Gość: kroger
IP: *.widzew.net / *.tvsat364.lodz.pl
25.11.02, 21:43
Chwilę temu skończył się w TVP1 film o O. Tadeuszu Rydzyku;
chciałbym na gorąco wyrazić - jakem agnostyk i nigdy audycji R.M. nie
słuchałem - swoje głębokie oburzenie na dopuszczenie do realizacji i emisji
takiego materiału - za moje m.in. pieniądze z abonamentu!!!
Wielokrotnie podczas oglądania tego materiału (bo chyba jego autor nie
zasługuje na to, aby użyć tutaj określenia "film dokumentalny" lub "reportaż")
zastanawiałem się skąd znam ten obrzydliwy sposób relacji. I chyba już wiem:
autor uczył się u Gebbelsa - ten sam brak taktu, gra na najniższych emocjach,
wykorzystywanie relacji jednego "sprawiedliwego", filmowanie zza węgła itd...
Podobny w formie był osławiony reportaż TVP o finansach PC - czy ktoś za to
poniósł odpowiedzialność?
A wracając do meritum: dla mnie po dzisiejszym materiale Ojciec Rydzyk jawi
się jako łebski gość, który niebanalnymi metodami stara się realizować
wyznaczone cele, a że nie wszystkim z nim po drodze, to ich problem :))
Tak więc w moim przypadku ten program odniósł skutek odwrotny od
zamierzonego, bo chyba właściwie oceniam zamysł realizatorów.
Ciekaw jestem opinii innych forumowiczów;
Pozdrowienia dla Ojca Rydzyka - kroger