Dodaj do ulubionych

Dzień świra ****

09.05.06, 14:28
Film wspaniały i super przerysowany bohater - M. Konrad.NASZA POLSKA SZARA
RZECZYWISTOŚć :) gorąco polecam
Obserwuj wątek
    • mcwalt Re: Dzień świra **** 15.05.06, 00:18
      Koterski jak Bruno Schulz - dopiero po przeczytaniu "sklepów i
      Sanatorium...." dowiadujemy się kim Był .
      Czytamy wspomnienia o Drohobyczu , czytamy " Okolice ... Ficowskiego
      i NAGLE zauważamy Jego rysunki tak bolesne i czułe w bolesności.
      Dzień świra wymagałby innej szaty by stać się poważnym punktem odniesienia
      lub opisem świata <płciowego - od którego tak ciężko uciec>
      jednak Koterski wybrał Komedię i pozbawił się przez to wymiaru metafizycznego
      Więc muszę tu o 12 w nocy powiedzieć Reżyserowi - potrzebna jest inna
      forma - i może to jest jego zadaniem - szukania nowej formy
      komedia dystansuje widza od oglądanego a przecież cierpienia bohatera są
      autentycznym cierpieniem - czy Koterski jest bliski Woody Allena ?
      Jednak żeby widz cierpiał to musi przeżyć w filmie miłość razem z
      bohaterem. Koterski kiedy wreszcie nakreśli miłość i jej kres w filmie -
      zdobędzie się na wyżyny dziś jest tylko inteligentnym Wolterem - sztuka
      jest przejściem od Szekspira do woltera przy jednym widzu jednego wieczoru
    • mcwalt Re: Dzień świra **** 15.05.06, 00:41
      idzie mi o to że Woody dał nam taką scenę o której jak sądzę marzy
      Reżyser - kiedy całe kino słyszy słowa Woodiego: < mam wrażenie że mimo
      mojego orgazmu jesteś tu NIEOBECNA i jego prawdziwa żona - trickiem
      filmowym wstaje z łóżka i mówi znowu ci się wydaje - i nie wiemy
      czy Woodiemu wydało się że miał orgazm , czy wydawało mu się że ją
      kocha , czy konstatuje że Jej nie ma przy nim w najważniejszym
      momencie jego życia .
      Od tej chwili inaczej patrzymy i rozumiemy film .
      Najważniejsze dla mężczyzny chwile są powtarzalne i co gorsza z różnymi
      kobietami co powinno nas powalić i zamienić w mnichów .

      Marzenia o pięknym życiu to substrat kultury- marzenia o filmie będącym
      substratem marzeń o pieknym życiu to Sztuka - czego życzę Panu Koterskiemu
      i co jak widzę jest Jego Marzeniem
    • jelena86 Re: Dzień świra **** 15.05.06, 12:52
      Nie rozumiem, co ludzie widzą w tym filmie. Nasza polska szara rzeczywistość???
      To nie jest żadna rzeczywistość, nawet nie przerysowana. W filmie brak logiki,
      np. jeśli bohater zarabia 777 zł, to jakim cudem stać go na wizyty u terapeuty i
      fury leków, które i tak mu nie pomagają. Widać, że wulgaryzmy wprowadzali na
      siłę. Nie należę też do zwolenników humoru fekalnego. Ogólnie nuda.
      • r.richelieu Re: Dzień świra **** 15.05.06, 17:17
        Terapeuta to konieczność dla chorych, a nie fanaberia, pannico. Mówisz tak
        jakbyś żałowała leku dla chorego na Aids, bo i tak umrze tyle, że troszkę
        później. Zresztą publiczna i bezpłatna służba zdrowia jeszcze się trzyma, a
        wiele leków refundowanych w 100%.
        W filmie jest bardzo dużo logiki, nawet nie z phnktu widzenia nerwowego fobika
        z fobią natręctw. Granica pomiędzy ostrożnością, a ww. fobią nie jest na tyle
        wyraźna, by każdy człowiek nie zobaczył w sprawdzaniu zakęconych kurków swoich
        własnych odruchów. Wulgaryzmów faktycznie trochę dużo, pewnie dlatego, że
        wychodzą z ust polonisty właśnie. Zaś metafizyka, dużo powiedziane. Średnio
        rozgarnięty mógłby to samo powiedzieć, ale cała przewrotność tkwi w tym
        właśnie, że pomimo tego, że jest to historia znana i wyznawana przez
        wszystkich, nikt tak dosadnie jej nie nazwał. Koterski też opowiedział przecież
        historię o wartościach wyższych.

        • 2jacenty Re: Dzień świra **** 15.05.06, 19:30
          Co????? To była historia o wartościach wyższych??? To ciekawe, jak wyglądają te
          wartości niższe... Film beznadziejny, a język, jakim mówi bohater - nie do
          przyjęcia. Ja chyba żyję na innej planecie, ale w moim otoczeniu NIKT tak nie
          bluźni. Dno.
          • r.richelieu Re: Dzień świra **** 15.05.06, 19:41
            Wartości niższe to codzienne obrządki wokół własnej fizjologii. Jeśli twórca
            rysuje obraz obrządków wokół fizjologii nazywając to świrowaniem, oznacza to,
            że wartości ponad te codzienne obrządki są normalne. Obniżył poprzeczkę
            wartościom wyższym.
            Bluzganie, jak mówiłam, było wg mnie związane z tym, że Miałczyński jest
            polonistą. Świr kaleczący język najjaskrawiej jest widoczny jako polonista
            właśnie. Bo intencje bluzgania miał właściwe. Też mnie "wku..a" wiele rzeczy i
            wielu wku..a, a tylko fakt usocjalizowania hamuje gwałtowne rekacje.
              • r.richelieu Re: Dzień świra **** 15.05.06, 21:05
                Różne filmy mają różnych odbiorców, normalne. A co do różnicy pomiędzy
                wku..aniem a denerwowaniem. Czy wypływa ona wyłącznie od nadawcy? Jeśli cała
                rzeczywistość jest przemielona przez Miałczyńskiego, a jest on ewidentnie
                przewrażliwiony, to jak inaczej ma się ujawniać wulgarna rzeczywistość niż
                wulgarnie. Trzeba potężnego katalizatora żeby zjedzony wulgaryzm nie wysr.., a
                oddać w procesie defekacji.
    • beaviso Odnośnie wulgaryzmów 18.05.06, 00:42
      A w którym miejscu bohater bluzga? Nie kojarzę, aby kogoś posunął inwektywami.

      Bluzgi pojawiają się w narracji, gdy Kondrat czyta myśli Miauczyńskiego. A któż
      nie myśli podobnie? Osobiście współczuję nieco tym, którzy żyjąc w tym świecie
      nie myślą co jakiś czas "k***a, ja pie**olę", "tępe c*py", itd.) - nudne musi
      być takie życie bez emocji...

      Jeszcze raz - Miauczyński nie mówi wulgarnie, on tylko dosadnie myśli o
      trapiących go sprawach. Jest różnica???
    • feminasapiens Re: Dzień świra **** 18.05.06, 08:54
      jmk1973 napisał:

      > Film wspaniały i super przerysowany bohater - M. Konrad.NASZA POLSKA SZARA
      > RZECZYWISTOŚć :) gorąco polecam

      Konrad to imię męskie.
      Pan Marek ma na nazwisko KONDRAT.

      Moje zdanie o filmie:
      1. ogólnie podobał mi się - nie ze względu na fabułę, bo prawie jej nie było,
      ale humor sytuacyjny i dialogi (również te wewnętrzne, w myślach bohatera)
      2. mimo całego kunsztu aktorskiego i wielkiej sympatii dla pana Kondrata -
      uważam że to rola nie dla niego - cały czas miałam wrażenie że jest
      nieautentyczny (te wulgaryzmy itd.)
      3. ulubione sceny:
      dialog z synem o nauce angielskiego - po prostu majstersztyk!
      • r.richelieu Re: Dzień świra **** 20.05.06, 11:41
        O, ja też płaczę ze śmiechu przy tej scenie ;)

        ad poprzednik. Można nie używać wulgaryzmów, a emocje wyrażać dosadnie, nie
        bluzgając. Jednak w filmie i tak Koterski się ograniczał, bo w wersji pisanej
        był nawet rasistą mówiąc o Murzynach "pie..ne bambusy". A czytałam go w
        Dialogu dobrych "kilka" lat temu
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka