zachary34
07.06.05, 11:11
Dyskusja była by ciekawa gdyby nie poseł Celiński wciąż wierzący że potrafi
lepiej ułożyć życie ludziom niż oni sami. A próbował nie raz i zazwyczaj
okazywało się ze to jego koledzy urządzali zycie - dostatnie głównie sobie i
swoim rodzinom. W sumie etatyzm górą. A z jaką alergiczną reakchją wyskoczył
pan poseł na zarzut że on już próbował! Szkoda że mu nie wypomnieli tego
wiernego stania przy L.Millerze gdy ten z gangiem zawłaszczał państwo.
Pan z ministerstwa to typowy przykład urzędnika, zahartowanego w bojach o
przetrwanie przy zmiennych wiatrach histori. Mierny ale wierny. Prochu nie
wymysli, pomysłów nie ma, inicjatywy zero za to swietnie potrafi cytować
statystyki i przede wszystkim nikomu nie podpaść czyli ocalić posadę. W sumie
postać przykra bo aż sie chciało mu powiedzieć ze gdyby tak zwolnic całe to
jego misnisterstwo na zieloną trawkę to może by się okazało że podatek od
pracy wyniósłby nie 85% a 65%. W sumie zbędzny element ciężko pracujacy na
swoją pensję. No ale gość robi w instytucji która ma 85lat tradycji i jest
jedną z najstarszych w europie i zlikwidować ich nie można.
Pan z centrum A. Smitha wypadł przekonywyjąco, brakowało mi tylko w jego
wypowiedziach wizji państwa, bo wizję rynku to on ma. Ale to ze państwo
powinno zapewnić szanse rozwoju przez zadbanie o sprawne funkcjonowanie
sądów, wojska, policji i aparatu administracyjnego, no i może przez
infrastrukturę tego już nie było.
Polityce i dziennikarze, zwłaszcza w Warszawie nie rozumieją że ten kraj
widzany z prowincji to obrzydliwy kraj załatwiaczy układów, mafi, afer. Ale
oni czują się nieźle. Jesteśmy w tym samym miejscu co Włochy za Andreottiego,
tylko biedniej, Francja przed 68 rokiem, tylko tu jest jeszcze bardziej dziki
zachód.
A fakt że strata setek tysięcy młodych ludzi ito tych bardziej zaradnych nie
wróży nic dobrego na przysłość