OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął

01.10.05, 19:22
    • dr.verte Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 19:31
      z relacji wynika że to z jej winy
      • maranka Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 19:41
        smutne
        • zla_krolowa Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 19:52
          smutne.....
    • kubissimo Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 20:03
      co jest z tymi naszymi sportowcami?
      najpierw zgnial Arek Golas
      teraz Otylia ledwo wychodzi z wypadku
      :/
    • xxx131 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 20:14

      To przez te drogi - czlowiek musi sie skupic na to aby nie popsuc auta na dziurze, a nie na bezpiecznej jezdzie...
      • dr.verte Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 20:20
        xxx131 napisał:

        >
        > To przez te drogi


        Taa jaasne.
        • xxx131 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 20:22

          To nie znaczy ze wszyscy gina z tego powodu... Ale lepsze drogi by sie przydaly...
          • mameluch Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 20:24
            napisali że wleciała na pobocze podczas wyprzedzania sznuru samochodów... co nie
            znaczy że nie było innych przyczyn, jak dziura właśnie czy coś innego. tak czy
            owak, smutne straszne:(
            • mozambique Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 20:47
              wiecie co , mimo ze bardzo lubie Otylke i Gołasia tez uwielbiałam to jakos
              nasuwa mi sie na mysl ze jednak mlodzi niedoświadzceni kierowcy nie powinny
              prowadzic szybkich luksusowych samochodów.
              Parafrazując :Za słaby jezdziec do za dobrego konia .
              Ale podejrzewam ze Otylia psychicznie sie z tego nie podniesie. Szkoda jej, i
              szkoda tego brata.
              • mameluch Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 20:53
                zgadzam się, mimo że sam jestem młodym kierowcą...
                co do Twojego drugiego stwierdzenia, też się zgadzam, niestety:(((
                • piotr7777 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 21:38
                  Oczywiście śmierć 19-latka jest tragedią, ale...
                  w informacyjnym kanale tvn 24 rozczulają się nad słonikiem zbroczonym krwią,
                  ale nikt się nawet nie zająknął, że być może sympatyczna sportsmenka popełniła
                  przestępstwo z art. 177 par. 2 kodeksu karnego zagrożone karą pozbawienia
                  wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Z całą pewnością naruszyła zasady
                  bezpieczeństwa w ruchu drogowym podczas manawru wyprzedzania w efekcie chcąc
                  uniknąć zderzenia czołowego z nadjeżdżającym samochodem zjechała z nieswojego
                  pasa do rowu uderzając w drzewo i w efekcie powodując śmierć pasażera. Obawiam
                  się, że prokurator, który postawi mistrzyni olimpijskiej zarzuty stanie się
                  wrogiem publicznym nr 1 a tabloidy za winnych śmierci jej brata uznają
                  kierowców TIR-ów. Najważniejsze przecież, że Otylia "wróci do sportu" a że
                  wielu innych młodocianych lekkomyślnych kierowców nie wzbudza tak powszechnego
                  współczucia oczywiście nie dziwi, bo oni obchodzą tylko swoich najbliższych.
                  Naprawdę żal mi ofiary a prawdopodobnej sprawczyni mimo wszystko mniej. A że za
                  chwilę uznają mnie za zimnego drania to już trudno.
                  • kiku.san Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 02.10.05, 10:56
                    Piotrze - niestety masz absolutną rację. Już kilkukrotnie próbowałam ubrać to w
                    słowa, ale wystarczy, że podpiszę się pod Twoimi.
                  • michal_82 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 02.10.05, 14:24
                    Wyczytałem w pasku Kuriera (w wydaniu filmowym Kuriera ani wcześniejszych
                    Wiadomości nic o tym nie mówili), że policja zastanawia nad postawieniem jej
                    zarzutów, ale nie sprecyzowali jakich. Jechała swoim chryslerem ponoć 180km/h i
                    wyprzedzała kolumnę samochodów. Nagle zauważyła z przodu fiata uno (nie TIR-a)
                    i aby się z nim nie zderzyć i widząc, że na prawy pas nie ma szans wrócić,
                    zjechała do rowu i po chwili jechania w nim walnęła w drzewo.

                    Wystarczy żeby Ziemiec powiedział to o 19:30 i społeczeństwo ją odpowiednio
                    podsumuje, a odsetek modlących się o jej zdrowie w kościołach pewnie
                    drastycznie spadnie. Jednak czy się odważą?
                  • kubissimo Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 10:03
                    tak jak pisales - Wyborcza trzyma kciuki za Otylie
                    rozumiem, ze od dzis beda trzymali te swoje kciuki za wszystkich sprawcow
                    wypadkow drogowych :/
                • setorika Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 02.10.05, 19:17
                  ja też - brak pokory, młodzi kierowcy! dobre wypasione pod względem
                  bezpieczeństwa auto to nie wszystko, trzeba jeszcze umieć je prowadzić.
                  Współczuję jej z całego serca- niełatwo jej będzie żyć z takim bagażem psychicznym.
                  • reniatoja Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 07:52
                    setorika napisała:

                    > ja też - brak pokory, młodzi kierowcy! dobre wypasione pod względem
                    > bezpieczeństwa auto to nie wszystko, trzeba jeszcze umieć je prowadzić.


                    Swiete slowa. Bo nawet jesli Otylia miala wypasione auto, to ktos, kto
                    spokojnie jechal sobie w takim fiacie uno z naprzeciwka, mogl przez nia
                    niewinnie zginac tak samo jak jej brat, bo Uno nie jest takie wypasione jak
                    Chrysler. Narazanie zycia innych ludzi tylko dlatego, ze mam wielka droga fure,
                    to jest przestepstwo. I wydaje mi sie, ze w tym momencie osiagniecia sporteowe
                    sa jakby, oglednie mowiac, malo istotne. Nie wiem jak mozna w dniu takiego
                    wypadku puszczac banner: Otylia wroci do sportu. Kurde, czlowiek niewinnie
                    zginal, wariat drogowy lezy w szpitalu na obserwacji. Powinni puszczac banner:
                    Otylia nigdy wiecej nie dostanie prawa jazdy do reki, to by bylo dla mnie
                    bardziej uspokajajace niz zapewnienie, ze wroci do sportu.


    • iwka901 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 01.10.05, 21:31
      no cóż... wygląda, że to jej wina... kto wyprzedza kolumnę samochodów?
      Bezmyslność i brawra kosztowała życie brata. Szkoda mi jednak Otylii, bo
      psychicznie trudno będzie się jej pozbierać.
      Wyrazy wspólczucia dla Rodziców.
    • amk64 Pirat drogowy jest piratem 02.10.05, 21:07
      Niezależnie od tego ile medali ma na szyi. Ciekawe czy gdyby jakiś zwykły
      wariat spowodował śmierć swojego pasażera, albo przechodnia - też zastanawiano
      by sie głównie nad tym kiedy wróci do pracy?

      Albo "trzymano by za niego kciuki"? Fuj!
      • aankaa Re: Pirat drogowy jest piratem 02.10.05, 22:12
        i jeszcze urządzano mszę za powrót do zdrowia (ohyda)
        • dzika_rzeka Re: Pirat drogowy jest piratem 02.10.05, 22:34
          Nie widzę nic ohydnego we mszy (jeśli ktoś ma taką potrzebę) w intencji
          czyjegoś powrotu do zdrowia. Z tego co się orientuję, to wystarczy wpłacić
          księdzu odpowiedznią kwotę i ten odprawi msze w czyjejkolwiek intencji.
      • umfana hipokryzja i tyle- zbrodniarz pod ochroną 04.10.05, 13:34
        amk64 napisał:

        > Niezależnie od tego ile medali ma na szyi. Ciekawe czy gdyby jakiś zwykły
        > wariat spowodował śmierć swojego pasażera, albo przechodnia - też zastanawiano
        > by sie głównie nad tym kiedy wróci do pracy?
        >
        > Albo "trzymano by za niego kciuki"? Fuj!

        Masz rajce. To smutne jak tę zbrodniczą idioktę chornią inni idioci.
    • kjagoda Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 09:05
      A mnie jest żal Otylii...
      I myślę sobie również jakie to życie popiermylone. Wydawało się , że to dziecko
      szczęścia: utalentowana, ładna, mądra, sympatyczna... A tu nigdy nie wiadomo co
      czyha za rogiem... Nic nie jest dane raz na zawsze.
    • control Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 11:23
      z kilu postów wyczuwam mgiełkę jakiejś satysfakcji, że czlowieka sukcesu
      spotkala tragedia (bo miała - jak czytam - "wypasiona furę" - a kto ma
      wypasiona furę, kto odniósł sukces jest dla niektórych z założenia godny
      potepienia). Żenujace są te propozycje sprawy sądowej. Dajcie spoko Otylii, ona
      juz została okrutnie ukarana. Nie życzę nikomu takiej kary. Nie znęcajcie się!
      Tym bardziej, że nie znacie szczegółów wypadku. Manewr wyprzedzania trzeba
      wykonywać szybko - sam fakt, że jechała szybko nie może byc zarzutem. A jak
      szybko? Skąd wiadomo, że 180 na godzine? Bo tak sie wydawało komuś, kto tam
      przejeżdżał. To jest mało precyzyjne i nie może być podstawą żadnych oskarżeń.
      • kubissimo Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 11:34
        satysfakcja???? mnie zalamuje to, jak mlodzi kierowcy szarzuja i mam nadzieje,
        ze nigdy ich nie spotkam na swojej drodze, a Ty mowisz o satysfakcji?

        a co do okrutnie ukaranej Otylii (wez pod uwage, ze ona jest przede wszystkim
        sprawca, a dopiero potem ofiara), to wiekszosc sprawcow wypadkow zyje dalej ze
        swiadomoscia tego, co zrobili, ale nasze prawo przewiduje kary wieksze niz
        wyrzuty sumienia. Pytanie tylko, czy prawo dotyczy rowniez naszych idoli? :/
        • control Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 11:50
          kubissimo napisał:

          > a co do okrutnie ukaranej Otylii (wez pod uwage, ze ona jest przede wszystkim
          > sprawca, a dopiero potem ofiara),

          Już to wiesz? Jesteś przekonany, że masz prawo rzucać takie opinie?

          to wiekszosc sprawcow wypadkow zyje dalej ze swiadomoscia tego, co zrobili, ale
          nasze prawo przewiduje kary wieksze niz
          > wyrzuty sumienia. Pytanie tylko, czy prawo dotyczy rowniez naszych idoli? :/

          Gratuluje braku wątpliwości. Widzę, że dla ciebie świat ma jednoznaczne barwy.
          WSiesz, co jest czarne, a co białe. Ale co maja do tego idole?
          • kubissimo Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 12:06
            przepraszam Ci bardzo, ale wyprzedzanie sznura samochodow z predkoscia 180 km/h
            jest dla Ciebie norma? jezeli tak, to wspolczuje wspolpasazerom :/
            pytales wczesniej o pewnosc co do predkosci z jaka jechal samochod Otylii. otoz
            sa sposoby pomiaru tej predkosci, chociazby mierzenie drogi hamowania

            co maja do tego idole? gdyby to byla anonimowa osoba, to bysmy przeczytali w
            prasie o tym, ze szalona piratka drogowa zabila brata. wszyscy by pisali o
            glupocie, brawurze i braku odpowiedzialnosci u mlodych kierowcow. a tak mamy
            laurki o tym, ze trzymaj sie Otylko i nasze drogi sa w fatalnym stanie

            a jezeli chodzi o brak watpliwosci, to gratuluje postawy. mi tego nie wolno, za
            to Ty pelnoprawnie mozesz wydawac sady (np. o mnie)?
            FYI jezeli chodzi o bezpieczenstwo na drogach to tak, nie mam watpliwosci. jak
            chyba kazdy, kto ma rodzine, ktora czasami sie na tych drogach znajduje
            • control Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 12:39
              kubissimo napisał:

              > przepraszam Ci bardzo, ale wyprzedzanie sznura samochodow z predkoscia 180
              km/h jest dla Ciebie norma? jezeli tak, to wspolczuje wspolpasazerom :/

              Nigdzie tak nie napisałem. Napisałem, że manewr wyprzedzania trzeba wykonywać
              szybko (bo taka jest prawda, przy czym to szybko może być równie dobrze 10 jak
              i 200 km/h). Nie pisłaem nigdzie o żadnej normie, więc w swoim zacietrzewieniu
              zaczynasz kłamać. A tak nawiasem mówiąc ruchu drogowego nie da się tak do końca
              znormalizować. A w niektórych sytuacjach wyprzedzanie z wielka prędkością może
              nawet ratowac życie. Świat jest skomplikowany.

              > pytales wczesniej o pewnosc co do predkosci z jaka jechal samochod Otylii.
              otoz sa sposoby pomiaru tej predkosci, chociazby mierzenie drogi hamowania

              I co, masz oficjalny komunikat policji, że z pomiarów wynika, iz Otylia jechała
              180 na godz? (ja nigdzie nie twierdziłem, ze tak nie było, sugerowałem tylko,
              żebys w swoim tepieniu idola nie pisał tego, czego nie wiesz na pewno).
              >
              > a jezeli chodzi o brak watpliwosci, to gratuluje postawy. mi tego nie wolno,
              za to Ty pelnoprawnie mozesz wydawac sady (np. o mnie)?
              > FYI jezeli chodzi o bezpieczenstwo na drogach to tak, nie mam watpliwosci.
              jak chyba kazdy, kto ma rodzine, ktora czasami sie na tych drogach znajduje

              Nie rozumiem? Czego niobyc ci nie wolno? Ja tylko sugerowałem, żebyś nie
              pastwił sie nad nikim, dopóki nie znasz faktów.

              Nie wiem, jaki miał przebieg wypadek Otylii. Być może jechała po wariacku. Ale
              dopóki okolicznosci nie zostaną wyjasnione, to lepiej nie wyżywać się na
              dziewczynie, która przecież nie znalazła sie w łatwej sytuacji. Bo jak autorzy
              takich ataków będa się czuli, jeżeli okaże się, ze Otylia jechała nie 180 ale
              110 km na godzinę, a fiat uno nie jechał sobie spokojnie szosą, lecz
              nieoczekiwanie wyskoczył z lasu?

              • kubissimo Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 13:21
                a czy ja napisalem, ze napisales?
                ja sie pytalem (lopatologicznie: na koncu byl znak zapytania), bo calosc
                wyglada jakbys sie oburzal, ze sie czepiamy nie wiadomo czego. wedlug mnie sa
                powody, ale moze Ty ich nie czujesz, bo drogowa brawura dla Ciebie jest norma.
                stad moje pytanie

                moje zacietrzewienie, tepienie idola? przystopuj kolego.
                jezeli nie czujesz wagi problemu, to chyba naprawde bez wyobrazni jezdzisz
                ulicami. no chyba ze nie jezdzisz.
                • control Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 13:33
                  Jeżdzę, może ponad przecietną (ok 30.000 rocznie)i widziałem najrózniejsze
                  sytuacje drogowe (w kilku uczestniczyłem), więc daleki jestem od potępiania
                  kogokowiek bez znajmości faktów - czyli albo żeby bezinteresownie zgnoić idola,
                  albo dla propagandy.
                  • kubissimo Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 13:36
                    tak oczywiscie. bo ja mam straszne kompleksy i w ogole strasznie Otylii
                    wszystkiego zazdroszcze, dlatego z dzika radosci sobie uzywam. dokladnie tak
                    jest
                    i jeszcze uprawiam propagande. nie wiem po co, ale uprawiam
            • bazyliszek4 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 04.10.05, 01:42
              kubissimo napisał:

              > przepraszam Ci bardzo, ale wyprzedzanie sznura samochodow z predkoscia 180
              km/h jest dla Ciebie norma?

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=29911570&a=29919075
        • lolek333 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 11:53
          Spowodowała wypadek i powinna ponieśc karę zgodnie z prawem. A czy to Otylia,
          Zusia czy Jacek z sasiedniej wsi to już nie ma znaczenia. Mam nadzieję, że
          nigdy nie dostanie do ręki prawa jazdy a wyrok będzie sprawiedliwy. W ubiegłym
          roku na polskich drogach zgineło 5800 osób a Wy rozczulacie się nad szaleńcem
          drogowym, który zabił !!! człowieka. Precz z wariatami drogowymi !!!
      • piotr7777 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 12:09
        > z kilu postów wyczuwam mgiełkę jakiejś satysfakcji, że czlowieka sukcesu
        > spotkala tragedia (bo miała - jak czytam - "wypasiona furę" - a kto ma
        > wypasiona furę, kto odniósł sukces jest dla niektórych z założenia godny
        > potepienia).
        "Mgiełka" to trochę mało by rzucać oskarżenia o złe intncje piszących. Inna
        sprawa, że może jakiś wniosek wyciagną koncerny, które darują gwiazdom
        luksusowe samochody w zamian za reklamę (napis na rozbitym wozie sugeruje taką
        właśnie promocję) nie zastanawiając się czy aby na pewno są to osoby
        odpowiedzialne.
        > Żenujace są te propozycje sprawy sądowej. Dajcie spoko Otylii, ona
        >
        > juz została okrutnie ukarana. Nie życzę nikomu takiej kary.
        To nie są "propozycje" - po prostu Polska jest państwem prawa i olimpijczycy na
        razie nie mają immunitetu. Z treści twojego postu wynika, że skoro Otylia
        straciła bliską osobę to należy "dać jej spokój" a gdyby w wypadku zginął ktoś
        obcy?
        > Tym bardziej, że nie znacie szczegółów wypadku. Manewr wyprzedzania trzeba
        > wykonywać szybko - sam fakt, że jechała szybko nie może byc zarzutem
        Szybko albo wcale - a gdy jedziesz za sznurem ciężarówek raczej to drugie.
        Lepiej wybrać inną drogę.
        . A jak
        > szybko? Skąd wiadomo, że 180 na godzine? Bo tak sie wydawało komuś, kto tam
        > przejeżdżał. To jest mało precyzyjne i nie może być podstawą żadnych
        oskarżeń.
        Licznik zatrzymał się na prędkości 180 k/ha - to chyba powinno wystarczyć.
      • setorika Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 04.10.05, 10:36
        z kilu postów wyczuwam mgiełkę jakiejś satysfakcji, że czlowieka sukcesu
        > spotkala tragedia (bo miała - jak czytam - "wypasiona furę" - a kto ma
        > wypasiona furę, kto odniósł sukces jest dla niektórych z założenia godny
        > potepienia).

        Absolutnie nie, bo pewnie do mnie ta uwaga. Tym tekstem zwracam uwage laików w
        sprawach samochodowych, młodych ludzi, którzy tu pewnie zagladają. Ja niczego
        nikomu nie zazdroszczę. Wiem że szczęście to nie dar sam w sobie tylko na nie
        trzeba po prostu sobie zapracować. Jak Otylia. Wspaniała dziewczyna.
        Ale i tacy popełniają błędy.Dlatego uważam, że takie dobre auto ją zgubiło, za
        bardzo zaufała maszynie, brak doswiadczenia w kierowaniu pojazdem i sytuacjach
        podbramkowych na drodze zaowocował ta straszną tragedią! Nie wmówisz mi, że rok
        posiadania prawa jazdy starczy. A gdzie praktyka, skoro więcej czasu spedzała w
        dalekich podróżach i na treningach??
        A podczas wypadków takich jak ten licznik zazwyczaj zatrzymuje sie na prędkości,
        którą jechał sprawca. Może się mylę, nie znam dokładnie tego chryslera, tam
        pewnie już tylko elektronika, więc może niech sie fachowcy wypowiedzą.
        Sama mam stare auto,ale w miarę komfortowe. Kiedys jechałam dobrym wozem z dużym
        silnikiem - nie czuc prędkości.Pedał gazu pracuje jak masełko. To usypia czujność.
        I sama jako młoda dziewczyna zrobiłam stworzyłam wiele głupich sytuacji na
        drodze, na szczęście nie wypadków. Teraz jestem ostrożna, bo na tylnym siedzeniu
        mam 2 foteliki i czego sie boję, to właśnie takiej sytuacji: że z naprzeciwka
        nadjedzie ktoś, komu sie spieszy, kto chce wypróbować silnik lub nie ma wyobraźni.
      • yane.yane Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 04.10.05, 13:23
        Wypasiona fure miala od jakiegos pogietego dealera, ktory "rocznemu" kierowcy daje taka bryczke.
        I dlaczego uwazasz, ze dochodzenie i rozprawa w sądzie są żenujące? Ciekawa jestem, czy gdyby to zrobiła 22-letnia, nieznana opinii publicznej, dziewczyna tez bys tak latwo "skazal" ja jedynie na wyrzuty sumienia.
        A o "bezpiecznym" wyprzedzaniu to Ty wiesz chyba tyle ile się dowiedziales na kursie prawa jazdy. Mam nadzieje, ze nie spotkamy sie nigdy na tej samej drodze :/
        • lalulka Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 06.10.05, 14:50
          Nie wiedziałam, że jak się ma 22 lata to trzeba jeżdzić jakimś starym złomem, a
          najlepiej maluchem bo nie rozwija zawrotnych prędkości. A może komuś żal d...pę
          ściska, że 22latka miała taki samóchód, na który " zarobiła" ciężką pracą od
          najmłodszych lat?
          • yane.yane Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 06.10.05, 15:40
            A teraz przeczytaj mój post jeszcze raz, powolutku i ze zrozumieniem hmm ;) Nic tam nie było napisane na temat przeciwskazań, by nawet 20-latek jezdzil takim samochodem. Chodzi o to, zeby jezdzil nim ktos kto umie opanowac taki samochod, a nie jest nim z pewnoscia kierowca z rocznym stazem :) Piszac o 22-latce mialam calkiem co innego na mysli ;]
            Poza tym dziekuje jestem zadowolona z tego auta, ktore mam i wcale nie mam go zamiaru zmieniac, bo jest w sam raz jak dla mnie :)
          • margret13 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 07.10.05, 09:00
            Z tego co czytałam to nie zarobiła tylko dostała od firmy z Zabrza w ramach
            promocji.
    • up30 Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 11:55
      Każda taka śmierć wydaje się być niesprawiedliwa i bezsensowna, nawet jeśli
      człowiek z całych sil chce wierzyć w przeznaczenie. Co do Otylii to nie ma chyba
      gorszej kary niż życie po takim wypadku. Każdy inny wyrok wg tego czy tamtego
      przepisu kodeksu jest niewspołmiernie niski i ma swój koniec. Współczuję jej,
      jej rodzicom i wszystkim ich bliskim. Dla nich zaczyna sie nowy, straszny etap życia









      • little_voice Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 12:25
        Również współczuje Otyli Jędrzejczak i jej rodzicom.
        Nie zmienia to jednak faktu,że jest winna spowodowania śmierci brata i powinna
        ponieść konsekwencje prawne.
        ps.Paradoksalnie,zachowała sie na tyle przytomnie,że zjechała na to nieszczęsne
        pobocze.Gdyby nie zjechała zapewne ofiar byłoby więcej (pasażerowie auta
        jadącego z naprzeciwka).
        • kubissimo Re: OTYLIA w szpitalu- jej brat zginął 03.10.05, 13:14
          szczescie w nieszczesciu
          moja przyjaciolka byla ostatnio w podobnej sytuacji - wyprzedzajacy ja samochod
          chcac uniknac czolowego zepchnal jej samochod do rowu. zaliczyli kilkanascie
          koziolkow, metalowy plotek, staneli dopiero na jakims zeliwnym krzyzu
          paradoksalnie pasazer z tylu przezyl dzieki niezapietym pasom - zerwalo dach i
          zaczelo go wgniatac do srodka. jego zaglowek po prostu scielo. gdyby mial
          zapiete pasy, to pewnie nie tylko zaglowek :/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja