flojd2 18.09.05, 13:39 Naprawdę sympatyczny programik...;-) Szkoda, że tak niedoceniany.. Swoją drogę, zastanawiam się jak produkcja programu opłaca się stacji? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
portugalia4 Re: Misja Martyna 19.09.05, 19:31 Czemu myslisz ze niedoceniany? Ja bardzo lubie ten program. I chociaz sama tematyka programu mnie nie powala bo mam to szczescie w zyciu ze znam i czesto jezdze w tak odlegle miejsca (praca), ale program uwazam za bardzo udany bo pozwala pokazac ludziom jak to jest w takich dalekich stronach naprawde. Mimo ze wiele momentow jest jakby przerezyserowanych, to jak dla mnie caly program nic na tym nie traci. Martyna b. dobrze sobie radzi. Z przyjemnoscia go zawsze ogladam. Odpowiedz Link Zgłoś
googoo3 Re: Misja Martyna 20.09.05, 00:58 A ja nie lubię ani Martyny osobiście ani tego programu.Wg mnie ona chłopa nie ma i dlatego szuka wrażeń tak daleko i w ekstremalnuch warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Misja Martyna 20.09.05, 11:36 mi tez sie nie bardzo to podoba, co w nim widze ? ot jezdzi sobie osoba ze znaną twarzą po atrakcyjnych miejscach na końcu swiata, wpuszCZana przez tajemniczego CZarliego ( co za infantylizm swoją drogą ) w tzw. niereżyserowane sytuacje i ma sobie radzić jak Filas Fogg co najmniej . I bardzo przęcietnie to wychodzi, bo : 1.Martyna nie ma wiedzy i umiejętnosci globtrotttera ( jak Tony Halik) 2. nie potrafi ani ciekawie , ani dowcipnie komentować swojej podróży ( jak Michael PAlin) 3. co chwile narzeka jaka jest zmeczona i jaka ta podróz ciezka. To tzraby bayło w domu siedizec , byłoby jej lżej . 4.jakos nie ma pomyslu na siebei w tym programie 4. no i nie ma wdzięku ,a w przypadku jednoosobowego prowadzenia programu to konieczne Odpowiedz Link Zgłoś
cyyrkiel Re: Misja Martyna 20.09.05, 20:22 Mam takie samo zdanie jak mazambique. pisalam juz o tym, ze Martyna prezentuje tu angielski na poziomie bezgramatycznym, jess, jess, pliss, pliss. Dla mnie ten program jest bez pomysłu, bez jakiegoś klucza. Taka pani na wycieczce, o tu rośnie kwiatek a tam wisi chmurka a tam wykupimy biedne zwierzątko. Ogladam przypadkowo, z tego co widziałam najbardziej zdumiał mnie odcinek japoński, w którym w czasie ceremonii parzenia herbaty Martynka podśmiechiwała sie jak nie przymierzajac ruski z bateryjki. Dodam, ze herbate parzył mężczyzna. Dla mnie ewidentny brak kultury i taktu , nieznajomość obyczajów i w ogóle obciach. Martynka urodziła się by być przodownicą pracy w zdobywaniu świata. Nawet po własnym kręgosłupie. Dla mnie jest to kiczowato żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Misja Martyna 21.09.05, 09:57 tak dla porównania inny program : na wrocławskiej TVP3 emitowany jest serialik , technicznie nienajlepszy , w ktorym jeden botanik ( zupełnie nienznana medialnie twarz) jezdzi po róznych ciekwaych miejscach swiata i opowiada o roznyc roslinach tam rosnących. np. ostatnio był w Ekwadorze. Mówi TYLKO o zielsku ( żadnych małpek, słoni, delfinów ani parzenia herbaty tam ani śladu, tubulców też nie), krecone to jest chyba zwykłą kamerą VHS, nienajlpesze kolory i dżwięk ale wciąga to jak nie wiem. Mimo że NIE CIERPIĘ botaniki i budowy wiązek przewodzących to ostatnio siedziałam zahipnotyzowana i słuchałam jak opowiada o rodzinie Lamiaceae. Facet ma o po prostu dar popularyzatorski, dobrze ustawiony głos i nie narzeka ze sie nie wyspał. Odpowiedz Link Zgłoś
cyyrkiel Re: Misja Martyna 21.09.05, 14:23 Tez kiedys widziałam ten program w paśmie szkolnym na jedynce. To byl program o roslinach Norwegii. Rewelacja. Włączyłam telewizor przypadkiem w czasie szykowania obiadu. Odstawiłam gary i sluchałam z duzą ciekawością. Jeśli mówimy o tym samym facecie, długie krecone włosy ok. 30tki, to jest to chyba Krzysztof Świerkosz z Wroclawia. Tyle wiem z napisów końcowych. Nawet nie wiem czy program jest cykliczny w paśmie szkolnym czy co? Moim zdaniem Martyna ma misję przodownicy pracy, za wszelką, nieazdrową cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Misja Martyna 21.09.05, 14:50 taaaaa....., Świerkosz , no własnie !!!!!!!!. ten program jest robiony od chyba 2003 roku ale nie ma pewnej pozycji w TV a szkoda. Ja na niego trafiam za kazdym razem przypadkiem. Dziwne , biologie we wrocku kończyłam ale jego nie kojarzę z uniwerku . W każdym razie KAPELUSZE Z GŁÓW panowie z telewizji, tak sie robi program, grunt to prowadzący który wie co mówi , a nie tylko mówi co wie. Odpowiedz Link Zgłoś
precz.z.preczem Re: Misja Martyna 25.09.05, 20:42 Masz rację mozambique. Dzis przypadkowo natknąłem się na ten program i też bardzo mnie zaciekawił. Odniosłem dokładnie takie samo jak Ty wrażenie. Będe go teraz szukał w programie. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Misja Martyna 26.09.05, 13:17 znalazłam info n/ttego programu . Jest tu : ww6.tvp.pl/3543.dzialy szkoda ze nie podają maila kontaktowego , pochwaliłabym ich :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justine4 Re: Misja Martyna 25.09.05, 18:41 hm i ten tajemniczy Czarlie z typowo polskim imieniem:) Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: Misja Martyna 22.09.05, 10:06 a ja uważam, że program jest ok., jak również Martyna, którą dopiero teraz doceniłam i polubiłam Odpowiedz Link Zgłoś
mumiaczek Re: Misja Martyna 25.09.05, 15:32 A ja wręcz odwrotnie. Do tej pory ją lubiłam, ale po dzisiejszym odcinku chyba zmienię zdanie. Program o Chile: najpierw przez pół godziny oglądamy postępy w zjeżdżaniu po piasku, a potem, pokazujemy polski teleskop (dlaczego on jest akurat polski?), a z rozmowy zupełnie niczego ciekawego się nie dowiedziałam. I to tyle, co ciekawego znajduje się w Chile. A ludzie? A kultura? Ciekawe obyczaje? Kuchnia? Styl bycia? Pieniążków zabrakło czy pomysłu? Chyba tego drugiego, bo do pokazania ciekawego oblicza Chile wcale nie trzeba wielkich nakładów finansowych. Martyna straciła kolejnego rozczarowanego widza. Odpowiedz Link Zgłoś
cubujuqui Re: Misja Martyna 25.09.05, 16:02 Podoba mi sie i formula programu i sama Martyna w nim. Bardzo dziwne dla mnie, że do tej pory ktoś ją lubił a przez odcinek który komuś nie pasował ktoś zaczyna nie lubić Martyny. Masz bardzo błache powody żeby kogoś nie lubić. Moim zdaniem program jest ok. Nie każy może być Tony Hallikiem, a Martyna właśnie sympatycznie wypada bo można mieć wrażenie że to właśnie ktoś z nas niedoświadczonych w podróżowaniu się tam znalazł. Mnie już nudzą heroiczne i przerysowane wyczyny męskich podróżnikó ktorych pełno na zagranicznych stacjach, którzy wykonują wyreżyserowane scenki. Poza tym program Martyny przypomina mi program Globtroter, gdzie tez kilka dziewczyn i facet Ian pokonują przeróżne zakątki świata. Formuła jest podobna, a wydaje się że jest to ciekawsze tylko z jednego powodu, że oni mówią w swoim języku a nam czyta to lektor. I jak przychodzi im do posługiwania się jezykiem innym niż ojczysty to wychodzi z tego taki sam efekt jak co niektórzy widzą u Martyny. Poza tym bez przesady bo angielski umie i posługuje się nim sprawnie. Dzisiaj specjalnie oglądałem to pod tym kątem. Nie oczekujcie że Martyna będzie nawijać w kółko po angielsku bo to jest program polski dla różnych widzów w różnym wieku i śmiesznie byłoby gdyby jej głos zastępował lektor czytający po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
mumiaczek Re: Misja Martyna 26.09.05, 00:04 Po pierwsze programy Martyny niestety robią się coraz mniej ciekawe, a to dla mnie jest dostateczny powód, bo nie lubię oglądać nudów. Po drugie nic do samej Martyny nie mam i nie mogę powiedzieć, że jej nie lubię, bo jej nie znam. Po trzecie, dużym błędem jest porównywanie genialnego Globetrekkera do programów Martyny. (chyba, że mówimy o innym programie) Ja pamiętam bardzo dobrze ten, który był identycznie zatytułowany czyli Chile, gdzie Ian Wright również odwiedził Obserwatorium, ale przy okazji pokazał różne krajobrazy i odwiedził wiele, wiele miejsc. Wnioskując z programu Martyny, tam są tylko skały i pustynia. Ian pojechał również na południe, a tam to zupełnie inny kraj. Przejechał się autobusem z miejscowymi i przeleciał samolotem nad lodowcem. Ten program widziałam prawie rok temu, ale go zapamiętałam, a wiesz dlaczego? Bo dowiedziałam się z niego mnóstwo interesujących rzeczy o Chile, a z programu Martyny oprócz faktu z atlasu, że jest tam pustynia, niczego. Właśnie ludzie z Globetrekkera mają pomysł na program, a ona chyba nie. I jeszcze a propos angielskiego. Ilość podstawowych błędów językowych jest zatrważająca, choć rzeczywiście w programi podróżniczym to nie jest najważniejsze. Choć Kali mówić i robić też nie powinno mieć miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
cyyrkiel Re: Misja Martyna 26.09.05, 11:05 Jeśli za program bierze się osoba, która reklamuje się w mediach jako "podrózocholik" to z językiem angielskim powinna być obyta bardziej niż piskliwe wymawianie hiloł, hieloł, mi Martyna. Z tubylcami, często prostymi ludżmi komunikuje się pokazujac palcem przedmiot lub używajac tzw. mowy ciała a na pytania tych prostych ludzi w jęż. angielskim nie kurtuazyjnym a poprawnym odpowiada jess, jess, pliss, pliss. Wydaje mi sie , że jednym z punktow przygotowań do takiej wyprawy powinny być lekcje lub konwersacje. A tak zostaje wrażenie brudnych paznokci albo śmierdzących kapci. Denerwują mnie też te infantylne rozmowy i zadania od Ciarljego. Program i tak jest o niczym jak mocno nadmuchany balon. No i jeszcze przy opisywanych w mediach problemach Martyny z kręgosłupem, gratuluję jej zjadów na desce a la snowbord po piaskach pustyni i przejażdżek konnych. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Misja Martyna 26.09.05, 12:06 no własnie specjalnie obejrzalam sobie odcinek o Chile , i czego sie dowiedziałam ? - ze Martyna ma deske pierwszy raz na nogach - ze nie ma równowagi - ze piasku nasypało jej sie wszedzie - ze jezdzi z nią 4-osobowa ekipa No to rzeczywiscie warto bylo pchac sie po to az do Ameryki Pld. No i własnie, ten polski teleskop ( chyba z 15 razy powtórzyla ze to POLSKI teleskop) ale dlaczego polski ? czy to polska maszyna ? polskie przedsiewziecie ? za polskie pieniadze ? polski projest naukowy ?wiemy ze jest polski astronom przez 3 miesiace, a co przez pozostale 9 m-cy ?: tez Polacy ? co obserwują? na czym sie skupiają ? Niciewo ! No i zawsze podobalo mi sie gadanie o gwiazdach w bialy dzień , nie mozna własciwie nic konkretnego o tym teleskopie powiedziec ! posiedzieli sobie w pokoiku i pogawędzili . co do jezyka ang. : słowo "łollej" mnie powaliło ( to Valley miało być) ktos tu zauwazyl ze Martyna to nie Tony Halik i nie mozna od niej wymagać cudów . Przypominam jeszcze raz Michalea Palina ; on Tonym Halikiem nie jest na napewno, w sukniach od Ziena sie tym bardziej nie prezentuje najlepiej ale ma duzy dystans do siebei , specyficzny humor i sympatie do widza. Jego oglądałam z przyjemnoscią a był chyba w tych samcyh miejscach co Martyna. Odpowiedz Link Zgłoś
cubujuqui Re: Misja Martyna 28.09.05, 00:00 Ale chyba trzeba tu dodac ze skoro wspomniany Michael podoba sie Tobie to nie znaczy ze podoba sie tez innym. Tobie podoba sie Michael a innym podoba sie Martyna. Co do slowa łollej to chyba juz troche przesadzasz, bo wymowa lub akcent nie sa najwazniejsza rzecza w znajomosci jezyka. OK, zalozmy ze Martynie mozna duzo zarzucic jesli chodzi o znajomosc jezyka, ale smieszne jest wypominanie jej ze cos zle wymawia bo zagraniczniak nigdy nie bedzie wymawial perfekcyjnie danych zdan w jezyku. (No moze jest troche wyjatkow ale sporadycznych). Jedni wymawiaja bardzo poprawnie, a inni z typowymi nalecialosciami jezyka ojczystego. I o co tyle krzyku, ze zle wymawia wyrazy? Ty jestes taka super? Jak chcesz byc super to idz do koledzu jezykowego i tam bryluj. Najwazniejsze jest zeby byc rozumianym, a to jak bedziesz wymawiala dany wyraz w tropiku to malo kogo tam obchodzi. Stad czesto biora sie kompleksy wielu osob z obcymi jezykami. Daja sie stlamsic przez takich wysmiewaczy akcentow, i potem sa problemy z przelamaniem bariery jezykowej. Jak Ci sie tak wydaje ze dany wyraz wymawia sie tak a nie inaczej to pewna raczej tego nie badz, bo moze wymawia sie go tak np. w Londynie, a biorac pod uwage sama Wielka Brytanie w roznych regionach kraju sa przerozne akcenty i czesto podstawowe wyrazy wymawia sie zupelnie inaczej. A kto Ci powiedzial ze prawidlowy jest londynski akcent? Poza tym to chyba bez sensu przytyk odnosnie programu podrozniczego emitowanego w kraju gdzie ojczystym jezykiem jest polski. Czy przypadkiem nie chodzi tu o to ze Martyna jest jak Ty dziewczyna tylko ze ona moze sobie podrozowac a Ty byc moze nie? Moze gdyby to byl jakis Pan i prowadzil tak samo program jak Martyna to nie dostalby takiej zrypy za angielski? Zeby nie bylo ze tylko na Ciebie jade, przekonalas mnie ostatnim wpisem ze w programie o Chile mozna bylo zrobic to ciekawiej i trafnie moim zdaniem opisalas czego w tym odcinku zabraklo. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Misja Martyna 28.09.05, 11:11 no to ja sie doczepie tylko troszeczke , piszesz : "wymowa lub akcent nie sa > najwazniejsza rzecza w znajomosci jezyka" to przepraszam CO JEST ???? bo juz słyszalam ze gramatyka tez jest raczej nieistotna ,pisanie zupełnei niepotzrebne, grunt zeby sie rozumiec piąte przez dziesiąte , i w efekcie wszyscy będa gadać jak murzyn z bronxu. To ja dziękuję uprzejmie . PO za tym zwracam uwage ze ani razu nie wspomnaiałam o akcencie ( bardzo rzadko kiedy NIe-Anglik ma prawidłowy akcent londynski , brytyjski czy nawet cockney)akcentu sie nie czepiam nigdy, natomiast czepiam sie wymowy. Od DZIENNIKARKI ( sama tak sie tytułuje) i PODRÓZNICZKI ( za taką sie uwaza) wymagam fachowosci. Zaby byc zrozumianym tzreba prawidłowo wymawiać wyrazy ( moze byc twardo , spółgłoskowo, tak jest nawet czasem lepiej) tym bardziej jezeli sie cos robi do kamery. Co do mnie , w koledzu juz byłam , nudno tam :))))))) "Moze gdyby to byl jakis Pan i > prowadzil tak samo program jak Martyna to nie dostalby takiej zrypy za > angielski? " był juz taki jeden , Boguś LInda sie nazywał, zrypy dostał. I jeszce jeden jest - Roman Rogowiecki : płaszczę sie przed nim , bo chciałabym miec taki akcent jak on .On Kichy nie odwala. Odpowiedz Link Zgłoś
cyyrkiel Re: Misja Martyna 28.09.05, 15:48 Ponieważ to ja przyczepiłam sie do angielskiego Martyny, to na koniec powiem, ze szokuje mnie taki stan u osoby która - pokończyła jakieś szkoły i chwali się , że jest doktorantką, myślę, że dzisiaj po średniej szkole uczniowie sprawnie porozumieją się w kwestiach podstawowych - jeżdzi po świecie sporo, więc ma żywy kontakt z angielskim lepszy niż przeciętny uczeń - prawdopodobnie jest tez lepiej sytuowana od przecietnego ucznia, więc lekko stac ja na kursy, konwersacje - pracuje w miejscu, gdzie pewnie na dzień dobry od kandydata do pracy wymaga sie znajomości kilku języków - opowiada jak koniecznie musi podejmowac nowe trudne zadania, bo inaczej bylaby taka nieszcześliwa, bez tych rajdow, ewerestów, głębin morskich, a tu proszę taki angielski, całkiem jak myszka Stefka Burczymuchy - prowadzi teleturniej dla dzieci zdolnych i wybitnych, i to razi mnie najbardziej W wiekszości krajów europejskich język angielski jest używany jako jezyk drugi przez większość ludzi w każdym wieku. Martyna nie jest w wieku, który pozwoli jej mówic, że w szkole mieliśmy rosyjski. Kiedyś uwazałam ja za osobe ciekawą, dzisiaj widze, że jest to wielki nadmuchany balon, z którego zaczyna schodzic powietrze. Odpowiedz Link Zgłoś