Dodaj do ulubionych

fascynacje telewizyjne, których się wstydzicie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 21:28
Ja pozwolę sobie wymienić trzy z zupełnie różnych dziedzin.
1. Niejaka Susan Ward - aktorka, która grała w soap operze Susnet Beach (u
nas na RTL 7) słodką i niewinną Meg Cunnings. Patrzyłem na ten serial głównie
dla niej a potem zobaczyłem ją w jakimś koszmarnym erotycznym thrillerze, dla
którego zrezygnowała zresztą z roli w "Sunset Beach". Cały urok prysł.
2. Pierwszy Big Brother - autentycznie uległem szaleństwu z pierwszej połowy
2001 roku i wkurzało mnie gdy różne autorytety nazywały to żenadą, symbolem
upadku wartości itp. Wtedy myślałem, że uczestnicy są na swój sposób
wartościowi (tak naprawdę można tak powiedzieć chyba tylko o Januszu
Dzieciole a i to nie do końca). Na szczęście kolejne mutacje reality show i
ich uczestnicy skutecznie wyleczyli mnie z tego złudzenia
3. Pierwsza komisja śledcza (ta z afery Rywina) - właściwie podobna sytuacja,
na bardzo krótko stałem się zwolennikiem Jana Rokity i uległem złudzeniu, że
jest on przenikliwy, inteligentny a przede wszystkim - że nie zachowuje się
jak typowy polityk (choć nigdy nie uległem wątpliwemu czarowi Zbyszka
Ziobry). Teraz widzę, że byłem świadkiem narodzin antykomunistycznej hydry.
Czy macie podobne fascynacje, o których chcielibyście dziś nie pamiętać?
Obserwuj wątek
    • bm_ka Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 15.02.05, 21:37
      Gość portalu: P-77 napisał(a):

      > Ja pozwolę sobie wymienić trzy z zupełnie różnych dziedzin.
      > 1. Niejaka Susan Ward - aktorka, która grała w soap operze Susnet Beach (u
      > nas na RTL 7) słodką i niewinną Meg Cunnings. Patrzyłem na ten serial głównie
      > dla niej a potem zobaczyłem ją w jakimś koszmarnym erotycznym thrillerze, dla
      > którego zrezygnowała zresztą z roli w "Sunset Beach". Cały urok prysł.
      > 2. Pierwszy Big Brother - autentycznie uległem szaleństwu z pierwszej połowy
      > 2001 roku i wkurzało mnie gdy różne autorytety nazywały to żenadą, symbolem
      > upadku wartości itp. Wtedy myślałem, że uczestnicy są na swój sposób
      > wartościowi (tak naprawdę można tak powiedzieć chyba tylko o Januszu
      > Dzieciole a i to nie do końca). Na szczęście kolejne mutacje reality show i
      > ich uczestnicy skutecznie wyleczyli mnie z tego złudzenia
      > 3. Pierwsza komisja śledcza (ta z afery Rywina) - właściwie podobna sytuacja,
      > na bardzo krótko stałem się zwolennikiem Jana Rokity i uległem złudzeniu, że
      > jest on przenikliwy, inteligentny a przede wszystkim - że nie zachowuje się
      > jak typowy polityk (choć nigdy nie uległem wątpliwemu czarowi Zbyszka
      > Ziobry). Teraz widzę, że byłem świadkiem narodzin antykomunistycznej hydry.
      > Czy macie podobne fascynacje, o których chcielibyście dziś nie pamiętać?

      Podobnie jak Ty byłam zafascynowana pierwszą edycją Big Brothera i Komisją
      Śledczą w aferze Rywina. Także fascynowało mnie pierwsze wydanie Idola,
      następne, z wszystkich wymienionych, już mnie brzydziły i nie oglądałam ich
      z wyboru, ale nie odczuwam wstydu z powodu owych pierwotnych zauroczeń wszak
      trzeba cos poznać dokładnie aby móc sobie wyrobic pogląd na temat,
      nieprawdaż P-77?
      • panatha Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 15.02.05, 21:51
        Komisje Rywinowska zapamietam do konca życia, posłanke Błochowiak Renatke i jej
        ku..ki w oczach , błyskotliwosc Rokity i Zbyszka Ziobro, i tekst Millera "pan
        jest zerem panie Ziobro" ach gdzie te czasy no i jeczsze kretactwo jakubowskiej
        Czarzastego kwiatkowskiego i Sokołowskiej, ale nie widze powodów by sie tego
        wstydzic to mała nauczka dla wszystkich aferzysów złodzieji i kretaczy nie
        tylko z sld
        a co do BigBrothera to bylo wydarzenie spektakularne w Polsce miliony przed
        telewizorami no i te gadaniny o upadku moralnym obyczajowym jakie miały miec
        miejsce w domu Wilekiego Brata sa niczym do upadku moralnego naszych polityków
    • gosia_chello Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 15.02.05, 21:49
      Tez mialam takie fascynacje:
      1. z zamierzchlych czasow - Iza Trojanowska jako pierwsza drapiezna piosenkarka
      polska. ale coz takie byly czasy...
      2. Big Brother - naprawde przejmowalam sie tymi ludzi... kolejne reality
      wyleczyly mnie z tego
      3. Az wstyd sie przyznac wiec zamilcze.

      P.S
      Fascynacji komisjami sledczymi sie nie wstydze (zwlaszcza ta Rywinowa). Dzieki
      temu sie wiele dowiedzialam o swiecie polityki, o powiazaniach. To byla
      prawdziwa lekcja. A Ziobre bardzo cenie.
    • Gość: anka Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:38
      Hehe, ja też namiętnie oglądałam pierwszego BB :). Jednak największy obciach to
      to, że teraz oglądam Savannah na Tvn7 :D. Serio! To jest tak głupie, że aż oczu
      nie mogę oderwać :). Poza tym jak byłam mała to nie przegapiłam żadnego odcinka
      Dynastii i ten tasiemiec trochę mi się z Dynastią kojarzy. Aha - i oglądałam
      poprzedni Bar, głównie dla tego słodkiego blondasa z Ukrainy - ciasteczko ;).
      Jednak najfajniej miała moja koleżanka - namiętnie oglądala taką
      telenowelę "Brzydula", bo czekała aż z głównej bohaterki wreszcie zrobią
      piękność :).
    • reniatoja Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 15.02.05, 22:48
      Z reality show zafascynowaly mnie Dwa Swiaty, nie tylko ogladalam kazda sekunde
      emitowana na antenie, ale tez ciagle myslalam o tym, co oni tam teraz moga
      robic, w ciagu dnia, gdy nie bylo akurat w tv.

      Wielka moja fascynacja byl kiedys Klan - ukladalam sobie tak zycie, zeby nie
      opuscic zadnego odcinka. PRzerazenie ogarnialo mnie na mysl, ze moge przegapic
      ktorykolwiek odcinek - w koncu nie dalo sie dluzej, bo mialam akurat taka
      prace, ze mi kolidowala z Lubiczami i to mnie wyleczylo, okazalo sie, ze mozna
      obejrzec Klan raz na jakis czas i tez sie zyje.

      Innych uzaleznien telewizyjnych niemam - ops, sorry, kiedys zafascynowalam sie
      tez Fiorella (czy ktos pamieta?).
    • metalflower Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 16.02.05, 00:54
      Ja tam żadnych się nie wstydzę. Nawet tego, że kiedyś ogląałam MJM czy NDINZ.
      Nie były to zresztą fascynacje. Do takich zaliczyłabym program Kuby
      Wojewódzkiego (jedyny udany polski talk-show), "Najsłabsze Ogniwo", czy serial
      "Z Archiwum X". Nie ma się czego wstydzić, ani sensu zapierać, że się czegoś nie
      ogląda (podczas, gdy jest się z tym na bierząco).
    • fpuka Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 16.02.05, 08:00
      Tatiana Okupnik z Blue Cafe, w swojej najbardziej znanej piosence anglojęzycznej. Myslalam, ze ta kobieta ma "czarny" głos, o przedziwnej, niepokojącej, acz ciekawej bardzo barwie. Bronilam zaciekle, bo rzeczywiscie w tej piosence głos bardzo mi sie podobal. Potem uslyszalam inna piosenke i zrozumialam, ze ta kobieta sie bardzo męczy, spiewajac strasznie nienaturalnie, udając kogoś, kim nie jest. A niedawno w wywiadzie pani Okupnik powiedziala, ze ma juz dosyc spiewania "żabą", i teraz idzie nowe.
      Kicha, obciach, przepraszam wszystkich, którym mówiłam, że nie wiedzą, co dobre ;)))))
    • maja771 Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 16.02.05, 08:57
      1.Sunset beach - oglądałam i bardzo się przejmowałam...niepotrzebnie.
      2.Japońskie bajki (a może chińskie) kiedyś na Poloni1- żenada pamiętam jakiegoś
      Jatamana czy Jatodetamana.
      3.Dynastia - jak większość chyba
      4,Bar 1
      5.Milagros ze zbuntowanego anioła - kumpela mnie wciągnęła streszczając odcinki
      codziennie:P
      Teraz też mi się zdarza jakieś badziewie oglądnąć...jakieś spaczenie mi zostało
      • Gość: ultra75 Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici IP: 212.160.93.* 16.02.05, 09:29
        He,he - fajny wątek.
        Ja się tam moich fascynacji nie wstydzę, może przez niektóre etapy trzeba po
        prostu przejść ;-).
        I po kolei:
        Ostry dyżur - kiedyś tam dawno, we wtorek na Polsacie - oglądałam namiętnie,
        wtorek bez OD, to był wtorek stracony! (ojciec się ze mnie śmiał, że może
        powinnam zmienić kierunek studiów na medycynę :-))
        997 - dosyć perwersyjna fascynacja, jeszcze w podstawówce, kiedy 997 leciało
        raz w miesiącu
        Dynastia - ale tylko przez pewnien czas, potem mi przeszło, zresztą młoda byłam
        bardzo wtedy ;-)
        Z archiwum X - podobnie jak z OD, nie wyobrażałam sobie poniedziałkju bez
        archiwum :-)!
        Pierwszy IDOL
    • cherilyn Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 16.02.05, 10:29
      - jak dla mnie fascynacją był "Zbuntowany Anioł" z udziałem Natalii Oreiro.
      Głownym powodem, dla jakiego oglądałam ten serial był niebieskooki Ivo
      (ach... :P)
      , ale chyba też to, że wracałam umordowana po całym dniu roboty i jakoś trzeba
      było się odmóżdżyć.
      - Kolejna, to chyba wymianiany przez Was BB. Faktycznie wciągał. Te reality
      show mają to do siebie, że są tak perfidnie skonstruowane, że nie sposób
      opuścić nastepnego odcinka.

      Nie pamiętam, czy coś jeszcze. Jak mi się przypomni, to wpadnę dopisać :)

      Pozdrawiam!
    • titerlitury moja fascynacja 16.02.05, 10:31
      to jest fascynacja perwersyjna od samego poczatku... oglądałam to sama
      denerwując sie na siebie, że ta szmira tak bardzo zaprząta moja uwagę;
      oglądałam sie i denerwowałam się, że ludzie, którzy przyczynili sie do
      produkcji i publikacji tego gniot chodza wolno po ziemi. Bywaja w tv produkcje
      złe, bywaja takie, które do znudzenia powtarzaja i przetwarzaja zgrane pomysły,
      bywaja w tv irytujący ludzie, ale wszytko to razem wziete inkarnowałao się w
      polsatowskiej superszmirze: Adam i Ewa.
      Aktualnie powtórki na Plusie także oglądam cierpiąc niewysłowioną
      masochistyczna przyjemnośc z bólu jaki sprawia mi ten knot.
    • bialamamba Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 16.02.05, 10:36
      Orajusa, to ja was zabiję :)))
      Moją pierwszą fascynacją była Isaura, niewolnica zresztą, i to do tego stopnia,
      że będac uczennicą szkoły podstawowej pognałam pod hotel Victoria kiedy słynna
      para do nas przyjechała i zdobyłam podpis Leoncia niejakiego, który smierdział
      straszliwie cygarami i jakimś brazylijskim smrodem co do dziś pamiętam.
      Autografu niewolnicy nie udało mi się zdobyć :(((
      Do dzis się tego wstydzę..., błędy młodości...
      No a potem oczywiście także BB i Sunset Beach oglądany namiętnie kiedy
      siedziałam w domu z pierwszym dzieckiem. Ku rozpaczy mego męża (nie siedzenie
      ku rozpaczy a oglądanie.)
      No i jeszcze Pokolenia, nie wiem czy ktoś to pamięta, potrafiłam się zerwać o 6-
      tej rano bodajże jak nadawali powtórkę :)))
      Hmmmm...
    • Gość: pereszczako Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:30
      No to i ja się przyznam...
      - pierwsza edycja BB - nawet pamietam, w jakiej kolejnosci kto odpadł
      - na Polonii 1 ogladałem japońskie kreskówki -Yattaman, W królestwie
      kalendarza, Kapitan Hawk, Daimos, Zorro, Królewna Śnieżka, Gigi, magiczne
      igraszki, sporo tego było... Potem na tym samym kanale leciały telenowele -
      rózne tytuły, ale ci sami aktorzy - głownie Patricia Colmenares i Horhe
      Martines. Wciągnął mnie serial "Manuela" o dwóch ładnych siostrach
      blizniaczkach, z których jedna miala wypadek na lodzi i pokiereszowalo jej
      twarz, a jej narzeczony przerzucil sie na siostre. Tak sie to ciągnelo, ze nie
      wiem, jaki to mialo final (tamta druga zrobila sobie operacje plastyczną, ale
      czy byla do siebie podobna?).
      - uwielbiam oglądać różnorakie konkursy pięknosci - Miss Polonie, Miss World,
      Miss Universe, Miss Europe - zawsze kibicuje naszym rodaczkom, mimo, że rzadko
      sie zdarza by osiągnely sukces...
      To na razie tyle, moze wpadne jeszcze na cos...
    • conena Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 16.02.05, 12:35
      w liceum z kumpelą oglądałyśmy taką telenowelę, niestety nie pamiętam tytułu, o
      takiej biednej kobietce, co to straciła pamięć i była służącą w domu swojego
      męża. totalna, absolutna i pełna fascynacja u nas była postacią złą - Sorayą.
      uważałyśmy, że to najpiękniejsza na świecie kobieta, wariowałyśmy z kosmetykami
      firmy o nazwie Soraya, motyw muzyczny serialu i tekst piosenki na pamięć w te i
      nazad, gdzie popadło wypisywałyśmy sobie megapatetyczne teksty w stylu "Sorayo
      żyj i rządź". ROTFL:D jak sobie teraz wspominam ten meksyk to ..... hehehe:D


      a ostatnio Nikita na tvn7, czym doprowadziłam moją mamę do gigantycznego ataku
      śmiechu:)
      • invicta1 Re: fascynacje telewizyjne, których się wstydzici 16.02.05, 12:55
        conena napisała:

        > w liceum z kumpelą oglądałyśmy taką telenowelę, niestety nie pamiętam tytułu, o
        >
        > takiej biednej kobietce, co to straciła pamięć i była służącą w domu swojego
        > męża. totalna, absolutna i pełna fascynacja u nas była postacią złą - Sorayą.
        znam ten serial z opowiesci-Babcia mi streszczała namietnie-MUSIAŁAM słuchać!:)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka