NOC KABARETOWA - ŻENADA

12.06.05, 01:41
I tylko tyle mozna napisać.Co za stadło przy tym rechocze na widowni?
Podobno nie było tego 5 lat na festiwalu.Wychodzi na to że bardzo dobrze.
    • greg_102 Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 08:51
      mów tylko za siebie, mi się podobało jak nigdy dotąd
      • marapi19 Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 10:25
        mnie też się podobało
      • sffinx Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 13:40
        To prawda.
        Jedynie MUMIO nie zawiedli. No ale ich sztuka nie do wszystkich dociera, bo nie polega na dosadności i prostackich grepsach.
        Halamy nie trawię - wcale mnie nie śmieszy. Stuhr wypadł cieniutko, choć wiem że potrafi byc dobry.W większości były to znane i ograne numery.
        • andrzej26 Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 17:17
          sffinx napisał:

          > Jedynie MUMIO nie zawiedli. No ale ich sztuka nie do wszystkich dociera,
          > bo nie polega na dosadności i prostackich grepsach.

          Szczególnie piosenka o sikaniu do kawy to takie wyżyny intelektu i finezja że
          tylko osoba z wysokim IQ może je docenić.
    • feminasapiens niestety to prawda 12.06.05, 11:09
      Mnie też oczy otwierały się szeroko ze zdziwienia CO W TYM JEST ŚMIESZNEGO????
      Przeczekałam tych dwóch idiotów (jeden z doklejanymi zębami - niestety nie znam
      nazwy tego kabaretu), faceta w żółtym golfie (Grzegorz Halama?), kabaret z
      facetem przebranym za czerwonego kosmitę i jego kolegami i jedną koleżanką,
      potem obejrzałam Mumio. Cały czas czekałam że wreszcie wystąpi jakiś ŚMIESZNY
      NA POZIOMIE artysta kabaretowy i.... NIC. A ludzie rechotali jakby tam nie
      wiadomo co było fajnego. Nabrałam przekonania że pokazywani byli statyści
      którzy mieli za zadanie śmiać się jak ich kamera pokazywała (za kasę
      oczywiście). Nie oglądam kabaretów od czasu TEY'a (wyjątek: niesamowity i
      wspaniały pan Marcin Daniec - ukłony i pozdrowienia - czapki z głów!). Wczoraj
      spróbowałam i utwierdziłam się w moim przekonaniu. W Polsce kabaretu nie ma :-(
      Jeden Daniec wiosny nie czyni.
      • inka28 Re: niestety to prawda 12.06.05, 11:22
        No to, jak Tobie Daniec wyznacza poziom kabaretu, to dużo tłumaczy. Ale za Tey - szacunek.
        Ale też jestem rozczarowana. Większość skeczów widziałam - wszystkie Ani Mru Mru (ten z doklejanymi zębami), prawie wszytkie DNO, Formacja Chatlet pomysł z radiem ograny. Nie wiem na jakich zasadach są opracowywane nowe skecze - na Opole to juz nie łaska, bo to za mała impreza?
        Ale były też śmieszne, np. Mumio, Halama. Ale prawda jest taka, że z pewnymi programami dotrą do ludzi w klubie studenckim, a nie do za przeproszeniem bydła.
        Nie chcę obrażać widowni, bo ludzie na zimnie, skecze niektóre stare, mają prawo być niezadowoleni, ale gwizdy, jakieś pijackie okrzyki i smiech trwający bóg wie ile, że rozciąga niemiłosiernie skecz. Od razu mówię, że nie wszyscy.
        A prowadzący Stuhr był fatalny. Mimo, że Bałtroczyk waży powyżej 75kg (co było "zabawnym" uzasadnieniem, że to nie on prowadzi), myślę że nadawałby sie do tej roli sto razy lepiej. Jakiś taki mniej nachalny dowcip ma, chyba tez lepiej czuje widownie.
        I zastanowiło mnie jeszcze tyle polityki w Moralnym Niepokoju. A ponoć młodych kabaretów te sprawy nie obchodzą...
        • rgjan Re: niestety to prawda 12.06.05, 12:01
          A mi się prowadzący Stuhr podobał. Mam juz dość pana który ciagle wita w
          "klimatyzowanej sali".

          Super może nie było, ale nie było też źle. Bywało znacznie gorzej.
          • grzegorz88gajowniczek syf dookoła? 12.06.05, 16:03
            >rgjan napisał:>>> Super może nie było, ale nie było też źle. Bywało znacznie
            gorzej.<<<
            dokładnie
            w tym zdaniu pokazałeś całe myślenie polskich wieśniaków!~
            - niebyło źle! ustawa jest co prawda słaba ale mogła byc gorsza!-poseł-
            - niebyło źle! zupa co praedas jest letnia ale to i tak lepiej gdyby podali ją
            zimna-klient baru mlecznego-
            -niebyło źle! wziął stówe ale mógł wypisać na pięcset złotych -kierwca złapany
            na radar-
            i jeszcze ze sto przykładów mogepodac
            czemu cieszy nas minimalizm i syf dookoła?
            • rgjan Re: syf dookoła? 12.06.05, 23:43
              grzegorz88gajowniczek napisała:

              > >rgjan napisał:>>> Super może nie było, ale nie było też źle.
              > Bywało znacznie
              > gorzej.<<<
              > dokładnie
              > w tym zdaniu pokazałeś całe myślenie polskich wieśniaków!~
              > - niebyło źle! ustawa jest co prawda słaba ale mogła byc gorsza!-poseł-
              > - niebyło źle! zupa co praedas jest letnia ale to i tak lepiej gdyby podali ją
              > zimna-klient baru mlecznego-
              > -niebyło źle! wziął stówe ale mógł wypisać na pięcset złotych -kierwca złapany
              > na radar-
              > i jeszcze ze sto przykładów mogepodac
              > czemu cieszy nas minimalizm i syf dookoła?
              >
              Ciekawe, że jako taki perfekcjonalista nie uniknąłeś błędów. Tak trudno
              przeczytać, to co się napisało i poprawić błedy ?

              Ktoś ma odmienne zdanie od Twojego najlepiej nazwać go wieśniakiem. To też jest
              zachowanie na wysokim poziomie ?

              Mylisz dwie rzeczy. Co innego ocena artystycznego występu kabaretów, a co innego
              ocena "artystycznej" działalności Sejmu RP. O ile ustawę można w jakiś sposób
              ocenić, np. po ilości błędów, skuteczności itp. to kabaret jednym będzie się
              podobał innym nie. Ja na przykład nie wiem co ludzie widzą w Mumio, a podoba mi
              się Halama. Znam takich co mają odwrotnie.
        • ricotta Re: niestety to prawda 15.06.05, 16:48
          Skecz z radiem jest Kwazi kabaretu Rafała Kmity, a nie Formacji Chatlet, ale to
          detal, bo skecz faktycznie stary, lekko dopasowywany tylko do współczesności
      • tomaszek193 Re: niestety to prawda 14.06.05, 22:30
        kabaret jest ale caryca TVP Nina Terentiew nie dopuszcza nikogo. Żygać się chce
        zarówno Halamą, Moralnym Niepokojem, emerytami z Elity i innymi im podobnymi.
        Prawdziwy kabaret istnieje choćby w klubach sudenckich.
    • kropkai Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 11:36
      dla mnie to też była stracona noc.
      Niestety pamiętam Kaberety /przezduże K/. Tych dwóch pajaców udających
      policjantów, z dowcipem na poziomie remizy. Kabaret Dno - nazwa adekwatna do
      poziomu. Dowcipy, które polegają na mówieniu wprost o co chodziło autorowi
      świadczą o dwóch rzeczach. Autor jest kiepski albo widzów uważa za prymitywną.
      A już ten Jachimek! Rekord świata w prostackim żarciku - w sam raz dla
      podchmielonej widowni w "stolicy polskiej piosenki".
      • strachzyc Jachimek - DNO !!!! 12.06.05, 11:52
        Ktoś go musi mocno forsować, jest notorycznie zapraszany do TVN szkło
        kontaktowe. Tam też jest beznadziejny.
        • michal_82 Re: Jachimek - DNO !!!! 12.06.05, 23:48
          Beznadziejny, najgorszy. Żarty były po prostu niesmaczne.
    • joanna_kurc Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 12:30
      Niestety popieram:( Przecież to już była przesada. Skecze były znane, wiele
      beznadziejnych i chyba skierowanych do publiki o niskim poziomie inteligencji.
      Nie wiem co było śmiesznego w idiotycznych skeczach kabaretu reklamującego Plus
      Gsm:/ Pamiętam kabareton w Opolu kilka lat temu kiedy Daniec opowiadał skecze
      ktore rozsmieszaly wszystkich do łez. Tu jednak można było tylko uroić łezkę
      rozpaczy:(
    • iwa47 Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 12:39
      Jestem osobą 40 letnią i doskonale pamiętam kabaretony, na których boki się
      zrywało ze śmiechu. To co wczoraj zaprezentowano to mizeria prze wielkie M.
      Młodzież powinna się uczyć tej sztuki od takich mistrzów jak J.Pietrzak,
      Laskowik i Smoleń, K. Daukszewicz itd. Ech kiedyś to były kabarety... W ogóle
      to życie było weselsze chociaż biedniejsze. Macie czego żałowac jeśli o to
      chodzi.Tym , którym się podobało po prostu nie mają porówania jak mogło być
      śmiesznie na kabaretonach...
      • 9ton Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 13:15
        najgorsze wrażenie zrobił na mnie halama! wydawało się, że jest tam za karę,
        a "program" przygotował 5 minut przed występem. przez cały czas nawet się nie
        uśmiechnąłem. a już całkowicie dobił mnie tą piosenką na koniec - ŻAŁOSNE!! co
        było śmiesznego w tej miernocie, to po prostu nie wiem. wydawało mi się że
        halama odbił się od dna, ale niestety dno się oberwało...
        stuhr od biedy mógłby być, ale IMHO jego żarciki były raczej kiepskie.
        ziewnąłem w chwili gdy kiedyś śmieszny rafał kmita wyskoczył ze swoim radiem
        (granym na każdym kabaretonie od 156 lat).
        zasnąłem, gdy na scenie pojawiło się DNO. to było już ponad moje siły...
        pozdr fanów Tey'a!!
    • kaczusia81 Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 13:17
      Może rzeczywiście nie było rewelacyjnie, ale najgorzej też nie. A co do
      Daukszewicza to facet jest żałosny i za każdym razem jak go widzę to przełączam
      kanał, nie dość, że jest obleśny to jeszcze nic śmiesznego nigdy nie powiedział.
      Pamiętam jeszcze stare kabaretony sprzed kilku lat i były dużo bardziej
      śmieszne i o wiele lepsze niż ten wczorajszy. Może jeszcze kiedyś będzie dobrze.
      • yenni Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 13:33
        Ja miałam nadzieję na dobrą rozrywkę - po latach przerwy wczoraj znów moglismy
        obejrzeć Opolską Noc Kabaretową. I do końca niemal czekałam aż się ten program
        rozkręci. Czekałam, czekałam... aż zrobił się koniec... Przyznam, że nawet
        Kryszak (na którego najbardziej liczyłam, w miarę oglądania kolejnych artystów)
        nie wzbudził u mnie wielkiego entuzjazmu. Ale może po prostu byłam już za
        abrdzo śpiaca i znudzona tym co było wczesniej...
        Nie wiem kto układał ten scenariusz, kto zapraszał kabarety. wiem jedno - kiedy
        jako nastolatka oglądałam transmisje z Opola można było boki zrywać ze śmiechu.
        Może zgubiłam gdzieś po drodze poczucie humoru, ale brakowało mi Pietrzaka i
        całej "Egidy", Daukszewicza, Piaseckiego, OT.TO... Jednym słowem - zabrakło
        kabaretów i kabareciarzy przez duże "K". Bywały takie Kabaretony, gdzie
        publicznośc wstawała i śpiewała zgodnym chórek "100 lat" dla Pietrzaka. Ech, to
        se ne vrati...
        • michal_82 Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 23:47
          > Nie wiem kto układał ten scenariusz, kto zapraszał kabarety.

          Scenarzystą był Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju.

          Ps. Pakosińska ma tak grube nogi czy to była charakteryzacja?
    • piekielny.twist Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 15:42
      Moim zdaniem było przeciętnie.
      Stuhr był ok. Nie jest prosto prowadzić tak wielką imprezę na żywo, gdzie na
      dodatek z każdą minutą wzrasta poziom alkoholu na widowni (co zresztą było
      widać). Podobało mi się, że w sposób humorystyczny zwrócił uwagę opolskiej
      publiczności, że chyba nie po to tu przyszli żeby pomachać do kamery.
      Inna sprawa kabarety. Mnóstwo odgrzewanych kotletów. Numer z radiem pokazywany
      już chyba 200 raz :/. Powinni mieć chyba w kontraktach obowiązek przygotowania
      NOWEGO repertuaru.
      Dla mnie najsłabsze było Dno, Halama i Jachimek.
      Najlepsze Mumio (choć wiem, że ten rodzaj humoru nie trafia do wszystkich)
      i Kryszak (choć widziałam p. Jerzego w dużo lepszej formie)

      ps. Cieszę się, że nie było Dańca...ani Drozdy...
      • grzegorz88gajowniczek Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 16:06
        dokładam sie do cieszenia się
        i ciesze się że niebyło baltroczyka, dańca, drozdy, koń polski, no i pietrzaka
        choc myslałem że mu jakiś martyrologiczny wystep przygotująz okazji rocznicy
        solimarnosci
        • kosa_zalogowany Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 19:36
          Wykonawców lubię ale Opole to święto. Powinny być nowe premierowe i szałowe teksty, było nudno. Maciuś Stuhr to miły, sympatyczny, grzeczny, uroczy chłopak
          jednakże poziomu Bałtroczyka nie osiągnie nigdy,nawet za 25 lat. Brakuje mu luzu, spontaniczności, rzemiosła mam wrażenie ,że wszystkiego nauczył się na pamięć, że całą uwagę koncentruje na tym żeby nie pomylić tekstu. Szkoda chłopa. Stuhr aktor jest interesujący.
          Pzdr.
          • bm_ka Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 21:32
            kosa_zalogowany napisał:

            > Wykonawców lubię ale Opole to święto. Powinny być nowe premierowe i szałowe
            tek
            > sty, było nudno. Maciuś Stuhr to miły, sympatyczny, grzeczny, uroczy chłopak
            > jednakże poziomu Bałtroczyka nie osiągnie nigdy,nawet za 25 lat. Brakuje mu
            luz
            > u, spontaniczności, rzemiosła mam wrażenie ,że wszystkiego nauczył się na
            pamię
            > ć, że całą uwagę koncentruje na tym żeby nie pomylić tekstu. Szkoda chłopa.
            Stu
            > hr aktor jest interesujący.
            > Pzdr.

            EEE, tam ... Stuhr był nie tylko uroczy także profesjonalny do bólu, nie gadaj
            to urodzony kabareciarz!
    • xioncpb Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 21:29
      Moja opinia:
      Mumio, DNO i AniMRuMru - bardzo, bardzo słabo... Halama mógłby apisac sobie
      jakieś nowe numery, a nie ciągle powtarzać bakterię i debilną piosenkę
      satanistyczną...

      Stuhr i tak nie dorówna Bałtroczykowi, ale jest coraz lepszy.

      Kryszak, MOralny Niepokój - całkiem, całkiem

      Za to gwiazda wieczoru to Grupa Rafała Kmity - pioasenka o multikinach, i
      śmieszyla, i wzruszyła... Skecz z radiem bombowy. Szkoda, że reszta nie
      doszlusowała do tego poziomu.

      Ogólnie - 3i1/2 na 6
      • pyzaty5 Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 21:55
        Przegrywa ten, kto bawi się w politykę. To widać. A noc kabaretowa zostala
        bardzo słabo przygotowana. Nie zawiódł tylko MUMIO. Tłumaczenie, co jest
        śmiesznego w skeczu o sikaniu do kawy jest zwykłym tłumaczeniem dowcipu
        baranowi. Zrobiłby to tylko drugi baran.
        Słabością nocy był całkowity brak NOWOŚCI. Wszystkie kabarety - może poza Kmitą
        i Halamą - powtarzały stare skecze, które wszyscy znamy. Jak tu się śmiać?
        Myślę, że następnym razem organizatorzy powinni bardziej powaznie podejść dop
        widowni. Tzn. tej telewizyjnej, a nie do pijanej chołoty w Opolu, bo dla nich -
        co było widać - nie warto występować
    • michal_82 Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 12.06.05, 23:58
      Mi się podobało. Nie oglądam na codzień Kabaretów na Dwójce z bałtroczykiem,
      więc dla mnie każdy numer był premierowy. Maciej Stuhr był wzorowym prowadzącym
      w porównaiu do par, które koszmarnie wypadły wcześniej (Okupnik + Orłoś i
      Różdżka + Szyc). Jego żarty mnie śmieszyły, były dobre. Występy kabaretów były
      takie sobie, żaden mnie jakoś specjalnie nie ubawił, ale śmieszne momenty miał
      każdy. Kryszak też znośny. Myślałem, że Mumio na sławie z reklam Plusa
      przygotują coś wstrząsająco śmiesznego, a było tylko zadowalająco. Nikogo
      jednak specjalnie komplementować nie będę. Jedynie żarty Jachimka były w
      większości bardzo kiepskie lub nieprzyzwoite. Na przykład z pogrzebem. Ogólnie
      nie żałuję, że tamtą noc spędziłem przed TV.
    • meggi82 Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 13.06.05, 15:26
      e tam.. Mi się BARDZO podobało ;)))
      Uśmiałam się, ze szok.. chyba sąsiadów nawet pobudziliśmy..

      Co z tego,ze numery były znane skoro były POZMIENIANE.. Było wiele ciekawuch
      nowych wątków.. Ja się bardzo dobrze bawiłam.. Wieczór był ok..

      a Kryszaka nie oglądałam już..bo z zasady go nie lubię..
    • johnny_tomala Re: NOC KABARETOWA - ŻENADA 16.06.05, 17:15
      Stuhr był znich wszystkich najlepszy z tym że nie chodzi o to żeby prowadzący
      był najlepszy a świadczy to tylko o miernosci kabareciarstwa w naszym smutnym
      kraju. zaczynam przychylac się do zdania wypowiedzianego nieskromnie przez
      Dziewońskiego ze kabaret skonczył sie na Dudku.
      jakie ma znajomości niejaki Halama ??? wszędzie go pełno a mizerny jest jak
      zupa z gwożdzia. ta jego piosnka na koniec to ... to nie wiem sam co to było.
      Ech dożyc czasów śmiesznych kabaretów !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja