Gość: AndrzejM
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.12.04, 20:43
Przyznam,że od września praktycznie nie oglądam/ bardzo sporadycznie/ nowych
odcinków "Miodowych lat" pod nowym tytułem "Całkiem nowe lata miodowe",gdyż
jak zauważyłem to już nie to samo,bardzo naciągane jeżeli chodzi o fabułę.mam
ciągle sentyment do znakomitych,starych odcinków z lat 1999-2002 jeszcze z
Agnieszką Pilaszewską.
Wczoraj -w czasie Świąt- z ciekawości oglądnąłem nowy odcinek.Ręce i głowa mi
z niedowierzania opadały,co już scenarzyści nie mogli wymyślić.
Okazuje się ni mniej ni więcej,tylko że "niemłodzi" już filmowi bohaterowie
Norek i Krawczyk,bądż co bądż panowie pod pięćdziesiątkę,przez ponad 20 lat
małżeństwa nie mogli zostać ojcami,nie mieli dzieci,aż tu nagle w nowej serii
obydwie ich małżonki zaszły niespodziewanie w ciąże i we wczorajszym odcinku
w tym samym dniu w tym samym szpitalu i w tym samym niemal co do sekundy
czasie urodziły swoim niesamowitym mężom dzieciątka-córeczkę Karolowi a synka
Tadziowi.A straszna i niekochana teściowa Karola grana przez Martę Lipińską
zagoniła ich do mycia podłóg na przyjęcie noworodków oznajmiając że zamieszka
z nimi.
Czy to już koniec definitywny całej serii,skoro się pojawiło nowe pokolenie
Norko-Krawczyków?...