Po kilku latach można grać tylko siebie...

06.01.05, 18:18
...do takiego wniosku doprowadza mnie obserwacja, jak zmienili się w ciągu
kilku lat bohaterowie np. Klanu czy MjM.
Wydaje mi się, że w ciągu tak długiego okresu zanika kreacja aktorska, a
grani bohaterowie coraz bardziej zbliżają się do ludzi, którzy ich grają.

Pamiętacie np. jaka była na początku Ela Chojnicka? Skrzywiona, zgorzkniała,
nieporadna, nigdy się nie uśmiechała... Z czasem zamieniła się w Basię
Bursztynowicz - zadbaną, elegancką kobietę z klasą i wdziękiem...
W prawdziwym życiu chyba trudno o taką metamorfoze...

To samo np. z Hanką z MjM - początkowo wredna, teraz już coraz
bardziej "normalna" jak Małgosia Kożuchowska.

Tylko pani Lipowska wciąż ta sama... od początku jej rola to była dobra
ciepła kobieta - czyli dokładnie taka, jaka jest pani Teresa.
To samo dotyczy W. Pyrkosza - poczciwy starszy pan.

Przykłady możnaby mnożyc...

Zgadzacie się ze mną?
    • Gość: olo Re: Po kilku latach można grać tylko siebie... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.01.05, 19:21
      bursztynowicz nadal ma skwaszoną minę, to chodzące płaczące nieszczęście. A
      Hanka na początku była ładna a teraz zbrzydła (w serialu bo w realu jest nadal
      ladna)
      • aankaa Re: Po kilku latach można grać tylko siebie... 06.01.05, 19:34
        > Hanka na początku była ładna a teraz zbrzydła (w serialu ...

        to akurat nie powinno nikogo dziwić, spece od wyglądu starają się jak mogą :)
      • 18lipiec Re: Po kilku latach można grać tylko siebie... 06.01.05, 19:43
        Korzuchowska nigdy nie była ładna.
        Jest jakaś sucha, ma brzydkie włosy i dziwną twarz z wielkim nochem.Ale jak
        miałabym wybierać z wyglądu lepiej wyglądała jako zła Hanka niż teraz.
      • Gość: P-77 Re: Po kilku latach można grać tylko siebie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:51
        Pyrkosz dopiero teraz zaczął grać siebie - to znaczy Lucjan stał się bardziej
        taki luzacki.
    • Gość: ale no tak, a o z Alexis??? IP: *.aster.pl 06.01.05, 19:47
      nt
    • lezka_z_posen Re: Po kilku latach można grać tylko siebie... 06.01.05, 19:52
      >
      > Tylko pani Lipowska wciąż ta sama... od początku jej rola to była dobra
      > ciepła kobieta - czyli dokładnie taka, jaka jest pani Teresa.
      > To samo dotyczy W. Pyrkosza - poczciwy starszy pan.
      >
      > Przykłady możnaby mnożyc...
      >
      > Zgadzacie się ze mną?

      w tych przypadkach kompletnie sie nie zgodzę.
      Lipowska w góle nie kojarzy mi sie ż żadnym ciepłem matki-Polki,a z esesmanem w
      spódnicy.przeknująca była dla mnie tylko w roli w 'Tato'-teg typu role
      są,według mnie, napisane jak dla niej.

      Pyrkosza zawsze lubiłam(wiadmo,za Pyzdrę,Balcerka,Dunczyka)-ale jako jako Lucek
      to niesympatyczny zrzęda z kwaśna miną.

      a z Hanki,to sie teraz zrbiło takie "przepraszam,że żyję"-przewraca oczami i
      robi zbolałe miny.

      • Gość: delia Re: Po kilku latach można grać tylko siebie... IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 06.01.05, 22:16
        myślę, że aktorowi najwieksza frajde sprawia granie kogoś diametrialnie roznego
        od siebie. i to chyba lezy w naturze lkudzkiej, ze chcialby chcoc na chwile od
        siebie sie uwolnic i wcielic sie w inna postac, a to umozliwia teatr/film/nawet
        serial. poza tym serial glownie opiera sie na tym, ze z poczatku 75% ma mnostwo
        wad, albo jawia sie jako czarne charaktery i akcja toczy sie wlasnie dzieki
        temu, ze ksztaltuja sie, zmiania sie ich osobowosc.
Pełna wersja