jedzoslaw
05.11.05, 11:07
Ostatnio pojawiła się nowa reklama banku, chyba ING, z udziałem Marka
Kondrata i Zbigniewa Zamachowskiego. Oparta jest na klasycznym antagonizmie:
młodszy-niefrasobliwy i starszy-dojrzały i mądrzejszy. Młody Zamachowski
mówi, że chciałby wystąpić w "jakiejś fajnej" reklamie banku, która się
będzie podobać. Mówi to tonem beztroskiego młodzieńca. Na to starszy,Kondrat
gasi go, mówiąc,że bank nie jest po to,żeby się podobać tylko żeby zarabiać.
Kondrat,z miną nestora odchodzi,zostawiając zawstydzonego Zamachowskiego.
Nie podoba mi się,że w obydwu rolach obsadza się dwóch najpopularniejszych
polskich aktorów, przy czym jedna z ról to rola negatywna. Dlaczego jeden z
moich ulubionych aktorów ma być tym "głupkiem", którego trzeba uświadamiać? W
jego roli mógłby wystąpić ktoś mniej znany, albo ktoś,kto nie ma tak wielkiej
popularności jak Zbigniew Zamachowski. Było mi trochę żal Zamachowskiego,
zruganego przez Kondrata, zwłaszcza,że obaj grali samych siebie-
aktorów,którzy na bankiecie (szwedzki stół) rozmawiają o angażach do reklam.