wędką gdzieś indziej.

          Z klasą i rzeczowo:]

          Jeszcze trailer:

          www.youtube.com/watch?v=V3vIYy38Fys
    • grek.grek 12:15 Historia "Sprawiedliwi" [2010] odc. 1/ 7 14.04.23, 05:53
      Pełny tytuł : "Sprawiedliwi. Kto ratuje jedno życie...".

      Serial z 2010 roku.

      Kolejne historie, albo - kolejne odcinki, koncentrują się na aktywności Polaków, którzy w czasie II wojny światowej pomagali Żydom, a nierzadko ratowali przed wywiezieniem do obozu koncentracyjnego.

      Reżyseria : Waldemar Krzystek.

      Odcinek pierwszy : "Plac Napoleona".
    • grek.grek 12:40 Zoom TV "Gang Olsena.Paryski plan" [1981] 14.04.23, 05:55
      Pan Egon i koledzy ciągle w pogoni za fortuną.

      Kontynuacja wątków z poprzedniego filmu, który utknął na próbach zdobycia cennej walizki z nieodłączną forsą.
      Gang chce wejśc w jej posiadanie, a jacyś płatni kilerzy chcą wejść w posiadanie głowy Egona ;]

      I koniec końców, jak sugeruje tytuł, wygląda na to że bohaterowie zawędrują do Paryża we Francji ?
    • grek.grek 12:45 Stopklatka "Flicka" [2006] 14.04.23, 05:56
      Kino rodzinne.

      W nim młoda bohaterka, Katy, oddana życiu zgodnemu z naturą, które przedkłada ponad szkołę z surowymi regułami, gdzie próbuje zainstalować ją ojciec; symbolem tego związku będzie jej przyjaźń z tytułową osobistością, klaczą, wychowywaną od źrebaka.

      Na tle tej relacji, rozgrywają się inne wątki: losy rodzinnej farmy czy przyszłość brata dzielnej Katy.

      Na ekranie: Alison Lohman, Tim McGraw, Maria Bello,.
      Reżyseria: Michael Mayer.

      Replay: jutro, 13:00.
      • grek.grek 13:00 Stopklatka "Flicka" [2006] 15.04.23, 06:09
        Kino rodzinne.

        W nim młoda bohaterka, Katy, oddana życiu zgodnemu z naturą, które przedkłada ponad szkołę z surowymi regułami, gdzie próbuje zainstalować ją ojciec; symbolem tego związku będzie jej przyjaźń z tytułową osobistością, klaczą, wychowywaną od źrebaka.

        Na tle tej relacji, rozgrywają się inne wątki: losy rodzinnej farmy czy przyszłość brata dzielnej Katy.

        Na ekranie: Alison Lohman, Tim McGraw, Maria Bello,.
        Reżyseria: Michael Mayer.
Pełna wersja