Gość: P-77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 16:52 Taki numer jaki zrobiła zmarła w poprzednim odcinku pacjentka jest zgodnie z prawem o aktach stanu cywilnego niemożliwy. Scenarzyści tym razem mocno przekombinowali. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bm_ka Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" 12.12.04, 17:05 Gość portalu: P-77 napisał(a): > Taki numer jaki zrobiła zmarła w poprzednim odcinku pacjentka jest zgodnie z > prawem o aktach stanu cywilnego niemożliwy. > Scenarzyści tym razem mocno przekombinowali. Niemożliwy??? Dlaczego tak myślisz? Każde dziecko musi mieć ojca i kobieta może Cię oskarżyć o ojcostwo swego dziecka bo np chce się zemścic za cośtam cośtam .. Ty bardzo łatwo możesz udowodnić że to nieprawda przeprowadzając odpowiednie badania. I po sprawie. Ty sam przekombinowujesz, P-77! ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P-77 Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 17:48 > Niemożliwy??? Dlaczego tak myślisz? Każde dziecko musi mieć ojca i kobieta może > > Cię oskarżyć o ojcostwo swego dziecka bo np chce się zemścic za cośtam > cośtam .. Owszem, ale najpierw musi wytoczyć sprawę w sądzie. A w akcie urodzenia wpisać można tylko prawnego ojca tj. męża matki, mężczyznę, który uznał dziecko albo mężczyznę, którego ojcostwo zostało stwierdzone przez sąd. Jeżeli żadna z tych przesłanek nie zachodzi wpisuje się fikcyjnego ojca - imię podane przez matkę (dowolne) ale nazwisko musi być nazwiskiem matki. Czyli po prostu matka nie może zgłosić do aktu urodzenia pierwszego lepszego mężczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.elpos.net / 217.153.182.* 12.12.04, 19:03 popieram w 100% - niedopuszczalna akcja w świetle prawa o aktach stanu cywilnego. macie pojęcie co by się dziąło gdyby tak każdy mógł wpisac kogo chce??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.aster.pl 12.12.04, 22:30 Moja znajoma ma dziecko na zasadzie sztucznej inseminacji (bank spermy, serio, takie rzeczy sa w Polsce). I w rubryce ojciec mogla wpisac fikcyjne imie, ale nazwisko musialo byc faktycznie jej. Wobec tego czemu to sluzy? przeciez taki czlowiek w ogole nie istnieje - rownie dobrze mozna wpisac nazwisko kogos zyjacego, kto i tak nie ma z tym nic wspolnego - w obydwu przypadkach jest to zmyslanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 100 Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 00:24 A ja myślę , że ona , mówiąc o dobrym ojcu dla dziecka , miała na myśli lekarza - ginekologa , który się nią opiekował . Nie pamiętam jego nazwiska . Miała nadzieję , że on je zaadoptuje . Taka myśl mi zaświtała , ale może to tylko moja wyobrażnia i nadzieja na dobre zakończenie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 101 Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:59 Cóż za niezwykła przenikliwość :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 100 Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 17:13 Do 101 . Nabijasz się , i masz rację . Obejrzałam dzisiaj powtórkę i okazało się , że nie widziałam wczoraj całości . Widziałam tylko scenę w szpitalu i na tej podstawie doszłam do tych odkrywczych wniosków . Trąba ze mnie i tyle :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 101 Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:45 No, troszkę:)byłam złosliwa, fakt. Ale widzę, że masz poczucie humoru na swój temat. To lubię. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 100 do 101 :)))))) Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 21:53 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andzia Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.icpnet.pl 13.12.04, 01:23 Gość portalu: znajoma napisał(a): > Moja znajoma ma dziecko na zasadzie sztucznej inseminacji (bank spermy, serio, > takie rzeczy sa w Polsce). I w rubryce ojciec mogla wpisac fikcyjne imie, ale > nazwisko musialo byc faktycznie jej. Owszem. Dla postronnych jest to dziecko spłodzone w małżeństwie (to samo nazwisko "rodziców"). Wobec tego czemu to sluzy? przeciez taki > czlowiek w ogole nie istnieje - rownie dobrze mozna wpisac nazwisko kogos > zyjacego, kto i tak nie ma z tym nic wspolnego - w obydwu przypadkach jest to > zmyslanie. Służy to dobru dziecka, choćby po to, by nie było dzieckiem bez korzeni, a brutalniej: bękartem. Prawo tak stanowi i w ten sposób chroni dziecko przed wpisem do rubryki "ojciec" NN (nieznany). Prawo nie pozwala też na manipulacje tożsamością dziecka. Tak jak zauważył autor wątku - nie można w akcie urodzenia wpisać osoby, jaka się matce "nawinie" pod rękę. Wtedy łatwo byłoby wkopywać ludzi w ojcostwo, ojcem mógłby być praktycznie każdy. A póki co matka może zażądać uznania dziecka przez ojca (sądownie), ojciec może także ustalić swoje ojcostwo jeśli matka się temu sprzeciwia lub zaprzeczyć. Numer w serialu jest beznadziejny - to brak szacunku dla widza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabi Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.pkobp.pl 13.12.04, 09:04 Ja na przykład wpisałabym jako ojca mojego dziecka pana Kulczyka. I co można? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.aster.pl 13.12.04, 09:33 Ale gdyby sama miała na nazwisko Kulczyk (bez związku okołorodzinnego) a na imię wybrała Jan? to co za różnica? skoro mogę zmyślać imię to i nazwisko niewiele tu pomoże... A co do "bękarstwa" to myślę, że teraz nie jest to takie rzadkie, że rodzice dziecka wcale nie są małżeństwem, wobec czego i tak mają inne nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" 13.12.04, 15:09 A kto uczy się prawa rodzinnego z serialu? Przecież serial to serial, wiadomo przecież że nie ma czegoś takiego jak serialowy szpital w Leśnej Górze, że nasza służba zdrowia wygląda jak wygląda. Serial ma być ciekawy, ma być iluzją rzeczywistości, ma być interesujący dla widza. Wątpię czy pokazanie siermiężnej rzeczywistości służby zdrowia i wierne oddanie treści przepisów prawa o aktach stanu cywilnego wzbudziłoby zachwyt telewidzów. To dobre na telenowelę dokumentalną (docusoap) a widzowie, widzowie chcą bajki, żeby pomarzyć kolorowo w szarym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lilith76 Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 13.12.04, 16:51 ale po to są na końcowej "liście płac" odcinka, konsultanci (medyczni, prawni) żeby akcja miała znamiona normalności. wielu ludzi mocno identyfikuje się z życiem serialowym i łatwo uznają rozwiązania w nim przedstawione za prawdziwe jednym z przykładów było przed laty mnówstwo listów po wprowadzeniu nowego leku na Alzheimera w "Klanie" - prawdziwy chorzy nie dochodzili do formy tak szybko jak serialowy dziadek Lubicz i scenarzyści w końcu "pogłębili mu chorobę". Odpowiedz Link Zgłoś
agata_to_ja Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" 13.12.04, 17:22 A ja myslę, że Sonia wpisała doktora mając nadzieję, że on po jej śmierci uzna ten fakt, przejmie opieke nad małą i rzeczywiście będzie dla niej ojcem. Taki manewr, jak ona wykonała byłby nieskuteczny wobec mężczyzny, który nie ma zamiaru być ojcem dla dziecka i nie chce go uznać. Ona jednak miała nadzieję, że doktor zrozumie jej intencje i trudną sytuacje dziecka i że dobrowolnie podejmie się tego ojcostwa. Przeciez gdyby rzeczywiście był ojcem, to mogłaby podać jego nazwisko w akcie i byłoby ok, nawet jeśli nie jest jej mężem. Nie wiem, czy jasno się wyraziłam, ona po prostu poznała tego lekarza na tyle dobrze podczas swojej ciąży, jego dobroc, serce, że powierzyła mu to dziecko z pełną ufnościa licząc, że on jej nie odtrąci. Odpowiedz Link Zgłoś
wieslawa-siemiatkowska Re: ignorancja prawna scenarzystów "NDiNZ" 13.12.04, 17:50 Skoro tak uważasz to napisz protest w tej sprawie do scenarzystów. Ale ja wiem bo pracuję m. in, w TVP że oni wiedzą co robią bo mają zatrudnionych na etacie prawników i lekarzy. Hehe. -- Z poważaniem: Wiesława Siemiankowska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwiatkowski jest Pani zwolniona IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.12.04, 03:03 za zdradzanie tajemnic firmy, dokumenty do odebrania w kadrach od 8 do 16. Wrócę z urlopu to porozmawiamy na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś