O co chodzi u Jerrego Springera?

13.11.04, 13:52
Co jakiś czas w czasie przeskakiwania z kanału na kanał, trafiam na program
Jerrego Springera. Zauwazyłam,że głównym tematem jest zdrada szeroko
rozumiana ( wszyscy wszystkich zdradzają , bez wzgledy czy są innej czy tej
samej płci, czy są w rodzinie, czy przyjaciółmi).
I od razu zaczynają nawalać. Ja rozumiem,że to są emocje, ale schemat
programu od kilku lat jest ten sam.
Mój maz uważa,ze program jest inscenizowany, a ludzie odstaja za to kase, bo
niemożliwe,żeby się tak uzewnerzniali ze wszystkim. Specjalnie przychodzą do
programu,żeby na oczach milinów ludzi powiedzieć,że się zdradzają.
A może ja nie rozumiem Ameryki, albo jestem niedzisiejsza.
klinka
    • bimbalimba Re: O co chodzi u Jerrego Springera? 13.11.04, 14:38
      amerykanie to debile mozna sie po nich spodziewac kazdej najwymyslniejszej
      glupoty, ale moim zdaniem springer jest maksymalnie ustawiany, nie wiem gdzie
      to jest krecone, ale obstawiam los angeles- pewnie aktorzy sobie w tym
      programie dorabiaja ... nie widzialem wielu odcinkow ale chyba rzeczywiscie
      poruszany jest tam tylko jeden temat- zdrada w zwiazku/zwiazkach ... czasem sa
      tak fajnie te 'pary' zestawiane, np widzialem odcinek gdzie sie dwoch gogusiow
      niby biseksualnych /zaproszony tez byl ten 'trzeci' / klocilo o zajebiscie
      grubego oblesnego babona ;] ...
    • Gość: lodzianka Re: O co chodzi u Jerrego Springera? IP: *.astral.lodz.pl / 212.191.134.* 13.11.04, 15:31
      Ogladalam to jeden raz i odnioslam takie wrazenie wlasnie ze to nie dzieje sie
      na prawde. Ci ludzie jakby odgrywali swoje emocje, przerysowywali je. Wszyscy
      reagowali w ten sam sposob, a wiadomo, ze ludzie inni sa. Np u Drzyzgi bywaja
      ludzie spokojni, niesmiali, chamscy, aroganccy..itd. A u Springera tego nie
      zauwazylam.
    • Gość: tatanka_iotanka Re: O co chodzi u Jerrego Springera? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 19:21
      to nie są aktorzy, tylko 'zwykli ludzie'. Dostają za to: noc w luskusowym
      hotelu, kasę i przejazd limuzyną do studia. Historie poruszane w programie są
      prawdziwe (choć uczestnicy wiedzą co zrobić aby 'wypaśc lepiej')
      Sam prowadzący mówi o nich "kretyni i idioci". Przed emisją sztab ludzi
      napuszcza ich na siebie, zachęca do bitki. Uczestnicy wiedzą, że w 'dobrym
      tonie' jest bójka na scenie. Kobiety zachęcane są do ubierania skąpych
      sukieneczek (tak aby w ferworze walki to i tamto się odsłoniło)
      Jeśli program jest mało ekscytujący wprowadza się dźwięk sugerujący użycie
      wulgaryzmów.
      W Stanach program od lat cieszy się niezmienną popularnością, a udział w nim
      jest pewnego rodzaju...hmmm... nobilitacją...
      • Gość: bimbalimba Re: O co chodzi u Jerrego Springera? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 21:02
        nie wierze!

        widzialem odcinki ewidentnie ustawiane- jeden z 'gruba baba w okularach'
        adorowana przez dwoch mlodocianych biseksualistow ;] i inny z trojkatem ktorego
        elementem byla 'lesbijka' chamsko zrobiona na babochlopa ... porownaj sobie
        uczestnikow z publicznoscia, jest absolutna roznica jakosciowa, widac, ze to
        aktorzy albo ludzie z szeroko pojetego showbizu- u springera sa czasem jakies
        mutanty typu karly czy kadlubki ale nigdy nie ma ludzi nieatrakcyjnych lub
        niecharakterystycznych ...
        • grimsrund Re: O co chodzi u Jerrego Springera? 13.11.04, 22:26
          Nie zapominaj, że to duży kraj, więc i wybór freaków wielki. Skoro nawet u nas
          udawało się znaleźć popaprańców do popapranych programów Szczygła i Drzyzgi, to
          co dopiero mówić o wielkiej Ameryce?

          Zainteresowanych kwestią dziwolągów występujących w telewizji zachęcam do
          lektury odcinka serialu SOUTH PARK, zatytułowanego FREAK STRIKE. Jest tam mowa
          nawet o związkach zawodowych w obrębie tej szacownej profesji :))
        • Gość: tatanka_iotanka Re: O co chodzi u Jerrego Springera? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.04, 16:33
          > nie wierze!
          nie musisz :)

          > widzialem odcinki ewidentnie ustawiane- jeden z 'gruba baba w okularach'
          > adorowana przez dwoch mlodocianych biseksualistow ;] i inny z trojkatem
          ktorego
          >
          odcinki są "ustawiane", ale w sposób wspomniany wyżej (często jest tak iż
          jednej ze stron wmawia się iż spotka ją coś przyjemnego np. partner się
          oświadczy)

          >porownaj sobie
          > uczestnikow z publicznoscia, jest absolutna roznica jakosciowa, widac, ze to
          > aktorzy albo ludzie z szeroko pojetego showbizu-

          jeśli mam rzecz drastycznie - z showbiznesu to tam tylko striptizerki znajdziesz
          gośćmi są przeważnie biedni ludzie, bez wykształcenia, z wyrokami, mieszkający
          w przyczepach, ze zwichrowanymi relacjami rodzinnymi - stąd te historie
          pt. "spałem z twoją matką, a tak naprawdę to jestem twoim bratem"

          >u springera sa czasem jakies
          > mutanty typu karly czy kadlubki ale nigdy nie ma ludzi nieatrakcyjnych lub
          > niecharakterystycznych ...

          swego czasu bardzo inetresowały mnie kulisy tego programu, obejrzałam wszelkie
          możliew dokumenty na ten temat i dostępne mi publikacje - to nie są aktorzy, są
          to jednak ludzie którym płaci się za przedstawienie swojej historii i
          których 'odpowiednio' przygotowuje się do występu.
          • klinka Re: O co chodzi u Jerrego Springera? 19.11.04, 09:45
            Nie jestem tego w stanie zrozumiec. Obejrzałam ostatnio klika odcinku,
            specjalnie zwracając uwagę na tematy, i zachowanie. Rzeczywiście chyba dlatego
            wydaję się to udawane,że im coś wcześniej mówią.
            Wiem,ze nie można mówić NOIGDY, ale ja nie byłabym chyba w stanie uzewnętrznić
            przed kamerami swoich emocji. Może bym pobiła faceta, jakbym sie dowiedziała,że
            mnie zdradzxa, bo rozumiem,ze to są tak silne emocje,ze czasem nie da się, ale
            chyba jednak nie w studiu, no może już pod.
            Ale jak bardzo publicznośc chce takich reakcji. Im też się przygladałam. Czy
            nie macie wrażenia,że zachowuja sie tak jak w Starożytnym Rzymie na walkach
            gladiatorów? "DObić ich".
            Tatanko, jesli czytałas o tym programie gdzieś na necie, to proszę
            powiedz,gdzie mogę o tym poczytać.
            Mysle,że my w Polsce też pewnie niedługo dorobimy się podobnego programu ( cos
            podobnego, ale bardziej kulturalnego jest u pani Drzyzgi, tylko ona niedługo
            rodzi, więc Tvn, może chciec ją kimś zastapic). Jeszcze było "Przebacz mi" ale
            chyba na Polsacie. wtedy też miałam wrażenie,że wszystko było wyrezyserowane.

            klinka
            • Gość: endriu Re: O co chodzi u Jerrego Springera? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:29
              To w takim razie nie aktorzy są tu nienormalni ale publiczność że sie tym
              podnieca w jakiś sposób. Nie aktorzy (odgrywajacy role) bo kasa, nie autorzy i
              producenci bo oczywiście też kasa, ale nie widownia. Jeszcze te pytania, jak Ci
              ludzie (z widowdni), jaką oni muszą mieć w to "w czuwkę", jak oni muszą w to
              wierzyc. Po części jest to jakis sposób na samodowartościowanie się ale nie tędy
              droga niestety.
              Program po 5 minutach oglądania wydaje się juz jedynie śmieszny....wydaje mi
              się, że takiego typu programy nie powinny być emitowane w TV. To jedynie
              ogłupia, nic więcej. ZAKAZAĆ !
              • Gość: yossi Re: O co chodzi u Jerrego Springera? IP: *.crowley.pl 13.01.05, 00:25
                totalitarysta czy po prostu bolszewik?
                jak ludzie chca to ogladac to co ci do tego? nikt ich tam wolami przed ekran
                nie zaciaga
Pełna wersja