jedzoslaw
23.03.06, 16:13
Jakie macie pomysły na interpretację zakończenia "Co mi zrobisz, jak mnie
złapiesz"? Tam umorusany Wojciech Pokora goni po pustych ulicach świnię,
która nagle odzywa się ludzkim głosem: "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?".
Słyszy to jakaś przechodząca obok rodzina z synkiem. Na pytanie chłopca, czy
rodzice słyszeli ojciec odpowiada, że w noc świętojańską otwiera się kwiat
paproci, a zwierzęta mówią ludzkim głosem. Żona rzuca uwagę, że to "chyba w
Wigilię" na co mąż odpowiada w dziwny sposób, jakoś tak: "W Wigilie? To chyba
w bieżące". Nie rozumiem co miał na myśli z tymi "bierzącymi Wigiliami".
Pomysł odwołania do stanu wojennego (znaczący motyw "pustki przy świątecznym
stole", czy w ogóle Wigilii w godzinę milicyjną) należałoby odrzucić,bo film
powstał przed Grudniem 1981.