Gość: Yorek
IP: *.devs.futuro.pl
26.01.05, 00:40
Przeczytałem wlasnie maila z sybskrypcji jednej stronki o M jak milosc i
wyczytalem bardzo ciekawą rzecz o Jacku Poniedzialku:
"Jego droga do szkoły teatralnej nie była prosta. Kiedy miał 4 lata, zmarł
jego ojciec. Mama została z czwórką dzieci. - Żyliśmy w nędzy, nie mieliśmy
ani wody ani toalety - wspomina. - Wylądowałem w zawodówce.."
Chłopak z zawodówki? A wszyscy mówią, że to tacy kretyni.
Cały tekst na www.m-jak-milosc.blog.pl