dziedzicznacytadelafinansjery
15.01.06, 20:58
Wściekli się znów i tym razem zagadują napisy końcowe. Albo występuje jakaś
pani - prezenterka, albo wrzeszczy buczący facet - z zapowiedziami kolejnych
programów.
Może to nie jest takie denerwujące w przypadku Sztefenów Melerów, czy innego
chłamu, ale przecież napisy końcowe to też element programu/filmu. A w takich
filmach jak Alternatywy 4 - dochodzi przecież muzyka, która jest bardzo
charakterystycznym i ważnym elementem - a tymczasem widzowie są skazani na
buczenie o kolejnych pozycjach programu.
Mam wrażenie, że telewizja publiczna o pozytywny stosunek publiczności do
abonamentu powina starać się pokazując, że dba o widza, a nie wywalając
pieniądze na spoty o ludzach, którzy pacą abonament z zamiłowania do bajek.
Bo po co płacić abonament na TVP, skoro na TVN czy Polsat nie trzeba, a jest
to praktycznie to samo?