Denerwujący obyczaj tv publicznej

15.01.06, 20:58
Wściekli się znów i tym razem zagadują napisy końcowe. Albo występuje jakaś
pani - prezenterka, albo wrzeszczy buczący facet - z zapowiedziami kolejnych
programów.
Może to nie jest takie denerwujące w przypadku Sztefenów Melerów, czy innego
chłamu, ale przecież napisy końcowe to też element programu/filmu. A w takich
filmach jak Alternatywy 4 - dochodzi przecież muzyka, która jest bardzo
charakterystycznym i ważnym elementem - a tymczasem widzowie są skazani na
buczenie o kolejnych pozycjach programu.

Mam wrażenie, że telewizja publiczna o pozytywny stosunek publiczności do
abonamentu powina starać się pokazując, że dba o widza, a nie wywalając
pieniądze na spoty o ludzach, którzy pacą abonament z zamiłowania do bajek.

Bo po co płacić abonament na TVP, skoro na TVN czy Polsat nie trzeba, a jest
to praktycznie to samo?
    • kubissimo Re: Denerwujący obyczaj tv publicznej 15.01.06, 21:43
      jest mi to obojetne co robia podczas napisow w jakims programie, ale w filmie
      to duza przesada :/
      • vermeerka Re: Denerwujący obyczaj tv publicznej 15.01.06, 23:27
        przychylam sie! dla mnie napisy końcowe to taka sama cześć filmu jak wszystko
        pozostałe,ważna informacja o Twórcach,dobry scenariusz to nie wszystko ale
        jakoś TVP to nie obchodzi...denerwujące
    • esquire Re: Denerwujący obyczaj tv publicznej 16.01.06, 10:13
      A na TVNie przyspieszają napisy i do tego upychają na bok ekranu i tak tego nie da się przeczytać wiec po co tak robic? Już wole tego pana co gada na napisach w TVP, bo przynajmniej coś da się przeczytać.
    • idontknowwhoiam Re: Denerwujący obyczaj tv publicznej 16.01.06, 14:06
      koneserow dobrego kina juz chyba dawno przestalo sie traktowac powaznie i z szacunkiem. nie rozumiem oburzenia. przeciez na ich gusty smakowe malo kto zwracal i zwraca uwage. szybko, tanio i bez zbednej kontemplacji. dwa razy cheeseburger, frytki i kawa w plastikowym kubku ze sturbucksu prosze. a gdy juz czasem dostapia zaszczytu rozsmakowywania sie w wytrawnej potrawie, zaraz ktos pomiedzy jednym a drugim kesem nie zawaha sie wepchnac im bezsmakowa papke. zeby przypadkiem za smacznie nie bylo. i tak dostojna uczta wzbogacana jest pasza z proszku do prania, odrobina plynu do mycia podlog coby trawienie poprawic, szczypta pudru matujacego a na dokladke podpaskami. deser w postaci tabletki przeczyszczajace na bazie ziol.a jakze! naprawde to czy doceni sie kuchmistrzow pod koniec calej tej celebracji czy wyslucha zapowiedzi kolejnych losow mostowiakow, w perspektywie tego wszystkiego nie ma juz chyba znaczenia. smacznego! bleee...
    • dona.a Re: Denerwujący obyczaj tv publicznej 16.01.06, 18:33
      pamiętam czasy, kiedy nie tylko nie siorbało się coca-coli w kinie, o
      przeżuwaniu popcornu nie wspominając, ale w złym tonie było wychodzenie z
      seansu w trakcie napisów końcowych. Mnie też drażni to, że nie mogę doczytać
      wszystkich nazwisk do końca, przecież film to nie tylko główne role aktorskie,
      reżyser i autor scenariusza, trochę szacunku należy się całej ekipie
    • zwykly_kierowca Re: Denerwujący obyczaj tv publicznej 17.01.06, 11:29
      a te cholerne paski z niepotrzebnymi (w danej chwili) informacjami wjeżdżające
      na ekran w trakcie filmów? To jest dopiero g... !
Pełna wersja