reggie
31.05.02, 15:44
Jak doniosły żydo-media, jeden z uczestników drugiej edycji rynsztokowego
programu "Big Brother", niejaki Ireneusz G., po usunięciu z miejsca trwania tej
specyficznej "zabawy" dla tępych mas, wyladował na obserwacji psychiatrycznej.
Prawdopodobne rozpoznanie - załamanie nerwowe. Ten program to katowanie
nieświadomych zwyklaków przez tajemny głos psychosadysty zwanego Wielkim
Bratem. Jakim prawem w wolnym kraju zamyka się ludzi jak źwierzęta w klatkach,
czy zamiast tego owe "polskie" media nie mogłyby sponsotować np. festynów dla
najuboższych, czy programów katolickich, których nigdy za wiele?
Proponuje nam się tutaj stryptyz moralny, nie taki powinien byc poziom
telewizji polskiej(?).