piotr7777
28.04.06, 17:53
...gdy czytam co wypisują forumowe mendy.
Trzy lata temu gdy p. Kamil przyznał się do choroby hołota nieco
przycichnęła, wtedy było zagrożenie życia dziennikarza, więc trochę nie
wypadało. Teraz gdy Durczok wyszedł ze strasznej choroby można już po nim
jeździć do woli. I mieronta na dyrektorskim stanowisku w TVP zdobywa poklask.
Oczywiście mógłbym przypomnieć, że pierwszego Wiktora publiczności, dwie
Telekamery i tytuł dziennikarza roku p. Kamil zdobył zanim zachorował, ale do
pewnych mózgów to i tak nie trafi.
I właściwie nie dziwi mnie, że w Polsce jest tak wysoki wskaźnik umieralności
na raka, mimo że medycyna stoi u nas na podobnym poziomie jak w Europie. Po
prostu chorych spotyka życzliwy ostracyzm a tych, którzy wyzdrowieli i chcą
dać świadectwo swej walki jak widać zawiść i nienawiść.
Nie życzę tej choroby tym, którzy plują na Durczoka. Zresztą o M. Pawłowskim
gdy już właściwie umierając występował na wizji też pisano w podobnym tomie
(że to niby nieeetyczne i pretensjonalne).
A grobów będzie przybywać.