rufia1
06.01.05, 18:18
...do takiego wniosku doprowadza mnie obserwacja, jak zmienili się w ciągu
kilku lat bohaterowie np. Klanu czy MjM.
Wydaje mi się, że w ciągu tak długiego okresu zanika kreacja aktorska, a
grani bohaterowie coraz bardziej zbliżają się do ludzi, którzy ich grają.
Pamiętacie np. jaka była na początku Ela Chojnicka? Skrzywiona, zgorzkniała,
nieporadna, nigdy się nie uśmiechała... Z czasem zamieniła się w Basię
Bursztynowicz - zadbaną, elegancką kobietę z klasą i wdziękiem...
W prawdziwym życiu chyba trudno o taką metamorfoze...
To samo np. z Hanką z MjM - początkowo wredna, teraz już coraz
bardziej "normalna" jak Małgosia Kożuchowska.
Tylko pani Lipowska wciąż ta sama... od początku jej rola to była dobra
ciepła kobieta - czyli dokładnie taka, jaka jest pani Teresa.
To samo dotyczy W. Pyrkosza - poczciwy starszy pan.
Przykłady możnaby mnożyc...
Zgadzacie się ze mną?