martincool 02.05.06, 14:26 Wiem ze powtarzany po raz n-ty ale z przyjemnoscia wczoraj obejrzalem. Szkoda że teraz nie robi się takiego kina-wszytkie elementy swietnie zgrane- scenariusz, aktorstwo, reżyseria. No i kapitalny klimat. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dr.verte Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 14:33 To przypomnij mi kto Go zabił bo już nie pamiętam.Widziałem ostatni raz z 5 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
martincool Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 14:59 A to było jednoznacznie powiedziane? Wydaje mi się że nie. Szaleńca Lipo raczej bym wykluczył; może Denel (Strasburger) do spółki z Mikunem? Albo Jarek (Frycz). Scenarzysta chyba nie dał jednoznacznie do zrozumienia o kogo chodzi. Tak mi się wydaje. A jeszcze coś-może ktoś ma hipotezę jak było z tą partią pokera z finału? Po czyjej stronie był Szu? Przez cały czas myślałem że po stronie taksiarza (który przedrał przez swój błąd), a gdzieś w necie w jakiejś recenzji wyczytałem że na spółkę z Denelem obrobili taksówkarza.. Odpowiedz Link Zgłoś
markus.kembi Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 15:33 A ja zawsze byłem przekonany, że to Lipo (grany przez Jerzego Bończaka) zabił, bo "przypadkiem" był w tłumie gapiów, a więc w pobliżu miejsca zbrodni. Ale rzeczywiście, twórcy filmu pozostawili niedopowiedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jayamez Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 16:24 > A jeszcze coś-może ktoś ma hipotezę jak było z tą partią pokera z finału? Po > czyjej stronie był Szu? Przez cały czas myślałem że po stronie taksiarza (który > > przedrał przez swój błąd), a gdzieś w necie w jakiejś recenzji wyczytałem że na > > spółkę z Denelem obrobili taksówkarza.. Owszem, szu gral 'na dwa fronty' i razem z Denelem wrobili taksiarza, ale sam Szu nie zrobil tego dla kasy, tylko zeby sprawdzic mlodego, czy nadaje sie na nowego 'Szu' i pchnac go na ta droge jesli sie nadaje. Taki brutalny test i probka tego co go czeka, jesli sie zdecyduje na takie zycie. Jak widac mlody test zdal, skoro mimo straty kasy i ogromnego rozczarowania za ostatnie gorsze kupil karty :) Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz-ef Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 22:32 przeciez Szu powiedzial taksiarzowi ze da mu lekcje taka jaka jemu (Szu) dano kiedys! Odpowiedz Link Zgłoś
martincool Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 16:50 Ciekawe teorie, ma ktoś może więcej? Uwielbiam ten film także dlatego że można go rozpatrywać na kilka sposobów. Kilka razy słyszałem o planach produkcji dalszego ciągu, ale tego bym nie chciał. Za to bardzo chciałbym obejrzeć film opisujący karierę Szu sprzed pójscia do więzienia. O jego wyczynach z tamtego okresu wiemy tylko z opowiadań Denela i Żony (Szapołowska). Oczywiście kręcenie go dziś nie ma racji bytu, musiałby zostać zrobiony od razu po Wielkim Szu. Nowicki bez problemu zagrałby wówczas Szu z przed lat bo do filmu został postarzony (miał wówczas tylko 43 lata). A jeszcze ciekawostka-wie ktoś może dla kogo była pisana rola Szu? Podpowiem że wcale nie dla Nowickiego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bazyliszek4 Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 19:12 martincool napisał: > A jeszcze ciekawostka-wie ktoś może dla kogo była pisana rola Szu? Podpowiem > że wcale nie dla Nowickiego :-) dla Holoubka? Odpowiedz Link Zgłoś
orald Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 21:00 Młody nie miał szans na to, zeby zostać "wielkim" graczem. Po prostu był słabym i prymitywnym graczem, tak jak gra w pokera od siódemek. Szu zginął, bo "kto gra w karty, ten ma łeb obdarty". Odpowiedz Link Zgłoś
adam228 Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 21:09 Dzisiejsi twórcy .....są to beztalencia.Nie mam pojęcia co jest tego przyczyną. Odpowiedz Link Zgłoś
martincool Re: Wielki Szu - lubicie? 02.05.06, 22:02 Odpowiadam na pytanie które zadałem - rolę Jan Purzycki pisał dla Piotra Fronczewskiego :) Odpowiedz Link Zgłoś
norbert76 Frycz - kozak!!:)) 02.05.06, 22:04 "Miałem Jolkę. Rżnąłem ją!" "Nie interesuje nie przeszłość mojej żony". Zawodostwo, powala mnie klasa Nowickiego i desperacja Frycza!!!! Wielki Szu Rulez!!! Odpowiedz Link Zgłoś
frrancuzeczka Re: Frycz - kozak!!:)) 02.05.06, 23:06 Lubimy :) Nie było jednoznacznie powiedziane kto go zabił, myśle, że z wieloma osobami miał na pieńku ;] Inaczej natomiast zrozumiałam przegraną młodego. Szu po prostu za wszelką cenę nie chciał żeby tamten grał- chciał mu dać nauczkę, która wyleczyłaby go z kart. Film kończy się smutno na każdej płaszczyźnie: Szu zginął, a młody stracił wszystko, ale kupił w kiosku nową talię kart.. Odpowiedz Link Zgłoś
jwoj Re: Frycz - kozak!!:)) 03.05.06, 19:25 Oglądałem,chyba po raz pierwszy w całości.Świetny film,ale czy genialny? to były czasy kryzysu.Film miał pokazać inne życie,drogie hotele,luksusowe prostytutki itd Film ma braki w konstrukcji,brakuje koncepcji i motywów.Tak jak cały PRL,idzie ale nie wiadomo dokąd i jak długo jeszcze.Wielki Szu jest filozofem a nie szulerem,on nie mówi tylko wygłasza kwestie.Znakomicie zagrał to Nowicki Odpowiedz Link Zgłoś
markus.kembi Re: Frycz - kozak!!:)) 03.05.06, 19:53 jwoj napisał: > Film ma braki w konstrukcji,brakuje koncepcji i motywów.Tak jak cały PRL,idzie > ale nie wiadomo dokąd i jak długo jeszcze.Wielki Szu jest filozofem a nie > szulerem,on nie mówi tylko wygłasza kwestie. ___________________________________________________________________ Wtedy była w polskim kinie moda na bohaterów filmowych snujących się po ekranie, tzw. "snujów". Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wielki Szu - lubicie? 04.05.06, 10:05 Ogladnęłam po raz enty, Nowicki dla mnie I klasa, lubie goscia. Odpowiedz Link Zgłoś
55animator Re: Wielki Szu - lubicie? 04.05.06, 11:08 Każdy - widzę czytając posty - inaczej zrozumiał ten film. Chyba to świadczy o dobrym scenariuszu. Dla mnie najważniejsza była lekcja dana taksówkarzowi przez Szu. W pewnym momencie Szu przestaje " pouczać " taksówkarza a zaczyna mu " kadzić ". " Dobre " mówi na widok sztuczki którą z racji swojej klasy nie powinien się zachwycać. Wchodzi do spółki ze Sztrasburgerem ,nie dla pieniędzy / pieniądze dzielimy teraz czy u ciebie / ale żeby taksówkarz zrozumiał , że liczyc może tylko na siebie i nie moze nikomu ufać i w dodatku ,że kazdy moze go oszukac nawet jego nauczyciel czyli Szu. Nie bez kozery do filmu jest wprowadzony watek inteligentnej panienki która twierdzi - nie bez racji - ze zrozumiała tajemnicę Szu - " jedź tak jakby kazdy chiał cie zabić" . Lekcja owszem była ostra typu nauczyciel zostawia w klasie na drugi rok ucznia " dla jego dobra ". Taksówkarz zrozumiał tę lekcję na pewno a to , że kupił karty świadczy o tym , że został godnym nastepcą Szu . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
frrancuzeczka Re: Wielki Szu - lubicie? 04.05.06, 11:36 Hmm a ja fakt, że młody kupił nową talię kart zrozumiałam jako jego porażke. Ile osób tyle dróg interpretacyjnych. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
55animator Re: Wielki Szu - lubicie? 04.05.06, 11:46 To zależy z jakiego punktu widzenia rozumiemy " porażkę ". Taksówkarz przegrał 20 tys $. W czasach komuny była to fortuna /dzisiaj też to niemało /. Przegrał nie tylko swoje pieniądze ale i brata i mieszkanie żony . Sztrasburger po grze powiedział o nim " chyba już więcej nie siądzie do kart". Intencją Szu było moim zdaniem - nie zniechęcenie tasówkarza do gry ale nauczenie go , że nikomu nie może ufać - nawet swojemu Nauczycielowi. Skoro "lekcja " w której stracił fortune - nie oduczyła go od gry / kupił karty / to znaczy , ze bedzie dobrym oszustem - czyli z jednego punktu widzenia / dobrego oszusta / odniósł sukces a z drugiego / uczciwego / porażkę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martincool Re: Wielki Szu - lubicie? 04.05.06, 16:20 Ciekawe. Ja naprawdę sądziłem że Szu był po stronie taksówkarza Jurka. Po tej partii nie krył rozgoryczenia (nerwowowe popijanie szampana, jego teksty do taksiarza, obserwowanie Jurka wpadającego pod samochód). Do tego podczas rozmowy z Denelem wspominał o sztafecie-może miał nadzieję że Jurek przejmie pałeczkę ale zorientował się że nie jest on jednak graczem tego formatu? Moim zdaniem jego rozczarowanie Jurkiem było widoczne. Co do gry na dwa fronty to zgadzam się-myślę że ktokolwiek by nie wygrał, Szu zostałby przy zwycięzcy ale jednak miał nadzieję że wygra Jurek. O Waszych teoriach mających oduczyć Jurka kart wczesniej nie myślałem :) Choć tak teraz patrzę że to nie jest pozbawione sensu. Wspominał wcześniej o "zimnym prysznicu". Mieli nim być Kotys i jego kolega-Jurek jednak ich ograł więc może Szu postanowił po raz kolejny wybić Jurkowi z głowy szulerkę przy pomocy gracza dużo wyższej klasy? Wiele razy też wspominał że Jurek ma "dom" o którym on tak zawsze marzył ale taksiarz nie przyjmował tego do wiadomości. Może jednak za wszelkę cenę chciał mu ten "dom" zostawić, ale sądząc po finale-nie udało się. Jurek zamiast wrócić, kupił karty.. Odpowiedz Link Zgłoś