R. Leszczyński już nie będzie jurorem.

IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.07.02, 14:26
W dzisiejszej "Gazecie Telewizyjnej" Robert Leszczyński napisał: II edycję będę
śledził już tylko jako dziennikarz "Gazety". Szkoda, bo był to juror
kompetentny, szczery i atrakcyjny wizualnie. Nie będę już oglądać IDOLA II.
Swoją drogą ciekawe, kto zostanie jego uzupatorem?
    • veteran Re: R. Leszczyński już nie będzie jurorem. 12.07.02, 15:45
      Gość portalu: babylips napisał(a):

      > W dzisiejszej "Gazecie Telewizyjnej" Robert Leszczyński napisał: II edycję będę
      > śledził już tylko jako dziennikarz "Gazety". Szkoda, bo był to juror
      > kompetentny, szczery i atrakcyjny wizualnie. Nie będę już oglądać IDOLA II.
      > Swoją drogą ciekawe, kto zostanie jego uzupatorem?

      Może wezmą Edytkę Górniak??? :-) Moim zdaniem jest ładniejsza niż Leszcz :)
    • andrzej26 Czyżby Leszczyński był zwolennikiem grafomanii ? 12.07.02, 23:52
      Muszę przyznać, że Leszczyński mnie tak bardzo nie irytował w "Idolu". Nawet
      dość często oceniałem występy tak jak on. Dziwna była tylko jego wolta w
      ostatnim odcinku - z popierania Eweliny na Szymona.

      Natomiast we wspomnianym artykule napisał bardzo dziwną rzecz:
      "Przede wszystkim lansowano nie autorów, ale wykonawców, a więc pacynki, które
      ożyją dopiero wtedy, gdy stworzy się dla nich repertuar. To był mój podstawowy
      zarzut do takich przedsięwzięć jak opolskie "Debiuty", "Szansa na sukces", "Droga
      do gwiazd" itd. To powrót do "epoki przedrockowej", zanim odkryto jedność autora
      i wykonawcy, oraz wynikającą z tego połączenia wiarygodność i siłę."

      Przecież to kompletna bzdura! Zespoły rockowe (Perfect, Lombard, Lady Pank -
      chyba że to nie rock) z lat 80-tych miały świetne teksty, bo korzystały z usług
      profesjonalnych tekściarzy. Oczywiście były wyjątki, jak Republika. Ale
      Ciechowski był wszechstronnie utalentowany (no, może dykcji za dobrej nie miał),
      poza tym dobrze przygotowany do pisania tekstów (po studiach polonistycznych).
      Teraz jest przecież bryndza. Zawartość myślowa współczesnych polskich piosenek,
      tych pisanych przez wykonawców lub ich rodziny jest żadna. Artystyczna tekstów
      także (jakieś czestochowskie rymy - np. twórczość Golców, albo kompletny bełkot -
      Ich Troje). Z tego połączenia wychodzi nie siła, tylko knot - byle jakie słowa
      psują końcowy efekt. Leszczyńskiemu to się podoba, ale nie wszyscy lubią takie
      spłaszczone, oszczędnościowe (wiadomo że to nakręcają wytwórnie płytowe)
      piosenki. Bardzo mi przykro, ale ja jestem przeciwnikiem amatorszczyzny. Dla mnie
      nie jest wiarygodne udawanie że coś się umie zrobić.
      • Gość: amis O wydmuszkach IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 13.07.02, 11:38
        Masz trochę racji ale nie do końca. Autor piosenki to nie tylko twórca tekstu ale
        twórca muzyki. I tego autora miał pewnie na myśli Leszczyński. Fakt, że w polskim
        rocku wykonawcy często posiłkowali się tekstami twórców z zewnątrz (często
        wybitnych poetów jak Norwid), muzyka najczęściej była autorstwem samych muzyków,
        lub twórców bardzo blisko z wykonawcami związanych. Podobnie było i jest też w
        rocku na świecie. A wykonawca, który tylko śpiewa a jego repertuar zależny jest
        całkowicie od innych ludzi jest faktycznie taką wydmuszką, marionetką, która
        istnieje na rynku tylko do tej chwili, do której opłaca się to mediom i wytwórni
        płyt.
        • andrzej26 Re: O wydmuszkach 13.07.02, 13:01
          Gość portalu: amis napisał(a):

          > A wykonawca, który tylko śpiewa a jego repertuar zależny jest
          >
          > całkowicie od innych ludzi jest faktycznie taką wydmuszką, marionetką, która
          > istnieje na rynku tylko do tej chwili, do której opłaca się to mediom i wytwórn
          > i
          > płyt.

          Jest dokładnie na odwrót. To od kompozytora i wykonawcy zależy czy tekściarz
          będzie miał zajęcie. Ten ostatni chętnie napisze słowa - przecież musi z czegoś
          żyć. Poza tym, to nie są jakieś odrębne, skonfliktowane światy. Rodowicz nie
          byłaby wielką gwiazdą bez Osieckiej, ale Osiecka nie napisałaby wielu piosenek
          bez Rodowicz. A już na pewno to co napisała nie byłoby tak popularne jak
          np. "Małgośka". Zespół Lady Pank został wymyślony przez kompozytora/wykonawcę
          Borysewicza i tekściarza Mogielnickiego. Chyba się zgodzisz, że teksty ten zespół
          miał rewelacyjne, takie, które się zapamiętuje na dłużej.

          Daj nam Boże więcej takich marionetek i wydmuszek jak Rodowicz! Jeśli poglądy
          podobne do Twoich zwyciężą (chyba niestety już zaczynają dominować), to tak
          wspaniałych piosenek jak Osieckiej śpiewanych przez Rodowicz już w Polsce nie
          będzie. Życie będzie bardziej szare.
          Może ta sama osoba pisać muzyke i tekst i nawet wykonywać, ale pod warunkiem że
          to wszystko robi PROFESJONALNIE. To znaczy ma odpowiednie wykształcenie w każdej
          z tych dziedzin. Dopuszczam wyjątek od tej reguły jedynie dla geniuszy - oni mogą
          być nawet samoukami. Ale geniuszy jest bardzo mało. Jeśli jakąś część tej pracy
          wykonuje przeciętnie uzdolniony amator to produkt końcowy jest zawsze kiepskiej
          jakości.
          • Gość: amis Re: O wydmuszkach IP: *.katowice.pik-net.pl 16.07.02, 15:22
            andrzej26 napisał:

            >. To od kompozytora i wykonawcy zależy czy tekściarz będzie miał zajęcie. Ten ostatni chętnie napisze
            > słowa - przecież musi z czegoś żyć.
            Zgoda - potwierdza to moją wypowiedż, że rola autora muzyki (kompozytora) jest ważna (ja uważam, że
            w obecnych czasach ważniejsza nawet od roli wykonawcy, którego wokal - czego nie pochwalam -można
            zawsze sztucznie upiekszyć).
            Co sie zas tyczy teksciarzy, to dobrych profesjonalistów jakos u nas niewiele i chyba nie cierpią na brak
            zajecia. Tak więc nieznany wykonawca bez układów w branży i kasy nie ma chyba szansy na kupienie
            repertuaru u takiego teksciarza. Od teksciarza więc zależy czy się zlituje i uwierzy w debiutanta.

            > Rodowicz nie byłaby wielką gwiazdą bez Osieckiej, ale Osiecka nie napisałaby wielu piosenek
            > bez Rodowicz. A już na pewno to co napisała nie byłoby tak popularne jak np. "Małgośka". Zespół Lady
            > Pank został wymyślony przez kompozytora/wykonawcę Borysewicza i tekściarza Mogielnickiego.
            Święta prawda. Rodowicz trafiła na Osiecką, Borysewicz na Mogielnickiego. Powstały dobrze
            rozumiejace się zespoły autorskie i bardzo dobre piosenki. Jeszcze przez wiele lat wymieniać się będzie
            razem te pary nazwisk. Ale przypomnij mi debiutantów, którym teksty napisała Osiecka, kiedy była już
            znana. Ile takich piosenek przetrwało?

            > Daj nam Boże więcej takich marionetek i wydmuszek jak Rodowicz!
            Tu się zgadzam jedynie po częsci, tzn cieszyłbym się gdyby więcej twórców mających tyle
            popularnych przez lata przebojów co Rodowicz istniało na naszym rynku muzycznym. Nie zgodzę sie
            jednak, że jest to wydmuszka. Może okazałaby sie taką po swoim debiucie, gdyby nie była bardzo ambitna
            i gdyby dała się kierować uwczesnym specjalistom od muzyki.

            Wydaje mi sie poza tym, że niedokładnie zrozumiałes moją wypowiedź. Napisałem, że
            wykonawca, który tylko śpiewa a jego repertuar zależny jest całkowicie od innych ludzi jest -szczególnie
            obecnie - jedynie wydmuszką, marionetką, która istnieje na rynku tylko do tej chwili, do której opłaca się
            to mediom i wytwórcom płyt.
            Pogląd ten podtrzymuję, ale go trochę rozwinę Otóż - w obecnej chwili - wykonawca, który spiewać tylko
            umie i nie ma własnego zaplecza (własnych zdolnosci twórczych lub oddanych przyjaciół potrafiących
            tworzyć), który nie stworzy swojego własnego wizerunku, w najlepszym wypadku będzie przez media jak
            balon pompowany przez czas jakis, fryderykami nagradzany, by następnie zniknąć, kiedy luftu zabraknie.
            Jesli na rynek nie wejdzie z kompleksową ofertą, (nieważne czy swoją jedynie, czy będącą wynikiem
            pracy zespołowej) to rynek go szybko wypluje. Bowiem znajdą sie i owszem kompozytorzy, aranżerzy,
            teksciarze itd, itp, którzy repertuar podsuną i owszem ale rychło pobiegną do następnego idola, kiedy ten
            pierwszy już się opatrzy, nieswieżym troszkę będąc.

            pozdrawiam

            amis
    • Gość: Dorota Re: R. Leszczyński już nie będzie jurorem. IP: *.csk.pl 15.07.02, 22:59
      Szkoda,że Robert zrezygnował miał takie prawo to Jego wybór .Idola będę
      oglądać , chyba że będą jakieś czynniki które zniechęcą mnie do tego programu.
    • Gość: Anka Re: R. Leszczyński już nie będzie jurorem. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 14:29
      Czytalam, ze w drugiej edycji sklad jury sie nie zmieni. Chyba zmienil zdanie.
Pełna wersja