Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko...

17.03.06, 08:56
... pojawia się na szklanym ekranie?

Misia "puszczali" już chyba tysiąc razy, a na "Co mi zrobisz..." które jest
moim zdaniem równie dobre musiałam tak długo czekać?

Zaraziłam młode pokolenie (moje dzieci w wieku szkolnym) miłością do filmów
Barei, MIŚ to ich ulubiony (znają dialogi na pamięć, lepiej ode mnie) i
chciałam im przybliżyć właśnie kultowy "Co mi zrobisz..." i długo czekałam,
bo w wypożyczalniach video niestety nie znalazłam.
Ale oto światełko w tunelu: 30 marca WRESZCIE!
Obejrzą (razem ze mną oczywiście):
- "Tych klientów nie obsługujemy"
- "Ścierkę, ścierkę mi wyrwał, Panie Kierowniku, moje narzędzie pracy"
- "Co mnie pan opukujesz? Lekarz pan jesteś?"
- "Ja tam zawsze zdanżam. - >>Zdążam<< - O, i pan też zdanża"
i inne "kwiatki"

Już nie mogę się doczekać!

Bareja rządzi!
    • marchefka27 Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 17.03.06, 09:50
      super - to jeden z moich ulubionych filmow Barei :)
      A "zdanżam" to już słówko klucz ;)
      tak jak powiedzonko pani sklepowej (kurcze nie wiem czy doslownie
      przytoczę ;) ) "to pijak ! i zlodziej ! bo każdy pijak to zlodziej !"
      • forresty Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 31.03.06, 12:56
        tego filmu nie można było pokazywać ze wzgl na inż. Kwaśniewskiego. Tak samo jk
        dziś Jacki i Placki trafily na listę filmów zakazanych
    • zwierz.alpuhary Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 17.03.06, 12:41
      może to i lepiej? Bo już np. "Miś" puszczany na okrągło trochę wieje nudą a
      CMZJMZ jeszcze nie:)
      • beer_forever Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 17.03.06, 14:06
        CMZJMZ klasyk!. Chyba w tym samym czasie szadl w kinach "Brunet wieczorowa
        pora".
        Lecial na ekranach leb w leb z francuskim brunetem ale w czerwonym bucie.
        Pierre Richard w roli glownej. Francuska komedia tez byla potega w polskich
        kinach.
    • shamsa Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 17.03.06, 20:14
      dobre bylo do wyrostka na poczcie: czy moglby pan sciszyc to radio?
      -sciszyc to nie, ale moge zgłosic...
      • jedzoslaw Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 20.03.06, 14:01
        ...albo tekst przeczytany z kartki przez salową Genowefę Wnuk: "Piosenkie pana
        Koracza o zdrowiu bym chciala najbardziej uslyszeć". No i pan Koracz ze swoją
        piosenką. Chciałbym ją gdzieś zdobyć w całości. "Hej panowie, cos wam powiem" I
        ten refren: "Plaster maść, na siebie kłaść, czy w ogóle warto żyć". No i sceny
        w sklepie z koronnym "Do Bydgoszczy będę jeździł, a pańskim sklepie nie będę
        kupował". I Dudała: "Zmiany, zmiany, zmiany...". Naprawdę, mam wrażenie, że ten
        film Barei jest trochę niedoceniany, albo słabo propagowany. A jest równie
        mistrzowski, jak "Miś". Tym bardziej, że widać, że łączą go z "Misiem" jakieś
        podobieństwa czy paralele. A może nawet "Miś" miał być dalszym ciągiem "Co mi
        zrobisz..."? W "Co mi zrobisz..." Krzysztof Kowalewski jest szefem klubu
        sportowego "Zorza", a Stanisław Tym jego zastępcą o nazwisku Dudała. Potem Tym
        zostaje szefem i bierze za żonę kochankę dawnego szefa, gdy ten przebywa
        chwilowo na Węgrzech (gdzie zresztą Dudała poradził mu pojechać), zaś
        Kowalewski traci stanowisko. Następnie w "Misiu" Tym jest już Ochódzkim, szefem
        klubu o nazwie "Tęcza", zaś Kowalewski to jego znajomy, Jan Hochwander. A
        w "Rozmowach kontrolowanych", które miały być kontynuacją i sequelem "Misia" i
        hołdem dla zmarłego Barei Irena Kwiatkowska i Alina Janowska kłócą się o nazwę
        klubu, którego szefem jest Ochódzki. Jedna mówi, że "Tęcza", a druga,
        że "Zorza". Ale oczywiście, "Rozmowy..." to już nie prawdziwy Bareja...
        • piotr7777 Re: piosenka Koracza była mniej więcej taka 21.03.06, 18:50
          "Panie, panowie (ew. proszę państwa - bardziej rytmicznie) coś Wam powiem
          Lub zaśpiewam raczej
          Nie ma to jak zdrowie powiem
          Wiecie co to znaczy"

          Potem to nie wiem bo w tym czasie Krzakowska rozmawia z koleżanką o kożuchu,
          ale dalej jest w radio - jakieś tam dwa wersy, to o plastrze i maści i jeszcze
          początek następnej swrotki
          "Warto ale po co czekać (zwlekać)"


          I kończyło się:
          "Cały czas leczy nas
          Cały czas złe choróbska goni w las"

          Genowefa Wnuk mówiła trochę inaczej - "piosenkę pana Koracza o zdrowiu BARDZO
          BYM chciała usłyszeć" i potem koleżanka jej gratulowała że się nie posypała.
          Pamiętam jeszcze scenę z Nalberczakiem i tym drugim z dworca - gdzie każą im
          ruszać palcami, że niby pokazują sobie wystawę "Podróż koleją skraca czas".

          A te wszystkie teksty (piosenka wesołego Romka, to o kartkach w paszporcie i
          trasie Łazienkowskiej) to pisał zapewne Tym.
          • piotr7777 Re: a może Walentyna Wnuk? 22.03.06, 12:36
            Tak jak Tiereszkowa.
          • raul73 Re: piosenka Koracza była mniej więcej taka 27.03.06, 09:53
            a mi się zdaje, ze ona mówiła "...bym chciała najbardziej usłyszeć..."
            • piotr7777 Re: piosenka Koracza była mniej więcej taka 27.03.06, 12:31
              raul73 napisał:

              > a mi się zdaje, ze ona mówiła "...bym chciała najbardziej usłyszeć..."
              Zobaczymy w czwartek.
              Tak przy okazji - Ewa Wiśniewska była wtedy naprawdę żoną Kowalewskiego.
              • feminasapiens Re: piosenka Koracza była mniej więcej taka 31.03.06, 11:26
                > Tak przy okazji - Ewa Wiśniewska była wtedy naprawdę żoną Kowalewskiego.

                Niezła laska z niej była podówczas.
        • sealion Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 31.03.06, 14:28
          jedzoslaw napisał:

          >>A jest równie mistrzowski, jak "Miś". Tym bardziej, że widać, że łączą go
          z "Misiem" jakieś podobieństwa czy paralele. A może nawet "Miś" miał być
          dalszym ciągiem "Co mi zrobisz..."? W "Co mi zrobisz..." Krzysztof Kowalewski
          jest szefem klubu sportowego "Zorza", a Stanisław Tym jego zastępcą o nazwisku
          Dudała <<

          Skądże znowu. Krzakoski nie jest dyr klubu sportowego tylko dyrektorem jakiegoś
          przedsiębiorstwa produkcyjnego bądź fabryki. Na Węgry jechał przecież
          dopilnować montażu.
          CMZJMZ i Miś mają wspólnych aktorów a nie fabułę.
    • ariadna-enta Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 26.03.06, 03:23
      uwielbiam ten film nie mogę doczekać się już czwartku. Nie będę się tu
      powtarzać bo było już dużo cytatów,ale mnie najbardziej podobał się ten
      fragment na dworcu kolejowym gdzie jeden robotnik opowiada drugiemu jak
      dojeżdża do pracy -mogę ten urywek i w ogóle cały film obejrzeć jeszcze 10 razy.
      • frank_76 Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 31.03.06, 10:53
        Wczoraj po długiej przerwie oglądałem "Co mi zrobisz...". Muszę powiedzieć, że
        po raz pierwszy miałem wrażenie, że jest równie dobra, jak "Miś".

        Obserwacja druga: za kazdym razem jak widzę Kowalewskiego u Barei, to myślę, że
        nigdy później i nigdzie potem nie wypadał on już tak dobrze w rolach
        komediowych. Bareja zdecydowanie miał rękę do Kowalewskiego. Dzisiaj jak Go
        widzę przelotem w jakimś "Daleko od noszy", to nie mogę uwierzyć, że to ten sam
        aktor, który tak genialnie grał Hochwandera czy Krzakoskiego. Z całym
        szacunkiem dla pana Krzysztofa, ale niestety najlepsze ma juz za sobą...
        • walosz Re: Dlaczego "Co mi zrobisz..." tak rzadko... 31.03.06, 11:45
          A dla mnie Kowalewski jest bardzo charakterystycznym aktorem, ktory operuje tymi
          samymi (nawet smiesznymi) trikami. Ale zdarzaja mu sie wielkie role, wowczas,
          gdy inaczej buduje postac. Idealny jest w roli ludzi zagubionych, jak w
          Brunecie, albo ostatnio w Mrozku w Teatrze Wspolczesnym.
          • jedzoslaw A muzyka?.. 31.03.06, 12:51
            A zwróciliście uwagę na muzykę w filmie? Jest po prostu kpiąca, naśmiewa się z
            sytuacji bohaterów. Czy jest w ogóle możliwość jej zdobycia na jakiejś płycie
            albo w Internecie? Nie tylko chodzi mi o muzykę z "Co mi zrobisz..." ale i
            z "Misia" czy innych filmów Barei.
            • laferme Re: A muzyka?.. 31.03.06, 14:19
              w co mi zrobisz najbardziej podobaja mi sie hasła ktore widac w prawie kazdej
              scenie :)
Pełna wersja